| 30277. | Polska o swoją wolność próbowała marnie powalczyć w roku 1989 przy Okrągłym Stole poprzedzonym spiskiem w Magdalence, gdzie komuniści pertraktowali z wymyśloną i sterowaną przez siebie opozycją. Z czasem wyszło wylazło na wierz. Stąd mamy dziś nasze dylematy narodowe o pełną tożsamość narodową.
Obecnie nasz obdarty i opuszczony kraj, rzucono na pastwę losu i biegu wydarzeń nie do końca „losowych”, gdyż z góry ukartowanych i zaplanowanych. Tym procesem jest rozpad polskości i tożsamości narodowej. Dziś toczy się wojna kulturowa o polskość, którą środowiska lewackie deklarują jako "odchylenie". Prowadzą ją ludzie głęboko zaprzedani mętnej idei Europy i którzy nie mają szans zwyciężyć z patriotami, tak samo jak nigdy zło nie zwycięży dobra, a odwrotnie.
Polskość według skrajnych „myślicieli” jest fałszywym brzemieniem takim samym, jak nie nastrojone nuty pianina, przeszkodą w procesie układanki melodyjnej transformacji i unowocześnienia, a patriotyzm cnotą zagrażającą światu. Nawet słyszymy, że patriotyzm to faszyzm. Najlepiej żeby tożsamość narodowa Polaków rozmyła się w wspólnocie Unii Europejskiej. To oczywiście absurd, bo nie ma wspólnoty europejskiej, ani narodu europejskiego, ani społeczeństwa europejskiego. To są tylko mrzonki europejskich bonzów, niczym marzenia ściętych głów. Zakładając nawet istnienie narodu europejskiego, to jego chrześcijański fundament kruszy już cywilizacja muzułmańska.
Abstrahując nawet od przyczyny katastrofy pod Smoleńskim, u Polaków rozbudziło i zaostrzyło się poczucie tożsamości narodowej. Na początku mieliśmy bowiem do czynienia z manifestacją przywiązania Polaków do swojej tożsamości. To było zadziwiające i wszyscy się tym zachwycali, również zagranica.
Pojawiło się więc przeciwdziałanie, próba ukazania, że to jest jakiś przypadek kliniczny, próba zepchnięcia do obozu moherów, ciemnogrodu ludzi, którzy poważnie przeżywali tragedię Smoleńską i domagali się jej wyjaśnienia. A to, że nie wierzą w raportom, to mają takie prawo, które wynika z doświadczeń ostatniej krwawej i tragicznej historii Polski.
Wielu krasomówców, jak Palikot nawołuje do wyrzeczenia się polskości. Musimy zdać sobie sprawę, że żyjemy w świecie wojny kulturowej. Europą steruje strona lewicowo-liberalna, taka, która redukuje człowieka do przedmiotowego niebytu. W ciągu zaledwie kilku lat z mózgami młodych ludzi to, czego komunizm nie dokonał ze starszym pokoleniem przez lat kilkadziesiąt. Młodzi ludzie nie mają skali porównawczej, dlatego tak trudno im zrozumieć nieufność i dystans starszego pokolenia do tego, co czynią politycy. Oni po prostu bezkrytycznie wierzą w wolne media, wolność słowa Poddali się fali wszechobecnej krytyki wobec opozycji, co jest swego rodzaju kuriozum.
Żaden rząd od 1989 roku, jak obecny, nie miażdżył opozycji politycznej tak, jak obecnie w Polsce. Wielką szkodę wyrządziły nam wszystkim ostatnie lata. Ich rozmiary poznamy za jakiś czas, kiedy wielu z nas będzie żyło na obczyźnie, z dala od swoich korzeni, rodzin, kultury i tożsamości. O szkodach gospodarczych nie wspomnę.
Na szczęście nie wszyscy w tym kraju postradali rozum. |