Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
INFORMACJE
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

INFORMACJE
Internetowy dział INFORMACYJNY tymczasowo zawieszony
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Więcej...

Forum

24308. 
Odnośnie wpisu numer: 24300

Oczywiście miałam na myśli nauczycieli od przedszkola po szkoły średnie. Na szczeblach wyższych tytułuje się zgodnie ze stanem rzeczywistym. Tylko w ponadgimnazjalnych placówkach trzeba dowartościowywać magistrów, ciekawe dlaczego? Może to temat na pracę magisterską
dla przyszłego profesora z prawdziwego zdarzenia...
 rodzic
 Czwartek 29-09-2011

24307. 
Odnośnie wpisu numer: 24300

Sokolniku, nie wiem jak jest dziś, ale swego czasu na "Włodku" w Iławie wykładali m.in. co znamienitsi profesorowie. Wiadomo, że sporo kasy kosztowała ich obecność w naszej Iławce, ale byli. Swego nie znacie, cudze chwalicie. Nie szanujecie, opluwacie itp.
Pamiętam, że już w 1918 roku gimnazjaliści nazywali swoich nauczycieli zwyczajowym: "psorze". Pomimo, iż częstokroć byli tylko harwardzkimi "Bachelors".
Ach, zapomniałbym! Wtedy brać żakowska nosiła białe kołnierzyki do mundurków i pięknych czapeczek, 50 gr w kieszeni na bułkę i litr mleka.
 observatore
 Środa 28-09-2011

24306. 
CZY POLICJANCI CHRONIĄ I POMAGAJĄ?
CZY JEDNAK SĄ SĘDZIAMI W SWOJEJ SPRAWIE?

Na stronie 9 "Kuriera" (28 września, wyd. 39), jest artykuł zatytułowany "Dochodzenie trwa".
Treść dotyczy kolizji drogowej w okolicy karczmy Łabędź. W kolizji brał udział policyjny radiowóz. Z artykułu wynika, że świadek zdarzenia, Pan Pisarczyk z Ostródy, próbował udzielać pierwszej pomocy poszkodowanej w tym wypadku Barbarze Antkowiak i jej mężowi. Facet robił to, co mu nakazuje prawo w takich sytuacjach.
Zjawiają się policjanci (chyba sprawcy tej kolizji) obok Pisarczyka i rozbitego samochodu z dwojgiem ciężko rannych ludzi. I co się dzieje? Wyganiają go! A sami nie udzielają pomocy.
Artykuł 162 par 1 Kodeksu Karnego wyraźnie mówi: "Kto człowiekowi (...) w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".
A więc ja się pytam – dlaczego prokuratura pod tym kątem nie bada
tezy sprawy? "Niebieskie matolstwo" albo jest nie douczone z dziedziny prawa, albo nie zna zasad udzielania pierwszej pomocy (jak nie zna to niech nie przeszkadza bynajmniej tym co takiej pomocy udzielają chcąc komuś życie uratować), albo nadaje się tylko do pilnowania kiboli na stadionach.
Kiedyś byłem świadkiem tak zwanych "morskich opowieści" jednego Pana policjanta, który długopisem podobno udrożnił komuś gdzieś kiedyś drogi oddechowe, poprzez nakłucie przedniej części szyi poniżej jabłka Adama.
ŻENADA.
Apeluję do was stróże prawa w myśl zasady: skoro nie potrafisz nie pchaj się na afisz! A jak nie potrafisz to bynajmniej nie przeszkadzaj i udaj się na szkolenie z pierwszej pomocy do PCK, tam gimnazjaliści nauczą cię elementarnych zasad jak zachować się w przypadku takiego zdarzenia jakie miało miejsce koło karczmy w Nowej Wsi.
 bob ratowniczy
 Środa 28-09-2011

24305. 
ANTONI MACIEREWICZ W IŁAWIE!
W poniedziałek 3 października br. o godzinie 17:30 w iławskim kinie
odbędzie się lokalny konwent PiS z udziałem Antoniego Macierewicza.
 Mjr rez dr Józef Panczerz-Kulawy
 Środa 28-09-2011

24304. 
Czy to prawda, że w sobotę w Iławie odbędzie się zlot AUDI i VW ?
Jeśli tak to gdzie? I dlaczego nie ma nigdzie informacji?
 Anna
 Środa 28-09-2011

24303. 
Odnośnie wpisu numer: 24300

Co to znaczy "nawet na uczelniach typu Włodek są magistrami"...?
Szkolniku, nie pisz głupot nie mając wiedzy.
Na "Włodku" uczą wykształceni doktorzy i profesorowie. Owszem,
są i magistrzy, ale tak samo jak na innych uczelniach typu WM (itp.)
 ktoś
 Środa 28-09-2011

24302. 
Mam pytanie do Panstwa.
Otoz co sadzicie o hotelu przy ulicy Dabrowskiego w Ilawie? O co tu
tak naprawde chodzi? Władze miasta powinny tym zainteresowac sie.
 Miki
 Środa 28-09-2011

24301. 
Prof. dr hab. Mariusz Orion-Jędrysek.
Wypowiedź w sprawie gazu łupkowego i zaniechania rządu Platformy. http://vod.gazetapolska.pl/496-rozmowa-niezalezna-prof-jedrysek
 Mjr rez dr Józef Pancerz-Kulawy
 Środa 28-09-2011

24300. 
Odnośnie wpisu numer: 24297

Wszyscy uczący dziś nauczyciele, od przedszkola aż po zawodówki,
technika i licea, a nawet na uczelniach typu "Włodek", są magistrami.
Dlatego należy odnosić się do wszystkich per magister. Do lekarza
per doktor, choć nie jest doktorem nauk.
 szkolnik
 Środa 28-09-2011

24297. 
Dlaczego Kurier tytułuje nazwisko nauczycielki liceum "profesor"?
To tylko magister!
Od czasów komuny zwraca się młodzież do nauczycieli szkół średnich
"Pani psor", a to jest cyrkowiada jakaś. Może od święta Dnia Edukacji Narodowej tego roku zaproponować zwracanie się do pedagogów np.
"Panie magistrze" lub - tak jak w gimnazjach - "proszę Pani, proszę
Pana". Na pewno uczciwiej będzie.
 rodzic
 Środa 28-09-2011

24293. 
Odnośnie wpisu numer: 24291

W Polsce szybciej niż później dojdzie do krwawych sądów nad takimi
jak Palikot. Jego postępowanie rozpala tlącą się nienawiść w pożar na
wzór świętej inkwizycji.
Pośród spokojnych katolików są ekstremalni obrońcy wiary, których emocjonalne zaangażowanie jest nieprzewidywalne, a właściwie to
przewidywalne. Oni oddadzą nawet krew za wiarę, przyczyniając się
do likwidowania poniewierców Kościoła.
Podobnie jak mordowanie księży z czasów lat 90. (po wielkim układzie
politycznym z Magdalenki), którzy nieugięcie strzegli wiary oraz głośno
mówili o losie polskiego robotnika.
 swój
 Wtorek 27-09-2011

24291. 
Ewentualny dobry wynik Palikota to dwa sygnały.
Pierwszy, że elektorat eseldowski przenosi się z historycznych okopów (byłych ministrantów z PZPR) na tory wyglancowanych lumpenliberałów
od sikania na krzyż.
Drugi: że po drugiej stronie sporu cywilizacyjnego powstaje przeciwnik zdeterminowany i bez ograniczeń – podczas gdy katolicka większość pozostaje zaklęta w „politycznej poprawności” partii powiewającej
od czasu do czasu katolicką flagą.
 skaner
 Iława, Wtorek 27-09-2011

24290. 
Odnośnie wpisu numer: 24251

Jaki Donald Tusk, taka i jego przystawka Henryka Tramwajowa.
A tu proszę, wyśmiewany latami Kaczor promuje młodych następców.
I nawet gust ma o niebo lepszy, prawda...?
A ponoć, oprócz urody, są to również baaaardzo bystre dziewczyny.
Jest na kim oko zwiesić :-D
 byczek z altany
 Wtorek 27-09-2011

24288. 
Odnośnie wpisu numer: 24286

Wiem o jakich osobników chodzi.
Zgodne jest to z wytycznymi jakie określono na Jasnej Górze, czyli w
tej kampanii wyborczej Kościół nie będzie milczał. Wersal się skończył.
 Sekretarz POP
 Wtorek 27-09-2011

24287. 
Odnośnie wpisu numer: 24237

Panie Krzysztofie Harmaciński!
Sam pan pod sobą dołki kopiesz: nieudolny fotomontaż, kiepskiej jakości teksty, brak konkretnych planów i to, jak je realizować. Panie, z czym Pan do tego sejmu chcesz iść? Wstydu nam narobić? Miej Pan litość dla swoich ziomków.
 Gruss
 Wtorek 27-09-2011

24286. 
Odnośnie wpisu numer: 24284

Ustalając listę gości zaproszonych na sumę mszalną z okazji 30-lecia
stanu wojennego w Iławie, Biuro Polityczne Podstawowej Organizacji
Partyjnej (POP) przy Urzędzie Parafialnym "Z" , nie wyraziło zgody na
udział osobników wrogich Kościołowi.
Natomiast kapelan "Zrzeszenia Kantorów Wymiany Walut" nie widział przeszkód i zgodził się na odprawienie mszy u siebie w obecności gości nieprzychylnych klerowi.
 WK-05
 Poniedziałek 26-09-2011

24284. 
Odnośnie wpisu numer: 24282

Msza będzie odprawiona w kościele białym u kapelana bankierów.
Oblaci zaś z kościoła czerwonego odmówili z pewnych względów.
Wiem, że postąpili słusznie. Roma locuta, causa finita.
 Sekretarz POP
 Poniedziałek 26-09-2011

24283. 
Odnośnie wpisu numer: 24281

...poza tym, że czasem z chłopstwem pracującym wsi lubi pochlać, to nie dziwota. Toć on reprezentuje swoich ludzi, dbał przez całe lata o to, by ich mleko było w Suszu przerabiane.
Potwierdza się stara prawda: jaki elektorat, taki wybierany radny prezes spółdzielni itp. Jednak, jako klient wyrobów z Susza, szczególnie twarogu w osełce i masła ekstra (w którym czujesz masło a nie świństwo), biorę tego prezesa w obronę.
Jednak chlać i za kierownicę wsiadać to nie powinien. Jest już ukarany, jednak chłopstwo wzięło go w obronę i zostanie tam aż do emerytury.
 swój
 Poniedziałek 26-09-2011

24282. 
Nieuchronnie zbliża się pamiętna grudniowa rocznica stanu wojennego w Polsce roku 1981, czyli okrągłe 30 lat.
Okoliczność będzie upamiętniona występami, przemówieniami, a także
poprzedzona mszą.
Kto będzie uczestnikiem mszy - jacy goście zaproszeni będą i gdzie
ją celebrować się będzie? Czy w Zakładzie Karnym pod bramą? Czy w czerwonym kościele na Starym Mieście? A może w białym nad torami?
Rozmowy w toku. Może jednak odprawi ją kapelan od kantorów...?
 WK-05
 Poniedziałek 26-09-2011

24281. 
Odnośnie wpisu numer: 24256

RÓWNI I RÓWNIEJSI

Ostatnio ktoś na forum opisał sytuację kuriozalnej ciszy medialnej wokół prezesa suskiej mleczarni Kazimierza M. Ponad rok temu prowadził auto mając 2,7 promila alkoholu we krwi. Pamiętam 2-zdaniową notkę na temat wspomnianego zdarzenia i nic poza tym.
Prezes spółdzielni czyli osoba wybrana przez społeczność i reprezentująca
jej interesy oraz były radny Iławy, partyjna (SLD) podpora miejscowego elektoratu zostaje złapany za jazdę w stanie upojenia alkoholowego [...].
[...]
Dziś czytam o dalszej karierze tej persony i ciekawej nieprzemakalności człowieka, który bez względu na panujący ustrój wciąż jest prezesem a niedługo kierownikiem czy dyrektorem oddziału Mlekovity. Stara prawda Orwella wciąż aktualna: są równi i równiejsi.
 cierpliwy
 Poniedziałek 26-09-2011

24280. 
Porażony byłem inwazją na Iławę roznosicieli pewnego kandydata, którzy zasypywali miasto reklamówkami typu: "Głosuj na pięknego i młodego posła z..."
Pogoniłem ich mówiąc, że jak już, to mam swojaka ADAMA ŻYLIŃSKIEGO.
Choć inna ideologia, ale swój, Panie święty! [...]
 Lucjusz
 Poniedziałek 26-09-2011

24277. 
Odnośnie wpisu numer: 24272

Grunty wokół tych chochołów wiatrowych bardzo tracą na wartości, bo
kto postawi dom w takich miejscach?
Rolnik, który pobiera dopłaty unijne, nie może zmniejszyć powierzchni
tego gruntu ani o metr kwadratowy w ciągu pięciu lat!
Psuty jest również krajobraz.
 nędza
 Poniedziałek 26-09-2011

24276. 
Odnośnie wpisu numer: 24272

Harmaciński, owszem, widzi perspektywicznie, szczególnie z wysokości skrzydła wiatracznego z wysokości około 200 m. Nie życzę nikomu, aby w okolicy wsi stała monstrualna budowa, której huk obrotu łopaty słyszalny jest z kilometra, jak tych pod Kisielicami. Proszę stanąć i posłuchać.

Fale jakie generuje obrót potężnego śmigła są bardzo długie i wywołują infradźwięki. Infradźwiękowa może być broń, na wzór słynnych biblijnych trąb jerychońskich. Fala dźwiękowa, jaką wywołuje również szum morza, szum wiatrów, potężnych maszyn mogą być generowane sztucznie, niszczyć mury, gdyż materia rozsypuje się jakby była kruszona. Nad taką bronią pracowali Rosjanie.

Jeśli normy podają, że wiatraki te mogą być stawiane w odległości 400 m od zabudowań, to normy można między bajki włożyć. Zaś Pan Krzysztof Harmaciński skoro taki mądry i ugodowy ws stawiania wiatraków w gminie iławskiej wiejskiej, to niech od siebie zacznie i postawi we własnym ogródku na Lipowym Dworze.

Niech się zastanowi trochę Harmaciński na swoimi decyzjami. [...] [...] Owszem wiatraki są dobre w celu produkcji prądu, ale ich lokalizacja musi być z rozmysłem. Wiatraki sprawdzają sie w okolicach nadmorskich.
 Mjr rez dr Józef Pancerz-Kulawy
 Poniedziałek 26-09-2011

24275. 
Odnośnie wpisu numer: 24262

Na temat twojego "zajebistego premiera" mam fajny opis autorstwa ubeckiej żmii (specjalistki od plastikowych kutasów), która siedziała wewnątrz, wszystko widziała i syczała:

"Premier Tusk powołał Radę Gospodarczą z Janem Krzysztofem Bieleckim na czele, czyli ze swoim bardzo zaufanym człowiekiem, po to właśnie, by ci, którzy mają jakieś interesy do załatwienia, chcą kupić jakąś fabrykę, wziąć udział w prywatyzacji, zdobyć koncesję czy zalobbować za jakimś rozwiązaniem, mieli gdzie przyjść.
Wszystkie przepisy i decyzje gospodarcze rządu przechodzą przez tę radę. A że jest ona tylko organem doradczym premiera i w praktyce pozostaje w ogóle poza kontrolą...
Nie ma tam ani ksiąg wejść i wyjść, ani możliwości prześledzenia, czym konkretnie się zajmują, jakich rekomendacji udzielają, kto dociera do Bieleckiego, czy jest to może ktoś, kto akurat bierze udział w jakimś procesie gospodarczym.
Cały mechanizm jednak funkcjonuje za zgodą i wiedzą samego Tuska.
To w istocie bardzo nowoczesne rozwiązanie: premier ma realny wpływ, może komuś pomóc, ale nie ma możliwości, by ktokolwiek postawił mu za to zarzut. (s. 205)."
 anty-bolszewik
 Poniedziałek 26-09-2011

24273. 
Odnośnie wpisu numer: 24269

Idealne podsumowanie tego, co dzieje się na scenie politycznej naszego powiatu iławskiego... POrażka!
Ale jak pójdzie stały elektorat, a my zwykli ludzie nie przelejemy swojego
"bulu" na papier 9 października, to nie miejmy potem do nikogo pretensji, że jest jak jest...
Nie tylko kandydaci PO startują do parlamentu, ale większość sie boi wychylić, gdyż ludzie z PO są jak ośmiornica, której macki są wszędzie... Przypomina to nic innego jak komunę.
Gdzie prawica? Gdzie "Solidarność"?
Czy ktoś [...] jest w stanie jeszcze prezentować niezmiennie, uczciwie i twardo swoje poglądy? Mając na względzie możliwość politycznego niebytu na terenie powiatu iławskiego...
 wyborca
 Poniedziałek 26-09-2011

24272. 
Odnośnie wpisu numer: 24255

Droga nędzo, dlaczego za swoje niepowodzenie obciążasz demokrację?
Czy ktoś w tym kraju pragnie nędzy? Nie! Pragniemy demokracji!
Nieustannie. Znamy też śliczne hasełko z filmu: "Od nędzy do piniędzy!"
Elektrownie wiatrowe to zdrowy prąd przecież.
No, chyba że ktoś wolałby elektrownie atomowe. Wolna wola.
Zdaje mi się, że pan Harmaciński ma myślenie horyzontalne i daleko patrzy w przyszłość. Wystarczy się rozejrzeć, pomyśleć, popytać.
 observatore
 Niedziela 25-09-2011

24271. 
Odnośnie wpisu numer: 24269

Mam wielką prośbę do Pana Harmacińskiego.
Jestem mieszkańcem Susza i od czasu kiedy na jednej ze ścian budynku
na ulicy Słowiańskiej w Suszu został zawieszony Pana bilbord, kobiecie sprzedającej lody w tym budynku bardzo spadły obroty.
Chodzi o to, że dzieci bardzo boją się przechodzić w pobliżu Pana fotografii, nie mówiąc już o tym, żeby podejść do tego budynku. Część dzieci boi się nawet chodzić do szkoły, dlatego w imieniu rodziców proszę o to, aby przenieść bilbord z Pana fotografią w inne miejsce np. na ścianę suskiego magistratu. Z góry dziękuję!
 Micho
 Niedziela 25-09-2011

24270. 
Odnośnie wpisu numer: 24266

Fakt faktem, że nazywany jestem czasami bałamutem, ale z powodów zgoła niepolitycznych.
Formułujesz waćpan wnioski, które nie mają pokrycia w rzeczywistości.
Pan profesor traktuje mnie, Kościół w sposób podmiotowy oraz godny.
Ma dla mnie czas, którego waćpanu nie staje. Powieszenie plakatu ze sloganem: "Postaw na skuteczność" lub "Dbam o ciebie w senacie" - jest, co tu dużo mówić, śmieszne.
Jeżeli faktycznie nie jest waćpan kandydatem, to tylko pogratulować obiektywizmu, POprawnego idola i życzyć wam powodzenia.

ps. Mały bonusik.
To w teraźniejszości drzemie cała tajemnica. Jeśli szanujesz dzień dzisiejszy, możesz go uczynić lepszym. A kiedy ulepszysz teraźniejszość, wszystko to co nastąpi po niej również będzie lepsze. Zapomnij o przyszłości i przeżyj każdy dzień twego życia zgodnie z przykazaniami Prawa, ufając troskliwej opiece Boga nad swoimi dziećmi. Każdy bowiem dzień nosi w sobie wieczność (cytat z Alchemika)
 bałamucony obywatel
 Niedziela 25-09-2011

24269. 
Czytając ostatni numer Kuriera natrafiłem na ogłoszenie wyborcze kandydata do sejmu Pana Harmacińskiego.
Nie zdziwiłem się widząc, że popierają go osoby piastujące wysokie stanowiska administracyjne w powiecie iławskim, czyli prezesi, dyrektorzy szkół, burmistrzowie, sołtysi, starosta i inni, czyli po prostu PO, która zajęła wszystkie miejsca przy administracyjnym korycie. Szkoda, że nie ma tam zwykłych i prostych ludzi.
Zdziwiłem się za to widząc na zdjęciu Pana Pietrzykowskiego. Przecież w czasie swojej kampanii na burmistrza Susza zaangażował on Żylińskiego do rozdawania ulotek, a teraz tak się mu odwdzięcza? Taki prawdziwy platformerski dżentelmen.
Nie dość, że na okrągło oszukują Polaków, to teraz nawet i samych siebie.
 Micho
 Niedziela 25-09-2011

24268. 
Odnośnie wpisu numer: 24239

Jakież to szczęście, że ten ksiądz Marek nie mąci już na [...] suskim.
Tego już nie można było czytać.
Podyskutuj ksiądz o pedofilii w kościele, o księżach, którzy mają "żony"
i dzieci.
 sarenka
 Niedziela 25-09-2011

24267. 
Odnośnie wpisu numer: 24260

Trafiona fraszka - dodał bym jeszcze dalej o pracy i odpowiedzialności.
Tam w sejmie i w senacie kasa i odpowiedzialność zbiorowa czyli żadna.
Może 1/4 posłów zasługuje na wynagrodzenie jakie dostaje reszta to maszynki do głosowania. Wystarczyło by najwyżej 200-stu.
 autochton
 Niedziela 25-09-2011

24266. 
Odnośnie wpisu numer: 24246

Ależ obywatelu, czyżbyś już był tak doszczętnie zbałamucony, że wszystkich podejrzewasz o zanieczyszczanie swoimi „fizysami” ścian wszelkich budynków?
Chciałbym cię wyleczyć z niezdrowych koszmarów i zapewniam, że moją fizjonomią nie straszę mieszkańców Iławy, ponieważ nie jestem żadnym kandydatem na stołek sejmowy, senacki lub jakikolwiek inny. Jestem jedynie przeciętnym mieszkańcem naszego pięknego miasta, więc twoje lęki są zupełnie nieuzasadnione i możesz powrócić do równowagi psychicznej. Możesz, zgodnie z Twą receptą na trawienie, powrócić do normalnego myślenia.
Jeśli zaś chodzi o nieszczęsnego Żaryna, to nadal uważam, że traktuje on Kościół i wiernych w sposób niegodny i przedmiotowy. Jego jedynym celem jest wdrapanie się na stołek senacki, a że jest to dość trudne, to wykorzystuje w tym celu przysłowiowe plecy wiernych i kleru. Mam nadzieję, że ta niesmaczna metoda okaże się nieskuteczna.

P.S. A tak swoją drogą, ciekawi mnie, który to mój rzekomo slogan wydał się obywatelowi „żałośnie żałosnym”? Ale pretensje proszę skierować do autora, gdyż ja – prosty czytelnik – nie mam z tym nic wspólnego...
 czytelnik 236
 Niedziela 25-09-2011

24265. 
Odnośnie wpisu numer: 24263

To ty Kuraś nie wiesz o czym ci kandydaci mogą pieprzyć?
Mają być na sali w obliczu wyborców "na żywca" ze skóry obdzierani.
A nie jakieś wywiady ogładzone w redakcji.
 kontrkandydat
 Niedziela 25-09-2011

24264. 
Odnośnie wpisu numer: 24257

Dostęp do Jeziora Dół od strony wsi jest ograniczony licznymi zabudowami
i wykupionymi działkami. To nie problem prezia Jaremki, lecz siepaczy administracyjnych wójta Harmaty, którzy tak skroili działki, że od strony drogi nikt już nie wejdzie.
Tzw. działkowcy z dostępem do wody zagrodzili nawet przejście wzdłuż linii brzegowej, co jest innym problemem.
Podobno tam można chodzić. Jednak jak się dostać do linii brzegowej, skoro jest odgrodzona działkami?
Podobno obowiązkiem działkowicza jest w przepisach wpuszczenie przez swoją własność człowieka, który chce łowić ryby od strony tej działki z linii brzegowej.
A co mówić na przykład o Szałkowie, gdzie niektórzy nawet zasłaniają widok na jezioro. Fotografia niżej.
Dokąd ta władza jeszcze będzie tak Polskę prowadziła i kto to wszystko naprawi...?
 wędkarz 2
 Niedziela 25-09-2011

24263. 
Za dwa tygodnie wybory.
Z Iławy startuje do sejmu dwóch liczących się kandydatów: Adam Żyliński
(PO), Krzysztof Harmaciński (PO), natomiast do senatu minister Piotr Żuchowski (PSL).
Jako wyborca nie chcę głosować na plakaty z fotkami, oczekuję na żywy kontakt z kandydatami, a z tym jest w tej chwili bardzo źle. W sali kina powinna odbyć się debata. Kandydaci są oczekiwani również na prowincji wiejskiej.
Jeśli Harmaciński chce odnieść sukces w wyborach, niech wyrusza do
swego matecznika wyborczego - sołectw gminy Iława. Tylko tu jest jego
szansa.
Jeśli nie będzie debat, niech redakcja Kuriera, gdy zgodzą się kandydaci,
przeprowadzi wywiad z kandydatami, przybliży ich poglądy i sylwetki.
 Leon Kłonica von Kuraś
 Niedziela 25-09-2011

24262. 
Odnośnie wpisu numer: 24259

Dla mnie Donald Tusk to zajebisty premier, docenią go może po latach, że
w takiej gnojowni próbował iść do przodu wbrew krzyczącym oszołomom.
Kibole, tak chcecie Kaczego? Czy Kaczy wie co to Legia, Lech, Cracovia?
On idzie po władzę, a wy mu dajcie głos, taki rodzaj płatnego wyborczego dealu!
 Abbe Deschamps
 Niedziela 25-09-2011

24261. 
Kiedy widzę fotki Pana posła Adama Żylińskiego, to aż dusza się raduje.
Ładny, czysty, smukły, uśmiechnięty, białe ząbki, inteligentne, a także
przyciągające lico.
Aż chce się śmigać do głosowania na takiego.
Nie to co ta morda co z płachty tępo jak wół na malowane wrota patrzy.
 swój
 Sobota 24-09-2011

24260. 
Ja też chcę do sejmu.
Albo lepiej – do senatu.
Byle dalej od tego powiatu.
 kandydat niezależny
 Sobota 24-09-2011

24259. 
Kto będzie następnyyyyyy!
Czy starczy benzyny i rozpuszczalnika?

Pełna treść listu Andrzeja Ż. do Donalda Tuska:
http://arnie.salon24.pl/346031,pelna-tresc-listu-andrzeja-z-do-donalda-tuska-aktualizacja
 brrr
 Sobota 24-09-2011

24258. 
Odnośnie wpisu numer: 24220

Własnie to jest pytanie. Bo przy tym zdarzeniu była policja więc kogos musieli powiadomic, więc zwierze powinno byc uprzątnięte a nie tylko poroże. Niechby tylko rolnik tak swinie zostawił to zaraz by sie służby znalazły do ukarania solidnym mandatem, czyz nie?
 Dorota
 Sobota 24-09-2011

24257. 
Wybrałem się ostatnio na ryby na Jezioro Dół i jestem ciekawy czy legalne jest grodzenie, że nie można przejść przy brzegu jeziora. A wyraźnie mówi ustawa o dostępie do jeziora, panie prezesie IPB Eugeniuszu Jaremko...
 wędkarz
 Sobota 24-09-2011

24256. 
Odnośnie wpisu numer: 24241

Czy Kurier wyjaśni sprawę prezesa mleczarni w Suszu?
Wiemy już o wyczynach przewodniczącego radny w Kisielicach Januszu W.
i konsekwencji ostracyzmu społecznego, zainteresowania mediów, w tym
telewizji Polsat.
Nie wiem dlaczego Pan prezes mleczarni w Suszu, były radny Iławy, który
został zatrzymany za kierownicą swojego samochodu akurat z zawartością 2,7 promila alkoholu Kazimierz M. nie wzbudził takiego zainteresowania mediów i kto przysypał sprawę piaskiem, schował pod dywan i przykrył kamieniem.
Czy sprawiedliwość dociera tylko do wybranych a reszta świata płaci za establiszment? Zastanawiam się czy gdyby całkowicie upojony Pan prezes przejechał owego czasu przechodnia, to też prasa wytraciłaby impet do publikowania prawdy o ludziach społecznie skompromitowanych? Czekam cierpliwie na drobną wzmiankę w tej sprawie.
 cierpliwy
 Sobota 24-09-2011

24255. 
Widma, chochoły, straszydła polowe o wysokości 100 metrów wchodzą na teren gminy wiejskiej Iława: koło Ząbrowa, między wsią Dół a Ławicami, i w okolicach wsi Mątyki.
Chodzi o elektrownie wiatrowe.
Ujęto te "inwestycje" w planach zagospodarowania przestrzennego gminy, czyli zależało to tylko od wójta Krzysztofa Harmacińskiego i Rady Gminy bezwolnie posłusznej wójtowi, w której na 15 radnych 12 jest z jego komitetu, czyli dyktatura jednego człowieka.
 nędza
 Sobota 24-09-2011

24254. 
Odnośnie wpisu numer: 24247

Po co Harmaciński startował w wyborach lokalnych na wójta, skoro po
niecałych 12 miesiącach chce wiać na Wiejską do Warszawy? Oszukał
swoich wyborców (2,5 tys. głosów).
Ponad 1,5 wyborców (głosy oddane na konkurenat, czyli Pana Małka)
z gminy Iława ma już dosyć tego biesiadno-grilowego wójtowania.
 obserwator
 Piątek 23-09-2011

24252. 
Odnośnie wpisu numer: 24239

Szanowny "człowieku z Iławy". Z nabożnym skupieniem i należnym szacunkiem zapoznałem się z uwagami ks. Marka pod moim adresem zawartymi na stronie
http://pretremarc.wordpress.com/2011/09/21/jan-zaryn-bardzo-osobiscie-o-ofiarach-10-iv-2010
którą polecasz mej uwadze. Pozwoliłem sobie także odpowiedzieć ks. Markowi na jego uwagi. Ośmielam się tę odpowiedź zamieścić także na tym forum, gdyż chciałbym, aby pozostali czytelnicy także mogli zapoznać się z meritum dyskusji.

Zgłaszam się „do tablicy” wywołany kąśliwymi uwagami księdza Marka skierowanymi pod moim adresem. Nie będę powtarzał całej mej argumentacji o niestosowności organizowania upolitycznionych „wykładów” prof. Żaryna w kościołach. Jeśli ksiądz jej nie zrozumiał, to już nic na to nie poradzę, choć jestem tym faktem zdziwiony. Ja z kolei bardzo się dziwię, iż księdza zupełnie nie zastanowił fakt, iż „całkowitym zbiegiem okoliczności” owa „niespodziewana” aktywność Jana Żaryna przypada na moment, gdy ów stara się o fotel w senacie w ramach wyborów i także „zupełnie przypadkowo” aktywność owego „bezinteresownego” głosiciela prawdy przypada na okręg wyborczy przydzielony mu (czyżby dość złośliwie?) przez prezesa PiS. Dziwne zaiste przypadki...
Dziwię się więc, że księdza Marka nie oburza ewidentny fakt wykorzystywania świątyń do prowadzenia pospolitej walki wyborczej i prób pozyskiwania po uroczystościach kościelnych głosów wiernych, którzy wcześniej o dokonaniach naukowych prof. Żaryna nie mieli raczej zielonego pojęcia. Czy księdza nie dziwi również fakt, że wcześniej, zanim prof. Żaryn został „zesłany’ do dalekiego okręgu wyborczego, to zupełnie nie było słychać o jego aktywności w dziele „głoszenia prawdy” w okolicach Iławy i Ostródy? Też przypadek? Zupełnie nie wnikam o czym lub o kim mówi prof. Żaryn podczas swych uduchowionych pogadanek w kościołach w ramach swej „bezinteresownej” kampanii wyborczej. Ciekaw jestem tylko, dlaczego podczas tych wystąpień pełnych zapewne duchowych uniesień prof. Żaryn nie wspomina o bohaterze swej najbardziej znanej „pracy naukowej”, czyli Lechu Wałęsie, o którym wypowiada się z nieskrywaną pogardą negując jego ewidentne zasługi dla odbudowy swobody i demokracji w Polsce. Dziwna sprawa, skoro według Księdza „Kościół Katolicki od zawsze był z tymi, którzy zdążają ku prawdzie, którzy zdążając ku niej byli prześladowani, wyśmiewani”...
I na koniec pytanie. Jeśli do księdza w okresie, gdy „przypadkowo zupełnie” trwa kampania przedwyborcza, zgłoszą się np. kandydaci z list PO, SLD, a także nie daj Boże, z ruchu Palikota, z zamiarem głoszenia natchnionych pogadanek pełnych dobrych wspomnień o różnych wielce zasłużonych osobach popierających ich orientację polityczną, to także ksiądz jest gotów im udostępnić podwoje swej świątyni? Jest to pytanie oczywiście retoryczne, gdyż żadnej szczerej odpowiedzi raczej się nie spodziewam.
Zarzuca mi ksiądz, że swą niecną postawą daję dowód, że nie jestem człowiekiem Kościoła. A cóż to według Księdza właściwie znaczy? Ale jednak odpowiem. Faktycznie, nie jestem człowiekiem Kościoła, w takim zakresie jakiego zapewne Ksiądz by sobie życzył, ale też żadnej konkretnej partii politycznej. Staram się być człowiekiem wolnym, dokonującym świadomych wyborów. Smutne jednak wydaje mi się to, że ludzie ściśle identyfikujący się z Kościołem udostępniają w ogóle podwoje świątyń do pospolitej kampanii politycznej i to tylko przedstawicielom jednej opcji, inne mając w raczej w głębokiej obojętności, jeśli nie w pogardzie... A przecież Kościół katolicki to Kościół z definicji podobno przecież powszechny...
P.S. Na koniec powstrzymam się od określenia Księdza jakimś epitetem typu „idiotopos”, którym ksiądz był łaskaw mnie obdarzyć. Owe „uczone” wyrażenie przełożyłem sobie na polskie słowo „idiotyp” co oznacza „zestaw determinant antygenowych zlokalizowanych w części przeciwciał”. Więc nie bardzo rozumiem, dlaczego jestem przeciwciałem? No chyba, że ksiądz chciał mnie nazwać po prostu idiotą, za co serdeczne Bóg zapłać...
 czytelnik 236
 Piątek 23-09-2011

24251. 
Odnośnie wpisu numer: 24195

Piękne kobitki u boku polityka są dźwignią w kampanii wyborczej.
Premier Tusk wie u boku jakiej piękności stanąć.
 swój
 Piątek 23-09-2011

24250. 
A ta młoda Marlenka Klepacka [na felietonach] to mi pasi...
Ładnie nawija jak prząśniczka u Moniuszki.
 młodzieniec z wiciną
 Piątek 23-09-2011

24249. 
Elita luminarzy polskiej kultury, na czele z Andrzejem Wajdą i Panią Penderecką popierają Piotra Żuchowskiego jako kandydata do senatu.
Czynią tak dlatego, iż każdemu z nich dobrze życzy, myśli jak i oni, czyli
jak tego oczekują, nie podpadł im swoimi poglądami na sprawy kultury.
Do każdego się uśmiecha [...]
 prosty jak luśnia od drabiniastego
 Piątek 23-09-2011

24247. 
Jeszcze raz apel do Harmacińskiego!
Ma Pan chyba jeszcze władzę nad wykonawcą inwestycji pt. "Droga od szkoły w Kałdunach do lasu, wzdłuż Jeziora Kałduńskiego". Grzebali się tam chyba w maju ostatni raz i do tej pory nic. Pół drogi zasypane piachem, pół odcinka dalej gołe pole. [...]
 wędkarz
 Piątek 23-09-2011

24246. 
Odnośnie wpisu numer: 24238

Za jakie grzechy mam oglądać pańską fizis na bloku budynku, he?
Pan Profesor Jan Żaryn wybrał normalna drogę. Ma czas na spotkanie, porozmawianie i przekonanie do głosowania na niego. Slogan na pańskim plakacie jest żałośnie żałosny.
ps. Niech pan to przetrawi. Dla niektórych ludzi sama umiejętność wypowiadania się już nazywa się "myśleniem".
 bałamucony obywatel
 Piątek 23-09-2011

24245. 
Odnośnie wpisu numer: 24244

Komu na Polsce zależy, nigdy w czambuł nie potępia kandydatów z posłów z innej partii.
Nie należę do PO. Ale trzeba być człowiekiem i doceniać jednostkowo
ludzi tej partii, którzy warci są tego. W każdym środowisku, nawet partyjnym, są swołocze zdrajcy i lizidupy. Nie sprzeczajmy się w której partii więcej.
Jednak dziwi mnie postawa i zachowanie tych, co rządzą partią i nie doceniają swoich normalnych ludzi. Ja, iławianin, naszych znam od podszewki, od urodzenia czasem. Przecież wiem kto jaki był 20 lat temu, jak się zmienił, na dobre czy na złe, wart czy niewart w Iławie wysokiego stanowiska.
Czasem dziwimy się, jak taki doszedł do stanowiska wójta, do starosty, czy innego. Jasne jest, że dzięki służeniu pewnej opcji, dawniej i dziś. Rzadko autorytetem, prawdą i pracą. Jeden służył wiernie, inny był sługusem na czas pewien, czekał na chwilę lub na okazję. Ktoś wcześniej go posadził. JEST!
Dziś te osoby rozdają karty, wielokroć znaczone. Oni decydują o miejscu na liście, właściwie decydują o gwarantowanym wyborze. Szkoda tylko, że znaczonych negatywnie ludzi na listach stawiają wyżej od tych normalnych i cichych.
Przyjdzie czas zapłacić. My zaś głosujmy z rozwagą, nie koniecznie na pierwsze pozycje ich na listach.
 Mjr rez dr Józef Pancerz-Kulawy
 Piątek 23-09-2011

24244. 
Harmaciński choćby na kant odnogi stanął, otrzyma niewiele więcej
głosów nad te, które otrzymał przy wyborze na wójta. Owszem - tu i owdzie zagłosują postronni osobnicy, ale nikt spoza gminy, a już nie z powiatu.
4 lata temu Żyliński Adam przeszedł do sejmu uzyskawszy prawie 12 tys. głosów, co dało mu 3 pozycję z listy. Harmaciński jak wszedł na wójta, to skupił na sobie 2550 wyborców.
Nie sposób, aby miasto Iława dorzuciło Harmacińskiemu kilka tysięcy głosów, w odwodzie mając zasłużonego posła Adama Żylińskiego, czy nawet kandydatów z pierwszych miejsc.
Kto będzie głosował na [...], który przy każdym spotkaniu z ludźmi osobiście i bez żenady, wbrew zasadom dobrego obyczaju, stawiał na stoły gorzałkę? Taki zwyczaj nie należy do dobrych manier, a do subkultury, która wśród ludzi prostych znajduje normę. Świadomych obywateli wsi nie brakuje, by odrzucić od sejmu kandydata z typem zachowań, jaki prezentuje taki osobnik.
Gdyby jednak ktoś zagłosował, to tylko ludzie podobni reprezentantowi, ale - co nie jest już tajemnicą - nawet i ci, co wspólnie biesiadowali przy głębokim kielichu, NIE ZAGŁOSUJĄ ZA [...].
 obserwator biesiady na wójtowej roli
 Piątek 23-09-2011

24243. 
Odnośnie wpisu numer: 24239

Tak na spokojnie, po przeczytaniu treści linku "człowieka z Iławy", nasunęły mi sie takie konstatacje.
Może mamy dość prelegentów - ideologów, pouczaczy itp. Efekt osiągają oni wręcz odwrotny do zamierzonego. Wzmagają niechęć - do Kościoła, do tematu "ofiar katastrofy smoleńskiej". Nie są oni mile widziani "u nas", jak wspomniani we wpisie papież w Berlinie, Pan Żaryn w Iławie, Tusk u paprykarza itd.
Może ludzie mają swój rozum, myślą logicznie a tylko nie lubią narzucania im tylko słusznego światopoglądu, cudzych przemyśleń i wskazań. Może wreszcie ci ludzie są modlącymi się szczerze katolikami, bolejącymi nad losem ofiar katastrof i ich bliskimi, a może też trochę zawiedzionymi niespełnionymi obietnicami premiera, bezsilnymi wobec sił przyrody itd. Może wolą sami pozostać ze swoimi przemyśleniami...
 człowiek
 Piątek 23-09-2011

24241. 
Odnośnie wpisu numer: 24221

WIECZNY PREZES MLECZARNI W SUSZU

W Kurierze natknąłem się na artykuł zwiastujący przejęcie suskiej mleczarni przez polskiego potentata w nabiałowej strefie MLEKOVITĘ. Czytam zapowiedź tzw. gruszki na wierzbie, czyli zwiększenie zatrudnienia, unowocześnienie produkcji itd.
Sam Pan prezes [...] trzeźwe wypowiedzi ma bardzo rzadko, ale jak to SLD-owska marionetka śpiewa do obowiązujących melodii. Jeszcze niedawno wmawiał swym mocodawcom (rolnikom), żeby strzegli sie MLEKOVITY, bo będzie dla nich końcem i końcem dla OSM Susz. Dzisiaj artykuł zawiera peany pochwalne na cześć firmy "ratującej lokalny przemysł mleczarsk" i Pan prezes zostanie kierownikiem odnogi wielkiego kalmara.
Oczywiście żeby była jasność, żadna firma a tym bardziej MLEKOVITA nie będzie inwestować w ludzi, a jedynie chce zassać kwoty mleczne, które są na wagę złota w gąszczu ograniczeń nakładanych przez UE. Od dawna wielka bazowo MLEKOVITA produkuje o połowę mniej niż może z powodu tych ograniczeń więc przejmując kwoty (rolnika) wzrośnie produkcja i cała reszta.
Frazesy naszego wiecznie wstawionego prezesa o gwiazdce z nieba są podyktowane partykularnymi interesami tegoż. Kto wie pewnie i tę firmę utraci jak prawo jazdy, oby z mniejszym promilem, ale patrząc po konsekwencjach a raczej ich braku, w Polsce ten kto ma plecy może wszystko.
 cierpliwy
 Piątek 23-09-2011

24240. 
Odnośnie wpisu numer: 24237

[...] KRZYSZTOF HARMACIŃSKI popierany przez 93 osoby [...]
Brawo, a że fotomontaż i do tego tak marny... to bez komentarza! [...]
 bez komentarza
 Piątek 23-09-2011

24239. 
Odnośnie wpisu numer: 24218

Czy "czytelnik 236" zadał sobie choć troszkę trudu, by dowiedzieć się, na jaki temat prof. Żaryn głos zabierał?
To raz. Po drugie: pytasz człowieku, czemu Żaryn fatyguje się do Iławy. Nie mogę odpowiedzieć za profesora Żaryna, ale odpowiem ci, jak ja to widzę.
Otóż z reguły jest tak, że jak ktoś dla kogoś jest ważny oraz jak ma coś ważnego do powiedzenia, przedstawienia, to wybiera się w podróż, by twarzą w twarz spotkać się z ważnymi dla siebie osobami. Papież Benedykt XVI obecnie przebywa z wizytą w Niemczech - a mógłby posłać jakiegoś legata. Premier Tusk odwiedza różne zakątki kraju - a mógłby wykorzystać swój urząd, media, etc - jednak zależy mu na stanięciu twarzą w twarz z drugim człowiekiem. To chyba normalne, że ludzie z ludźmi się spotykają i czynią to najczęściej z racji tego, że szanują drugiego, że ten drugi jest dla nich ważny.
I na koniec jeszcze jedno: Kościół jako wspólnota ludzi wierzących to nie tylko tłum pobożne gesty wykonujący, ale też lud, który ma prawo zajmować głos w sprawach, które go dotyczą. Tak się składa, że czy tego chcemy, czy też nie - historia Polski, jest jaka jest. I ma ona znaczenie - w całej swej rozciągłości - na przyszłość nas, Polaków. Mniemam, że także na Twoją przyszłość.
Możesz sobie drogi "czytelniku 236" poczytać o czym mówił ostatnio w Iławie Żaryn.
http://pretremarc.wordpress.com/2011/09/21/jan-zaryn-bardzo-osobiscie-o-ofiarach-10-iv-2010

PS. Profesor Żaryn będzie do Iławy przyjeżdżał co miesiąc przez najbliższy rok (do września 2012). Niewykluczone, że później również.
 człowiek z Iławy
 Piątek 23-09-2011

24238. 
Odnośnie wpisu numer: 24236

W przeciwieństwie do Pana nie włóczę się po knajpach, aby w nich dawać „se na luz” i głosić pochwały prof. Żaryna. Pańskie "kulturalne" uwagi nie są nawet śmieszne, lecz jedynie żałosne.
P.S. Faktycznie, pańska „wielce inteligentna” wypowiedź wskazuje jednoznacznie, że jest już Pan skutecznie zbałamucony, chyba wręcz nieodwracalnie... Czyżby to była zasługa jakiegoś profesora?
 czytelnik 236
 Czwartek 22-09-2011

24237. 
Do wójta Harmacińskiego i jego sztabu!
Ludzie, nie trzeba być grafikiem komputerowym czy jakimś specjalistą w
tej dziedzinie żeby zobaczyć jak do zdjęcie które jest wyborczą reklamą doklejono foty ludzi, którzy nigdy tam nie byli!
Masakra! Np. taki Pankowski wygląda jak przedszkolak, Obara nie lepiej a Jankowskiego tak wyszczupliło, że jego koledzy ze związków jeszcze sobie pomyślą, że nie zarabia 5 tys. ze związkowych składek.
ZERO profesjonalizmu, ZERO!
Koleżka, który przyleciał do mnie z tym zdjęciem boki zrywał i uśmiał się setnie komentując to tak: "Jaki kandydat taki plakat". Nic dodać nic ująć. Kompromitacja!
A tak przy okazji, czemu iławska PO nie zrobi debaty kandydatów? Czego się boicie liberałowie? Może faktu, że Harmaciński musiałby ujawnić, że ucieka z tonącego okrętu wiejska Gmina Iława. Zadłużonego tak, że każdy następny wójt poskłada się w puzzle!
Więcej odwagi szanowni PO-wcy, bo kuglarstwo wam wychodzi tylko w zaciszu gabinetów, a ulica się już na was poznała.
 ulicznica
 Czwartek 22-09-2011

24236. 
Odnośnie wpisu numer: 24231

Pan, w przeciwieństwie do profesora Żaryna, odwiedzać będzie okoliczne knajpy i tam wygłaszać POchwały oraz zachęty do głosowania na siebie.
Daj pan se na luz, to coraz śmieszniejsze.
 bałamucony obywatel
 Czwartek 22-09-2011

24235. 
Tzw. „władza” w Lubawie próbuje jakoś odegrać żałosny spektakl udając zwolenników posła Żylińskiego a jednocześnie wspiera konkurencję, czyli kandydata Harmacińskiego.
Wydaje im się, że są sprytni. Przewodniczący rady Zawadzki oficjalnie
poparł Harmacińskiego, natomiast burmistrz Radtke udaje zwolennika
Żylińskiego. Otóż bez akceptacji Radtkiego Zawadzki nie wychyli się o
centymetr.
Chłopcy zapalili i świeczkę, i ogarek.
 politykier
 Czwartek 22-09-2011

24234. 
Kiedy orlik w Suszu? No kiedy, bo nie mogę się już doczekać!
Chcę zagrać w tenisa jeszcze przed zimą i wymoczyć się potem pod
prysznicem...
Widziałam, że kamerki są już montowane na obiekcie. Jest ich aż 6, normalnie HOLLYWOOD! Będą moje zgrabne nóżki policjanty oglądać
z każdej strony.
Czekam z niecierpliwością na otwarcie.
 suska blond niunia
 Czwartek 22-09-2011

24233. 
JAKI PREZYDENT, TAKI LOT - czyż nieprawda?!
Prezydent Polski poleciał zwykłym rejsowym samolotem do Nowego Jorku czym wzbudził ogromne zdziwienie i wręcz niedowierzanie wśród wielu amerykanów na tamtejszym lotnisku.
Byli zdziwieni sytuacją, nie dowierzając czy naprawdę jest nim prezydent kraju, jakiego i gdzie leży ta Polska.
 swój
 Czwartek 22-09-2011

24232. 
Odnośnie wpisu numer: 24226

Zygi! Ty masz racje z tymi oczami Tuska. Moja żona każdego człowieka, jego naturę i charakter, szczególnie "charakterek i cwaniactwo" w locie po oczach poznawała. żaden psycholog tak w mig, jak Ona, nie prześwietlał gościa. Nigdy się nie pomyliła.
 psychopasjonat
 Środa 21-09-2011

24231. 
Odnośnie wpisu numer: 24218

A czy nie warto zastanowić się nad pytaniem dlaczego akurat teraz prof. dr hab. Jan Żaryn zaczął pałać nieodpartą chęcią szerzenia „wiedzy” historycznej w okolicznych kościołach? Dlaczego nie robił tego wcześniej i dlaczego nie wybrał sobie na swoją kampanię propagandową kościołów wokół swej Warszawy, tylko musi się biedaczysko fatygować aż w dalekie prowincjonalne ostępy okolic Iławy i Ostródy?
Odpowiedź jest chyba prosta. Poczuł bowiem w okresie przedwyborczym zapach stołka senackiego i związanych z nim apanaży. Cóż biedak ma począć, skoro prezes PiS skazał go na kandydowanie na dalekiej warmińskiej prowincji, gdzie o „słynnym” profesorze mało kto słyszał? Wykorzystuje więc miejscowy kler, który napędza mu dość przymusowych słuchaczy.
Dlaczego ten „wybitny” uczony nie wygłasza swych „wykładów” w okolicznych placówkach naukowych? Odpowiedź również wydaje się prosta. Otóż tam prawdopodobnie tendencyjnych i upolitycznionych „rewelacji” historycznych Jana Żaryna nie chciałby słuchać nawet przysłowiowy pies z kulawą nogą...
Skoro więc „ewangeliczno-wyborcza” działalność Jana Żaryna wywołuje jednak tyle kontrowersji, czego dowodem są opisane przez "J-23" wydarzenia w Dąbrównie, to dlaczego ów bogobojny zapewne profesor nadal dąży do dzielenia i skłócania okolicznych społeczności? Odpowiedź znów wydaje się prosta i dotyczy znów parcia na senacki stołek... Dlaczego miejscowi śmiałkowie, tak wychwalani przez "J-23", nie zapraszali „znakomitego piewcę jedynej słusznej prawdy historycznej” na jego wykłady wcześniej, a zaczęli to energicznie czynić właśnie w okresie kampanii przedwyborczej? I dlaczego koniecznie ta swoista indoktrynacja polityczna musi odbywać się w kościołach? Czy ludzie budujący te kościoły niekiedy kilkaset lat temu czynili to z zamysłem, aby w nich odbywała się dziś PiS-owska, lub jakakolwiek inna, propaganda wyborczo-polityczna pod płaszczykiem „wykładów” pseudohistorycznych?
Nie bardzo też wierzę, że jedynie „presja na proboszcza wywierana przez lokalnych biznesmenów powiązanych z PO” była przyczyną odwołania w Dąbrównie wizyty Jana Żaryna, który swój „wykład” musiał wygłosić koniecznie i jedynie w miejscowym kościele i to obowiązkowo zaraz po mszy. Może ktoś w Dąbrównie poszedł wreszcie po rozum do głowy i wykazał nieco odwagi cywilnej, której zabrakło innym okolicznym proboszczom, którzy chyba nieco zapomnieli do czego ich świątynie zostały przeznaczone...
P.S. Jestem także bardzo ciekaw ile razy prof. dr hab. Jan Żaryn odwiedzi okoliczne kościoły z zamiarem szerzenia „wiedzy” historycznej wśród mieszkańców wsi i miasteczek naszego regionu, kiedy już zakończy się kampania wyborcza? Czy wtedy przypadkiem jego „żar szerzenia płomienia wiedzy” w okolicach Iławy i Ostródy gwałtownie nie wygaśnie? Pewnie ten „żar” pełną mocą wybuchnie ponownie za 4 lata podczas kolejnej kampanii przedwyborczej i obejmie znów oczywiście jedynie kościoły, gdyż gdzie indziej ów „nawiedzony” uczony nie znajdzie zbyt wielu słuchaczy zachęcanych przez tych samych "apolitycznych" duchownych do chłonięcia „wiedzy historycznej” w swoistej interpretacji Jana Żaryna...
 czytelnik 236
 Środa 21-09-2011

24230. 
Odnośnie wpisu numer: 24222

Piszesz że "w Kisielicach jest wielu zdolnych, wykształconych młodych ludzi, którym należy zaufać i delegalizować ten spadek po smutnych czasach" i dalej "ważne, żeby dokonać wyboru i pożegnać wiecznych radnych, burmistrzów i innych na rzecz nowych uczciwych przemian. Precz z kolesiostwem i nurtem pomnażania błędów."
Kisielice dziś to prywatny folwark panującego od ponad dwudziestu lat króla. W całym urzędzie gminy w większości pracują "ciotki i pociotki" oraz kumple ów pana włodarza. Wszystko tutaj obraca się w myśl zasady "jak pan każe tak ja łażę". Przymyka się oczy na pijanych w godzinach pracy. Nie chodzi już tylko tutaj o Więcka, ale jest kilku pracowników urzędu, którzy notorycznie walą naftę w robocie. Król i władca albo wie i nie tyka kumpli, którzy mają po kilka lat do emerytury albo nie chce wiedzieć. Przyjdzie niebawem czas, że się dowie.
Co do młodych i zdolnych ludzi w Kisielicach, zapewne są tacy ale dopóki spuścizna komunizmu nie odejdzie na emeryturę, młodzi i zdolni nie mają co liczyć na wakaty w Kisielickiej budżetówce.
 bob ratowniczy
 Środa 21-09-2011

24229. 
Odnośnie wpisu numer: 24219

Widzę, że jednak pomogło :)
 bałamucony obywatel
 Środa 21-09-2011

24228. 
Odnośnie wpisu numer: 24217

Czego się spodziewasz "bobie ratowniczy" po Januszku...? Honor jest dla niektórych pojęciem obcym.
No właśnie, Janusz mówiłeś, że rada miejska w Kisielicach jest za tobą! Czyżby jakieś mroczki przed oczami, a może coś się panu wyroiło w ciągu ciągu. Nawet pracujący z tobą koledzy nie będą mieli dylematu w twojej sprawie. Panu już podziękujemy, ale w sumie to mocno masz przesunięty próg znoszenia plwocin.
 Edek tchórz
 Środa 21-09-2011

24227. 
Odnośnie wpisu numer: 24226

No kurczę, chyba się jednak pomyliłem z tym poprzednim moim wpisem
nr 24226 co do "naszego" premiera... Otóż zobaczcie - moi mili - że ten
TUSK stał się w kampanii całkiem ludzki...
 ziggi
 Środa 21-09-2011

24226. 
Odnośnie wpisu numer: 24212

"Czytelniczku 236", gdyby nasz premier Donald i jego partyja PO nie mieli takich wspaniałych możliwości wykorzystywania w kampanii do swoich celów zdominowanych przez nich mediów prywatnych i publicznych, byłbym spokojny o wynik wyborów, bo ich przegrana byłaby pewna, sromotna przegrana!
Ale jest inaczej, PO dzięki swojej przygniatającej przewadze w mediach może dalej mamić Polaków i przedstawiać im "rzeczywistość według DONKA I JEGO KOLESI". PiS-owi pozostaje praca w terenie, praca żmudna, wręcz praca u podstaw ze społeczeństwem i obalanie mitów o Kaczyńskim i jego ugrupowaniu, którymi to mitami ociemniane jest od lat polskie społeczeństwo.
Co do tych ambon kościelnych "wykorzystywanych przez PiS", poradzę ci żebyś zorientował się wśród kleru jak zagłosują w nadchodzących wyborach i dzięki swojej, mam nadzieję, dociekliwości obalisz sam kolejny mit, tzn. że kler = PiS. Uświadomisz sobie jak wielu księży (szczególnie tych ubóstwiających talary) głosuje na PO, SLD czy nawet "warszawskich chłopów" z PSL, choć pewnie najwięcej z nich, zresztą tak jak całe społeczeństwo, zagłosuje na PiS! A TAK!
PiS dzięki swojej pracy organicznej w terenie wygra te wybory paro-procentową przewagą nad PO! Gdyby media były choć trochę obiektywne, to PiS rozjechałoby DONKA jak walec do budowy autostrad dżdżownicę. DONEK wije się bowiem w tej kampani jak dżdżownica i do tego jeszcze te oczyska mrugają mu na wszystkie strony unikając spojrzeń nawiedzanego przez niego ludu. Naukowcy od gestykulacji i mimiki twarzy z pewnością skorzystają później z relacji z jego spotkań dla swoich badań stworzenia profilu polityka, łagodnie mówiąc "odbiegającego od standardów prawdomówności".
 ziggi
 Środa 21-09-2011

24222. 
JANUSZ WIĘCEK SYMBOLEM KOMPROMITACJI!

Coraz szersze grona kisielickiej społeczności wypowiadają się na temat symbolu kisielickiej kompromitacji, króla żenady. To dobry znak, informacja dająca sygnał świadomości lokalnej społeczności. Ludzie chcą powiedzieć, że nie chcą być utożsamiani z błędnie wybranymi przedstawicielami lokalnych władz i mają dosyć śmiechu i ironii obserwatorów z zewnątrz.
Nawet niewielkie społeczności potrafią zachować twarz i zawetować działania tak skompromitowanych jegomości.
W Kisielicach jest wielu zdolnych, wykształconych młodych ludzi, którym należy zaufać i delegalizować ten spadek po smutnych czasach. To, czy on ustąpi czy nie, jest nieistotne, jego już prawie nie ma bo człowiek bez honoru ginie w zapomnieniu. Ważne żeby dokonać wyboru i pożegnać wiecznych radnych, burmistrzów i innych na rzecz nowych uczciwych przemian. Ten kto powie, że to niemożliwe ten sam ma coś na sumieniu. Precz z kolesiostwem i nurtem pomnażania błędów.
 miejscowy
 Środa 21-09-2011

24221. 
Mrzonki prezesa suskiej mleczarni. To ewenement na skalę światową, żeby koncern taki jak Mlekovita zwiększał zatrudnienie w jakiejkolwiek firmie przez siebie wchłoniętej.
Sam prezes niejednokrotnie przestrzegał dostawców mleka przed wchodzeniem w układy z takimi jak wyżej wymieniona firma mówiąc wprost, że potrzebuje ona wyłącznie kwot mlecznych - ludzie ich nie interesują.
Dziś pan prezes zmienił zdanie jak sądzę, bo Mlekovita zaproponowała mu fotel i gażę, więc śpiewa już inną melodię.
Z drugiej strony wcale to nie dziwi, co można oczekiwać od postaci, którą znamy z wielu osiągnięć np: prowadzenie samochodu 2,7 promila alkoholu we krwi.
Prezes jest znany z nadużywania, ale jakoś dziwnie mało się stało po tak wybitnym osiągnięciu drogowym. Krótka wzmianka 2-zdaniowa i cisza. Czyżby duże możliwości wiernego sługi PZPR-SLD...? A może coś innego? Zdjęcia podchmielonych rowerzystów, ledwie wstawionych drobnych ciułaczy wypełniają medialną przestrzeń a prawie zamroczony kierowca pan prezes po cichu przemknął do fuzji dzisiaj opisywanej.
 cierpliwy
 Środa 21-09-2011

24220. 
Odnośnie wpisu numer: 24216

Należy zadać pytanie zasadnicze.
Do kogo "należy" potrącony jeleń w lesie na drodze krajowej. Inaczej, kto ma go uprzątnąć, a kto prawnie może zawłaszczyć mięso, a szczególnie poroża, które jak sądzę są prawnie chronione, jeśli należą do zwierza dorodnego. Nie może być tak, że ukradkiem ktoś kradnie poroża, będące dobrem narodowym w sensie przyrodniczym i chyba pod ochroną, podobnie jak są rejestrowane pomniki przyrody. Nikt nie może np. wywieźć bezkarnie trofeum za granicę.
Stąd moje pytanie i niepokój, gdyż wydaje mi się, że potrąconą zwierzyną leśną, szczególnie z pokaźnym porożem zajmują się leśnictwa i leśnicy, ale może jestem w błędzie, gdyż po faktach cytowanych widać, że... kto zwierza potrąconego popadnie, tego zysk.
Czy policja nie ma w obowiązku zawiadomić lasy państwowe o takim zdarzeniu w celu natychmiastowego uprzątnięcia zwierza przez odpowiednie służby. Ktoś tu nawala, mówiąc kolokwialnie, abo i nie, gdyż jest w zmowie z cichymi kolekcjonerami trofeów myśliwskich.
 Mjr rez dr Józeg Pancerz-Kulawy
 Środa 21-09-2011

24219. 
Odnośnie wpisu numer: 24215 24206

Dziękuję za „dobrą” radę w kwestii ściany. Czyżbyś tę metodę już osobiście praktykował? Ja, niestety, nie skorzystam...

P.S Przypominam o jednym: nie ma także przymusu słuchania Pana premiera, ani zbliżania się do autobusu, za pomocą którego, według niejakiego balasa, premier "bałamuci" ludzi.
 czytelnik 236
 Środa 21-09-2011

24218. 
Odnośnie wpisu numer: 24199

Józef Matczak z Dąbrówna, słynny „działacz” Unii Demokratycznej z czasów stanu wojennego, potem w Unii Wolności, potem blisko z PO.
I tu właściwie wszystko jest już jasne... On też "skakał przez płot" i "doradzał robotnikom", wreszcie "organizował nową Polskę" (zapewne
dolewał do kieliszków w Magdalence).
Dziś przedstawia się jako, uwaga, apolityczny (jak to jest, że aktywność
w kręgach Michnika, Kuronia i Geremka tak bardzo predestynuje dziś do apolityczności...?).
Czy aby tak na pewno o odwołaniu wykładu profesora Jana Żaryna w Dąbrównie zdecydowało "niezadowolenie mieszkańców"? Bo według moich "informacji wywiadowczych" niezadowolenie, owszem, było, ale dotyczyło wyłącznie kilku miejscowych bonzów bliskich strukturom władzy obecnie nam panującej od Bałtyku, przez Tatry aż po słoneczne wzgórza i niziny Peru. Owo niezadowolenie przejawiło się w niezwykle brutalnej presji na tamtejszego księdza proboszcza. Presji, którą określić można nawet jako "zachowanie niebezpiecznie bliskie szantażowi". Tę presję na proboszcza mieli wywierać m.in. niektórzy z lokalnych biznesmenów, oczywiście powiązani z PO.
Odwołanie wykładu nie było zatem wynikiem ani samodzielnej decyzji księdza, ani też "niezadowolenia mieszkańców". To był wynik swoistego niejawnego szturmu na księdza.
Co więcej, podobne praktyki na szczeblu lokalnym przytrafiają się niemal zawsze, gdy tylko (!) pojawi się zapowiedź wykładu prof. Jana Żaryna. Natychmiast pojawia się brutalna presja na śmiałków, którzy zdecydowali się ugościć historyka i kandydata.
A poza tym - przecież spełniamy wszystkie standardy demokratyczne.
I nawet uczymy tych standardów Tunezyjczyków i Egipcjan...

Najnowszy komunikat MINISTERSTWA PRAWDY:
 J-23
 Środa 21-09-2011

24217. 
"Wydawać by się mogło, że jeżeli ktoś aspiruje do stanowisk czy to w państwie, powiecie czy gminie, powinien coś sobą reprezentować. Jednak to chyba pomyłka" – powiedział 2 marca 2011 roku przewodniczący Rady Miejskiej w Kisielicach, Janusz Więcek.
Zatem ja się pytam szanownego pana: co pan sobą reprezentuje?
Jeśli ma pan za grosz honoru w sobie, niech pan ustąpi z funkcji przewodniczącego! Bo na razie reprezentuje pan postawę: trzymać się koryta rękoma i nogami za wszelką cenę.
 bob ratowniczy
 Wtorek 20-09-2011

24216. 
W zeszłym tygodniu nasza prasa opisywała łosia, którego nikt nie sprzątnął a ktoś odciął mu głowę. I cóż sie zmieniło?
W sobotę za Dziarnami od zderzenia z autem zginął jeleń z pięknym porożem. Leżał w rowie, następnie przyjechał samochód niby z leśniczym (policja jeszcze była), wciągnięto zwierze kawałek w las, obcięto mu łeb. Dziś zwierze leży jak leżało. To jak to w końcu ma być...?
 Dorota
 Wtorek 20-09-2011

24215. 
Odnośnie wpisu numer: 24212

Cytat: "Wolę również, aby obywatele byli bałamuceni podczas wycieczki autobusowej, niż podczas duchowego skupienia w kościele."

W odpowiedzi, jako ten bałamucony obywatel, mam radę dla autora.
Pochyl głowę kolego i biegnij w stronę najbliższej ściany, może pomoże :)

PS. Zapominasz o jednym: nie ma przymusu słuchania Pana profesora
(ani chodzenia na modły do Kościoła czy na koncert do filharmonii)
 bałamucony obywatel
 Wtorek 20-09-2011

24214. 
Oj tam, czepiacie się...
Po popisach rubasznego gajowego okazuje się, że Bronisław Komorowski aspiruje do roli również Wilka Morskiego (co prawda na razie tylko na wodach słodkich). Nic dziwnego, że żegluje bez kapoka. Zuch z niego, swojak. Jest ryzyko – jest zabawa, ale czy takie demonstrowanie ryzyka przystoi głowie państwa?
Prezydent o ustawowym bezpieczeństwie na wodzie mówił w Iławie dużo, ale sam kapoka nie założył, nawet nie wziął go do ręki. To taka częsta u polityków wiara w magiczną moc stanowionego prawa. Skoro nie można polować, warto popływać ekstremalnie.
Czy tego typu działania to nie naśladowanie innego słynnego twardziela – Władimira Putina...? Komorowskiemu do sztafety brakuje jeszcze czegoś na kształt zlotu harlejowców.
 skaner
 Wtorek 20-09-2011

24212. 
Odnośnie wpisu numer: 24206

Wielce szanowny balasie!
To, czym i dokąd jeżdżą Panowie - Donald Tusk i Jan Żaryn - interesuje mnie w równie małym stopniu. Tu z jedną drobną jednak różnicą. Otóż Donald Tusk nie wykorzystuje do prowadzenia swej kampanii wyborczej kościelnych ambon.
Obawiam się bowiem, że niektórzy naiwni wierni, chodzący jeszcze do okolicznych kościołów nawiedzanych przez „luminarza” nauki polskiej w osobie prof. dr hab. Jana Żaryna, mogą stracić orientację, czy mają się modlić jeszcze do Boga, czy też już należy oddawać kult i pokłony „wielce oświeconemu” profesorowi, jego IPN-owi czy też PiS-owi, że nie wspomnę już o prezesie tego ostatniego...
Uważam, że tak „wykształcony” człowiek jak ów Jan Żaryn nie powinien stawiać prowincjonalnych wiernych w tak trudnej rozterce „duchowej”.
Ale czegóż się nie zrobi, aby zdobyć dla siebie popłatny stołek w senacie oraz uznanie „prześwietnego” prezesa Jarosława.

P.S. Sądząc po obrazkach z wielce „dowcipną” treścią zawartych pod twoją wypowiedzią, można dojść do oczywistego wniosku, że tak dokładnie śledzisz kampanię wyborczą PO, że moja relacja w tym względzie jest już zupełnie zbędna. Wolę również, aby obywatele byli „bałamuceni” podczas wycieczki autobusowej, niż podczas duchowego skupienia w kościele. No chyba, że kościół jest dla niektórych jedynie miejscem zwykłej agitacji politycznej. No, ale czy o takie niecne zamysły można podejrzewać kandydata do senatu „namaszczonego” przez samego Marka Jurka? Aż strach pomyśleć...
 czytelnik 236
 Wtorek 20-09-2011

24209. 
Odnośnie wpisu numer: 24196

Bulwarowa prasa, jak i szanowny Pan nie bardzo znają się chyba na
zasadach bezpieczeństwa jakie powinny być przestrzegane na jachcie.
Środki ratunkowe muszą być, ale obowiązku ich zakładania nie ma.
Ale nie będziemy tu nic tłumaczyć tym, którzy wiedzą więcej i chcą
za wszelka cenę się do czegoś przyczepić [...]
 obserwator
 Wtorek 20-09-2011

24208. 
Odnośnie wpisu numer: 24206

Tusk odwiedził Chełmżę.
W trakcie wizyty protestowali kibice miejscowej drużyny piłkarskiej. Skandowali "Nie głosuję na Platformę". Fani nie tylko głośno wyrażali
swoje poglądy, ale także wywiesili transparenty oraz odpalili racę dymną. "Przeżyliśmy Ruska, przeżyjemy Tuska"
"Rządu niespełnione obietnice - temat zastępczy: kibice"
 kandydat do rady czyśćca
 Wtorek 20-09-2011

24206. 
Odnośnie wpisu numer: 24199

Drogi "czytelniku 236".
Spróbuj skupić się na swoich kandydatach i napisz lepiej gdzie oni bywają i gdzie szukają poparcia!
A najlepiej jakbyś już zaczął nam relacjonować "wycieczkę autobusową"
po kraju naszego SPRACOWANEGO premiera Donalda Tuska. Napisz mi
jak ta wycieczka mu wychodzi i jak ten "Czaruś z Trójmiasta" bałamuci
ludzi!
 balas
 Wtorek 20-09-2011

24205. 
Odnośnie wpisu numer: 24201

[...] Jak to jest możliwe brać pieniądze i nie chodzić do szpitala. Gdzie jest uczciwość kapłańska?
To przez takich księży ludzie odchodzą od Kościoła. Wiem co trzeba zrobić: dawać tylko złote pieniążki 1, 2, i 5-groszówki. Zobaczymy jak będzie piszczał, z czego zatankuje i zapłaci czynsze za swoje mieszkania, a na wycieczkę do może pojechać do Rudzienic, gdzie ma działkę. Mamusia nie będzie chodziła w futerku i co tydzień przyjeżdżała prywatna fryzjerka do damulki.
Moja mama ma emerytury 750 zł gdyby nie ja i moja siostra, umarłaby z głodu. Ile przeciętny człowiek musi pracować na to wszystko...
 poinformowana, lat 58
 Iława, Wtorek 20-09-2011

24204. 
Odnośnie wpisu numer: 24201

Przecież to problem Jego Eminencji Biskupa [...]. I gdyby tylko chciał, to księżulka odesłał by do [...] na pokutę, pozbawiwszy proboszczostwa w Iławie.
Jednak każdy proboszcz odprowadza do diecezji spore kwoty, i tu mamy odpowiedź zamiatania sprawy pod biskupi dywanik i niewidzenia powagi sytuacji polskiego Kościoła. Polski kler po stracie ukochanego papieża stracił ostatniego z Wielkich Autorytetów. Zaś wśród obecnych hierarchów niewielu za nim podąża, jakże za mało jak na obecne podłe czasy.
Do chwili jednak...
Nie dziwmy się zatem, że w Polsce na takich właśnie złych przykładach zerują politycy, tworzą partie polityczne i, co najgorsze, mają spore poparcie społeczne. Nie chcę straszyć, ale niebawem obudzimy się w nocniku, gdyż takie ugrupowania w parlamencie niczego dobrego Polsce nie wróżą, ze zdradą narodową łącznie.
 Mjr rez dr Józef Pancerz-Kulawy
 Wtorek 20-09-2011

24201. 
Powiem skąd ksiądz Jureczek ma takie pieniądze: idźcie do kościoła na mszę i posłuchajcie kroniki żałobnej. W ciągu roku jest pewnie około 200 zgonów, pomnóżcie to przez 800 zł plus z jego firmy pogrzebowej. Do tego dochodzą śluby i chrzty.
Problem jest inny: skąd ten facet ma kasę na tyle mieszkań i na taką BMW i luksusową odzież za tysiące, pewnie z renty rodziców. A luksusowe wyjazdy zagraniczne do Kanady i na Alaskę?
Ludzie! On z wszystkich robi wała. Ze swego biskupa, ze skarbówki i z nas samych, jego owieczek. Niech powie ile bierze kasy z bycia kapelanem w szpitalu do którego nie chodzi, bo chodzili zawsze wikary. Gdzie jest dyrekcja szpitala? Gdzie jest prokuratura?
Jak dzwoniłam do parafii w niedzielę, to jego mamusia powiedziała, że ksiądz proboszcz jest zmęczony. A okazało się, że jest za granicą.
To skandal!
 poinformowana, lat 58
 Poniedziałek 19-09-2011

24200. 
Pierwsze plakaty Partii Obietnic są już na mieście.
Kolejne odcinki pojawią się w cyklu: "Co by tu spieprzyć jeszcze".
Odpowiedzią ma być "Nic Nie Mogę Autobus Tuska", ale już pierwszego
dnia Donald został wygwizdany na rynku w Chełmży. Uuuuuuuuuuuu...

POLSKA W BUDOWIE JUŻ OD CZTERECH LAT
Nikt ci tyle nie da, ile my ci obiecamy
 anty-bolszewik
 Poniedziałek 19-09-2011

24199. 
Odnośnie wpisu numer: 23963

Jan Żaryn, kandydat PiS-u do senatu z naszego okręgu wyborczego, znów buszuje po okolicy "nawiedzając" swą wielce dostojną osobą okoliczne kościoły, niekiedy w towarzystwie grajka kabaretowego Jana Pietrzaka (czyżby z kościołów robiono już kabarety?).
Niedawno ponownie przybywał w Iławie, gdzie został namaszczony na przyszłego senatora przez przedstawiciela ortodoksyjnej prawicy Marka Jurka. Pan Żaryn prowadzi w ten sposób swą kampanię wyborczą wykorzystując do tego, za zgodą miejscowego kleru, okoliczne kościoły. Ale do czasu...
Niektórzy wierni mają już dość takich praktyk czyniących ze świątyń obiekty pospolitej agitacji politycznej. Niedawno ów Żaryn planował kolejny występ w kościele – tym razem z Dąbrównie koło Ostródy. Ale za sprawą miejscowego działacza społecznego [Józef Matczak, właściciel firmy masarskiej], korzystającego z poparcia wielu parafian oburzonych wykorzystywaniem kościołów do działalności politycznej, przekonano miejscowego proboszcza o niecności takich praktyk i wykład Żaryna po mszy odwołano.
Ale Żaryn nie rezygnuje...
Podobno znów za kilka dni ma nawiedzić ponownie kościół w Suszu ze stosowną agitacją polityczną. Wydaje się to o tyle dziwne, gdyż podobno już był tam pod koniec sierpnia, lecz jego upolityczniony wykład spotkał się wtedy z obojętnością wiernych, którzy wcześniej tłumnie opuścili kościół oburzeni tą formą i tym miejscem zabiegów politycznych i normalnej agitacji przedwyborczej. Ale jak widać Pan Żaryn jest wytrwały i za nic ma uczucia religijne miejscowych wiernych. Najważniejsze jest przecież popłatne miejsce w ławach senackich, a sposób jego zdobycia jest już nieważny...
Do senatu można więc, zdaniem Pana Żaryna, wjechać nawet kosztem uczuć religijnych ludności żyjącej na dalekiej prowincji od Warszawy, gdzie zamieszkuje nowo pozyskany przez PiS "syn Ziemi Iławskiej i Ostródzkiej...".
Ciekawe jaki będzie rezultat owych "świętobliwych" zabiegów?
 czytelnik 236
 Poniedziałek 19-09-2011

24197. 
Odnośnie wpisu numer: 24194

Ten były poseł SLD, co stoczył się na dno społecznej egzystencji, pisał w swoich ulotkach wyborczych "głosuj mądrze" i lud głosował "mądrze".
W naszym okręgu 34 w roku 2001 otrzymał ponad 12.200 głosów, zaś w powiecie iławskim ponad 4.300 głosów.
Lista SLD w powiecie iławskim zebrała wówczas prawie... 48% ważnych głosów, lista PO w 2007 roku 43%. Jakieś 90% dawnego elektoratu SLD to dziś elektorat PO. Jest to współczynnik degrengolady społeczeństwa powiatu iławskiego.
Gdy powiedziałem pewnemu obywatelowi Iławy, że głosowałem na PiS,
to aż go rzuciło od biurka do drzwi, tak był zaskoczony moim wyborem:
"Jak to? Pan na nich też głosuje?!"
Żałosny to był widok...
 Leon Kłonica von Kuraś
 Poniedziałek 19-09-2011

24196. 
Odnośnie wpisu numer: 24190

W procedurach bezpieczeństwa NIC się nie zmieniło, nawet po katastrofie smoleńskiej.

Prezydent Komorowski był w Ostródzie i Iławie. U nas zażyczył sobie wycieczkę 8-godzinną po Jezioraku, ale proszę zwrócić uwagę, że nie statkiem, a zaledwie niewielką łodzią żaglową. Kto go widział w kapoku? Niestety nie założył ważnego i obowiązującego sprzętu ratunkowego.
Nawet dziennikarze z TVP info skomentowali to jako złamanie przepisów
o bezpieczeństwie żeglowania.

Czy Państwo pamiętają jak krytykowano śp. Lecha Kaczyńskiego i jego kancelarię, że na pokład Tupolewa zabrano całą generalicję razem, że poleciał do Smoleńska na hura, bez zabezpieczeń lotu itp. (abstrahując od tego, że za zabezpieczenie lotu i służby specjalne wokół niego odpowiada właściciel samolotu, czyli rząd, czyli akurat Donald Tusk, który wcześniej wsławił się zabieraniem samolotu konkurentowi).

Ta tragedia nie nauczyła nic ludzi ze szczytów, łącznie z prezydentem. Pewno ktoś skomentuje, że prezydentowi towarzyszyli ratownicy.
Nie o to chodzi. Procedur bezpieczeństwa nie dopełniono.

Bulwarowa prasa krajowa też ma używanie z wizyty na Jezioraku:
http://www.fakt.pl/Lekkomyslnosc-prezydenta-Na-lodzi-bez-kapoka-,artykuly,115210,1.html
 Mjr rez dr Józef Pancerz-Kulawy
 Poniedziałek 19-09-2011

24195. 
Z tymi dziewczynami [Kaczyńskiego] to ja wszędzie.
Nawet do piekła.
 czuły sympatyk
 Poniedziałek 19-09-2011

24194. 
Odnośnie wpisu numer: 24191

W sytuacji kisielickiej tylko negatywne orzeczenie sądu dałoby rozwiązanie problemu. Jednak mam nadzieję, że zajmie się tą sprawą telewizja, gdyż tylko rozdmuchanie źródła zarzewia problemu może dać radę opinia publiczna.

Inaczej spróbują zamieść sprawę po dywan dyrektorski, potem gminny i kuratoryjny. Nie jest zrozumiałe, że tylko procesem sądowym może gościa "uziemić" i odesłać na aut po nauki i wychowanie. Pijaństwo pracownika oświaty, szczególnie najbliższego kontaktu z wychowaniem i edukacją uczniów podlegać powinno szczególnym procedurom administracyjnym.

Po udowodnieniu przez odpowiedni zakład medyczny zawartości we krwi alkoholu u nauczyciela podczas prowadzenia lekcji, a tak podobno było, sprawa kary w oświacie jest nieuchronna. Jednak etos radnych posłów, urzędników państwowych ma wiele do życzenia.

Obecnie w kraju mamy sytuację, iż kandydat na radnego, czy na posła, znany z ulotnego zachowania, nie stroniący od biesiad zakrapianych ostro w gronie podwładnych, uczniów, pracowników - jest dobrze postrzegany przez rzesze prostactwa społecznego.

Jakże łatwo stoczył się pewien iławski poseł, przedsiębiorca. Czyja wina? Tych, którzy dali mu mandat poselski, gdyż był jednym z nich tak samo myślących.
 Mjr rez dr Józef Pancerz-Kulawy
 Poniedziałek 19-09-2011

24191. 
Odnośnie wpisu numer: 24077

To wszystko jest szczerą prawdą,co napisał kolega o kisielickiej władzy (samorządowej jak i szkolnej).
Nie liczmy na nic wielkiego. Pan dyrektor nie odwoła Pana Janusza W.
gdyż jest od niego zależny (od przewodniczącego rady miasta).
A reszta, pozostawiam to bez komentarza.
 Tedi
 Niedziela 18-09-2011

24190. 
Odnośnie wpisu numer: 24189

[...] Oczom nie wierzę. Prezydent był w Ostródzie, pływał statkiem po Jeziorze Drwęckim w odpowiednim do pozycji i dostojeństwa towarzychu. Najbardziej zaintrygowała mnie jedna z iławskich mord, która paradowała
w jego towarzystwie. [...] Ty mordo nasza! Kochamy cię ja cholera!
 człowiek z gminy wiejskiej Iława
 Sobota 17-09-2011

24188. 
Dziś rocznica, jak w 1939 roku 17 września ZSRR wkroczył do Polski, by "ochronić Polaków przed niewolą niemieckiego nazizmu".
Gdyby udało mu się wtedy "ochronić całą Europę", to żylibyśmy dziś w dostatku i nie byłoby kłopotów z zadłużeniem, krachem i innymi plagami kapitalistycznej gospodarki.
 myślący poprawnie
 Sobota 17-09-2011

24186. 
Weście sie za dupe kesemu ktory zyl z lichwy u Wojtka S.
Zarobil w kantorze 600.000 tys.
 żydek
 Sobota 17-09-2011

24184. 
Skąd u diaska ksiądz dysponuje tak niewyobrażalnym dla zwykłego śmiertelnika majątkiem i jak zamiarował go spożytkować za pomocą zaprzyjaźnionego kantora? Może pora zapytać u źródła,po cóż mamy lokalny opiniotwórczy tygodnik...Telefon na parafię macie.Może pleban nie odpowie ale o tym też można napisać!Ani złotówki dla kleru,popieram czyjś wpis!Darmozjady żyją jak paniska z dojenia nas,brzuchy do kolan,nie płacą podatków-co za chamstwo,co za dżungla!
 abbe Deschamps
 Sobota 17-09-2011

24183. 
Odnośnie wpisu numer: 24175

Iławska koło cmentarza jest trudna? Tam przynajmniej przejedziesz lewą stroną. Zapraszamy 300 m dalej, na Kajki. Wjedź pod górę lub z niej zjedź. Powodzenia życzymy przy wjeździe do komunalki. Koleiny na pół metra a kostka brukowa sama wypada z drogi. Jeszcze trochę to jednokierunkową będzie można zjechać ze starego miasta. Powodzenia dla tirowców.
 użytkownik suskich dróg
 Piątek 16-09-2011

24182. 
Odnośnie wpisu numer: 24176

W woli sprostowania Panie poinformowany. Miasto/Gmina Susz nigdy nie płaci przed zakończeniem zadania - kłamstwo!!! Płaci i płaciła za roboty w trakcie ich trwania, tzn. płatnosci częściowe na podstawie odbiorów częściowych zgodnie z zawartymi umowami i ustawą. Natomiast płatność końcowa po odbiorze końcowym. Praktykowane w całej Polsce - takie sprostowanie. Warto czasami zapytać, ale kompetentnych osób.
 poinformowany nieco lepiej
 Piątek 16-09-2011

24180. 
Na jaką partię zagłosują iławscy kibice piłkarscy?
Jak dobrze zagłosujecie, to IKS dostanie na nowy sezon pół melona zł.
 Czaruś z IKS-u
 Piątek 16-09-2011

24179. 
Odnośnie wpisu numer: 24176

Za nieterminowe oddanie orlika wykonawca zapłaci kare tak jak zapłacił wykonawca za basen w Iławie, czyli władza jeszcze im dopłaci żeby oddali Orlika w terminie.
Przydało by się Pietrzykowskiemu spełnić w terminie chociaż jedną obietnice wyborczą. Ażeby przypadkiem nie pojawiły się inne problemy związane z dostawą np. kruszywa to władza zapłaci nawet 1,5 bańki więcej. Tak się teraz zarabia w Polsce, innowacyjna gospodarka TUSKA.
 by żyło się lepiej
 Piątek 16-09-2011


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 83 84 85 ... 165 166 167 168 169 170 171 172 173 ... 264 265 266 ... 361 362 363 następna ] z 363



131185823


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | INFORMACJE | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.