Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
INFORMACJE
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

INFORMACJE
Internetowy dział INFORMACYJNY tymczasowo zawieszony
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Więcej...

Forum

30502. 
Odnośnie wpisu numer: 30499

"Młoda Myśląca" i "Adelo z Bronowa".
Wiem, że w/g Was Burmistrz Pietrzykowski to osoba za którą nie przepadacie i każda jego inicjatywa "to gniot", ale każda inwestycja (dobra nie dobra, uzasadniona nie uzasadniona) jaka powstała na terenie gminy powstała za kredyt i taka gadka, że Burmistrz Sadowski zrobił alejkę wokół jeziora, kolektor kanalizacyjny to jest normalność, bo za Jego kadencji takie programy unijne były.
Tak jak w latach 2000 powstawały oczyszczalnie ścieków, kanalizacja na wioskach, nastąpiła powszechna telefonizacja, modernizacja oświetlenia w gminach, a w latach 2100 orliki, świetlice wiejskie sale gimnastyczne, to nie zasługa Burmistrzów, Radnych - tylko takie programy i dotacje unijne były. Proszę sobie prześledzić programy unijne.
To bicie piany, każdy Burmistrz za pośrednictwem swoich pracowników pisze programy i dostaje pieniądze (proszę zobaczyć ile powstało w ostatnich latach świetlic wiejskich Orlików i tras rowerowych w każdej gminie).
A gadka co do szkół, normalnością jest ile jest dzieci w wieku szkolnym (można sprawdzić w statystyce) że zamykaniem szkół będzie koniecznością, bo nie długo nauczycieli będzie w niektórych szkołach więcej jak dzieci. Tak więc bicie piany i wychwalanie Burmistrza Sadowskiego (choć do niego nic nie mam) mija się z sensem, wyborcy zdecydują.
A tak w/g mnie Burmistrz powinien mieć kadencje co najmniej na 6 lat a radnych w każdej gminie powinno być co najwyżej 3, bo i tak na nic wpływu nie mają a za całość odpowiada Burmistrz. Znam przypadki, że radni nie wiedzą za czym głosują a o budżecie pojęcia nie mają.
 emeryt
 Iława, Wtorek 10-06-2014

30500. 
Wow! Poseł, publicznie rzucający w ubiegłym roku legitymacją partyjną
PO, wreszcie przestał z tą skorumpowaną hałastrą głosować w sejmie.
Dziś Pan Żyliński, jak czytam w kancelarii sejmu, nie poparł wniosku
[wstrzymał się] o uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu z PiS, byłemu szefowi CBA. Brawo Panie Adamie! Wreszcie!

"To jest wstrząsające!", "Były prezydent powinien siedzieć" - to reakcje niektórych polityków po wysłuchaniu wystąpienia Mariusza Kamińskiego, które zostało w sejmie utajnione.
Chodziło o operację CBA z czasów rządów PiS, która nosiła kryptonim "Krystyna". Jej celem było zebranie dowodów, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy dysponują majątkiem, który nie ma pokrycia w ich dochodach, a więc pochodzi z nielegalnych źródeł.
 anty-bolszewik
 Iława, Wtorek 10-06-2014

30499. 
Odnośnie wpisu numer: 30492

Szanowna inicjatywo obywatelska. Szanuję wszelkie oddolne działania na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego o ile te inicjatywy są dla dobra wspólnego. Doceniam współpracę i konsultację, w końcu to Nasz demokratyczny przywilej. Jednak po przeczytaniu tego co zainspirował Karol Dybich oraz TYLKO 10 innych mieszkańców gm. Susz - widzę, iż ciągle jesteście podekscytowani jak małe dzieci, bo niedługo będziecie mieli swój plac zabaw. Igrzyska trwają i końca nie widać … No spoko, jest jak jest.

Skoro tak ekstra dbacie o interesy młodzieży , to raz jeszcze Was proszę, abyście widzieli coś więcej niż czubek własnego nosa i przestali kłamać m.in. o byłym Burmistrzu, który z „rzekomo z Wami nie współpracował”. Jeśli nie współpracował - to odpowiedzcie nawet sami sobie, który dawał Wam farby na pomalowanie muruza plażową - (ściana OSM) ? Gdzie i u kogo odbieraliście puszki z farbą i otrzymaliście kolejne po okazaniu zużytej ? Może to było - Wybickiego 6 ? Oj ktoś tutaj koloryzuje i już ma amnezję o fakcie jak były burmistrz rzekomo Waszej twórczości nie wspierał. Skoro to temat zamknięty i nie warto o tym rozmawiać, to czemu wracacie do kary za halę sportową – to przecież też decyzja zamknięta i zakończona?!

Oczywiście Sadowski nie obiecywał Wam skateparku, bo jako „niegospodarny Burmistrz” który zadłuża gminę wybudował halę sportową w której to cała Wasza grupa aktywnie korzysta, alejki po której śmigacie rowerami, kolektor wokół jeziora – aby woda była czystsza….. Rozumiem, że przeciwników Sadowskiego to w oczy kole, ale Was - „młodych i dla młodych” - też jest to zbędne ?!

Jeszcze raz winszuję zdolności artystycznych - nawet jeśli zdobywają one uznanie międzynarodowe – nic po wybitnym artyście - jak nikt nie chce oglądać jego dzieł - i tak jest i w Polsce i w Suszu – większość uważa to za podwórkowe mazidła i proszę się nie obrażać, ale to niestety prawda. Co to ma wspólnego z estetyką niedługo się przekonamy.

Ale dziękuję WAM KOCHANA MŁODZIEŻY, iż dla biednej gm. Susz
fundujecie taką świetlistą przyszłość jak wzrost popularności tych
sportów, mimo braku zaspokojeniu podstawowych potrzeb. Może i
nawierzchnia nie spowoduje tak nadmiernego uszkodzenia naskórka jak argumentujecie – jednak nie uwierzę, że jak ktoś rozpędzony się przewróci i upadnie to nie zrobi sobie krzywdy.

Moi drodzy Młodzi, szanuję Wasze potrzeby, marzenia i dobrą wolę,
jednak kiedy mam wybierać miedzy skateparkiem a np., a nowymi pomysłami inwestycyjnymi dla Susza – jak remont czy budowa szkoły podstawowej to wybieram to drugie. Nie muszę ze względów oczywistych tłumaczyć dlaczego – to jest jasne.

Jeśli chodzi o konsultacje społeczne – to daleko one odbiegają od
przyjętych norm konsultacji w naszym kraju ( przejrzystość, jasność, zaproszenie równych grup społecznych, zaspokajanie potrzeb ogółu społeczeństwa). Jest mi przykro, że wierzycie w złudne inspiracje Pan Pietrzykowskiego, który wspiera nie równomiernie ludzi młodych – jednych wyróżnia, drugich dyskryminuje.

Mam nadzieję, że będziecie go też wspierać, kiedy MIESZKAŃCY SUSZA
będą spłacać kolejny kredyt zaciągnięty na realizację tej inwestycji lub martwić się czy szkoła będzie jeszcze funkcjonować czy jednak będzie nowy dom pomocy społecznej. Zwrócę się do Was osobiście, gdy po raz kolejny na tą sposobność zostaną podniesione podatki o pomoc spłacie długu gminy albo o zorganizowanie tak efektywnych konsultacji społecznych – w celu możności rozłożenia tych opłat na raty.

Musicie mieć tego świadomość, iż bierzecie teraz ODPOWIEDZIALNOŚĆ
ZA TĄ INWESTYCJĘ I JEJ WSZYSTKIE PRZYSZŁE SKUTKI. Za kilka lat ktoś będzie to rozliczał i bilans może być dla Was nie korzystny. Ale wierzę, że wtedy również jak I teraz, pełną piersią i swoimi nazwiskami się pod tym podpiszecie.

I jeszcze jedno - dyskusja na forum o skatepark jest dla Was - nie dla mnie, bo tyle jest w Was sprzeczności, ile prawdy w obietnicach burmistrza Pietrzykowskiego.
 młoda i myśląca
 MIASTO SUSZ, Wtorek 10-06-2014

30498. 
Odnośnie wpisu numer: 30497

Ad 1. By usunąć dwa [...] i krzywe krzaki rosnące w polu trzeba złożyć w Urzędzie Gminy Iława odpowiednie pismo. Za kilka dni przyjedzie na pole fachman, porobi fotki tych krzaków. Od tego czasu upływa dalsze kilka dni i otrzymujemy obszerne pismo na dwóch kartkach formatu A4, gdzie jesteśmy informowani o "wszczęciu postępowania administracyjnego" itp. itp. ple...ple...ple i chyba jeszcze jakieś 30 paragrafów. Za następne kilka dni otrzymujemy znów dwa papiery A4. Teraz można... już wycinać.
Cały ten proceder trwa nawet dwa-trzy tygodnie, a w gminie Dąbrówno raptem jeden dzień.
Wójt Gminy Iława, Krzysztof Harmaciński, startował kiedyś do rady powiatu iławskiego z listy PSL, zaś do sejmu (2011) z listy PO.
Przypomina mi się hasło z PRL-u: "Program Partii Programem Narodu", co Harmaciński w pełni realizuje - mam nadzieję tylko do 16 listopada br.
 kaszanka
 Owczarnia, Wtorek 10-06-2014

30497. 
Platforma Obywatelska to chyba największe polityczne oszustwo naszych czasów. Chciałem nawet obejrzeć raz jeszcze program partii z roku 2007 - niestety, na stronie Platformy okazało się to nie możliwe: komunikat "Brak strony".
Udało mi się jednak znaleźć "BY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ. WSZYSTKIM" program Platformy Obywatelskiej, październik 2007, którego założenia cytuję:

1. Państwo silne, tanie i przyjazne
2. Polska dbająca o wolność i bezpieczeństwo obywateli
3. Polska silna, oparta na własności i sprawiedliwości
4. Polska zdrowych finansów i niskich podatków. Nowoczesna gospodarka
5. Polska zdrowa
6. Polityka społeczna: rodzina, praca, solidarne społeczeństwo
7. Bezcenny kapitał – sektor wiedzy
8. Polska w Europie. Polityka regionalna, spójność i wzrost
9. Polska w Europie. Odpowiedzialność za polską wieś
10. Media elektroniczne – wyzwanie cywilizacyjne
11. Polska w Europie. Kultura narodowa, dziedzictwo, polityka kulturalna
12. Silna i bezpieczna Polska w Unii Europejskiej

Panie Donald, jak patrzę na ten program, to mam wrażenie, że byłeś Pan przez cały czas w głębokiej opozycji i robił dokładnie odwrotnie.
Prawie od 8 lat masz Pan do dyspozycji Wasz sejm, Wasz senat, Waszego Prezydenta, więc wytłumacz się Pan: jak to się stało do cholery, że tak się skopało? Jak to się Panie Donald stało, że z państwa silnego mamy te, które mamy? Pomiatane przez UE, Rosję i USA.
"Tanie" - no kpisz Pan sobie w żywe oczy.
"Przyjazne" - komu? Z tego kraju ucieka każdy młody, jeśli tylko ma na to szansę i odrobinę znajomości wśród tych, którzy już są poza granicami kraju...
Przedsiębiorcy bezradnie rozkładają ręce, bo tut prowadzić jakiś biznes to jak być ślepym na polu minowym.
"Dbająca o wolność i bezpieczeństwo" - niemieckimi lub rosyjskimi policjantami i szpiegami na naszych ulicach?
"Polska zdrowych finansów i niskich podatków". Panie Donald, może gdybym nosił slipy na głowie i nie widział co się w kraju dzieje, żebym chociaż wyjechał stąd gdzieś na inny kontynent i w cieniu pod palmami popijał drinki, oglądając TVN, to może bym uwierzył...
 anty-bolszewik
 Iława, Wtorek 10-06-2014

30496. 
[...] Mamy w naszym mieście Iławie również uzdolnioną młodzież, i nauczycieli pasjonatów, zarówno w dziedzinie kultury czy sportu.
[...]
Często dom rodzinny, nawet najbardziej kochany, nie jest w stanie rozwijać skrzydeł swoich dzieciaków. Wśród naszych pedagogów iławskich jak i trenerów są tacy, co potrafią przelewać swoje pasje na młodszych. Czy nie jest to piękne i czy nie zasługuje to nie tylko na szacunek, lecz też szczególne nagrody?
Dlaczego rodzice narzekając na szkoły nie podkreślą że są też piękne w nich rzeczy a nie tylko wylewają złe emocje? Może warto zauważać specjalistów w dziedzinie sportu, kultury przedmiotów humanistycznych czy matematycznych? To nieprawda, że wszędzie w szkołach panuje bylejakość.
Przy okazji wspomnę o religii i księdzu Robercie z białego kościoła w Iławie. Toż to anioł w ludzkiej skórze. Mądry, dobry, pracowity, uśmiechnięty. Piszmy o takich pedagogach twórcach. Bo często a nawet bardzo często nasze dzieci nie byłyby, jakie są. Że mają marzenia, są dobrzy, niezniszczeni przez ten świat. To zawdzięczamy właśnie tym pedagogom nauczycielom.
 ONXZ
 Iława, Poniedziałek 09-06-2014

30495. 
Po interwencji Kuriera ws. drogi gminnej i śmieci w Siemianach, muszę powiedzieć, że w gminie zamietli sprawę pod dywan, bo duży śmietnik przestawili, ale reszta stoi. Po weekendzie jest podobna sytuacja. Droga została wysypana tłuczniem, ale oczywiście nie ta co powinna, tylko droga do sołtysa. Ciekawe czy to celowe działanie czy niekompetencja ludzi, że nie potrafią rozróżnić którą drogę trzeba naprawić.
Na drogę tą co powinna być naprawiona zostało wysypane w dziury resztki po remoncie skrawki tapet kafelek potłuczonych i nie tylko są również całe cegły itp. Od paru tygodni budują bibliotekę w Siemianach, obok jest "plac zabaw"chociaż nie wiem czy to miejsce można tak nazwać, piaskownica bez piasku, wejście na zjeżdżalnie zarośnięte trawą po pas jak reszta działki, no i oczywiście latające śmieci. Inwestycja budowy biblioteki ma być wykonana ponoć o 60 tysięcy taniej niż zakładali, ciekawi mnie czy te pieniądze zostaną przeznaczone na konkretny cel czy też może rozpłyną się bez naszej wiedzy.
 ILONA
 Siemiany, Poniedziałek 09-06-2014

30494. 
Wynajmowane pokoje w Iławie nie zawsze mają godne warunki do mieszkania. Tak jak chociażby wynajmowany dom na Gajerku przy ulicy Elbląskiej [...].
Dom jak się wydaje z zewnątrz bardzo ładny, lecz niestety nie jest tak kolorowo jak by się wydawało. Pokoje są bardzo zaniedbane, tak że wiele innych rzeczy zostawia sobie wiele do życzenia, w domu nie ma pralki ubrania pierze się ręcznie. Do tego jak by było mało ciągłe pijaństwo i awantury, które często kończą się wizytą policji.
Właścicielka [...] jest bardzo nieprzyjemna.
Do tego interes który prowadzi jest NIELEGALNY! Podczas płacenia nie dostaje się żadnego pokwitowania. Wszystkim serdecznie odmawiam wchodzenia z tą panią w jakiekolwiek interesy.
Z poważaniem, wcześniejsza lokatorka.
 Mirella
 Iława, Poniedziałek 09-06-2014

30493. 
Chcialbym zwrocic uwage Kurierow na opoznienia autobusow komunikacji pozamiejskiej.
Autobus do Nowego Miasta przez Samplawe (operator polaczenia KPTS), ktory wedlug rozkladu powinien jechac o godzinie 15:00 - nie przyjechal, natomiast drugi przyjechal z 15-minutowym opoznieniem.
Prosilbym o zbadanie tej sytuacji, poniewaz jest bardzo niewygodna dla pozdrozujacych, a to chyba wlasnie o ich wygode chodzi.
 Grzegorz
 Sampława, Poniedziałek 09-06-2014

30492. 
Odnośnie wpisu numer: 30477

Chcemy wypowiedzieć się na temat krytyki Skateparku w Suszu oraz Pana Burmistrza Krzysztofa Pietrzykowskiego. Wypowiadamy się jako grupa zwolenników i aktywnych użytkowników sportów ekstremalnych.
W naszym gronie znajdują się osoby z wyższym wykształceniem specjalistycznym, które wytrwale dążyły do wykonania tej inicjatywy pod względem funkcjonalnym użytkowym, bezpieczeństwa i estetyki.

Chcemy podkreślić, że ta inicjatywa obywatelska wypłynęła od społeczeństwa, dla społeczeństwa i w porozumieniu z społeczeństwem lokalnym, więc wszystkie elementy zbiorcze zostały w pełni wykonane dla tej inicjatywy. Dzięki prawidłowemu projektowi jak i technologii wykonania zadbaliśmy, aby nasz Skatepark nie stwarzał inwazyjności, uszkodzeń naskórka poprzez wykonanie warstwy wierzchniej szlifowanego betonu jak i urazów stawów, gdzie inna nawierzchni np. typu kostka brukowa robi to bardzo intensywnie.

Co do estetyki obiekty nie chcemy, żeby była to betonowa szarość tylko obiekt przyjazny dla jego użytkowników jak i wzbudzał atrakcję dla turystów. Nasze miasto posiada wielu uzdolnionych artystów (którzy również posługują się techniką graffiti, i nie są to podwórkowi grafficiarze tylko osoby mające wiele wykonanych dzieł na terenie Polski, Europy a nawet Stanów Zjednoczonych, więc nie są chyba tak do końca tacy podwórkowi ale bardzo fajnie, że nie zapominają o własnym podwórku!) i ten obiekt może stanowić dla nich wielkie pole do popisu, stać się wyśmienitym modelem wyjątkowych fotografii oraz filmografii. Poprzez jego ubarwienie stanie się bardzo wyjątkowy nawet na skalę światową poprzez szerokość promocji multimedialnej.

Środowisko skejtów w naszym mieście ciągnie się od lat 90-tych z pokolenia na pokolenie jest nas więcej i w końcu doczekamy się czegoś dla deskorolek, rolek, hulajnóg, rowerów. W końcu osoby utalentowane będą miały obiekt, na którym będą mogły się rozwijać, promować swoją osobę i miasto. Z uwagi na to, iż sporty ekstremalne w Polsce cały czas się rozwijają jest większa szansa na pozyskanie sponsoringu i odnoszenie sukcesów wielkoskalowych, niż w sportach typu jak piłka nożna czy koszykówka gdzie na prawdę trudno się przebić poprzez tłum innych osób. Podajemy link do otwarcia skateparku w Piasecznie i wypowiedzi radnych i Burmistrza Piaseczna.

Jesteśmy bardzo wdzięczni Panu Burmistrzowi Susza Krzysztofowi Pietrzykowskiemu za to, że jako pierwszy Burmistrz zaczął rozmawiać z młodzieżą, słuchać jej i popierać jej rozwój. Z jego poprzednikiem nie można było podjąć żadnych działań, a obecny Burmistrz wspiera inicjatywy obywatelskie - i właśnie tak powinno być. A tutaj obywatele już dawno wyrazili swój głos pod petycją o powstanie skateparku w Suszu, więc dyskusja jednostkowa, przed momentem wybudowania Skateparku, już chyba nie jest konieczna - w szczególności kiedy odbyły się konsultacje społeczne na ten temat i każdy na forum mógł wyrazić swoje zdanie na ten temat.

Na temat rzetelności Burmistrza Pietrzykowskiego: obiecał, że zrobi. Obiecał, że zrobimy to tak jak należy z właściwym projektem i technologią wykonania i teraz jest już właściwy projekt, jest ogłoszony przetarg, więc czekamy tylko na realizacje i WSZYSTKIE OBIETNICE ZOSTAŁY SPEŁNIONE dla naszej grupy bynajmniej, ale my wiemy jak mocno trzeba się w to angażować i nie pozostawiać żadnej sprawy samoczynnie, chyba nikt nie jest w stanie zrobić wszystkiego sam? I my staramy się budować model społeczeństwa ponoszącego wspólną odpowiedzialność za tworzone środowisko, rozmawiania między sobą prosto w oczy oraz tworzenia wszystkiego dookoła tak aby każdy był zadowolony (ale tak chyba się nie da).

Pozdrawiamy wszystkich i mamy nadzieję, że nasza grupa stanie się modelową do realizacji innych inicjatyw obywatelskich, pozyskiwania środków i budowania tego miasta i społeczeństwa jak najbardziej przyjaznego dla każdego!

Ps. Na temat matematyki wiemy tylko tyle, że zadłużenie Gminy Susz wzrosło tylko o spłatę hali i odsetek z tym związanych w 1 mln zł, ale to sprawa ciągnąca się od kadencji poprzedniego Burmistrza.

Karol Dybich,
Paulina Ostrowska,
Martyna Szymańska,
Marcin Lis,
Filip Namiel,
Szymon Chuderewicz,
Tomasz Imiołczyk,
Kinga Bartoszak,
Tomasz Nowaczek,
Bartłomiej Woldański,
Radosław Piątek

 Młodzi dla Młodych
 Susz, Poniedziałek 09-06-2014

30491. 
Szanowny Kurierze, piszecie o budowie wiaduktu w Suszu, ale jak dotąd nikt nie podaje terminu oddania go, choćby przejścia dla mieszkańców, którzy niestety czują się odcięci, mimo że obiecano im tzw. chodnik zastępczy.
W zasadzie do ronda nie ma jak dojść, np. niepełnosprawni są pchani na wózkach po błocie albo wożeni (a to są koszty). Zjazdy w tunelu są źle wyliczone - problem przy sprowadzaniu wózków i rowerów, jest za duży spadek.
Nasi włodarze powinni spróbować sprowadzić wózek lub wybrać się pieszo do miasta w wieku 80 kilku lat. A skoro chodnik jest w planach, to znając życie pieniążki ktoś za niego weźmie.
My mieszkańcy mieliśmy mieć przejście do peronu przez cały czas trwania budowy. Pomocy!
 mieszkaniec zatorza
 Susz, Niedziela 08-06-2014

30490. 
Słuchając wypowiedzi kandydatów na burmistrza Iławy, boję się, że nastąpi dalsza prywatyzacja wszystkiego co można. Grodzenie brzegów jeziora, lasów, parków.
Pomysły niektórych kandydatów są szokujące: na kolana przed biznesem! A mieszkańcy!? A może tak na kolana przed mieszkańcami miasta, którymi są również biznesmeni!?
Czy biznesmeni, których się tak wychwala, dali cokolwiek, kiedykolwiek miastu!? Do tej pory odgradzają się od wszystkich, a szczególnie biednych. Bogaci mogą u nich jeść, spać, wydawać pieniądze. Zwykły mieszkaniec jest skazany na krzywą ławkę na starym mieście i pusty amfiteatr w nudną niedzielę.
Na kolana przed biznesem... już padli niektórzy pracując za 1200 zł na rękę! Czy ktoś pomyśli o mieszkańcach miasta?
 wyborca
 Iława, Sobota 07-06-2014

30489. 
Odnośnie wpisu numer: 30488

O tym, że iławska młodzież z powodzeniem zasila okoliczne drużyny, wiadomo od 20-tu lat. Byliśmy kopalnią i talentów, i przykładem dobrego szkolenia. Do Iławy napływali zawodnicy z dalszych stron Polski, by podnosić swoje umiejętności piłkarskie.
Obecnie, pomimo wybudowanych kilku orlików i nowej sztucznej płyty trawiastej przy stadionie, w kształceniu młodzieży u nas posucha. Dziwna to rzecz, zważywszy, że w naszym mieście osiedliło się dla chleba wielu byłych piłkarzy, którzy po ukończeniu kursów trenerskich mogliby oddać krew dla pracy na rzecz rozwoju tej dyscypliny.
Szkolenie komercyjne (za kasę) nie sprzyja naborowi odpowiedniego materiału do tej dyscypliny. Skoro stać było Iławę na orliki w osiedlach, to należałoby zmienić podejście do szkolenia i bynajmniej nie obciążać szkółek piłkarskich kosztami za wynajem miejsca na orlikach.
 Marszałek
 Iława, Piątek 06-06-2014

30488. 
My tu w Iławie gadu, gadu - a za miedzą w Ostródzie cały czas mają parcie do przodu. Pod każdym względem.
Na przykład tacy piłkarze Sokoła w pięknym stylu właśnie wywalczyli dla Ostródy historyczne mistrzostwo III ligi.
Nie byłoby w tym może nic do pozazdroszczenia, gdyby nie fakt, że drużynę Ostródy prowadzi... iławianin Wojciech Tarnowski. A w polu gra kilku iławskich wychowanków zdegradowanego Jezioraka. No fajnie...
 zawodnik z trybun
 Iława Miasto, Piątek 06-06-2014

30485. 
W bieżącym Kurierze opisany był wypadek z taksówką. Poszkodowanymi byli mężczyzna i kobieta. [str. 3]
Dotarły do mnie bardzo niepokojące informacje na temat potraktowania mężczyzny przez szpital. Czy Kurier może sprawdzić dalszą jego historię?
 iławianka 53
 Iława, Piątek 06-06-2014
Odp. 
Proszę o poufny kontakt e-mailowy na adres główny redakcji:
redakcja@kurier-ilawski.pl
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Piątek 06-06-2014

30484. 
Hej, hej! Jest „kategoria wagowa” wpisów, których bez podpisania swoimi (prawdziwymi) personaliami nie opublikujemy. A-b-s-o-l-u-t-n-i-e.
Bez żartów.
Jeśli ktoś tego nie rozumie – znaczy, że pomylił adresy.
Przestańcie walić po drzwiach i po oknach, bo to i tak nadaremny trud.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Piątek 06-06-2014

30481. 
ALEKSANDRA GRYSZ z Iławy dostała największy aplauz, ale mimo tak ogromnego wsparcia tytułu miss publiczności nie zdobyła.
Zobacz fotoreportaż na stronie 10-11.
 KURIERZY
 Iława, Czwartek 05-06-2014

30480. 
„Foto-szop” Tuska bije na łeb retusze Stalina

Same zużyte porównania i metafory przychodzą do głowy, gdy się człowiek przełamie, powstrzyma refluks i spróbuje zmóc 15 minut „obchodów 25-lecia”. Przyznam się najszczerzej jak potrafię, że zwyczajnie dopada mnie niemoc i to taka pogłębiona. Widzę na ekranie potiomkinowską wieś odwiedzoną przez króla Haiti z okazji 25. rocznicy „zwycięstwa” bojowniczki niezaproszonej na uroczystość. Wśród członków „rodziny” brylują wszelkiej maści ciotki i wujkowie, których waleczna „Solidarność” nie rozpoznałaby jako dalekich krewnych i odległych sąsiadów. Do tramwajarki łamistrajka, Frasyniuka nieuchwytnego, Michnika, który siedział i mu teraz wolno oraz „Bolka” rozpoznawalnego i kochanego na całym świecie tuż po papieżu, zdążyłem się przyzwyczaić.

Rozłożyło mnie dopiero po całkiem niewinnym wydawałoby się obrazku, mianowicie jedna z szatynek TVN24 podbiegła do blondynki TW Niezabitowskiej i zapytała, co ona na to wielkie zwycięstwo. Jezu słodki! Każdy śmiertelnik ma jakaś nieprzekraczalną granicę, za którą zaczyna się niemoc, torsje i rzucanie wyrazami na oślep. Egzekutywa PRL II namalowała na trybunie „25 lat wolności”, co było pierwszym dziełem graficznego programu komputerowego „Photoshop” obsługiwanego przez Tuska. Nie, nie żartuję, chociaż chciałbym, nie było na trybunie egzekutywy wojowniczki „Solidarność”, wyczyszczono wszystko, co się źle kojarzy.

Stalin wprawdzie wycinał Trockiego i dokładał strzały z Aurory, ale jednak Lenina i Rewolucji Październikowej nie odważył się ruszyć. Tusk obrobił gdańską Stocznię im. Lenina gumką, a stoczniowców i górników, do których strzelał „kontrowersyjny bohater” Jaruzelski, potraktował niczym wstydliwych krewnych, takich nie do końca potrafiących się zachować na imprezie z udziałem gości z Ameryki. Tak się w nowoczesnych rodzinach chowa bezzębną babcię, czy też dziadka wyposażonego w cewnik.

Kolonialne święto egzekutywy przygotowane dla zamorskiego władcy, który nawet nie przywiózł paciorków, ale obiecał, że dośle kopertę. I wszystko to razem zbudowane na tle żywego obrazu nędzy i rozpaczy milionów, z których to milionów ułożono koreańską masę ludową przebraną za uszczęśliwionych, podnoszących na komendę okrzyki i kolorowe wstążeczki tworzące napis „Gazeta Wyborcza z biało-czerwoną chorągiewką”. Takie mamy 25 lat na jakie zasłużyliśmy i z jednym trzeba się zgodzić, gdy się słucha nieuchwytnego Frasyniuka.

Cała ta „Solidarność” była fikcją zbudowaną na cenie margaryny i trzynastej pensji, bo gdy przyszedł 13 grudnia z 9 milionów zrobiło się 10 tysięcy. Co więcej dziś więcej niż połowa z 9 milionów uznaje Jaruzelskiego za „postać tragiczną” i „kontrowersyjnego bohatera”. Jakieś dwie trzecie jest przekonane, że największym zagrożeniem dla Polski jest Rydzyk, nie cichy pakt między Putinem i komsomołką Merkel. Tyle samo dałoby się pociąć za Unię Europejską, z kolei Szopen z Mickiewiczem to dla nich zaściankowy obciach.

3/4 z 9 milionów PL wierzy, że telewizja mówi prawdę, a prezydent umoczony po czubek głowy w przybudówce GRU zwanej WSI, budzi w trzech czwartych zaufanie. Odśpiewanie „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie” dla czterech piątych jest bluźnierstwem i faszyzmem. Więcej niż połowa nie ma nic przeciw temu, żeby za nazywanie władzy „matołem” pozbawieni kultury fanatycy byli wsadzani do aresztu, jednocześnie ta sama połowa chciałaby dorżnięcia zbydlęconej watahy, w skrócie opozycji. Gdy się tak wszystkiemu na spokojnie przyjrzeć, to właściwie nie ma powodu do najmniejszego zdziwienia, skoro przez 25 lat nie było żadnego protestu.

Egzekutywa RP III uczyniła z „Solidarności” medialne i polityczne mięso armatnie, którym się karmi. Tusk i cała reszta nie robi absolutnie niczego, ponad to na co mu wielomilionowa „Solidarność” pozwala. Do urn poszło 2,2 miliona niezadowolonych, reszta się cieszy razem z Michnikiem, Niezabitowską, tramwajarką, „Bolkiem” i Wojtkiem Pszoniakiem z „wolnej Polski”. Postulaty zostały wypełnione. Margaryna z Lidla potaniała i jeszcze promocję zrobili. Zwyczajnej nie rzucili, ale grillowej bez kolejki ile dusza zapragnie plus saszetka musztardy gratis. Wolność? A po cholerę nam wolność? Jak śpiewał artysta, mamy przecież telewizję i to jaką... z tańczącymi gwiazdami i „bydłem wyjącym na cmentarzach”.

Egzekutywa wymazała w „foto-szopie” rzeczywistość i bohaterów, którzy i tak przestali istnieć. Póki się nie narodzą lub nie obudzą nowi bohaterowie na miarę naszych skundlonych czasów, dzisiejszą uroczystość, przy wszystkich zabiegach estetycznych, trzeba uznać za uczciwą. Obchody są odzwierciedleniem tego, co się w RP III przez 25 lat stało, nie tylko za sprawą egzekutywy, ale „Solidarności” również, jeśli nie przede wszystkim. Kto nam wymalował "gazeta" i "wolność" zamiast "Solidarność"? Nie my sami?

Większość głosuje za tą szopką, reszta szuka przyczyn w PKW, chociaż w dobie komputerów i aparatów w telefonach cudem udało im się policzyć głosy w 80% komisji. Nie ma wolności bez zwycięstwa, bo wolność zawsze i wszędzie jest łupem zwycięzców, przegrani mogą sobie aluminiowymi menażkami tłuc o stalowe kraty.
 MATKA KURKA, Piotr Wielgucki
 Kraj Nadwiślański, Środa 04-06-2014

30479. 
Na rocznicę 4. czerwca 1989 roku, całe 25 lat „samych sukcesów”
podsumowuje jeden z nielicznych w Polsce niezależnych finansistów
– JANUSZ SZEWCZAK, główny ekonomista SKOK. Warto posłuchać.

 skaner redakcyjny
 Iława, Środa 04-06-2014

30478. 
Odnośnie wpisu numer: 30474

Panie Kamilu, nawet przez myśl mi nie przechodzi bym na któregokolwiek z internautów się dąsał. Takie zachowanie dyskwalifikowałoby mnie jako osobę publiczną!
Ośmielę się postawić tezę, że żaden z wpisów, jaki pojawia się tutaj, nie jest oderwany od rzeczywistości. Bo każdy z nas po swojemu otaczającą go rzeczywistość odbiera. Na tym przecież polega niepowtarzalne bogactwo ludzkiej natury.
Nigdy nie ośmieliłbym się "przywoływać do porządku rozgrzanych głów internautów", którzy "błądzą po omacku". Przedstawiam jedynie, w jakiejś godnej zauważenia kwestii, swój punkt widzenia z którym czytający mogą się utożsamiać lub w całości odrzucać.
Najważniejsze, Panie Kamilu, że rozmawiamy ze sobą. Również im więcej poruszamy wątków, tym lepiej.
 Adam Żyliński
 Ilawa, Środa 04-06-2014

30477. 
Odnośnie wpisu numer: 30472

Szanowny Panie emerycie. Skoro już padło porównanie skateparku do alejki – to porównajmy, ale rzeczowo.

ALEJKA
Użytkownicy inwestycji: WSZYSCY mieszkańcy Susza, turyści, sportowcy podczas organizowanych imprez, czyli rocznie około 10 tys. osób.
Bezpieczeństwo: sporty mało inwazyjne, spacery, rekreacja.
Walory estetyczne: no cóż atrakcja największa dla miasta, czym drodzy mieszkańcy Susza się chwalicie gdy przyjmujecie gości w swoich domach, gdzie Wasze pierwsze kroki po Susza się kierują?
Rozwój sportu i turystyki: sport biegowy, rowerowy i nasz ukochany
triathlon suski.

SKATE-PARK
użytkownicy: młodzież, dzisiaj około 20 osób, zakładamy prognozę
optymistyczną na rocznie 80 osób.
Bezpieczeństwo: sport bardzo inwazyjny, uszkodzenia naskórka, stawów i inne urazy.
Walory estetyczne: budowlana betoniarnia, za chwilę zabazgrana przez
(podwórkowych) graficiarzy.
Rozwój sportu i turystyki: rozwój skateboardingu i organizacja zawodów
dla innych miłośników tego rodzaju aktywności sportowej.

KOMENTARZ
Skoro już chcemy coś do czegoś porównać, to ja proszę o uczciwość. Niedługo już koniec kadencji Pana Pietrzykowskiego, który obiecał nam bardzo dużo. Igrzyska wciąż trwają a lud głupi klaszcze. Jeśli nadal będzie s Suszu „POwskie wzięcie”, to będziemy się bardziej ZWIJAĆ niż ROZWIJAĆ i nie komentuję tego na zasadzie "czy kogoś lubię czy nie", tylko "czy ktoś uczciwie i rzetelnie pracuje" albo jednak korzysta ze stołka, tytułów i salonów, co konsekwencji daje nam wyższe podatki, inwestycje bez wsparcia środków z UE, przekształcane szkoły na niepubliczne – aby pozornie zaoszczędzić a docelowo mamy większy
zadłużenie gminy Susz.
Prosta matematyka, ale - niestety - bardzo kreatywna księgowość Pana Pietrzykowskiego.
 młoda i myśląca
 Grabowiec, Środa 04-06-2014

30476. 
Odnośnie wpisu numer: 30462

Cytuję: "(...) Każdy klaps to budowanie strachu zamiast autorytetu. Każdy klaps to wyraz przedmiotowości dziecka a nie jego podmiotowości."

Panie Kopaczewski, wara od się od felietonistki Pani Katarzyny Grosz. Pewno czytałeś Pan teorię "ponowoczesnej" pedagogiki autorstwa unijnych szafarzy gender wychowania. Oni lansują zasadę kształtowania tożsamości męsko-damskiej wedle woli i własnego widzimisię. Uczą również tzw. asertywności, to znaczy - odmawiania na przekór. Czytaj Pan dalej, ale nie płacz, kiedy potem własne dziecko dla szpasu nasika Panu na but lub do kieszeni niedzielnego płaszcza włoży zdechłą mysz.
 asertywny
 Iława, Środa 04-06-2014

30475. 
Odnośnie wpisu numer: 30472

Panie emerycie, pisząc o skateparku nie użyłem słowa bubel, bo bubel oznacza coś innego. Chodziło mi raczej o wyrzucone pieniądze a pańskie porównanie ze ścieżką pozostawiam bez odpowiedzi.
Nie szukam haków i nie trzymam kija w rękach, bo nie widzę potrzeby. Człowiek myślący, wyciąga wnioski z zaistniałych zdarzeń. Czy są one prawidłowe? Czas zweryfikuje.
Postępujący marazm, który od 4 lat toczy społeczeństwo suskie, jest niestety wypadkową tak sytuacji ogólnokrajowej jak również postępowania naszych lokalnych włodarzy. Nie powinno to jednak wpływać na trzeźwy osąd i działanie, bo przyszłe pokolenie nie znajdzie dla nas żadnego usprawiedliwienia.
Czas zacząć racjonalnie działać. Zaznaczam, że nie chodzi mi tutaj o pisanie pod publiczkę czy obiecywanie gruszek na wierzbie.
 Adela z Bronowa
 Bronowo, Środa 04-06-2014

30474. 
Odnośnie wpisu numer: 30471

Szanuję Pana zdanie, Panie Adamie.
Pan się na nas nie gniewa, gdyż treść naszych wpisów wypływa z serc naszych i powodowana jest tęsknotą za lepszymi czasami dla naszego miasta Iławy.
Ja nie twierdzę, że 100% wpisów oderwanych jest od rzeczywistości. Przekonałem się czytając forum, że drzemie w nas potencjał i energia, mimo że czasem błądzimy po omacku.
Doceniam Pana wpisy, gdyż niejako przywołuje Pan do porządku nasze rozgrzane głowy. Jest Pan ostoją profesjonalnego podejścia osoby, która czuje ten samorządowy klimat.
Ja wierzę, że za czas niedługi pozmienia się na lepsze. Nie liczę od razu na mannę z nieba, ale krok po kroku, by zaczęto zajmować się zaniedbaniami poprzedniej ekipy.
Jakie to są zaniedbania, każdy z nas wie. Ba myślę że moglibyśmy wspólnie stworzyć z tego książkę. Cierpliwie będę wyczekiwać zmian.
 Kamil
 Iława, Środa 04-06-2014

30473. 
Odnośnie wpisu numer: 30472

W kontekście dysputy nad tym, jaki człek, z jakimi doświadczeniami,
z jakim charakterem, z jakim wykształceniem ma zając stanowisko starosty - powiadam tak.
Nie było i nigdy nie będzie standardu osobowego ani innego. Bo cóż on wart z jego pomysłami, kiedy w każdej chwili może być na zbity pysk odwołany.
Jednak taki Pan np. starosta Rygielski, bynajmniej, ułożywszy się jak lis ze wszystkimi stanami poprzez radnych, chciałby sobie nadal jechać bezpiecznie od kadencji do kadencji. Ale czy taki nierozliczany starosta zyskuje szacunek obywateli?
Proszę podpowiedzieć co takiego dla powiatu dotąd zrobił ten Rygielski?
Proszę na spokojnie zastanowić się i wymienić choćby jeden pozytyw.
Ja nie potrafię. Ale negatywy - owszem.
A teraz sprawa burmistrza miasta. Tego bynajmniej trudno odwołać, bo został wybrany nie przez radnych-układnych, lecz powszechnie przez ludzi. Jednakże burmistrza w pomysłach swoich szalonych też można zablokować. [...]
Wyrażam pogląd, iż burmistrz miasta powinien mieć potężną władzę, ale i śmiertelną odpowiedzialność za decyzje w sprawie miasta. Radni są, wedle mnie, niepotrzebni, może co najwyżej 5 osób z różnych dziedzin fachowości jako doradców, których burmistrz sam mógłby na swoją odpowiedzialność powoływać.
Oczywiście w sprawach życiowych miasta, dobrze byłoby sięgać po głos mieszkańców w referendum.
Powiecie, że to mrzonki. Otóż w żadnym razie NIE! Szwajcaria! Yes!!!
 Marszałek
 Iława, Środa 04-06-2014

30472. 
Odnośnie wpisu numer: 30467

Pani Adelo - dla jednych skatepark będzie bublem, dla innych ścieżka wokół jeziora.
Jedno jest pewne: na obie inwestycje Susz się zadłużył i teraz ten dług musi spłacać. Przysłowie mówi jak się chce kij znaleźć to się znajdzie. Jak się nie lubi Burmistrza to można znaleźć haka, że to co zrobił to be i prawie opiera się o prokuratora, a jak się lubi, to z bubla można zrobić coś super. Tak ma demokracja do siebie... Tak że trochę umiaru i normalności (jeśli się mylę, to przepraszam).
Panie Pośle, przepraszam za to co napisałem i proszę nie mieć do mnie urazy. Mimo że nie chodzę na wybory (błąd) ale przemawia przeze mnie pragmatyzm i stratą dla Iławy byłoby żeby ktoś inny wygrał (nie patrze na partię a patrze na Człowieka i nie podlizuję się).
 emeryt
 niebo, Środa 04-06-2014

30471. 
Odnośnie wpisu numer: 30465

Szanowny Panie "sąsiedzie z Wybickiego", śpieszę dokończyć z Panem rozmowę.

Powiada Pan, że na dzisiejsze czasy dobry burmistrz równa się biznesmen. Nie Pan pierwszy wygłasza takie teorie. Chociaż częściej słyszę o menadżerze z prawdziwego zdarzenia, zdolnym pokierować miastem (obojętnie którym, może być Suszem, czy Iławą). Moim skromnym zdaniem, przejawianie takich tęsknot jest świadectwem kompletnego braku zrozumienia, czym jest delikatna materia zarządzania wspólnotą samorządową mieszkańców.

Dla zobrazowania powyższych słów, podam Panu konkretny przykład.
W sąsiadującym z iławskim powiecie, swojego czasu wybrano na starostę poważnego przedsiębiorcę (menadżera, czy jak Pan woli: biznesmena) mającego za sobą długie lata kierowania (z sukcesem!) potężną, wielowymiarową firmą. Bardzo dobrze znałem tego człowieka i mogę powiedzieć o nim same dobre rzeczy. Ograniczę się tylko do jednej pochwały: w swej działalności był imponująco sprawnym zarządcą, bezwzględnie egzekwującym od podległej załogi swoje biznesowe założenia w przedsiębiorstwie. Niewątpliwie był biznesmenem jak się patrzy.

Jednakże w starostwie, w zderzeniu z radą powiatu, zawodowym środowiskiem podległych jednostek i samego urzędu, nie przetrwał pierwszych dwunastu miesięcy. Został niemal "rozstrzelany" przez lokalne media i miejscową opinię publiczną. Wszystkie jego biznesowe talenty, w skrajnie odmiennej sytuacji, psu na budę się zdały. Na swoje nieszczęście, ten bezdyskusyjnie uzdolniony człowiek chciał swe naturalne, bo przez lata wykształcone nawyki, wprost zastosować w samorządowym działaniu. Zupełnie nie przyjmował do wiadomości, jak złożoną strukturę kryje w sobie terytorialny samorząd, ile w nim ciągłego balansowania na cienkiej linie. Jak wiele trzeba włożyć zręczności i taktu w niemal każdym interpersonalnym działaniu, by osiągnąć choćby najmniej ambitne cele...

Szanowny Panie "sąsiedzie z Wybickiego", przytaczając ten znamienny epizod, nie próbuję niczego generalizować. Chcę tylko zadedykować Panu delikatnie sformowaną uwagę (tak, jak już wcześniej kilku innym naszym zacnym forumowiczom): NIE POSŁUGUJMY SIĘ W NASZYCH OPINIACH STEREOTYPAMI, BO TO ZUPEŁNIE BEZPRODUKTYWNE ZAJĘCIE.
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 03-06-2014

30470. 
Odnośnie wpisu numer: 30464

Drogi sąsiedzie, pewnych rzeczy nie rozumiem.
Jeśli stać Pana na otworzenie biznesu i zatrudnienie co najmniej 10 osób i płacenie im co najmniej dwa-trzy razy więcej, to droga wolna i oby tak było i chwała Panu, ale jeśli Pana nie stać na otworzenie biznesu na 100 osób i płacenie pracownikom pensji średniej krajowej, to nie ma co podejmować dyskusji, że w Suszu można otworzyć byle jaki zakład płacić trzy razy więcej jak płaca pozostali, bo nie ma Pan pojęcia o średnim biznesie.
Dobrze odpowiedział Panu Pan poseł Adam Żyliński (już nie mógł słuchać bredni) bo bredniami jest to co Pan mówi, że Burmistrz Susza (to samo można powiedzieć o innych Burmistrzach i Wójtach tak samo o radnych z powiatu że bojkotują budowę nowych fabryk, zakładów). Obojętnie jaka opcja by była przy władzy nikt by nie blokował (byłoby to samobójstwo polityczne).
Napisał coś na ten temat Pan Poseł, że oponenci wmawiali mu, że chce zrobić z Iławy miasto turystyczne a to nieprawda i tylko On może powiedzieć jak ciężko jest zdobyć inwestora. I żadne upusty uśmiechy i dobra gadka tu nie pomogą. O zainwestowaniu na danym terenie decyduje wiele czynników i to niezależnych od Burmistrza czy Radnych. Sąsiedzie, życzę Panu żeby Pan został najlepszym pracodawca na naszym terenie niezależnie kto będzie rządził.
 emeryt
 niebo, Wtorek 03-06-2014

30468. 
Odnośnie wpisu numer: 30465

Panie "sąsiedzie z Wybickiego", z całym szacunkiem, ale z kolei ja, nie tylko przeglądając lecz uważnie czytając Pana wpisy nie jestem w stanie ich w całości ogarnąć.

Już w końcu nie wiem, kim Pan jest. Czy jest Pan zrozpaczonym, poniżanym przez pracodawcę najemnym pracownikiem, czy też krępowaną prowincjonalnymi ograniczeniami wschodzącą gwiazdą miejscowego biznesu. Każdy kolejny Pana wpis pokazuje narastającą w Pańskim rozumowaniu niekonsekwencję.

Zachęcam też, by czytał Pan moje wpisy bardziej starannie. W żadnym z nich nie użyłem do tej pory słów, które wymagałby z mojej strony "gwarancji spełnienia". Póki co, opisuję widziane z mojej perspektywy samorządowe mechanizmy i przygotowuję potencjalnych wyborców do ciężkiej próby jaka na nich czekać będzie po moim (ewentualnym!) wygraniu wyborów. Bez owijania w bawełnę piszę o najwredniejszych cechach mojego charakteru i nawet jeszcze się nie zająknąłem na temat choćby najdrobniejszych, wyborczych obietnic.

Równocześnie z żalem Pana powiadamiam, że choć bardzo się starałem, nie byłem w stanie zrozumieć Pana tajemniczej puenty z ostatniego wpisu. Pozwolę sobie ją zacytować: "Wszystko zależy od sumienia. Liczy się rozsądek i pieniądze". Jestem bezradny jak dziecko wobec tej słownej zbitki. Proszę mi pomóc i wyjaśnić co Pan miał na myśli. Niech jednak te wyjaśnienia przeprowadzi Pan ostrożnie, bo bardzo nieporęcznie rozprawiać o sumieniu, tam gdzie liczą się pieniądze...

Niestety, nie porozmawiam z Panem, jak biznesmen z biznesmenem, bo nigdy takowym nie byłem i zapewne nie będę. Ta niedogodność nie przeszkodzi mi jednak, by odnieść się do Pańskiej niezwyklej uwagi, że "dobry burmistrz miasta musi być teraz dobrym biznesmenem". To myśl, doprawdy, fascynująca! Odniosę się do niej w następnym wpisie, jak tylko znajdę wolną chwilę.

A o tym, jak wyobrażam sobie rozwój gospodarczy Iławy, obszernie napiszę w najbliższym czasie w papierowej wersji Kuriera. Tłumaczyłem już, że to temat zbyt rozległy, by na forum go upychać...
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 03-06-2014

30467. 
Odnośnie wpisu numer: 30464

Somsiedzie, troszku się spóźniłeś i popełniasz niejako plagiat, bo o trzech dniach prawił nasz wybawiciel Jezus Chrystus (J 2,13-22).
Napisałeś:
Drogi emerycie, zapewniam cię, że stać mnie na samo zatrudnienie i zatrudnienie dwóch pracowników, ale ze wspólnikami mamy zamiar zatrudnić 10 osób i sukcesywnie zwiększać zatrudnienie względem wartości produkcji.
A później do Pana A. Żylińskiego: Porozmawiajmy jak biznesmen z biznesmenem.
Gratuluję dobrego samopoczucia i optymizmu, bo może zamiast tego biznesmena wystarczyłbym pracodawca. Nie ma co pisać i kruszyć kopii, bo dla normalnego człowieka, któremu dane jest mieszkać w Suszu, kadencja pana Pietrzykowskiego i jego prawej ręki, to totalna porażka - punktować chyba raczej nie ma potrzeby. Biorąc pod uwagę realia i sposób działania tej ekipy, to jak znam życie, znowu omamią biednych ludzi, którzy będą na nich głosować, bo takie jest życie i tym ludziom to się należy.
Pamiętam ich psioczenia na Sadowskiego, który budował, budował, budował. Teraz ganiają po ścieżce, po chodnikach, chodzą do hali, a wtedy...?
No i clou tego wszystkiego, to budowa skateparku dla 10 dzieciaków, którzy codziennie przemieszczają się po ulicach z miejsca na miejsce, robiąc wrażenie, że jest ich setki.
Proszę zobaczyć, że zaczyna się sezon na Igrzyska. Do wyborów będzie ich multum, lud się będzie bawił i nie zastanawiał, bo po co - jakoś to będzie.
Proszę popatrzeć na retorykę przyszłych włodarzy, a właściwie władców udzielnych. Nie mówią "będę się starał, może mnie się uda" itp., a tylko "zrobię, dam, na pewno" itp.
Społeczeństwo polskie zdziczało. Chyba jest w tym trochę prawdy, bo jak inaczej wytłumaczyć wybór m.in. Buzka, dzięki któremu tyle kopalni upadło. Startował nie gdzie indziej, a tylko na Śląsku.
 Adela z Bronowa
 Bronowo, Wtorek 03-06-2014

30466. 
Odnośnie wpisu numer: 30323

Drodzy urzędnicy z miejskiego ratusza suskiego!
Obkoszono nam dzisiaj pobocza! Chwała Wam za to! Przyzwyczailiście się, że sami dbamy o posesję za naszym płotem, ale nie mamy takiego obowiązku, gdy bezpośrednio do granicy nieruchomości przylegają pasy zieleni będące we władaniu zarządu drogi, a chodnik jest usytuowany między takim pasem a jezdnią.
A ustawa mówi o "części drogi służącej do ruchu pieszego, położonej bezpośrednio przy granicy nieruchomości", drogi.
Nie do nas należy koszenie, pozbycie się błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń. Jeszcze teraz wystarczy pozbyć się odrostów wokół drzew i może będzie jakoś ta ulica wyglądała.
 mieszkaniec Leśnej
 Susz, Wtorek 03-06-2014

30465. 
Odnośnie wpisu numer: 30463

Panie Adamie, przeglądając Pana wypowiedzi dochodzę do wniosku, że słowa które Pan wypowiada - dla mnie jako człowieka prowadzącego biznes - to słowa bez gwarancji spełnienia.
Porozmawiajmy jako biznesmen z biznesmenem. Dobry burmistrz miasta musi teraz być dobrym biznesmenem.
Co by Pan zaoferował dla przyszłych inwestorów, by rozwijać produkcję w Iławie? Wszystko zależy od sumienia. Liczy się rozsądek i pieniądze.
 sąsiad z Wybickiego
 Susz, Wtorek 03-06-2014

30464. 
Odnośnie wpisu numer: 30461

Drogi emerycie, zapewniam cię, że stać mnie na samozatrudnienie i zatrudnienie dwóch pracowników, ale ze wspólnikami mamy zamiar zatrudnić 10 osób i sukcesywnie zwiększać zatrudnienie względem wartości produkcji.
Tylko zastanawiam się, emerycie, nad wartością konstruktywnej dyskusji. Rozumiem, że twoje doświadczenie związane z polepszeniem życia w otoczeniu jest z przeszłej epoki dobrobytu. Pamiętaj o tym, że teraz manufaktury można zwinąć i przenieść w inne miejsce w 3 dni i to duże fabryki.
Dlaczego poruszany jest ten temat? Kwestia marketingowa, badanie rynku. Nikt nie będzie zajmował walką z osobami mało przychylnymi wobec rozwoju biznesowego gminy takiej jak Susz, lecz prowadzeniem biznesu.
 sąsiad z Wybickiego
 Susz, Wtorek 03-06-2014

30463. 
Odnośnie wpisu numer: 30461

Sympatyczny Panie emerycie, w żadnym razie nic złego o Panu nie pomyślałem. Nie było ku temu najmniejszego powodu. Podobnie jest z innymi uczestnikami forum Kuriera. Wypowiadacie się Państwo w sposób swobodny, prezentując własny punkt widzenia na wiele otaczających nas zjawisk. Czego więcej można chcieć? Bardzo lubię wymianę myśli i wcale mi nie przeszkadza, że ktoś ma inne, niż ja, spojrzenie na jakiś wybrany problem.
I jeszcze jedna, ale niezwykle dla mnie istotna sugestia, skierowana do szanownego Pana. Bardzo proszę, by Pan jeszcze nie przesądzał wyników burmistrzowskich wyborów w Iławie. To dla mnie bardzo krępujące.
I chyba nie mniej fatalnie dla innych forumowiczów brzmiące. Doceniam Pańskie jak najlepsze intencje, ale nie chcę uchodzić w oczach iławskich wyborców za pyszałkowatego pewniaka. Czeka mnie bite pięć miesięcy kampanijnej mordęgi, w której konkurencja nie będzie przebierać w środkach. Dlatego wszystko się może jeszcze zdarzyć. Tym bardziej, że nie potrafię przymilać się wyborcom, głosząc im wyłącznie miłe kwestie dla ucha.
Wszystko albo nic - tego zwrotu niedawno użyłem na forum Kuriera.
Nie chcę wygrywać wyborów za cenę sprzeniewierzenia się samemu sobie, bo byłaby to największa klęska.
Dlatego serdecznie zwracam się do Pana emeryta: jeśli dobrze mi Pan życzy, to w materii jesiennych, wyborczych rozstrzygnięć proszę zachować daleko idącą wstrzemięźliwość...
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 02-06-2014

30462. 
Pani Katarzyna Grosz napisała w felietonie, że "tyłek to nie szklanka i mały klaps od czasu do czasu dobrze dziecku zrobi".

Nie wiem, czy ta Pani ma dziecko ale załóżmy, że nie. Proponuję tym samym, by umówiła się ze swoją mamą na to, że gdy zrobi coś nieodpowiedniego, to mama przyłoży jej w pupę, czyli da po prostu klapsa. I niech tak będzie od czasu do czasu. Po miesiącu lub po trzech, niech Pani Kasia spisze swoje emocje towarzyszące owym klapsom i niech się nimi w felietonie z nami podzieli.

Każdy klaps (nie mówię nawet o regularnym biciu) to przejaw słabości rodzica. Każdy klaps to upokorzenie dziecka i siebie samego. Każdy klaps to pokazywanie, że silniejszy ma rację. Każdy klaps to budowanie strachu zamiast autorytetu. Każdy klaps to wyraz przedmiotowości dziecka a nie jego podmiotowości. Każdy klaps to cegiełka do budowania kompleksów u dziecka i niszczenia zaufania do rodzica. Ciężko się czyta takie rady. [...]
 Dawid Kopaczewski
 Iława, Poniedziałek 02-06-2014

30461. 
Odnośnie wpisu numer: 30458

Panie Pośle, Panie Adamie, przepraszam za spoufałość, Panie Burmistrzu Iławy (przyszły).
Jak mówi przysłowie mądrego to i warto posłuchać. Sąsiad z Susza myśli, że wybudować byle jaki zakład, zapłacić dwa razy więcej jak średnia krajowa, to pestka - a sam bidak pisze, że nie ma takich środków żeby samemu dać komuś miejsca pracy i płacić dwa razy więcej jak byle łachudra (pracodawca) z Susza.
Panie Pośle, za chwilę Burmistrzu - wbrew temu, co Pan o mnie myśli, (proszę przeczytać wcześniejsze wpisy) wiem, że tylko Pan jest wstanie poprowadzić Iławę ku lepszemu, a przynajmniej nie ku gorszemu. [...]
 emeryt
 niebo, Poniedziałek 02-06-2014

30459. 
Odnośnie wpisu numer: 30458

Panie Adamie szanowny, jeśli mnie pamięć nie myli, w swoim programie,
o którym swego czasu opowiadał Pan na łamach Kuriera, zaplanował
Pan dokończenie ścieżki rowerowej nad rzeką Iławką [Jeziorakiem] oraz wybudowanie parku rekreacji w lasku za stadionem i właśnie tam, na najwyższym wzniesieniu, miałaby stanąć okazała WIEŻA WIDOKOWA,
z której można by podziwiać nie tylko miasto czy rozlewisko Małego i
Dużego Jezioraka, ale również z drugiej strony widać by było pejzaż lasów aż do Szymbarka z jego zamkiem.
Coś niesamowitego. Świetny pomysł Panie Adamie! Oby to wyszło. Kibicuję!
 Jimmy
 Iława, Poniedziałek 02-06-2014

30458. 
Przed laty, kiedy pełniłem funkcję burmistrza w naszym mieście Iławie, moi adwersarze złośliwie lansowali tezę, że bezsensownie spycham miasto w monotematyczny nurt rozwoju turystycznego.
Jednak tak sformułowane, skierowane pod moim adresem oskarżenie, było dla mnie zwyczajnie krzywdzące i głęboko nieuprawnione. Mój pogląd na temat iławskiej turystyki pozostawał zawsze taki sam. Wygłaszałem go publicznie wielokrotnie.

Zapraszam wszystkich zainteresowanych (i nie) do lektury felietonu pt.
„Wyspa Wielka Żuława, Tunezja i coś jeszcze” (środa 21-05-2014)
http://www.kurier-ilawski.pl/opinie/Zylinski-Wyspa-wielka-zulawa-Tunezja-i-cos-jeszcze/4093
 ADAM ŻYLIŃSKI
 Iława, Poniedziałek 02-06-2014

30457. 
Odnośnie wpisu numer: 30453

Sąsiedzie! A któż to, powiedz, może wiedzieć kto odpowiada u was za kontakt z inwestorami? Skoro przez tyle czasu nie powstała u was żadna poważna fabryka, to wydaje mi się, że nawet chyba takowej osoby w waszym suskim magistracie nie ma.
Osobna sprawa wypłat. Masz rację, to wielka sztuka połączona z magią przeżyć za 1000 zł netto. Spece od surwiwalu, podpowiadający nam jak przetrwać w programach kanałów Discovery, mogą się schować.
 Kamil
 Iława, Poniedziałek 02-06-2014

30456. 
Odnośnie wpisu numer: 30453

Szanowny Panie Adamie, moje słowa nie odnosiły się personalnie. Rozumiem, że niektórym osobom jest w niesmak, że porusza się sprawy o których nikt nie mówi, ale wreszcie trzeba zacząć rozwiązywać problemy ogólnej sytuacji finansowej mieszkańców Susza i to nie jest jakkolwiek insynuowane i żadna walka przedwyborcza.
Dlaczego poruszam ten drażliwy temat dla naszego powiatu - pracownik, który jest zatrudniony na pełen etat a jego wypłata wynosi 1000 zł. Powie mi Pan jak można żyć za takie pieniądze? Ja chcę wiedzieć kto odpowiada za negocjacje z przyszłymi inwestorami i dlaczego oni zostają zniechęceni do inwestowania w naszej gminie.
Panie Adamie, nasuwam mi się jedna rzecz: kto jest dla kogo? My dla nich czy oni dla nas.
 sąsiad z Wybickiego
 Susz, Poniedziałek 02-06-2014

30455. 
Odnośnie wpisu numer: 30447

Szanowna Pani "zatroskana", nie wolno mi się irytować na forum KI.
To punkt wyjścia do dalszej wspólnej z forumowiczami dyskusji.
Dlatego, starannie dobierając słowa, napiszę do Pani tak:

1. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć przedziwnego pędu, przejawianego przez naszych rodzimych przedsiębiorców, do sięgania po lokalną władzę, a przynajmniej wpływania na jej personalny kształt. Dla wybranego biznesmena będzie to zawsze źródłem kłopotów, tym większych jeśli jego działalność gospodarcza choć w najmniejszym stopniu ociera się o majątek komunalny, czy też wymaga decyzji (nawet drobnych, najbardziej banalnych) w magistracie. Dwuznaczności, nie zawsze uprawnionych podejrzeń wyrażanych w publicznym osądzie, nie ma wtedy końca. Jednak każdy jest dorosły i powinien wiedzieć co dla niego najlepsze. Ja, w każdym razie, swoich kandydatów na radnych miejskich i powiatowych z góry uprzedzam o niestosowności takich zapędów. To efekt paskudnej nagonki , jaką przeciwko mnie uruchomiono w końcowym okresie mojego burmistrzowania. Nie oznacza to wcale, że nie doceniam potencjału intelektualnego, menadżerskiego i wizjonerskiego środowiska gospodarczego naszej Iławy. Obecność w życiu publicznym ciężko na własny rachunek pracujących iławian jest, w moim odczuciu, jak najbardziej pożądana. Najlepiej w formule aktywnie działającej gospodarczej organizacji, gotowej na każdą społeczną konsultację z lokalnymi władzami.

2. To ważne, że w ferworze dyskusji ze mną odnosi się Pani do swych iławskich korzeni. To dowodzi, że fakt ten ma dla Pani (jak najbardziej słusznie) niebagatelne znaczenie. A mnie pozwala ostrożnie "bąknąć", że mój dziadek był w czerwcu 1945 roku jednym z pierwszych w Iławie przesiedleńców. Organizował tutaj (na ul.Grunwaldzkiej) Pocztę Polską, a do rangi symbolu w rodzinnych przekazach urosło jego zdjęcie, do którego pozował w wojskowym szynelu na tle spalonego od drugiego piętra ratusza. Tego samego budynku, który pół wieku później został odbudowany z inicjatywy jego wnuka. I tak się jakoś dalej ułożyło, że mój syn, to juź czwarte pokolenie Żylińskich w Iławie. Wydaje mi się,że bez specjalnego nadużycia, mogę ten drobny szczegół ładnie nazwać moją iławską tożsamością. A nawiązuję do tej mojej tożsamości jedynie dlatego, że chcę wykazać Pani jak bardzo nie chciałbym narazić na szwank mojego nazwiska. Odkąd dotknąłem publicznego działania, zawsze tak było. Nikt nigdy nie miał prawa stwierdzić, że jestem narzędziem w cudzych rękach. A za wszystkie błędy i niepowodzenia płaciłem sam, nie chowając się za plecami innych. W kontekście samorządowych wyborów, to nasi mieszkańcy rozstrzygną, czy takie moje wyraźnie dookreślone przymioty to dobra rekomendacja, czy fatalna skaza.

3. W działalności politycznej w naszym mieście pozostaję nieprzerwanie od prawie 25 lat (ku wściekłości i rozpaczy moich przeciwników). Dlatego nie zgadzam się z Panią, że chcę powrócić do lokalnej polityki po długiej przerwie. Ja, tu w Iławie, jestem ciągle obecny - na ulicy i... w umysłach niestrudzonych oponentów.
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 02-06-2014

30454. 
Odnośnie wpisu numer: 30450

Szacowny były burmistrz Iławy, współcześnie poseł RP – Adam Żyliński – obciążony jest plotką zaszłą z góra od lat 20-tu, iż urząd burmistrza sprawując, prowadzony był na smyczy zgniłej iławskiej nomenklatury stolarskiej, określanej jako lobby lokalne na rzecz prywatnego interesu.
Ubecki to produkt, zaniesiony w lud iławski z wielką chęcią przez zagony dawnych ORMO-wców i donosicieli.
Ja, szacowny pośle, olałbym ową plotkę, biorąc na wzgląd i górę innej plotce, która przyczepiła się już ponad 2000 tysiące lat temu Jezusowi Chrystusowi z Nazaretu - plotka o wykradzeniu ciała przez apostołów po złożeniu Go do grobu, zaprzeczając tym Cudownemu Zmartwychwstaniu Syna Bożego.
Idę o wszystko, iż plotka o Panu tyle czasu żyć nie zdoła, ale - według proroków Starego Testamentu - Dzień Pański nadejdzie, by stać się dniem gniewu, któremu mają towarzyszyć nieszczęścia, obejmujące wyłącznie grzeszników przeciw Panu. Jednak dla wiernych sług Pańskich będzie dniem wielkiej radości.
 Marszałek
 Iława, Niedziela 01-06-2014

30453. 
Odnośnie wpisu numer: 30440

Szanowny Panie "sąsiedzie z Wybickiego". W kwestii, którą był Pan uprzejmy podnieść, myli się Pan na pewno. Jak już wyraźnie zaznaczyłem kilka dni wcześniej na naszym Forum, aktualny burmistrz Susza nie jest bohaterem mojej bajki. Nie oznacza to jednak, że im bardziej bezpardonowo zostanie zaatakowany, tym więcej można czerpać z tego satysfakcji. Tak postępować nie wolno. Przekraczanie granic zdrowego rozsądku w krytykowaniu bez umiaru publicznej działalności kogokolwiek, zawsze będzie pułapką, w którą autor beztrosko wydawanych osądów prędzej czy później sam wpadnie. Dlatego zawsze warto zadać sobie trochę trudu i postarać się zawalczyć o podnoszenie standardów w publicznym dyskursie...

Stosunkowo niedawno wracałem, z grupą innych posłów z wizyty służbowej. Jak to zawsze bywa w takich razach, dużo rozmawialiśmy o polityce krajowej, o swoich regionach, o miastach, z których podchodzimy, o swoich planach na przyszłość. Jeden z kolegów parlamentarzystów rozprawiał ze mną o swoim starcie na prezydenta Zielonej Góry, odnosząc się bardzo krytycznie do tamtejszych włodarzy, którzy już kolejną kadencję, niepodzielnie w tym ponad stutysięcznym mieście "trzymają władzę". Słuchałem z zainteresowaniem jego emocjonalnych wywodów do momentu kiedy zaczął rozprawiać o perfidnym blokowaniu przez aktualnego Prezydenta Zielonej Góry nowych inwestycji przynoszących miejsca pracy, w zmowie z miejscowymi przedsiębiorstwami. Przerwałem dalszy ciąg rozmowy oddalając się pod jakimś pretekstem. Nie jestem w stanie, nawet grzecznościowo, wysłuchiwać tak piramidalnych głupstw.

Nie prowadzę statystyki takich rozmów, ale mogę przyjąć, że tego rodzaju lansowanych "opowieści strasznych treści" nie zliczyłbym na palcach mojej prawej i lewej ręki. Ciągle przewijają się historie o niegodnej, lokalnej władzy i wrednych lokalnych przedsiębiorcach, opowiadane przez zacietrzewionych kandydatów na publiczne stanowiska w różnych miastach Polski. W zasadzie powinienem poczuć ulgę, po wielokroć odnotowując, że wygłaszanie takich bredni nie jest wyłącznie iławskim wynalazkiem. Jednak przecież nie o taką satysfakcję chodzi...

Od chwili narodzin samorządu terytorialnego, na przestrzeni dwudziestu czterech ostatnich lat (sześć kadencji), przewinęło się przez polskie gminy kilka, a może już kilkanaście tysięcy wójtów, burmistrzów, prezydentów. Zapewne każdemu z nich oddzielnie można by coś zarzucić. To nieuniknione. Ale... czy najgorszego z nich, takiego stuprocentowego drania, lub, jak kto woli, nieudacznika, można było nazwać Demonem Zła, kimś na podobieństwo Hannibala Lectera z Milczenia Owiec, albo Jokera chcącego zniszczyć Gotham City w komiksowym Batmanie? Wcale sobie nie dworuję, sięgając po tak psychopatyczne, na szczęście fikcyjne, na potrzeby filmu stworzone postaci. Bo trudno żartować sobie, kiedy podnosimy kwestię najmroczniejszych zakamarków naszej duszy. A przecież tylko taki wymiar może mieć snucie domniemań, że znalazł się w naszej Polsce ktoś, kto, po demokratycznym wyborze na samorządowego lidera, postanowił dręczyć własnych wyborców, zabierając im nadzieję na choćby najskromniejszą stabilizację...

Spierajmy się, zarzucajmy władzy publicznej nawet cały ocean niedoróbek, zaniechań, popełnianych publicznie głupstw - tylko, proszę, nie róbmy z bliźnich... perwersyjnych potworów. Czyż nie taką kwalifikację mają, z pełną powagą prowadzane, rozważania na temat lobby przedsiębiorców i zmowy z nimi wójtów, prezydentów miast, burmistrzów...
 Adam Żyliński
 Iława, Niedziela 01-06-2014

30452. 
Interesuje mnie mnogość tegorocznych lokali wyborczych.
Jak grzyby po deszczu. W Iławie na Chełmińskiej dwa lokale. Zawsze było ponad 10 lokali w mieście, tego maja ponad 20.
Rozumiem, gdyby frekwencja sięgnęła zenitu, członkowie komisji mogliby dostać klaustrofobii. Będąc po 12.00 w lokalu wyborczym, na stronach listy mojej ulicy byłam pierwsza, w obydwu lokalach pusto (tradycyjnie weszłam do lokalu, gdzie zawsze oddawałam głos i pokierowano mnie do właściwego). A pieniądze podatników cudownie się nie rozmnożyły, wydano ich dwa razy więcej.
Oj, gospodarność rządzących w naszym grodzie pozostawia wiele do życzenia. Finanse i zarządzanie czas powtórzyć!
 Maryśka
 Iława, Niedziela 01-06-2014

30451. 
Odnośnie wpisu numer: 30448

Drogi emerycie, moje zasoby starczają tylko na samozatrudnienie, ale nie o to chodzi. Trzeba odpowiedzieć dlaczego Susz nie posiada żadnej strefy ekonomicznej która była by zachęcająca dla inwestora. Rzuca się kłody pod nogi.
Chodzi mi o fabrykę kartonów i puszek, jedna z nich dobrze prosperuje na obrzeżach Kwidzyna.
Wielu z mieszkańców jest wykwalifikowanymi pracownikami-specjalistami w dziedzinach produkcji przemysłowej różnorakich produktów. Myślę, że to też jest atut dla inwestora, kadra dobrych pracowników.
Emerycie czy uważasz, że każdy jest głupi żeby inwestował w Susz? Dochodzę do wniosku po twoich wypowiedziach, że jednak mam rację.
 sąsiad z Wybickiego
 Susz, Niedziela 01-06-2014

30450. 
Odnośnie wpisu numer: 30438

Panie Adamie, do mnie również dochodziły tak przedstawiane plotkarskie wersje zdarzeń odnośnie niedoszłych inwestycji w Iławie, a skoro nikt tego faktu nie mógł, bądź nie chciał wytłumaczyć wtedy, tym bardziej ciesze się, że Pan to teraz uczynił.
Jeśli w latach wcześniejszych problem ten był opisywany, to proszę mnie poprawić. Tak to już jest, gdy człowiek nie ma informacji na interesujący go temat, to opiera się nawet i na plotkach.
Jestem bardzo ukontentowany ponieważ tak jak Pan rozmawia z nami na łamach Kuriera, tak zawsze władza powinna komunikować się z nami, z mieszkańcami.
Powiem Panu, że z Pana wpisów bardzo wiele wartościowych rzeczy dowiedziałem się na temat naszego ukochanego miasta Iławy. Dziękuję.
 Kamil
 Iława, Niedziela 01-06-2014

30449. 
Odnośnie wpisu numer: 30447

Proszę Pani zatroskanej.
Jest demokracja. Jest! Skoro ich nikt nie chce wysłuchać, mam jedną radę. Niech wystartują na burmistrza miasta i odsłonią przed nami wizję ratowania Iławy. Skończy się miauczenie, że ktoś kogoś słuchać nie chce. Bo, psie głosy idą pod niebiosy - zna pani to powiedzenie...
 Marszałek
 Iława, Niedziela 01-06-2014

30448. 
Odnośnie wpisu numer: 30440

Takich ludzi nam potrzeba.
O mój inteligentny sąsiedzie! Acz nic nie stoi na przeszkodzie żebyś to Ty otworzył byle jaki zakład i produkował byle co, płacił więcej (przynajmniej dwa lub trzy razy więcej) jak ci pseudo-pracodawcy.
A bądź pewny, że jeśli stworzysz byle jaki zakład zatrudniający skromnie ze 100 osób, będziesz Burmistrzem i będziesz noszony w lektyce przez co najmniej 4 lata (faktycznie głupich nie sieja, sami rodzą się).
 emeryt
 niebo, Niedziela 01-06-2014

30447. 
Odnośnie wpisu numer: 30436

Panie Adamie, śpieszę z odpowiedzią na pytanie, a któż to ci prawdziwi przedsiębiorcy.
A może ci, którzy od lat funkcjonują na rynku iławskim z powodzeniem.
A może to są ci, którzy również mają pomysł na Iławę, ale z różnych względów nie są wysłuchani. Każdy według siebie może udzielić sobie odpowiedzi.
Nie było moją intencją dyskredytowanie jakiejkolwiek grupy społecznej, jedynie stwierdzenie faktu. Zirytował nieco Pana mój tekst, ale na tym polega również polemika.
Chciałam po prostu odpowiedzi na pytania, których nie znałam jasnych, klarownych rozstrzygnięć. Tak, jak Pan słusznie zauważył, był Pan wtedy Burmistrzem naszego miasta.
Nie jest moją intencją atakowanie Pana. Może Pan nie wierzyć, ale na sercu leży mi dobro Iławy. Tu się urodziłam, tu się wychowałam, uczyłam i pracuję.
Po długiej nieobecności politycznej (samorządowej) chce Pan powrócić na miejscową scenę polityczną w roli burmistrza, stąd też moje pytania, a zarazem obawy jako wyborcy.
 zatroskana
 Iława, Sobota 31-05-2014

30443. 
Odnośnie wpisu numer: 30438

Szanowny Panie pośle, temat na który się Pan wypowiedział, należałoby publicznie poruszyć w debatach jakie zapewne będą miały miejsce przed wyborami. Wiem, że to nie Pański poziom, ale niestety musi Pan to wyłożyć co niektórym jak "Abel krowie", bo te paskudne legendy krążą po Iławie po dziś dzień.
Dla naszego wspólnego dobra, warto co niektórym wyłożyć "kawę na ławę", dokonać oczyszczenia z wydumanych zarzutów, ponieważ obawiam się, że dla części społeczeństwa nadal uchodzą za "świętą prawdę". Może też Kurier przybliży temat na swojej "ścianie" i poniższe wyjaśnienie opublikuje, ponieważ spora część lokalnej społeczności czyta Kurier. [...]
Myślę, że może to mieć istotne znaczenie w nadchodzących wyborach, ponieważ sama owe "rewelacje" słyszałam nie raz i nie tylko od jednej osoby. Plotka puszczona w obieg żyje własnym życiem, a ta może już mówić o długowieczności.
Jest Pan człowiekiem honoru, który woli planować i działać, brudne rzeczy pozostawiając za sobą, jednakże czasami warto męty spłukać, by nie przeszkadzały w funkcjonowaniu.
Wiedząc, że nadchodzące wybory należą do najważniejszych dla naszej społeczności, proszę skutecznie zablokować te pomówienia, bo dla niektórych one nadal są "prawdą" [...].
 iławianka 53
 Iława, Piątek 30-05-2014

30441. 
[...]
Nikt nie mówi o fakcie zwalniania ludzi w szpitalu - w wyniku czego jedna z kobiet zmarła, bo taki to był dla niej stres.
Nie mówi się o likwidacji stanowisk pracy w PKP. Jakoś takich tematów nikt nie porusza a warto, bo w naszym mieście nie jest tak kolorowo jak się wydaje.
Warto również zwrócić uwagę na wzrost przestępczości, bo w policji zabrano etaty, ale o tym też cisza.
Może czas się już obudzić i podziękować rządzącej elicie. Szansa już niebawem, wybory jesienią. Tylko tu powstaje zasadnicze i dość trudne do rozwikłania pytanie: kogo wybrać? Bo, jak to mówił klasyk, żebyśmy "dziecka z kąpielą nie wylali".
 Horhe
 Iława, Piątek 30-05-2014

30440. 
Odnośnie wpisu numer: 30426

Od pewnego czasu zastanawiam się nad tym, dlaczego w Suszu nie ma jakichkolwiek inwestycji na poziomie małej fabryki, która by zatrudniała powyżej 100 osób. Nasze położenie dla przyszłego inwestora jest dość atrakcyjne.
Nasuwa mi się jedno: w Suszu chyba musi rządzić jakieś lobby, które powstrzymuje przed inwestycjami.
Bo przecież wystarczy, że taki inwestor stawia fabrykę obojętnie czego. Zatrudnia ludzi, daje atrakcyjne zarobki, od suskich pracodawców odchodzą ludzie, bo pracują za 1000 złotych. Nowy daje choć minimum krajowe. I nasi wielcy suscy pracodawcy, którzy myślą, że są drudzy po Bogu muszą albo zamknąć albo ograniczyć produkcję lub podnieść pensję, ale to ostanie jest mało prawdopodobne.
Mam nadzieje, że mylę się.
 sąsiad z Wybickiego
 Susz, Piątek 30-05-2014

30439. 
ROBIMY ZDJĘCIA!
ROZDAJEMY GADŻETY!
ROZDAJEMY SŁODYCZE!

Drogie dzieci! Przyjdźcie pod siedzibę redakcji KURIERA na Starym Mieście w Iławie już w piątek 30 maja w godzinach 11-14. Dla wszystkich dzieci mamy baloniki, słodycze i fajne gadżety, a Wasze pamiątkowe zdjęcia pstrykane przy redakcji wydrukujemy 4 czerwca w Kurierze. Zapraszamy!
 KURIERZY
 Iława - Stare Miasto, Piątek 30-05-2014

30438. 
Odnośnie wpisu numer: 30434

Drogi Panie Marszałku, za przyzwoleniem chętnie przedstawiłbym swoją ocenę wydarzeń w pierwszych trzech kadencjach samorządu w Iławie. Nieśmiało akcentuję, że również ja byłem wówczas w samym centrum wydarzeń...

Wielokrotnie już odnosiłem się do okresu mojego burmistrzowania Iławą
(w latach 1990-2002) i do moich, na tamten czas, relacji z całą plejadą iławskich przedsiębiorców. Niestety wygląda to tak, jakbym rozmawiał ze ścianą. Co i rusz wyskakuje jakiś kolejny "uważny kronikarz" tamtej epoki i z wielkim znawstwem, i jeszcze większym przekonaniem wytyka mi "zbrodniczą zmowę" z ówczesnym, stolarskim biznesem - rzekomo tak niepodzielnie panującym w Iławie. Chciałoby się wejść do ciemnego tunelu i wykrzyczeć na całe gardło: "Iławscy ludzie! Co was opętało?" Wygłaszając takie herezje, sobie samym największą krzywdę robicie! Własną inteligencję obrażacie!

Kochany Panie Marszałku, wiem, że jest mi Pan życzliwym człowiekiem. Proszę być pewnym, że i ja - i wcale nie w formie grzecznościowego rewanżu - darzę Pana wielką atencją. Jestem wdzięczny za wszelkie Pana uwagi na temat otaczającej nas rzeczywistości. Zawsze zaskakuje Pan w swych wpisach przenikliwością, niestandardowym ujęciem i świadomie wywoływaną kontrowersją. Ale nawet Pan uległ tej, tak dla mnie osobiście absurdalnej psychozie - szatańsko skutecznie wywołanej na użytek kampanii wyborczej w 2002 roku i ciągle odnawianej pod potrzeby dzisiejszych politycznych emocji. Wypada pogratulować autorom tak skutecznie wykreowanego podówczas mojego wizerunku. Pewnie samych twórców tego podłego pomówienia zaskakuje jego zdumiewająca długowieczność.

Oto ciągle kołacze się w pamięci co poniektórych iławian dawna postać młodego burmistrza o chwiejnym charakterze, strachliwego, tak kompromitująco uległego wobec drapieżnych stolarskich potentatów. Czasami jest jeszcze gorzej, bo znajdą się tacy, co to przysięgają na wszystkie świętości, że wiedzą od innych, którzy jeszcze od innych usłyszeli, jak to perfidnie dogadywałem się z właścicielami miejscowych stolarni, by zablokować wejście do Iławy zewnętrznym przedsiębiorstwom oferującym iławianom nowe, atrakcyjne miejsca pracy. Ofiarą tych ludobójczych praktyk miał paść między innymi szwedzki gigant meblowy, który tak bardzo chciał produkować w Iławie, ale rozczarowany brakiem zainteresowania ze strony burmistrza, musiał ostatecznie rozgościć się w Lubawie. Warto przywołać jeszcze toruńską fabrykę materiałów opatrunkowych Bella, która, odrzucona przez władze Iławy, znalazła swe miejsce w Brodnicy. Inne rewelacje już do mnie nie dotarły, choć niechybnie musiało ich być dużo więcej. Ilekroć coś takiego słyszę, zastanawiam się dlaczego przeciętny homo sapiens, obdarzony umiejętnością logicznego myślenia, bez większego skrępowania wygłasza takie androny. Przecież sobie w ten sposób przede wszystkim wystawia świadectwo!

W kolejnych zdaniach powinienem rozwinąć tyradę na temat moich rzeczywistych relacji z miejscowym, stolarskim biznesem, którego największy rozkwit przypadał na lata 90. Oj, byłoby o czym opowiadać. Walenie pięścią w stół, chodzenie po ratuszowych korytarzach w stylu strzelającego z bata nadzorcy, epatowanie każdą podpuchą z miasta przywleczoną. I cóż z tego? Nie takie historie przyszło mi przechodzić. Każda miała swój koloryt, ale żadnej nie wspominam traumatycznie.
A największe niegodziwości, jakie mnie spotykały, wcale nie pochodziły ze środowiska lokalnych przedsiębiorców.

Łatwo zapominamy w jakich czasach rodziła się lokalna samorządność. Wszyscy, każdy oddzielnie i każdy inaczej, coś sobie wyobrażali. Jedni myśleli, że mandat radnego to porażająca potęga; inni, że praca w miejskiej radzie to deszcz przywilejów i boże pomazanie. Zaręczam, że najwięcej jednak w tamtym samorządzie było podnieconych nową sytuacją romantyków i niepoprawnych marzycieli. I z jeszcze większym przekonaniem oznajmiam, że w tej zaszczytnej grupie entuzjastycznych pionierów nowego samorządu byli jak najbardziej również nasi lokalni przedsiębiorcy. Nie raz darłem z nimi koty, nie raz stawialiśmy wiele spraw na ostrzu noża. To nie byli łatwi rozmówcy, a kilku z nich forsowało również swoje biznesowe sprawy, co zawsze traktowałem jako zjawisko bardzo naturalne, choć dla mnie osobiście bardzo niedogodne i czasami wysoce niebezpieczne. Tam, gdzie pozwalało na to obowiązujące prawo, starałem się pomóc, a tam, gdzie było to niemożliwe, stanowczo odmawiałem. I nic w tej materii, przez pełne 12 lat, nie przydarzyło się takiego, czego ja czy też rzeczeni przedsiębiorcy, musielibyśmy się wstydzić. Faktycznie, byli pośród nich tacy, którzy mnie bardzo nie polubili i ostro zaczęli zwalczać, być może z powodu mojej "niewyparzonej gęby". Z dzisiejszej perspektywy, ówczesne stany naszych wzajemnych emocji nie mają, przynajmniej dla mnie, żadnego znaczenia. Było, minęło.

Dzisiaj, po tylu latach, wprawia w osłupienie, grozę budzi i pusty śmiech powoduje tragikomiczna legenda forsowana przez moich najbardziej zajadłych przeciwników. Różne ta legenda ma odcienie. Jedne od drugich bardziej absurdalne. Mnie jednak zżera największa ciekawość: czym sobie zasłużyli iławscy przedsiębiorcy, by robiono z nich aż takich idiotów? Jaki sens można dostrzegać w forsowaniu chorej koncepcji blokowania nowych miejsc pracy, jeśli takowe zawsze będą źródłem większej zamożności miejscowej ludności? Ile trzeba mieć w sobie natrętnych, samobójczych myśli, by nie dostrzegać, że rosnąca stopa życiowa mieszkańców, to wzrost konsumpcji, właśnie naszą lokalną gospodarkę ożywiający? A ożywiona gospodarka to, trzymając się kurczowo tylko wersji "stolarskiej", więcej sprzedanych mebli, boazerii, mozaiki i czort wie czego jeszcze.

I dlatego pali mnie jeszcze większa ciekawość: dlaczego, do tej pory, wobec tak bezmyślnych oskarżeń nie zabrał głosu publicznie żaden z ówczesnych właścicieli największych w Iławie zakładów drzewnej obróbki - nie tyle w obronie swojej czci, co bardziej w obronie swego intelektu...
 Adam Żyliński
 Iława, Czwartek 29-05-2014

30437. 
Odnośnie wpisu numer: 30424

Zacznę od tego, że czas najwyższy na zmianę władzy w mieście Iławie. Iławianie od zawsze porównywali się z Ostródą jako że jest to miasto porównywalne wielkością. No i co się stało? Pozostaliśmy za Ostródą w wielu dziedzinach o całą dekadę.
Przyznaję, że mam w pamięci, Panie Adamie, pański ogromny wkład w
pozyskiwanie funduszy zewnętrznych i zmianę oblicza Iławy i dalej wierzę w Pana możliwości, ale nie wierzę w to, że z Iławy można zrobić całoroczny turystyczny ośrodek, który da iławianom godziwe zarobki i zatrudnienie. Zgadzam się, że Iława ma walory turystyczne i turystyka powinna mieć priorytet, ale sam Pan zauważył w jednym z felietonów, że biedni iławianie nie będą zachwyceni obsługą nowobogackich, którzy nimi pomiatają.
Moim skromnym zdaniem należy zachować pewną równowagę między branżą turystyczną a usługami i przemysłem (przemysł nie musi być ciężki ani uciążliwy).
Proponuję wziąć przykład z gmin w Polsce, które osiągnęły sukces - np. Tarnowo Podgórne, gdzie zastosowano m.in. niskie podatki a jednak dochody gminy są powalające.
Inny temat, który Pan porusza to "trzęsienie ziemi" po zmianie władzy.
Ja w pełni to popieram, bo obecni urzędnicy to fachowcy niskich lotów, dotyczy jakości niektórych inwestycji miejskich.
 wal-ko
 Iława, Czwartek 29-05-2014

30436. 
Odnośnie wpisu numer: 30427

Gdzie - w którym miejscu i linijce - wyczytała Pani, że chcę kogokolwiek wyrzucać z ratusza?
No chyba że chodzi Pani o tych gorliwych funkcjonariuszy partyjnych, zagnieżdżonych w iławskiej administracji. Tu pełna zgoda. Jak się nie opamiętają, a mnie przydarzy się z nimi pracować, prędzej czy później wylecą. Sama Pani z przykrością odnotowuje, że radnymi miejskimi, czy powiatowymi zostają etatowi pracownicy samorządu. Zapewniam, że do takich karykaturalnych praktyk podchodzę ze znacznie większą niż Pani odrazą...
Proszę mi, tak przy okazji wyjaśnić, co według Pani oznacza termin "prawdziwy przedsiębiorca"? Nie ukrywam, że to określenie mocno mnie zaintrygowało.
I jeszcze coś istotnego, przynajmniej dla mnie. Upraszam, zresztą nie tylko Panią a jeszcze innych co poniektórych forumowiczów, by unikali jałowego ulegania stereotypom. Nadawanie szczególnie uzdrowicielskiej dla samorządu mocy wiekowi, profesji, wykształceniu, pochodzeniu czy też płci - znakom rozpoznawczym przypisywanym poszczególnym radnym, to wielkie nieporozumienie. Głoszenie pochwały dla jednej grupy oraz dyskredytowanie innej jest zajęciem niegodnym, pozbawionym choćby powierzchownej refleksji.
Przez długie lata miałem możliwość z bliska poznać wiele setek ludzi w najróżniejszymi publicznym działaniu. To dopiero doświadczenie! Młody, starszy, dojrzały, stary... Robotnik, urzędnik, student, naukowiec... Polak, Niemiec, Żyd, Ukrainiec... Mecenas, lekarz, biznesmen, nauczyciel, emeryt... I cóż takie personalne rozpoznanie ma rozstrzygać?! Czy jest to metoda na dzielenie ludzi na mądrych i głupich, na pracowitych i leniwych, na błyskotliwych i ociężałych, na oczytanych i niedouczonych, na podłych i szlachetnych, na cyników i na altruistów. Można by tak wartościować bez końca! Nie czuję się jednak uprawniony do rozstrzygania za Panią takich dylematów.
A na temat rozwoju gospodarczego Iławy wypowiem się w kolejnym felietonie publikowanym w Kurierze. Zbyt to rozległy temat, by go na forum wciskać.
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 28-05-2014

30435. 
Odnośnie wpisu numer: 30428

...a czy zauważyłeś taki przykład, że "nic się nie stało" nad powtórnym wyborem Jerzego Buzka przez mieszkańców Śląska? Byłego premiera, który Śląsk puścił z torbami na ulicę likwidując kopalnie. I oni tam jeszcze na niego zagłosowali teraz!
Okazuje się bowiem, iż takie zjawisko społeczne nazywa się zdziczeniem stadnym. Dzicz zła jej wyrządzonego nie kojarzy z konkretną osobą, lecz wini tego, kogo wskażą media. A media, kontrolowane przez komunistów i UBeków wskażą jako winnego na PiS lub każdego, kto domaga się ich rozliczenia.
Mamy więc oszołomstwo, niezdolność do obrony skutkiem widzenia wroga w innym miejscu. A osoby personalnie odpowiedzialne śmieją się w głos.
Rechot, drwiny, przemysł pogardy.
Zjawisko podobne do tego, gdy wilk napadnie na owce, a one nie potrafią bronić się przed swym oprawcą, patrząc pobekują z rozpaczy. Oto do jakich granic beznadziejności doszedł polski Naród.

 Marszałek
 Iława, Środa 28-05-2014

30434. 
Odnośnie wpisu numer: 30427

Powiadam: nie jest dobrze, że sporo nauczycieli jest w radzie, ale też nie jest dobrze, kiedy sami przedsiębiorcy zasiądą na fotelach radnych.

Tak było w latach 90-ych, kiedy opcja stolarska "trzymała władzę" w Radzie Miejskiej i wpływy na terenie miasta, skutecznie rozbijając wszelkie pomysły Pana Żylińskiego, co następnie zakończyło się otwartą wojną w wyborach roku 2002 pt. "Teraz wszyscy przeciwko Żylińskimu, głosujemy na Maśkiewicza!". I co z tego wyszło?

Maśkiewicz skończył jako [...] z wyrokiem sądowym po aferze ze znikającymi pieniędzmi na nieistniejące budowy ulic w Lubawie, stolarz Umiński to bankrut gospodarczy i wrak człowieka, stolarz Humięcki doszedł do krawędzi przepaści i zobaczył dno. [...] Tyle wyszło!

Biznesmeni są pogrzebani Iławie, ale w wymiarze najpierw społecznym, czyli gospodarczym. Ale to muszą być biznesmeni, a nie prostactwo, które w kompetencjach może się mierzyć z panem Władkiem, który zamiata liście z podwórka.

Pan Żyliński, jak mi się zdaje, sięgnie w swej drużynie po ludzi z różnych opcji, profesji przedsiębiorczości, wedle zasady nie tyle parytetu, co znawstwa. Na pewno nie mogą powtórzyć się dawne czasy - jak on sam powiadał - kiedy radni stanowili radę nauczycielską. Tak być nie może, musi być zastosowany parytet i równowaga pomiędzy - że się już tak wyrażę - stanami.

Czy takie podejście zda egzamin? Tego nie wie nikt. Jedno jest pewne! Jeśli kandydaci na radnych liczą na ekwiwalent do emerytur lub pensji, to będziemy mieli powtórkę tego, co było. W radzie winni zasiąść ludzie ustabilizowani - ze szczególną pasją; pasją dokonań ponad siły i wbrew przeciwnościom i układom.
 Marszałek
 Iława, Środa 28-05-2014

30433. 
Odnośnie wpisu numer: 30426

...wszystko zatem jest jasne, Panie Harry Potterze.
Proszę rozważyć, podobnie jak Pan "suszak", rozmowę ze mną na temat Pańskiego ewentualnego, bezpośredniego zaangażowania w samorządowe wybory. Spodziewam się, że byłoby miło i bardzo sensownie, ponieważ wyczuwam intuicyjnie u Pana duże podkłady energii napędzanej tzw. sportową złością. Trzeba dać upust swojemu temperamentowi. Serdecznie Pana do tego zachęcam.
Jak nie teraz, to kiedy? Jak nie my, to kto?
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 28-05-2014

30432. 
Odnośnie wpisu numer: 30425

Ponownie zanosi się na to, że będzie mnie za dużo na forum Kuriera. Tylko czekać, jak po raz kolejny przeczytam anons od któregoś z internautów, że: "co lodówkę otwieram, to wyskakuje z niej Żyliński". Trudno, ale są wpisy, których autorzy wprost zwracają się do mnie i nie mogę pozostawić ich bez reakcji.

Pan Tomek, w swym życzliwym przekazie, podnosi kwestię szefów samorządowych jednostek, zwracając uwagę na ich ewentualną twórczą inwencję - domniemaną, wyczekiwaną... w każdym bądź razie - na nowe rozdanie przygotowaną...

Szanowny Panie Tomku, wzbraniam się zawsze przed osądem jakoby jestem typem autokary, czy wręcz dyktatora. Nie bacząc na takie kąśliwe oceny, trzymam się jednak pewnej świętej zasady, dobrze znanej moim dawnym współpracownikom. Jeśli jakaś ważna myśl, idea, zamysł czy przedsięwzięcie zostaną z każdej strony przez branżystów przedyskutowane (kompetentnych), przez opinię publiczną zaakceptowane, a sprawcza machina uruchomiona - to mnie interesuje wówczas wyłącznie profesjonalne, niezawodne (zawsze z dobrze widzianym intelektualnym wzbogaceniem) wykonanie. Z tego tytułu domagam się absolutnej lojalności i oddania, od - bez żadnego wyjątku - wszystkich podległych mi ludzi, wyrażanej nie w stosunku do mnie, lecz wobec wyzwań, jakie sobie stawiamy. Tak było w okresie mojego w Iławie burmistrzowania. I nie będzie inaczej, jeśli powiedzie mi się w jesiennych wyborach.

Czy to brzmi groźnie, Panie Tomku? Nie wydaje mi się. Ludzie pracowici, pełni zapału i zawodowej pasji powinni zacierać ręce. Wspólnie możemy dla Iławy wprowadzić w życie wiele fantastycznych pomysłów. Proszę mi zaufać, że mam pełny ogląd samorządowych pracowników w naszym mieście Iławie.

Uważnie obserwuję co dzieje się w naszej iławskiej samorządności, choć nieco z oddali. Pozorantów, wyleniałych rutyniarzy, czy też zadufanych w sobie politruków czujących ożywczy powiew partii-matki, nie ma w naszych, szeroko pojętych samorządowych strukturach, zbyt wielu.
Zdecydowanie więcej jest tych zagubionych - tych, którzy z żalem, a często i ze skrywaną złością, rozglądają się wokoło nie wiedząc jaki plan na bliższą i dalszą przyszłość ma ich Iława. A to bardzo prosta droga do codziennej szarpaniny i w jednym miejscu dreptania...
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 28-05-2014

30429. 
Odnośnie wpisu numer: 30402

Czytając wpisy ludzi znających sytuację w Suszu, zadaję sobie pytanie skąd po wyborze na burmistrza w takim Suszu bierze się w człowieku tak duża bezradność w działaniu?
Czyżby następował przerost formy nad treścią? Żyję już chwilę na tym świecie i nie mogę tego pojąć.
Nie dziwie się, że w wyborach do parlamentu była tak mała frekwencja, porostu ludzie widzą co się dzieje i jak im się żyje, jednak by nie popadać w zbytni pesymizm jestem mimo wszystko pełen nadziei, iż w wyborach samorządowych nastąpi większa mobilizacja i pokażemy obecnej władzy czerwoną kartkę - tak w Iławie, jak i, koledzy i koleżanki, w Suszu.
 Kamil
 Iława, Środa 28-05-2014

30428. 
Odnośnie wpisu numer: 30413

W sumie nie dziwi mnie to, że chłopaki z Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) potrzebowali odpowiedniej ilości godzin i pracy na to, żeby wyniki wyglądały ładnie, czyli POprawnie. Prawdopodobnie tak ich wyszkolono w Rosji.
To, że ten główny macher z PKW bełkotał jak pijany sekretarz na zjeździe komunistycznej PZPR, zarzucając nas niepotrzebnymi liczbami, podając ile ludzi, ile żarówek, ile papieru toaletowego, ile prezerwatyw, paragrafów i pudełek zużyto podczas wyborów - też mnie nie dziwi.
Nie dziwi mnie również to, że na PO głosowali urzędnicy i więźniowie. To przecież w ich interesie.
JEDNEJ RZECZY TYLKO NIE OGARNIAM... Ludzie z mojego otoczenia co chwila tracą pracę, mają obcinane wynagrodzenie, zamykają działalność, muszą zaciągać kolejne pożyczki, a ich wykształcone dzieciaki sprzątają kupy w Anglii albo podcierają dupska chamskich ss-manów w Niemczech.
Jednak mimo to - zagłosowali na PO.
Zaczynam się zastanawiać, czy moi znajomi nie zostali opanowani przez jakiś wszczepiony potajemnie wirus, który w 100% przejął ich umysły.
Inne wytłumaczenie jakoś mi nie przychodzi do głowy.
 Zbigniew Kozłow
 Grudziądz, Środa 28-05-2014

30427. 
Odnośnie wpisu numer: 30417

Również jako zatroskana iławianka patrzę i obserwuję światek polityczny w Iławie i rozgrywki jakie się dokonują w nim.
Ale tak naprawdę interesuje mnie to, co - oprócz porządków w ratuszu - zamierza Pan, Panie Adamie, zrobić dla nas, dla iławian. Bo te porządki dotyczą zawsze tych samych, przecież nie powyrzuca Pan wszystkich.
[...]
[OCENZUROWANO]
[...]
Co Pan myśli o rozwoju gospodarczym w Iławie? W radzie miejskiej i powiatu zasiadają przeważnie nauczyciele, emeryci-nauczyciele, albo pracownicy podległych jednostek budżetowych? Co więc można z nimi zrobić dla Iławy jak oni załatwiają sprawy swoich jednostek? A gdzie są prawdziwi przedsiębiorcy, którzy mieliby coś więcej do powiedzenia?
 zatroskana
 Iława, Środa 28-05-2014
Odp. 
Propozycja. Jeśli chcesz posługiwać się plotką lub zmyślonym
na potrzeby kampanii 2002 łajnem pomówień, masz 2 wyjścia:

1/. Napisz swój stek łgarstw jeszcze raz, ale już pod swoim
nazwiskiem, wtedy - po weryfikacji danych - opublikujemy to.

2/. Zmień forum, bo tutaj taka kontrabanda nie przejdzie.
 Modero Kuriero
 KURIER IŁAWSKI, Środa 28-05-2014

30426. 
Odnośnie wpisu numer: 30402

Panie Adamie, dziękuję Panu za odpowiedź, która w pełni mnie satysfakcjonuje.
Chciałbym dodać, że „niepokój związany z Pana osobą rozwiał” Pan już jakiś czas temu. Podniesienie tematu miało wywołać dyskusję również wśród forumowiczów z terenu gminy Susz, co w pełni się udało, bo choć nie wszyscy przyłączają się do dyskusji, to wiele osób czyta forum Kuriera.
Dzięki Pana odpowiedzi także mieszkańcy gminy Susz mają poczucie że ktoś, kto był kiedyś blisko Pana Pietrzykowskiego dziś ma takie same negatywne odczucia do Jego osoby.
Cieszę się, że w naszym powiecie powstaje grupa osób o różnych nurtach poglądowych, która ma na celu odsunięcie od władzy ludzi zarzynających nasze społeczeństwo od 8 lat, albo i dłużej. Jeszcze z większym zadowoleniem przyjmuję, że to Pan jest główną siłą tego „ruchu społecznego” ponad podziałami politycznymi.
W naszym lokalnym środowisku nie powinna liczyć się barwa polityczna, ale dobro obywatela. To obywatel ma decydować na co wydawać publiczne środki, i co bardziej zaspokoi jego potrzeby, a nie panująca władza, której przy okazji uda się wyrwać jakąś działkę dla siebie. Wieżę, że dobierze Pan do swoich struktur takie osoby, które będą posiadały dużą wiedzę, ale przede wszystkim duże doświadczenie samorządowe, i które wykorzystają je do poprawy sytuacji bytowej społeczeństwa w powiecie iławskim. Po prostu nie zniósłbym sytuacji w której po raz kolejny jakiś „dźwigowy” z wieloletnim stażem zostaje burmistrzem Susza i marnuje kolejne 4 lata.
Jeżeli natomiast chodzi o Pana Pietrzykowskiego, to niech się Pan tym nie martwi, nie tylko Pan się na Nim zawiódł. Pan ma dużo mniejsze powody niż mieszkańcy gminy Susz do tego, żeby nie popierać Pietrzykowskiego.
Naszemu niezwykle fotogenicznego burmistrzowi Susza już niedługo na pamiątkę pozostanie zdjęcie z wyborów do sejmu z 2011 roku, na którym dał się sfotografować z różnymi prezesami, dyrektorami, kierownikami, sekretarzami, nadleśniczymi i innymi osobami, którzy w większości mają powyższe stanowisko dzięki kolesiostwu w PO. Z kolei Panu kiedyś pozostanie zdjęcie ze zwykłymi ludźmi.
 Harry Potter
 Susz, Środa 28-05-2014

30425. 
Odnośnie wpisu numer: 30424

Panie Adamie, przede wszystkim życzę powodzenia w nadchodzących wyborach samorządowych. Nie ukrywam, że jestem Pana sympatykiem, byłem w Pana drużynie w czasie nieudanych wyborów - jak i tych udanych.
Dziś nie mieszkam w Iławie, ale bacznie obserwuję sytuację na scenie politycznej naszego miasta. Krótko mówiąc - jest przykra, ale może czasem tak musi się dziać. Nie ma tego złego... Nowa miotła w osobie nowego burmistrza może zmobilizuje dzisiejszych dyrektorów miejskich jednostek do działania, może dadzą radę przedstawić wizję rozwoju podległych jednostek, oczywiście w ujęciu holistycznym. Myślę, że mieszkańcy będą ciekawi co planują, a co ważniejsze jak chcą osiągnąć postęp - może być wesoło :-)
Myślę, że konieczne będą ostre cięcia i zachęcam Pana do nich.
Są wrażliwe obszary życia społecznego, które wymagają szybkich i radykalnych działań ze strony burmistrza. Tego sobie i Panu życzę - zdrowia i powodzenia, Panie Adamie!
 Tomek
 Iława, Środa 28-05-2014

30424. 
Odnośnie wpisu numer: 30422

Panie Kamilu, mój felieton w dzisiejszym wydaniu Kuriera (na stronie 37) dotyczy niefortunnego kształcenia ludzi młodych oraz oczekiwania na inwestycyjno-gospodarczy cud w pozie niejako przypominającej klasykę światowej dramaturgii pt. "Czekając na Godota" pióra Samuela Becketta.
W kolejnym tekście przejdę do rzeczy.
Problem polega na tym, że nigdy do końca nie wiem, dokąd mnie moje niewprawne pióro zaprowadzi, bo zawsze jest coś, co - z mojego punktu widzenia - jest interesujące do opisania.
A sympatyczni redaktorzy - felietony autorów, którzy mają odwagę przelewać swoje myśli na papier - lokują z tygodniowym opóźnieniem w wydaniu internetowym; na stronę, którą Pan właśnie przegląda. Proszę zerknąć w lewy, górny róg, w menu na pozycję "felietony, opinie".

http://www.kurier-ilawski.pl/opinie
 Adam Żyliński
 Iława, Środa 28-05-2014

30423. 
Zauważyłam, że ktoś "walczy" z lisami w Iławie.
Śpieszę donieść, że (za wiki) "dozwolone jest prowadzenie odstrzału lisów przez myśliwych w obowiązujących limitach. Odstrzeliwane są zwykle osobniki starsze lub chore, zabronione jest strzelanie do osobników młodych i ciężarnych samic."
 jj
 Iława, Środa 28-05-2014

30422. 
Odnośnie wpisu numer: 30406

Panie Adamie, jestem cierpliwy.
Niestety nie mieszkam obecnie w Iławie dlatego chciałem moją ciekawość przelać niezwłocznie na szanowne forum Kuriera. A może uchyliłby Pan rąbka tajemnicy i napisał czy ów felieton na interesujący mnie temat powstał już i czeka na publikację? Czy jeszcze muszę poczekać?
 Kamil
 Iława, Środa 28-05-2014

30420. 
Panie Adamie, dziękuję za odpowiedź. Jestem ukontentowany.
 Teodor
 Iława, Środa 28-05-2014

30418. 
Czy kogokolwiek z was dziwi jeszcze fakt, że kolejne (trzecie bodajże już) wybory w więziennej komisji wyborczej za murem wygrywa po raz kolejny Platforma?
No bo jak to jest, że więźniowie, z których przeważająca większość to złodzieje, tak ochoczo głosują za PO? Ktoś może wie i potrafi wyjaśnić?
 anty-bolszewik
 Iława, Wtorek 27-05-2014

30417. 
Odnośnie wpisu numer: 30408

Panie Teodorze, postaram się, w sposób uporządkowany odpowiedzieć na wszystkie pytania, choć nie sądzę, by treść tych odpowiedzi w pełni Pana usatysfakcjonowała...

Ad. 1
Nie mam pojęcia, czy iławskie SLD wystawi swojego kandydata na burmistrza Iławy. Niezależnie od decyzji miejscowych działaczy, oczywiście będę zabiegał o głosy mieszkańców o poglądach lewicowych. Nie znajduję powodu, by mogło być inaczej.

Ad. 2
Jak wyżej, z wyraźnym powtórzeniem: będę zabiegał o głosy iławskiej prawicy. Nikt nie może mi tego zabronić.

Ad. 3
Na dzisiaj wiem, kogo do Sejmiku nie poprę. Nie może liczyć na moje poparcie Pani Bernadeta Hordejuk i myślę, że Pani Radna Sejmiku z krzesła by spadła, gdybym napisał w sprawie Jej kandydowania inaczej. Co do innych przyszłych, iławskich kandydatur do wojewódzkich struktur samorządowych, to pozostawiam kwestię ewentualnego mojego poparcia jako zupełnie otwartą. Muszę jednak mocno podkreślić, że kandydaci na radnych miejskich i powiatowych startujący z mojego komitetu, to ludzie o bardzo zróżnicowanych poglądach politycznych. Dlatego nie będę im narzucał personalnego wskazania na poziomie wybitnie upartyjnionych wyborów do województwa. Sam o taki wybór publicznie się pokuszę i mam nadzieję, że koleżanki i koledzy z naszych list mi to wybaczą.

Ad. 4
Musi mi Pan darować odpowiedź na to pytanie. Moja dwukrotna rozmowa z Panem Piotrem Ambroziakiem odbywała się w cztery oczy i miała charakter prywatny. Byłoby z mojej strony wysoce niestosowne, gdybym upubliczniał przebieg takich rozmów.

Ad. 5
Jeśli faktycznie uda mi się, po 12 latach przerwy, powrócić do ratusza, bardzo bym chciał powrotu Pani Janiny Okołowskiej. Tylko od Niej będzie zależało, czy zechce ponownie objąć funkcję Skarbnika Miasta Iława, której w tak haniebny i prostacki sposób została pozbawiona.

Ad. 6
Panie Teodorze. Proszę! I tak już moi oponenci rozsiewają wokół mojego nazwiska wielki, dla iławskiej sfery budżetowej, stan zagrożenia. Namawia mnie Pan, bym do tej sztucznie wytwarzanej psychozy strachu swą cegiełkę dołożył. Bez dwóch zdań, chcę w Iławie doprowadzić (po ewentualnym wyborczym sukcesie) do dużego wstrząsu. Polegać to ma przede wszystkim na radykalnej zmianie sposobu myślenia o Iławie, na podjęciu namacalnych, autentycznych działań na rzecz mieszkańców. Niewątpliwie odpowiednio dobrane personalia, to do takich działań najskuteczniejsze narzędzia. Ale na teraz, poza partyjniackimi aparatczykami, których w korpusie samorządowej służby publicznej nie trawię, wszyscy inni mogą spać spokojnie.

Jeśli stanie się tak, że po 16 listopada tego roku zamienię swój mandat poselski na funkcję burmistrza w Iławie, to niech pracownicy wszystkich podległych miastu jednostek zbierają siły, by przestawić się na zupełnie inny styl pracy...

Tylko tyle i... aż tyle.
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 27-05-2014

30415. 
Odnośnie wpisu numer: 30405

Panie forumowiczu "suszak".
Z terenu Susza kompletuję reprezentację kandydatów do Rady Powiatu w sposób bardzo otwarty - w uzgodnieniu z ludźmi, którzy są na dzisiaj w jednoznacznej opozycji do aktualnych władz gminy.
Bardzo liczę, że - obok mojej powiatowej drużyny - powstanie jeszcze jedno ugrupowanie, niepartyjne. Dlatego (z góry za to Pana przepraszam) nie chcę ujawniać suskich kandydatów do Rady Powiatu, bo być może rozdzielimy nazwiska na dwie oddzielne listy i dokonałbym niepożądanego falstartu.
Tak na marginesie: ja również czytam Pańskie wpisy i jawi mi się Pan jako człowiek przyzwoity, nie godzący się na otaczającą rzeczywistość. Może więc poszedłby Pan krok dalej i zgłosił się do roli kandydata na radnego powiatowego z listy mojego komitetu. Chętnie odbyłbym na ten temat rozmowę z Panem...
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 27-05-2014

30414. 
Odnośnie wpisu numer: 30406

Panie Kamilu, bardzo proszę o odrobinę cierpliwości.
W papierowej wersji Kuriera kontynuuję cykl swych felietonów, w których nieuchronnie zmierzam do odpowiedzi również na Pańskie pytanie.
Ale!
Niestety mam taką nieznośną manierę (ku wielkiej irytacji redaktorów), że piszę teksty "zbyt długie" i nie chcę przechodzić "od razu do meritum".
Jestem też krytykowany za "zbyt trudny język". Nie zgadzam się z taką opinią. Zawsze odpowiadam tak samo: więcej szacunku dla potencjalnych wyborców.
Z takim właśnie szacunkiem wyrażonym wobec Pana, Panie Kamilu, zapraszam do lektury moich kolejnych felietonów...
 Adam Żyliński
 Iława, Wtorek 27-05-2014

30413. 
Odnośnie wpisu numer: 30401

Przepraszam, ale niestety wykrakałem.
Jeszcze o godz. 3 nad ranem (w poniedziałek), po podliczeniu wyników
z ponad 60% obwodowych komisji wyborczych, PiS przewodził stawce z
6-pkt przewagą nad PO. I dotąd tendencja była non-stop wzrostowa.
I nagle pstryk, i PiS momentalnie straciło przewagę.
To jest chyba jedyny taki przykład w nauce, która zwie się STATYSTYKA. Normalnie wystarczy 1000 respondentów i znamy preferencje wyborcze społeczeństwa z dokładnością do 1,5%. Tutaj wykonano próbę na blisko 3-milionowej populacji. I co?
PO znowu musiało wygrać choćby tylko z wynikiem 0,3 żeby mainstream mógł w nieskończoność opowiadać o kolejnej wielkiej sromotnej porażce Kaczyńskiego.
Jednak coś w tym Kaczyńskim musi być, że mafia PO i SLD tak panicznie boi się oddania władzy. Już raz popełnili błąd (2005) i trzeba było sięgnąć po środki nadzwyczajne.
 Agent J-23
 Iława, Wtorek 27-05-2014

30412. 
Odnośnie wpisu numer: 30402

Bo Burmistrz Pietrzykowski otacza się ludźmi, którzy wmawiają mu, że w Suszu jest cudownie, wspaniale; że możne liczyć na następną kadencję.
Bo wielu z jego otoczenia pochlebców utrzymuje go w przekonaniu, że sytuacja gminy Susz jest wzorowa. [...] A tu wszyscy mają dość tej bezczynności.
A suszanin jak był biedny, tak będzie biedny i z astronomicznymi długami.
Żałuję, że oddałem na niego głos, bo nie dotrzymał żadnej obietnicy.
 sąsiad z Wybickiego
 Susz, Wtorek 27-05-2014

30411. 
Okoliczności pogrzebu Jaruzelskiego, to kolejny skandal w III RP.
Śp. Jacek Kaczmarski, słynny bard „Solidarności”, śpiewał (1982):

Kary nie będzie dla przeciętnych drani,
A lud ofiary złoży nadaremnie.
Morderców będą grzebać z honorami
Na bruku ulic nędza się wylęgnie.

Pomimo wszystko świat trwać będzie nadal —
W Słońce i Kłamstwo wierzą ludzie prości.
Niedostrzegalna szerzy się zagłada,
A wszystkie ręce lśnią aż od czystości.

Handel, jakich nie było, z chciwością się zmaga,
Na gorycz popytu, na zdradę ceny nie ma.
Uczynków złych i dobrych kołysze się waga
Z pełnymi krwi szalami obiema.

Nieistniejące w milczeniu narasta,
Aż prezydenci i gwiazd korce bledną,
Coś się na pewno wydarzy — to jasne,
Ale nam wtedy będzie wszystko jedno.
 anty-bolszewik
 Iława, Wtorek 27-05-2014

30410. 
Odnośnie wpisu numer: 30402

"(...) Jednakże dzisiaj o poparciu Pana Pietrzykowskiego z mojej strony nie może być mowy (...)"

Lepiej późno niż wcale. Dziękuję.
 Adela
 Bronowo, Wtorek 27-05-2014

30408. 
Brawo Panie Adamie, to mi się podoba! W polityce zwłaszcza tej lokalnej trzeba być konkretnym! Brawo! Pragnę Pana zapytać o parę spraw:

1. Czy uważa Pan, że SLD wystawi kandydata na burmistrza Iławy? Jeżeli nie wystawi, to czy będzie Pan zabiegał o poparcie lewicy?
2. Czy uważa Pan, że PiS wystawi kandydata na burmistrza Iławy?
Jeżeli nie wystawi, to czy będzie Pan zabiegał o poparcie prawicy?
3. Kogo poprze Pan w wyborach do sejmiku województwa?
4. Czy to prawda, że Piotr Ambroziak złożył Panu ofertę współpracy, podobno "nie do odrzucenia"?
5. Czy kiedy zostanie Pan ponownie burmistrzem Iławy, to czy w roli skarbnika zobaczymy ponownie Panią Janinę Okołowską?
6. Czy przewiduje Pan zmiany na stanowiskach dyrektorów zakładów komunalnych? (ICK, ICSTiR, IW, ITBS etc.)

Dziękuję z góry za odpowiedź.
 Teodor
 Iława, Wtorek 27-05-2014

30406. 
Odnośnie wpisu numer: 30402

Panie Adamie nachodzi mnie pytanko.
Jak Pan uważa? Jaki rodzaj przemysłu przydałby się w Iławie?
Czy Iława przystosowana jest do przemysłu choćby lekkiego?
 Kamil
 Iława, Wtorek 27-05-2014
Odp. 
Znów muszę zwrócić uwagę nawet stałemu komentatorowi.
Proszę o każdorazowe wpisywanie numeru komentarza
do którego się Pan odnosi. Dziękuję.
 moderator dyżurny
 http://kurier-ilawski.pl
 Iława, Wtorek 27-05-2014

30405. 
Odnośnie wpisu numer: 30402

Panie Adamie, odnosząc się do Pana wpisu dotyczącego zagłębienia się przez Pana w "gminne struktury osobowe". Czy ma już Pan - że tak to ujmę - wybrańców w dobrym znaczeniu tego słowa do powiatu z naszej Gminy Susz? Jeśli tak, kto nimi będzie?
Patrząc na Pana wpisy i system wartości, o którym Pan wspomina dość często wnioskuję, że po Pana stronie będą stały osoby równie wyraziste oraz uczciwe.
 suszak
 Susz, Wtorek 27-05-2014

30402. 
Odnośnie wpisu numer: 30386

Szanowny Panie Harry Potterze! Już śpieszę rozwiać wszelkie Pana niepokoje z moją skromną osobą związane.

Dla nikogo, kto choć trochę interesuje się lokalną polityką, nie może być niedopowiedzeniem trwający od ponad 5 lat stan całkowitej utraty zdolności najmniejszego choćby porozumienia pomiędzy mną a czołowymi postaciami iławskiej Platformy Obywatelskie. Kiedyś byliśmy razem, ale czas pokazał, że reprezentujemy skrajnie odmienne systemy wartości i kompletnie inaczej pojmujemy istotę ustroju samorządowego. Sam, na własne życzenie, doprowadziłem do sytuacji nieodwracalnej po to, żeby kiedykolwiek nawet przez myśl mi nie przeszło, że można cofnąć czas i jak gdyby nic rozpocząć koncyliacyjne, polityczne układanki. Taki już mam wstrętny charakter - wszystko, albo nic.

Zapewniam Pana, że w tym moim zero-jedynkowym zachowaniu nie ma nic osobistego. Dlatego, swoich swoich lodowatych relacji z miejscowym PO nie nazwałbym walką a raczej na przeciwległym biegunie złożoną samorządowej wspólnocie ofertą. I to wyborcy rozstrzygną, kto w tej konfrontacji ma rację.

Obok ubiegania się o funkcję burmistrza, będę zabiegał o jak największą liczbę mandatów w Radzie Miasta Iławy z mojego komitetu, to jest oczywiste. Ponadto wystawiam pełną reprezentację ze wszystkich gmin do Rady Powiatu Iławskiego, z nadzieją uzyskania 6-7 mandatów.

Już teraz oświadczam, że wykluczam jakąkolwiek koalicję powyborczą z ekipą duetu Rygielski & Hordejuk. Wszyscy kandydaci z mojego Komitetu Wyborczego muszą przyjąć to do wiadomości.

Jak zachowają się działacze lokalnych struktur PiS-u, SLD, PSL? Tego wiedzieć do końca nie mogę, choć wiele się domyślam. Być może radni tych ugrupowań będą chcieli nadal kooperować z obecnym Panem Starostą. Gdy tak się stanie, mój komitet przejdzie wówczas do jednoznacznej, przede wszystkim głęboko merytorycznej opozycji.

Z chwilą podjęcia decyzji o wystawieniu reprezentacji do powiatu, sytuacja w poszczególnych gminach przestała mi być obojętna. W naturalny sposób muszę wejść w wewnątrzgminne klimaty. Taka jest bowiem logika samorządowych wyborów.

Przechodząc do Susza, potwierdzam, że w ostatni dzień poprzedniej kampanii wyborczej zdarłem zelówki w butach, chodząc po suskich ulicach i ściskając ręce setek mieszkańców. Wszystko po to, by wesprzeć kandydaturę na burmistrza Pana Krzysztofa Pietrzykowskiego. Nie wiem na ile Mu to pomogło, ale dla mnie było to dość nieprzyjemne wydarzenie. Do urzędującego burmistrza Jana Sadowskiego nie miałem wówczas żadnych negatywnych odczuć, tak okrutna jest jednak partyjna polityka. Jednakże dzisiaj o poparciu Pana Pietrzykowskiego z mojej strony nie może być mowy i On sam najlepiej wie dlaczego...
 Adam Żyliński
 Iława, Poniedziałek 26-05-2014

30401. 
ZNOWU BRZYDKO PACHNIE SPRAWA ROSYJSKICH SERWERÓW
OBSŁUGIWANYCH PRZEZ KOMISJĘ SZKOLONĄ W MOSKWIE

Państwowa Komisja Wyborcza od godziny 5:00 rano jakoś nie może się doliczyć ostatnich 9% głosów z okręgów wyborczych. Kolejny raz ogłosiła przesunięcie ogłoszenia wyniku końcowego na godzinę dopiero... 22:00, czyli aż 17 godzin!
Zauważmy więc! Udział w polskim głosowaniu wzięło raptem 6 mln osób.
Dla porównania: w Niemczech 6 godzin po zamknięciu lokali wyborczych podano już ostateczne wyniki wyborów. Tam udział w głosowaniu wzięło [blisko 50%]. Przy takiej frekwencji nasza PKW sprawdzałaby wyniki wyborów koło miesiąca... O ile sprawdza, a nie...

Ps. Żeby tylko o tej godzinie 22:00 nie okazało się nagle, że... jednak cudownie wygrała Platforma.
 Agent J-23
 Iława, Poniedziałek 26-05-2014


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 59 60 61 ... 117 118 119 120 121 122 123 124 125 ... 240 241 242 ... 361 362 363 następna ] z 363



131133677


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | INFORMACJE | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.