Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Więcej...

Forum

6735. 
Odnośnie wpisu numer: 6733 6732

Dopowiem.
Kiedy nasz najukochańszy złotousty Adamo 5 lat nazad przerąbał
z Maśkiewiciusem, to tak na serce się rozchorował, że polegiwał na
zwolnionku 6 miesięcy z pensją burmistrza.
No widzisz kochaniutki, nie zawsze do tej samej rzeki się wchodzi, ale
z tej samej rzeczki można spijać "życiodajne soczki". Chwała Adamo!
 nick
 Wtorek 06-02-2007

6734. 
Odnośnie wpisu numer: 6722

Kibic, zmieniamy temat.
Adam wygra jutro? Ja obstawiam, że będzie na pudle. Pozdro.
 szczypior
 Wtorek 06-02-2007

6733. 
Odnośnie wpisu numer: 6732

Zygmunt, prawie starosta, Kasprowicz z okolic Lubawy: dom wartości
220 tysiaków, wziął kredyt w wysokości 30 tysiaków na dom dla córki,
ma jakieś zaskórniaki i trochę udziałów w ziemniaczance, w której był
prezesem. Parę razy zachciało mu się być nawet posłem. Wiem o tym wszystkim z listy, nie Wildsteina, a dotyczącej oświadczeń majątkowych
samorządców.
I ten sam pan Zygmunt (tak tam stoi) pobrał 1.098 zł! Ba, żeby na tym koniec! Wziął jeszcze 50 groszy z tytułu... "zasiłku dla bezrobotnych".
K.....a mać! To trza mieć brak klasy bezdenny!
Ktoś pode mną pyta o pana Żylińskiego w zwiazku z jego fuchą dyrektora w Urzędzie Pracy. Ja poszerzam pytanie. Panie redaktorze Synowiec, czy Żyliński Adam, wizjoner z Iławy, brał zaiłek dla bezrobotnych? Bo jak brał, to niech go kule biją.
Tak to się, k......a, teraz porobiło!
 Qba
 Wtorek 06-02-2007

6732. 
Odnośnie wpisu numer: 6600

Ja jako podatnik Iławy również jestem zainteresowany zatrudnieniem
Pana Żylińskiego w Urzędzie Pracy i jego płacy. W ogóle Pan, Panie
redaktorze naczelny, na to nie zareagował. Chyba Pan w strachu jest,
a to są nasze wszystkich obywateli pieniądze i nie może dysponować
nimi jeden człowiek. Bardzo Pana proszę o zainteresowanie tematem
i wyjaśnienie w Kurierze. Czekam! Chyba że Pan w strachu.
 podatnik RP, lat 61
 Iława, Wtorek 06-02-2007

6731. 
Odnośnie wpisu numer: 6727

Nazywasz mnie chorym, amatorze. Widać, że nim jesteś. Widać też, żeś
zatrwożony. I bardzo dobrze, widocznie masz powód. Niezrozumiałeś nic
z wypowiedzi Grynberga, którego zacytowałem. Nic!
Nie chodzi o wysłanie w kosmos 3 milionów członków PZPR (a podobno
w samej Iławie było 6 tysięcy). Grynberg powiedział tyle, ile powiedział,
wykosztuj się na 4,5 zł i przeczytaj WPROST.
Ja natomiast powiedziałem, że obaj wymienieni panowie mogą czegoś
nie zdążyć zrobić. Oni nie byli anonimowym tłumem członków, oni byli
aparatczykami. Byli funkcjonariuszami partii.
Niedawno toczyła sie tutaj na forum batalia dotycząca burmistrza Iławy
Ptasznika. Twarde prawo ale prawo! - głosili młodzi ludzie. A skoro tak,
to dlaczego to prawo nie ma obowiązywać aparatczyków?
 Wernyhora
 Wtorek 06-02-2007

6730. 
Odnośnie wpisu numer: 6727

Do filozofa.
Masz całkowitą rację. Zdekomunizowanie to sprawa dla zasady. Niewiele nam daje. Odebranie stopni paru generałom? Komedia nad komedie, niewiele znacząca dla nas rzecz. My i tak wiemy, że byli szujami. Ale czy tylko generałowie? A cała sfora byłego aparatu cywilnego PZPR nie jest lepiej obłowiona, niż ci generałowie nawet z emeryturą po 10 tys. złotych? Niewiele im życia zostało, choćby nawet do 100 lat dożyli. Polska jest rozgrabiona, ważne kotwice gospodarki narodowej w łapach tamtych i ich rodzin, a tego nie da się odebrać. Zostało tylko jedno: mądrze i sprawiedliwie ten kraj prowadzić.
 nick
 Wtorek 06-02-2007

6729. 
Odnośnie wpisu numer: 6725

A kto to jest ten gosciu? Bo ja tez nie wiem. I do czego te informacje?
Jestem ciekawa co z nowym burmistrzem miasta?
 emigrantka
 Hannover, Wtorek 06-02-2007

6728. 
Odnośnie wpisu numer: 6725

Do muchomora.
Wiedzę na temat działalności tego Pana znajdziesz w IPN.
 nick
 Wtorek 06-02-2007

6727. 
Odnośnie wpisu numer: 6724

Może i jesteś Werny, ale hora.
Napisz ile masz lat - tak dla ciekawości i zrozumienia toku myślenia innego człowieka w 2007 roku. Wymienieni członkowie PZPR, jak inni z trzech mln byłych członków byłej jedynie słusznej partii niestety żyli WTEDY, i dziś trzeba ich zrozumieć, bo nie jest to takie proste i (tak jak dziś) jednoznaczne. Dziś łatwo się dziwić, mieć honor, a wtedy też byli ludzie uczciwi i uczciwie budowali to, co dziś mamy. Wiecej sami nie mogli zrobić. Dziś dziwi brak Polski w planie Marshala, że była II wojna, kamień na kamieniu nie ostał, ograniczona suwerenność państwowa, wyniszczające zbrojenia itd.
Tamto pokolenie odchodzi, byli PZPR-wcy uwłaszczyli się tak, że nie ma nawet w kraju prawdziwej lewicy. Ci, co żyją, liczą, że nowe pokolenie zbuduje więcej i lepiej dla WSZYSTKICH. Dekomunizacja i lustracja dziś, po 17 latach o kant d... niech sie rozbije, dziadków, i wymienionych panów na pożarcie - znikoma satysfakcja. Dziś znowu trzeba patrzeć komuś na ręce, żeby takimi hasłami nie mamić narodu. Jest on duży, 38-milionowy, wielu ludziom trzeba chleba nie igrzysk, po zmarnowanych 17 latach, o poprzednich nie wspomnę. Wiekszość narodu też żyła w PRL-u. Znowu obudzimy sie w ręką w nocniku...
 amator filozof
 Wtorek 06-02-2007

6726. 
Judasze wśród nas, judasze w nas...

Czy sprawa abp. Wielgusa to błogosławiona wina polskiego Kościoła? Sygnowany przez całą redakcję "Więzi" tekst, który otwiera lutowy numer miesięcznika, proponuje spojrzenie na odwołany ingres jako na ważną lekcję. Teraz, patrząc z nieco szerszej perspektywy - przekonuje redakcja - warto zastanowić się, czego nauczyliśmy się o polskim Kościele i społeczeństwie. „Więź” przynosi spokojną i pogłębioną refleksję, a przede wszystkim patrzy w przyszłość...
 Iwona Książak

iwona.ksiazak@wiez.com.pl
 http://www.wiez.com.pl/?s__miesiecznik_szczegoly.id__521
 Wtorek 06-02-2007

6725. 
Chciałem się dowiedzieć co myślicie i co wiedzieć o panu Romanie Brzozowskim z Iławy?
 muchomor
 Iława, Wtorek 06-02-2007

6724. 
Znany pisarz Henryk Grynberg w ostatnim wydaniu WPROST mówi, że został zwerbowany przez PRL-owską bezpiekę. Mówi, że trudno było nie zostać zdrajcą i świnią. Mam zdecydowanie inne zdanie na ten temat.
Ale nie o tym teraz.
Mówi dalej Grynberg, iż nie rozumie, dlaczego tajną współpracę z władzą komunistyczną uważa sie aktualnie za większy wstyd niż JAWNOGRZESZNICTWO CZŁONKÓW PARTII.
Też tego nie rozumiem.
Jeżeli jednak rządy Kaczyńskich doprowadzą do dekomunizacji i lustracji prawdziwej i skutecznej, to może towarzysz Edmund Standara nie zdąży basenu w Lubawie pobudować...
Podobnie może być z towarzyszem Ryszardem Zabłotnym na jakimkolwiek aktualnie stanowisku wyląduje.
 Wernyhora
 Wtorek 06-02-2007

6723. 
Jeśli ktos ma już sytem Vista, to mam dobre wieści.
Vistę można używać przez 30 dni bez podawania klucza. Okazuje się jednak, że można też łatwo ten okres wydłużyć. Co ciekawe, jest on w pełni legalny. Wystarczy jako administrator uruchomić wiersz polecenia i wpisać polecenie o brzmieniu "slmgr -rearm". Spowoduje ono wydłużenie okresu o 30 dni. Operację tą można wykonać łącznie 3 razy, co łącznie daje 120 dni używania Visty bez klucza. Bierzcie i korzystajcie!
 BOLO
 Wtorek 06-02-2007

6722. 
Odnośnie wpisu numer: 6721

Oj Szczypior, jestem jeszcze w euforii.
Adam będzie, jak w tym roku, walczył. Drużynowe sukcesy cieszą.
W ogóle jest super, potem niechby nawet potop...
 kibic i ktokolwiek by był
 Poniedziałek 05-02-2007

6721. 
Odnośnie wpisu numer: 6718

Oj chyba się nie mylisz, kibic. Chwilowa euforia, ale to cieszy tych,
którzy lubią sport. Będzie tak jak z Adasiem: budowa skoczni, plany
i tylko plany. A najlepszym skoczkiem w Polsce jest Małysz a potem
długo długo nic. I tak zostanie na jakiś czas.
Pozdrawiam miłośników sportu i naszego reprezentanta, który wraz
ze swoimi kolegami z reprezentacji dał nam tyle radości w kibicowaniu
naszym szczypiornistom.
 szczypior
 Poniedziałek 05-02-2007

6720. 
KACZORY! W IMIENIU V RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ WOŁAM WAS!
WYŁAZIĆ Z PAŁACU I ODDAĆ WŁADZĘ.
DOŚĆ MAMY WASZYCH DURNYCH RZĄDÓW.
WOŁAM O WYDANIE MACIEREWICZA.
 PIŁSUDCZYK
 Poniedziałek 05-02-2007

6719. 
CO Z TĄ DURNĄ POLSKĄ SIĘ DZIEJE?
TYLKO PSYCHOPACI ODWOŁUJĄ RADKA SIKORSKIEGO Z MINISTRA MON. NIE MOŻNA ZNIEŚĆ, ABY WNIOSEK PSYCHOPATY BYŁ POWODEM ODEGRANIA SIĘ NA MINISTRZE MON.
 PIŁSUDCZYK
 Poniedziałek 05-02-2007

6718. 
Szczypior, tak jak kiedyś sukcesy Wojciecha Fibaka NIE SPOWODOWAŁY NA DŁUŻSZĄ METĘ rozwoju tenisa w Polsce, tak i obecnie niewiele z tego będzie. Po prostu nie można kupić piłki do szczypiorniaka, o kleju nie wspominając... Obym się mylił.
 kibic, pasjonat sportu zresztą
 Poniedziałek 05-02-2007

6717. 
Odnośnie wpisu numer: 6709

Gratulacje dla drużyny piłkarzy ręcznych.
Srebro to duży sukces. Chamstwo i kołtuństwo niemców to po prostu panika. Bali się po tym, jak Adam wskoczył w pierwszym konkursie na
1 miejsce a ich 2 zawodników porypało se ryjki. Bali się, że jak Polacy ich pokonają a jeszcze Adaś dołączy po raz drugi zwycięstwo, to chyba ich krew zaleje.
No cóż nie udało się ze złotem, Adam pokazał jednak klasę a więc ogólnie weekend sportowo wyszedł nam bardzo dobrze. Oby co dzień słyszeć lub widzieć tylko takie wieści, a nie tak jak w pozostałych dniach tygodnia:
a to świńsko-seksualno-szpitalna super-afera w rządzie, a to wypowiedzi ministrów i wicepremierów.
Powodzenia Polsko i Polacy. Trzymajmy się zdrowo i bez zbytniego przejmowania się polityką.
 iławianin, lat 46
 Iława, Poniedziałek 05-02-2007

6716. 
No i mamy srebro, gratulacje dla całego zespołu, no i cieszymy się, że wśród medalistów jest iławianin Rafał Kuptel. Oby ten sukces przełożył się na działaczy piłki ręcznej i dyscypilina ta stała się bardziej popularna.
 sympatka
 Poniedziałek 05-02-2007

6714. 
Odnośnie wpisu numer: 6713

Szczypior, szczypiorniści, super.
 kibic
 Niedziela 04-02-2007

6713. 
Nie spełniły się moje marzenia. Ale i tak jeseśmy wielcy jak nasz Adam.
Co to za ornug, gdy się pierdzi przy obiedzie.
 Szczypior
 Niedziela 04-02-2007

6712. 
Odnośnie wpisu numer: 6698

Dawaj Małgośka po polskiemu tego Niemca. Bo ja: "Ich keine, ja po polsku gawarit" albo po rusku.
 Pawka Morozow
 Niedziela 04-02-2007

6711. 
Odnośnie wpisu numer: 6708

Tak to bywa, kiedy drużyna w dyscyplinie nie liczy się nawet w Europie, a nagle sięga szczytu, zdobywając finał, czyli v-ce mistrza Świata. Inna rzecz, że na wynik zasłużyli grą, zaś występ nie był przypadkiem, jak mylnie komentują to niemieckie media. Sukcesem naszych było ogranie Duńczyków i tyle wszystkiego. Pamiętajmy tu, że Niemcy są zespołem, który nie bywa raz na 30 lat w trefie medali na IO, czy MŚ, a stacjonuje tam bardzo często.

Pamiętajmy również, że na stały dopływ do kadry należy zapracować. Nie wolno zaniechać zainteresowania młodzieży dyscypliną w szkołach na w-f czy na zajęciach pozalekcyjnych. Niech powie mi ktoś, jak często w gimnazjach i średniej szkole w Iławie ćwiczą na w-f w szczypiorniaka? Młodzież ćwiczy gierkę, czyli piłkarnictwo. A piłka ręczna w naszym kraju należy do dyscyplin szczątkowych. Co innego siatkówka, o której poziomie u kobiet i mężczyzn słychać i widać (liga światowa, MŚ), widziana częściej w naszych szkołach i na treningu sportowym.

Przy okazji przypomnieć należy, iż udział w reprezentacj kraju ma również były zawodnik i wychowanek Brodnickiego Klubu Sportowego - Patryk Kuchczyński. Obecnie w tym mieście, ze wzgledu na brak funduszy i sponsorów, wycofano z rozgrywek II ligę piłki ręcznej.

Odkąd wymazano z harmonogramu dotacje do sportowych zajęć pozalekcyjnych w szkołach i ustało szkolenie na tym poziomie, odtąd kończy się dopływ wartościowych zawodników do narodowej reprezentacji różnych dyscyplin.

W takim świetle sukces narodowej drużyny na MŚ jest mistrzostwem i może - jak sądzą nieprzychylni nam niemieccy komentatorzy - również przypadkiem, gdyż na ich niemieckiej lidze rozwija się większość naszych kadrowiczów (8), ale to już inna sprawa.
 trenerro
 Niedziela 04-02-2007

6710. 
Chamstwo gospodarzy mistrzostw, Niemców, nie zna granic. Nie wybaczę im tych gwizdów po zakończeniu hymnu polskiego. Nie uszanowali naszej drużyny, nie uszanowali nawet tej naszej małej grupki kibiców na czele
z prezydentem.
A nasi kadrowicze weszli do tej hali jak mróweczka do gniazda os, chyba przestraszyli się, chyba ta bliskość marzeń ich przygniotła, chyba dali się stłamsić i zakrzyczeć... A gdzie podział się polski charakter buntownika i niepokornego, romantycznego walczaka? Bo jak można było popełniać tak koszmarne błędy, gdy przy stanie 22:21 nie strzela się pod rząd aż trzech sytuacji „sam na sam”...?
 sportsmenka
 Niedziela 04-02-2007

6709. 
A nasz Adam Wielki znowu na szczycie!
Na niemieckiej skoczni nikt mu nie podskoczył wyżej. Mistrz jest wielki!
 J-23
 Niedziela 04-02-2007

6708. 
Trener Wenta: "Przegraliśmy w głowach ten mecz".
Trudno się nie zgodzić z tą opinią. Już pierwsze akcje meczu pokazały,
że z naszymi jest coś nie tak. Emocjonalnie byli przybici i skopani. Efekt
był taki, że zagrali najgorszy mecz turnieju. Szkoda, że wypadło na finał.
 BOLO
 Niedziela 04-02-2007

6707. 
NIECH ŻYJE GRUNWALD!
BARBARZYŃCY DO BOJU!
NAPRZÓD POLSKA!
NAPRZÓD IŁAWA!
NAPRZÓD KUPTEL!
NAPRZÓD MAŁYSZ!
 trenerro
 Niedziela 04-02-2007

6706. 
Dokąd w IKS rządzić będą samowybieralni gracze, jak dyrektorek-siwek, emerytowany wychowaca więzienny oraz sponsor jednej z 12. stacji
Drogi Krzyżowej w kościele ze stajnią kóz, tarpanów i kurnikiem
z hodowlą strusi afrykańskich, nie będzie piłkarstawa w Iławie.
 nick
 Sobota 03-02-2007

6705. 
Odnośnie wpisu numer: 6696

DO WASZKI
Nie jestem za szumnym powitaniem Rafała Kuptela, gdyż takowe nie jest konieczne, ale burmistrz nie powinień zapomnieć. Zaiste to on, Kuptel przyklad daje młodzieży, jak postepować trzeba, że sport jest istotną pozytywną wartością człowieka. On, tzn. mistrz, ma pozytywny wpływ na wzrastanie młodych w duchu sportowych idei. On jest namacalnym tego przykładem. Mam nadzieję i osobiście przyłożę rękę, by tak się stało. Niewielu takich z Iławy wyszło, którzy są medalistami mistrzostw świata olimpijskich dyscyplin. ON jest pierwszy.
 trenerro
 Sobota 03-02-2007

6704. 
Adaś jak zwykle WIELKI
 Szczypior
 Sobota 03-02-2007

6703. 
MAŁYSZ MAŁYSZ MAŁYSZ
 KIBIC
 Sobota 03-02-2007

6702. 
Będziemy mistrzami świata. Coś mi się tak wydaje. A zarazem marzy.
Trzeba im dokopać albo nawrzucać. Widać, że piłka ręczna dominuje
na forum. Lepsze to niż te wypocinki straceńców.
 Szczypior
 Sobota 03-02-2007

6700. 
Odnośnie wpisu numer: 6688

DO MŁODEGO BELFRA!
Ośrodek Doradztwa Metodycznego w Iławie dyponuje doskonałym materiałem ludzkim, doświadczonych ludzi od szkolnictwa, edukacji i wychowania. Wśród nich jest sam przewodniczący Rady Powiatu, były dyrektor szkoły, nauczyciel.
Awans chłopie masz w kieszeni, żaden problem pod warunkiem, że masz przychylną dyrekcję, gdyż ona wszystkie twoje działania moze skasować
i uznać za niczego warte. Ponadto są w Iławie osoby, które cichcem twoją teczkę skroją tak, że mucha nie siada, łącznie z programem
i jego ewaluacją.
 nick
 Sobota 03-02-2007

6699. 
Piłka nożna: Nigeryjczycy zaginęli, czyli kto Murzyna ma, u tego Murzyn gra. Uważam, żeby lepiej nie przyjeżdżali. Problem grania w niższych ligach obcokrajowców (i 30-kilkulatków, odrzutów z wyższych lig) mija się z celem jakim jest popularyzowanie piłki nożnej wśród rodzimej młodzieży z miasteczek, wsi o osiedli.
W Polsce udowodniono, że nawet 10 Brazylijczyków w drużynie I-ligowej nie wywinduje jej na szczyty. Taka polityka kadrowa ma zgubne skutki dla poziomu gry reprezentacji, tak jak wątpliwy jest poziom naszych zawodników grających w zagranicznych klubach. Te chronią własne interesy, pozwalają sobie na niezwalnianie zawodników dla potrzeb reprezentacji. Świadom jestem, że w takim kierunku poszedł świat i nie ma odwrotu od biznesu. W różnych dyscyplinach (koszykówka) na pięciu na parkiecie jest czterech obcokrajowców. Nie ma sensu tego oglądać. Dlatego chwalić trzeba zarządy klubów za utrzymywanie drużyn od trampkarzy po juniorów starszych.
Chwała Jeziorakowi. Szczytem ideału powinno być, aby zawodnicy klubu sportowego rekrutowali się z młodzieży szkolnej. Z drugiej strony pamiętamy emocje związane z grą Jezioraka sprzed kilkunastu lat, gdy grali w II lidze i w Pucharze Polski. Cóż z tego, tamta zbieranina przy jednym zachwianiu w klubie rozjechała się po Polsce i skończył się sen
o I lidze w Iławie.
Kryzys w PZPN-ie i krajowej piłce nożnej ma to samo podłoże, sukces za wszelką cenę, korupcja sędziowska, przekręty od Bońka w Korei po Listkiewicza w PZPN. Nie ma komu myśleć o popularyzacji kopanej wśród najmłodszych Polaków. Opustoszały stadiony i boiska, turnieje dzikich to przeszłość, a na przykład juniorzy takiej Unii Susz kiedyś awansowali do finału krajowego turnieju Przeglądu Sportowego.
A może by tak Kurier...
Nikt mi nie wmówi, że dziś młodzież ma przecież dyskoteki, komputery, internet. Ma też do wyboru alkohol, narkotyki i inne rozrywki. Gra, jak każdy sport, obok wielu zalet ogólnorozwojowych człowieka może być sposobem na życie.
Piszę to przed finałem mistrzostw świata w piłce ręcznej. Polska drużyna to odkrycie sezonu. Emocje olbrzymie i prawdziwe. Nie to co polemiki pseudonaukowe niektórych forumowiczów, jak np. anonimusa i jemu podobnych. Może da się przekierować waszą wiedzę na bardziej przyziemne, acz życiowe sprawy.
 kibic
 Piątek 02-02-2007

6698. 
Ein Weib

Sie hatten sich beide so herzlich lieb,
Spitzbübin war sie, er war ein Dieb.
Wenn er Schelmenstreiche machte,
Sie warf sich aufs Bett und lachte.

Der Tag verging in Freud und Lust,
Des Nachts lag sie an seiner Brust.
Als man ins Gefängnis ihn brachte,
Sie stand am Fenster und lachte.

Er ließ ihr sagen: O komm zu mir,
Ich sehne mich so sehr nach dir,
Ich rufe nach dir, ich schmachte -
Sie schüttelt` das Haupt und lachte.

Um sechse des Morgens ward er gehenkt,
Um sieben ward er ins Grab gesenkt;
Sie aber schon um achte
Trank roten Wein und lachte.

Heinrich Heine

 Małgosia
 Piątek 02-02-2007

6696. 
Odnośnie wpisu numer: 6679 6695

Trenerro, już myśłałem, że nikt nie wspomni o Rafale Kuptelu.
Mam nadzieję, że iławskie władze nie zapomną o swoim krajanie.
Kilka miesięcy temu widzieliśmy jak witano siatkarskich srebnych medalistów, więc może teraz będziemy naocznymi świadkami...?
 waszka
 Piątek 02-02-2007

6695. 
NIECH ŻYJĄ SZCZYPIORNIŚCI!
NIECH ŻYJE RAFAŁ KUPTEL!
NIECH ŻYJE IŁAWA! NIECH ŻYJE!
(a piłkarstwo gnije, bo z korupcji żyje)
 trenerro
 Piątek 02-02-2007

6693. 
Mamy (na razie) WICEMISTRZA ŚWIATA w piłce ręcznej.
Gratulacje dla Rafała Kuptela z Iławy oraz całej drużyny.
W niedzielę finał. Trzymajmy kciuki.
 iławianin, lat 46
 Iława, Czwartek 01-02-2007

6692. 
PAN KLEINA ANDRZEJ należy do niezastapionych drzeworytów
sztuki rzeźbiarskiej.
Dzięki inteligencji i ukrytemu poczuciu humoru chętnie polemizuje
z intruzami naszego forum. Jak kot bawiąc się myszą: to wypuszcza,
to łapą przydusza, to odrzuca, to fuka i parszcze. Ona zaś myśli (jeśli
ma rozum), że zwinnie wyrywa się mu spod łap, licząc, że kota wykiwa. Kot zaś syty zabawą (intelektualną), odpuszcza mysz, której wydaje się,
iż sprytnie kota wyrolowała.
 nick
 Czwartek 01-02-2007

6691. 
Odnośnie wpisu numer: 6686

Skoncentruj się i spróbuj zrozumieć:
"Na kogo Muzy krzywym okiem nie patrzyły w dzieciństwie,
ten i siwy wciąż im będzie miły".
 Qba (za Kallimachem)
 Czwartek 01-02-2007

6689. 
Trzymajmy kciuki za naszych piłkarzy ręcznych, a zwłaszcza za naszego iławianina - Rafała Kuptela.
 sympatka
 Czwartek 01-02-2007

6688. 
Jestem młodym nauczycielem i licze w rozwoju zawodowym na pomoc
Powiatowej Pracowni Doradztwa Metodycznego w Iławie. Jak myślicie,
mogą mi pomóc? Zwłaszcza w awansie ;-) A w ogóle słyszałem, że są
dobrzy i wspierają ludzi w potrzebie, zwłaszcza zawodowej :-))
 zainteresowany belfer
 Iława, Czwartek 01-02-2007

6687. 
Odnośnie wpisu numer: 6650 6686

Odnośnie 6650.
Nie spoufalaj się ze mną, przelotna znajomość nie upoważnia cię do tego. W tym „pokoju dla gości” obowiązują określone i czytelne zasady, więc kolejny raz przypominam, że anonimy bądź fikcyjne persony mają o wiele bardziej ograniczone pole swobody wypowiedzi. Nie mam ochoty brać odpowiedzialności za czyjąś tchórzliwie wylewaną żółć. Powtarzam: możesz jechać nawet po bandzie, ale weź za to odpowiedzialność. Kropka.
Powiadasz, że publicystykę Andrzeja Kleiny „niewielu czyta, a Ci, którzy czytają, nie biorą go na poważnie”. Dobre sobie... We własnym imieniu masz prawie pełne prawo do takiej oceny (choć takowa, głoszona anonimowo, ciebie wystawia na śmieszność), natomiast nie kompromituj się wystawianiem ocen w imieniu wszystkich czytelników. Opanuj emocje. Nie lubisz Go czytać, nie czytaj. No kto cię zmusza?! Resztę zostaw ocenie wszystkich czytelników.
Andrzej świetnie broni się sam i na moje zawodowe oko wypada dużo lepiej od ciebie. Merytorycznie poniosłeś z nim sromotną porażkę (ta twoja „przedmowa Kotarbińskiego” jest nie do podrobienia...), więc próbujesz schodzić na ścieżkę żartu – i nawet ten udawany luz nie wychodzi ci kompletnie, bo po co te wycieczki do anatomicznego wyglądu twarzy rozmówcy? Co będzie dalej, wyzwiska wprost?

Odnośnie 6686.
Powiadasz „Starość jest szanowana, kiedy potrafi się sama bronić”. Chybiłeś, porypały ci się sytuacje. Naucz się szanować starszych i doświadczonych przez życie ludzi. Jeśli nawet się z nimi nie zgadzasz,
to oddaj szacunek wysłuchaniem. Jeśli skrytykujesz, to grzecznie.
I, występując jako anonim, waż słowa.
Zapytasz pewnie, czemu tak upieram się przy identyfikacji rozmówców. To proste. Twój cytowany Cycero, jak i inni wielcy Starego Świata, swoje debaty niemal zawsze rozpoczynali słynnym „A kto tak mówi?!”. Owe „KTO” ma kluczowe znaczenie dla istoty każdego sporu, bowiem za słowami stoi CZŁOWIEK, który jest prawdą lub fałszem, świadczy całym sobą, całym życiem swoim, zdobyczami i porażkami.
Przykład współczesny: w redakcyjnej poczcie nie znoszę czytać listów bez autora lub brać do ręki kopert bez nadawcy.
Już choćby dlatego Andrzej Kleina przy tobie to Tytan, bo świadczy całym sobą. Moim zdaniem, prywatnym i zawodowym, jest Zjawiskiem.
 red. nacz. Jarosław Synowiec

naczelny@nki.pl
 Czwartek 01-02-2007

6686. 
Odnośnie wpisu numer: 6684

"Senectus honesta est, si se ipsa defendit" (Cycero).
"Starość jest szanowana, kiedy potrafi się sama bronić".
 anonimus wielgus
 Czwartek 01-02-2007

6685. 
Odnośnie wpisu numer: 6683

Prawda. Trafiłeś w dychę. Będą dwa rodzaje rolek: większe i mniejsze,
a raczej szersze i węższe. I obie pokryte będą stosownym rodzajem
papieru ściernego. Po to właśnie, żebyś odwiedził okulistę. Bo jak sobie podetrzesz te swoje bezmózgowie, to wylądujesz z załzawionymi
ślepkami u lekarza...
 BOLO
 Czwartek 01-02-2007

6684. 
Odnośnie wpisu numer: 6676

Jeśli mówisz o minie Pana Andrzeja Kleiny jako elemencie mowy ciała,
to znowu popełniasz błąd. Nie mina K jest istotna. On jako mina wobec
takich ja ty. Ale - za wieszczem ci drobnym - dopowiem: "Usta zatnij,
czoła nie zniżaj..."
I trzymaj pion, chłopaku, baaaaaaaaaaaaaardzo mocno trzymaj pion.
Nie "hahaj" za wcześnie, bo się "zahahasz".
 Qba
 Czwartek 01-02-2007

6683. 
Słyszałem, że kurier ma być wydawany w rolkach i bez liter.
Napiszcie kiedy. Może zacznę kupować.
 aryś
 Środa 31-01-2007

6682. 
Odnośnie wpisu numer: 6673

Pan Ptasznik jest p.o. - pełniącym obowiązki burmistrza. I zastępca też.
 nowy, lat 46
 Iława, Środa 31-01-2007

6681. 
Odnośnie wpisu numer: 6676 6674

My młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni, stanu wolnego i zniewoleni, po
podstawówkach i wyżej, heterycy i geje, heretycy i wierni, zapewniamy
ks. abp Wielgusa z tego oto forum, że jesteśmy z nim na dobre i złe,
i to jest nasze M. jak Miłość.
Czs najwyższy, że ktoś dobrał się temu mądrali z Lubawy. My umiejący
oddzielić prawdę od fałszu, czystą od wina, my krytyczni i niekrytyczni,
zgadzamy sie ze sposobem naszego abp w jaki walczy z tym niecnotą
i niemotą z L. zza Drwęcą.
Powierzamy abp Wielgusa Niepokalanemu Sercu Maryi. "Sursum Corda" piejemy, Wielgusie nasz.
 Qba - dr hc Uniwersytetu Apallachijskiego i Południowej Karoliny oraz inni rolnicy nie indywidualni
 Środa 31-01-2007

6680. 
Czy Kurier, a w szczególności jego naczelny Synowiec Jarosław, będzie ścigany z urzędu za to, że przez 4 lat piętnował słusznie Maśkiewicza Jarosława i go nie wypiętnował? Dodam szczególnie, że winny też jest poseł Lisek, co to pisał do ministra, żeby Maskiewicza zdjęli, ale oni
go nie zdjęli.
To tyle mam do powiedzenia, Wysokie Forum.
 Stefania
 Środa 31-01-2007

6679. 
Można domniemywać, iż jutro, po rozegraniu przez naszych meczu w szczypiorniaka na MŚ, iławianie będą dumni badziej niż dziś - ze swego rodaka Rafała Kuptela.
Tenże pod skrzydłami znanego trenera piłki ręcznej Pana mgr. Garbino dostał kindersztubę gry w podstawówce, poczym wzięty do znanego klubu z Wybrzeża, opuścił nasze miasto. Jutro, miejmy nadzieję, na
czym może nie wszystko, Rafał zawiesi na szyi srebrny medal MŚ.
Gratulacje za to, co osiągnął na dziś, rodzinie Jego, Mamie i Tacie,
Siostrze oraz trenerowi pierwszemu składa...
 trenerro
 Środa 31-01-2007

6678. 
Odnośnie wpisu numer: 6675

O tej prawdzie to cała Lubawa, Kazanice, Byszwałd, Złotowo, Zielkowo - wiedzą. Prawda nie narusza, jak gawędzisz, dóbr osobistych, jeno dumę i kole w gały. Tym bardziej, że wzmocnione są sążnistymi okularami.
 stępiony prawdą ORMOWIEC
 Środa 31-01-2007

6677. 
Odnośnie wpisu numer: 6670

Pieć kroków do zniewolenia pan Tymochowicz nam propunuje.
Żaden to wyczyn. Mam lepszą propozycję: "Do zakochania jeden krok".
Toż to też pełne zniewolenie.
 zakochany
 Środa 31-01-2007

6676. 
Odnośnie wpisu numer: 6674

– ...
– Mina Kleiny. Bezcenna! Ha ha ha ha.
 anonimus wielgus
 Środa 31-01-2007

6675. 
Odnośnie wpisu numer: 6672

Do orczyka, czyli ormowczyka.
Czy ty jesteś naprawdę taki ciemny? Czy moderatorzy ocenzurowali twój wpis, bo cię nie lubią...? Albo - bo prawdę mówisz...?
O nie nie! Bo zapewne naruszasz "swoją prawdą" dobra osobiste czyjeś.
Oni ciebie ocenzurowali, bo może "prawda twoja" obyczajowość narusza? Podpisz swoją "prawdę" swoim prawdziwym nazwiskiem, wtedy będziesz
mógł głosić ją aż po Ural...! Tyle razy się o tym mówi.
 BOLO
 Środa 31-01-2007

6674. 
Odnośnie wpisu numer: 6668

Dzięki anonimusie za twe życzenia. Kredyt maleńki uruchomiłem przez Stacha, więc z inicjacją procesu nie będzie problemu. Czego to człowiek nie robi, żeby siebie usatysfakcjonować... A za przyjemności wszak płaci się niemało. Ogromną satysfakcję mieć będę, gdy po stronie pozwanej cię zobaczę... Nie anonimusa - faceta z krwi i kości... Wiesz jaka to radość będzie...? Stachu mówi, że wiedza Mamusi przyda ci się...
 Andrzej Kleina

andrzej@nki.pl
 Środa 31-01-2007

6673. 
Odnośnie wpisu numer: 6671

A niby czemu nie może podejmować decyzji?
Burmistrz Ptasznik nadal jest burmistrzem i decyzje podejmować może!
 Jan Niezbędnik
 Środa 31-01-2007

6672. 
Odnośnie wpisu numer: 6667

Wszystko jest względne wg pewnej teorii.
To, co zostało wycenzurowane, jest według mnie prawdą, gdyż znam
to z własnych doświadczeń, zaś wg Zena jest psychopatią. Nie takie
numery były puszczane na forum.
 ORMOWIEC
 Środa 31-01-2007

6671. 
A Ptasznik to bierze wypłaty w ratuszu??? Kto wie?
No bo skoro zgodnie z prawem nie może podpisywać decyzji, a te,
które podpisał są funta kłaków warte - to po kiego tam chodzi
(do ratusza) po kasę z naszych podatków?
 iławski wyborca
 Środa 31-01-2007

6670. 
PIĘĆ KROKÓW DO ZNIEWOLENIA

Przedstawiam Wam mój schemat pięciu kroków, prowadzących członków sekt do totalnego zniewolenia przez ich zwierzchników. Schemat, choć autorski, opiera się oczywiście o uznane, zbadane zjawiska psychologiczne związane z teorią wpływu.

Moim celem jest jak najprostsze przybliżenie Wam metod, jakich używają sekty by osiągnąć absolutną uległość i podporządkowanie. Chcę w ten sposób pobudzić Waszą wyobraźnię o mocy technik wywierania wpływu, a nie wciągać Was w akademickie dysputy.

Zapraszam do mojego blogu.
 Piotr Tymochowicz

tymochowicz@nki.pl
 http://www.nki.pl/news.php?id=1637&show=tymochowicz
 Środa 31-01-2007

6669. 
W KAJDANACH BEZSILNOŚCI

Człowiek bezsilny traci wpływ na swój los. Staje się bierny wobec
codziennych wydarzeń. Żyje w przekonaniu, że nie ma na nic wpływu.
Ani na bieżące wydarzenia, ani nawet na swój własny los. Wywołanie
u ludzi takiego uczucia, a następne jego wykorzystanie tym, którzy
to potrafią, może przynieść ogromne korzyści. Chodzi mi nie tylko
o polityków, ale w równej mierze o różne inne ruchy i organizacje
żerujące na bezsilności.

Zapraszam do mojego blogu.
 Piotr Tymochowicz

tymochowicz@nki.pl
 http://www.nki.pl/news.php?id=1635&show=tymochowicz
 Środa 31-01-2007

6668. 
Odnośnie wpisu numer: 6661

"Internet – wspaniałe dzieło umysłu ludzkiego z przełomu tysiącleci i zarazem raj półgłówków i dla półgłówków (...)".
I dlatego, Andrzeju Kleina, tak świetnie się tu czujesz! Czyż to nie raj
jakby specjalnie dla Ciebie stworzony?
PS. Życzę powodzenia. Już dziś zacznij zbierać na pokrycie kosztów procesu.
 anonimus wielgus
 Wtorek 30-01-2007

6667. 
Odnośnie wpisu numer: 6659

Zen, wybacz, ty masz problemy z chyba z seksem?
Skubijowa to miała "przyjaciela", pisał NKI. Jakiś leśnik.
Wyborca KUMA, nie jestem sam. Ty się ucz od młodszych.
 nowy, lat 46
 Iława, Wtorek 30-01-2007

6666. 
Odnośnie wpisu numer: 6627 6652

Trzy dni temu martwiłem się, że ormowca coś ostatnio nie widać. Nagle
pojawił się dzisiaj. I z lotu go wyautowano. Czyżby poziom psychopatii
mu się nie zmniejszył...?
 Zenek
 Wtorek 30-01-2007

6665. 
Odnośnie wpisu numer: 6660

Tylko tatę. Mamusię kocham!
 Pawka Morozow
 Wtorek 30-01-2007

6664. 
Odnośnie wpisu numer: 6662

Ty za mnie nie mów, koleś, czy ja zrozumiałem czy nie.
Opowiadał mi kumpel ojca, że dawno temu był taki bard - Wojciech mu
było, z wyglądu to na wodogłowie cierpiał i śpiewał taką poezję, że koza
ma rena, a ren ma ranę, i co chwila tłumaczył, bo wiecie państwo, ren
ma ranę, a rana ma rena. I ty, k...a, mi tak samo wyborco tłumaczysz.
Ja tobie radzę, przeczytaj raz jeszcze co napisałeś, bo ty może nerwowy
byłeś jak to pisałeś. Nie jestem zwolennikiem tego Żylińskiego, Ptaszka,
Zbycha i innych. Byłbym ewentualnym konsumentem pani Beni. Ot co...
 Zen
 Wtorek 30-01-2007

6663. 
Odnośnie wpisu numer: 6657

Bzdury! Na jakiej podstawie twierdzisz, że LOT był dla pana Ptasznika przechowalnią?
Aż płakać się chce, widząc tyle nienawiści i prób zminimalizowania
osiągnięć innych w bzdurnych postach ludzi, którzy sami pewnie nic
nie robią, ale w ocenianiu innych są zawsze w pierwszym szeregu!
 marok1
 Wtorek 30-01-2007

6662. 
Odnośnie wpisu numer: 6659

Zen, nic nie zrozumiałeś.
Nowy pisze o tym, że Ptasznikiem steruje Żyliński. To Żyliński posadził
Ptasznika na stołek, posadził mu obstawę (Kieruzela i Hordejuk) i teraz
karze wszystkim uwierzyć, że Ptasznik to wspaniały niezależny Burmistrz Miasta Iławy.
A na dodatek, cała ta ferajna, nawet nie potrafiła doczytać przepisów.
Ale kto miał to zrobić? Ptasznik pojęcia o tym nie ma, Kieruzel zajmuje się inwestycjami, a Hordejuk - buja w obłokachi, jak zawsze, knuje
komu tu dokopać.
 taki sobie wyborca
 Wtorek 30-01-2007

6661. 
Internet – wspaniałe dzieło umysłu ludzkiego z przełomu tysiącleci i zarazem raj półgłówków i dla półgłówków... Częstokroć też dół kloaczny, w szczególności dla tych, którzy tylko zza węgła potrafią uderzyć cegłą, bądź w Internecie – plugawym słowem właśnie... I, co oczywiste, bo
stąd ich rzekoma „odwaga” się bierze – anonimowo.

Zdaje im się, bez konsekwencji... Nieprawda chłopcy, nieprawda.
Za słowa swe odpowiadać trzeba.

Można mówić o kimś bezwzględnie, że zgorzkniałym i stetryczałem jest starcem. Bezwzględnie można. Można naigrywać się z kogoś, walorów intelektualnych mu skąpiąc. Bezwzględnie można. Można stosować chwyty różne mechaniczne, nietrafne, można pospolite wplatać chamstwo. Można frazy siłowe budować, prostackie i z trudem sklecone. Wszystko to można, a nawet impet młodego traktorzysty Spółdzielni Kółek Rolniczych uzewnętrzniać można...

Kiedy jednak używa się słów, ot choćby jak „chory psychicznie”, czy „paranoik”, to trzeba mieć bezwzględną świadomość, że prawo się łamie. A skoro tak, to przypomnieć sobie trzeba, że atrybutem każdego człowieka są dobra osobiste. Pojęcie to odnosi się do uznanych przez system prawa wartości psychofizycznych człowieka, jego indywidualności i godności. Są to dobra nieodłącznie związane z człowiekiem. Wśród nich Kodeks Cywilny wymienia, np. zdrowie, wolność, cześć, nazwisko, twórczość artystyczną itp. Kodeks konstruuje specyficzną ochronę powyższych dóbr. Każde bezprawne naruszenie lub zagrożenie dóbr osobistych stanowi podstawę ochrony tych dóbr. Artykuł 24 nie wymaga, aby naruszenie było zawinione.

Warto zwrócić uwagę przy tym, iż na gruncie naszego prawa funkcjonuje domniemanie bezprawności każdego czynu naruszającego dobro osobiste. Oznacza to, że pokrzywdzony powołujący się np. przed sądem na fakt naruszania dóbr osobistych, nie musi dowodzić bezprawności tego czynu (onus probandi), bo sąd z góry zakłada, że dane naruszenie miało charakter bezprawnego, zaś strona powołująca się na brak elementu bezprawności, musi to wykazać w ramach postępowania sądowego...

Nie ukrywam – z ogromnym zainteresowaniem będę się przyglądał np. Jerzemu Kaliszowi czy Wiesławowi Niesiobędzkiemu, jak będą dowodzić braku elementu bezprawności w skandalu trwającym co najmniej
od 3 miesięcy...

Z wyjątkowym zainteresowaniem przyglądać się będę Anonimusowi Wielgusowi, kiedy w praktyce – trywialnej, sądowej – będzie demonstrował inteligencję swą, za Spearmanem rozumianą jako dostrzeganie zależności, relacji. Potrzebny będzie iloraz inteligencji
co najmniej 125. Ale to już według Wechslera...
 Andrzej Kleina

andrzej@nki.pl
 Wtorek 30-01-2007

6660. 
Pawka, Pawka... Skąd ja ciebie znam...? Czy to ty jesteś ten sam, co
mamę i tatę czerwonoarmistom na pożarcie oddał? A może tylko tatę?
 Zen
 Wtorek 30-01-2007

6659. 
Odnośnie wpisu numer: 6657

Nowy - lecimy!
Czy Kieruzel, Stanisław zresztą, to dobry pomysł - czy zły??? Kogo miał
wziąć Ptasznik? Emerytowanego kumpla? Docenta z Olsztyna? Opamiętaj
się!!! Czy Hordejuk to zły pomysł??? Też wolałbym taką babkę, jak taką,
która już przekwitła, bo taka, co przekwitła, to ciągle chce, bo już się nie
boi, że zajdzie. Chwytasz?
Kim był Ptasznik wcześniej? Wszyscy wiedzą. Nawet ja. Natomiast kim
był twój Jarosław M.? Był facetem, który przybył do Iławy z niedalekiej
podróży z własnym problemem kryminalnym. Czujesz bazę? Chwytasz?
Jak by może Ptasznik zrobił full odlot Skubijowej w szpitalu, a nie tylko
sam petting, to by nie wyleciał. Chwytasz?
 Zen
 Wtorek 30-01-2007

6658. 
Odnośnie wpisu numer: 6642

Eliot Nes to ty nie jesteś. Skoro cię nie było, to skąd wiesz jak było?!
Opowieści biblijne czytałeś?
Kolejny krytyk z bożej łaski. Zapodaj temat chłopaku. Ech, piękne słowa dzisiaj powiedział Tomek Reich na forum w Lubawie (o, zapraszam tutaj, zobaczysz dyskusję, zupełnie inną od tej iławskiej):
"Krytyk i eunuch są z jednej parafii. Obaj wiedzą jak i żaden nie potrafi". Zapamiętajcie to sobie groźni i niezwykle inteligentni iławianie...
 lubawiak
 http://www.e-lubawa.pl
 Wtorek 30-01-2007

6657. 
Odnośnie wpisu numer: 6653

Zen! Nie wierzę, że tego nie wiesz!
1. Zastępca Ptasznika, Kieruzel, to nie jest pomysł Ptasznika.
2. Sekretarzowa, Hordejuk, to też nie jest pomysł Ptasznika.
A kim był Pan Ptasznik Włodzimierz przed wyborami? Turystą fotelowym
najpierw u J. Maśkiewicza (jego ma...). Wyleciał. Następnie w szpitalu.
I, jak Aleksandra Skubij skumała co to za ptaszek i co chce jej zrobić,
też wyleciał. To powołali go (Rygielski i Rychlik) do turystyki, gdzie też
poza tym, że sobie "był" i szykował się na burmistrza, nic a nic nie zrobił.
Adam Fenix Żyliński doskonale wiedział, że taki model będzie najlepszy
do "posprzątania" w iławskim ratuszu.
I co, Zen? Mało???!
 nowy, lat 46
 Iława, Wtorek 30-01-2007

6656. 
Odnośnie wpisu numer: 6651

Odnośnie plebiscytu na „Człowieka Roku 2006”, dobrze prawisz Aniele!
Zważ jednak i na to, że po tylu latach zepsucia i zażenowania, które się działy przy białym kościele za sprawą poprzedniego dziekana Lucjana Gellerta (materialisty zepsutego do szpiku kości, a przez to ubliżającego posłannictwu, do którego został powołan), nowy gospodarz – ks. Jerzy Żochowski – sukcesem nadrabia teraz kilka dekad ogromnych zapóźnień organizacyjnych, a przy tym finanse ma przejrzyste na wskroś, świetnie radzi sobie z pozyskiwaniem funduszy dla parafii, jest „otwarty” na ludzi
i szczerze angażuje się w ludzkie losy. Takich kapłanów, przy ołtarzu i trochę dalej, trzeba doceniać i stawiać za wzór.
 Sokrates
 Wtorek 30-01-2007

6655. 
Odnośnie wpisu numer: 6651

Ba! Nawet Marcin Woźniak jest...
 Pawka Morozow
 Wtorek 30-01-2007

6654. 
Odnośnie wpisu numer: 6645

Wtrącę się inaczej, nie po sokratejsku.
Sokrates dużo myśleć, dużo czytać, ale Sokrates być słaby adwokat,
więc z góry przepraszać za nie spisać się. Sokrates jednak widzieć to
tak: "Kleina jest cienki jak dupa węża", no dobra, zgoda. Ale jeśli ten
Pan jest cienki, to rozwinięcie skóry z Jego dupy przykrywa całe radio
i ćwierć naszego powiatu.
 Sokrates
 Wtorek 30-01-2007

6653. 
Odnośnie wpisu numer: 6641

Nowy, ty myśliciel niebywały jesteś. Powiedz więc, co ty widzisz, czego
inni nie widzą...? Jakie "polecenia A..." widzisz? Ale powiedz konkretnie...
A powiedz też, czy polecenia te burmistrz Ptasznik skutecznie wykonuje
chociaż?
Powiem ci też szczerze, bez obrazy mlody czlowieku, że gdybym miał
postawić na 30-latka, mentalnie podobnego do ciebie, to wolałbym
sobie małego na polowaniu odstrzelić...
 Zen
 Wtorek 30-01-2007

6652. 
[OCENZUROWANO]
 ORMOWIEC
 Wtorek 30-01-2007

6651. 
Obejrzałem nominacje do tytułu Człowieka Roku 2006. Jest nawet ksiądz. Moim zdaniem, w miejsce księdza powinna być, jak już, parafia roku, bo to parafianie dają kasę na swą światynię, a nie księża. Za cudze pieniądze można wiele zrobić. Poza tym remonty nie są żadną szlachetnością w porównaniu do niesienia pomocy bliźniemu.
 anioł
 Wtorek 30-01-2007

6650. 
Odnośnie wpisu numer: 6639

A teraz już na poważnie!
Jarek, żeby nie było między nami złości, bo Cię lubię. Nie zrozumiałeś mnie do końca. Siła i zasięg dotyczy tylko wypocin Kleiny. Ma to znaczyć, że niewielu go czyta, a Ci, którzy czytają, nie biorą go na poważnie. Te 36 tysięcy to piękna cyfra. Życzę Ci 50 tysięcy i bardziej rozgarniętych felietonistów, bo głupio trochę, że felietonista nie potrafi bronić się sam i robi to za niego redaktor naczelny. Kładziesz na szali swój autorytet, a sam widzisz, niewiele jest argumentów na obronę.
 anonimus wielgus
 Poniedziałek 29-01-2007

6649. 
Odnośnie wpisu numer: 6639

SMG/KRC bada czytelnictwo na poziomie lokalnym?
Panie Jarku, czy mógłby Pan opublikować dane? Myślę, że przytarłoby to
nosa tym, którzy wszędzie starają się obwieszczać klęskę Kuriera.
 Paweł Żak
 Poniedziałek 29-01-2007

6646. 
Odnośnie wpisu numer: 6637

Fajnie jest, coraz fajniej na tym forum. Ale nie przypominam sobie, żeby kobitki tutaj za fryzury się brały, he he he...
 Felix
 Poniedziałek 29-01-2007

6645. 
Odnośnie wpisu numer: 6632

CHYBA ZWARIOWALI: "Kleina jest cienki jak dupa węża”
(cytat z publicznej wypowiedzi ludzi nadzwyczaj inteligentnych).
 nick
 Poniedziałek 29-01-2007

6644. 
Jestem wzburzony wysokością opłat ryczałtowych za gaz, jakie od
1 lutego obowiązywać mają w mieszkaniach iławskiej Spółdzielni
Mieszkaniowej "Praca". Wzrost cen wynosi bowiem 45%.
 mieszkaniec SM "Praca"
 Iława, Poniedziałek 29-01-2007

6643. 
Odnośnie wpisu numer: 6638

For: ANONIMUS WIELGUS
O kim żeś ty jest, Głębio Jezioraka, że Pana Andrzeja łaskawie
obiecujesz przestać gnębić?! O Gwiazdo Zaranna ty, o Jutrzenko
Poświęcenia, o Orle ty lotny! Jak rybitwa krzykliwa nad taflą wody
płytkiej krążący. Twe nieuctwo i ignorancję wykazałeś przejżyście.
Dostąp więc z tego powodu bycia w towarzystwie ludzi z okolic radia.
Prędzej czy później swój swego poszuka. Niech MOC będzie z tobą...
 Qba
 Poniedziałek 29-01-2007

6642. 
Dawno mnie tu nie było, ale nie żałuję. Forum zdecydowanie obniżyło
loty. Kiedyś można było trafić tu na rzeczową dyskusję i kulturalną
wymianę poglądów, dziś tylko wzajemne obrzucanie się błotem,
obelgi i bicie piany. Szkoda czasu na taką "lekturę".
 Eliot Rosewater
 Poniedziałek 29-01-2007

6641. 
Odnośnie wpisu numer: 6636

Myślę że, p.o. burmistrza Pan Ptasznik sam jest zakładnikiem Pana A...
Po tym co czyni, widać, że będzie wykonywał ich polecenia do końca
pobytu w ratuszu.
Może ktoś zna strategię lub jakiś program Ptasznika poza tym, że będzie
pięknie i dostatnio (dla nich)...?
Jeżeli nie postawimy na 30-to latka w nowych wyborach to zawsze Iława
będzie zwasalizowana przez PO i komunę.
 nowy, lat 46
 Iława, Poniedziałek 29-01-2007

6640. 
We wtorek (30.01.) w ramach akcji „Mój kumpel rak”, w której wezmą udział lekarze z Centrum Onkologii Polikliniki MSWiA w Olsztynie, odbędzie się również spotkanie poetyckie Tomasza Reicha. Powodem jest nowy tomik poezji „Trans”. Kwota ze sprzedaży książki w całości zasili konto fundacji wspierającej walkę z rakiem. W hali widowiskowo-sportowej przy gimnazjum w Lubawie można będzie także spotkać Roberta Moskwę, aktora (m.in. serialu „M jak miłość”) i założyciela Teatru „K-2” we Wrocławiu. Początek akcji o godz. 16:00.
 Aleksandra Karbowska
 Lubawa, Poniedziałek 29-01-2007

6639. 
Odnośnie wpisu numer: 6487 6485 6632

Anonimusie!

Pozwól, że skorzystam z wolnej chwili i jako obserwator wtrącę swoje
trzy grosze z boku do twojego przedłużającego się (od wpisu 6487)
plucia na Andrzeja Kleinę. Bardzo rzadko zwracam się do anonimów,
zwłaszcza tak dumnych i bohaterskich jak ty, jednak porwałeś mnie
swym bezkresnym morzem argumentów i niezachwianą wiarą
w moc własną.

Anonimusie! Podziwiam twój samo-zachwyt, samo-pewność, samo-siłę i
samo-przekonanie o samo-mądrości swej niezmierzonej, na bazie której
wywiodłeś samo-obietnicę dobrotliwą, że „już więcej nie będziesz gnębił
Andrzeja Kleiny”, bo ten – muszę ci tutaj powiedzieć – w napływie twej
argumentacji miażdżącej przestał jeść, nie śpi i lustra nawet się boi...

Teraz już serio pytam! Gdzieś ty dojrzał rzekomą kompromitację Kleiny? Czyżby w tym momencie, gdy ten próbował – kładąc otwarcie i całym sobą własne nazwisko na szali publicznego osądu – przekonać audytorium internetowe do tego, że „pasjonat” (6485) to jednak coś znacznie więcej niż tylko zaczerpnięty później przez ciebie ze słownika PWN „człowiek mający zamiłowanie do czegoś”?

Jeśli nie zgodziłeś się z tym podejściem, wystarczyło dać temu wyraz, lecz rzeczowo, bez zbędnego przelewania emocji, a już na pewno bez tak chamskich wycieczek, jak ta między innymi na samym początku, że Kleina „zaczyna nieładnie pachnieć naftaliną” (6487), a dla przytaczania pozostałych – szkoda miejsca i czasu. A więc kogo ty chcesz pouczać sztuki prowadzenia sporów i jej form?

Anonimusie! Przy pomocy inwektyw, powierzchownej wiedzy naprędce zaczerpniętej z Internetu, czego próbujesz dowieźć? Moją bowiem uwagę zwrócił znamienny fakt, że na kilka tysięcy znaków Andrzeja Kleiny, zogniskowanych wokół racji (spornych lub nie), ty niezmiennie odpowiadasz wymijająco (np. „Ostatni wpis kwalifikuję jako argumentum ad populum”). I koniec. A zatem kto tu intelektualnie robi już pod siebie?

Na przykład wpis 6632 to klasyczna zbitka przypadkowo i nieudolnie posklejanych kartek myślowych, powyrywanych z kilku zeszytów uznanych autorów, gdzie poziom nieudolności wyziera dobitnie w momencie np. powoływania się na... „przedmowę Kotarbińskiego”.
Toż to politowania godne...

Moim zdaniem, o tym, że Andrzej Kleina nieźle celuje, świadczy ot choćby już tylko – kolejny raz! – twoje minięcie się z tym oto tematem: „Wątpię, żeby ktoś się przejął zdaniem Kleiny na temat lustracji do tego stopnia, żeby organizować brutalne i ordynarne ataki na niego, ale skoro on tak uważa i żyje w przekonaniu, że jego wypociny mają aż taką siłę i zasięg, to mu współczuję”.

JASNE, a ty się nie przejmujesz. I jednocześnie chowasz za anonimem.

JASNE, według metodologii badań SMG/KRC, średnio 36 tysięcy
czytelników Kuriera w każdym tygodniu, a także 3 tysiące wejść
do witryny internetowej w ciągu 1 jednej dobry – to pikuś.

JASNE, taki pikuś pikusiński, że niemal codziennie tu wchodzisz
i „w gościach” po chamsku rozrzucasz obornikiem.

 Jarosław Synowiec

jarek@nki.pl
 Poniedziałek 29-01-2007

6638. 
Odnośnie wpisu numer: 6635

Nie będę Cię już więcej gnębił, Słońce Wzgórz Dylewskich.
Uważam, że i tak poświęciłem Ci więcej mojego czasu niż jesteś wart.
Skompromitowałeś się już wystarczająco, a ja nie będąc sadystą i nie
będę kopał leżącego. Ostatni Twój wpis kwalifikuję jako argumentum
ad populum, ostatnie oznaki intelektualnej agonii.
Nie, nie widzę u Ciebie samych minusów. In plus zaliczam Ci na przykład to, że popracowałeś przez ostatni tydzień nad formą swoich wpisów,
niestety dużo uwagi musisz poświęcić również treści. Bo jeżeli swoją
książkę piszesz z równą starannością co wypowiedzi na forum, to nie
wróżę Ci dobrych recenzji.
Żebyś do końca nie wyszedł na idiotę, to obiecuję Ci, że jeszcze dzisiaj
napiszę podanie o przyjęcie mnie do pracy w radiu Eska Iława, choćby
nawet jako wolontariusza, albo żebym chociaż mógł np. dostąpić bycia
w ich towarzystwie.
Ubolewam, że zdrowie Ci się nie poprawia. Pozdrawiam.
 anonimus wielgus
 Poniedziałek 29-01-2007

6637. 
Odnośnie wpisu numer: 6628

Kingo M. - kim jesteś? Bez ciebie dam sobie radę.
 Magda M.
 Poniedziałek 29-01-2007

6636. 
Kolejny raz się przekonałem, co to znaczy znajomości i układy w naszej Iławie. Otóż nawet głupia informacja turystyczna nie może zatrudnić pracowników w drodze konkursu. Bo po co...
Wystarczy przyjaźń z Panem A. żeby osoba, która nie ma pojęcia o pracy w informacji turystycznej, ją dostała. Wystarczy, że ma firmę w ulubionej branży Pana A. (pozyskiwanie funduszy europejskich). A dokładniej na czym jej praca polega? Na pisaniu, "szablonowym" zaznaczam, wniosków o dotacje z urzędu pracy. No a jak dostanie się etat, to od własnej firmy płaci się tylko zdrowotną składkę, a w domku można prowadzić dalej firmę. I tak dalej...
Jasna krew mnie zalewa. Ja mam pracę i nie chodzi o to że ja jej nie dostałem. Po prostu myślałem: nowa władza w mieście, koniec układów. Złudzenie, jedno wielkie znudzenie. I nie dziwię się innym młodym, że opuszczają Iławę, jak nawet pracy nie można dostać bez kombinacji. Panie burmistrzu, może Pan potrząśnie Pana A., żeby nie psuł opinii
o całym różowym ratuszu.
 zniesmaczony
 Poniedziałek 29-01-2007

6635. 
Odnośnie wpisu numer: 6632

Do anonimusa wielgusa – micrusa!

Rzekł: „Wytrwali czytelnicy mogą czuć się rozczarowani repliką Kleiny”.
I poleciał dalej: „Zapowiadało się na intelektualną ucztę Lukullusa, a okazało się, że autor podał odgrzewaną kaszankę z mało wyszukanymi dodatkami. (...) Kleina, co z przykrością stwierdzam, chodzi w o wiele niższej kategorii wagowej niż myślałem. Powiem dosadniej. Jest cienki
jak dupa węża”.

Jakież to w takim razie przesłanki spowodowały, iż anonimus raczył był antycypować intelektualną ucztę? Na podstawie jakiegoż to wyobrażenia o mnie wariant taki niezwykle dla mnie pozytywny zaserwował? Nie założył przecież apriorycznie, że niebywałego kunsztu winien po mnie się spodziewać. Skoro założył „intelektualną ucztę” to wyraził przekonanie na mój temat niezwykle pozytywne. A wiedza ta, to nic innego przecież chyba, jak reprezentacja poznawcza określonych stanów rzeczy...

No to dlaczego ciut wcześniej wyrażał sąd, iż reprezentuję bełkot stetryczałego ignoranta? Które z tych zdań jest prawdziwe? Bo nie jest przecież tak, że skoro się wzajemnie wykluczają, to oba mogą być prawdziwe...

Powiada anonimus: „Trudno poglądy o erystyce wymieniać z kimś, kto wiedzę na jej temat czerpie z jednego tylko źródła, mianowicie z erystyki, czyli sztuki prowadzenia sporów Artura Schopenhauera”. Ja nie twierdziłem, że wiedzę swą na temat erystyki czerpię TYLKO z Schopenhauera. A jeśli nawet, to z kolei na kim się wzoruje anonimus? Na „przedmowie” Kotarbińskiego? Poza tym problem nie polega przecież na tym, na kim się kto wzoruje, a na tym, jak wiedzę tę wykorzystuje...

Anonimus definiuje projekcję jako przypisywanie innym swoich poglądów, zachowań, cech. Zazwyczaj negatywnych. Postępowanie takie ma dwa źródła. Jest efektem frustracji lub próbą zniekształcenia rzeczywistości.
U Kleiny – powiada – rolę odgrywają obydwa te czynniki. Nie do końca, mistrzu. Czytałeś, ale albo za mało, albo po prostu nie doczytałeś.

Projekcja ma dwa znaczenia. W pierwszym – jest to mechanizm obronny polegający na rzutowaniu własnych, nieakceptowanych treści psychicznych na osoby w swoim otoczeniu. Mechanizm ten (jak i szereg innych) chroni człowieka przed przyjęciem do wiadomości opinii niekorzystnej o sobie samym. Nie prowadzi do usunięcia sytuacji trudnej czy niekorzystnej, ale chroni przed wystąpieniem przykrego napięcia emocjonalnego lub napięcie to zmniejsza. I bardzo ważne: stosowany jest jako nieświadomy sposób redukowania lęku nerwicowego.

Anonimus postrzega projekcję w drugim zdecydowanie znaczeniu – pierwszego, zdaje się, kompletnie nie znając. Niestety postrzega błędnie. W definiensie, a więc w „tym, co jest opisywane”, zabrakło podstawowej kategorii jaką jest słowo „niekontrolowany”. Czyli w tym drugim znaczeniu, projekcja jest niekontrolowanym przypisywaniem itd. Anonimus to pominął. Czyli kompletnie nie rozumie tego mechanizmu. Takie małe słowo, a tak ogromne znaczenie w tym przypadku posiada... Tak to jednak bywa, gdy wiedza jest naprędce czerpana z mało specjalistycznych słowników. Podobne było kilka dni temu, kiedy anonimus w akcie desperacji przypisywał mi ekshibicjonizm „seksualny”.

Wziął się też anonimus za inteligencję. Nie swoją oczywiście. „Inteligencja (wg Spearmana)” – powiada nasz wielgus – „to dostrzeganie zależności, relacji. O jej zaburzeniach piszę poniżej” – powiada dalej. A ja czytałem, czytałem i jakoś nie znalazłem anonimusa dowodu na moją „zaburzoną inteligencję”.

Powiada anonimus na zakończenie, iż konstrukcja (intelektualna?) budowana pieczołowicie przez wiele pracowitych dni przeze mnie, runęła „jak domek z kart”. Czas ucieka a „frustracja u Kleiny narasta”. Z frazy tej dowód jaskrawy wysnuwam, że chyba nie do końca wie anonimus, co „frustracja” znaczy. Tak jak do tej pory zademonstrował swą niewiedzę i ignorancję niemałą z „ekshibicjonizmem” i „projekcją” związane...

Ustosunkował się anonimus w sposób dla siebie właściwy praktycznie do wszystkich wątków przeze mnie poruszonych. Poza jednym wątkiem, najistotniejszym zdecydowanie, a mianowicie tym, gdzie mówię kim jest on naprawdę... A mówię, że jest chłopcem z radia... (nie powiedziałem, że pracownikiem, bo on może jest... wolontariuszem). Chłopcem, który porażkę ze mną ciągnie za sobą od dawna, z gabinetu prokuratorskiego wyniesioną... Pomijam resztę wywodu anonimusa, gdyż byłoby to wyjaśnianie idem per idem. Bez sensu!

Jedno jest dla mnie pewne. Anonimus – to jeden wielki dysonans poznawczy, a także micrus... I to chyba jedno z niewielu moich na jego temat określeń ocennych...

 Andrzej Kleina

andrzej@nki.pl
 Niedziela 28-01-2007

6634. 
Odnośnie wpisu numer: 6632

Anonimusie, jesteś maximus. Czy nie lepiej zejść na taki temat:
"Lepper ma D.N.A.
Nie jest ojcem Anety K."
Szkoda czasu na polemiki encyklopedyczne, choć mądre, lecz taka sama bzdura jak w tym wierszyku.
 Dybuk
 Niedziela 28-01-2007

6633. 
GŁOSUJCIE NA BLOG TOMKA REICHA

1. Świat według Reicha (1591 głosów)
swiatwedlugreicha.blog.onet.pl

2. Dwa światy (1565 głosów)
slawek34.blog.onet.pl

3. scovron (779 głosów)
scovron.blog.onet.pl
 informaor
 http://www.blog.onet.pl/blogroku2006/kategoria_glosuj.htm...
 Niedziela 28-01-2007

6632. 
Odnośnie wpisu numer: 6629

Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść...
Wytrwali czytelnicy mogą czuć się rozczarowani repliką Kleiny. Zapowiadało się na intelektualną ucztę Lukullusa, a okazało się, że autor podał odgrzewaną kaszankę z mało wyszukanymi dodatkami. Rzeczywiście błędem było nazywanie tej dyskusji agonistyką. W końcu, aby rywalizacja była interesująca musi w niej brać udział dwóch równorzędnych przeciwników. Kleina, co z przykrością stwierdzam, chodzi w o wiele niższej kategorii wagowej niż myślałem. Powiem dosadniej. Jest cienki jak dupa węża.
Do rzeczy jednak.
Erystyka. Trudno poglądy o erystyce wymieniać z kimś, kto wiedzę na jej temat czerpie z jednego tylko źródła, mianowicie z „Erystyki, czyli sztuki prowadzenia sporów” Artura Schopenhauera. Rozprawkę tę wspomniany wyżej Schopenhauer napisał w 1830 roku opierając się wyłącznie na pismach Arystotelesa. Szersze nieco światło rzuca na tę rozprawę chociażby przedmowa Tadeusza Kotarbińskiego, w której to powołuje się on dodatkowo na traktat Maksymosa. O fragmentach rozprawy Teofrasta z Eresos już nie wspominając. Jest zatem erystyka kunsztem doprowadzenia do korzystnego zakończenia sporu. Prawdą jednak jest również to, że mój spór z Kleiną nie jest erystyką. W żadnym bowiem razie nie dążę do jego zakończenia. Wychodząc ze słusznego jak widać założenia, że im dłużej on trwa, tym bardziej Kleina się kompromituje.
Projekcja. Projekcja jest to przypisywanie innym swoich poglądów, zachowań, cech. Zazwyczaj negatywnych. Postępowanie takie ma dwa źródła. Jest efektem frustracji lub próbą zniekształcenia rzeczywistości. U Kleiny rolę odgrywają obydwa te czynniki. Tak więc jego zdaniem używam kaskady niepotrzebnych słów w celu oszołomienia przeciwnika. Pozwolę sobie podać przykład takiej kaskady: „Wrzask, wyzwiska, epitety, pomyje – którymi szermuje i namaszcza mnie intelektualna elita Radya Calisia od czasów zawarcia nieudanej fuzji mentalnej z pornogazetką już nieistniejącą, są niezbitym dowodem wprost, że chłopców trafiłem…” (autor: Andrzej Kleina).
Kolejny zarzut dotyczy ucieczki od dyskusji merytorycznej w kierunku ad personam. Przykład wywodu ad personam: „Niesiobędzki miast wziąć się za to, co umie najlepiej, a więc groby i dęby nad Jeziorakiem rosnące opisywać, za polemikę się bierze…”(autor: Andrzej Kleina).
Następnie Kleina dostrzega grubiaństwo. Przykład grubiaństwa w dyskusji: „Bo rozumiesz: on jest trzeźwy inaczej, k[...]a, wał jeden” lub też „Dlaczego więc dyskutuję z pierwszym lepszym ścierwonautą, gdzie już po pierwszym skrzypnięciu klawiatury...” (obydwa cytaty autor: Andrzej Kleina).
Ignorancja. „Powiada anonimus, cytując mnie z upodobaniem, iż stawiając się obok Homera, autor dał wyraz tylko swoim kompleksom i megalomanii. Rozbrajające to stwierdzenie. Nie zrozumiał anonimus mojej intencji, czy też kompetencji językowej – kompletnie! Ja nie stawiałem się obok Homera, ja tylko cudzą frazę zapożyczyłem, ażeby podkreślić, że wszyscy ludzie się mylą i mają słabsze dni”.
Zakładając sobie pętlę na szyję, Kleina postanowił bronić się przed zarzucanymi mu kompleksami i megalomanii. Cudzą frazą podkreślającą, że wszyscy się mylą i mają słabsze dni jest: „Quandoque bonus dormitat Homerus”, co znaczy: nawet u samego Homera trafiają się słabsze miejsca.
Jeszcze jakiś czas temu wziąłbym tłumaczenie się Kleiny za argumentum ad ignoratiam, czyli za argument próbujący wykorzystać nieświadomość rozmówcy. Dziś wiem, że to niestety brak wiedzy jest przyczyną pisania przez niego głupot. „Quandoque bonus dormitat Homerus” jest bowiem fałszywie, jako usprawiedliwienie niedbalstwa, rozumianym cytatem z Horacego rozpoczynającym się od indignor, quandoque... „Gniewa mnie, gdy tak znakomity Homer czasem się zdrzemnie”. I tu, o dziwo, zgadzam się z Kleiną. Również uważam, że niewiedza o własnej ignorancji jest domeną ignorantów.
Inteligencja. Inteligencja (wg Spearmana) to dostrzeganie zależności, relacji. O jej zaburzeniach piszę poniżej.
Empiryzm, czyli doświadczenie. Kleina nie mogąc pogodzić się z własnym uwiądem intelektualnym, ku mojej i nie tylko mojej uciesze, maniakalnie upiera się przy tym, że jestem pracownikiem radia. Mimo niebywałych wysiłków intelektualnych nie może znaleźć innego wytłumaczenia na to, skąd wiem, że on myszkuje na forum sąsiada. Pochylę się z litością nad mistrzem dedukcji i uchylę rąbka tajemnicy. Moja wiedza o jego wizytach u sąsiadów bierze się stąd, że na forum Kuriera skomentowany został każdy znajdujący się tam wpis na jego temat. „Któżby o tym wiedział, jak nie pracownik radia?” stawia retoryczne pytanie przenikliwy Kleina. Odpowiem. Każdy, kto nie ma zaburzonej inteligencji. Inteligencji według Spearmana oczywiście.
Jeszcze mały cytat z Heraklita: „Złymi świadkami są oczy i uszy ludziom, którzy noszą duszę barbarzyńców”. I tak oto niekiepska konstrukcja budowana pieczołowicie przez wiele pracowitych dni runęła jak domek z kart. Czas ucieka a frustracja u Kleiny narasta.
Lustracja i dekomunizacja. Wątpię, żeby ktoś się przejął zdaniem Kleiny na temat lustracji do tego stopnia, żeby organizować brutalne i ordynarne ataki na niego, ale skoro on tak uważa i żyje w przekonaniu, że jego wypociny mają aż taką siłę i zasięg, to mu współczuję.
Na koniec kilka słów do zainteresowanego. Daj sobie chłopie już spokój. Ja nie jestem w stanie Ci pomóc. O swoich problemach musisz porozmawiać z kimś, kto zawodowo zajmuje się psychogeriatrią.
Życząc rychłego powrotu do zdrowia. Pozdrawiam.
 anonimus wielgus
 Niedziela 28-01-2007

6631. 
Odnośnie wpisu numer: 6622

Pustosłowie, gorycz nadchodzącej klęski, której nie da się odwrócić. Twoi kolesie przyłapani na jawnej pogardzie dla prawa i zasad, prezentujący moralność Kalego, opluwają wszystkich, którzy cokolwiek kumają. Lalusie od Papy Smurfa.
Wam nie potrzeba lustracji, potrzeba wam lusterek byście mogli zobaczyć siebie. Nazywając mnie "lewakiem", przekroczyłeś wszelki granice. Odpłaciłbym ci równie kwiecistymi epitetami, lecz zastosuje się do 12-go przykazania mojego dziadka: "12. Ustąp głupszemu". Przepraszam moderatora i pozostałych forumowiczy.
 nowy, lat 46
 Iława, Niedziela 28-01-2007

6630. 
UWAGA!
OSTRZEGAM UŻYTKOWNIKÓW TP SA, KTÓRZY WYKUPILI ABONAMENT
ZA 85 ZŁ (wolne soboty, niedziele i święta oraz w każdy dzień tygodnia
od 20:00-8:00 do międzymiastowych i lokalnych po całej Polsce) O TYM,
ŻE ROZMOWY MOGA BYĆ PROWADZONE TYLKO Z UŻYTKOWNIKAMI TP.
Z INNYMI, JAK NP. Z TELE-2, CZY Z PREFIKSEM INNYM NIŻ 1033 (TP), ZAPŁACIMY POZA ABONAMENTEM DODATKOWO.
 nick
 Niedziela 28-01-2007

6629. 
MOJE RADYJKOWE PIESZCZOCHY

Mój pieszczoszek z „radyjka” puszcza wodze fantazji... A że ma wyobraźnię jak złota rybka, to i mojej „buty pogrzeb wirtualny” nawet zamierzył ogłosić... Z tym, że przed pogrzebem śmierć oznajmić klepsydrą należy. Kto to zrobi? Radyo Calisia? Ha! Zapewne wielką kulturą słowa przy tym się kierując...

Zapraszam do szerszej lektury.
 Andrzej Kleina

andrzej@nki.pl
 http://www.nki.pl/news.php?id=1634&show=kleina
 Niedziela 28-01-2007


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 154 155 156 ... 306 307 308 309 310 311 312 313 314 ... 331 332 333 ... 354 355 356 następna ] z 356



129982147


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.