Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

CZYTAJ
List otwarty ws. plebiscytu „Medialne Perły Samorządu”
Lekarze rodzinni postawili mur
Droga ekspresowa S5. Lubawa i Nowe Miasto wchodzą do gry
Obwodnica Nowego Miasta. Będzie poślizg
Burmistrz bezradny na hałas z „Leśnej”
Trzy lata temu obiecaliśmy, dziś wręczamy świadectwa
Albo tunel pod torami, albo stanie i czekanie
Kwaśniewski do Kopaczewskiego. Replika o blokadzie USC
Szpital. Nie działa poradnia medycyny paliatywnej
Wodne problemy z hydrantami
Kładka między Małym a Dużym Jeziorakiem zamknięta od 5 lat
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Więcej...

Forum

8673. 
Odnośnie wpisu numer: 8670 8672

W sprawie Kauflandu.
Taka sytuacja, którą opisuje internauta - nazywa się zmową, układem.
Można powiedzieć tak: "palą głupa".
 nick
 Piątek 31-08-2007

8672. 
Odnośnie wpisu numer: 8670

Nie tylko wspomniany przez Ciebie market Kaufland kantuje w Ilawie.
Na ulicy Dabrowskiego, przy wjezdzie na plaze, jest tez jeden wiekszy sklep (co ma szpade w swym logo), ktory tak jak opisujesz "wprowadza
w blad" klientow. Nazwy nie podalem, aby nie robic reklamy. Wszyscy wiemy o jaki sklep chodzi.
 rudy wiewior
 Piątek 31-08-2007

8671. 
Odnośnie wpisu numer: 8666

Gdyby aktywa spółek Ryszarda Krauzego miały mocny fundament, to
nie spadałyby na giełdzie tak ostro.
 nick
 Piątek 31-08-2007

8670. 
Chciałbym w kilku zdaniach odnieść się do sytuacji w jednym z iławskich marketów.
Od jakiegoś czasu bacznie przyglądam się paragonom, które wydają mi kasjerki w Kauflandzie. Dlaczego? Podczas ostatnich czterech wizyt w tym markecie, cztery razy ceny na paragonie różniły się od tych, które podawane są na stoiskach czy półkach. Oczywiście faktycznie okazywały się one wyższe. Różnice były od kilkudziesięciu groszy do kilku złotych na moją oczywiście niekorzyść. Za każdym razem udawałem się do punktu obsługi klienta i zwracałem uwagę na te błędy, po czym otrzymywałem różnicę.
Oczywiście nie chodzi mi o te 50 groszy, które mogłem stracić podczas danych zakupów. Istotą tej sytuacji jest to, że ktoś - w tym przypadku sklep - chciał mnie (klienta) oszukać. Bo jak to nazwać skoro nie była to sytuacja jednostkowa a powtarzająca się za każdym razem? Pewnie Kaufland wychodzi z założenia, że jak klient zauważy wyższą cenę na paragonie dopiero w domu, to na pewno nie będzie chciało mu się wracać po te, wspomniane przeze mnie już wcześniej, 50 groszy. I tak grosz do grosza od każdego klienta i zbierze się ładna sumka. Dlatego ja paragon sprawdzam jeszcze w sklepie.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że - w moim przekonaniu - nikt w tym sklepie się tym nie przejmuje. Pani w punkcie obsługi klienta za każdym razem zachowywała się tak, jakby taka sytuacja była dla niej standardem. Co więcej, nie sprawdzała nawet cen faktycznych na półkach, tylko wierzyła mi na słowo! Czy mam przez to rozumieć, że obsługa Kauflandu wie o takich praktykach? Dla mnie jest to po prostu najzwyklejsze oszustwo!
Tak więc proszę uważać na paragony drodzy klienci.
 Dawid Kopaczewski
 Iława, Piątek 31-08-2007

8669. 
Odnośnie wpisu numer: 8668

Kurier nie może za nas wszystkiego załatwiać.
Nie pozwólmy więc na nieprawidłowowści lokalne.
Społeczny opór wiele może zrobić! Bardzo wiele! Bardzo!
Milczymy, a trzeba zająć chociaż w mediach stanowisko.
 dyskutant
 Czwartek 30-08-2007

8668. 
Odnośnie wpisu numer: 8654

Kurier jest wnikliwy. Oczekujemy w wydaniu papierowym tego, co dla nas istotne. A co istotne, można znaleźć na Forum. Na przykład z Susza też.
 suszanin
 Czwartek 30-08-2007

8667. 
Odnośnie wpisu numer: 8665 8655 8653

Panie Synowiec!
Cieniasy z radiowęzła Erewań próbują teraz robić zadymę obronną wokół wołka zbożowego - dziś speca od segregacji gówien i filtracji wody. Ha!!!
Nie wiem czy te matoły są naprawdę takie ciemne, czy tylko palą głupa?!
Podanie przez Kuriera do wiadomości opinii publicznej zarobków prezesa publicznej spółki miejskiej, to normalka!!! Chyba że od kilku dni zmieniło
się w tym kraju PRAWO i... facet na takim stanowisku nie jest już osobą publiczną. Niech więc pan powie, panie redaktorze - jest? Czy nie jest?
 Fredek
 Czwartek 30-08-2007

8666. 
Odnośnie wpisu numer: 8661

Zapomniałeś o Ryśku Krauze. Mały wstrząs na giełdzie, WIG 20 poleciał
na pysk, a w ślad za tym tylko u mnie prawie 1000 PLN straty.
 Pawka Morozow
 Czwartek 30-08-2007

8665. 
Ale kabaret w telewizorni! Ha! No ba - w Iławie też mamy niezły kabaret!
ABW i CBA powinny u nas wejść szybko i zadziałać dwutorowo.
Na niwie publicznej - do spółki miejskiej "Wodne Wodociągi".
Na niwie prywatnej - do firmy "Media Erewań".
Ta ostatnia przypełzła z Pruszkowa. A z Pruszkowem się nie dyskutuje...
 J-23
 Czwartek 30-08-2007

8664. 
Na Tuska są ciemne papiery, więc zgodzi się nie tylko na przyśpieszone wybory, ale na koalicję na warunkach PiS w następnym rozdaniu.
Z szafy Macierewicza...
 Karamba
 Czwartek 30-08-2007

8663. 
Odnośnie wpisu numer: 8661

Miło czytać, że no mercy, dla "swojaków". Proszę sobie wyobrazić, co czują przeciwnicy, którzy mają co nie co na sumieniu.
 Mcmurphy
 Czwartek 30-08-2007

8662. 
Przepijemy naszej babci
domek śliczny, domek śliczny, domek śliczny!
I zrobimy z tego domku (IV RP) dom publiczny.
Jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś!
 Fredek
 Czwartek 30-08-2007

8661. 
Lista ciągle otwarta!

Janusz Kaczmarek - szef MSWiA, prokurator krajowy z ramienia PiS, oskarżony o spowodowanie przecieku, zatrzymany przez ABW pod zarzutem mataczenia.

Konrad Kornatowski - szef policji, prokurator z ramienia PiS, zatrzymany przez ABW pod zarzutem mataczenia.

Jarosław Marzec - szef CBŚ, z ramienia PiS, poszukiwany przez ABW w celu zatrzymania zapewne pod zarzutem mataczenia.

Jarosław Netzel - szef PZU, z ramienia PiS, podejrzewany o malwersacje, będący w kręgu podejrzeń w sprawie przecieku, zatrzymany przez ABW pod zarzutem mataczenia.

Andrzej Lepper - wicepremier rządu PiS, powołany przez Lecha Kaczyńskiego, podejrzewany o korupcję, podejrzewany o składanie fałszywych zeznań, zamieszany w aferę dotyczącą wykorzystywania seksualnego.

Kazimierz Marcinkiewicz - premier z ramienia PiS, Jarosław Kaczyński określa jego wypowiedzi jako bzdury i brednie. Sekretarz klubu PiS podejrzewa, iż były premier wypowiada się w mediach w stanie upojenia alkoholowego.

Marek Jurek - marszałek sejmu z ramienia PiS, Jarosław Kaczyński określił go jako "agenta" lub "wariata".

Tomasz Lipiec - minister sportu z ramienia PiS, oskarżany o korupcję w MOSiRze.

Roman Giertych - minister edukacji narodowej w rządzie PiS, oskarżany o konfabulacje, awanturnictwo i propagowanie anarchizmu.

Piotr Ryba - kandydat do Rady Nadzorczej TVP, współpracownik wicepremiera RP, oskarżony o korupcję, zatrzymany przez CBA

Andrzej Kryszyński - pracownik stołecznego ratusza kierowanego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, rekomendowany przez Andrzeja Urbańskiego - szefa kancelarii prezydenta RP i prezesa TVP z ramienia PiS; oskarżony o korupcję, zatrzymany przez CBA.

Artur Piłka - doradca Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, oskarżony o handel narkotykami, zatrzymany przez policję.

...
 pisuarowiec
 Czwartek 30-08-2007

8660. 
Odnośnie wpisu numer: 8659

Ty się ormowiec nie ciesz. Następnym - w Iławie pierwszym - możesz
być ty. Będą PiSiarczycy zamykać komuchów. W tym przypadku będę
się bardzo cieszył.
 Qba
 Czwartek 30-08-2007

8659. 
Nareszcie! Kaczmarek, Kornatowski i Netzel - zatrzymani przez CBA.
 ORMOWIEC
 Czwartek 30-08-2007

8658. 
ROCZNICA WYBUCHU II WOJNY ŚWIATOWEJ.
W sobotę 1 września o godz. 15:00 na Cmentarzu Komunalnym w Iławie przy ul. Wyszyńskiego (biały kościół) odbędą się uroczystości związane
z rocznicą wybuchu II wojny światowej.
Program: 15:00 - rozpoczęcie i wprowadzenie pocztów sztandarowych, godz. 15:05 - hymn państwowy, 15:10 - przywitanie gości, 15:15 - rys historyczny, 15:25 - apel poległych, 15:35 - zakończenie uroczystości.
 Marcin Michalski
 http://www.powiat-ilawski.pl
 Czwartek 30-08-2007

8657. 
Odnośnie wpisu numer: 8654

Były pracowniku UMiG Susz!
"Hipocrite lecteur - mom semblable - mon frere".
Nie zapominaj, że odpowiednie paragrafy Kodeksu Karnego mówią, że:
kto posiadł wiedzę o........., winien niezwłocznie podzielić się tą wiedzą
z Panem prokuratorem. Niedopełnienie tego obowiązku skutkuje dosyć boleśnie, he he.
Swoją drogą, odważny jesteś Krzysiu, Rysiu, Zdzisiu.........................
 Mcmurphy
 Czwartek 30-08-2007

8656. 
Nawiązując do średniowiecznej tradycji z XIII w. - we wtorek 4 września odbędzie się w Nowym Mieście Lubawskim, już po raz trzeci, uroczystość przypominająca historię kultu maryjnego w klasztorze franciszkańskim w Łąkach Bratiańskich, zwanych "Częstochową Północy".
O godz. 16:30 nieszpory w bazylice nowomiejskiej. Po czym o godz. 17 Rada Parafialna przepłynie łodzią wraz z podobizną cudownego obrazu Matki Boskiej Łąkowskiej do ruin klasztoru w Łąkach, to jest ok. 4 km w górę rzeki. Równocześnie wierni przejdą procesją do Łąk, by wziąć udział tam w celebrowanej mszy przez proboszcza nowomiejskiego Zbigniewa Markowskiego.
A zainteresowani z kajakarzami nowomiejskimi będą mogli popłynąć wraz
z łodzią pod prąd rzeki Drwęcy.
 Adam Kopiczyński

kopiczynski1@wp.pl
 Czwartek 30-08-2007

8655. 
Odnośnie wpisu numer: 8649

No qrva, trzymajcie mnie! HaHa! Radio Erewań chce, by Synowiec swego PiTola w internecie pokazał...
Martwią się też te chłoptasie, ze Radzio na bałałajce po weselach gra, bo mało niby zarabia... A on pewnikiem gra, bo lubi! Qrva, Olszewik też na bandżo gra i się nie martwią.
A ten Maniek Kaliszewski też gra, ale na grzebieniu. Albo w cymbergaja.
 Fredek
 Środa 29-08-2007

8654. 
Odnośnie wpisu numer: 8624

Proszę zasięgnąć informacji o spółce TELEGRAF, ministrze Zalewskim, przewidywanej roli i zamiarów spółki w mediach - informacje z początku lat 90-tych.
Triumwirat z Susza to tylko namiastka i popłuczyny tamtych lat. Warto pociągnąć sprawy suskie, wszystkie umowy gospodarcze burmistrza [Jana Sadowskiego] z ostatnich lat...
 były pracownik UMiG w Suszu
 Środa 29-08-2007

8653. 
Odnośnie wpisu numer: 8647 8649

Gośka! Ach ty niedopieszczenie moje...
Patrzę po Iławie i co widzę? Idioci radiowi z okolic Nowej Wsi wypisują
bzdury różne o Kurierze, że prezesa Wodnika nie tyle uczy pływać, co
topi. Jak ten gość się utopi, to jedynie od wody ognistej.
Buziaki skarbie.
 De Niro
 Środa 29-08-2007

8652. 
Odnośnie wpisu numer: 8648

Niekoniecznie jezyk, który tobie nie sprzyja musi być słownictwem fizruka. Język medyków czy prawników i innych nie odbiega od "furmanizmów"
i rynsztokowych określeń. Równie dobrze może być językiem polonisty, politologa, czy innego "dupka". Widać należałeś do sprawnych inaczej,
a onże gnębił i ćwiczył cię, nie tylko na drążku, a również plugawym słownictwem.
 owidiusz
 Środa 29-08-2007

8651. 
W dobie dźwięko-naśladowczej szmiry, miłośnikom naprawdę dobrej muzyki proponuję poniższy odnośnik. Po przyjacielsku i non comercial
of course :)
 Sever
 http://www.folkowa.art.pl
 Środa 29-08-2007

8650. 
Szczytem draństwa, hipokryzji i złośliwości lubawskiego burmistrza Edmunda Standary jest wszczęcie postępowania administracyjnego
w sprawie zajęcia pasa drogowego (i żeby tu nie było dwuznaczności:
części podniebnej, ale tam samoloty magistrackie nie latają) przy ul. Grunwaldzkiej w Lubawie bez zezwolenia zarządcy drogi ze względu
na baner reklamowy.
Tym "przestępczym" banerem reklamowym była informacja o dożynkach diecezjalno-gminnych. Wójt Gminy Lubawa Tomasz Ewertowski został ukarany przez Burmistrza Miasta Lubawy Edmunda Standarę pieniężną karą stanowiącą 10-krotność opłaty z tytułu zajęcia pasa drogowego w jego części podniebnej. Należy przypomnieć, iż ten sam wójt podarował miastu (burmistrzowi) nieodpłatnie kawałek ziemi, na którym to skrawku usytuowana jest część stadionu.
 Andrzej Kleina

andrzej@kurier-ilawski.pl
 Środa 29-08-2007

8649. 
W Radiu Erewań znowu prostacko atakują Kurierów, że niby chcą utopić wodnego prezesa. Ja myślę, że ten wodny prezes utopić się nie da, bo pływanie (np. "pieskiem"), przynajmniej w stopniu dostatecznym, ma opanowane doskonale.
Gdy zapierdzielał wytrwale w zbożu - wołek zbożowy też go nie zjadł...
 Qba
 Środa 29-08-2007

8648. 
George Eliot: "Błogosławiony niech będzie człowiek, który nie mając nic
do powiedzenia, nie dostarcza tego dowodu w słowach". To taki maleńki
apel po przeczytaniu wpisów z dwóch stron forum.
Radzę również podczas pisania tekstu patrzeć uważnie na klawiaturę czy
przypadkiem nie purpurowieje!
 Mcmurphy
 Środa 29-08-2007

8647. 
Odnośnie wpisu numer: 8645

Ty "De Niro" to odczep się, a nie wychodzisz z jakimiś propozycjami,
jak szukasz kontaktów to pomyliłes chyba forum! Tu pisz, o tym, co zaobserwowałeś w Iławie i co jest ciekawe, a nie jakieś podteksty!
 Małgosia
 Środa 29-08-2007

8646. 
SZTAMA, EKSPLOATACJA, ŚCIEMA

Rada Powiatu Iławskiego naszego kochanego w sposób iście humanitarny przychyliła się do prośby głównego dyrektora szpitala Przemysława Ramela, aby mniej zarabiał, ponieważ – gdyby pozostał na tym samym poziomie zarobkowym – mógłby wkrótce z poziomu tego nie móc skorzystać. Taki chory!

Więcej w odnośniku do działu „OPINIE”.
 Andrzej Kleina

andrzej@kurier-ilawski.pl
 http://www.kurier-ilawski.pl/opinie
 Środa 29-08-2007

8645. 
Odnośnie wpisu numer: 8644

Małgośka, mówię ci - ja nie jestem wcale taki zły...
Ty wiesz swoje, ja wiem swoje. Może byśmy skrzyżowali oddechy?
 De Niro
 Środa 29-08-2007

8644. 
Odnośnie wpisu numer: 8636 8638 8640

Mówcie sobie co chcecie, ja wiem swoje, a jak się już nie podpisujecie
to chociaż przekazujcie niby te informacje, bo na razie tego nie robicie,
a - jak dla mnie - to tylko się kłócicie i nic tym nie prezentujecie, ale to tylko moje zdanie. Nadal czekam na odpowiedź Pana Synowca!
 Małgosia
 Wtorek 28-08-2007

8643. 
Odnośnie wpisu numer: 8631

Słuchajta, dyrektor naprawdę tak obficie jest wyposażony przez naturę?
 Zocha
 Wtorek 28-08-2007

8642. 
Odnośnie wpisu numer: 8641

Nick, ty masz słownictwo jak wuefista jaki bylejaki. Nie potrafisz inaczej? Chłopaku, ty weź na wstrzymanie.
 Qba
 Wtorek 28-08-2007

8641. 
Odnośnie wpisu numer: 8639

Byle gnida i szmata ministrem nie zostaje. Ale i tego tępemu nie dość.
 nick
 Wtorek 28-08-2007

8640. 
Odnośnie wpisu numer: 8636

Gośka, a umiesz ty konkretnie gadać? Spróbuj... Ile ty masz w biuście,
bo cosik mi się zdaje, że ty się nadstawiasz za tego niemotę w chustce podejrzanej na głowuni.
 Fredek
 Wtorek 28-08-2007

8639. 
Odnośnie wpisu numer: 8635

Ty się martw, że Giertych odszedł. Ty się martw dzisiaj, bo bo ten nowy filozof może ci te 5% zabrać.
Ty mogłeś się uczyć na wodnika (jak ten Endrju z wodociągów...), to byś zarabiał. Nauczyciele to ludek leniwy i swarliwy. Ty mogłeś może maliny
czy inne grzyby u Niemca pod Iławą zbierać w wakacje, żeby dorobić,
ale ty pewnikiem wędkowałeś nad Jeziorakiem. Wam nauczycielom nikt
nie dogodzi, 4 miechy wakacji, coś koło 20 godzin tygodniowo roboty, to tobie wychodzi niewiele mniej przeliczeniowo jak Wodnikowi. Wielu z was trzeba nad Jeziorak na zieloną trawkę wysłać. Tak "nick". Konkurencja jest wam potrzebna.
Ty się mimo wszystko módl, żeby wam Legutko tylko 5 % zabrał, bo jak
ja ministrem szkonictwa i oświatlnictwa zostanę to połowę z was wy...lę
na zieloną trawkę.
 Qba
 Wtorek 28-08-2007

8638. 
Odnośnie wpisu numer: 8636

Szanowna Małgorzato!
Pamiętaj, że nadeszła Epoka IV Rzeczypospolitej. Epoka nasłuchu, tajnej
inwigilacji, legalnego zakładania sideł, lecz nie kłusownictwa. Bo nadeszła epoka donosu czyli życzliwej informacji obywateli o niecnych występkach nieposłusznych obywateli...
A Ty chciałabyś czego???!!! Abym Ci donosił (czytaj: informował lojalnie)
i jeszcze się ujawniał??? Od tego właśnie jest forum. Powinnaś również obserwować i podzielic się z nami informacjami.
 BOLO-TW
 Wtorek 28-08-2007

8637. 
Odnośnie wpisu numer: 8631

Do "J-23".
A Ty co tak jedziesz na tego "byłego" dyrektora??? A przypadkiem Twoja żona nie pracuje w starostwie??!!! I to tam gdzie ten dyrektor podlega... Trochę pokory... Hehehehehe, ludzie wiedzą wiele.
 Iwonka ;)
 Wtorek 28-08-2007

8636. 
Czemu na tym forum są aż tak mierne wpisy? Czy to jest strona Kuriera czy pomyliłam? Wydaje mi się, że powinniśmy tu rozmawiać o gazecie,
a nie jakieś spory rozwiązywać. Kiedyś jeszcze wpisywali się tu ludzie, którzy mają odwagę cywilną normalnie się podpisać, a teraz to jakieś cyferki, znaki i nie wiadomo co. Czy tak ma wyglądać forum Kuriera? Ludzie, porozmawiajmy o Iławie, o gazecie i tym, co jej dotyczy, a jeśli ktoś chce się kłócić czy też rozwiązywać jakieś spory, to może niech się spotka w realu i tam porozmawia!
PS. Do Pana Jarka Synowca. Dlaczego na tym forum, forum dobrej gazety, są takie wpisy? Czy nie można tego moderować? Czy ludzie tu muszą o takich sprawach rozmawiać??? Prosiłabym o odpowiedź!!!
 Małgosia
 Wtorek 28-08-2007

8635. 
Czytałem i oczom nie ufałem.
Dyrektor prowincjonalnej spółki od wodociągów zarabia 146 tys. zł brutto rocznie, zaś ja, inżynier uczący 30 lat nieuków w budowlance u małego bojkowowca, mam tylko 30 tys. rocznie na etacie! No nie do wiary! Jemu nagle i niespodziewanie Przybyła, prezez Rady Nadzorczej, były politruk
z marynarki wojennej, podwyższa (i jeszcze utajnia decyzję) o 226%. Mnie natomiast Gertych podwyższył tylko 5% i mam się cieszyć.
 nick
 Wtorek 28-08-2007

8634. 
Odnośnie wpisu numer: 8631 8633

"Potwory i spółka". Właśnie nimi żyją elyty miasta.
 BOLO
 Wtorek 28-08-2007

8633. 
Odnośnie wpisu numer: 8631

Do tajemniczego "J-23".
Znakiem tego - ten celuloidman to sexmaniak czy tylko cwaniak?
 Qba
 Wtorek 28-08-2007

8632. 
Odnośnie wpisu numer: 8630

Nie Natalka ani tym bardziej żaden skarb tylko Natalia, tak się podpisuję. Jakiekolwiek zdrobnienia powinieneś pozostawić moim najbliższym, nie życzę sobie czegoś takiego. I tym bardziej nie życzę sobie używania stwierdzenia "męska" w moim kierunku. Bo kobieta to niby nie może mieć swojego zdania i się wypowiedzieć? Baby do garów a mężczyźni przed komputery? Śmierdzi mi tu dyskryminacją. Myślę, że Twojej kobiecie
(o ile takowa istnieje) by się to nie spodobało.
 Natalia
 Wtorek 28-08-2007

8631. 
DYREKTOR PING-PONG: NOWE INFORMACJE.
Słuchajcie! Ale jaja! Wyszło szydło z worka! Ludu! Słuchajcie! Słuchajcie!
Fama niesie, że przez starostę wylany na pysk dyrektorek, ping-pongista
i ostatnio ze wstydu uciekinier do Susza - dlatego pozytywnie przebrnął przez niedawną kontrolę Urzędu Wojewódzkiego w prowadzonej przez siebie jednostce, bo kontrolującą była... jego świeża partnerka. Jest to informacja pewna, potwierdzona nie tylko przez byłych podwładnych, ale także przez ludzi z Olsztyna.
Pamiętajcie również, że ten DYREKTOR PING-PONG utrzymywał też bliskie stosunki towarzyskie ze swoją szefową w starostwie.
Na melodię z "Arki Noego": Taki mały, taki duży chciałby Casanovą być!
 J-23
 Wtorek 28-08-2007

8630. 
Odnośnie wpisu numer: 8629

Natalka, taka jakaś męska bardzo jesteś. Kontemplujesz, konwersujesz, dywagujesz.
A kiedy ty Natalka pierzesz i obiad gotujesz, skarbie, co...?
 referent
 Wtorek 28-08-2007

8629. 
Odnośnie wpisu numer: 8625

Po jakże krótkiej kontemplacji uznałam, iż nie będę z Tobą konwersować gdyż niezmiennie (także - aktualnie) egzystujesz w dołku intelektualnym, co wybitnie (!) koliduje z moimi imperatywami.
Ale tak swoją drogą to śmieszny jesteś. Czy turysta nie może robić zdjęć artystycznych? I czy kogoś interesuje czego dotykasz z rękawiczkami na dłoniach? (a czego nie?) :-)
 Natalia
 Poniedziałek 27-08-2007

8628. 
Odnośnie wpisu numer: 8626

Bredzisz R.K.
Zajrzyj na pierwsze z brzegu forum warszawki i zobacz jak dzisiaj hołota plugawi bezwzględnie żonę Łyżwińskiego tylko za to, że ona ośmieliła się bronić swego męża.
Zajrzyj na pierwsza stronę "Faktu" i przeczytaj nagłówek, bo dalej może nie dasz rady.
 Fredek
 Poniedziałek 27-08-2007

8627. 
Odnośnie wpisu numer: 8620

Ha, a dlaczego obaj marszałkowie, przecież pochodzący z naszych stron,
nie pojawili się na dożynkach w Lubawie-Lipach?
Czyżby dlatego właśnie, że dożynki samorządowe w Lipach organizowało środowisko Urzędu Gminy a nie Urzędu Miasta? (gdzie pierwsze skrzypce gra Edmund Standara, czyli rodzina marszałka Adama Żylińskiego... u!!!).
Trafiłem?
Najwidoczniej tak właśnie jest... A więc marszałkowie stanęli po jednej
ze stron żenującego sporu pomiędzy lubawskimi urzędami miasta i gminy.
 obserwator
 Poniedziałek 27-08-2007

8626. 
Wiecie, czytam to forum i jestem zazenowany.
Wiekszosc wypowiedzi ma poziom zerowy i nadaje sie do spuszczenia
w szambie. Naprawde musicie sie zachowywac jak dzieci w piaskownicy? Wezcie sie w koncu pozabijajcie i bedzie spokoj... Jestem na wielu forach, ale nigdzie nie widzialem jeszcze tyle jadu i nienawisci co tutaj.
 R.K.
 Warszawa, Poniedziałek 27-08-2007

8625. 
Odnośnie wpisu numer: 8615

Co na to Natalio? Artysta to nie turysta.
Doskonale wiem co to są zdjęcia artystyczne i doskonale też wiem jakie zdjęcia robią turyści. Ale dam ci przykład.
Pewne służby przesłuchiwały Szwejka i zapytano go czy łatwo robi się zdjęcia np. dworca. Odpowiedział, że łatwo, bo dworzec się nie rusza.
No i popatrz co ja się doczytałem.
"Rudy wiewiór" robił zdjęcia i mu jeden budynek fikał. Za nic nie pasował do pozostałych, które stały sobie spokojnie i dumnie. Może to przez te fotografowanie artystyczne? Czy to zjawisko normalne?
Myślę, że to dlatego, że fotografujący nie miał rękawiczek na dłoniach. Zawsze o tym pamiętam a niektórzy o tym zapominają. Jak można paluchami dotykać aparat. Fe.
 W.Z.
 Poniedziałek 27-08-2007

8624. 
Odnośnie wpisu numer: 8622

Doskonale powiedziane.
Skończyły się czasy nietykalności posłów, premierów i innych u władzy.
Ich dotknięcie, podobnie jak w PRLu, tak dziś jest wykroczeniem przeciw wówczas władzy ludu miast i wsi, a obecnie przeciw demokracji.
Kiedyś Lepper powiedział: "Jak tak można zakładać sidła na koalicjanta?" Tak. Nawet trzeba zakładać sidła na takich jak Lepper. Bo skończyły się czasy, że jak jestem ministrem, to nikt mnie nie ruszy, kiedy zakombinuję i złapią mnie, to nie będzie sprawy, gdyż jestem w koalicji.
Nie z Kaczyńskimi i Ziobro te numery. Oni z nikim przez ostatnie 20 lat
w układ nie poszli. Co innego - z NARODEM. Układ o poparcie na ostre zmiany w Polsce. Jestem za.
 ADMIRAŁ
 Poniedziałek 27-08-2007

8623. 
Odnośnie wpisu numer: 8622

Co mnie tam Pawelczyk...
To samo "Wprost" podało skład gabinetu cieni Donalda Tuska. O dziwo,
nie ma w nim naszej gwiazdy parlamentarnej Krzysztofa Liska. Co ten gościu będzie teraz robił? Bilety chyba na wycieczki sprzedawał...
 Roman
 Poniedziałek 27-08-2007

8622. 
POLITYCY CHCĄ NOWYCH IMMUNITETÓW
Komentuje Grzegorz Pawelczyk, tygodnik „Wprost”

Słyszę porażające i przerażające informacje. W Polsce muzycy grają na instrumentach, kierowcy kierują samochodami, dziennikarze piszą artykuły, policjanci łapią złodziei, a tajne służby sprawdzają polityków, których podejrzewają o lewe interesy.

Tym ostatnim sensacyjnym spostrzeżeniem podzielił się z posłami z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych były szef MSWiA Janusz Kaczmarek, a tabun polityków i dziennikarzy powtórzył je jako dowód, że Polska jest afrykańskim bantustanem. Pewnie według tych specjalistów Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Antykorupcyjne powinny się zajmować łapaniem złodziei słoików z piwnic i rowerów spod osiedlowych trzepaków. A prokurator generalny, zamiast koordynować działalność służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, powinien siedzieć w gabinecie i robić na drutach.

Oczywiście, trudno dziś przesądzić, czy ABW i CBA miały uzasadnione powody, by zajmować się wymienionymi przez Kaczmarka politykami. Ale kto by tego dociekał? Większość obserwatorów oburzyło już samo zajmowanie się politykami. Jak to wytłumaczyć? Bardzo prosto – wielu spośród tych „specjalistów” mentalnie ciągle tkwi w PRL, gdzie podstawowym zadaniem tajnych służb była powszechna inwigilacja obywateli, a nie polityków, którzy mieli nad specsłużbami pełną władzę, nie ograniczoną żadną kontrolą.

Problem jest zresztą o wiele poważniejszy. Wydarzenia ostatnich dni wskazują na to, że politycy próbują wprowadzić dla siebie nowe immunitety. Od wielu tygodni nie słyszałem o żadnej aferze z politykiem w roli głównej, do której wyjaśnienia nie chciano by powoływać komisji śledczej. Statystycznie rzecz biorąc, politycy popełniają przestępstwa tak samo często (i tak samo poważne) jak lekarze, muzycy i zegarmistrze. Dlaczego więc podejrzanym o nie politykom ma przysługiwać więcej praw do obrony niż przedstawicielom innych zawodów?

Nieprzypadkowo wspominam o prawie do obrony. O ile w poprzedniej kadencji Sejmu komisje śledcze miały służyć wyjaśnieniu przestępstw popełnianych przez polityków, o tyle teraz chwilowo rządząca w parlamencie koalicja PO-SLD-LiS-PSL próbuje zamienić komisje w organy służące obronie polityków oskarżanych o przestępstwa – przede wszystkim Andrzeja Leppera i Janusza Kaczmarka.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze towarzyszący komisjomanii wielki lament przeciwko interesowaniu się przez organy ścigania czy media rodzinami polityków. To też nieznana w cywilizowanym świecie forma immunitetu dla polityków. A przecież bycie posłem czy ministrem nie jest w Polsce obowiązkowe. Dlatego służby i dziennikarze, tak jak na całym świecie, mają prawo interesować się tym, czy żona albo szwagier wysoko postawionego polityka nie mają dzięki jego pozycji forów w prowadzonych przez siebie interesach.

Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że komisjomanię i „koalicję szwagrów" z premierem Kaczmarkiem na czele (a w przyszłości być może z premierem Kwaśniewskim i prezydentem Tuskiem) bracia Kaczyńscy i PiS mają „na ogonie" na własne życzenie. Kiedy z hukiem dymisjonowano najpierw Andrzeja Leppera, a później Janusza Kaczmarka, pewnie większa część opinii publicznej była po stronie premiera i ministra sprawiedliwości. Ale mijają tygodnie, a obaj pozostający „w kręgu podejrzeń" politycy nie mają postawionych żadnych zarzutów. Teraz, nawet jeśli zostaną im wreszcie postawione, to opozycji łatwo będzie je „sprzedać" opinii publicznej jako zemstę IV RP za ujawnienie mechanizmów jej funkcjonowania. I wnioskować o powołanie komisji śledczej w sprawie ich postawienia.
 Grzegorz Pawelczyk, tygodnik Wprost
 Poniedziałek 27-08-2007

8621. 
Odnośnie wpisu numer: 7185

SŁÓW KILKA DO JANUSZA OSTROWSKIEGO

Czuję się troszeczkę zdumiony Twoją wypowiedzią (forum 7185). Z wielu powodów. Powiadasz bowiem, iż niby „Leszek Olszewski mówi o poziomie debaty publicznej, która póki co od dłuższego już czasu utrzymuje się niestety na bardzo niskim poziomie”. Być może mamy do czynienia nie z tymi samymi wypowiedziami Leszka, gdyż ja nie zauważam, ażeby Leszek COKOLWIEK mówił o debacie publicznej.

Zapraszam do lektury kolejnego odcinka mojego blogu „Kleina Story”.
 Andrzej Kleina

andrzej@kurier-ilawski.pl
 http://www.nki.pl/news.php?id=1858&show=kleina
 Poniedziałek 27-08-2007

8620. 
Wymieniano współfinansujących dożynki dzisiejsze w Lubawie-Lipach. Pominięto chyba powiat iławski? Czy powiat nie dołożył się do imprezy?
 samorządowiec
 Niedziela, Niedziela 26-08-2007

8619. 
Porównywarka cen operatorów komórkowych, stacjonarnych, internetu
i VoIP w Polsce. Posiada w swojej bazie wszystkie taryfy oraz telefony komórkowe. Baza liczy 5800 rekordów, w tym około 450 tys. słów.
 Marek Suchowski
 http://www.OpSelector.pl
 Niedziela 26-08-2007

8618. 
Jako dawny mieszkaniec regionu, mieszkajacy obecnie daleko i majacy kontakt z powiatem jedynie poprzez internet, skladam uprzejma prosbe
u udostepnianie elektronicznej wersji Kuriera za oplata.
Zainteresownych jest wiele osob, takze mozecie na tym panstwo niezle zarobic. Pozdrawiam.
 R.K., lat 45
 Warszawa, Niedziela 26-08-2007

8617. 
Odnośnie wpisu numer: 8615

[OCENZUROWANO]
[Moderator: Znowu posługujesz się inwektywami - i to wobec kobiety.
Dobra, jak chcesz. Weź odpowiedzialność za swoje słowa i podpisz się,
a po weryfikacji twój wpis pojawi się.]
 [duch]
 Niedziela 26-08-2007

8616. 
Odnośnie wpisu numer: 8613

Do Andrzeja Kleiny.
Wiesia Standarowa? To ona jest kuzynką tego pana? Całkowicie jestem zaskoczony.
Ta sama, co ze wzruszeniem oznajmiała, iż jej sukcesem życiowym jest kandydowanie z listy UW lub z PO (tego nie pomnę) 6 lat temu na posła? Ta sama co chapnęła około 50 głosów z nawiązką w okręgu wyborczym? Nawet pewien UB-ek z Iławy zgarnął wtedy więcej, bo ponad 60 głosów.
Chyba żartujesz Pan...
 ADMIRAŁ (ziomek z Kazanic)
 Niedziela 26-08-2007

8615. 
Odnośnie wpisu numer: 8612

Jeżeli Cię coś poraziło, to na pewno był to piorun - podczas ostatniej burzy. To by usprawiedliwiało Twój głupi, nie wnoszący nic wywód.

Nie trzeba trwać w XX wieku, żeby robić zdjęcia zwykłym aparatem - winszuję, że jesteś tak postępowy mimo swojego wieku, ale dla Twojej wiadomości mnóstwo ludzi, szczególnie takich, którzy robią zdjęcia artystyczne, nie tknie cyfrówki nawet przez gumowe rękawiczki, nie wspominając o profesjonalnych, zawodowych fotografach. I owszem, "tracą czas" czekając na wywołanie zdjęć lub mają swoje laboratoria, gdzie mogą to zrobić sami. Taki mądry, a tego nie wie?

Do Iławy przyjeżdżają nie tylko Niemcy, czego wielokrotnie byłam świadkiem, więc daruj sobie teksty, że tylko oni tu przyjeżdżają. Widać, że nie wiesz o czym mówisz. I dziwne, że czepiasz się znajomości języków, a po polsku nie rozumiesz.

Czadu to się daje na koncertach, tutaj można się co najwyżej mądrze wypowiedzieć, ale z Twoją intelektualną impotencją jest to raczej niemożliwe (a mówili, że to tylko przejściowe - cóż...).
 Natalia
 Niedziela 26-08-2007

8614. 
Odnośnie wpisu numer: 8612

Hello a moze Chello ;-) Jesli cos Tobie to powie ;-)
Polaskotaly mnie Twoje slowa i smialem sie do rozpuku. Nie wiem skads Ty sie wzial lub gdzies sie uchowal. Jestes fotograficznym lewusem ;-) Mniemam, ze nawet z czytaniem u Ciebie nie najlepiej skoro przeinaczasz fakty, ktore zostaly napisane na tym forum, a moze za duzo wypiles na imprezce?
Az nie chce mi sie powtarzac tego wszystkiego raz jeszcze, ale dla Ciebie zrobie wyjatek. Inaczej odeslalbym Cie z kwitkiem jak sie to robi na forum, bo z leniwcami tak sie postepuje. A moze nalezysz do tej grupy ludzi co chca zdeptac innych i widzisz tylko czubek wlasnego nosa? Nawet nie odpowiadaj...
Po pierwsze nie my kupowalismy klisze fotograficzna. Bylismy tylko obserwatorami.
Po drugie klisze byly, sa i beda zawsze w sprzedazy bo fotografia tradycyjna jako taka przestalaby zyc. Nie zrozumiesz moze nigdy co to jest pasja do fotografii, gdy pstrykasz zdjecia klatka za klatka, a potem je wywolujesz...
Nie zrozumiesz czym sa kolory, barwy, cienie uchwycone na zwyklej kliszy. One po prostu zyja swym nieskazitelnym zyciem bez pikseli i zaklocen. Fotografia cyfrowa to co innego - tu liczy sie czas.
Odpowiadajac na Twoje jakze durne pytanie:
"Ktory turysta teraz uzywa aparatu na klisze?" Turysta pasjonat (i nie tylko!)! Pewnie mina by Tobie zmiekla gdybys zobaczyl aparat tego turysty, ktory kupowal klisze. Dodam, ze nie byla to tania jednorazowka lecz aparat z gornej polki. Teraz powinienes sie zawstydzic! Poza tym turysta nie kupowal byle jakiej kliszy. Informacje o kliszach znajdziesz w encyklopedii lub na google. Powodzenia w szukaniu.
Nie wiem, moze slonce przygrzalo w Twoja glowe a moze to wspomniana imprezka powoduja ze jestes wczesnym homo sapiens. A na dodatek mieszaja Ci sie fakty jak w jakims garze.
Nawet niemieccy turysci gadaja po angielsku, wiec nie wyjezdzaj z takim tekstem zeby zagadac w sklepie w tym jezyku. To juz bylaby kompletna porazka. Znam realia Ilawy, Ty jak widac niezbyt. A moze po prostu za duzo czasu spedzasz przy niemieckich filmach ;-) Choc na nich zbyt rewelacyjnych dialogow nie ma, a jedynie... stekanie.
 rudy wiewior
 Niedziela 26-08-2007

8613. 
Odnośnie wpisu numer: 8603

Panie Admirale!
Jedyną osobą w miasteczku Lubawie, która jest w stanie ponieść ciężar potencjalnego posłowania, jest żona burmistrza Lubawy oraz kuzynka marszałka województwa - Pani Wieslawa Standara. Osoba godna, godziwa i dekoracyjna...
 Andrzej Kleina

andrzej@kurier-ilawski.pl
 Niedziela 26-08-2007

8612. 
Odnośnie wpisu numer: 8607 8610

Ale mnie porazily wiadomosci nieomal jak wywody Kaczmarka. Rudy z Natalia lizneli anglika. Jako "turysty" zjechali z wioski do Ilawy udawac Anglikow. Rudy to nawet do ratusza trafil. A ze oboje trwaja w XX wieku to do swojej "Smieny" czy tez "Zenita" postanowili kupic film. Nie mogli dojsc do zgody czy zrobic 24 zdjecia czy tez jak chcial Rudy 36. Jak pozniej napisal to narobil wiecej jak 24. Ale z tym angielskim cos im nie wyszlo. Zapomnieli ze do Ilawy jesli juz kto zawita, to nie Anglicy tylko Niemcy. Toz to byla dawniej Dt. Eylau. Trzeba bylo po niemiecku to byscie sie dogadali.
A teraz do meritum sprawy. Ktory turysta teraz uzywa aparatu na klisze? Cud, ze jeszcze w Ilawie mozna dostac. Teraz w krolestwie cyfrowek gdzie mozna zrobic nie 24 czy 36, tylko setki zdjec prawdziwy turysta tracilby czas na wywolywanie itd.
Rudy wieworze - widze, ze nadal strasznie sie nudzisz ale choc ze swoja sie pogodziles jak razem byliscie w Ilawie. Ale pochwalam, ze troche liznales tego anglika, bo na tej komendzie to tylko lacina i lacina. Natalia ucz sie niemieckiego.
Ale mnie porazilo, ale daliscie czadu. Taki wypad do Ilawy to dopiero wydarzenie nieomal jak konwent PiSu w sobote w Gdansku. Przy was to nawet Lepper na drzewo.
 Wasz ulubieniec
 Niedziela 26-08-2007

8611. 
Odnośnie wpisu numer: 8610

Kiedy małym chłopcem byłem wydawało mi się, że język polski to ten
najważniejszy na świecie, jedyny, dziwiąc się, dlaczego reszta świata
go nie umie. Ciekawy pogląd miałem.
 nick
 Sobota 25-08-2007

8610. 
Odnośnie wpisu numer: 8609

Otóż zgadzam się z Tobą w 100%.
:-) Obcokrajowcom nie chce się po prostu uczyć języków. Mają co prawda drugi język obowiązkowy w szkołach, lecz w większości nic z tego nie wynoszą, zapominając kompletnie wszystko na następny dzień. Zaznaczam - w większości, gdyż spotkałam się nie raz ze świetną znajomością drugiego języka.
I tak oto, wyjeżdżając gdziekolwiek Włoch oczekuje, że w Polsce każdy będzie znać włoski; Niemiec, że niemiecki, a Hiszpan, że hiszpański. Bardzo często jednak jeśli znają jakiś język prócz swojego, to właśnie angielski. Jadąc do Włoch sądziłam, że z nikim się nie dogadam po angielsku - tak mi mówili znajomi, a jednak jakże mile byłam zaskoczona gdy wszyscy jednak cokolwiek potrafili powiedzieć i mi pomóc. Także w Grecji sporo ludzi zna polski :-)
Możliwe, że wynika to z poczucia wyższości lub po prostu zapatrzenia we własny naród - sama nie mam pojęcia. Prawdą jest, że obcokrajowiec przyjeżdżając do Polski oczekuje, że z każdym się dogada, sam nie przygotowując się do tego w żaden sposób (pod względem językowym) do wyjazdu.
Jakiś miesiąc temu na onecie czytałam artykuł, w którym autorka pisała, że w Anglii coraz więcej ludzi uczy się polskiego ze względu na migracje Polaków. Ciekawe, prawda? Może jednak coś się ruszy w tym względzie?
 Natalia
 Sobota 25-08-2007

8609. 
Odnośnie wpisu numer: 8604 8596

Do Natalii.
Możliwe, że nie znam tak dobrze angielskiego jak ty i robię pewnie błędy, ale nigdy nie zdarzyło mi się abym ze swoją angielszczyzną nie dogadała się w Polsce jak i za granicą. Znam też rosyjski. Jednak kiedy wybieram się do innego kraju zawsze staram się nauczyć podstawowych zwrotów w danym języku, aby móc zrobić zakupy, zapytać o drogę itp. Jest to bardzo mile widziane. Ja kupuję rozmówki i po prostu uczę się. Rzadko staram się pytać o coś w języku angielskim. Choć pewnie kaleczę język włoski, niemiecki, chorwacki, bułgarski czy hiszpański, to spotykam się
ze zrozumieniem i sympatią.
Dlatego też zamiast krytykować nasze panie ekspedientki zastanówmy się ilu z tych przemądrzałych Amerykanów, Niemców czy Anglików zna języki obce? Może wypadałoby nauczyć się kilku zwrotów też po polsku jadąc na wakacje, albo kupić rozmówki?
 iła
 Sobota 25-08-2007

8608. 
Odnośnie wpisu numer: 8592

Panie Safianowski, MATEMATYKA, MATEMATYKA i jeszcze raz
MATEMATYKA. Procenty to chyba IV klasa szkoły podstawowej,
więc czas się do niej cofnąć. Powodzenia.
 Ala
 Sobota 25-08-2007

8607. 
Odnośnie wpisu numer: 8594 8602 8599

W przeciwienstwie do niektorych na tym forum a moze i nawet do Ciebie, swoje wypowiedzi podpisuje wlasym nickiem. Mam nadzieje, ze juz wiesz, ze to nie zadne rozdwojenie. ;-)
Zadam pytanie retoryczne. Czy Ilawa jest miastem turystycznym? TAK.
W takim razie powinno sie moc w nim porozmawiac po angielsku. Nawet jesli to bedzie lamliwy angielski. A jesli nie porozmwiac to przynamniej znac kilka zwrotow odpowiadajacych profesji, w ktorej ktos cos robi.
Bylem swiadkiem jak obcokrajowiec robil zakupy w sklepie (nie w Ilawie) i gdy spredawczyni zorientowala sie ze turysta kompletnie nie kuma co do niego mowi powiedziala po angielsku to co mowila po polsku. To nie takie trudne, prawda? Nikt tu od niej nie wymagal zeby potrafila perfekcyjnie angielski, czy zeby opowiadala dowcipy w tym jezyku. ;-)
Zapewnim ze satysfakcja byla po obu stronach. Ten turysta napewno wroci do tego sklepu a ten w Ilawie na pewno NIE.
Twoj przyklad ze "sklepikiem" we Francji w ogole mnie nie przekonuje. Co wiecej, splynal po mnie jak wczorajszy deszcz. To tak jakby porownac bazarowego sprzedawce ze sprzedawca dobrego sklepu. W Polsce dzieci ucza sie angielskiego od podstawowki.
Jesli w durnym empiku zakladaja rekawiczki to w sklepie, ktory sie trudni w fotografii tym bardziej powinno sie je zakladac. Chyba nie chcialbys zeby na Twoim telewizorze lub monitorze komputera byly plamy po paluchach. Raz nie wyglada to estetycznie a dwa przeszkadza w czytaniu czy ogladaniu zdjec.
Owidiusz, mam nadzieje ze to zadna aluzja do mnie. "O widzisz" na biologii to Ty sie nie znasz... Wiewiorka to ssak ladowy, a ja na dodatek jetem przebiegly ;-)
PILSUDCZYK wyluzuj... Na takich "stolkach" nie ma ludzi idealnych. To sa ludzie w wyboru a nie z fabryki idealow. Wazne zeby burmistrz podejmowal sluszne decyzje i najlepsze dla Ilawy i okolic. Niech to miasto odzyje i zakwitnie turystami.
 rudy wiewior
 Sobota 25-08-2007

8606. 
Odnośnie wpisu numer: 8605

Szkolna banda niczego nie chce uczyć się. Nieważne czy nauczyciel lewus, czy durny i nic nie potrafi, czy sprawny w edukowaniu jak omnibus. Nieliczni tylko zakapowali, iż nauka to klucz do życia. Ale po czasie zrozumieją, szczególnie jak wyjadą do Anglii, gdzie bez języka są zerem i popychadłem.
Nasze pokolenie miało do wyboru dwa języki, rosyjski i łacinę furmańską. Łaciny wyuczono w domu i na ulicy, a ruskiego było tyle, że wystraczyło. Zreszto i tak niewielu kapowało.
 ORMOWIEC
 Sobota 25-08-2007

8605. 
Kiedy pojawił się pomysł noszenia mundurków w szkołach, ucieszyłam się. Uznałam, że to wcale nie jest głupie... Jednak teraz, po zakupie tego niebywałego cuda, mam wątpliwości.
Moje dziecko uczęszcza do SP4 w Iławie. Pod koniec czerwca w szkolnej gablocie pojawiła się propozyja munduków. No i dziewczynki miały zostać ubrane w sztruksową tunikę, chłopcy w kamizelki o luźnym kroju. Jednym się podobało, innym nie. Nie to jest jednak istotne.
Bardzo proszę Kurierów, aby zapytali się dyrektora Olszewskiego, kto jest autorem tego niebywałego projektu i jak można kazać ubierać się swoim uczniom w coś takiego?! Rodzice musieli kupić mundurek, który faktycznie jest kamizelką od garnituru. Tragedia. Chłopcy może jakoś będą wyglądać (chociaż na dobrą sprawę powinni nosić spodnie w kant), a dziewczynki?! W kamizelkach o męskim kroju?!
Córka moja stwierdziła, że założy jeśli trzeba będzie - w końcu wszyscy będą wyglądać jak klauni.
 mamuśka
 Sobota 25-08-2007

8604. 
Odnośnie wpisu numer: 8599

Do "mądrali".
Pan wybaczy, ale nie napisałam, że burmistrz miasta nie powinien znać angielskiego, ale sądzę, że jest On wybierany przez ludzi, tak? I czymś się w takim a nie innym wyborze kierują, prawda? Zwykła sprzedawczyni nie jest wybierana przez cale miasto na stanowisko które zajmuje... Oczywiście, że ja wymagałabym od osoby na takim stanowisku znajomości przynajmniej jednego języka i odnosiłam się tu raczej do rzeczywistości niż tego, co ja bym chciała. Tak samo jest w rządzie, było sporo afer z tego powodu, że nawet w kancelariach poselskich nie można się dogadać - cóż. Na to nic nie poradzę. Mogę tylko wypowiedzieć się tu na forum, że powinno się ten język znać. Podałam także przykład młodej dziewczyny nie starszej kobiety i nie z warzywniaka lecz ze sklepu fotograficznego, więc proszę czytać uważniej. Oczywistą sprawą jest, że starszym ludziom trudniej jest się uczyć języka, ale niejednokrotnie jest tak, że to oni właśnie znają go lepiej niż młodzi ludzie. Wszystko zależy od człowieka - jeśli się nie chce, to się nigdy niczego nie nauczy.
 Natalia
 Sobota 25-08-2007

8603. 
Odnośnie wpisu numer: 8601

Do Andrzeja Kleiny.
Masz Panie rację. Ciul nie tylko jest ciulem. Ciul na zawsze pozostanie ciulem, gdyż ciulowatość nabył w drodze osobniczej filogenezy gatunku.
Pytanie osobnicze. Kogo z lubawszczyzny wystawiamy do parlamentu?
 ADMIRAŁ
 Sobota 25-08-2007

8602. 
Odnośnie wpisu numer: 8591

Pewnego razu "wiewiór", czy może inny gad, zapytał: co to jest układ i gdzie są te układy? Proszę bardzo: Susz!
Przykładem układu są oni: Jan Sadowski, Andrzej Dawid i Zenon Kastrau, czyli samowspierająca się sfora. Można ich nazwać bardziej inteligentnie: koleżeństwo, które wyciągą dłoń do kolegi (-ów) w trudnych życiowych sytuacjach. Albo chrześcijańska postawa, którą nastepującymi słowami Jan Paweł II określił: "Jedni drugich brzemiona nosić".
 owidiusz
 Sobota 25-08-2007

8601. 
Po każdym moim tekście związanym z określonym rodzajem postrzegania rzeczywistości, innym niż obowiązujący, jest riposta. Nie ma ona charakteru sprostowania prasowego czy polemiki. Na to chłopcy magistraccy są intelektualnie za słabi. I zbyt tchórzliwi. Wypuszczają tedy prymitywnych i prostackich janczarów na różne fora i ci próbują sobie używać. Ale ostatnio do „pracy” zatrudnił się niejaki Bejotes, sam brat burmistrza Lubawy Edmunda Standary.

Zapraszam do lektury kolejnego odcinka mojego blogu „Kleina Story” pt.
„CIUL ZAWSZE ZOSTANIE CIULEM”.
 Andrzej Kleina

andrzej@kurier-ilawski.pl
 http://www.kurier-ilawski.pl/kleina
 Sobota 25-08-2007

8600. 
Do Pana Jarka Synowca.
Z czego się bierze w Radiu Eska Iława ta ogromna złość, zacietrzewienie
i żółć, którym raczą Kuriera praktycznie cały czas? Ci ludzie mają jakiś kompleks na Pana punkcie? O co im chodzi? Pan im grzebie w brudach,
że tak panicznie się Pana boją?
 Ola
 Sobota 25-08-2007

8599. 
Odnośnie wpisu numer: 8596

Do "przemądrzałej".
Pani raczy wybaczyć. To niesłychane i durne jest, aby żądać od szarej kupczki, sprzedawczyni w kiosku lub innym posługiwania się angielskim, a nie wymagać od burmistrza, pierwszej osoby w mieście, bo "od tego są tłumacze".
 PIŁSUDCZYK
 Sobota 25-08-2007

8598. 
Odnośnie wpisu numer: 8592

Pane Radosławie, czemu Pan nie przyzna się do swojego błędu?
Powinno być 126%, no ale lepiej wygłąda o 100 więcej.
Bardziej zaszokuje to czytelników...
 wyborca [Ala]
 Sobota 25-08-2007

8597. 
A czemuż to w samym centrum Iławy ogranicza się miejsca parkingowe?
Czemu władze miasta Iławy przekazały część parkingu przy Rybie-Frycie taksówkarzom?
Ważniejsi są mieszkańcy i turyści czy taksówkarze? Taksówkarze i tak nie wykorzystują całego przyznanego im placu. Miejsca zarezerwowane dla taksówek są puste, a inni kierowcy nie mogą tam parkować, bo znak.
O co tu chodzi?
 zdegustowany
 Sobota 25-08-2007

8596. 
Odnośnie wpisu numer: 8590 8593 8594

Otóż ja mam zastrzeżenia co do nie tyle informacji turystycznej a raczej do języka angielskiego, bo nie słyszałam jak mówią w innych językach, interesował mnie tylko ten jeden. I trudno żeby Amerykanie mieli jakieś zastrzeżenia - cieszyli się że w ogóle do kogoś mogą się normalnie odezwać a nie stękać i tłumaczyć w sklepie co chcą. I myślę że nie na miejscu jest takie porównanie, że w innych krajach Polaków się nie obsługuje w języku polskim. Czy jest polski językiem międzynarodowym? Nie wydaje mi się...
Co do burmistrza miasta, to nie wiem czy zna angielski, ale on raczej nie rozmawia z turystami, poza tym podejrzewam że ma "ludzi" od tego żeby tłumaczyli co kto mówi jeśli dochodzi do rozmów z obcokrajowcami :-)
Hm i dlaczego "podstępnej"?
Co do rękawiczek - np. w empiku, który nie jest dokładnie fotograficznym punktem ani sklepem, ale jednak jest możliwość wywoływania zdjęć -
tam zawsze, podkreślam: zawsze osoba, która chowa zdjęcia zakłada rękawiczki, żeby nie pobrudzić zdjęć zostawiając po prostu swoje odciski palców itp. I podobnie jest w większości sklepów, które odwiedzam.
Tu, w Iławie, jak już wspomniałam spotkało mnie rozczarowanie i to nie tylko na tym tle.
Tak jak pisałam wcześniej - jeśli Iława chce być miastem, które będą odwiedzać turyści z całego świata, to w większości sklepów powinno się znać angielski.
A co do sprzedania filmu - facet był kompletnie zdezorientowany bo Pani mówiła do niego po polsku i nie wpadła nawet na to, żeby mu pokazać jeden i drugi film z napisem 24 i 36, żeby sobie wybrał. No i mówienie do obcokrajowca "film kosztuje 15,50 zł" jeszcze bardziej go dezorientuje, przecież w ostateczności można było napisać cenę na kartce, prawda? We Francji nigdy nie miałam problemu w sklepikach, bo trochę po angielsku, trochę na migi i wszystko.
Co do "udawania obcokrajowca" - chciałam sprawdzić jak po angielsku mówi się w IT. Jako osoba 2-języczna, czuję się usprawiedliwiona :-)
 Natalia
 Sobota 25-08-2007

8594. 
Odnośnie wpisu numer: 8587 8586

Czy Natalia i rudy wiewior to para czy ta sama osoba z rozdwojeniem? Zastanawia mnie to "Pani która chowała zdjęcia nie założyła rękawiczek". Proszę o wyjaśnienie.
Śmieszy mnie polka, która udaje obcokrajowca. Nie widzę potrzeby aby pani w sklepie fotograficznym w Iławie mówiła po angielsku. Aby rozróżnić film 24 od 36 klatkowego nie trzeba sprzedawcy tylko zdrowego myślenia. Proszę pojechać do Francji i tam w jakimś sklepiku próbować mówić po angielsku, pewnie efekty będą podobne.
 czytelnik
 Piątek 24-08-2007

8593. 
Odnośnie wpisu numer: 8587

Do Natalii "podstępnej".
Czy mogłaby Pani sprawdzić angielszczyznę burmistrza i podzielić się wrażeniami?
 owidiusz
 Piątek 24-08-2007

8592. 
Do Pana Radosława Safianowskiego.
Szanowny Panie, pisząc w prasie artykuły dotyczące cyferek proszę się cofnąć do szkoły podstawowej gdzie uczą procentów i policzyc sobie czy 146.086 to jest 226% z 64.681 ???
Trochę wstyd nie umieć liczyc procentów w Pana wieku !!!
 Ala
 Piątek 24-08-2007
Odp. 
Alu! Jeśli już starasz się pisać o konkretach na tym forum, i to pod moim adresem, to nie rób tego po pijanemu. Zdrówko!
 Radek Safianowski

radek@nki.pl
 Sobota 25-08-2007

8591. 
Odnośnie wpisu numer: 8575

No nie wiem czy Janek Sadowski to porządne chłopisko, nie wiem czy Zenek powinien siedzieć za kratami... Ale jest Wielka Trójca w Suszu, Trójca wobec której jest wiele niejasności i chyba postepowań karnych czy prokuratorskich.
O sprawie Sadowskiego niewiele można przeczytać, choć postepowanie ciagle trwa. W sprawie o nową halę zapadł wyrok i ponad 500 tysięcy kary do zapłaty. Teraz burmistrz się odwołuje.
Andrzej Dawid, zastępca burmistrza Susza, exburmistrz Zalewa, został szeroko opisany w Kurierze, a sprawa została zgłoszona do prokuratury.
Co dalej?
No i teraz jeszcze tenże Zeniu Kastrau wylądował w Suszu, pomimo iż w warunkach konkursu na dyrektora CSIR był punkt... "nieposzlakowana opinia" (!). Kto następny? Obowiązkowo trzeba mieć jakieś zarzuty, rysy w życiorysie.
Kurierzy, może opiszecie szerzej sprawy Trójcy z Susza? Na jakim etapie są ich postępowania?
 suszanin
 Piątek 24-08-2007

8590. 
Odnośnie wpisu numer: 8588 8587

Dziwne, że Pan Olszewski skrytykował szlak niebieski. Dziwi się, że nie mógł pokonać go rowerem. Równie dobrze Panie Olszewski może Pan spróbować pokonać szlak wodny samochodem. Szlak niebieski jest szlakiem pieszym! Po szlaku pieszym się chodzi a nie jeździ - oczywiście jeździć też można, ale dlaczego krytykować coś, pod kątem czegoś, do czego z założenia nie jest przeznaczone?
Co do języków obcych w Informacji Turystycznej, to nie mam zastrzeżeń. Byłam tam ze znajomymi Francuzami, którzy bez problemu porozumieli się w języku angielskim - rozmawiali z dwoma osobami płynnie mówiącymi w angielskim - Panem większym i Panem mniejszym. Później, będąc już sama słyszałam, jak jedna z tych osób rozmawiała z Niemcami a chwilę później z Amerykanami - nikt żadnych zastrzeżeń nie miał. Więc krytykowanie, że ktoś nie mówi perfekcyjnie po angielsku jest, moim zdaniem, żenujące. Czy gdy Polak jedzie do Chorwacji czy Hiszpani, to ktoś go obsługuje w języku polski? Nie!
 samsonite
 Piątek 24-08-2007

8589. 
Odnośnie wpisu numer: 8585

Dziś, rzuciwszy okiem na szpalty "Gazety Olsztyńskiej" bystrzej niż to zwykle - zaniemówiłem ze wzrusznia. Patrzę, a w "Migawce" w czarnej ramce tekst z czarnobiałą fotgrafią... Zenona Kastraua. Z przerażenia osłupiałem myśląc o najgorszym. A tu olśniewająca wiadomość - Zenek został dyrektorem sportu i kultury w Suszu. Przy "kulturze" to on może
i stał, ale czy jest kulturalny, to mażna mieć wątpliwość.
 nick
 Piątek 24-08-2007

8588. 
Wstęp do tekstu ostatniego Olszewika: "Dobrze, że sezon kończy się bez ofiar, bo jak skonstatowalem stan ścieżek rowerowych i asfaltowych duktów w okolicy, to dziw doprawdy bierze, że nikt na nich nie zszedł z tej po prostu przyczyny, że gdzieś się tam pojawił. Bez żadnego czynnika zewnętrznego".
Co Olszewski skonstatował? Stan ścieżek skonstatował, czy w ogóle?
A co to jest dukt asfaltowy? Genialne jest to: "nikt na nich nie zszedł" itd. Zajebiste po prostu. I jeszcze Olszewski "eryguje ten termin jako kontrapunkt".
Panie Jarku! Panie Jarku! :-)
 jentelekt
 Piątek 24-08-2007

8587. 
Na początku chcę zaznaczyć, że mój komentarz będzie krytyczny nie złośliwie, lecz pozytywnie i mam nadzieję, że tak właśnie zostanie odebrany.

Przede wszystkim jeżeli Iława chce przyciągać turystów to nieodzownym i koniecznym elementem powinna być znajomość języka angielskiego przynajmniej w 2/3 sklepów. I tu pełne rozczarowanie - młoda kobieta w sklepie fotograficznym nie potrafiła powiedzieć, że film jest 36 klatkowy i że kosztuje 15,50 - takich rzeczy uczą w szkole podstawowej, więc proszę mi nie mówić, że to ja się czepiam bo liczebniki to nie jest taka trudna sprawa.

Żeby iść za ciosem udałam się do informacji turystycznej, gdzie chciałam się dowiedzieć czegokolwiek na temat Iławy i okolic, więc zaczęłam rozmowę po angielsku - tutaj oczywiście, znajomość angielskiego była niezła, ale Pan chyba był troszkę roztrzepany, nie mówił płynnie, zacinał się i mówił tzw. "polish-english" co było, no nie ukrywajmy - żenujące, ale ucieszyłam się, że chociaż tam mogłam usłyszeć język angielski.
W tym momencie mając na względzie zwykłego turystę, który np. z USA przyleciał tu na wakacje sądzę, że jego rozczarowanie sięgnie zenitu szczególnie że Polska weszła już do UE a angielski jest znanym na całym świecie językiem i to właśnie młodzi ludzie się go uczą i go nie umieją, co oznacza, że chyba coś jest nie tak.

Fatalnie ma się także sprawa profesjonalizmu w sklepach a raczej jego braku, mówię tu konkretnie o pewnym sklepie fotograficznym, w którym w pierwszym oddziale - o godzinie 17 pewien Pan odesłał mnie z kwitkiem, gdyż akurat przegrywał znajomemu zdjęcia z karty i "komputer miał zajęty" a później, przed 18 to on nie wie czy jeszcze będzie (bez komentarza). Natomiast w drugim oddziale była wspomniana wcześniej Pani nie znająca angielskiego i tam też musiałam trzymać nerwy na wodzy... Otóż zdjęcie robione na potrzebę wymiany dowodu osobistego było zrobione na szybko z fatalną obróbką (również na szybko) i miałam go w ogóle nie odbierać, ale przyszłam na następny dzień (miały być gotowe o 9 rano) i tu niespodzianka - nagłe zamieszanie, bo zdjęć nie ma nawet w komputerze! i tu znów - wybór zdjęcia, obróbka i dopiero drukowanie. Straciłam sporo cennego czasu i nerwów. Na dodatek Pani która chowała zdjęcia nie założyła rękawiczek, co jest nie do pomyślenia w większych miastach typu Kraków, Warszawa i szczerze mówiąc mnie zaskoczyło. Zastanawia mnie czy to był odosobniony przypadek czy też na każdym kroku w Iławie można spotkać się z tak idiotycznymi sytuacjami kiedy aż cisną się na usta słowa, których ja nigdy nie chciałabym usłyszeć.

Z kolei w urzędzie miasta uśmiechnęłam się na widok tabliczek, które mają informować o tym, gdzie jaka toaleta się znajduje - otóż po prawej stronie damska natomiast po lewej stronie - damska, męska i dla inwalidów :-) czyli wszystkie możliwe plakietki na jednych drzwiach - błąd czy to tak właśnie miało być? :-)

Narazie targnęłam się na krytykę, ale jest bardzo dużo rzeczy, które mnie w Iławie urzeka - piękne widoki szczególnie o zachodzie słońca, woda, cisza i taki nieopisany spokój.

A i jeszcze jedno - plakaty ze Złotej Tarki wiszą do tej pory - naprawdę nie ma ich kto zerwać? Hm i naprawdę prócz Iławy i może okolicznych miast nikt o takiej imprezie nie słyszał... a szkoda, bo sama bym się na nią wybrała...
 Natalia
 Piątek 24-08-2007

8586. 
W tym tygodniu bylem w Ilawie. I pewnie w tym momencie zaskoczylem niektorych na forum ;-) ("emerytura"). Troszke zdjec popstrykalem. Niektore po prostu zapierajace dech w piersiach. Pogoda sredniawo dopisala, wiec mam niesmak jesli chodzi o wieczorne i nocne pory sesji zdjeciowych.
Ratusz. Powalczylem tez z biurokracja w ratuszu (az dwa dni) - no na szczescie udalo sie wygrac ta bitwe ;-) Ktos mial widocznie zly dzien... Pozdrawiam Panie z ratusza ;-)
Na miescie. Bylem tez swiadkiem zenujacej sceny, gdy turysta chcial kupic film fotograficzny do aparatu u fotografa... O rany... Po prostu brak slow. Pare slow po angielsku wypadaloby znac. Turysta kupil dwa filmy nawet, pewnie dlatego zeby nie stresowac sie nastepnym razem. Tylko nie wiem dlaczego mi bylo tak glupio, czy dlatego ze postawielm sie na jego miejscu czy dlatego, ze sprzedawczyni mowila do niego po polsku jakby on mial to rozumiec, bo jakzeby inaczej...
Honor Ilawy uratowali w punkcie informacyjnym, gdzie ten sam turysta mogl porozmawiac w koncu po angielsku. Widzialem nawet na jego twarzy usmiech. Co do jakosci angielskiego w punkcie informacyjnym to sam sie nie bede wypowiadac ;-) Uwazam, ze nie jestem wlasciwa osoba zeby pisac na ten temat na forum.
Aaaa... W oczy kole niemilosiernie blok kolo ronda na ul. Dabrowskiego. Wszystkie bloki dookola kolorowe, ladnie pomalowane, odswiezone, a ten jeden jakby od macochy - obdrapany, szarawy... Czy w tym roku jest w planie jego pomalowanie? A moze ktos "zwedzil" farbe przydzielona na ten blok, co?
Moze nie wszystko widzialem w Ilawie, bo nie wszedzie bylo mi po drodze, ale niewiele sie zmienilo w tym miescie. Ladnie wyglada kawalek Krakowa w centrum miasta (ze smokiem w nazwie)... ;-)
 rudy wiewior
 Piątek 24-08-2007

8585. 
Odnośnie wpisu numer: 8575

Kiedy dowiedziałem się o tym, iż Utracjusz I Zenowiusz został dyrektorem w Suszu to uszy mi opadły.
Panie Janie Sadowski! Czy Pan na oczy zaniemógł, czy co? Takie z Pana porządne chłopisko, a dałeś nabrać się jak stary wróbel na plewę. Ten człowiek powinien siedzieć za kratami, a pan go dajesz na dyrektora kultury i sportu. On nie rozumie sportu i kultury, bo dla niego sport to tylko forsa, tylko załatwianie meczy, wynajmowanie graczy. On nawet nie potrafi rozgrzewki poprowadzić, a zajmował się tenisem...!!! Niech zajmie sie penisem - prosze pana...!!! To gracz, cwaniura, bydlę i karierowicz. To po prostu taki Dyzma... Gdyby nie kolesie partyjni, to gniłby przy parafialnym domku na tej swojej świetliczce i podawał dzieciom piłeczki do pingla.
Prosze Pana Jana Sadowskiego! Przecież tak traci Pan swoimi decyzjami wiarygodność porządnego człowieka, człowieka prawicy. To przez Pana i takich jak ten cwaniaczek nasza partia traci zaufanie u społeczeństwa. Co Pan zrobiłeś?
 ORMOWIEC
 Czwartek 23-08-2007

8584. 
Odnośnie wpisu numer: 8582

Mam pomysł: zastąpmy słowo "nuda" słowem "Kleina". Co wy na to?
 hehe
 Czwartek 23-08-2007

8583. 
Do Pana Jarosława Synowca.
Proszę pana, chciałbym odnaleźć w internecie strony gdzie był wypadek motocyklem w Iławie na rondzie. W Kurierze ukazało sie a nie moge tego odnaleśc w internecie. Prosze o szybką odpowiedź. Dziekuje.
 sadekkkk

sadek09@wp.pl, lat 43
 Susz, Czwartek 23-08-2007

8582. 
Odnośnie wpisu numer: 8581 8580

Ach cóż za geniusz... laborant.
Modero, zabujałeś się? Naprawdę spełniacie wszystkie jego prośby?
 czytelnik
 Czwartek 23-08-2007

8581. 
Odnośnie wpisu numer: 8580

Bo ten ANDRZEJ KLEINA sam prosił nas, żeby nie cenzurować nawet
bardzo ostrych wpisów pod adresem Jego nazwiska, chyba że będą
to wprost pomówienia. Do całej reszty, nawet tej plugawej a także
anonimowej, podchodzi niczym... laborant.
 Modero Kuriero
 Czwartek 23-08-2007

8580. 
Odnośnie wpisu numer: 8573 8572 8569

Do moderatorów Kuriera!
Dlaczego pozwalacie panowie atakować anonimowym kundlom swojego felietonistę - i to w tak ohydny, plugawy sposób?!
 rogaty
 Czwartek 23-08-2007

8579. 
Odnośnie wpisu numer: 8567

Witam szanownych Forumowiczów. Chcę odnieść się do dziwnego postu na temat przetargów w iławskim szpitalu.
Od wielu lat zajmuję się przetargami w szpitalu i doskonale orientuję się
w „galimatiasie”. Corocznie przeprowadzamy kilkadziesiąt postępowań przetargowych. W ciągu kilku lat udziału mojego i kolegów w pracach komisji przetargowej sprawdzani byliśmy przez różne instytucje kontrolne od inspekcji wojewody przez UKS po NIK i nigdy nie stwierdzono złamania prawa przy prowadzeniu przetargów.
Nie rozumiem zarzutu, że „nie wiadomo o co chodzi”. Postępowania przetargowe są jawne, ogłoszenia o przetargach wywieszane są na tablicy ogłoszeń, na stronie internetowej szpitala, oraz w portalu UZP. Każdy, kto ma na to ochotę i trochę wolnego czasu może być obecny
w trakcie otwieranie ofert przetargowych i ma prawo wglądu również
w dokumentację przetargową.
Ponadto zapraszam zainteresowanych, nie wyłączając „białego kitla”, do budynku administracji szpitala do działu techniczo-gospodarczego, gdzie osobiście chętnie udzielę wszelkich informacji na temat prowadzonych przetargów (prawo wglądu do dokumentów przetargowych daje każdej osobie ustawa PZP).
 Sławomir Junkier
 http://www.szpital.ilawa.pl
 Iława, Środa 22-08-2007

8578. 
Po przeczytaniu KURIERA na początku byłem dość zbulwersowany
artykułem na temat zarobków prezesa wodociągów, ale po chwili
zastanowienia pomyślałem sobie, że to przecież u tego typu ludzi to
normalne.
Jest burmistrzem "Masa" /typowy typ komunisty/, więc na stanowiska prezesów spółek komunalnych mianuje swoich partyjnych koleżków. Ci szybko wyrzucają ze "swoich" firm ludzi o innej mentalności politycznej, uległym dają podwyżki płac i wtedy "hulaj dusza" sobie pobory po 12 tys. miesięcznie co kwartał, jakieś 10 tys. zł premii. No i oczywiście jest też swoja "rada nadzorcza", której też coś się należy, więc w wodociągach np. dla "Panów" z rady a szczególnie temu "od basenów" wypłaca się miesięcznie 5 tys. złotych nowych polskich (A co! Był w tym miesiącu
raz na kawie? Był !!!).
Dziwię się, że do tej pory Ci ludzie jeszcze pracują na publicznych stanowiskach. Jako wyborca PO jestem tym dość zdegustowany i jeżeli będą nowe wybory, to dla mnie tylko jak najbardziej skrajna prawica!!! Specjalista od spraw inwestycji - wodociągi ha!!ha!!! /zainteresowani wiedzą o co chodzi/.
 Stefan
 Środa 22-08-2007

8577. 
Z dedykacją słodką, dla moich nowych fanów.

Ulubiony wielbłąd pewnej Australijki najpierw zgwałcił swoją panią, a potem ją zabił przygniatając swoim ciałem - podaje BBC. Kobietę znaleziono martwą w zagrodzie dla bydła koło miasta Mitchella w Queenslandzie. Nieszczęśnica otrzymała wielbłąda w prezencie na 60. urodziny. Kiedy kobieta stała się obiektem pożądania zwierzęcia, wielbłąd powalił ją na ziemię, leżał na niej i przydusił. Wielbłąd miał 10 miesięcy i ważył 152 kg. Młode wielbłądy zwykle nie są agresywne, ale mogą się stawać groźne, jeśli się boją lub są podniecone.

Czy można BBC dać wiarę? Mało precyzyjna bardzo jest ta informacja,
jak informacja polska zgoła, czy nawet nie (z)goła. Dlaczego nasza "nieszczęśnica" (jak ją BBC określa) dopiero w wieku godziwym partnera pozyskała? Czy BBC nie pomyliło wielbłąda z kangurem, wszak w pejzaż Australii kangury są wkomponowane nie wielbłądy? Dlaczego słowa nie ma, czy jedno, czy dwu garbny był to pupil? I w jaki sposób zdjął wielbłąd stringi swemu obiektowi westchnień? I skąd ta pewność, że zamordował? Może on tylko po szczytowaniu znajdował się w odmiennym świecie. Może dwu garbnym, jeśli był to dromader... I niechcący przydusił.
Bo wcale nie zamierzał...

I jeszcze jedno. W którym momencie "kobieta stała się obiektem pożądania zwierzęcia"? Człowiek wielbłądowi wielbłądem...?
 Andrzej Kleina

andrzej@kurier-ilawski.pl
 Środa 22-08-2007

8576. 
Odnośnie wpisu numer: 8573

Nie tyle czekam na "odstrzelenie mi jaj", bo to przy użyciu ledwie 1000 słów, którymi dość swobodnie Olszewski operuje, jest wręcz niemożliwe. Może jedynie pan Leszek odstrzelić kolano. Własne!
To właśnie fani O. winni czekać i się doczekać merytorycznej odpowiedzi na zarzut antypolonizmu. To tyle...
 Andrzej Kleina

andrzej@kurier-ilawski.pl
 Środa 22-08-2007

8575. 
Odnośnie wpisu numer: 8568

Chciałam pogratulować panu burmistrzowi Susza [Janowi Sadowskiemu]
dobrych decyzji personalnych i nowego dyrektora Centrum Sportu, pana Zenona K.
Cóż, potwierdza się prawda życiowa - gówno zawsze wypływa...
 nikt
 Środa 22-08-2007

8574. 
Czytajcie Kurier, Olszewski "na łopatkach". Od dawna potrzebna była mu latarnia - facet się zagubił. Mdły jest taki tekst, w którym ciągle mówi się, że Chińczycy mają małego fiuta, Arabowie są leniwi, Murzyni mają dużego, Francuzi rozmnażaja się przez lizanie, a Polacy to sami kretyni
ze średnią IQ 30. Szanując każdą istotę ludzką z jej wadami i zaletami
nie powiem, że Olszewski na Madagaskar.
 lubawski antykosmita
 Środa 22-08-2007

8573. 
Odnośnie wpisu numer: 8569

Po przeczytaniu kolejnych fekaliów podpisanych smrodliwym "Andrzej Kleina", mam prośbę do Leszka Olszewskiego gdziekolwiek jest: odstrzel mu jaja w przyszłą środę! Innego języka bowiem to... - no daruję sobie - nie zrozumie! A co do "niebieskiego szlaku" - święta racja. Można tam pojechać i nie wrócić, o czym zaświadczam z żoną i dwoma synkami!
 Herodot
 Środa 22-08-2007


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 147 148 149 ... 293 294 295 296 297 298 299 300 301 ... 327 328 329 ... 360 361 362 następna ] z 362



131007470


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe | Wyszukiwarka | FORUM
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.