Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Burmistrz zablokował w USC bezpłatne klepsydry
Problemy z dostępem do obiektów sportowych
Czy Iława jest gotowa do sezonu letniego?
Susz. Nowy dyrektor ośrodka kultury
Raport przedwakacyjny. Co Iława oferuje na sezon?
Mikołaj Grzywacz o pierwszych krokach w muzycznej branży
Iława. Zwolnienia podatkowe 2019
Szerszeń monstrum. Kolejna niespodzianka z Azji
Większy skład komisji rewizyjnej. Demokracja czy polityka?
Pokolenie wojny kontra powiat i „służba zdrowia”
Pokonała wirusa i urodziła zdrowe dziecko!
Epidemia. Czy młodzież korzysta z telefonu zaufania?
Epidemia. Personel szpitala woła o pomoc
Ziemia Lubawska odbierze Iławie nową drogę ekspresową?
Ratownik Tomasz Sławiński: Lepiej zapobiegać, niż leczyć
Podwyżka pensji dla dyrektor ICK: „Rutynowa”
Roman Żuralski: List otwarty do mieszkańców Iławy i regionu
Chciał ukraść pieniądze z myjni, ale...
O historii starego młyna
Pożar zabytkowego młyna
Więcej...

Forum

4860. 
Być może, że ten tryk (barun) należy do pana Kleiny.
 Wacek
 Niedziela 05-11-2006

4859. 
Nadal zadaję pytanie: Skoro tak wiele dla "Solidarności" uczynił
Wój Jan Kamiński, najwiekszy krzykacz z Kazanic, to z jakich
powodów, wezwany do stołecznej Warszawy na salony do Pałacu
Prezydenckiego, musiał oblizać się smakiem, gdyż wręczenie
medalu państwowego zostało oddalone do wyjaśnienia?
Ja nic od niego nie chcę, ale takich jak on, w czasach walki
o demokrację, było na pęczki.
 Żagiel
 Niedziela 05-11-2006

4858. 
[Do 4856].
Jan Edward Kamiński z Kazanic otrzyma medal od prezydenta
Lecha Kaczyńskiego po minięciu kary zawieszenia. Będzie to
w grudniu tego roku.
GŁOSUJCIE NA JANA EDWARDA KAMIŃSKIEGO Z KAZANIC.
JEGO OBECNOŚĆ W RADZIE POWIATU WPROWADZI OŻYWIENIE
DO SKOSTNIAŁYCH STRUKTUR POWIATU IŁAWSKIEGO.
 rzecznik prasowy
 Niedziela 05-11-2006

4857. 
Zaciekawiła mnie decyzja podpisana przez Pana Zenona Kastrau,
dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Iławie,
kandydata w wyborach samorządowych:
"Referent ds. obsługi projektu stypendialnego EFS. Informujemy,
że w wyniku wstępnej selekcji na wyżej wymienione stanowisko
pracy, do następnego etapu rekrutacji zakwalifikowała się
kandydatka spełniająca niezbędne wymagania formalne:
MONIKA KOWALSKA-KASTRAU
Wobec tego, iż wyżej wymieniona kandydatka, jako jedyna
spełniała wymogi formalne, zakończono procedurę naboru (...).
02.11.2006 r. / – / Zenon Kastrau".
Czy to nie rodzina???
 ZACIEKAWIONY WYBORCA
 http://ilawa-sp.bip-wm.pl/public/?id=57588
 Niedziela 05-11-2006

4856. 
[Do wpisu 4849].
Kto ma czelność obrażać mojego Wója Kamińskiego!!! Chłopie,
gdybyś przeżył tyle co On, to jakbyś sikał to musiałbyś się trawy
trzymać!!! Facet z zasadami, nie jak te wszystkie polityczne ci...
 obrońca Kamińskiego - bo rodziny trzeba bronić
 Niedziela 05-11-2006

4855. 
Skaner [4852], ty się zeskanuj na nowo, bo ty chyba jesteś odrealniony. Sądy nie zajmują się sprawiedliwością, sądy zajmują się przestrzeganiem prawa. Synowiec został pozwany do sądu i na tym etapie przegrał. Mądrość sądów jednak polega na instancyjności i na odwracalności błędów. Synowiec powinien skorzystać z prawa kasacyjnego lub z ponownego wznowienia procesu, jeżeli wiesz o czym mówię. Przedwczesnym jest trąbienie o zakończeniu sprawy, mimo iż wyrok jest prawomocny. Tylko pozornie to jest nielogiczne.
 woźny sądowy
 Niedziela 05-11-2006

4854. 
"WALKA Z BAMBRAMI" [4850].
Panie naczelny, używasz Pan języka z rynsztoka.
Czyż to tak wypada nawet wobec przeciwników z sali sądowej,
gdzie Pan sprawę przegrałeś? Nerwy puszczają? Gdyby Pańska
gazecina była obiektywna, nie byłoby wyroków, no nie?
Skasuj Pan ten tytuł szybko.
 kapral LWP
 [ PRABUTY ], Niedziela 05-11-2006
Odp. 
1. Słowa „bamber” absolutnie nie można nazwać narzędziem z rynsztoka, proszę sięgnąć do literatury i zastanowić się nad słownictwem powszechnie uznawanym za dopuszczalne;
2. Nerwy mi nie puszczają, wręcz cały rosnę spotykając się z wieloma gestami zaufania i poparcia, zresztą rynkowa pozycja „Kuriera” jest i będzie tego potwierdzeniem;
3. Plugawe kpienie, nazywając Kuriera „gazeciną”, jest właśnie językiem rynsztoka, ponieważ wyłącznie rynek, łączny nakład gazety, zaufanie czytelników i reklamodawców są miarodajnymi czynnikami mówiącymi Prawdę o gazecie i ludziach ją tworzących. Czyżby oni wszyscy też byli tylko „ludzikami”...???;
4. O kwestiach obiektywizmu czy wyroków – Boskich lub zwłaszcza sędziowskich – nie będę dyskutował z anonimem, a zwłaszcza z trepem, któremu Ludowe Wojsko Polskie do tego stopnia zlasowało czerep, że nawet sam doktor psychologii Andrzej Kleina nie będzie w stanie tutaj pomóc...
 red. nacz. Jarosław Synowiec
 Poniedziałek 06-11-2006

4853. 
Panie redaktorze naczelny [4850].
Kto się tłumaczy, ten się oskarża. Niech pan przestanie czuć się
oskarżonym, a zacznie czuć się skazanym, bo taką rolę
wyznaczył panu sąd.
 Dario
 Niedziela 05-11-2006
Odp. 
Szeleścisz jak wściekły pudelek. Kto cię spuścił ze smyczy? Chłopcze bagienny i zapluty fekaliami! CZY JA TOBIE SIĘ TŁUMACZĘ...? Przecież ciebie nie ma. Ty nie istniejesz. Tchórzliwy mieszańcu, ty wracaj szybko do swojego radyjka i tam, na własny rachunek (anonimowo – a jakże!), dalej bez przeszkód wypluwaj tony plugastwa, wyzwisk, insynuacji i pomówień.
„Kto milczy, ten zdaje się zezwalać” – maksyma ta już padła na tym forum [4880]. Święte słowa. Dopowiem. „Nałóżcie mi jeszcze kamieni, poderwę się, dożyję”. No łże-elyta z radyjka, kto to powiedział...?!
 red. nacz. Jarosław Synowiec
 Poniedziałek 06-11-2006

4852. 
[Do wpisu 4850].
Jeśli ktoś jeszcze wierzy w sprawiedliwość w sądach, to musi się
doczekać aż sam tego doświadczy na własnej skórze. Całe lata
myślałem, że te gadanie o "dziwnych wyrokach" to po prostu...
taka czcza gadanina z żalu. Aż przyszedł moment, kiedy u mnie
w rodzinie mieliśmy taki skręcony przypadek właśnie w sądzie.
I powiem tak: straciłem całą mą wiarę w Prawo.
 skaner
 Niedziela 05-11-2006

4851. 
Do redaktora naczelnego [poniżej].
Łaska pańska (i sędziowska) na pstrym koniu cwałują...
 BOLO
 Niedziela 05-11-2006

4850. 
Jarosław Synowiec: Ujawniać czy nie ujawniać?

OTO KOSZTY WALKI Z BAMBRAMI

W „meczu” pułkownika Ludowego Wojska Polskiego ZBIGNIEWA PĘKSIŃSKIEGO (i jego siostry BARBARY ESTKOWSKIEJ) przeciwko Kurierowi mamy niestety wynik 3:1 dla rodzeństwa z masarni w Ząbrowie. Walka z bogatą, nie żałującą na adwokatów firmą jest trudna, ale jeszcze nie zakończona.

To nic, że wcześniej Sąd Okręgowy w Elblągu skasował w całości winę Artura Foty i Jarosława Synowca. W powtórzonej apelacji sąd elbląski tym razem nie dopatrzył się już błędów formalnych iławskiego sądu i po 10-minutowej rozprawie utrzymał rzekomą winę obu szefów Kuriera, przypieczętowując fałszywe oskarżenie mięsnych bambrów o rzekomy szantaż w tzw. sprawie „brudnej kiełbasy” (temat przewodni materiału interwencyjnego w Kurierze z 2003 roku).

Przypomnijmy pokrótce. Asesor Łukasz Dyląg z iławskiego sądu uznał, że jako wydawcy dopuściliśmy się „zmuszenia do określonego zachowania” wobec Barbary Estkowskiej i jej brata Zbigniewa Pęksińskiego z masarni w Ząbrowie, z której pochodził ujawniony przez czytelnika i naszą redakcję brudny kabanos kupiony w ich sklepie firmowym.

Asesor sądu w ustnym uzasadnieniu wyroku podał, że „dał wiarę wersji wydarzeń” przedstawionej przez... Pęksińskiego (brata Estkowskiej, z którą wspólnie nas oskarżył) i jego zeznania przyjął jako... wystarczający dowód naszej winy.

Dobrze chociaż, że asesor Dyląg przyznał, iż cały proces miał charakter poszlakowy (przypuszczeniowy). Niestety brał pod uwagę wszystkie hipotezy, tylko nie nasze. Zdawał się być głuchy na naszą wersję wydarzeń, która brzmiało bardzo jasno.

Oto właściciele sieci sklepów mięsnych „Best”, żeby uwolnić się od publicznego smrodu po ujawnieniu na łamach Kuriera brudu w ich wyrobach wędliniarskich, wymyślili genialny scenariusz: przyoblekli się w szaty pokrzywdzonych. Ba, żeby tylko. Szantażowanych.

Pęksiński, brat oskarżycielki Estkowskiej, wzbudził nawet swoisty podziw u asesora sądowego, a zwłaszcza spodobała się jego „konsekwencja” i „gra”. Nas to nie dziwi – wszak miał Pęksiński bardzo bogate doświadczenie operacyjne wyniesione z komunistycznego wojska (o tym już wkrótce).

W toku długiej rozprawy upadły głośno podnoszone przez oskarżenie „dowody” z rzekomo nagranych taśm, które – jak się ostatecznie okazało – były ordynarną mistyfikacją. Nawet biegli sądowi fonoskopii zakwestionowali ich autentyczność i rzeczowość.

Na sali rozpraw liczne zeznania, a nawet konfrontacje głównego świadka oskarżenia Krzysztofa Myjkowskiego z Tczewa (autora artykułu na ten temat w tygodniku „Polityka”) w obecności aż kilkunastu pracownic sekretariatów sądu – również potwierdziły fałszywość twierdzeń oskarżenia: żadna taśma z rzekomym nagraniem szantażu nigdy nie została złożona w sądzie. Nie mogła bowiem zostać złożona, bo nigdy żaden szantaż nie miał miejsca, więc nie istniały żadne taśmy z nagraniami.

Asesor Dyląg w swojej ocenie pominął nawet taki aspekt, iż przedmiotowy artykuł, ujawniający brudne mięso – pomimo twardych nalegań firmy „Best” – nie został wycofany z druku i ukazał się. A zatem w jaki sposób i na jakiej podstawie miało dojść do rzekomego szantażu ze strony obojga wydawców?!

To oczywiste, że po ujawnieniu na łamach Kuriera skandalu z brudną wędliną, rzucenie oskarżeń na Fotę i Synowca ze strony bogatej acz skompromitowanej firmy mięsnej, było spowodowane nie tylko mentalną chęcią rewanżu i zemsty, ale nade wszystko próbą ratowania wizerunku firmy i jej sklepów mięsnych.

A teraz najbardziej zastanawiająca rzecz w całej tej porąbanej historii.

Za pierwszym razem Sąd Okręgowy w Elblągu uchylił w całości wyrok iławskiego sądu, zarzucając mu „brak konsekwencji” w ocenie zebranego materiału dowodowego oraz „naruszenie reguł postępowania”. I oczywiście sprawa została cofnięta do Iławy.

Sąd w Iławie bez entuzjazmu wziął się drugi raz za „konsekwentne wyjaśnienie” czy są w tej sprawie jakiekolwiek dowody (oprócz zeznań Pęksińskiego, brata oskarżycielki). Nam też się wydawało, że słowo przeciw słowu nie wystarczy, bo w ten sposób każdy niezadowolony łobuz po krytycznej dla niego publikacji mógłby się odegrać oskarżając nas o cokolwiek... Ale tylko tak nam się wydawało. Niemożliwe okazało się... możliwe.

Gdy biegły fonoskopii potwierdził przed sądem, że przedmiotowa taśma nie jest żadnym dowodem, lecz plackiem przypadkowo zmontowanych kawałków nie na temat, wtedy główny świadek oskarżenia... zmienił swoje zeznania i dorzucił, że „ma drugą taśmę” i na tej drugiej taśmie wszystko słychać jak na spowiedzi. A gdzie świadek ma tę drugą taśmę? „Zostawiłem w sekretariacie i nie wziąłem pokwitowania”.

W tym momencie – w normalnej sytuacji – normalny sąd normalnie zakończyłby natychmiast tę farsę, którą fundowała nam strona oskarżenia. W tym jednak przypadku stało się zupełnie inaczej. Po upadku dowodów sąd i tak przyjął własną wersję wydarzeń – oczywiście tę, którą przedstawiła jedna z najbogatszych w okolicy firm prywatnych.

Poddajemy pod rozwagę opinii publicznej tylko jeden argument (skoro nie dowody tu ważą, lecz subiektywne odczucia).

Logika i doświadczenie życiowe mówią, iż w przypadku, gdyby Arturowi Fota zależało na otrzymaniu pieniędzy od Zbigniewa Pęksińskiego, to musiałby oskarżony Fota być stroną aktywną i zabiegać o kontakt. Takiej sytuacji jednak nie było, gdyż bilingi telefoniczne potwierdziły, że to Pęksiński wydzwaniał do Foty.

W jakim więc celu miałby się Fota „układać” z Pęksińskim i żądać od niego 10 tysięcy złotych, kiedy ukazanie się artykułu krytycznego wobec firmy mięsnej Pęksińskiego i Estkowskiej było przesądzone, a właścicielka firmy Barbara Estkowska zapowiedziała nawet, że w przypadku jego ukazania się i tak wystąpi na drogę sądową!

Nie zgadzamy się z orzeczeniem sądu. Absolutnie nie jesteśmy winni. Nikogo nie oszukaliśmy. Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Walka na salach sądowych – również z powodu fałszywych oskarżeń rzucanych przez skompromitowanych cwaniaczków – jest na stałe wpisana w ryzyko naszej pracy.

Sprawa nie jest zamknięta. Nie poddamy się. Będziemy walczyć dalej o prawdę! (tak jak wygrywamy z masarnią „Best” sprawy cywilne). Będziemy walczyć nie tylko w przypadku niesolidnych sprzedawców brudnego mięsa.

 red. nacz. Jarosław Synowiec
 Niedziela 05-11-2006

4849. 
W SPRAWIE [poniżej]:
... Zapytajcie pana Kamińskiego, co wydarzyło sie kilka lat temu podczas polowania kompanem z lekarzem Żuralskim. Zapytajcie jakim sądowym wyrokiem dla Kamińskiego skończyło polowanie i w związku z tym, dlaczego od Prezydenta Kaczyńskiego w tym roku w sierpniu nie otrzymał państwowego odznaczenia za zasługi dla "Solidarności"?
 Żagiel
 Niedziela 05-11-2006

4848. 
DO MIESZKAŃCÓW – MIASTA LUBAWA, GMINY LUBAWA,
GMINY IŁAWA (OKRĘG NR 2 W WYBORACH DO RADY POWIATU).
Głosujmy na JANA EDWARDA KAMIŃSKIEGO z Kazanic, lat 62,
znany działacz rolniczych związków zawodowych "RI Solidarność".
Lista nr 4 (PiS), pozycja na liście nr 4.
Internowany w stanie wojennym.
 Roman
 Niedziela 05-11-2006

4847. 
ZA-RYGLOWA-NA LISTA.
Wiadomo o ustalonych w przyszłej radzie stanowiskach dla osób
o fundamentalnym znaczeniu dla Platformy. Są nimi persony z
pierwszych miejsc skoro tylko wejdą do rady. Rygielski odpowiada
za zmiany kadrowe w ratuszu.
Mamy przykład na to, jak (nie)odpowiedni człowiek próbuje omotać pajęczą siecią ludzi, których łaskawie "wpuścił" na listy kandydatów Platformy, swego prywatnego folwarku. W 1997 roku podobnie bywało w AWS.
I TO JEST DEMOKRACJA? TAK, CZY NIE SZANOWNI OBYWATELE.
 ORMOWIEC
 Niedziela 05-11-2006

4846. 
ODSTRZELIĆ KRETYNÓW...!!!

Choć komuny się pozbyli
to kretynów oszczędzili
jeszcze swoich dołożyli
Dziś dla dobra ogólnego
trzeba czynu odwrotnego.
 dr Koala
 Niedziela 05-11-2006

4845. 
Ta gadanina wyborcza to pierdolenie kota za pomocą młota.
 PiP
 Sobota 04-11-2006

4844. 
Dwie łowiec jii barun, wtedy jest stanówka. Stanówka jest wtedy,
gdy....... barun te dwie wyżej wymienione popycha do przodu za
pomocą penisa. A gdyby co, to alimenty płaci właściciel tego niżej
wymienionego, czyli baruna.
Tekst powstał po przeczytaniu natchnionego wpisu z Rożentala
[4842].
 PiP
 Sobota 04-11-2006

4843. 
A ja czekam na marsz ulicami Iławy z gromnicami, jak to zrobił
Żyliński za namową Tymochowicza w 2002 roku. Byłaby zabawa
przedniej marki. Wówczas metą było kino. Gdzie tym razem by
kończyli tę procesję?
Maśkiewicz w "Kormoranie".
Skubij na stadionie Jezioraka.
Ptasznik w "Cosinusie".
A Nosowicz w tartaku.
 kibic
 Sobota 04-11-2006

4842. 
[Do wpisu 4840].
Niby 150 kilo dzwignoł, ale gminie nie poradził. Moze bardziej trza
trenowac muzg a nie miensnie. Po to jest we władzy.
Dla mnie to on jest słaby.
 Rożental
 Sobota 04-11-2006

4841. 
Tubylcze... [4838].
Jakie Ty pieniądze widzisz w kampani Skubij? Budżet jest podobny do innych - tak myślę. Policz sobie (to chyba najcięższe pieniążki) wielkoformatowe reklamy/banery - zamień to na metry i porównaj z innymi kandydatami. Co się okaże? No co? Nagle Ptasznik błysnął mamoną? Bo najwięcej ma metrów do potęgi w stosunku do reszty? Od każdego kandydata dostaję list do skrzynki, każdy ma ulotkę. A to, że Skubij widać w mieście najwyraźniej, to zasługa jej sztabu w wyborze miejsc i doborze materiałów reklamowych. To wszystko Tubylcze, matematyka i geometria wykreślna.
Jeżeli miałbym oddać głos na przyszłego Burmistrza Miasta Iławy patrząc tylko na materiał zewnętrzny, to - moi drodzy - wybieram Panią Skubij. Ten przekaz do mnie trafia, "świeży i ładny". A jeżeli chodzi o kompetencje, to cóż... niedawno było jakieś spotkanie kandydatów, prawda...? No i jak wypadli...?
 Agent Cooper
 Sobota 04-11-2006

4840. 
Od co najmniej 2 tygodni różne magistrackie typki nazywają
na różnych forach Mariana Licznerskiego "pakerem" (jest silnym
mężczyzną, w wieku 48 lat dźwigającym 150 kg na ławeczce,
wypoczywającym podczas ćwiczeń fizycznych).
Kiedy patrzę na "mózg" kampanii wyborczej (w ukryciu działający) Edmunda Standary – nabrzmiałego od alkoholu, agresji i braku wysiłku fizycznego kakaludka – to nie dziwię się, że z zazdrością patrzy się na Pana Mariana. W zdrowym ciele wszak zdrowy duch mieszka...
I jeszcze jedno. Na forum Licznerskiego znalazł się wpis skierowany do mnie. "Panie Andrzeju, w zakończeniu pana wypowiedzi (dotyczy ona wpisu z Forum Kuriera nr 4828 cz. 3) powinno być: "i wszystkie znaki na niebie wskazują, że będzie
to wyrok uniewinniający – teraz Amen".
 Andrzej Kleina
 http://www.marianlicznerski.pl
 Sobota 04-11-2006

4839. 
Do platfusa (4837).
Nie wierzyłem jak byłem w woju, kiedy mówił nam kapral
Zieliński, że od platfusa dostaje się odciski na mózgu.
Twój przykład to potwierdza.
 szeregowiec
 Sobota 04-11-2006

4838. 
Do europejczyka (4836).
Cieszę się, jest już nas dwóch i jestem przekonany, że Pan Włodzimierz Ptasznik wygra. Nie mogą wygrać pieniądze tylko, które widać w kampanii Pani Skubij. Powinien na iławian podziałać jak zimny prysznic przykład posła Liska...
 tubylec
 Sobota 04-11-2006

4837. 
... plecie, bo mu Maciej Rygielski każe.
 Platfus
 Sobota 04-11-2006

4836. 
Do tubylca [4833].
Tak, potwierdzam. Pan Włodzimierz Ptasznik jest moim
kandydatem na burmistrza Iławy i na niego oddam swój głos.
 europejczyk
 Sobota 04-11-2006

4835. 
Do ormowca w ogóle, a nie tylko do ostatniego wpisu się zwracam. Przeczytałem kiedyś w Kurierze, jak jeden gościu mówił, że intelekt rozmówcy jest dla niego niezwykłym afrodyzjakiem. Podobnie jest u mnie. Tak trzymaj ormowiec. Mam ciągle wolną erekcję jak Ciebie czytam. A ten wpis przedostatni (bo ostatni to przed śmiercią) jest zajebisty. Tak trzymaj.
 Władysław
 Sobota 04-11-2006

4834. 
[do wpisu 4831].
... i plecie w tym kącie pajęczynkę na te wszystkie
skubane nosorożce i ośmiornice z ma(ś)kami.
 europejczyk
 Sobota 04-11-2006

4833. 
Do europejczyka (4829).
W kwestii formalnej. W kręgu kultury alfabetu łacińskiego, czyta się od lewej do prawej. Oznacza to, że Pana naturalnym kandydatem jest Pan Ptasznik? Proszę potwierdzić.
 tubylec
 Sobota 04-11-2006

4832. 
KUNKTATORZY I PIECZENIARZE.

Znamienne, że pierwsze pozycje na listach Platformy zajmują dawni zwolennicy PZPR, a potem SLD. Działaczom partii nie przeszkadza ich dawna przeszłość, chociaż solą w oku są kandydaci na listach PiS, którzy jeszcze tak niedawno zasiadali w radzie z ramienia SLD. Więc jak to jest, zapytał by młody człowiek o postawy tych ludzi.

Za postawę przyjęto uważać odniesienie do... zjawisk, czynów, przyjetych wzorów lub poglądy na coś; czy hołdownie przyjętych za ważne dla mojego zycia idei, wartości. Jak wiadomo postawy z upływem czasu i nabywanych doświadczeń można zmieniać, gdyż człowiek jako istota społeczna ma do tego prawo. Tylko niezwykle silne osobowości i wychowane w oparciu o uniwersalne fundamenty egzystencjji człowieka, jak na przykład chrześcijaństwa, są stałe.

Zmiana postaw może mieć charakter okolicznościowy i tymczasowy. Na okoliczność chociażby wyborów. Oto przykłady z listy PO: Kandydaci do Rady Miasta, okręg 1, poz. 2 i 3; okręg 3, poz. 1 i 3. Można z rękawa dziesiątkami osób sypać tych, co bywali w PZPR, potem należeli do SLD, dziś ze wzgledu na "okoliczność", jak glizdy wślizgneli się do ugrupowań "lepszych", ale - jak sądzę - z utrwalonymi w młodości postawami. STARE SZAFY I DOKUMENTY MÓWIĄ WIELE. "A TAM... CICHO BYĆ".

 ORMOWIEC
 Sobota 04-11-2006

4831. 
Ptasznik? To raczej pająk - cichy i w kącie... ;-))
 Platfus
 Sobota 04-11-2006

4829. 
Ty menager [4808], skończ najpierw jakieś studia "menagerskie"
i przestań mydlić oczy jakąś IKEĄ. Nie ma, nie było i nie będzie.
A jedyna słuszna ewolucja dla naszej Iławy wygląda następująco:
Maśkiewicz, Masa, ciężar, waga, kogucia, ptak, Ptasznik.
 europejczyk
 Sobota 04-11-2006

4828. 
CZĘŚĆ 1.
Do „samorządowca” 4816. Tak, sprawdzona a nawet spełniona. Proszę zobaczyć wpis 4818 anonimowego pracownika lubawskiego magistratu.

CZĘŚĆ 2.
Do „wyborcy” z 4771. Domyślam się, że chodziło o mnie i nie jest potrzebny do tego ponadnormatywny poziom intelektualny. Ponieważ zabrał głos internauta podpisany jako „radykał”, nie będę powtarzał tego, co on powiedział w sposób wręcz doskonały, nieśmiało jedynie podpisując się pod jego słowami.
Na marginesie niejako. Nigdy nie byłem hodowcą indyków. Przerasta to moje możliwości, wiedzę i kompetencję. Byłem dużym producentem drobiu, a to nie to samo. Hodowca zajmuje się sprawami genetyki najkrócej rzecz ujmując, ja zaś zajmowałem się tuczem drobiu na bardzo dużą skalę.
Nie prowadzę kampanii Pana Mariana Licznerskiego, nie posiadam wystarczającej wiedzy i kompetencji. Ze względu na sympatię i szacunek dla Pana Mariana, przekażę mu jednak stosowną wiedzę z psychologii społecznej (mimo iż jestem tylko psychologiem klinicznym) w części dotyczącej niezdecydowanych wyborców. Czy zechce Pan Marian skorzystać z mojej podpowiedzi? Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć.

CZĘŚĆ 3.
Są dwie filozofie, zdecydowanie odmienne, dotyczące potencjalnej polemiki z werdyktami sędziowskimi. Jedna powiada, że z wyrokami się nie dyskutuje, a jedynie je zaskarża, druga – zezwala na polemikę. Jestem zdecydowanie zwolennikiem tej drugiej opcji, tym bardziej, że bawię się publicystyką.
Nie posiadam pełnej wiedzy dotyczącej dzisiejszego postanowienia sądu w Elblągu rozpatrującego sprawę z powództwa Edmunda Standary przeciwko Marianowi Licznerskiemu. Dlatego też przedstawię jedynie (jak zwykle zresztą w swoich felietonach, co wielokrotnie podkreślam) swój subiektywny punkt widzenia.
Śledząc kampanię wyborczą, natknąłem się w materiale kandydata na burmistrza Mariana Licznerskiego opublikowanym w „Głosie Lubawskim” na stwierdzenie: „Dlaczego na temat zadłużenia miasta i potencjalnego zagrożenia zarządem komisarycznym w Lubawie wyjaśnień – za publiczne pieniądze – udziela inżynier budownictwa, a nie ekonomista lub skarbnik miasta”. Powtórzę, Licznerski rzekł: „POTENCJALNEGO ZAGROŻENIA ZARZĄDEM KOMISARYCZNYM”.
Od wielu miesięcy już toczy się proces z powództwa wydawców Kuriera przeciwko Jerzemu Kaliszowi i spółce bez odpowiedzialności. Mówiono o tym wiele razy, mówiłem też i ja ostatnio w polemice z Kaliszem. Przypomnę przeto w niezwykłym skrócie.
Nieistniejący już na rynku tygodnik IT i Radio Eska nazywało wydawców „bandytami” wydającymi „kurier bandytów”. Sprawa potrwa przynajmniej rok, optymistycznie rzecz ujmując. Gdyby Synowiec lub Kalisz byli kandydatami na burmistrza, wyrok zapadł by w ciągu 48 godzin.
Przypomnę też rzecz powszechnie znaną. Arcyprosty proces burmistrza Maśkiewicza trwa już 4 lata. Być może zakończy się pojutrze – w poniedziałek 6 listopada. Amen!
 Andrzej Franciszek Kleina
 Sobota 04-11-2006

4822. 
DO WYBORCÓW HARMACIŃSKIEDO.
Ku refleksji poddaję fakt, że jego konkurent w boju o fotel Wójta
Gminy Iława, Dzieniszewski, oblegany jest przez tłumy na swych
zebraniach przedwyborczych, które po wioskach odbywaja się.
Palca wcisnąć nie można, nie mówiąc o kłonicy.
Na wsi szemrzą o zmianie. Harmaciński natomiast, ufny w swoją
wielkość, za Dzieniszeskiego w wyborach nie dałby nawet funta
plew owsianych.
 Żagiel
 Sobota 04-11-2006

4818. 
Pan Marian Licznerski i Pan Janusz Pszczoliński, kandydaci tyle wygadani co nieprawdomówni, nie tylko zostali pozwani, ale sromotnie i bezdyskusyjnie przegrali sprawę z burmistrzem Lubawy Edmundem Standarą przed elbląskim sądem.
Sąd stwierdził, że Lubawie NIE GROZI zarząd komisaryczny (jakby tego chciał kandydat Marian Licznerski), a miejskie finanse są w porządku, oraz że Edmund Standara jako radny NIE GŁOSOWAŁ
za likwidacją lubawskiego szpitala, jak mu kłamliwie zarzucał kandydat Janusz Pszczoliński.
A teraz za wprowadzanie w błąd lubawian będą musieli przeprosić ich oraz burmistrza Standarę.
Kolejny raz okazało się, że kłamstwo ma krótkie nogi. Poznał się sąd, poznają się i wyborcy.
 czytelnik
 Sobota 04-11-2006

4817. 
Do wpisu menagera 4808.
Cóż... Zawsze zastanawiałem się czy coś łączy obecnego burmistrza Maśkiewicza z poprzednim Żylińskim. I po 4 latach, tuż przed wyborami samorządowymi, gdzie trzeba zadbać o ciepłe posadki, dowiedziałem się.
Otóz 4 lata temu burmistrz Żyliński też obiecywał nowe miejsca pracy, jeśli dobrze pamiętam to chyba w jakiejś drukarni i jeszcze w jakimś zakładzie. A teraz Maśkiewicz obiecuje nowe miejsca pracy w IKEI. Jaki zbieg okoliczności... Cóż, czysty marketing, albo brzydziej - propaganda.
 cichy obserwator, lat 38
 Iława, Sobota 04-11-2006

4816. 
Panie Kleina [4806].
Czy to sprawdzona wiadomość o tych pozwach do sądu?
Do dnia wczorajszego jeszcze o tym nic nie było słychać.
 samorządowiec
 Sobota 04-11-2006

4815. 
DO KONSTRUKTORA [4805].
Zamiarem mojej wypowiedzi było nawoływanie - mimo
wszystko - do zgody narodowej wśród przyszłych radnych,
posłów... przez nas wybranych.
 ORMOWIEC
 Sobota 04-11-2006

4812. 
Pod moim felietonem pt. "Jebać policję" znalazł się wpis:
"Człowieku nie wiesz o co chodzi, to się nie wypowiadaj.
Jest taka zasada. Nie wiesz, nie gadaj".
Odpowiedziałem dwusylabowo "Czyżby?" i otrzymałem kolejny
wpis wielce zaangażowany: "Owszem drogi panie kolego, czas się
zastanowić i zakończyć karierę pismaka, jeżeli nie potrafi pan
dobrze funkcjonować w roli ów dziennikarza".
Powiem tym razem tak: Włóż, drogi panie (kolegami to my chyba
jednak nie jesteśmy) odrobinę wysiłku w swoje wypowiedzi i niech
język twój giętki spróbuje wypowiedzieć składnie to, co pomyśli
głowa. Życzę powodzenia.
A tak już na marginesie. Ja permanentnym jestem KIBICEM wielu
dyscyplin sportowych, w tym również piłki nożnej.
Kibicem, nie KIBOLEM!
 Andrzej Kleina
 Sobota 04-11-2006

4811. 
Panie Rochowicz (4803).
Pan, drogi panie, zamiast być twórczy, jest ciągle odtwórczy.
Żeby chociaż pan skomentował, to co pan przepisuje.
A z tym ryjem świńskim, to nie ma pan racji. Wszystkie są
wykupowane przez polityków i terapeutów. Chce pan wiedzieć
dlaczego? Są walone w "ryja", jako forma odreagowania.
Podobno Maśkiewicz trzy tygodniowo nabywa...
 fryzjer (nie kojarzyć z piłką nożną)
 Sobota 04-11-2006

4810. 
Do skanera (4804).
Ty tyle nie pytaj, bo ty się "zapytasz". Ty opowiadaj, bo ty masz
wiedzę na ten temat. Ja to czuję, a mnie czucie nie myli nigdy, bo
nas wyczuwania uczyli na kursie ZOMO, żeby pałować równo.
No dawaj, skaner, zamieniam się w słuch.
 kursant ZOMO
 Sobota 04-11-2006

4809. 
Szanowny panie redaktorze naczelny [...].
Mam pytanie, dlaczego nie poinformował pan czytelników, że
startujacy na burmistrza Lubawy Janusz Pszczoliński to członek
Platwormy Obywatelskiej, a nie - jak podajecie - "bezpartyjny"!
Czyżby człowiek wstydził się tego skąd się wywodzi?
 dociekliwy
 Sobota 04-11-2006
Odp. 
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za materiały wyborcze
przygotowane przez komitety.
 red. nacz. Jarosław Synowiec
 Sobota 04-11-2006

4808. 
IKEA w Iławie! Budowa ruszy w lutym! Na ostatniej w tej kadencji
sesji Rady Miejskiej w Iławie burmistrz Iławy Jarosław Maśkiewicz
poinformował, że już w lutym ruszy w Iławie budowa nowej fabryki
szwedzkiego koncernu IKEA. Zatrudnienie w fabryce znajdzie 500
osób. Lokalizacja zakładu przewidziana jest nieopodal zakończonej
rondem przy ul. Piaskowej (tuż przy nowym cmentarzu).
Proponowana przez burmistrza lokalizacja umożliwia szwedzkiemu
inwestorowi budowę bocznicy kolejowej oraz rozbudowę zakładu
do 1500 miejsc pracy.
 MENAGER
 Sobota 04-11-2006
Odp. 
Ordynarne kłamstwo. Przedstawiciele IKEA nie potwierdzają
tej informacji. Mało tego, szlag ich trafia, że ktoś, czyli pan
Maśkiewicz, powołuje się na ich firmę. Tym bardziej, że jest
okres kampanii wyborczej.
 red. nacz. Jarosław Synowiec
 Sobota 04-11-2006

4807. 
Do iławskich sztabów wyborczych.
Nuda w Iławie okropna w temacie wyborczym. Żadnych nowych pomysłów, zaskakujących treści. Panie Marcinie Woźniak, że do pana ośmielę się zwrócić. Co jest?
Wystarczy do pobliskiej Lubawy, choćby na pięć minut łepetynę swą wściubić i zobaczy pan rozmach i nietuzinkowość. Standara 8 dni przed wyborami już po sądach lata, wzmacniając swą kandydaturę zdjęciem własnym na rękach Matki, w wieku ca 1,5 roku. Jakież to by było wzruszające, zobaczyć panią Olę na hulajnodze na przykład, a pana Rysia idącego w krótkich porciętach do I komuni świętej. Że nie wspomnę pana Jarka zbierającego na łączce niezapominajki...
 sztabowiec
 Sobota 04-11-2006

4806. 
Oj dzieje się, dzieje, w Lubawie dzieje się...
Janusz Pszczoliński i Marian Licznerski, dwóch gości którym zachciało się kandydować na burmistrza na ławie oskarżonych. Nie, nie, żeby coś skręcili. Oni do sądu zawędrowali z powództwa aktualnego burmistrza Edmunda Standary, który okopał się jak Armia Radziecka pod Stalingradem i młodszym, zdolniejszym pola ustąpić nie chce.
A za cóż to? - dociekliwy czytelnik zapyta. Za to właśnie, że miał czelność bezczelną Pszczoliński stwierdzić, że Standara, będąc radnym powiatowym, głosował za likwidacją szpitala w Lubawie. Natomiast Licznerski - za zgoła katasroficzne nawoływanie, że Lubawie grozi zaaaarząd komisaryczny. Ciąg dalszy nastąpi.
Przy okazji: kogo Edmund Chroniczny pozwie następnego?
 Andrzej Kleina
 Sobota 04-11-2006

4805. 
Do ormowca w sprawie pojednania [4802].
Jakieś chyba katharsis ormowiec zaliczył. Jakiegoś satori zapewne
doznał, a gdzież dialektyczna walka przeciwieństw się zapodziała?
Infantylny nam model ormowiec zaproponował bezapelacyjnie.
To tak, jakby konstruktor jakiś próbował zbudować samochód o
wyglądzie lamborgini diablo, osiągach ferrari, pakowności małego
tira i w cenie nissana micry. Utopia i bezsens... Oszczędzę
ormowcowi większej ilości słów krytycznych, bo chłopa
lubię...
 konstruktor
 Sobota 04-11-2006

4804. 
Dziwię się dlaczego RADIO ESKA IŁAWA tak zawzięcie atakuje
ostanio Kuriera?
Czyżby to za to, że w sprawach sądowych walczą Kurierzy...?!
Czyżby dlatego, że walczą Kurierowe chłopaki z cwaniactwem
brudasów z branży mięsnej?!
Może radio ma coś wspólnego z tą firmą mięsną i jej szefami?!
 skaner
 Sobota 04-11-2006

4803. 
MATERIAŁ DO PRZEMYŚLENIA (12) albo wyrzucenia.
Z poradnika dla gospodyni wiejskiej (630 stron) wydanego w 1953 roku: "Jakże to było w Polsce 15, 20 lat temu? Nad wsią panował wtedy pański dwór, pola d worskie uprawiał bezrolny i małorolny chłop za nędzną zapłatę. Na wsi panoszył się obszarnik i bogacz wiejski, w mieście kapitalista z robotników wyciągał siły za marne grosze".
Ubój tucznika: "Do uboju przeznaczamy sztukę dużą o wadze ponad 200 kg, gdyż taka jest znacznie wydajniejsza, daje grubszą słoninę. Słuszne jest przeznaczanie do uboju sztuk słoninowych, dających więcej tłuszczu niż mięsa".
Konsumenci w 2006 roku chcieliby tucznika z 10 szynkami i najlepiej jeszcze bez ryja.
 Andrzej Rochowicz
 Piątek 03-11-2006

4802. 
POJEDNANIE.
Cechą, którą chciałbym, abyście posiedli, jest chęć do pracy, czyli pracowitość. Stara maksyma łacińska powiada: "Per aspera ad astra" (Przez trudy do gwiazd). Polsce jest potrzebna zgodna, sumienna praca. Jest to jedyna droga do zapewnienia naszej Ojczyźnie właściwego, godnego miejsca wśród narodów świata.
Więc "Zgoda, Sprawiedliwość, Platforma, Demokraci, Ludowcy"
- oto nasze ugrupowanie.
 ORMOWIEC
 Piątek 03-11-2006

4801. 
Niepokoi mnie spokój KW "Lewica i Demokraci". Żadnych reklam, mało plakatów w kościałach i sklepach spożywczych, żadnych prezentacji grupowych. Oni zapewne szykują uderzenie z ukrycia, podobnie jak ich towarzysze ze Wschodu. Do tej chwili pojawiły się w lokalnych tygodnikach 2-3 ikony znanych działaczy. Szereg dawnych towarzyszy trapi zakłopotanie o żywotność tego ugrupowania. Przeciez Henryk Lwie Serce sam nie pociągnie ugrupowania do urn wyborczych.
Czyżby to ich ostani marsz ku świetlanej przyszłości?
 Żagiel
 Piątek 03-11-2006

4800. 
Do "młodego" spod 4763.
Oczy moje trawiły ekran wypatrując obelżywych literek skałdających się w słowa, będące obrazą dla pani Aleksandry Skubij, które rzekomo wyszły spod klawiatury, a pierwotnie mózgów "młodych z PO". I cóż? Nie zobaczyły takowych. Ciężko jest dorosnąć do rozmowy, jeszcze ciężej do debaty, a dla niektórych wręcz niemożliwym jest dotarcie do składnej argumentacji. Przetrzyj monitor lub wyciśnij jad.
Cóż złego jest w szacunku do pani Skubij i cóż złego jest w 100% zaufaniu do pana Ptasznika? Chyba to, że wbrew twoim zachciankom (względnie urojeniom lub ambicjom) zagłosuję na Włodzimierza Ptasznika. Do czego i innych zachęcam.
 Seweryn, "Młody" z PO
 Piątek 03-11-2006

4799. 
Do wpisu 4791.
No cóż... Sposób widzenia ma związek z miejscem siedzenia.
Intelektualista zaangażowany politycznie ociera się z reguły
o poprawność polityczną.
Mam szacunek do naukowego dorobku Andrzeja Zybertowicza.
Podzielam wiele z jego diagnozy postkomunizmu. Ba, nawet z
entuzjazmem przyjmowałem jego tezy o IV RP. Co nie znaczy,
że bezkrytycznie.
Znamy się od lat 80 z pracy w redakcji "Colloquia Communia".
Czasem spotykamy się w Toruniu – a czasem u mnie w domu.
Wymieniamy poglądy. Mogę swobodnie komentować jego tezy
stricte naukowe. Jego dzisiejsze wybory polityczne są mi obce.
 Janusz Ostrowski
 Piątek 03-11-2006

4798. 
W kuluarach powiadają, że Przemysław Kaperzynski, BIG BOSS
upadłego porno-ścierwa, zrezygnował z kandydowania na wójta
wioskowej gminy Iława z przyczyn osobistych. Moi kumple z wsi
Frednowy żałują bardzo, bo chcieli głosy na niego oddać.
W sumie 4! Z żonami razem...
 Stanisław S.
 Piątek 03-11-2006

4797. 
Gdzie jest ormowiec? Ja jak go przed snem nie poczytam, to złe
sny od razu miewam.
Co to może znaczyć panie Niesiobędzki. Jak tam kampania leci?
 Władysław
 Piątek 03-11-2006

4796. 
Czy to prawda, że Maśkiewicz lekcje angielskiego pobiera?
Podobno do Londynu wyjeżdża, w jakimś pubie ma robotę objąć.
W kuchni podobno.
Seksowna Ola ponoć wyląduje jako oddziałowa w szpitalu sióstr
zakonnych w Lubawie. Kwalifikacje stosowne posiada przecież.
Przez moment była nawet dyrektorem szpitala w Nowym Mieście
Lubawskim. Wiecie, to jest tam gdzie Finishparkiet w piłę nożną
nieudolnie kopał...
 plotkarz
 Piątek 03-11-2006

4795. 
Czy ktoś coś wie o jakiejś najbliższej debacie kandydatów?
Podobno w Iławie, wydawca lokalnego Playboya, organizuje
przedwyborcze show mokrego podkoszulka.
Czy na pewno pani Ola wystartuje?
Z panią Magdą M. z jej zespołu?
 porno-maniak
 Piątek 03-11-2006

4793. 
Nowo otwarty gabinet masażu erotycznego oraz psychokorekcji
kandydatów do samorządu – zaczyna działalność od jutra !!!
Po wyborach – zniżka dla odrzuconych przez lud.
Kontakt – przez skrzynkę mailową Kuriera.
 masażysta
 Piątek 03-11-2006

4792. 
Co ty, skaner?! [4790].
Czy ty myślisz, że oni dla kasy służbę pełnią. Ja myślałem...
chociaż, czy ja wyglądam na myślącego? Żona moja,
przynajmniej, twierdzi, że nie.
 pantoflarz
 Piątek 03-11-2006

4791. 
Profesor Tymochowicz, tffffuuu... Zybertowicz, mówi całkiem
co innego jak dwa lata temu. Poprzednio mówił, że zagrabione
należy zaakceptować. Teraz mówi, że należy oddać.
Może pan Janusz Ostrowski wyjaśni te zagadkę, wszak fanem
profesora jest...
 licencjat
 Piątek 03-11-2006

4790. 
No, to teraz tylko patrzeć jak znikną plakaty, opustoszeją słupy...
Wszystkich wywieje szybciej niż śpiochów atak zimy...
 skaner
 Piątek 03-11-2006

4789. 
DONIESIENIE SEJMOWE.
Sejm uchwalił, że w nowej kadencji burmistrz nie może zarabiać
więcej jak 3 tysiące złotych netto, natomiast radni miejscy oraz
powiatowi pełnią służbę gratis. Dla ratowania samorządności
i demokracji...
 donosiciel
 Piątek 03-11-2006

4788. 
Naprawdę burmistrz Maśkiewicz się powiesił?
Czyli umarł burmistrz, niech żyje burmistrz!
W którym kościele pogrzeb będzie?
 grabarz
 Piątek 03-11-2006

4787. 
Zastanawiam się czy Marcin Woźniak, wyedukowany ponoć
u samego Piotra Tymochowicza, jakiś pochód z pochodniami
swojej protegowanej zafunduje...? Albo taniec z szablami...?
Dumna Aleksandra na nietuzinkową niewiastę wygląda,
więc pomysł szatański każdy chyba zaakceptuje.
Ta kobieta ciąg do mety ma niesamowity.
 Krzywonos
 Piątek 03-11-2006

4786. 
Zaniepokojony jestem, że znowu brak ORMOwca na forum.
Przeskrobał czy co znowu?
A może na podyplomówce jakiej się szwenda?
Chłopaki, Iława, co jest? Bo Lubawa was zagada...
 Władysław
 Piątek 03-11-2006

4785. 
Maśkiewicz powiesił się przy rondzie, bo w kółko kręci...
W poniedziałek najpewniej znowu będzie chciał wymigać się
przed sądem.
A hasło też sobie wybrał niefortunnie. Ja mam nadzieję, że już
wkrótce będzie je można tanim kosztem przerobić na lepsze:
"Iława cię zwalnia!".
I zatrudni kompetentnego Włodzimierza Ptasznika.
 europejczyk
 Piątek 03-11-2006

4784. 
Że też nikt nie donosi, co się dzieje w Prabutach, Zalewie...
Czy tam jakie ludzie żyją?
Burmistrza Prabut Bogdana Pawłowskiego ktoś pytał tutaj
niedawno, czy kamyki jeszcze zbiera. Nie opowiedział.
Co innego ważnego zapewne ma w głowie...
Nie, nie, żebym cokolwiek insynuował...
 granit
 Piątek 03-11-2006

4783. 
Sami widzicie iławianie, że w Lubawie też ciekawie jest.
 ekipol
 Piątek 03-11-2006

4782. 
Ja zauważyłem w "Głosie Lubawskim" sprostowanie Pan Mariana
Licznerskiego. Sprostowanie zakończył akapit:
"Od wydawcy: Przepraszamy p. Mariana Licznerskiego".
Nie raczył wydawca przeprosić "Pana", a przeprosił "p". Dobre i to.
Zapomniał jednak powiedzieć za co przeprosił !!! Czyżby za to, że
Urbański tekstu promocyjnego Licznerskiego nie puścił, czy raczej
za ten bełkotliwy tekst Urbańskiego "Kto tu manipuluje?" Kto wie,
niech powie?
Na marginesie. Przeprosił "wydawca" czyli ludzie z Olsztyna.
Nie przeprosił Urbański, ale to norma, czyli brak normy...
Inaczej mówiąc: brak kultury osobistej.
 czytelnik nie tylko "Głosu Lubawskiego"
 Piątek 03-11-2006

4781. 
ŻENADA!!!
W "Głosie Lubawskim" znowu leci saga rodu Standarów pióra
Bernarda Jacka Standary, brata obecnego burmistrza Edmunda.
Rodzina jak rodzina, rodzina jakich wiele...
W dzisiejszym wydaniu Głosu jest oczywiście kolejny odcinek,
tym razem ze zdjęciem pt....... "Mama z braciszkiem Edkiem".
Żenada!

 przecinek
 Piątek 03-11-2006

4780. 
Do wyborcy (4771).
Och pomyliłeś mnie. Znam jednak adresata z jego działalności w Kurierze (myślę, że jestem na właściwym tropie i wiem do kogo pijesz), więc zakład mogę przyjąć, że ci odpowie.
Czy rzeczywiście Edmund Standara nie był kacykiem partyjnym? Jakieś przekłamanie? Był. I to kacykiem żenującego szczebla. Był tak słaby, że nawet trzecim sekretarzem nie był. Czy to nie Standara był naczelnikiem Lubawy w stanie wojennym? Spytaj rodziców, jeżeli jesteś młodym człowiekiem i tych czasów nie znasz. Nie ośmieszaj się, "wyborco"... Powinieneś z pokorą pochylić głowę.
 radykał
 Piątek 03-11-2006

4779. 
Kto stoi za Edmundem Standarą?
Wiadomo: cień komuny, wampiry z przeszłości, brak kompetencji
i pan Zdzisław W. (w ukryciu Maciej Radtke).
Kto stoi za Licznerskim? Nie wiem (o ile stoi!). Chciałbym wierzyć,
że jest i będzie niezależny. Ba, chciałbym też poznać jego gabinet
cieni. Kto będzie sekretarzem, a kto zastępcą...?
A kto stoi za Pszczolińskim...? Absolutny brak kompetencji, chaos
intelektualny, aparycja kelnera i mentalność fryzjera. I chyba stoi
kasa pana Zdzisława W... Fatalnie to rokuje Lubawie...
 kto stoi ?
 Piątek 03-11-2006

4778. 
Panie Jerzy „Andrzeju” Kalisz.
Ja panu dobrze radzę, żeby pan trzymał fason jak należy, bo
z Andrzejem Franciszkiem Kleiną tylko raz można zacząć.......
I tylko raz...
 BOLO

bolo333@op.pl
 Piątek 03-11-2006

4777. 
Andrzej do pana „Andrzeja” [4768].

Już teraz się cieszę z zapowiedzi boju polemicznego, który pan antycypuje. Jakie posiadam zęby, sam pan sprawdzi, wszystko będzie zależało od kultury słowa, którą pan zaprezentuje.
A propos zębów. Jest takie znane powiedzenie, które pan zapewne zna: „Żeby nie te zęby, to by była dupa z gęby”.

Popełnia pan błąd, jak sądzę, na samym wstępie, mówiąc, że dla zrozumienia mojej wypowiedzi potrzebny jest punkt odniesienia, czyli tekst pana Kalisza. Nie. Do zrozumienia mojej wypowiedzi potrzebna jest znajomość języka polskiego w stopniu zaledwie średnim. Tylko tyle.

Zgadzam się natomiast z panem, że do podjęcia opinii na jego temat potrzebny jest punkt odniesienia, czyli wypowiedz pana Kalisza. Choć – z drugiej strony – dla inteligentnego człowieka, czytającego treść ze zrozumieniem, mój tekst (tak sądzę w swej zarozumiałości...), poprzez użytą formę jest czytelny bez odnośnika.

Skoro się pan jednak upiera, żeby przeczytać tekst pana Kalisza, proszę się do niego zwrócić bezpośrednio. Zważywszy na pana niezwykle czytelne intencje, na pewno panu nie odmówi. Sądzę też, że nie odmówi panu informacji, w którym miejscu znajdzie pan wypowiedzi na mój temat...

 Andrzej Kleina
 Piątek 03-11-2006

4776. 
Do Magdy M. (4774)
Pisz wolniej, kobieto! Zrobisz mniej błędów.
Rzeczywiście "beszczelnie" się mówi, natomiast pisze "bezczelnie".
Idź na korepetycje może do polonistyki... Oli Skubij, kandydatki na
burmistrza Iławy. A przy okazji, gdzie ty widzisz "plucie" i dlaczego
inne komitety wyborcze osądzasz?
 beszczelny
 Piątek 03-11-2006

4775. 
"Iława nie zwalnia!" To prawda!
Maśkiewicz masowo mianuje swoich urzędasów!
 Ala
 Piątek 03-11-2006

4774. 
Brawo sztabowcy komitetów wyborczych! Ciekawe jak długo i jak
jeszcze beszczelnie będziecie opluwać Panią Aleksandrę Skubij...?
Taka demokracja, jacy wyborcy! Śmiało, używajcie sobie do woli!
Najgorsze przeżyjecie czeka was po wyborach, gdy trzeba będzie
ogon pod dupsko podkulić!
 Magda M.
 Piątek 03-11-2006

4773. 
Do ormowca 4769.
Rzeczywiście! Kandydatów mamy wielu, lecz żaden nie postoi
przy Jankielu. Czyli Włodzimierzu Ptaszniku !!!
 Władysław
 Piątek 03-11-2006

4771. 
Do [radykała] 4751.
Z Edmunda Standary taki kacyk jak z ciebie psycholog i hodowca
indyków.
A już myślałem żeś odpuścił Standarze, ale gdzie tam! Znów
się podniecasz.
Chyba ci kampania z Marianem Licznerskim nie wychodzi...
I nie ma się czemu dziwić, że nie wychodzi, facet nie ma nic do
powiedzenia o sobie, a zajął się krytyką aktualnego burmistrza
Lubawy. Żeby było śmieszniej to krytykuje to, co sam spieprzył
w poprzedniej kadencji.
Masz rację, rozsądek i przyzwoitość potrzebna są Lubawie.
 wyborca
 Piątek 03-11-2006

4770. 
Do wpisu 4738.
Jarosław Maśkiewicz (na banerze): "Iława nie zwalnia!".
A ludzie idą dalej i komentują: "Podpisano: Zakład Karny".
Haaaaaa! A ja się pytam: jak coś, co stoi, może zwolnić...?!!!
 Michał
 Piątek 03-11-2006

4769. 
LUDU PRACUJĄCY MIAST I WSI!
Pamietajcie! Na WAS leży obowiązek oddania głosu, czasem głosu rozpaczy, gdyż na łożu... ostatnim na tym świecie.
Głos, który zaważy na ładzie i dostatku Naszej Narodowo-Ludowej Rzeczpospolitej, na spuściźnie Waszych Ojców i Matek.
Do WAS zwracam się LUDU.
Nie ulegajcie podszeptom zatrutej fali lokalnych mediów i paraliżowi reklam na słupach i blokach, że wybory to formalność, a jedynym zwycięzcą może być tylko ALEKSANRA.
Kandydatów macie wielu, lecz żaden nie uchodzi przy...?
 ORMOWIEC
 Piątek 03-11-2006

4768. 
Do 4749. Szanowny panie Andrzeju.
Przeczytałem spłodzony przez pana tekst polemiczny, ale by go
zrozumieć i ocenić muszę znać to, co napisał Pan Kalisz. W radiu
nie słyszałem choć słucham uważnie. Tak jak i nie słyszałem, by
ktoś pana Kleinę do psa porównywał. Może mógłby pan pomóc mi
przez link do strony gdzie znajdę tekst z którym pan polemizował.
Wiem, że często dołącza pan odsyłacze.
Chętnie dołączę do dyskusji, ale znając wszystkie jej głosy.
A z tym butelierem to gruba przesada - nie te zęby!
A tak ogólnie to miłe pieski.
 też Andrzej
 Piątek 03-11-2006

4767. 
Do młodego spod 4763.
Młody, ty jakiś sztywny jesteś i nierozgarnięty.
Kto tu kogo obraża? Poczucia humoru nie masz? Ja tego forum
wręcz nie poznaję, taki sawoire viwre (czy tak się to pisze?).
Niedawno nawet Owidiusz poezję na prozę zamienił.
Zaangażowaną!
 średni
 Piątek 03-11-2006

4765. 
Co jest? ORMO-wca jeszcze na forum nie ma?
Zakupy przed wyborami czyni? Też parę flach zakupię, bo
podczas wyborów prohibicję wprowadzą na pewno.
 Władysław
 Piątek 03-11-2006

4764. 
Wypadła mi z Internetu fotka seksownej pani.
Co te babki we mnie widzą? Miss Ewa Ałła, magister fizyki.
Znałem kiedyś już z widzenia jedną Ałłę - Pugaczowa jej było.
Taka radziecka Marylka Rodowicz...
 kalibabka
 Piątek 03-11-2006

4763. 
Widzę, że Młodzi z PO mocno tu pracują nad obrażaniem Pani Oli
i reszty komitetu. Jak mróweczki... Młode, ohydne...
 młody
 Piątek 03-11-2006

4762. 
Do Dziadka Mroza 4760:
Skubijowa za bałwanka, Woźniak za bałwana.
Ona - jak ta branka! On - na... bociana.
 Szacher-macher
 Piątek 03-11-2006

4761. 
Rankiem o godzinie 8:08, świtem bladym, cichutko podpłynęła do mnie PO. Agent, piękny i młody (szkoda mi chłopa na Platformę), wręczył mi "kandydatów na 5". Samochwała chyba w kozie stała... Chłopcy malowani, sami wybierani.
Inwazja na tydzień przed atakiem, zajęcie pozycji, okopanie, wybór pola ostrzału, dróg cofania nie planują. Tacy pewni?
 Żagiel
 Piątek 03-11-2006

4760. 
Do machera! [poniżej].
Toć to proste. Bałwany będą lepić ze śniegu, gustowne takie.
Nawet pani Skubij, jako bałwanka, wystąpić może...
 dziadek mróz
 Piątek 03-11-2006

4759. 
Akcja banerowa w Iławie dużo straciła po opadach śniegu, he he.
Teraz każdy patrzy pod nogi żeby orła nie wywinąć, bo ślisko.
A więc co teraz wymyślicie, kreatorzy?
 szacher-macher
 Piątek 03-11-2006

4758. 
Kaczor z Gertychem nic nowego dla szkoł i utrzymania dyscypliny
nie wymyślą. Wraca do doświadczeń komuny sprzed 80. roku.
Tak trzymać.
Skoro szkoły w obecnym wydaniu maja pozostać, to jestem za
masową ich prywatyzacją, zatrudnieniem "odpowiednich"
nauczycieli i nauczycielek od seksu i życia, ale za właśne
rodziców pieniądze, nigdy z państwowych środków.
 owidiusz
 Piątek 03-11-2006

4757. 
Do ucznia! [poniżej].
Ty nie śnij chłopcze. Ty jej zaproponuj jak ładna i wstydliwa...
A może ona innych dosiada i dla ciebie nie będzie czasu miała?
Pamiętaj o winku jakim, żeby się napiła wcześniej, bo jak się
zreflektuje, to cię jeszcze z tabliczki marzenia zacznie
przesłuchiwać...
 rodzic
 Czwartek 02-11-2006

4756. 
Śnię o tym, żeby mnie Olga dosiadła i rozprawiczyła...
 uczeń 1B (LO w Iławie)
 Czwartek 02-11-2006

4755. 
Do ormowca z wpisu 4753.
Co to za nauczycielka, która z uczniami wali z gwinta i fajki pali tylko? W mojej szkole była nauczycielka, która co z bardziej wyrośniętymi seks uprawiała. Ojcowie nasi się cieszyli, że z doświadczoną my mieli do czynienia i do żadnego ministra Kuberskiego pisać nie zamierzali. Był taki jeden, co z koleżanką z klasy spróbował i się urodziło. Dobrze, że chociaż zdrowe. Niech ormowiec nie przesadza... Dobry nauczyciel musi też życia nauczyć.
 Władysław
 Czwartek 02-11-2006

4754. 
Do kumpla Zdzicha Paca [4744].
Rzeczywiście ta Wilma z 4741 orlicą nie jest (chyba, że nizinną).
Ona jak widać, nie wie nawet, że Pac to nazwisko i z dużej litery
się pisze. Jej się zapewne wydawało, że to od packi na muchy
pochodzi...
Magistracki to towar, więc ze znakiem Q nic wspólnego nie ma.
 członek ferajny
 Czwartek 02-11-2006

4753. 
NA SZKOLNE AUTORYTETY: DONOS DO GERTYCHA.
Budowę autorytetu szkoły i nauczycieli należy rozpocząć od oczyszczania własnego gniazda. Gertych powinien wyrzucić "kłusowników pedagogicznych" ze szkół. Kłusownik-pedagog to ten, co podstępnie, bez stawiania wymagań, a przy schlebianiu, zaskarbia sobie tzw. przychylność młodzieży. Pali z nimi papierosy, pije piwo, wódkę itd.
ELGNOWO - postpegerowska wieś, doświadcza gorszących scen ze strony pewnej pani (co sie zowie nauczycielem). Kompletnie zdegenerowana pseudonauczycielka o "zawianej" osobowości, bywa że mając ciążkie dni, wali z przydrożnymi obszczymurkami na przystanku autobusowym prosto z gwinta, czyli bierze z wira trunek winny. Jeśli nie robi tego na oczach swych wychowanków, to na oczach rodziców.
Pewien nauczyciel, dojeżdżajacy z Iławy do pracy w elgnowskiej szkole autorytetów, nieomal nie postradał życia podczas balu wiejskiego, duszony przez jej konkubenta. Czy władze gminne zainteresują się wreszcie tą sprawą, czy mam wykonać telefon
do ministra Gertycha?!!!
 ORMOWIEC
 Czwartek 02-11-2006

4752. 
MY CZTEREJ RADNI
KORYTO I NASZ SZEF
POWRÓCIMY WIERNI
NAWET I NA KIELNI
 PiP
 Czwartek 02-11-2006

4751. 
Dekomunizacja, lustracja... Wszystko jest ok. Jestem za. Lepiej
późno niż wcale.
W takiej dziurze jak Lubawa, niepotrzebne jest CBŚ, nam jest
potrzebny zdrowy rozsądek i przyzwoitość. Wierzę więc, że dla
byłego burmistrza Standary, słynnego czerwonego Edka, kacyka
partyjnego i naczelnika komunistycznej Lubawy w srogim stanie
wojennym (niech go, stan, szlag trafi!) "bój to będzie ostatni".
Tak nam dopomóż Bóg!!!
 radykał
 Czwartek 02-11-2006

4749. 
Wyjaśnienia słów kilka!
Tekst mój pt. "Jerzego Kalisza prawo do głupoty", spłodzony
na Forum Kuriera dwa dni temu wieczorową porą, powstał jako
polemika do felietonu radiowego (?) Jerzego Kalisza pt. "Tym,
którzy pytają mnie dlaczego" (gościa nie znam, nawet na oczy
go nie widziałem).
Uważni Czytelnicy zapewne nie mieli problemu z właściwym
umiejscowieniem mego tekstu, ale wyjaśniam tę sytuację tym
"rozwichrzonym" bardziej.
Korzystając z okazji darmowego wejścia antenowego proponuję
panu Kaliszowi, ażeby sam zabrał głos, a nie pozwalał chłystkom
na próby (nieskuteczne!) obrażania mnie przez radio.
Nie jestem bulterierem Jarka Synowca, nie interesuje mnie też
rzekomy awans w Jego gazecie, o czym dowiedziałem się od
Jego wrogów.
 Andrzej Kleina
 http://www.nki.pl/news.php?id=1536&show=kleina
 Czwartek 02-11-2006

4747. 
[Do 4739].
Nie Żagiel to, a Sztaudynger.
 Żagiel
 Czwartek 02-11-2006

4746. 
TYLKO BEZ PANIKI
W obecnej chwili każdy dupek ma pokończone studia, a na dodatek od 4 do 6 studiów podyplomowych. Sam zasłyszałem jak studia podyplomowe obecnie zaliczają, niektórzy 4-6 razy byli na zajęciach. Osobiście znam gościa - nie uwierzycie - co w roku zaliczył 3 podyplomówki, kazda po 360 godzin, licząc w soboty i niedziele. To takie modne przecież. Doktor na każdym rogu, nawet wszechnauk medycznych, pomimo że nie jest lekarzem. Ale jaja! Chłopaczki idą na całość.
A my, kiedy ćwiczyliśmy w ZOMO, prowadzili na sztukę: dziś
idziemy na "Ucztę Baltazara". Wówczas jeden wkurzony wstał
i krzyknął: Wy się sami uczta!
 ORMOWIEC
 Czwartek 02-11-2006

4745. 
Do Socratesa (4738).
Rzeczywiście! Iława nie zwalnia! Nie wiem tylko, czy to 4-kołowy
poślizg kontrolowany, czy raczej kierowca naćpany? Polecam
książkę mistrza kierownicy sprzed lat Sobiesława Zasady.
 kierowca
 Czwartek 02-11-2006


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 161 162 163 ... 320 321 322 323 324 325 326 327 328 ... 337 338 339 ... 353 354 355 następna ] z 355



129661487


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.