Logo Kurier Iławski

Pierwsza strona
INFORMACJE
Opinie
Kurier Zdrowia i Urody
Papierosy
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Stopka
Wyszukiwarka
FORUM

INFORMACJE
Remont mieszkania ITBS. Chciałam tylko normalności.
Znaleziono zwłoki kobiety
Dziecko zmarło w Dzień Dziecka
Pierwsza sesja i już podwyżka zarobków burmistrza
Molestowanie sprzed lat
Podwójna tragedia motocyklistów
20 lat Warmii i Mazur w Unii Europejskiej. Co nam się udało?
Koalicja ognia i wody
Zwycięzcy drugiej tury
Jak trwoga to do... piwnicy
Nie daj się oszukać!
Zbudują wojskowy radar radiolokacyjny
Pierwsza taka operacja
Do studzienki mógł wpaść człowiek!
Jakie komitety wystartują w wyborach?
Wilki rozszarpały psy domowe na oczach dziecka
Radna Ewa Jackowska: Czuję się oszukana!
Leczyła duszę i ciało. Anna Betley-Duda
Urodziła na klatce schodowej
Film „Na żelaznej drodze: 150 lat kolejowej Iławy”
Więcej...

Forum

3687. 
Do wpisu 3684.
Wy? CZYLI KTO? No tak, byłabym zapomniała: UKŁAD LUBAWSKI!
Najpierw „żołnierzu” dobrze przeczytaj, co na ten temat napisał Pan Andrzej Kleina: „Byłem, jestem i będę facetem (...) sprawnym fizycznie i intelektualnie”. Naucz się pierwej czytać i ROZUMIEĆ słowo pisane. A dopiero potem mierz się z... intelektem u innych.
 Anielka
 Lubawa, Środa 30-08-2006

3685. 
Przed wyborami zastanówmy sie poważnie, czy nadal mamy swoimi głosami popierać układ WIELKIEGO BUDOWNICZEGO. Może ludzie powinni dowiedzieć się, jak [...], [...], [...] są lub byli uzależnieni od pieniędzy [...]. Może lokalni politycy zainteresują się budową skrzydła szpitala, budową hali widowiskowej, remontem DPS w Suszu, czy budową kanalizacji w Siemianach i Nowej Wsi. Czy jest tu jakiś PiS? Przecież o wyjaśnienie pewnych spraw można zwrócić się do CBA.
 komentator
 Środa 30-08-2006

3684. 
Do wpisu 3678.
Andrzej Kleina pisze: "Metrykalnie mam 59 lat, fizjologicznie – 29". Panie Andrzeju, ale my wyrażamy troskę o pańską kondycję
nie fizyczną, tylko intelektualną.
 Bobex
 Sampława, Środa 30-08-2006

3683. 
Jakoś mi się nie chce wierzyć, że na koncercie DODY w Iławie było 12 tysięcy ludzi.
 XXX
 Środa 30-08-2006

3682. 
Do wpisu 3677 i 3671.
Chciałbym „pogratulować” Panom tak dobrego samopoczucia po triumfalnym oddaniu stadionu w Lubawie.
Czy macie choć świadomość, że to wszystko jest za kredytowe pieniądze banku, które trzeba będzie spłacać latami z odsetkami? Podpowiem kto będzie spłacał: wszyscy mieszkańcy Lubawy. Mam nadzieję, że zdążymy to uregulować jeszcze w tym... stuleciu. Wówczas w XXII wiek wejdziemy bez długów, czego życzę swoim i wszystkim wnukom.
A tak szczerze mówiąc, to nie jest to „nowa jakość”, jak Panowie zauważacie. Już w starożytności urządzano dla ludu igrzyska, więc to dosyć stary wzorzec...
W ten sposób burmistrz Standara ogłosił wszystkim swój udział w wyborach samorządowych. Pytanie: daczego tak drogo? Dlaczego za pieniądze podatników? Czy to jest ta „NOWA JAKOŚĆ”...?
 Radosław nie-Dias
 Lubawa, Wtorek 29-08-2006

3681. 
W sobotę 26. sierpnia zmarł w szpitalu w Iławie długoletni profesor iławskiego liceum - STEFAN TRYKACZ. Uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek 31. sierpnia o godz. 11:00 (msza święta
w czerwonym kościele na Starym Mieście). Odszedł nieco ponad miesiąc przed jubileuszowym zjazdem z okazji 60-lecia szkoły.
Cześć Jego pamięci!
 roar
 Wtorek 29-08-2006

3680. 
Niesamowite! Jak mało potrzeba, aby kierowcy w Iławie mieli w miarę dobry humor. Wystarczyła jedna mała stacja nieuwikłana w kolesiowskie układy lokalne, aby cena benzyny zeskoczyła na normalny, ludzki poziom!
Chciałbym dlatego jak najszczerzej zareklamować nową stację paliw w Iławie – tę zaraz po sąsiedzku na parkingu koło marketu Kaufland [...] przy ulicy Wyszyńskiego. Wiem, że tutaj wreszcie znalazłem swoją stację. Już nie będę musiał jeździć do Olsztyna lub Grudziądza po paliwo.
Właścicielom [Statoil] życzę jak najlepszej koniunktury i jak najlepszych zysków. Należy się wam nagroda za uczłowieczenie lokalnego rynku detalicznego paliw.
 kierowca, lat 51
 Iława, Wtorek 29-08-2006

3678. 
Do wpisu 3671.
To nic, że znów z cienia całkowicie nieodpowiedzialnej anonimowości wezwano mnie do tablicy. Rzeknę przeto tak!
Nie jest istotne, czy pisał to pan Romek, Tytus, czy Atomek. Pewne jest to, że pisał to ktoś, kogo burmistrz Standara zatrudnił w ramach szlachetnej, ogólnopolskiej akcji „Niepełnosprawni. Pełnosprawni w pracy”. To po prostu widać. Widać niepełnosprawnego intelektualnie!
Z panem „Romkiem od Kultury” nie przyjaźniłem się nigdy. Nie próbowaliśmy też tworzyć żadnych imprez razem. Jeden jedyny raz pan Romek organizował na rzecz Automobilklubu Lubawskiego część artystyczną podczas MOTOPIKNIKU, po czym przez 3 lata nie potrafił uregulować swoich zobowiązań finansowych, więc drugiego razu już nie było. I nie będzie.
Jestem narzędziem w rękach tylko jednej osoby. Jest to ostatnia dama mego serca: 4-letnia wnusia ukochana.
Byłem, jestem i będę facetem niezależnym, autonomicznym, sprawnym fizycznie i intelektualnie. Metrykalnie mam 59 lat, fizjologicznie – 29... Tak mi w testach wyszło. I nic, że przeprowadził je mój kumpel Stachu.
Zadaje mi pan pytanie: „Dlaczego nie cierpię Lubawy?”. Pytanie to, jak i końcówka pańskiej wypowiedzi, są dowodem na to, że aborcja jednak powinna być dopuszczalna...
 Andrzej Kleina

nki@nki.pl
 Wtorek 29-08-2006

3677. 
Chciałbym pogratulować włodarzom Lubawy niezwykle udanej imprezy. Nasze miasto pełną gębą weszło w XXI wiek, zarówno pod względem klasy oddanego do użytku stadionu, jak i organizacji imprezy. Zupełnie nowa jakość. Widać, że miasto jest po prostu w dobrych rękach. Tak trzymać panowie. Chociaż psy szczekają, karawana jedzie dalej.
 zadowolony lubawianin
 Poniedziałek 28-08-2006

3676. 
Do wpisu 3657.
Czyżby Pan radny „bezradny” Maciej Rygielski (PO) już rozgrzeszał Tajnych Współpracowników? (znowu?). Czyżby już przygotowywał grunt pod obronę swojego cichego pupilka, sterowanego z tylnego siedzenia kandydata na... burmistrza – Włodzimierza Ptasznika???
A ludzie gadają taaakie brzydkie rzeczy na temat przeszłości pana doktora Włodka, oj...
A więc czego się wystraszył radny Maciej Rygielski? Plotek tylko?
 wyborca
 Poniedziałek 28-08-2006

3675. 
CZYTELNIA:
W sobotę na zamkniętym posiedzeniu zarządu głównego PiS zlikwidowano zarządy regionalne - informuje "Gazeta Wyborcza" w tekście "PiS odsuwa ministrów z regionów". "To cicha rewolucja. Jej celem było ograniczenie władzy ministrów w terenie" - mówi wysoki rangą polityk PiS. "Prezesowi Kaczyńskiemu zależało, żeby przeprowadzić ją szybko i bez rozgłosu. Ministrowie nie zdążyli nawet poskarżyć się w mediach" - dodaje. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie kieruje już małopolskimi strukturami PiS, Przemysław Gosiewski, przewodniczący komitetu stałego Rady Ministrów - świętokrzyskim PiS, Aleksander Szczygło, szef Kancelarii Prezydenta - olsztyńskim PiS, Jerzy Polaczek, minister transportu - śląskim PiS. Adam Lipiński, wiceprezes PiS: "Rozbudowujemy się. Zarządy regionalne były zbyt oddalone od struktur terenowych, żeby skutecznie kierować partią. Uchwałę podjęliśmy kilka miesięcy temu na kongresie" - wyjaśnia w rozmowie z dziennikiem. Jednak decyzja o tym, żeby teraz przeprowadzić te zmiany, zapadła kilka tygodni temu, na posiedzeniu komitetu politycznego. Rzecznik PiS Adam Bielan tłumaczy: "Ministrowie sześć dni w tygodniu pracują w Warszawie. Baliśmy się, że nie podołają wyborom samorządowym. Wystawimy w nich przecież kilkanaście tysięcy kandydatów. W całym kraju wprowadziliśmy 41 okręgów, które pokrywają się z okręgami wyborczymi. Na ich czele stanęli pełnomocnicy okręgowi" - mówi. W PiS mówi się, że Jarosław Kaczyński chciał się też pozbyć lokalnych konfliktów. "W Małopolsce Ziobro ciągle walczył ze Zbigniewem Wassermannem, koordynatorem ds. specsłużb" - mówi rozmówca gazety. "Szef regionu kujawsko-pomorskiego poseł Tomasz Markowski nie mógł dogadać się z posłem Antonim Mężydłą" - informuje. Inny polityk PiS dodaje, że chodziło o przekazanie władzy w terenie ludziom związanym z dawnym PC.
* * *
Syn prokuratora krajowego Janusza Kaczmarka miał za mało punktów z egzaminu, ale dostał się na Uniwersytet Gdański dzięki pozycji ojca - wynika z odtajnionych właśnie dokumentów uczelni. Sprawę opisuje "Gazeta Wyborcza" w artykule "Syn Kaczmarka na studiach dzięki pozycji ojca". Po długim procesie z uczelnią "GW" zdobyła listę nazwisk 68 młodych ludzi, którzy w 2004 r. dostali się na wydział prawa UG "z odwołania". Gazeta ujawniła w 2004 r., że co najmniej w kilku przypadkach "odwołanie" oznaczało protekcję. Listy polecające konkretnych kandydatów, których odwołania trzeba uwzględnić, napisali do władz uczelni m.in. prezes sądu okręgowego i dziekan rady adwokackiej. Dzięki ich pismom przyjęto na studia dwójkę dzieci sędziów, córkę prokuratora okręgowego oraz kilkoro pociech z rodzin adwokackich. Nie dostały się osoby, które zdobyły na egzaminie więcej punktów niż synowie i córy prawników. Po publikacjach dziennika i interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich poszkodowani zostali przyjęci. Ale cała "lista 68" pozostała tajna. Rektor UG Andrzej Ceynowa, którego córka dostała się na prawo z odwołania rok wcześniej, zasłonił się ustawą o ochronie danych osobowych. Gdańska redakcja "GW" wystąpiła do sądu. Po półtora roku, gdy wojewódzki sąd administracyjny kazał uczelni ujawnić listę, uniwersytet odwołał się do NSA. "GW" wygrała i 7 sierpnia br. lista została odtajniona. Potwierdziły się podejrzenia dziennika - lista jest pełna dzieci znanych prawników. Najwyżej postawiony wśród ojców to Janusz Kaczmarek - w 2004 r. szef Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, teraz prokurator krajowy. "Synowi zabrakło dwóch punktów, żeby się dostać w normalnym trybie" - przyznał Janusz Kaczmarek. "I tak jak inni prawnicy napisał pan list polecający?" - pyta dziennikarz. "Jak najbardziej wiedziałem, że syn pisze odwołanie, choć jego treści szczegółowo nie znałem. Syn zapytał mnie, czy może napisać, że jestem jego ojcem. Pytał też, czy może umieścić ciocie i wujków. Odparłem, że o mnie, jak i o nich może napisać" - opowiada rozmówca "Gazety Wyborczej". Jesienią 2004 r. młody Kaczmarek był już studentem UG.
* * *
Władze nad sektorem bankowym w Polsce sprawuje grupa polityków i byłych pracowników służb specjalnych, zaś silnie upolitycznione banki stanowią zaplecze kampanii wyborczych - taką tezę stawia raport opracowany dla polityków PiS z sejmowej komisji śledczej, do którego dotarł "Dziennik". W dokumencie tym - paradoksalnie - nie ma ani słowa o Leszku Balcerowiczu. 48-stronicowy raport "System bankowy w Polsce" przygotowany w marcu 2006 r. stanowi kompendium wiedzy dla posłów PiS z komisji śledczej ds. banków. Jest jak przewodnik, który prowadzi posłów przez meandry polskiej bankowości - komentuje gazeta. Autorzy raportu są znani posłom, zastrzegli jednak anonimowość. Raport nie ocenia działalności Leszka Balcerowicza jako prezesa NBP, choć to on stał się pierwszym bohaterem komisji. Wystawia natomiast pozytywną opinię rywalowi PiS Hannie Gronkiewicz-Waltz (PO). Była szefowa NBP chwalona jest za wprowadzenie restrykcyjnej polityki licencyjnej, zmuszenie banków do tworzenia dużych rezerw na złe kredyty i nakłonienie zachodnich banków "do brania na pokład zbankrutowanych polskich banków, które same nie miałyby szans przeżycia". Z dokumentu posłowie dowiadują się jak przebiegała prywatyzacja banków, jakie były upadłości, przejęcia i fuzje, jaką politykę prowadził Narodowy Bank Polski i kto wśród bankowców ma agenturalną przeszłość. Autorzy opracowania stawiają tezę, że to bankom postkomuniści zawdzięczają swoją silną pozycję w gospodarce, a wiedza byłych esbeków okazała się skuteczną bronią w zakulisowych rozgrywkach biznesowych - czytamy w tekście "Nie chodzi o Balcerowicza".
* * *
Poseł PiS Andrzej Dera (45 l.) jako członek komisji śledczej chce rozliczać polskich bankowców. Sam jednak nie uregulował swych długów i jak ognia unika wierzycieli - pisze "Superexpress" w tekście "Oddaj pieniądze panie pośle". Dera jest współudziałowcem spółki wydającej tygodnik "Nasz Kurier" w rodzinnym Ostrowie Wielkopolskim. Tytuł związany z PiS powstał przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. W publikacjach dziennikarze atakowali polityków lewicy i PO i wychwalali pod niebiosa osiągnięcia działaczy PiS, a przede wszystkim Dery. Ten ostatni miał większościowy pakiet udziałów w spółce, do czego przyznaje się w swoim oświadczeniu majątkowym złożonym w Sejmie. Kiedy Dera został debiutantem na Wiejskiej, gazeta zaczęła dołować. Na jakiś czas zawieszono nawet jej wydawanie, a Dera powtarzał, że to tylko chwilowe kłopoty. - Oddałam sprawę do firmy odzyskującej długi - mówi nam była dziennikarka "Naszego Kuriera" Eliza Wolańczyk. - Dera wielokrotnie obiecywał jej, że spłaci 7-tysięczny dług w ratach, ale ani ona, ani jej kolega redakcyjny Marcin Włoszczyk nie dostali ani grosza. Włoszczyk wielokrotnie wydzwaniał do posła. Zawsze słyszał: dług ureguluję, na pewno. Ostatnio jednak śledczy nie miał już nawet ochoty na rozmowy z "lokalnym karzełkiem" (po wejściu do Sejmu to ulubione określenie Dery, który sam nie grzeszy wzrostem!), bo głowę zaprzątały mu sprawy krajowe, polowanie na Balcerowicza, Gronkiewicz-Waltz, a nie jakieś głupie 7 tys. zł. Smaczku tej sprawie dodaje to, że Dera wziął się właśnie za obronę pracowników Fabryki "Wagon". Robotnicy mają kłopoty z wyegzekwowaniem od pracodawcy zaległych pensji.
 Sergiusz Sachno
 Poniedziałek 28-08-2006

3674. 
Do wpisu poniżej.
Zacytuję: „(...) zafundowalo Panu miasto i władze (...)”. Czy wy tam w tej Lubawie, najbliżej przy korycie, już wszyscy naprawdę poupadaliście na głowy?!
Który tam taki hojny, wziął i wyjął z kieszeni własnej i zafundował w ten sposób coś od siebie? Który: Standara? Radtke? Pokojski? Krauze? Wierzbowski? Przecież wy działacie za ciężkie pieniądze podatników, więc bez takich tekstów mi proszę! Pokory więcej!
Czy wy aż tak bardzo macie wszystkich za durniów?! Chamy no!
 gryzzly
 Poniedziałek 28-08-2006

3671. 
Do 3669. Panie Andrzeju!
Na stadion, znaczy się bieżnię, nie został PAN wpuszczony dla Pańskiego bezpieczeństwa. Człowiek w Pańskim wieku powinien odpoczywać, relaksując się przy muzyce swojego pokolenia, co zafundowalo Panu miasto i władze (tak przez Pana znienawidzone). A przypomnę Panu, iż parę lat wcześniej przyjażnił się Pan z Romkiem od Kultury. Nawet imprezy próbowaliście stworzyć razem.
A wracając do tematu, błoto - owszem - było, ale to nikomu, prawie nikomu nie przeszkadzało w delektowaniu się muzyką lat Pana młodości.
Panie Andrzeju! Czemu Pan tak Lubawy nie cierpi? Jaki ma Pan ineres w dopier[...] swoim ziomkom, którzy - jak Pan - Lubawę kreowali. Zauważyłem, iż stał się Pan narzędziem w ręku PANA J. oraz Panów Tomasza E. i Mariana L. Życze Panu, aby się pan prędzej czy poźniej WYPROSTOWAŁ i trafił na odpowiednią ŚCIEŻKĘ i aby Pan nie błądził po Iławie, tylko odał się - jak kiedyś - Lubawie, bo słyszałem, że kiedyś się Panu opłacało, bo Lubawa dobrze płaciła.
 wojek@dobra-rada.pl
 Poniedziałek 28-08-2006
Odp. 
Coś ci się – „Roman” – porypało. Nie udawaj, że nie wiesz, iż Andrzej Kleina zawsze, ale to ZAWSZE podpisuje się swoimi pełnymi personaliami. I już z tego choćby względu zostawia
w blokach ciebie... i tobie podobnych ujadaczy paziowatych (tchórzliwych!). Trafiłeś kulą w płot.
Śmieję się z was, chłopcy... UKŁAD LUBAWSKI ma pietra? Cały ten układ boi się starego Andrzeja Kleiny, bankruta i emeryta? Naprawdę?! Niesamowite...
 Jarosław Synowiec
 Poniedziałek 28-08-2006

3670. 
Polska w poniedziałek dnia 28-08-2006 wg tutułów w mediach.
Plan rządu: sześć km autostrad w 2007 roku (to jest dobre). Pęka budżet na rok 2007. Polsce brakuje gazu. Polskie stocznie mogą stracić miliardy.
Dalsze newsy są już poważniejsze, bo dotyczą bezpośredniego funkcjonowania państwa: Rydzyk radzi PiS jak więcej zdobywać. Politycy i agenci we władzach banków. Bezprawnie wykorzystują papieża i i śląskiego arcyfioleta w reklamach! (tu chodzi o kasy kredytowe SKOK).
Dalej lecą równie ważne dla kraju informacje typu: Macierewicz, Mojzesowicz... itd.
To, że prasa pisze, jest OK, tylko czym żyje ten kraj na skraju przepaści i czym zajmują się rządzący? W którym miejscu śmiać się, a w którym płakać?
 obywatel katolandu
 Poniedziałek 28-08-2006

3669. 
Ale co to było w Lubawie! Nawet stolica województwa takiej imprezy nie miała, a może i kraju!
W pierwszym dniu błoto po kolana, bałagan totalny. Czerwone Gitary (bez Krajewskiego to wiejska kapela ludowa), Rybiński itd. Reszta kompletne dno. Mnóstwo pijanych bardzo młodych ludzi. Obstawa stadionu i ochrona jedynie co należycie wywiązywali się z swojej roboty . Na murawę stadionu Łazienkowskiego oczywiście nie wolno było wejść, bo w niedziełę było otwarcie. Nawet dotknąć nie pozwolili. Zły byłem, chciałem sobie przebiec po tartanie, bo sport to zdrowie, a tu też nie wolno było. Nie wiem jak w drugim dniu, bo musiałem wyjechać.
Wszystkie koszty oczywiście pokryli sponsorzy zapewne . Ale to są grosze. Wszysto było prawie za darmo. Artyści wystąpili za darmo i piwo było za darmo, i sztuczne ognie za darmo. Kombi za darmo, bo to koledzy naszego Pana Romka od Kultury (na zdjęciu widziałem ich razem). Takie imprezy naprawdę warto robić choćby co tydzień...
A, bo zapomnę... Stadion został pobudowany za pieniądze totalizatora, a może unijne fundusze? Budżet Lubawy tylko 2 mln zł wydał... A może 3 mln...? Nie wiem czy to prawda, ale jeśli tak, to burmistrz Standara dożywotnio burmistrzem Lubawy zapewne będzie... Następnie pobuduje - za nasze pieniądze - basen, potem szpital (cegiełki juz zbierał 20 lat temu, więc klinika będzie). To się nazywa "GOSPODARNOŚĆ".
Konia z rzędem temu, kto mi odpowie: ILE NAS podatników kosztowały te przedwyborcze igrzyska?
Sadzę, że redakcja Kuriera poda chociaż przybliżone koszty.
 Maciej R.
 Lubawa, Niedziela 27-08-2006

3668. 
Do Andrzeja Rochowicza z wpisu 3663.
Panie szanowny, jeszcze niech pan wyszuka gdzieś zapis rozmowy Bohdana Chmielnickiego z wojewodą Kisielem o tym, czyje są Żółte Wody, Korsuń, Bar, Zbaraż, Lwów, Kamieniec, Czernichów etc. I potem zaraz niech pan tam jedzie jako delegat PiS albo LPR wygrywać wybory samorządowe lub od razu prezydenckie. Być może Jan III Sobieski i jego husaria panu by w tym patriotyczno-nacjonalistycznym dziele pomogli, gdyby jeszcze żyli, ale nie jestem pewien czy królowa Marysieńka by się zgodziła na to bez pytania o zgodę króla Francji...
 Wiesław Niesiobędzki
 Iława, Niedziela 27-08-2006

3665. 
Woda w iławskich kranach od godz 22:00 śmierdzi samym chlorem. To jest prawda!
 Stefan
 Niedziela 27-08-2006

3664. 
PYTANIE DO PRABUCIAKÓW.
Czy wiecie, co wasz burmistrz Pawłowski zrobił przez cztery lata? Zrobił sobie trzy tysiące zdjęć.
A wiecie dlaczego będzie kandydował na drugą kadencję?
Bo mu do kolekcji brakuje jeszcze trzech tysięcy.
 żartowniś
 Sobota 26-08-2006

3663. 
PeeSeLowskie ostatki.

Stanisław Mikołajczyk w okresie od lipca 1945 do października 1947 był wicepremierem i ministrem rolnictwa, namaszczonego przez Stalina, rządu warszawskiego. Zanim do tego doszło, miała miejsce dramatyczna rozmowa między Mikołajczykiem a gen. Władysławem Andersem w prywatnym mieszkaniu Mikołajczyka w Londynie. Rozmowę tę zlecił Andersowi prezydent Raczkiewicz. Oto treść (24 lutego 1945):

ANDERS: Przyjechałem, by pomówić z panem i odwieść go od zamiaru wyjazdu do Polski. Pragnę powiedzieć panu, że popełnia pan nie tylko wielki błąd, ale że wyrządza pan wielką krzywdę sprawie polskiej. Rozumiem dobrze trudne położenie, w jakim się pan znajduje. Wiem, że był pan pod naciskiem naszych sprzymierzeńców, a w szczególności Churchilla. Zdaję sobie sprawę także z obecnych trudności Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych w stosunkach z Rosją sowiecką. Moim zdaniem, powrót pana do Polski i udział w rządzie nic nie zmieni. Ma pan za duże nazwisko, by dawać swą zgodę na nowy rozbiór Polski. Obecne i przyszłe pokolenia będą pana za to przeklinały. Opinia świata będzie wprowadzona w błąd, choćby przez propagandę sowiecką, że wszystko co się dzieje, dzieje się za zgodą Polaków. Zwiedzie pan także społeczeństwo w Kraju, które na pewno liczy na pana jako na przedstawiciela Polski za granicą, przekonane, że ma pan pomoc i poparcie sojuszników. Rozumie pan, że tej pomocy sojusznicy nie mogą obecnie udzielić. Według z góry już ułożonych planów będzie przeprowadzona sowietyzacja Kraju. Na bieg wewnętrzny spraw w Polsce nie będzie pan miał żadnego wpływu, przeciwnie, stopniowo będą pana likwidowali. Postanowienia Jałty są zbrodnią popełnioną na narodzie polskim. I do tej zbrodni,. my Polacy, a także i pan ręki przykładać nie możemy.

MIKOŁAJCZYK: Myli się pan, generale, bo jestem głęboko przekonany, że Polska zachowa niepodległość. Mam obiecaną pomoc prezydenta Roosevelta i premiera Churchilla. Uważam, że Rosja sowiecka musi się z tym liczyć. Za ziemie na wschodzie mamy otrzymać odszkodowanie w postaci staropolskich ziem aż po Odrę. Uważam, że Stalinowi zależy na tym, aby Polska była silna, o czym sam niejednokrotnie mówił. Mam głębokie przeświadczenie, że wybory udowodnią, jak duże poparcie znajdę w Polsce. Po ich przeprowadzeniu zostanie utworzony rząd demokratyczny.

ANDERS: Mówiłem panu, że nie wierzę obecnie w pomoc Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, zwłaszcza po ostatnich postanowieniach Jałty. Przez oddanie Lwowa i Wilna tracimy ziemie polskie, za które przelaliśmy tyle krwi. Zostajemy całkowicie odcięci od Rumunii i Węgier. Będziemy zdani na łaskę i niełaskę Rosji sowieckiej. Pan przecież nie zna Rosji. Nie zna pan nawet ani ich języka ani umysłowości. Zawsze wybiorą Bieruta jako swojego starego i wypróbowanego agenta, nigdy pana. Już w r. 1941 Stalin wielokrotnie mówił, że chce Polski silnej i niepodległej. Czy Polska może być silna bez Lwowa i zagłębia naftowego? Jak może być silna, jeżeli Rosja zabiera nam Wilno, usadawia się na Litwie i, jak słychać, w Prusach Wschodnich? A co do niepodległości, to przecież miał pan do czynienia z ludźmi komitetu lubelskiego i rozumie pan dobrze, że nie chodzi im o dobro Polski, lecz że będą wykonywali jedynie rozkazy z Moskwy.

MIKOŁAJCZYK: Nie mogę się zgodzić z panem, bo z Rosją sowiecką musimy być w zgodzie. Rosja na długie lata będzie rządziła w Europie wschodniej. Rosja sama ma wiele trudności i dlatego będzie jej zależało, by mieć prawdziwie przyjazny sobie naród polski. Tę przyjaźń możemy dać Rosji tylko my, a nie Bierut z Komitetem. Rosja przekona się po wyborach, kto ma prawdziwe wpływy w Polsce.

ANDERS: Łudzi się pan co do wyborów. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że dostałby pan poparcie nie tylko ludzi swego stronnictwa, ale i wszystkich rzetelnych Polaków, choćby dlatego, by ukazać ich prawdziwy stosunek do Rosji sowieckiej. Właśnie wskutek tego przekonany jestem, że wybory będą tak samo sfałszowane, jak były ongi na naszych ziemiach wschodnich w r. 1939. Narazi pan tylko ludzi w Kraju. Niech pan nie zapomina, że komunizm chce panować nad światem. Dlatego komuniści nie pozwolą nigdy na najmniejsze usamodzielnienie się Polski. Obawiam się, że w trzy miesiące po sfałszowanych wyborach może pan znaleźć się w kryminale, a może nawet w mojej byłej celi na Łubiance, jako zdrajca narodu i szpieg. Gorzej, jestem pewien, że pan się wtedy do tego przyzna. (Nastąpiła przerwa w rozmowie. Widziałem, że słowa moje nie odnoszą skutku. Wstałem i dodałem) : Żałuję bardzo, że nie umiałem pana przekonać, ale to wszystko co chciałem panu powiedzieć.

Było to ostatnie spotkanie Andersa z Mikołajczykiem przed jego późniejszym wyjazdem przez Moskwę do Polski. Dalsze dwa lata potwierdziły przewidywania Andersa. A 26 września 1946 r. rada ministrów pozbawiła obywatelstwa polskiego gen. Wł. Andersa oraz 75 generałów i starszych oficerów. Głosował za tym także wraz z komunistami... Mikołajczyk. W październiku 1947 ucieczką z Polski ratuje swoje życie. Nie udaje się to jego sekretarce, Marii Hulewiczowej, która kilka lat spędza w więzieniu. Zostaje później żoną Janusza Przymanowskiego i, jak pisze Stefan Kisielewski, współtworzy powieść „Czterej pancerni i pies”.

 Andrzej Rochowicz
 Kałduny, Sobota 26-08-2006

3662. 
DO WPISU PONIŻEJ.
I co, Pani Elu, wynika z tego, co Pani ładnie przepisała? Ano nic. Dlaczego? Bardzo proste: Polska to kraj patologii. Powiedziałbym nawet inaczej: Polska to patologia. Gdzieby nie spojrzeć wszędzie przysłowiowe bagno. Jednak spoko, paniu Elu, budujemy IV RP, podobno będzie OK. Będzie uczciwie, przejrzyście. Kraj mlekiem i miodem płynął będzie.
Po 16 latach nareszcie rodacy wybrali właściwych ludzi na właściwe stanowiska. Nie mam racji? No to popatrzy Pani na takiego Maciarewicza, na jego oczy i fizjonomię. Mądrość i uczciwość wprost promieniują od niego. Taki np. poseł Cymański, przecież to wzór uczciwości, prawdomówności i umartwienia o byt takich jak ja i Pani.
Łapownictwo, pisze Pani... Ziobro walczy z tym zjawiskiem, intensywnie walczy. Co prawda prokuratura nie ma specjalnie czasu, bo np. pana Huberta z Dworca Centralnego szuka po całym kraju, który „kutasem” kaczora nazwał, ale w którejś tam kadencji wrócą do tematu korupcji.
Niech się Pani nie łamie, Pani Elu... Wszystko jest na dobrej drodze. Jak tylko długi katolandu nie przekroczą 60 procent PKB, to wszystko się ułoży, w służbie zdrowia, budownictwie, rolnictwie i innych dziedzinach. Zobaczy Pani jak duży jest napływ unijnej gotówki – rolnictwo 8 miliardów, Kościół 8 miliardów, a przecież to wszystko służy nam i naszemu dobrobytowi, no nie? Za unijne wszystko budujemy. Kościoły, parafie, dzwonnice. A jak trochę zostanie, to czasami kawałek drogi się gdzieś chlaśnie. Co prawda po roku remontować trzeba, ale zawsze coś.
O, Pani Elu! Podobno Włosi tory za unijny szmal polożą z Gańska do Warszawy. Pociągi mają śmigać 260/h, do lekarza będzie mogła Pani dojechać szybko, gdyby co... Do Warszawy oczywiście, bo w stolicy podobno łapówek nie biorą. A wie Pani czym różni się chory od współczesnego opozycjonisty? Chory szczy do kaczki, a opozycjonista na kaczkę.
Pozdrawiam i życzę więcej optymizmu, wszak świetlana przyszłość przed nami.
 optymista
 Sobota 26-08-2006

3661. 
CZYTELNIA.
Lekarska mafia wymusza w Polsce łapówki od pacjentów i młodych medyków – twierdzi „Fakt” w artykule pt. „Tak działa lekarska mafia”. Opisywany przypadek młodej lekarki Moniki Pawlak, która przez 5 lat musiała płacić kierownikowi poradni protetycznej haracz, by móc tam pracować, to wierzchołek góry lodowej. Takich młodych lekarzy są w Polsce setki, tysiące. Gdy Monika Pawlak w 1999 roku skończyła trudne medyczne studia, złożyła podanie o pracę do doktora Sławomira P., kierownika poradni protetyki. Natomiast Sławomir P. stwierdził, że Moniki nie przyjmie. Zasugerował, że mógłby zmienić zdanie, gdyby... Ojciec młodej lekarki przyniósł łapówkarzowi 20 tys. zł i ten natychmiast otworzył kobiecie drzwi do pracy i kariery naukowej. Ale młoda lekarka chciała kształcić się dalej. Chciała robić specjalizację. Niestety, dr Sławomir P. nie robił nic za darmo. Przez pięć lat wyciągnął od dziewczyny prawie 100 tys. zł. W końcu młoda lekarka nie wytrzymała i całą sprawę opisała w skardze do prorektora Uniwersytetu Medycznego, któremu podlega instytut stomatologii, a ten powiadomił prokuraturę. Wobec porażających dowodów, nieuczciwy lekarz przyznał się do winy. Mimo to... nadal pracuje w zawodzie.
 Elżbieta Majewska
 Piątek 25-08-2006

3659. 
Cholera no!!! Co znowu jest z wodą w iławskich kranach???!!!!!
Śmierdzi chlorem aż głowa boli!
Chyba durmistrz Jarosław Maśkiewicz i prezio Andrzej Kolasiński znowu pochlali się w biurze i do rur dostała im się rdza. Skąd ta rdza się bierze...?
Czemu ratusz znowu ukrywa, że woda jest zanieczyszczona?!!!
 pracz
 Piątek 25-08-2006

3658. 
Do wpisu 3653.
Heja, Piłsudczyk! Za cienki jesteś. Proponuję ci co najwyżej jazdę na ośle! Pamietaj, że aspiracje muszą zawsze być dopasowane do możliwości.
 kasztanka
 Piątek 25-08-2006

3657. 
NIE dla postawy Pana Macieja Rygielskiego!
Flaki z olejem, jakie walnąłeś w Gazecie Olsztyńskiej, są od rzeczy. Co byś nie nabazgrał, oni przyjmą, gdyż mają ogromne zapotrzebowanie na piszących frajerów (frajerów-jeleni, tu nie odnoszę się do twej osoby, a sprawy).
Radziłbym tobie, abyś zabrał się za nauczanie w szkole. Jako Twój były uczniak, nie wspominam Cię dobrze pod względem rzetelności w wykonywaniu zawodu [belfra]. Często „duchem” tylko byłeś na lekcjach, opuszczając je nawet w trakcie wykładów, gdyż goniły Cię jakieś „ważne” sprawy.
Byłeś zajęty szkolną tv, miejską tv, aby jak najdalej od nas i od prowadzenia lekcji. Chyba rozumiemy się dość jasno! Jednak jako człowiek byłeś dobrze postrzegany: wesołek, luzak, kpiarz z innych. Dobrze czułeś, czego młodziez w dzisiejszych czasach oczekuje i potrzebuje.
Swą postawą wstrzeliłeś się w nadchodzącą epokę, podbnie jak w przynależność partyjną. Jednak czy postwa, którą prezentowałeś wówczas, mogła stanowić dla nas autorytet?
Odpowiadam [w swoim imieniu]: NIE!
 umyślny
 Piątek 25-08-2006

3656. 
Panie Maśkiewicz, burmistrzu Iławy! Ale wywinąłeś naszym POwiakom orła. Giełdowa spółka „Lubawa S.A.” ratuje dziś Iławę, wykupując najcudowniejszy w Iławie plac po mleczarni pod budowę hotelu.
Spółka poniekąd jest dzieckiem Jarosława Maśkiewicza, „maltretowanego” przez opozycyjne szachrajstwo z Iławy. Tego samego, który onegdaj był burmistrzem Lubawy.
 bolo-tw
 Piątek 25-08-2006

3655. 
Doda w Iławie to wydarzenie!
Ktokolwiek w Iławie, to jest wydarzenie! Władze frykasów nam nie zapewniają. Poza szantami, jazzem tradycyjnym, który ma wąskie grono odbiorców oraz kilkoma występami grup szczególnych (artystów z podiławskiej miedzy czy egzotycznego folkloru), imprezy można policzyć na palcach jednej ręki!
A iławianie mają swoje potrzeby, chcą się bawić i potrafią się bawić. Ostatnio bardzo szczęśliwie mogli posłuchac Happy Endu
i Czerwonych Gitar, nawet klon Maryli Rodowicz rozgrzał ich serca! Teraz Doda i Formacja Nieżywych Schabuff! Oby więcej takich imprez!
Ktoś może pomarudzić, że Doda jest taka czy owaka. Ale, ludzie! ONA POTRAFI ROZBAWIĆ KAŻDĄ PUBLIKĘ! Nikt nie musi jej lubić! Nikt nie musi podzielać jej „szczególnego” poczucia humoru czy wreszcie nie musi z nią sypiać!
Ps. Nikt o zdrowych zmysłach chyba nie zaprzeczy, że Doda ma głos i wygląd. A zblazmowani i zakompleksieni niech zostaną w domach.
 rulaa
 Piątek 25-08-2006

3654. 
Oto mamy drugi już (oczywiście z tych najsłynniejszych w rodzinie Wałęsów) przypadek „pomroczności”, tym razem w przypadku osoby felietonisty – Zygmunta Wyszyńskiego.
Jeżeli nawet założyć, że powodem (ujawnionego w IT) stanu tego człowieka jest choroba, o której w sposób godny lekarza rozpisał się inny dyżurny felietonista Kuriera – Andrzej Kleina, to ja się pytam: KTO POZWOLIŁ Wyszyńskiemu prowadzić samochód? Dlaczego człowiek tak chory ma prawo jazdy? Przecież to jest śmiertelne niebezpieczeństwo dla wszystkich użytkowników dróg
i chodników. Według przedstwionego stanu, atak choroby może być gwałtowny i zupełnie niespodziewany. Czy zatem przystoi komuś, kto uchodzi za moralne sumienie Iławy, aby w sposób świadomy i tak nieodpowiedzialny narażać nas wszystkich na niebezpieczeństwo? Chyba że przyjęte na początku założenie
o „pomroczności” jest zwykłym mydleniem oczu...
 czy to ważne?
 Piątek 25-08-2006

3653. 
Oj Kasztanko [3651], pojeździł bym na tobie. Tym lepiej, kiedy jesteś XX.
 PIŁSUDCZYK
 Czwartek 24-08-2006

3652. 
ROZWAŻANIA.
Jeśli Maciarewicz powiedział „A”, musi powiedzieć „B”. Bo słowa poszły w świat i żartów nie ma. Jednak w wypowiedzi takiego polityka powinna obowiązywać powściągliwość. Zaprawdę, ponad wszystko spokojniej. I, wedle ruskiej zasady, należy postepować: „Cisze budziesz, dalsze zajedziesz”. Co wcale nie znaczy byc uległym i tulić ogon.
Z tej wojny może wyniknąć problem, nawet upadek rządu, do czego Maciarewicz przyczynił sie w 1992 roku, kiedy ogłosił, że dysponuje listą konfidentów, z Wałęsą na czele.
Tamten kardynalny błąd zatrzymał politycznie naszą Polskę o jakieś 14 lat, a przecież mogło to być dokonane w sposób zaskakujący i z rozwagą. Dziś, jak się wydaje, Maciarewicz może być początkiem końca koalicji.
 Żagiel
 Czwartek 24-08-2006

3651. 
Do wpisu 3548.
Nooo, Panie Piłsudczyk, walczysz – widzę – ze złodziejstwem.
A wiesz co Komendant powiedziałby o Twoich PiS-iorkach?
„Wam kury szczać prowadzać...” itd.
Resztę chyba znasz.
Wiesz chyba również, kto to był Piłsudski?
 kasztanka
 Czwartek 24-08-2006

3650. 
Budowa drużyny w dawnym stylu jest możliwa, ale nie pod obecnym kierownictwem: prezesem, dyrektorem i działaczami. Umarła tamta atmosfera, tamten duch. Pozostał ponury i chłodny do piłki nożnej klimat w Iławie. Już wówczas, za tamtych działaczy, powoli roztrwaniano entuzjazm i zapał pod racjonalną budowę sportowego fundamentu piłki nożnej. Przyczną upadku okazało zaniechanie pracy z młodzieżą, wyprzedaż naszych zawodników, kupowanie obcych, czyli handelek żywym towarem. Wiadomo kto na tym zarabiał, jednak takie działania należały do ogólnie przyjętego zwyczaju komercjalizacji. Obecnie nie grozi nam rozwój tej dyscypliny, gdyż młoda gwardia działaczy i trenerów nie jest lepsza od starej, gdyż wystartowała do lotu po tej samej fałszywej orbicie. Obecnie nie mamy żadnych szans na restaurację wielkiej drużyny i nawet nie ma co marzyć. Takie myślenie jest mrzonką ściętej głowy.
 trenerro
 Czwartek 24-08-2006

3649. 
Po zwycięstwie piłkarzy BI-ES JEZIORAKA IŁAWA nad II-ligowym Zagłębiem Sosnowiec 1:0, „niebiescy z Sienkiewicza” awansowali do 1/16 Pucharu Polski, gdzie w gronie 16 najlepszych w kraju drużyn trafili tym razem na I-ligowe Zagłębie Lubin.
Czy będziemy oto świadkami powtórki z dawnych czasów, kiedy
z Iławy do domu odprawiony został m.in. wielki Górnik Zabrze?
Czy młoda, IV-ligowa drużyna z Iławy sprawi kolejną wielką niespodziankę? Czy na naszych oczach budowany jest znów mocny zespół, który będzie systematycznie piął się w górę?
 Jarosław Synowiec
 Czwartek 24-08-2006

3648. 
OJ PSIE RASY!
Całe społeczeństwo widzi jak na dłoni, skąd ludzie (przynależność partyjna) oszwabili nasz kraj. Są jednak i wsród POwiaków, i SLDowczyków bardzo porządni ludzie, których widać nawet w Iławie. Nie przeczę, że w PISie nie ma złodziei. Oni pierwsi zostaną zakuci i pójdą do kibli.
Im, złodziejom, wydawało się, że na wieczność posiedli władzę.
 PIŁSUDCZYK
 Czwartek 24-08-2006

3644. 
WSZYSCY LUDZIE JAROSŁAWA M. – kroniki towarzyskiej odcinek tragiczny, czyli inżynierowie Benedykt Dutka & Jerzy Kujawski.
Dobre! Bardzo dobre!
Dopytajcie jeszcze obu panów, co robili i jak się zasłużyli Ludowej Ojczyźnie Komunistycznej w czasie szkoły, studiów, a potem gdy zaczynali kariery zawodowe...
Ktoś tu trafnie użył już tego określenia: SFORA.
Dodam od siebie: SFORA PODŁYCH FAŁSZYWCÓW.
 Tajny Współpracownik Normalności... [TW Normal]
 Czwartek 24-08-2006

3643. 
Do wpisu 3637. Heja piłsudczyk!
Coś mi sie wydaje, że z twoją kobyłą jest coś nie tak! Przejdź się z nią do psychoanalityka. Seksu może za mało uprawia...? Czyli, krótko mówiąc, nie dbasz o nią.
 kobyła marszałka
 Czwartek 24-08-2006

3642. 
Czytam dziś: „Parafie ruszyły po unijne pieniądze”. Polscy proboszczowie ruszyli do wyścigu po unijne fundusze. Są tak skuteczni, że dostali blisko OSIEM MILIARDÓW złotych. To prawie tyle, co Unia daje na polskie rolnictwo. Komentarz pozostawiam szanownym forumowiczom.
 miłośnik czarnych
 Środa 23-08-2006

3641. 
Ej, wy! Ryje wstrętne! Dzierżyńskiego cytujecie. Pewno ubeczka wynajeliście w komitecie wyborczym.
 Żagiel
 Środa 23-08-2006

3640. 
POEZJA WYBORCZA SLD.

Powstańcie, nowych porządków rycerze!
I powstań, nędzo wszelkich odcieni,
Ludu roboczy, idź do boju szczerze,
On to nam życie aż do podstaw zmieni!
 ORMOWIEC
 Środa 23-08-2006

3639. 
Lubawa zajęła w rankingu "Rzeczpospolitej" 73. miejsce w kraju i pierwsze w województwie . Iława jest za Lubawą. Przeglądając jakiś lokalny biuletyn iławski – patrzę! Jarosław Maśkiewicz wita się z premierem Buzkiem. Co za buta!
Nasz burmistrz Edmund Standara tym faktem nie pochwalił się nikomu. Na łamach Głosu Magistrackiego czy Gazety Romana – nic. To jest dopiero klasa.
Ciekawe... Może dowiemy się o tym dopiero za jakiś czas, tuż przed wyborami? A może nie zobaczymy?
 rogaty
 Lubawa, Środa 23-08-2006

3638. 
CZYTELNIA.
PKP zatrudniły łebskiego analityka, który sprawił, że kolej wysysa nam z kieszeni dodatkowe pieniądze. Rocznie może chodzić nawet o 40 mln złotych! – pisze „Superexpress” w artykule pt. „Tak nas łupi polska kolej”.
Podwyżki koleje nie ogłosiły, a samą operację ukryto pod hasłem „zaokrąglania cen biletów”. Nowym cenom nadano status nowej taryfy, więc nie może ich zakwestionować nawet Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
– Zaokrągliliśmy końcówki do 50 gr i złotówki, zmieniając ceny biletów przeciętnie o 20 LUB 30 gr – przyznaje Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP. Nie dodaje jednak, że te dodatkowe kilkadziesiąt groszy pochodzi wprost z portfeli klientów.
Do tej pory za przejazd pociągiem II klasy na odcinku 11-15 km płaciliśmy 3,80 zł, teraz 4 zł. Podróż pociągiem pośpiesznym na odległość 16-20 km zdrożała z 8,30 do 9 zł.
Kolej uzasadnia podwyżki przygotowaniami do... „wprowadzenia automatów biletowych”.
 Sergiusz Sachno
 Środa 23-08-2006

3637. 
Oni nie tylko biura zamykają. Złodziei z SLD i PO – również.
 PIŁSUDCZYK
 Środa 23-08-2006

3636. 
Biuro Paszportów w Iławie nasz kochany i wspaniałomyślny PiS zamyka – rękoma wojewody olsztyńskiego i oczywiście ministra Dorna. Brawo, tak trzymajcie, chłopaki...! I nadal zatrudniajcie takich Ludwików, prawdziwych Polaków z czystym podniebieniem.
Już wkrótce nawet kapelan wam nie pomoże. Watykan the end.
 BOLO

bolo333@op.pl
 Środa 23-08-2006

3635. 
HEJ BAXX!
Cosik mi się zdaje, że grzeje cię ICK.
Tymczasem burak Lechu Wałęsa powiedział: „Jak masz gorączkę, zbij se termometr”. Hej!
 ORMOWIEC
 Środa 23-08-2006

3634. 
O ICK pisałem na różnych forach już wielokrotnie i myślałem, że temat nikogo nie interesuje.
Każda impreza zrobiona w Iławie jest super pod warunkiem, że
nie robi tego ICK. Jeśli chodzi o miasta ościenne, to nie trzeba Ostródy przytaczać jako przykład, wystarczy Nowe Miasto Lubawskie. Jakie tam imprezy są i jakie zespoły grały i będą grać! Ale tam nie organizuje tych imprez ktoś na garnuszku burmistrza czy innego organu miejskiego, tylko ludzie, którym po prostu chce się coś zrobić.
 baxx
 Środa 23-08-2006

3633. 
Do Nikusia [3625].
Może i chodzi o kasę, nie zaprzeczam. Ale wymyśliłam sobie, że gdyby zsumowć te niedzielne bzdety miejskie w wykonaniu ICK,
to koszt byłby porównywalny do kilku dobrych imprez. A Iława
ma chyba kasę? Przecież obchodzi 700-lecie. Mylę się?
 ewa
 Środa 23-08-2006

3632. 
Bartku, jesteś boski... Podziwiam Cię.
 Ta - której nie ma
 Środa 23-08-2006

3631. 
Witam. [Do 3627].
Bartek Gonzalez zawsze zostanie Gonzalezem, niestety. A może na szczęście... Nic tego nie zmieni. Jeśli chcesz wyrobić sobie zdanie o tym człowieku, poczytaj porno-tygodnik sprzed jakiegoś czasu i będziesz miał obraz jego osobowości i jego poziomu. Sorki, ale takie jest życie... Pozdrawiam.
 iławianin
 Iława, Wtorek 22-08-2006

3628. 
A czy nikt z Was nie czuje, jak od 3 dni woda w iławskich kranach znowu śmierdzi chlorem? Kiedyś to były komunikaty o przyczynach chlorowania oraz o samym chlorowaniu! A teraz?!
 Stefan
 Wtorek 22-08-2006

3627. 
W Kurierze zaczela mi sie nie podobac jedna osoba... Mianowicie Bartek Gonzales. Wprowadza on jakis dziwne metody pisania, przenosi brukowe nawyki z gadzinowki [...][...][...][...].
Prosze o komentarze do mojej opini.
 abc
 Wtorek 22-08-2006

3626. 
[Do wpisu 3624].
Odwet za Wojnę Bolszewicką szykujemy, my proletariusze.
Nie będą pany z PO nami rządzili.
Mamy błogosławieństwo kapelana.
 bolo-tw
 Wtorek 22-08-2006

3625. 
Szanowna Ewo! [3622].
Nie spodziewałem się, że w IPB tak dobrze ruszają główką.
Tu nie głowa jednak w takiej imprezie się liczy, a kasa.
Kasa na wynajętego impresario, który całością kieruje.
Wielkie mycyje, szanowna Ewo.
 Nikuś
 Wtorek 22-08-2006

3624. 
Do wpisu poniżej.
Bolo Tajny Współpracowniku! Możesz pomarzyć o viktorii sfory.
 BOLO

bolo333@op.pl
 Wtorek 22-08-2006

3623. 
AWS - gołębiarze - kolejarze, Kapeć z „Porno-Gadzinówki”
+ PIS + LRP + SAM = PObieda.
 bolo-tw
 Wtorek 22-08-2006

3622. 
Nikuś [3599].
Moim skromnym zdaniem zarówno i Urząd Miasta w Iławie, jak i pracownicy ICK - powinni pójść do IPB pouczyć się jak zorganiozwać imprezę, którą wszyscy będą wspominali jeszcze bardzo długo...
Te niedzielne parodie, które nam serwuje urząd i ICK: ble ble ble... My chcemy miasta, które tętni życiem, turystów zachwycających się Iławą i co się w niej dzieje. A co mamy...? Nic (no prawie, bo są jeszcze dawno wymyślone szanty i jazz), ale to są tylko dwa weekendy, a co w pozostałe?
Teraz czeka nas następna duża impreza w Iławie [DODA] i kto ją serwuje? Po raz kolejny prywatna firma [Bi-es], bo przecież nad organizacją takiej imprezy trzeba ruszyć główką... A to już chyba zbyt wiele dla miejskich pracowników.
 Ewa
 Wtorek 22-08-2006

3620. 
Iława to dziwne miasto...
Kanapowe, ale jednak, AWS i PiS kombinuje razem z... SLD i UB.
 BOLO

bolo333@op.pl
 Wtorek 22-08-2006

3619. 
Nadal parszywe gnidy myślicie, że Maśkiewicz pożyje w ratuszu iławskim tylko trzy miesiące. Niedoczekanie wasze, szmatławcy!
Nasi SB-cy mają na was mocne haki. I nawet nie wypinajcie się za bardzo, niektórzy z nich się nie urwiecie.
 Żagiel
 Poniedziałek 21-08-2006

3618. 
[Do wpisu 3613].
Hej! Nagodupcze, hudopachołku, obszczymurku szopy IKS-u!
Co wy potraficie? Gdyby nie najemni, to Karaś by wam kota pogonił. Kto z iławian interesuje sie wami, ten wie, że nie stać was na sklecenie dwóch drużyn młodzieżowych i dlatego ciagłe macie kłopoty z utrzymaniem się w III lidze, a czsem nawet w IV. Jako działacze jesteście nędzni i tylko z litości do młodzieży samorząd iławski was wspomaga. Proszę podać jakikolwiek sukces drużyny młodzieżowej na arenie krajowej (powtarzam: krajowej) w ostatnich 20 latach! Wstydźcie się Iławy, wiernych kibiców, ale wy bez wstydu i bez honoru jesteście. To trzeba jasno powiedzieć. W dupie mam wasze inwektywy, prostaki. Natomiast siwek, nędzna kreatura-dyrektorzyna już dawno w IKS-ie do zamiatania niech się zabierze. Szkoda tylko Andrzejeczka, sponsorka, zawsze taki cudowniutki, taki z otwartą kiesą dla drużynki. Ciekawe ile zarabiają u niego pracownicy?
 trenerro
 Poniedziałek 21-08-2006

3617. 
Dobrze poinformowani, ale źli ludzie KURIERA :-), powiedzcie mi:
a co się dzieje ze słynnym panem Piotrusiem Przybyszewskim, tym SLD-owskim Giertychem iławskiej polityki?
Już w przedwyborczych blokach? Tym razem Marcin Woźniak mu nie przeszkodzi, bo i lista inna, i okręg :-)))
 Ziutek
 Poniedziałek 21-08-2006

3613. 
[Do wpisu poniżej].
Gościu, jesteś małym człowieczkiem. Nawet nie wiesz co się dzieje w Jezioraku, ale to rozumiem, bo najbardziej interesuje ciebie... napychanie kieszeni publicznymi pieniędzmi.
Myślę sobie, że posiedzisz w urzędzie lub jego okolicach jeszcze tylko 3 miesięce, a potem do łopaty.
A co do Pana Andrzeja Sobiecha, to odwal się natychmiast od niego, bo on w klubie działa za własną kasę swoją, nie za twoją.
Jesteś zwykłym dupkiem!
 ja, czyli ja
 Poniedziałek 21-08-2006

3605. 
WYŚCIGI RYDWANÓW, WALKI GLADIATORÓW WPROWADŹMY!
Bo! Żadna to pociecha, jeżeli najemnicy z Afryki dla „IKS Jeziorak” gole strzelają. Na takim systemie miejski, regionalny i narodowy sport nie powinien się opierać. Jak skończyło się to dla narodowej reprezentacji 4 lata temu?
Jeśli sportem mają być wyścigi rydwanów, to wszystko jedno, kto powozi i jakiej rasy koń ciągnie w zaprzęgu. Wara jednak wtedy od samorządowych pieniędzy.
Pochwalmy jednak za sukces niedowartościowanego Andrzejka, prywatnie sklepikarza metalowej drobnicy, czyli prezesa IKS-u.
Czy jednak za swoje pieniądze?
 trenerro
 Poniedziałek 21-08-2006

3599. 
DO MALKONTENTKI [poniżej i 3588].
Takim jak wy, nigdy nic w tym kraju nie podobało się. Zawsze najlepiej jest u innych - jak w Ostródzie, Brodnicy, Nowym Mieście - nigdy w Iławie! Jeśli porozmawiacie z brodniczanami, to samo co wy o swoich mówią. Proszę dać dyla do Anglii, nawet do RPA.
Jeśli wy, malkontenci, chcecie, aby działo się lepiej, to startujcie do rad samorządowych, do konkursów na dyrektorów, a wasze zezowate szczęście wypełni się. Proszę powiedzieć: co ciekawego w swoim żywocie dokonaliście, skoro tak ostro sądzicie bliźnich? Jak bez trudu o kimś powiedzieć źle. Wy kim jesteście? Zgnilizną?
 Nikuś
 Poniedziałek 21-08-2006

3598. 
Do Nikusia [3593].
Posłuchaj ty frontalny ignorancie! Z bazgrołami się nie wychylaj! Jeśli już siedzisz na tym pasku ratusza, to swojego gniazda broń przynajmniej z godnością.
Twierdzisz, że pono „niczym nasze ICK nie różni się od podobnych instytucji w miastach ościennych”.
Wiesz co... Te upały z lipca chyba wam tam wszystkim mózgi powypalały do zera... Wyskocz do Ostródy, Brodnicy, Mrągowa
– i zobacz jak się porządnie robi lato dla miejscowych i turystów.
To jest rozkaz! Bo za nasze podatki się obijacie!
 baba
 Poniedziałek 21-08-2006

3597. 
POLOWANIE NA eSBeków [3540].
Ja myślę, że chodzi tu o kogoś chyba innego. Ja myślę, że to jest Tadeusz B.[...], obecnie znany radca prawny, mający kancelarię prawną na [...]. Jak ja pamiętam, to był w SB w stopniu kapitana. Był też sekretarzem POP w Komendzie Milicji, a także działaczem i zdaje się nawet prezesem TKKŚ (Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej).
Obecnie mieszka właśnie na osiedlu XXX-lecia. Jest łysiejący i ma małego pieska. Smaczku całej tej sytuacji dodaje fakt, że dziś ten pan jest jednym z większych darczyńców dla... parafii św. Brata Alberta na os. Podleśnym.
Nasuwają się w tym miejscu same epitety, ale staram się być kulturalnym człowiekiem i nic takiego nie powiem. Ocena tego człowieka niech zostanie milczemiem. [...].
Prosze o zachowanie mojego imienia i nazwiska wyłącznie do wiadomości redakcji.
 [personalia do wiadomości redakcji]
 Poniedziałek 21-08-2006

3596. 
Czy ta [sfora] mend z tego porno-szmatławca, która haniebnie obfotografowała chorego Zygę [...], jeszcze chodzi na wolności? Bo jeśli tak, to co u nas za prawo i sprawiedliwość...? Bo jak tę [porno-hienę, PiSowego Kapcia] do wyborów nie zamkną, to nie będę na [kaczki] głosować.
 nikt
 Niedziela 20-08-2006

3595. 
Trafnie to „wakacjuszu” ująłeś [3567].
Mnie rownież nasówa się pytanie DLACZEGO W IŁAWIE nie ma jeszcze basenu? Tym bardziej, że w pewnym okresie sprzedawano nawet książki o tym grodzie, a pewna część pieniędzy ze sprzedaży tejże książki miała być przeznaczona na budowę basenu. Pomyślałem sobie, że dołoże swoją cegiełkę i w dobrej wierze kupiłem tę książkę. Basenu nie ma, pieniędzy pewnie też już nie ma, a pan burmistrz dalej siedzi na stołku i ma się dobrze. Mam nadzieję, że w końcu i jemu ta „13” przyniesie pecha, a nie tylko mieszkańcom i niewygodnym radnym.
 pumel
 Niedziela 20-08-2006

3593. 
Bazgrać na forum każdy może co chce (również ja), ponieważ
„w Polsce jest jak kto chce”.
Niczym nasze ICK, podobnie jak CSiT, nie różni się od podobnych instytucji w miastach ościennych. Ale mieszkańcy Iławy, widząc cacy u obcych, mają wiele do zarzucenia swoim.
 Nikuś
 Niedziela 20-08-2006

3590. 
Nikuś, nie obnażaj się zanadto, bo i bez tego widać, że siedzisz na pasku ratusza.
Ratusz „nie musi być kompetentny” ?! Słucham ?!
No a kto mianuje szefostwo i wyznacza kierunki pracy zakładu budżetowego o nazwie Iławskie Centrum Kultury (ICK) ?! Na całym świecie firmy prywatne potrafią zrobić imprezę, bo promują swoje produkty... Hmm... W takim razie kogo lub co promuje burmistrz Iławy, że odstawia taką wieś...?!
No właśnie, doszliśmy do sedna... Brak gospodarza, brak kontroli zewnętrznej, totalne zero odpowiedzialności, zero mechanizmów
i przełożeń. No i koń, jaki jest, każdy widzi.
 baba
 Niedziela 20-08-2006

3589. 
RATUSZ NA KOREPETYCJE?
Normalna sprawa, że Urząd Miejski w Iławie nie musi być kompetentny w organizowaniu imrez, zaś ICK mógłby podobną imprezę zaliczyć. Na całym świecie firmom zależy na promocji swojego produktu i nie należy dziwić się, że one tak piękne organizują przedsięwzięcia.
 Nikuś
 Niedziela 20-08-2006

3588. 
Witam. Chciałabym podzielić się tutaj swoją refleksją na temat organizowania imprez w Iławie.
To, co wczoraj zorganizowała firma IPB, było pomysłem godnym naśladowania. Polecam pracownikom ratusza pójść na korepetycje do firmy IPB, żeby przyuczyć się jak można zrobić fajną imprezę dla iławian w każdym wieku.
Przez amfiteatr przewinęły się różne pokolenia – od tych już najmłodszych, po najstarszych, a koncert zespołu Czerwone Gitary był po prostu rewelacyjny. Nikt nie czuł się skrępowany jak śpiewał na cały głos ich piosenki, nogi same rwały się... i tak powinno być.
Firma IPB pomyślała również o tych najmłodszych, być może kiedyś przyszłych klientów firmy, plac zabaw - super (bo na nim mogły pofikać dzieci z rodzin lepiej i gorzej sytuowanych, bo było za darmo dla wszystkich). W amfiteatrze było wesoło, gwarnie i to dla wszystkich, nie tylko dla wybranych, którzy mają ciut więcej grosza w kieszeni.
Firmie IPB składam gratulacje za świetnie przygotowaną imprezę i składam najlepsze życzenia z okazji jubileuszu 40-lecia.
 Ewa
 Niedziela 20-08-2006

3586. 
KORUPCYJNE WYBORY MISS POLONIA!
Sprawą powinno zająć się służbt antykorupcyjne. Jeśli takie gęby będą wygrywać w Miss Polonia, to Polska, która szczyci się pięknymi kobietami, straci wiarygodność. Piękne dziewczęta są naszym narodowym skarbem, który winien być naszą reklamą i atutem, ale, niestety, bedzie antyreklamą. Mamy czym sie pochwalić, ale te najpiękniejsze, które nie mają wsparcia w kuluarach komisyjnego gremium, nie mają szans.
 owidiusz
 Niedziela 20-08-2006

3575. 
Tuszowanie wypadków samochodowych spowodowanych po pijaku, ustawianie przetargów budowlanych pod jednego wykonawcę, ukryte dofinansowanie prywatnych inwestycji z funduszy unijnych, sprzedaże działek bez przetargów, dziwne rozliczenia z przedsiębiorcami za pomocą samochodów, nielegalne „pożyczanie” pieniędzy z kasy swojego urzędu, kredytowanie kupna materiałów na ogrodzenie prywatnej posesji przez podległą szkołę, notoryczne uchylanie się od opłat czynszowych za dzierżawę sklepu prowadzonego przez współmałżonka, budowa kanalizacji bez... odpływu ścieków, molestowania seksualne. Czy takie rzeczy mogą dziać się wśród samorządowców w naszym powiecie? Kampania wyborcza zapowiada się interesująco!
 komentator
 Sobota 19-08-2006

3574. 
Odwiedź nowo otwarte
Ostródzkie Centrum Rekreacji PERŁA

– basen główny 25 m
– basen rekreacyjny z hydromasażami
– brodzik dla dzieci
– wanny jacuzzi
– sauny: mokra i sucha
– siłowania
– fitness
– salon kosmetyczny
– kręgielnia
– kawiarnia
– restauracja

Zapraszamy codziennie od 6 do 22.
Ostróda, ul. Jana Pawła II 9,
tel. (0-89) 642-05-52,
tel. (0-89) 642-11-51.

 Ostródzkie Centrum Rekreacji PERŁA
 http://www.perla.opb.com.pl
 Sobota 19-08-2006

3573. 
Iławskie Przedsiębiorstwo Budowlane IPB sp. z o.o.
zaprasza do amfiteatru miejskiego w Iławie
w sobotę 19 sierpnia na koncert
gwiazdy kilku pokoleń:

„CZERWONE GITARY”
na piękny jubileusz
40-lecia marki „IPB”

Zapraszamy już na godzinę 12:
* park rozrywki dla dzieci (bezpłatnie),
* stoiska firmowe IPB spółka z o.o.
* grochówka polowa (od godz. 14),
* koncert „Czerwone Gitary” (od godz. 15).

Iława, amfiteatr miejski, sobota 19 sierpnia.
ZAPRASZAMY! WSTĘP WOLNY!

 Biuro Marketingu IPB
 http://www.ipbilawa.com.pl
 Piątek 18-08-2006

3572. 
APOKALIPSA KOMT...
...jeśli LRP uda się wprowadzić pomysł z piekła rodem, czyli z USA, gdzie policja na równi traktuje pasażerów, co kierowcę w kwestii trzeźwości. Mandatem karany jest nawet pasażer, który w stanie nietrzeźwości podróżuje samochodem na siedzeniu obok. Jakby mało było, karalne jest przewożenie wódki nawet w bagażniku!
To chybiony pomysł. Niewyobrażalne będzie noszenie wódki piechotą na gościnę domową. Ale od czego byłaby...
 Cosa nostra
 Piątek 18-08-2006

3568. 
DODA W IŁAWIE, CZYLI WIELKIE SHOW OD BI-ES

To będzie największe wydarzenie nad Jeziorakiem tego lata!

Z okazji jubileuszu 10-lecia marki Bi-es Cosmetics, firma Bi-Es zaprasza na koncert gwiazd: „Formacja Nieżywych Schabuff”
oraz „Virgin & DoDa”. Takiego koncertu nie wolno przegapić!

Już w sobotę 26 sierpnia o godzinie 19 na stadionie miejskim
w Iławie szaleństwo i zabawa w rytmie zapachów Bi-Es.

Patronat medialny: Kurier Iławski, TVP3 Olsztyn.
Zapraszamy na stadion miejski w Iławie! Wstęp wolny!

 KURIER IŁAWSKI

nki@nki.pl
 Piątek 18-08-2006

3567. 
W Kurierze widziałem reklamę tego nowego basenu kąpielowego
w Ostródzie. Trochę przykro mi się zrobiło i głupio, bo pamiętam jak burmistrz obiecał nam basen już w kampanii przed poprzednimi wyborami. I co, 4 lata zleciały, a w Iławie ani basenu dla ludzi,
ani tych wielkich inwestorów szwedzkich nie widać – tak szumnie zapowiadanych, obiecywanych...
Czemu taka Ostróda może mieć basen, a Iława stanęła w miejscu?
 wakacjusz
 Piątek 18-08-2006

3565. 
Najwięcej czasu na forum Kuriera zajmuje mi przewijanie stron
z elaboratami jakiegoś Kleiny. [...]
 Obserwator
 Czwartek 17-08-2006
Odp. 
Jest na to dobra rada: po prostu nie przewijaj, masz prawo.
 moderator

nki@nki.pl
 Czwartek 17-08-2006

3564. 
O PLAGIACIE SŁÓW KILKA
Powiada Owidiusz, iż „cytowanie regułek nie jest plagiatem”.
Plagiat jest kradzieżą, przywłaszczeniem cudzego pomysłu, dzieła, utworu – i podanie ich w całości bądź w części za własne, czyli sygnowanie własnym nazwiskiem (anonimy to nowy rozdział dla naukowców). Czy naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy regułką lub cytatem, a firmowaniem własnym podpisem cudzego dzieła?
Jasne, że nie trzeba wyjaśniać kto wypowiedział słowa znamienite: „Myślę, więc jestem”. Cytowanie jednak wielofrazowej wypowiedzi i sygnowanie jej tylko własnym podpisem, jest po prostu plagiatem, złodziejstwem!
Innymi słowy rację ma, moim zdaniem, owa „emerytowana nauczycielka” czy też „czytelnik”, twierdząc, iż córka burmistrza Lubawy – pani Miszczak z okolic Krakowa – popełniła typowe „piractwo”, czyli plagiat. Bo przecież nie o „cytowanie regułek” chodzi, i nie jest to „czepianie się ludzi o byle co”.
Zapraszam na internetowe „Kleina story” (http://www.nki.pl/kleina)
do zapoznania się z tekstem o normalności, sygnowanym moim nazwiskiem, będącym jednak w 90% tekstem cudzym, co oczywiście zaznaczyłem. Brak tej informacji byłby ordynarną kradzieżą intelektualną...

LOSY POLAKÓW...
Moja wypowiedź, dotycząca opublikowanego zdjęcia członka rodziny burmistrza lubawskiego Standary w mundurze obcej armii, miała jednoznaczne przesłanie. I nie jest istotny „błąd” mój, że nie był to mundur Wehrmachtu, a mundur pruski. Problem leży gdzie indziej.
Chodziło o to, i to czytelnie wyartykułowałem, że nie czyniłem z tego powodu żadnych „wstrętów” Standarze (nawet casus Kurskiego zacytowałem jako przeciwwagę), mimo bardzo krytycznej oceny tego jegomościa jako burmistrza. I tylko tyle! Z większości wypowiedzi internetowych wynika jednak, iż przesłanie to nie zostało prawidłowo odczytane. Nie mój to jednak problem. Nie mogę ciągle tłumaczyć, że po dniu następuje noc...
Przy okazji: zadanie dla myślicieli. Czy zwykły „fizyczny”, wstępując do PZPR był kanalią, czy tylko przebiegłym, a nawet inteligentnym facetem? A co z osobnikiem chcącym objąć kierownicze stanowisko? Był kanalią czy nie? Partia była przecież na usługach zbrodniczego reżimu. Zdelegalizowanego przez aktualną konstytucję... Czy takie musiały być losy Polaków? Bo „musieli” wstępować? Bo musieli: Kuroń, Mazowiecki, Balcerowicz, że pierwszych z brzegu wymienię, należeć do partii? Bo „X, Y, Z” z Lubawy, a Władek, Franek i Bolek z Iławy podobnie? Bo 6 tysięcy osób musiało do partii w Iławie należeć? Bo robotę by stracili? A ich miejsca zajęliby żołnierze LWP? Bądź ludkowie z Marsa? Bo inni musieli walczyć w „innych” armiach? Czy „zwykły” żołnierz niemiecki w obozie koncentracyjnym, mordujący więźniów, był zbrodniarzem czy tylko „musiał” wykonywać rozkazy?
Wiem, wiem… Różne dziwne rzeczy do wspólnego worka wrzuciłem. Łączy je jednak współne spoiwo. Jakie? Proszę je odszukać. Nie jest to trudne! Zapraszam Owidiuszu, duchu... czy jak cię tam jeszcze zwać… Ale nie tylko... A co naczelny redaktor Jarosław Synowiec o tym sądzi? A Janusz Ostrowski? Czy bredził Orwell, mówiąc, że „kto się raz skurwił, kurwą pozostanie”? Co sądzisz o tym Bartku Gonzalez?
Czy sumienie – superego, kodeks etyczny, jak zwał, tak zwał... – już się nie liczy? Czy istotne jest tylko „zwierzęce” przetrwanie? Funkcjonowanie na poziomie instynktów? Pobieranie i wydalanie? Nuże chłopy do roboty... Bo nie odważę się, nawet kokieteryjnie, jak Wiesław Niesiobędzki, powiedzieć: „Hej młoty do roboty”…
 Andrzej Kleina

nki@nki.pl
 http://www.nki.pl/kleina
 Czwartek 17-08-2006

3562. 
[Do wpisu 3540].
Esbecka gnida, bo zwykły milicjant nawet „tamtych czasów”
to inna sprawa. Esbecy byli nietykalni i żyli we własnym świecie niebytu. Dzierżyński wisiał w ubeckiej izbie przesłuchań (na chyba trzecim piętrze). Ten podły człowiek, ale za to ICH... ideał w tępieniu i likwidacji ludzi. W początkach lat 50-tych ludziska przeżywali tam PIEKŁO podczas przesłuchań. Nazywano ten budynek „czerwonym domkiem” – chyba od tej czerwonej cegły pruskiej [stoi do dziś frontem do ulicy Kościuszki w Iławie, tuż przy wjeździe do stacji Moto-Rot, ale jest już otynkowany oraz zamieszkały przez ludzi].
Nie wszyscy wracali stamtąd żywi. Często zostawały tylko zwłoki. A po niektórych ślad zaginął na amen.
 duch
 Czwartek 17-08-2006

3557. 
DO TURYSTKI Z MIASTA ŁODZI [3539].
W całej rozciągłości popieram Pani wypowiedź w sprawie Wiesława Niesiobędzkiego, domorosłego literata, znawcę wychowawczego ideału. Pan Wiesław akurat nie należy do autorytetów w Iławie, od których należy czerpać wzorce wartości wychowawczych i edukacyjnych. Natomiast dysponuje gotowymi, wynaturzonymi odpowiedziami, według własnej modły na temat wychowania.
Odsyłam do artykułu Kazimierza Denka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu na temat: WARTOŚCI EDUKACYJNE.
 owidiusz
 Czwartek 17-08-2006

3548. 
[Do wpisu poniżej].
Niedaleko pada jabłko... Widać, że to ich taka rodzinna tradycja... Ech, Leon... Barwna przeszłość, dobra emerytura, nowa pensja, pozolenie na broń... Normalnie Leon Zawodowiec!
 Obserwator
 Czwartek 17-08-2006

3540. 
Do ducha w temacie eSBeków [3530].
Dobry temat! Mnie też strasznie gnoili, jak składałem w 1988 roku wniosek o paszport...
Ten facet mieszka w Iławie gdzieś na osiedlu XXX-lecia...
Pół-łysy, z pieskiem...
A mój ojciec musiał spowiadać się po każdym powrocie z RFN...
Komu? Znam jego imię i nazwisko...
Nazwisko znane w całej Iławie i na policji...
 Obserwator
 Czwartek 17-08-2006
Odp. 
Delikwent nazywa się Leon Dz. – za swoją totalitarną robotę w czerwonej mafii komuny, do dziś spokojnie pobiera sowitą emeryturkę. Teraz pracuje jako... „ochroniarz” pieniążków w jednym z banków przy ulicy Sobieskiego. A jego wyprany z tożsamości synek – Arkadiusz Dz. – jeszcze nie wydoroślał
i mimo wieku bawi się w zapowiadacza Radia Ratusz oraz kreatora gadzinówki „Pornolski-Tydzień”, który to osobiście wyreżyserował sesję Zygmuntowi Wyszyńskiemu, gdy ten
zasłabł przy garażu (epileptyk miewa utraty świadomości).
Padlinożercy...
 Jarosław Synowiec
 Czwartek 17-08-2006

3539. 
Do felietonu Wiesława Niesiobędzkiego (KI z 16 sierpnia, str. 29).
Widzę, że Pan nie zna się na dobrym wychowaniu. Jeżeli daje Pan taki przykład swoim dzieciom, to gratuluję Panu głupoty... Kolejne pokolenie kompletnych ignorantów, mających się za pępek świata, rośnie w potęgę.
Może Iława to zaścianek, ale dobre wychowanie tutaj również obowiązuje. Wchodzenie z lodem do środków komunikacji miejskiej nie jest na miejscu. Jeżeli Pan o tym nie wie, proponuję o tym nie pisać. Źle o Panu to świadczy. A co gorsza, daje Pan kiepski przykład dzieciom. Szczytem głupoty i złego wychowania było wyrzucenie loda na chodnik. BRAWO. I jeszcze pisanie o tym, to świetne świadectwo Pana wychowania.
Gratuluję gazecie świetnego „felietonisty” – specjalisty od dobrej kultury. Tak trzymać!
 turystka z Łodzi
 Środa 16-08-2006

3538. 
Do „recenzentki” Miszczak [3472].
Skąd się kobieto zerwałaś? Pan Kleina napisał w swoim felietonie o Pani córce jako tylko o wnuczce swego dziadka, powtarzając za burmistrzem Standarą to, co ten powiedział gdzieś tam na sesji. Nie powiedział Kleina o niej nic, co byłoby naruszeniem jej dóbr osobistych. Nie powiedział nic, do czego mogłaby się Pani przyczepić. A Pani się czepia! Pomyliła też pani recenzenta z cenzorem, ale nie ma dziwne. Życzę Pani dziesiątej części tych pomysłów, które ma Pan Kleina. Dlaczego Pani czyta te jego „nędzne felietony”? Do jakiego sądu chce pani pójść? Karnego, cywilnego? A może rodzinnego? Niech się Pani nie ośmiesza.
Nie tylko w oczach córki.
 Anielka
 Lubawa, Środa 16-08-2006

3537. 
„Kobieto z Lubawy”! (3516).

Nie występuję w obronie Pana Andrzeja Kleiny (podobnie stwierdził kilka tygodni temu Pan Janusz Ostrowski). Pan Kleina poradzi sobie i bez nas. Ale!

Dlaczego jednak burmistrz Lubawy EDMUND STANDARA sam mu nie odpowiada? Za to dlaczego chronią go różni tacy zabawni nieudacznicy, którzy chcą i dla niego, i dla siebie dobrze, ale są zbyt słabi intelektualnie i ograniczeni, żeby poradzić sobie z takim… Panem Kleiną?

Do wypowiedzi córki Pana Standary dołączyła tym razem prawdopodobnie żona Pana Standary (nie zdziwiłabym się, gdyby tekst został napisany na pół etatu przez sekretarza miasta Macieja Radtke). Ale-ale! Kobiety bronią mężczyznę! Niesłychane! Czy raczej pół-mężczyznę…? Wstyd Panie Standara!

Pan Janusz Ostrowski napisał: „Dlaczego pisanie Kleiny wywołuje takie reakcje?”. I odpowiedział natychmiast: „Andrzej Kleina demaskuje mechanizm funkcjonowania lokalnej władzy. Pokazuje jak amatorszczyzna i niekompetencja biorą górę, kiedy nie funkcjonują publiczne instytucje, kiedy mamy do czynienia ze skundleniem lokalnych mediów”.

Aż tu patrzę! Znowu zabrała głos Pani Miszczak! Czyli córka Pana Edmunda Standary [3472 i 3517]. Nic dodać nic ująć. Parodia. Pocieszam się jednak, że obie córki Pana Andrzeja Kleiny głosu
w jego „obronie” nie zabiorą... Są zbyt inteligentne.

PS. Byłbym zapomniał! Kleina niczego nie pomylił z tym mundurem „dumnego dziadka Standary” (pomimo że nie musi być specjalistą od guzików i pagonów). Kleina ma prawo np. niedowidzieć.
Fakt jednak pozostanie faktem niezbitym: zarówno mundur niemieckiego Wermachtu z II Wojny Światowej, jak i pruskiego żołdaka z czasów I Wojny Światowej – nie są to bojowe ornaty Orła w Koronie…

 red. nacz. Jarosław Synowiec

jarek@nki.pl
 Iława, Środa 16-08-2006

3536. 
SPIEPRZAJCIE DZIADY!
1. ZOSTAWCIE MI W SPOKOJU PANA ANDRZEJA KLEINĘ [...];
2. Czy prawdą jest, iż nasz kochany „spławik” [...] został niesłusznie opisany w pornograficznym tygodniku? [...];
3. Na oczach publicznych będę palił to dziadostwo, pornochę.
 ORMOWIEC
 Środa 16-08-2006

3535. 
AD VOCEM „PIOTRUSIA PANA” [3534].
Piotruś Pan, szuka ciepłej posadki? Biedaczek Pietrek... Rok temu wystartował na posła, jednak po zgarnięciu niewiele ponad 2000 głosików w całym okręgu (czyli tyle, co nieznany bliżej Plis z Rudzienic pod Iławą), stulił ogonek i ze spuszczoną głową został przy marszałkowaniu w Olsztynie.
On – ledwie taki cichutki i niczym niezasłużony urzędniczyna, wyrobnik. W zeszłym roku, na 5 miesięcy przed wyborami, raczył był poodwiedzać wszystkie szkółki, szkoły i inne placówki oświatowe. Jako wzięty pedagog, były nauczycieczyna z Ząbrowa, a nawet z Szymbarka, chcąc zjednać ku sobie brać nauczycielską, raptownie bywał na radach pedagogicznych, konferencjach nauczycielskich, akademiach szkolnych z okazji zakończenia roku szkolnego, finałach konkursów itp. itd i innych imrezach szkolnych.
Obecnie kombinuje co zrobić, by zasiąść na zaszczytnym foteliku burmistrzowskim w Iławie. Jego zmartwienie w tym, że – jako PSLczyk – definitywnie razem z partią wypada na jesieni z polityki, tracąc ciepłe stanowisko w Olsztynie. Kompetencje mu przypisywane, typu – jak ktoś niżej podaje – umiejetność wydatkowania kasy, nie są żadnymi kompetencjami, a umiejetnością gospodyni domowej, czyli dobrej matki Polki.
Tyle możnaby krótko skomentować skomlenie o stanowisko
przez Pietrka Pana z Ząbrowa.
 PIŁSUDCZYK
 Środa 16-08-2006

3534. 
Do wpisu 3531.
A kto to jest ten kandydat Piotr Żuchowski??? Jak ja człowieka tego na oczy nie widziałam, nie wiem co zrobił i co osiągnął, albo też co zepsuł lub zaniedbał, więc co mam sądzić na jego temat?
 Ziuta
 Środa 16-08-2006

3533. 
DO KOBIETY Z LUBAWY [3516].
Wypowiedź pani, co najmniej dwa razy już, a może i trzy – w innej co nieco wariacji i konfiguracji – na Forum „Kuriera” już bywała. Raz sygnowana podpisem „lubawianka”, innym razem „synek”, innym jeszcze jako „nowy” lub całkiem jeszcze inaczej (nie pamiętam, starość).
Wiem… Granice dziennikarskiego rzemiosła przekroczyłem, smaku, obyczaju etc… Znam swój format niewielki, żałosny, swój życiorys plugawy, zachowania i postawy dwuznacznie moralne też… Analizą moich bezkarnych wyczynów dziennikarskich winna zająć się odpowiednia instytucja… A, i to również, żem felietonistą z Bożej łaski...
Zaciekawiły mnie jednak, nie ukrywam, dwa sformułowania.
Jedno dotyczące, jak do tej pory „utajnionego” rzekomego mego schorzenia, chyba psychicznego, bo mało odważnie, ale mimo wszystko zostało to czytelnie wyartykułowane. I drugie, dotyczące mojego ojca.
To pierwsze zostawię, wszak „koń, jaki jest, każdy widzi”. Koń, jaki jest, każdy przecież wie. Jeśli chodzi o mojego ojca (biologicznego), to nie ja go wybrałem, a on mnie. To po pierwsze. Po drugie, ojca nie wymienia się na lepszy, nowszy model – jest człowiek na niego skazany. Czy życiorys mojego ojca byłby ciekawą lekturą? Sądzę, że tak. Czy popełnił coś w swoim życiu, czego mógłbym się ja wstydzić? Myślę, że nie! A jeśli nawet, to i tak pozostałby moim ojcem. Chociaż, jako dorastający chłopak, nie mogłem mu wybaczyć, że rzucił Matkę i dwóch synów (3-latka i 1-latka). Czy to ma pani na myśli, mówiąc, że pisanie o nim stanowiłoby ciekawą lekturę?
Był hedonistą i libertynem, ale też niezwykle pracowitym człowiekiem. Był błyskotliwym, czarującym kobiety mężczyzną. Był inteligentny i oczytany. Czytał Homera i Senekę w oryginale (wiesz, co znaczy w „oryginale”?...). Czytał też w oryginale Nietzschego i Marxa. Przerastał mnie w każdym calu. Podobnie jak burmistrz Standara, któremu „nie dorastam do pięt”. Miał też gromadę wad. Podobnie jak i ja. Ale wszak niedaleko pada jabłko od jabłoni. Nie był jednak osobą publiczną jak Standara, więc wady były jego garbem PRYWATNYM. Podobnie jak i moje. Nie był sekretarzem partii, więc ludzi (poza moją Matką) chyba nie krzywdził. Taką mam nadzieję...
George Orwell powiedział kiedyś: „Nie wyobrażajcie sobie, że przez całe lata można uprawiać służalczą propagandę na rzecz radzieckiego lub też jakiegokolwiek innego reżimu (jak czynił to aktualny burmistrz Edmund Standara – funkcjonariusz pezetperowski), a potem powrócić nagle do intelektualnej przyzwoitości. Raz się skurwisz – kurwą zostaniesz”. Ojciec mój funkcjonariuszem partyjnym PZPR nie był, przeto mam nadzieję, autorytetem Orwella się podpierając, że „kurwą nie został”. W tym określonym wymiarze!
Długo toczyłem z nim „zaoczną” walkę (z ojcem, nie Standarą), wielu rzeczy nie rozumiejąc. Może dlatego skończyłem psychologię? Może pani Katarzyna Echt by mi pomogła? Odpowiedzieć na to pytanie...
A „kobietę z Lubawy” – z całą rodziną – zapraszam w środę do lektury Kuriera. W następne środy też! Szczerze mówiąc, nie dziwię się jej agresji. Wszak piersi, jak kwiaty, szybko tracą swój powab i świeżość... Pozostaje już tylko oczekiwanie na zęby mądrości. Co wcale takie pewne, w przypadku zwłaszcza blondynek, nie jest!
Trzy miesiące temu „lubawianka” w swym tekście bliźniaczo podobnym do tego, napisała: „Panie redaktorze Synowiec, dziwię się bardzo, że zatrudnia pan to indywiduum, pozwalając na obrażanie i upokażanie uczciwych ludzi. Przecież to chwały Kurierowi nie przynosi, a nawet spada poczytność”. Gdyby tak było rzeczywiście, to Jarek Synowiec dawno na zbity pysk by mnie popędził – zarówno w trosce o opinię etyczną Kuriera, jak i wyniki finansowe.

DO PANI MISZCZAK z domu Standara [3517].
Zsynchronizowanie czasowe pani wpisu, jak i „kobiety z Lubawy”, jest godne podziwu. Ale cóż! Rodzina niedewiacyjna potęgą jest i basta. W odróżnieniu od mojej. Z zaburzeniami wyższych czynności nerwowych.
Bezkrytycznie przepisała pani kawałek tekstu, niewykluczone, że Siergieja Leonidowicza Rubinsztejna czy Aleksandra Romanowicza Łurii, a więc autorów bliskich duchem pani ojcu. Stąd te „wyższe czynności nerwowe”. Aż dziw bierze, że nie ma nic o psychice będącej „lustrem odbijającym otaczającą rzeczywistość” (leninowska to definicja psychiki, bliska również zapewne bardzo pani ojcu).
Proszę skonkretyzować swoją wypowiedź, wszak ilu psychologów, poza mną, pani tekst przeczyta? Proszę więc powiedzieć wprost (po wyciszeniu histerii): czy moje zachowania dewiacyjne i przestępcze mają podłoże anatomiczne? Bo jeśli tak, to nie mogę przecież odpowiadać za ewentualny guz mózgu w schedzie genetycznej otrzymany. Inaczej rzecz się ma zapewne, jeśli zburzenia moje praprzyczynę biorą ze środowiska?
Proszę to uściślić!
A propos leczenia dewiacji. Rzeczywiście. Radziecka psychologia leczyła dewiacje. Homoseksualizm leczyła (np. prądem), leczyła też nieprawomyślny sposób myślenia, traktowany jako dewiacja. Zsyłkami leczyła...
Wręcz dziwię się sobie, że zaszczyciłem panią odpowiedzią. Cóż… Tak nas, dewiantów, uczono. Szacunku do starszych i do kobiet też. Również poprzez fakt udzielenia odpowiedzi... Ale proszę mnie nie zmuszać do kolejnych. Nie dlatego, żebym obawiał się, że stracę klasę. Obawiam się krzyku internautów, którzy słusznie zarzucą mi, że znowuż Forum okupuję w nadmiarze... Proszę o trochę litości. Do dnia wyborów trochę czasu jeszcze mamy, więc na pewno „poglądy dewiacyjne” nie raz jeszcze wymienimy.
W poprzedniej swej wypowiedzi dość zaskakująco pytała pani o „recenzenta” w Kurierze. Pani aktualna wypowiedź jest niezbitym dowodem wprost na to, że wewnętrzna cenzura puściła, a to sygnał dużego rozchwiania. Niewykluczone, że „wyższych czynności nerwowych”. Co, jak łatwo zauważyć, powoduje dojście do głosu „niższego” ich rodzaju...
 Andrzej Kleina

nki@nki.pl
 Środa 16-08-2006

3532. 
Wpis poniżej: ŻENADA.
Od razu widać, że pisał to sztabowiec Piotra Żuchowskiego.
 observer
 Środa 16-08-2006

3531. 
Wreszcie pojawiła sie racjonalna kandydatura na stanowisko burmistrza naszego pięknego miasta Iława. Człowiekiem, który chce poświęcić się dla dobra i rozwoju miasta jest obecny wicemarszałek województwa PIOTR ŻUCHOWSKI (PSL).
Jest to ciekawy przypadek, choćby dlatego, że chce on przedłożyć pracę na rzecz urokliwej Iławy ponad pracę
dla całego województwa.
Mógłby siedzieć w Olsztynie w przytulnym gabinecie i nadal dzielić kasę na rozwój województwa, a on chce pomóc nam tu, na dole, w Iławie tę kasę inwestować. To jest Człowiek, który ma pojęcie jak ma wyglądać normalny rozwój i jak powinien wyglądać dobry system inwestycyjny.
Co zatem sądzicie o PIOTRZE ŻUCHOWSKIM jako kandydacie
na burmistrza Iławy?
 PAX
 Środa 16-08-2006

3530. 
DO WPISU NIŻEJ: Całe szczęście, że pod ręką mają kartonowe teki. Gorzej, kiedy sięgaliby po szable i pistolety. Jak wyjawić prawdę? Przecież nie chcą się przyznać (jak np. Olechowski, obywatel do wynajęcia...).
Kto i gdzie poupychał teczki z dawnego e-SB-e w Iławie...?
W Iławie również było conajmniej 4. na etacie SBeczków. Każdy
z nich miał po 4-6 tajnych współpracowników, a nawet wiecej... Często dopisywali do teczki nazwiska z grobowców cmentarnych, osób już zmarłych, tworząc fikcyjnych konfidentów czy kontakty operacyjne itp. Po latach wnuczek dowiaduje się, że dziaduś jego najukochańszy był donosicielem lub jakimś innym ORMOwcem...
Taka też bywa prawda o teczkach.
Obserwacji dokonał cmentarny...
 duch
 Środa 16-08-2006

3529. 
Do Żagla z wpisu 3513.
To normalka, proszę pana, takie bowiem były losy Polaków ze Śląska, Wielkopolski i Pomorza.
Jako mieszkańcy ziem zagarniętych przez Niemcy, musieli służyć
w ich armii. Podobnie jak Polacy z tzw. kongresówki, którzy byli brani w carskie kamasze. Z tej przyczyny moi obydwaj dziadkowie walczyli w carskiej armii z Japończykami pod Mukdenem czy w Mongolii (w latach 1902-05). Przed kamaszami w 1914 roku
(I wojna światowa) jeden z nich prysnął do USA, drugiemu się nie udało. Bił się na froncie z Austriakami, m.in. zdobywał twierdzę Przemyśl. Potem wzięty do niewoli, uciekł z niej, dostał się do Francji i stamtąd do Polski wrócił w 1918 roku w niebieskim mundurze armii gen. Józefa Hallera.
Ale dzisiejszych styropianowych bohaterów nie obchodzi prawdziwa historia Polski i tragiczne losy Polaków. Oni wolą okładać się teczkami.
Mimo to jednak tym, którzy jak Pan, chcą dowiedzieć się jak to z Polakami było w latach 1914-45, polecam zawartą w moim zbiorze legend znad Jezioraka „Kochankowie z Lipowej Wyspy” opowieść zatytułowaną „Koniec Legendy”.
 Wiesław Niesiobędzki
 Środa 16-08-2006

3528. 
DO ASI MAJEWSKIEJ!
Wracaj Asiu z urlopu czym prędzej, bo detektyw Durnysław Kapeć tak się podniecił Twoim wyjazdem na fryzjerskie saksy, że... mało nie opryskał własnej bibuły!
Bbbbbbbbbbbbbbbhhhhhhhhhhhuuuuuuuuuuuuuuuaaaaaaaaaaa...!
 ekipol
 Wtorek 15-08-2006

3526. 
[Do wpisu czytelnika poniżej].
Non scholae sed witae discymus – tak znany tekst, że wszyscy łacinnicy posługują się nim, nie podając autora. Bardzo proszę,
nie czepiajmy się się ludzi o byle co i proszę więcej powagi... dla. Nadal powiem. Na Boga – dajmy spokój.
 duch
 Wtorek 15-08-2006

3525. 
Do wpisu owidiusza poniżej.
To nie był żaden „cytat”, ale klasyczny plagiat! Pani Miszczak
(z domu Standara) we wpisie 3517 umieściła tekst i podpisała się pod nim! I to bez podania jego źródła! To jest klasyczny plagiat!
I nie mieszaj do tego Pana Boga, bo Ten widzi i płacze... Wstyd!
 czytelnik
 Wtorek 15-08-2006

3523. 
[Do wpisu nauczycielki 3520].
Cytownie regułek nie jest plagiatem. W ten sposób to możnaby przyczepiać się każdej wiedzy, na przykład znajomości dekalogu. Dajcie ludzie sobie spokój, na Boga!
 owidiusz
 Wtorek 15-08-2006

3522. 
ADWOKAT ANDRZEJ KOZIELSKI + KŁAMSTWO LUSTRACYJNE = ETYKA ZAWODOWA.
 umyślny
 Wtorek 15-08-2006

3521. 
ORA ET LABORA
(do wpisu 3502 „stałej czytelniczki takich głupot”).

Z wypowiedzi pani (na pewno?), nawiązującej do mego felietonu sprzed 4 miesięcy, wniosek kolejny wyciągam taki, że szlachetną sztukę robienia sobie wrogów opanowałem doskonale. Skąd jednak u pani taki refleks maratończyka?

Monteskiusz (ten od trójpodziału władzy, ale to pani doskonale wie) powiadał, iż „nikt nie jest wolny od mówienia bredni, źle jest jedynie mówić je z wysiłkiem”. Mój kumpel Stachu powiada z kolei, że „brednie swe z coraz mniejszym wysiłkiem wypowiadam”, więc jak tu kumplowi nie wierzyć…?

Rzeczywiście, studiów adwokackich nie ukończyłem, ale przyznam się też do swej kompletnej ignorancji. Nie wiedziałem w ogóle, że takowe istnieją. Wiem natomiast, że istnieją studia prawnicze. Przypadkowo skrót ORA, jako Okręgowa Rada Adwokacka poznałem, ale to tylko dzięki Stachowi, który wie nawet co IRA oznacza... Nie ukrywam, że powiedział mi też, co „dziekan” znaczy.

Mecenas ANDRZEJ KOZIELSKI nie jest dla mnie autorytetem (zarówno wyzwalającym, jak i krępującym, o ile wie pani co mam na myśli), ani też nie jest dla mnie „osobą i celem do pisania głupot na forum”. Moja wypowiedź dotycząca mecenasa Kozielskiego dotyczyła nie jego umiejętności, kompetencji czy nawet urody. Ona dotyczyła tego czegoś, co ETYKĄ ZAWODOWĄ nazwać chyba można.

Powiedziałem też: „Gdyby adwokat Andrzej Kozielski zechciał mi odpowiedzieć, to proszę w języku komunikacji (nie operacji, czyli języku stricte prawniczym), żebym zrozumiał”. Mecenas mi nie odpowiedział, odpowiada natomiast pani, stając się adwokatem adwokata. Nie do wiary! (wcale nie TVN).

Udziela mi pani kilku rad. Ich ograniczoność wprawia mnie w zdumienie. Początkowo sądziłem, że pani wywód, szczególnie w jego pierwszej części, jest zarówno ironiczny, jak i dowcipny. I że jest pani po mojej stronie. Wycofałem się z tego sądu jednak szybko. Może nazbyt szybko.

Pani rady są dowodem wprost na to, iż niezbyt szczodrze duchowo wyposażyła panią natura. Nie chcę przez to powiedzieć, że pani umysł jest ciasny, a dusza mdła. Co to – to nie! Chcę jedynie powiedzieć, że intelektualny kaliber pani wypowiedzi na mój temat jest – wyznaję – upokorzeniem.

Proszę wybaczyć mi staroświecki sposób odpowiedzi. Dodam jedynie, iż z części wypowiedzi sugerującej mi przypomnienie sobie Kubusia Puchatka (ale nie tylko!), wynika, iż cechuje panią niewinna niedbałość jeśli chodzi o samoocenę...

Życzę pani dużo uśmiechu, co piękne kobiety boją się czasami robić, błędnie rozumując, że widok migdałków to skaza na urodzie... Kobieta winna być jak bochenek świeżo upieczonego chleba – ciepła, smaczna i pożywna. Nawet jeśli intelektualny zakalec posiada. Czego również pani życzę. Oprócz zakalca!

Wyrażam przekonanie nieskrępowane, że „nudna” ma odpowiedź, na tyle koresponduje z pani nastawieniem, że jest pani wielce usatysfakcjonowana. Gdyby jednak chciała się pani rozerwać, to zapraszam do wypożyczalni granatów... (podpowiadam, że to żart – trywialny).

I jeszcze jedno! Ja już w żadnej roli znajdować się nie muszę, nawet felietonisty. Ja już nic nie muszę... Najbardziej odpowiada mi rola dziadka, z czego dumny jestem bardzo... Odpowiada mi też rola polemisty. I sądzę też, że raczyła to pani zauważyć.

 Andrzej Kleina

nki@nki.pl
 http://www.nki.pl/news.php?id=1169&show=readme
 Wtorek 15-08-2006

3520. 
Do wpisu 3517 PANI MISZCZAK z domu STANDARA.
Czytając na forum Pani wpis, myślałam, że sama to Pani napisała. Pomyślałam nawet: mądra kobieta, odważna!
A tu co znalazłam? Oooooo...
http://www.sciaga.pl/tekst/20177-21-odchylenia_od_norm
Tak się nie postępuje! To jest brzydki, ordynarny PLAGIAT!
Oj brzydko, kochana Pani, bardzo brzydko...
 emerytowana nauczycielka
 Poniedziałek 14-08-2006


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 183 184 185 ... 364 365 366 367 368 369 370 371 372 ... 376 377 378 ... 387 388 389 następna ] z 389



103800359



REDAKCJA:
redakcja@kurier-ilawski.pl


Zaproszenia: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
ogloszenia@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl






Pierwsza strona | INFORMACJE | Opinie | Kurier Zdrowia i Urody | Papierosy | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe
Stopka | Wyszukiwarka | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2024 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.