Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
jedynka Tele
CZYTAJ i KOMENTUJ
opinie, felietony
kogel-mogel
REKLAMA
ogłoszenia
szukaj
FORUM

CZYTAJ i KOMENTUJ
Metoda ustępstw, czyli powiatowy PO-PiS
Tatuś i synuś. Mocny przekręt rodzinny
Wypadł z III piętra. Pomylił balkon z łazienką
Czy Iława to jeszcze miasto dla młodych?
Znowu śledztwo w szpitalu. Śmierć Józefa P.
Jakiś łobuz sieknął drzewa
Gimnazjalista po dopalaczu trafił do szpitala
ADAM ŻYLIŃSKI: Nie potrafię czarować
Ekrany nie zostały załatwione
Straż miejska wycina płoty nad wodą
Susz testował SkatePark
Kisielice. Najpierw kontrole, potem zmiany
Policja aresztowała... flagę
Kłopotliwe wodomierze i żal do prezesa
Nowy tor rowerowy już się sypie
Szpital pozywa Kuriera do sądu i... przegrywa!
Pociągi wykolejone, naprawy poczekają
Kandydaci złapali się za gardła
Gdzie są nocne patrole policji?
Kolejowy dramat pasażerów
Więcej...

Forum

5698. 
Odnośnie wpisu numer: 5682

Ma... Magnificencjo!!! Panie Wiesławie Niesiobędzki!

MODLITWA
Ty, co ogarniasz "myślą nową blaski promiennymi" lud ociemniały Ziemi Lubawskiej, Iławskiej, Suskiej, Zalewskiej, Kisielickiej, Żuromińskiej, Zasławskiej, Laudańskiej, etcetera...
Dzięki wielkie ci składamy, żeś pozostał z nami w Polsce; że w jedności duchowej z Radiem Maryja i o. Stanisławem ku naszej szczęśliwości wiekuistej Czwartą RP raczysz nam zbudować. Amen.
 ORMOWIEC
 Środa 22-11-2006

5697. 
Ale jaja...
Kazimierz Neumann zrezygnował z ubiegania się o stanowisko Wójta Gminy Lubawa. Stwierdził w piśmie do Gminnej Komisji Wyborczej, że czyni to z powodów osobistych.
"Wymuszono" na nim jednak drobny komentarz: "Poddaję sie, jestem realistą. Spojrzałem na liczbę osób, która na mnie głosowała i wiem, że nie mam szans".
Oto prawdziwy mężczyzna-realista. Jestem przekonany, że realistyczny kandydat stworzył mimochodem nowy twór językowy: "Realistyczny jak Neumann". Podobnie było z Gołotą. Kiedy dostał baty w I rundzie od Tysona, nie pojawił się już na ringu, a właściwie uciekł. Oto prawdziwe typy Polaka-chojraka.
A co, panie Kazimierzu, z zobowiązaniami wobec tych, którzy na pana emocjonalnie stawiali? Chciał pan reaktywować śmietnik w Sampławie.
A co z zobowiązaniami wobec tych, którzy finansowo pomogli w pana kampanii?
Cholera! Realista - jak Neumann.
 Wernyhora
 Lubawa, Środa 22-11-2006

5696. 
MACIEJ R. TO MA KLAWE ŻYCIE... - CZYLI "TKJ"

TKJ (Teraz K***a Ja), bo nic więcej nie wniesie ten pan do zarzadzania powiatem iławskim. Przykład podam jeden, niewychowawczy zreszto, jak można niezasłużonie zagarnąć stanowisko w samorządzie przy pomocy partyjno-koleżeńskiego układu w zgromadzeniu radnych.

Czym wykazał sie w zawodowym życiu, w szkole na przykład, gdyż, by cieszył się szczególnym autorytem, tego nie odnotowano. On na lekcjach bywał... Poza polityczną grą w byłej radzie, na nieustanym zaprzeczaniu opartej wikłaniu się z gierki, ferowaniu poglądów na swojsko pojmowany rozwój naszej Iławy, nic szczególnego nie wnosił.

Dla nas wyborców, z szacunkiem dla wielu innych osób po byłej PZPR, ten pan należy również do zwyczajnych apratczyków partyjnych, którzy nie pracą jakąś organiczną, a nachalnym służeniem nawet nie idei, a efemerycznemu (przejściowemu) ugrupowaniu, dostepuje godnego stanowiska w samorządzie. Aby sprawiedliwość oddać, nie tylko on.

Jeszcze daleko do względnej normalności w naszym kraju.
 owidiusz
 Środa 22-11-2006

5695. 
Polecam analityczny remanent powyborczy Andrzeja Kleiny w bieżącym numerze Kuriera (str. 36). Bardzo dobry. Ba, świetny.
 Janusz Ostrowski
 Środa 22-11-2006

5694. 
Odnośnie wpisu numer: 5693

"Sfój" brzmi swojsko!
 owidiusz
 Środa 22-11-2006

5693. 
Odnośnie wpisu numer: 5686

Bez starożytnej kultury rzymskiej nie byłoby w Iławie np. dachówek czy alfabetu. Do dziś jest jeszcze spełnia sfoją nie tylko historyczną funkcję "VIA APIA", droga rzymska, natomiast asfalt w Iławie po 30 latach ginie.
W Hiszpanii stoi kamienny most (wciąż użytkowany), liczy około 1800 lat.
 owidiusz
 Środa 22-11-2006

5692. 
Odnośnie wpisu numer: 5691

Lakiernik do bezrobotnego!
Widzę, że to bezrobocie ci się na mózgu odcisnęło. Może ty jesteś nawet w trzecim pokoleniu bezrobotny? Skoro żaden poprzedni burmistrz nic nie ściągnął do twojej wiochy...
A o mój fach i moje paluszki to ty się nie martw, poczciwino. Sześćset pracowników to sześćset aut, więc dużo walniętych będzie. I trafią do mnie oj trafią. Ty możesz też za trzy lata przyjechać, jak się dorobisz, chyba że cię wcześniej wywalą, bo ty, bezrobotny, do roboty nie jesteś przyzwyczajony.
 lakiernik
 Wtorek 21-11-2006

5691. 
Odnośnie wpisu numer: 5689

Do lakiernika, bez szkoły bałwana!
Może i to obowiązek burmistrza pracować dla miasta i gminy, ale to jemu się udało ściągnąć do małego miasta tak dużego inwestora, wcześniej inni nie umieli! Może obowiązku nie mieli? Chyba ci żal dupę ściska, bo lakierni tam nie będzie i dalej w garażu będziesz malował sobie paluszki.
 bezrobotny
 Wtorek 21-11-2006

5690. 
Odnośnie wpisu numer: 5684

Panie Owidiuszu, ja wiem, że to powiedzenie o pierniku i wiatraku ktoś inny wymyślił, bo ja to znam od małego. Ale ono jest głupie. Bo co ma piernik do wiatraka? A ma panie! Przecież to mąka i tamto mąka. Żebym ja musiał panu taką bagatelkę tłumaczyć... Ale popędliwy jestem...
 nerwus
 Wtorek 21-11-2006

5689. 
Odnośnie wpisu numer: 5687

Ty bezrobotny, ty gamoniu jeden i klakierze. Coś ty zrobił indywidualnie, osobniczo, by robotę jaką pojmać? Burmistrza chwalić, a co on za darmo robi, przecież to jego święty obowiązek. Nie cierpię takich klakierów.
 lakiernik
 Wtorek 21-11-2006

5688. 
Odnośnie wpisu numer: 5686

Wszystkie dzieci, które urodziły się w Iławie (nawet te z Lubawy, Kisielic, Susza, Zalewa, Biskupca, Ząbrowa etc.) za 20 lat - będą mówiły, że urodziły się w roku 2006, czyli roku klęski burmistrza Maśkiewicza.
"O roku ów" - za wieszczem rzec by się chciało...
 urodzony w roku śmierci Józefa Stalina
 Wtorek 21-11-2006

5687. 
Podobno w Suszu słowo "bezrobocie" nie będzie już używane!
Ma w końcu stanąć fabryka opakowań, o którą od prawie 3 lat walczył
burmistrz Jan Sadowski i inwestorzy. Ponoć wreszcie się udało. Około
600 osób ma znaleźć tam pracę, a budowa fabryki rusza już w lutym
2007 r. To naprawdę wielki sukces dla tego miasta i tego burmistrza.
No i proszę proszę jak miasto się zmienia, gdy ktoś ciężko pracuje...
Może jeszcze trochę, a Susz znowu będzie miastem powiatowym?
Jak dawniej!
Gratulacje dla pana Jana Sadowskiego, oby dalej był burmistrzem.
 bezrobotny
 Wtorek 21-11-2006

5686. 
Odnośnie wpisu numer: 5685 5683 5675

Rok 180, rok śmierci cesarza Marka Aureliusza, jest symbolicznym
końcem EPOKI CHWAŁY, a zarazem początkiem "czasów saskich"
imperium rzymskiego.
 Andrzej Rochowicz
 Kałduny, Wtorek 21-11-2006

5685. 
Odnośnie wpisu numer: 5683 5681

Co ty się CHistoryku niecny czepiasz pana Andrzeja Rochowicza?
Chłop chciał dobrze. Chciałbyś w Kałdunach mieszkać, albo w innym,
za przeproszeniem, Zwierzewie?
A że przykład cesarski podał? Każdy ma jakieś zaburzenia. Problem
w tym, że kompleks wyższości - niewłaściwi ludzie jednak noszą.
 matematyk
 Wtorek 21-11-2006

5684. 
Odnośnie wpisu numer: 5683

Właśnie... "Piernik do wiatraka", na pozór tylko, nic nie ma wspólnego.
Co ma wspólnego piosenka "Trzynastego..." Kaliny Jedrusik - jak pamięcią sięgam - z grudniem? Też nic, poza znamienną datą.
 owidiusz
 Wtorek 21-11-2006

5683. 
Odnośnie wpisu numer: 5681

Jak dla mnie, wpis miesiąca :-) "Wieś Kałduny... Założona 1143 lata po śmierci Marka Aureliusza, cesarza Imperium Romanum."
Gdzie Rzym, gdzie... Kałduny? Co ma piernik do wiatraka? Są tacy, co wszystko zrobią, by dodać sobie centymetrów :-))
 CHistoryk
 Wtorek 21-11-2006

5682. 
To nie śmieszne, to straszne.
Po wpisach i podpisach autorów poznać łatwo, jakiego rodzaju ludzie
wyjechali stąd za pracą a jacy zostali nad Jeziorakiem i budują IV RP.
 Wiesław Niesiobędzki
 Wtorek 21-11-2006

5681. 
Odnośnie wpisu numer: 5675

W późnych godzinach wieczornych dnia 20 listopada 2006 roku niejaki ORMOWIEC, swego czasu relegowany z FORUM, znieważył Kałduny.
Wieś ta liczy prawie 700 lat. Założona 1143 lata po śmierci Marka Aureliusza, cesarza Imperium Romanum. Do 1945 roku nazywała się
Gross Schoenforst (Duży Piękny Las), po wojnie Duże Leśniewo, a od
(chyba) 1950 - Kałduny. W latach `70 Pan Stefan Klonowski starał się
o przywrócenie nazwy Duże Leśniewo. Okazało się to niemożliwe.
Jest godzina 00:33 dnia 21 listopada 2006 roku.
 Andrzej Rochowicz
 Kałduny, Wtorek 21-11-2006

5678. 
Odnośnie wpisu numer: 5675 5661

Ormowca zajebisty opis...
1/. pure merde - czyste gówno;
2/. potator - pijak;
3/. womitor - rzygacz.
Czyli w PiS-du!
 skacowany
 Poniedziałek 20-11-2006

5677. 
Odnośnie wpisu numer: 5672

Ej poeetta z kaabaretta!

Ty problem coraz większy masz, synu...
Czy ty coś robisz, by temu skutecznie przeciwdziałać?
Dobrze chociaż, jak rzekłeś, że na słowo cię tylko brałem, a nie fallusa
(na przykład), bo dla takiego umysłu paranoicznego ileż w tym roboty...
 Andrzej Kleina
 Poniedziałek 20-11-2006

5676. 
Odnośnie wpisu numer: 5675

A pies im mordę dziś poliże, jak ich policyjny pies wywącha.
 owidiusz
 Poniedziałek 20-11-2006

5675. 
Odnośnie wpisu numer: 5661

W podiławskich Kałdunach poniedziałkową nocą łżeelita, radny miejscowy, urządza libację powyborczą. Pod karczmę zjeżdża osiem karet, wszystkie wypasione, klima, abs-y, postronki złociste itp. Obok karczmy ustawili womitor, czyli lotny kibel do rzygania (w dawnej Polsce szlacheckiej wiadro do rzygowin ustawiane gęsto w komnatach magnatów na czas wesel).
Zatem łżeelita z Kałdunów, pomiotu SLD, daje PO-PiS. Ale się narobiło...
 ORMOWIEC
 Poniedziałek 20-11-2006

5673. 
Odnośnie wpisu numer: 5669

Pięknie to ująłeś "też wyborco". Przepięknie w swej komunikatywnej prostocie to ująłeś... dwie kategorie ludzi. Też tak twierdzę i dzielę ludzi na wysokich i niskich, mądrych i głupich, prostych i tych "skrzywionych". Wszelako! Też dzielę na pracowitych i na tych mniej, czyli gadatliwych, a nawet hałaśliwych, jak ty powiadasz.
O jednym tylko zapomniałeś, a nawet może i dwóch rzeczach. Perszeron to koń pociągowy i rumakiem nigdy nie zostanie. Podobnie i Kieruzel. Doskonały perszeron, ale przecież za swe wysiłki obrok mu dostarczają, czyli energię skutecznie uzupełnia. Perszeron, koń ciężki i "mułowaty" z klapkami na oczach, które mu zakładają, żeby na boki nie spozierał. Perszeron, który jeźdźca nie zrzuci i jedyne co naprawdę potrafi to wóz juczny ciągnać. Taki nawet stępa nie pobiegnie, o kłusie, czy cwale nie wspominając...
 kucyk
 Poniedziałek 20-11-2006

5672. 
Kiedy byłem, kiedy byłem, kiedy byłem małym chłopcem, hej!
Wzioł mnie Kleina, wzioł mnie Kleina i tak do mnie rzekł!
Musisz stary być złosliwy, gnoić ludzi tak jak ja, hej!
Wzioł i używał złych końcówków, tak jak Kleina składni.
 poeetta
 Poniedziałek 20-11-2006

5671. 
Odnośnie wpisu numer: 5665

A PIES WAM MORDE LIZAŁ!
Chcieliście! To macie te swoje łże-elity.
 owidiusz
 Poniedziałek 20-11-2006

5670. 
[ ... ]
[ MODERATOR: Podaję mail do redaktora: naczelny@nki.pl]
 Globtroter
 Poniedziałek 20-11-2006

5669. 
Odnośnie wpisu numer: 5665

Są dwa rodzaje ludzi, wyborco.
Spokojni i pracowici, konie robocze samorządów, ludzie z dorobkiem, którym zawdzięczamy zmiany na lepsze w naszych miastach - jak np. Stanisław Kieruzel. Są też inni: wyszczekani, wygadani, hałaśliwi, ale
z mizernym dorobkiem życiowym [...].
Jedni pracują, inni gadają. Wolę tych pierwszych.
 też wyborca
 Poniedziałek 20-11-2006

5668. 
Odnośnie wpisu numer: 5664

Przed Owidiuszem kornie czoło chylę i odpowiadam a propos talentu sportowego.

Wyznaję zasadę, iż talent (za Edisonem do znudzenia to powtarzam),
to nic innego jak 99% potu i 1% polotu.

Ktoś inny powiedział, iż aby wychować zawodnika klasy mistrzowskiej,
a więc stworzyć "dzieło" wybitne, potrzeba jest, aby zawodnik posiadał wielką wrodzoną łatwość i równie wielką nabytą trudność. Innymi słowy, musi zostać połączony talent z żelazną dyscypliną treningową (potrzebne też jest szczeście, cokolwiek miałoby to znaczyć, a znaczyć na pewno musi brak chorób i kontuzji).

Jeden trening w tygodniu, to skecz – żart egzystencjalny. A Ciebie Owidiuszu zapraszam wiosną do penthatlonu. I pozdrawiam Cię, o Wielki!

 Andrzej Kleina
 Poniedziałek 20-11-2006

5667. 
Odnośnie wpisu numer: 5660

Do parabiegacza, ale mógłbym równie dobrze napisać paralotniarza, albo quasi umysłu...

Co ty wolisz czytać, to twoja sprawa. Możesz nie czytać nic, też twój problem. Na pewno pan Paweł Hofman życzy paralekkoatletyce w Lubawie dobrze i dlatego mówi o minimalnej ilości treningów w tygodniu, bo chciałby zapewne, by stała się lekkoatletyką.

Podobnie mówi trenerro.

Ty tego nie pojmujesz, bo jesteś sportowo nierozgarnięty. Natomiast nadymasz się bardzo i lobby magistrackie uskuteczniasz. Pan Hofman twardo powiedział ile należy treningów zorganizować, żeby zaistniał sens inwestycji w stadion. Ty nie jarzyś naprawdę? A koncyliacją się wykazał (ugodowością, polubownością) tylko w części "politycznej", która mi wisi. Ale to polityk, więc poniekąd nawykowo musiał.

Problem, skumaj to wreszcie, tych wszystkich innych wypowiedzi dotyczy ilości treningów i braku kasy na to. A cała reszta - to marność. Marność nad marnościami - jak powiedziałby Owidiusz...

A o niespełnieniu to ty sobie odpuść.

 cichy biegacz na chrabąszcze
 Poniedziałek 20-11-2006

5666. 
[OCENZUROWANO. SZLABAN DLA PLUGAWYCH PORNO-RADYJKOWCÓW]
 [...]
 Poniedziałek 20-11-2006

5665. 
Odnośnie wpisu numer: 5641

Współczuję Kieruzelowi jeśli zostanie wice...
Całe życie w cieniu. Najpierw Iława, potem Lubawa, i znowu Iława. Najpierw pracował za Żylińskiego, jak ten bawił się w posła, potem za Standarę w Lubawie, a teraz będzie (najprawdopodobniej) ciągnął robotę za Ptasznika. Szkoda mi go.
A jeśli na dodatek sekretarzem zastanie Pani Hordejuk i na stanowisku skarbnika utrzyma się Okołowska, która nie lubi i ostro krytykowała Ptasznika jak pracował w ratuszu, co będzie znaczyło, że Iławą
nie rządzi Ptasznik tylko Żyliński.
Kieruzel – wice w Iławie za Żylińskiego, wice w Lubawie u Standary (rodziny Żylińskiego). Hordejuk – zatrudniona przez Żylińskiego i była jego zaufaną pracownicą. Okołowska – podobnie jak Hordejuk.
Będzie wesoło w Iławie.
 wyborca
 Poniedziałek 20-11-2006

5664. 
Odnośnie wpisu numer: 5660

ACH! TEN TON...

Pisz po polsku i nie popisuj się. Koncyliacji ci sie zachciało? Jak taki mądry jesteś, to powiedz: kogo w Lubawie wychowaliście z lekkoatletów w ostanich 20 latach? Biedaku! Przecież wszyscy wiedzą kim jesteś!

Ten pan natomiast, o którym mówisz, każdemu kadzi, każdego wspiera, bo zawsze liczy na........... (dopisz sobie, na co...). On jest domorosłym politykiem z małego miasta Iławy, z partii PO, ulotnie namaszczonej przez wyborców. Dobrze życzy Lubawie? Chce się u was załapać; dziś to takie modne, takie postępowe, takie globalne, być "człowiekiem do wynajęcia". Wiesz kto chciał się dla Polski wynająć? Przepadł jak salonowy smród podczas wiosennego wietrzenia.

Nie macie wychowanków i trenerów na miejscu w Lubawie, to sobie namalujcie, mazgaje! Brakuje wam talentów, to ich pomnażajcie.
Ale do tego trzeba też mieć talent, mazgaje z Lubawy!

Szanowny Panie Andrzeju Kleina! Czyż nie mam racji?

 owidiusz
 Poniedziałek 20-11-2006

5663. 
Odnośnie wpisu numer: 5631

Chłopaki nie kłóćcie się! Dajcie na mszę za pamięć nieboszczki PZPR,
której wiernymi synami obydwaj jesteście. I przepiszcie się do PiS-u rządzonego przez jednego wodza, jak niegdyś Gomułka.
 Sandacz
 Poniedziałek 20-11-2006

5662. 
Congratulations to Wlodzimierz Ptasznik, new mayor of Ilawa.
I am sure that he will do everything he can for your lovely city.
Gratulacje! Wlodzimierz Ptasznik - nowy burmistrz Ilawy.
 Barry Murphy

info@puresales.ie
 Irlandia, Poniedziałek 20-11-2006

5661. 
Odnośnie wpisu numer: 5658 5612

Panie Synowiec, mniej skromności, wszak przysłowie powiada
"Kogo cyrk, tego małpy".
 Amelia
 Poniedziałek 20-11-2006

5660. 
Odnośnie wpisu numer: 5649 5644

Jak zwykle upust swojemu życiowemu niespełnieniu dają na tym forum marudy. Wśród nich "trenerro" i "wuefista" po SN.
Nie wiem kim są ci panowie, nie wiem co w życiu osiągnęli i co po nich zostanie. Wiem natomiast, że ani stadionu w Lubawie nie zbudowali, ani klubu nie założyli, ani kursu nie zorganizowali, ani zajęć lekkoatletycznych nie prowadzą. Od tych więc, którzy to zrobili lub robią nadal, proszę się łaskawie odp*******ć.
Zamiast marudzenia malkontentów, że wszystko co w Lubawie to źle, wolę czytać stonowane i koncyliacyjne wypowiedzi Pawła Hofmana odnośnie LA, bo jest praktykiem i dobrze życzy tej dyscyplinie
- zarówno w Lubawie jak i w Iławie.
 parabiegacz
 Poniedziałek 20-11-2006

5659. 
Słyszałem, że panowie Zygmunt Kasprowicz i Wiesław Szmigiel mają
w prokuraturze jakiś smród po swojej pracy w iławskiej ziemniaczance.
 sak11

sak11@wp.pl
 Poniedziałek 20-11-2006

5658. 
Odnośnie wpisu numer: 5612

Stachu! Gościowie ci niezwykli, których raczyłeś wspomnieć i sam sobie udzieliłeś zaszczytu wymienienia ich po nazwisku, są absolutnie poza moim zasięgiem – intelektualnym oraz finansowym. Nie nadążam za nimi, ani nie stać mnie na nich.

Wybacz mi, wierny czytelniku! Nie każdy dziś może się przebić do tych lokalnych elit prasowo-radiowych; tak samo jak lat temu 30 (z okładem) nie każdy mógł wsiąść do pociągów (zapitych) wiekopomnej przyjaźni polsko-radzieckiej. Nie każdy wtedy – nawet najlepszy aktywista – mógł awansować z elity chłopskiej do elit robotniczych. Oprócz bowiem spękanych pracą dłoni musiał mieć móżdżek przynajmniej wielkości orzecha włoskiego.

Bo nie masz dziś głupszego wiejskiego głupka ponad tego, który uciekł ze wsi do miasta, przeczołgał się przez okolice kilku wykwintnych salonów i wrócił na wieś nie z miotłą nawet, ale z trzonkiem ledwie od niej...

Ponoć wszyscy pochodzimy od małpy. Dziwne, bo choć każdy naukowiec zaświadcza o tym, ale mało kto w to wierzy. Stachu! Jak mi przez tego wieśniaka Andrzeja Kleinę gazeta splajtuje, to już wiem czym się zajmę: otworzę zoo. Mam kilka inteligentnych małp tutejszych na oku. A ten Kleina będzie takim małpim kapo (z wielkim batem w ręku). Interes na pewno nie padnie.

 red. bezczelny Jarosław Synowiec
 Poniedziałek 20-11-2006

5657. 
NAJEM SIĘ W DOMU

Jako stary iławianin, pamiętający jeszcze ruiny na miejscu obecnego rynku, a mieszkający z woli sytuacji polityczno-ekonomicznej już blisko
20 lat w Niemczech, przyjeżdżam rzadko, ale z chęcią do Iławy. Za każdym razem serce mi rośnie, kiedy widzę nowe budynki, nowe ulice, kolorowe reklamy sklepów, czy eleganckie restauracje.

Ostatnia moja wizyta przytłumiła znacznie mój lokalny patriotyzm. Znając z dawnych lat tylko „Hotelową” i „Czaplę”, musiałem podjąć decyzję, gdzie można by coś przekąsić wieczorową porą. Wybór padł na restaurację nad Jeziorakiem. Do bardzo dobrze przyrządzonej polędwicy (brawo dla kucharza) zamówiliśmy z żoną po lampce czerwonego wina. Wybór był kiepski, więc padło na jakiegoś merlota.

Po pierwszym łyku wykrzywiło mnie niemiłosiernie, więc odstawiłem szkło popijając jedynie wodą. Kelnerka była wyrozumiała kiedy jej powiedziałem, że z wina zrobił się już ocet i była gotowa skreślić nieszczęsnego merlota z rachunku. Barmanka była jednak innego zdania. Uważała, że wino jest dobre, tylko klient wybrzydza.

Tego było mi już za wiele. Wino jest moim hobby od blisko ćwierć wieku
i na ten temat mógłbym rozmawiać godzinami, a tu, jak z PRL-owskiego snu, barmanka – wiekiem młodsza od mojego hobby – mówi mi, że na „krzywy ryj u nas się nie napijesz”.

Brakło mi czasu i chęci na dalsze rozmowy. Na przyszłość najem się w domu.

 Zbigniew Jabłoński
 Niedziela 19-11-2006

5656. 
Z listów do Kuriera:

KOMUNALKA CICHO JEST

Ostatnio bardzo dużo piszecie o pracy Zakładu Gospodarki Komunalnej
i Mieszkaniowej w Suszu, więc ja mam taką prośbę do redakcji Kuriera.

Moja znajoma pisała do ZGKiM podania o przydział mieszkaniowy. Gdy
już wciągnięto ją na listę oczekujących na mieszkanie na rok 2006, to myślała, że w końcu zamieszka u siebie a nie na stancji, a tu nadal nic. Rok 2006 niedługo się kończy a mieszkań dla ludzi z listy jak nie było, tak nie ma. I nikt nic w tej sprawie nie wie, więc jeśli moglibyście dowiedzieć się jak długo będą czekać na przydział mieszkań, to byłoby miło.

Może wy w końcu się dowiecie albo ruszycie tę sprawę, bo do końca roku zostały jeszcze tylko dwa miesiące. Bardzo dziękuję za zainteresowanie się tą sprawą w imieniu ludzi, którzy czekają na mieszkania.

 Wasza czytelniczka
 Niedziela 19-11-2006

5652. 
Odnośnie wpisu numer: 5613

Wyrocznio, ależ ty jesteś klasycznym przykładem babskiej zazdrości!
A co ty sama zrobiłaś żeby dorównać Skubijowej? Ona na swoją pozycję zapracowała!
Ale jeśli rzeczywiście jesteś wyrocznią (dobrze poinformowaną) to w następny poniedziałek Zabłotny i Skubijowa będą się rejestrować jako bezrobotni. Jeżeli cię to ucieszy, to gratuluję!
Tylko pozostaje wtedy inny aspekt sprawy, czyli nasze lokalne "elity" polityczne, wdzięczne "inaczej"! Pierwszy w tym szeregu poseł Ziemi Iławskiej Krzysztof Lisek, któremu Skubijowa rok temu robiła kampanię parlamentarną, drugi radny sejmiku wojewódzkiego Adam Żyliński, który dzięki Skubijowej i Zabłotnemu został dyrektorem Urzędu Pracy i trzeci - nasz burmistrz elekt Włodzimierz Ptasznik, który po zwolnieniu z ratusza za wstawiennictwem Zabłotnego i Skubijowej został zatrudniony w szpitalu powiatowym!
Aż skóra cierpnie na karku, że tak może wyglądać "wdzięczność" liderów iławskiej Platformy Obywatelskiej!? Obym się mylił!
PS. Mówisz, że Skubijowa nie posłuchała partii i dostała po łapach! To interesujące, bo ja myślałem, że czasy hasła PARTIA-GIEREK minęły bezpowrotnie, widocznie w Iławie musi być PARTIA-RYGIELSKI!
To jest smutne!
 prorok
 Niedziela 19-11-2006

5650. 
Odnośnie wpisu numer: 5645 5647

Magda...
Bez komentarza...
Pozazdrościć....
Zrozumiesz aluzję...?
 iławianin, lat 41
 Iława, Niedziela 19-11-2006

5649. 
Odnośnie wpisu numer: 5644

Szanowny Panie trenerro.
Ująłeś mnie Pan swoim dowcipnym językiem. Jak byłem młodszy, też mi nic nie brakowało. "Dziś prawdziwie dowcipnych już nie ma". Wystarczy na to forum popatrzeć (z małymi wyjątkami). Szkoda, że nie jestem młodszy, byśmy sobie też w kubku walnęli. A co!
Stadion mamy piękny, nie powiem, tylko że to atrapa Panie trenerro, bo życia na nim nie ma i nigdy lokalnego nie będzie. Kurs na instruktorów też otwierają jakby nie mogli tego 2 lata temu zrobić.
A poza tym w całości na kredyt pobudowany. Kieruzel, jak teraz do Iławy poszedł, niech wam prawde powie jak na świętej spowiedzi.
Bo jak był w Lubawie to kłamał jak oni wszyscy.
Cieszę się, że Pana poznałem.
 wuefista
 Niedziela 19-11-2006

5648. 
Dla wszystkich myślących - gorąco polecam po wyborach: http://www.michalkiewicz.pl/ndz_19-11-2006.php
 komes
 Iława, Niedziela 19-11-2006

5647. 
Odnośnie wpisu numer: 5645

Czy ty na pewno Magda jesteś?
Mówił mi kolega, że dżojstikowi jest obojętne, czy chłopak
czy dziewczyna (ze wskazaniem nawet na chłopaka).
 Renek
 Niedziela 19-11-2006

5646. 
[OCENZUROWANO]
 [...]
 Niedziela 19-11-2006

5645. 
Odnośnie wpisu numer: 5633

Jak się dżojstik radiowy dobrze pieprzy, to co się dzwisz, że laski
do niego lgną w parku! Zazdrościsz? Ech chłopcy chłopcy...
Dżojku, buziaki!
 Magda
 Niedziela 19-11-2006

5644. 
Odnośnie wpisu numer: 5640

DO GOŚCIA TWARDEGO, Z ZASADAMI, NAUCZYCIELA WF, po SN.
W kwestii roli stadionu w kształceniu lekkoatletycznym, racja po Pańskiej oczywiście stronie. Stadion, chociaż niekoniecznie o nawierzchni o jakiej mowa, owszem, spełnia ważną rolę w prowadzeniu tego rodzaju zajęć sportowych. Ale... Czy tylko obiekty w tym sporcie bedą naistotniejszym czynnikiem lub, co bliższe, warunkiem? Wiecej ważą: czynnik ludzki, trenerski z jednej strony i zawodniczy (młodzież z talentami) z drugiej strony. Zawsze na 1. miesce w jakiejkolwiek działalności wychowawczej wysuwa się kierujący procesem, czyli nauczyciel, trener, instruktor.

To, co dalej powiem, jest niewychwawcze.
"Dziś prawdziwych frajerów już nie ma...", czyli tych, co w okresie transformacji (ostatnie 16 lat) pracowali za 200-300 złotych w trenerce
w środowisku lokalnym, oczywiście na "umowę-zlecenie", czytaj:
nie liczy się do emerytury.
Ostatni nauczyciele-trenerzy wymarli lub są na boku. Dawne pokolenie trenerskie wywodziło sie z nauczycieli wf, zatrudnionych przeważnie na 1,5 etatu w szkole plus, kto trenował, otrzymywał dodatkowe godziny
(6-10) z ZUS-em. Transformacja wymiotła godziny płatne w szkołach
za zajęcia pozalekcyjne. Płacą samorządy.
Jest pan przy racji, ale nie dajmy się zwariować w pogoni za pieniadzem.
Powiada Pan, iż starcza środków tylko na 1 godzinę zajęć. Ale po jaką cholerę Panu więcej wynagrodzenia, przecież można resztę godzin
społecznie poprowadzić? Może Pan dla honoru i odznaczeń (np. na podsumowanie roku szkolnego może pan liczyć na kubek i ładny dyplom od starosty; to Panu powinno wystraczyć, no jeszcze coś mocniejszego w kubku walniecie sobie i kwita).
A stadion macie w Lubawie piękny, co stanowi wartość lubawskiej kultury fizycznej wymierną, choć tylko materialną.
 trenerro
 Niedziela 19-11-2006

5643. 
GNOTHI SEAUTON

Powyższa sentencja wyryta na frontonie świątyni w Delfach jest jedną
z najwspanialszych myśli w dziejach ludzkości. A jednocześnie chyba
nie do końca ziszczalną. Bo stwierdzenie „poznaj samego siebie”
na przeszkody ogromne natrafia.

Podobnie było u mnie. W grzechu trwałem, w nieświadomości, a także
w braku trwogi bożej... Grzeszyłem myślą, mową i uczynkiem... Grzech
pychy uzewnętrzniałem braku atencji wobec bliskich... Żadnych też autorytetów nie uznawałem... Ale to się już zmieniło.

Gromadka życzliwych bliźnich, tutaj między innymi na Forum, miejsce me, właściwe w szyku, mi wskazała. Poznawałem siebie i nie poznałem. Bo nie wiedziałem, że głupkiem jestem, matołem, dekadentem, nihilistą, a nawet cyklistą... (podobno w urzędzie gminy nawet rower mi za usługi podarowano...).

Nie wiedziałem, że niczego w życiu nie dokonałem... Żadnych szkół nie pokończyłem, nieudacznikiem koronnym, wręcz o zasięgu powiatowym jestem – i nie wiadomo, czy dwie śliczne córki to też moje dzieło zgoła...

Ale to się już – dzięki bliźnim moim pogodnym i życzliwym, dzięki ich pomocy ustawicznej i nieustającej – zmieniło... Bezwzględnie!!!

Bóg zapłać wam, dobrzy ludzie. Dzięki wam poznałem siebie lepiej...

 Andrzej Kleina
 Niedziela 19-11-2006

5642. 
W Zalewie był dziś polityczny dym.
Bogdan Hardybała i Andrzej Dawid (urzędujący burmistrz) mieli się spotkać na debacie w ośrodku kultury. Miała to być ostatnia potyczka przed II turą. Niestety Dawid w ostatniej chwili stchórzył przed publiczną konfrontacją. Mało tego, zwołał o tej samej porze (godz. 15) swój wiec
w miejscowej szkole.
Zamiast więc debaty mieliśmy dwa wiece, na których obaj kandydaci nawoływali na puszczy, czyli do... nieobecnych rywali i obrzucali się błotem (zamiast mówić o swoich planach). A zdezorientowani ludzie biegali między jedna salą a drugą...
Kto lepiej wypadł? Ciężko powiedzieć. Bo i niby jak?
Wiadomo jedno: więcej ludzi przyszło „na Hardybałę” (proiławskiego).
Co z tego dalej wyniknie, zobaczymy w najbliższą niedzielę 26 listopada.
 ekipol
 Niedziela 19-11-2006

5641. 
Odnośnie wpisu numer: 5636

Do "trzeźwego inaczej", czyli normalnego.

Scharakteryzował pan tego Kieruzela doskonale. Nic dodać, nic ująć. Niedawno Kleina, mówiąc dwa zdania o nim, powiedział: "Wiceburmistrz ma być człowiekiem nie twórczym a odtwórczym". Chyba błędne to sformułowanie. Kleina użył niewłaściwego czasu. Należy powiedzieć: Kieruzel jest człowiekiem odtwórczym a nie twórczym. Prawdziwy "zarękawnik", a do tego rzeczywiście jest on najemnikiem doskonałym. Prawdziwy giermek. Kiedy trzeba - skłamie, kiedy trzeba
- podskoczy na jednej nodze, a kiedy trzeba - nawet zatańczy.
Pytanie mam też do pana. Gdzie pan był wcześniej, kiedy należało te prawdy głosić...? Ale lepiej późno niż wcale.
Pozdrawiam z Lubawy.
 lubawski spacerowicz
 Niedziela 19-11-2006

5640. 
Odnośnie wpisu numer: 5620 5590 5572

Do Panów: Hofmana i "trenerro".
Panowie! Ja, stary emerytowany nauczyciel po technikum w-f (tak tak, były takie szkoły...), a później po SN-ie, prosiłem o wsparcie duchowe
i napiętnowanie lubawskich matołów w magistracie, którym wydaje się,
iż żeby zrobić w Lubawie lekkoatletykę, wystarczy pobudować stadion. Gówno prawda! Potrzebne są pieniądze na klub, a tych starcza na jedne zajęcia w tygodniu.
Widzę, że niestety z panów są politycy lokalni, a nie życzliwi sportowi lubawskiemu ludzie. Rozczarowaliście mnie panowie... Mam 74 lata. Myślałem, że nic mnie już nie zdziwi, a zdziwiło...
 stary wuefista
 Niedziela 19-11-2006

5638. 
Odnośnie wpisu numer: 5620

WPIS POPARCIA RADNEMU HOFMANOWI

Zacofani, reakcyjni uczeni w byłych państwach kapitalistycznych utrzymywali, że robotnik i chłop nie potrzebują ćwiczeń fizycznych,
że sama praca fizyczna powinna im zapewnić rozwój organizmu.

Tymczasem ich parszywe i liberalne podejście do gospodarki, jak również teorie rozwoju młodzieży są oszukańcze i fałszywe. Kapitaliści, co tyczy sie również klasy współczesnej, nie chcą wychowania zdrowej, dzielnej i mężnej młodzieży. Wiedzą dobrze, że wychowanie fizyczne i sport będzie sprzyjać zrzeszeniu się biednej warstwy społecznej i skłaniać ich do walki z postnowoczesnym kapitalistycznym wyzyskiem.

Zatem hasło: „Przez wychowanie szczęśliwego i zdrowego fizycznie i moralnie społeczeństwa – do nowej lewicy”. O haśle tym powinnyśmy zawsze pamiętać i stosować je w życiu codziennym.

Doceńmy przeto wysiłki radnego, Pana Pawła Hofmana, idące
w kierunku wspierania zdrowia przez zajęcia sportowe.

 trenerro
 Niedziela 19-11-2006

5636. 
Odnośnie wpisu numer: 5625

Może i Stanisław Kieruzel jest tym fachowcem, jakich ze świecą szukać
w powiecie całym, ale to akurat o Kieruzelu pozytywnie nie świadczy,
a powiatowi złe świadectwo wystawia, że ludzie wartościowi nie chcą
lub nie mogą normalnie pracować.
Wspomniano go jako specjalistę od inwestycji wszelkich, co do Iławy wraca. Zdanie mam odrębne.
On nie tyle jest urzędnikiem nienagannym, lecz najemnikiem doskonałym, który za wynagrodzenie odpowiednie, nie tylko robotę ciężką odwala,
a także pierś swoją za pryncypała gotowy jest nadstawić. Pokazał to dobitnie w Lubawie w czasie kampanii 4-letniej przez "Głos Magistracki" prowadzonej, a szczególnie w jej końcówce.
Nie zawahał się nawet błędnych danych przedstawić odnośnie długu miejskiego i budżetem nieco manipulować, chociaż wiedział, że za kilka dni jego kwota wydatnie zmaleje... Ot i fachowiec.
 trzeźwy inaczej
 Niedziela 19-11-2006

5633. 
Odnośnie wpisu numer: 5445

Witam! Chciałbym nawiązać do dosyć starego wpisu, ale dzisiaj rano temat odżył jak odkopana padlina.
Siedząc spokojnie w pracy (niektórzy niestety muszą pracować nawet
w niedzielę) włączyłem sobie radyjko, aby zabić poranną senność i nagle
przeżyłem szok. Siermiężno-buraczana stacja odgrzała śmierdzący kotlet
i puściła wywiad ze skazanym Jarosławem Maśkiewiczem, byłym burmistrzem Iławy.
Nie słyszałem tego "klakierskiego" wywiadu wcześniej, ale nie dziwię się pracownikom Energetyki Cieplnej, że się zbulwersowali. Nie tylko oni powinni się oburzyć, spora część mieszkańców mogłaby przeżyć szok. Takiego steku bzdur, megalomańskich zapędów, buty, pychy i zwykłego bełkotu nie słyszałem chyba nigdy.
Maśkiewicz, wespół z "dziennikarzem" Arkadiuszem Dz. [czyli służalczym szefa Jerzego K. i synem UBeka], prowadzili rozmowę na temat miasta
i piepszyli już takie farmazony, że tylko obywatelski obowiązek nie pozwolił mi przełączyć gałkę na coś NORMALNEGO.
[...] A więc była stara śpiewka Maśkiewicza o tym, że "ja niewinny, to układ mnie wrabia" była na porządku dziennym. Podobnie - śpiewka o powstaniu IKEA oraz basenu w Iławie.
Śmiech przez łzy, że taki człowiek 4 lata temu wykołował tylu wyborców i zrobił z Iławy pośmiewisko. Brak słów, żenada. Postrach i "ciekawe" osądy innych kandydatów na fotel burmistrza, że tylko Maśkiewicz ma odpowiednie wykształcenie i zdolności, aby rządzić takim miastem jak nasza Iława. Panie Maśkiewicz, schowaj się pan do swojej norki i więcej nie trzódź już.
Co do ciebie dżojsticzku, malutki dziennikarzyku klakierski w śmiesznej stacyjce buraczanej, to może załóż sobie jeszcze ze 4 pary okularków na głowę, może wtedy się 4 razy bardziej dowartościujesz... Oczywiście w twoim mniemaniu i małoletnich "sikorek" w knajpach w parku. Jesteś żałosny, zresztą zawsze taki byłeś od dzieciaka na podwórku. Pamiętam cię i znam, chociaż nie cieszy mnie to.
Napisałbym więcej , ale właściwie to razem z Maśkiewiczem jesteście już historią, a młody Arkadiusz Dz.[...] jest nikim. Kończę temat, czekam na ewentualne uwagi. Pozdrawiam Iławę.
 iławianin, lat 41
 Iława, Niedziela 19-11-2006

5631. 
Z listów do redakcji:

LIST OTWARTY BOLESŁAWA JURCZAKA
DO ANDRZEJA DZIENISZEWSKIEGO!

Zapoznałem się z treścią obwieszczenia Gminnej Komisji Wyborczej w Iławie o zarejestrowanych kandydatach na stanowisko Wójta Gminy Iława. Z niemałym zdziwieniem stwierdziłem, że przy nazwisku Pana ANDRZEJA DZIENISZEWSKIEGO, jednego z kandydatów na wójta, widnieje informacja, że nie należy on do partii politycznej.

Z przykrością więc przypominam zainteresowanemu i informuję opinię publiczną, a zwłaszcza wyborców z terenu gminy wiejskiej Iława, że Pan Andrzej Dzieniszewski podał nieprawdziwą informację.

W imieniu Rady Miejsko-Gmiennej SLD w Iławie oświadczam, że Pan Andrzej Dzieniszewski jest jak najbardziej członkiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Iławie. W związku z tym nasuwają się pytania:

1. Czy kandydat na wójta Andrzej Dzieniszewski przeoczył czy świadomie zataił swą przynależność partyjną?

2. Czy przyczyną tego ewidentnego wprowadzenia w błąd wyborców jest fakt, że kandyduje na Wójta Gminy Iława z ramienia PSL?

3. Czy kandydat wstydzi się swojej przynależności partyjnej?

W związku z powyższym uprzejmie proszę o opublikowanie mojego listu
na łamach „Kuriera Iławskiego”, uważam bowiem, że wyborcy mają prawo znać tego rodzaju fakty.

BOLESŁAW JURCZAK
Przewodniczący Rady Miejsko-Gminnej SLD w Iławie

Od redakcji:
Andrzej Dzieniszewski obiecał nam odpowiedź w następnym wydaniu Kuriera, gdyż – jak uzasadnił – czeka na pisemną interpretację w tej sprawie komisarza wyborczego. Słowa nie dotrzymał, odpowiedzi nie było. Z rywalem, Krzysztofem Harmacińskim, przegrał stosunkiem 72% do 28%.

 KURIER
 Niedziela 19-11-2006

5630. 
Odnośnie wpisu numer: 5621

Internet – oto wspaniałe dzieło umysłu ludzkiego z przełomu tysiącleci
i zarazem raj półgłówków i dla półgłówków... Częstokroć też dół kloaczny,
w szczególności dla tych, którzy tylko zza węgła potrafią uderzyć cegłą,
bądź w internecie – plugawym słowem właśnie...
I, co oczywiste, bo stąd ich rzekoma „odwaga” się bierze – anonimowo.
Zdaje im się, bez konsekwencji...
 Andrzej Kleina
 Niedziela 19-11-2006

5628. 
Czy już wiadomo jak wygada sprawa starostwa i ustalenia tam władz?
Jak jest z Radą Powiatu? Kto będzie przewodniczącym? I tak dalej...
Będę wdzięczny za informacje.
 Zenon K.
 Niedziela 19-11-2006

5625. 
Odnośnie wpisu numer: 5587

Gratuluję Iławie odzyskania tak porządnego człowieka jakim jest pan Kieruzel. To fachowiec jakich mało w naszym rejonie. Lubawa może mu podziękować za te 4 lata.
Nie mam pojęcia jak teraz wygladać będzie referat budownictwa i jemu podległe w Lubawie. Przecież panowie Ł. i D. nie poradzą sobie z niczym. Panie burmistrzu Standara, dlaczego sprawami tak ważnymi jak budownictwo zajmują się osoby niewykształcone? I dlaczego jeszcze trzyma Pan zdrajców z obozu Pszczolińskiego w tej pracy?
 Paweł
 Niedziela 19-11-2006

5621. 
Odnośnie wpisu numer: 5612

Stachu, synu robotnika zapewne. Bardzo cię bolą felietony pana Andrzeja, więc po prostu nie czytaj ich. Gdybyś miał taką odwagę
i wiedzę jaką ma Pan Andrzej, to można by z tobą podyskutować, ale
ty należych do tych wielu bezimiennych tchórzliwych bohaterów rodem
z poprzedniej epoki.
Nie muszę bronić pana Andrzeja, bo sam to potrafi perfekcyjnie.
 Marcin, lat 31
 Niedziela 19-11-2006

5620. 
Odnośnie wpisu numer: 5572 5590

Do, przepraszam, Starego Wuefisty.

Przeglądam Forum. Można natknąć się na ciekawe wpisy wynikające
z braku możliwości zasięgnięcia opinii nie zawsze bezstronnej.

W sprawie zajęć w sekcji lekkoatletyki w Lubawie przede wszystkim chcę zdementować, że nie będę tam trenerem LA. Moim miastem jest Iława
i z nią wiążę wszystkie sukcesy i porażki w życiu publicznym oraz zawodowym.

Szkolenie LA jest procesem bardzo złożonym i wymagającym ogromnej determinacji w dążeniu do celu. Sukcesy na poziomie ogólnopolskim odnosi zawodnik, który umie pogodzić z nauką na początku co najmniej 3-4 razowe szkolenie w tygodniu w wieku lat 13, później jest to trening codzienny ok. 1-2 godzin. Bardzo znamienny jest fakt, że najlepszymi zawodnikami są uczniowie dobrzy i bardzo dobrzy, wynika to z faktu systematyczności w nauce i w pracy.

Większość moich kolegów, trenerów LA, ma za sobą dziesiątki tysięcy przebiegniętych kilometrów w różnych warunkach atmosferycznych. Ja mam na liczniku ponad 70 tysięcy i zaręczam, że na pewno nie jest to proces szkodliwy dla zdrowia, pod warunkiem zachowania we wszystkim zdrowego rozsądku w obciążeniach, cyklach treningowych.

Z podwórka lekkoatletycznego mam ogromne uznanie dla umiejętności kolegów Ani Dufrat czy Feliksa Rochowicza.

Lubawie mogę obiecać wszelką pomoc w budowaniu sekcji LA, ponieważ jest ona poza podziałami politycznymi, a na tej współpracy lekkoatletyka obu stron może tylko skorzystać.

Chce odpowiedzieć również na pytanie, które często pada: po co nam, trenerom, miejska polityka i uczestnictwo w niej? Odpowiedź jest bardzo prosta. Nieobecni nie mają racji, lobbing musi być procesem naturalnym, żadna władza nie zauważy problemu środowiskowego jeżeli nie ma kontaktu z nim bezpośrednio.

Poza tym, mam osobiście ogromną satysfakcję, że moje osiedle Gajerek jest pierwszą dzielnicą Iławy, która ma utwardzone wszystkie główne ulice. Krótkie łączniki, myślę, będą zrobione w obecnej kadencji. I to jest również mój wkład w tworzenie wizerunku miasta.

Tacy jesteśmy. Związani nie tylko z LA, ale również z piłką siatkowa, nożną, tenisem stołowym czy ziemnym. Sport uczy umiejętności pracy
i podnoszenia się po czasami ogromnej porażce, wzmacnia nie tylko fizyczność, ale i cechy wolicjonalne, które z młodego człowieka robią wartościową jednostkę społeczną.

Dlatego zachęcam rodziców do mniejszej ochrony zmęczenia dzieci
nie tylko w Lubawie, ale również u nas, w Iławie, i w całym naszym
powiecie – z pożytkiem dla wszystkich.

 Paweł Hofman
 Niedziela 19-11-2006

5619. 
Odnośnie wpisu numer: 5616

Widzę, że problem z panem G. wraca jak bumerang.
Hmm... Ciekawe... Może jednak czas te sygnały zebrać razem?
Widać, że coś jest na rzeczy.
 observer
 Niedziela 19-11-2006

5618. 
Odnośnie wpisu numer: 5610

Pozdrawiam Cię Owidiuszu zacny.
Chciałbym się wślizgnąć w pofałdowane zwoje polemisty, ale – jak to doskonale zauważasz – los podrzuca mi takich, co „porowatymi ośrodkami mózgowymi” własnymi tylko zawiadują....
Zastanawiam się też, bo przedpołudnie takie pochmurne i nostalgią mnie napełnia, skąd w Tobie tyle ambiwalencji do mnie, którą po męsku nagle ujawniłeś...?
 Andrzej Kleina
 Niedziela 19-11-2006

5617. 
Odnośnie wpisu numer: 5609

A co mają dawać czytelniku?
Dawać to w MOPS-ie dają. A na forum się nie bierze a daje. Nie widzisz tego? Garstka ludzi się adorujących pisze? Jeśli jeden drugiego nazywa idiotą, to jest to adoracja? Dziennie wchodzi na to forum setki [tysiące] osób i ty mówisz, że ono nikogo nie interesuje? To po cholerę je odwiedzają? Ty naprawdę do szkoły pod górkę chodziłeś?
 Renek
 Niedziela 19-11-2006

5616. 
Odnośnie wpisu numer: 5437

Pewna Pani z Olbrachtówka (gm. Susz) kupowała czyste kartki do głosowania na radnego Rady Miejskiej (po 20,00 zł/szt.), nieopatrznie informując, że pan G.[...] upoważnił ją do tego i zostawił odpowiednią kwotę z przeznaczeniem na ten cel.
Warto by się też przyjrzeć uważniej protokołom Obwodowej Komisji Wyborczej z uwzględnieniem stosunku ilości kart wydanych do głosowania do ilości kart znajdujących się w urnie. Podobno conajmniej jednej karty powinno brakować, gdyż pewien pan z uporem maniaka usilnie próbował ją sprzedać przez cały dzień za butelkę wina - niestety nie udało mu się dokonać tej transakcji.
 Adogaj

jlichaczewska@wp.pl
 Niedziela 19-11-2006

5615. 
Odnośnie wpisu numer: 5613

Ta groźba w stosunku do Aleksandry Skubij brzmi jak wyrok
"grupy trzymajacej władzę".
Czy w Iławie jest taka grupa? Skoro wszystko może, to chyba tak.
 pseudo
 Niedziela 19-11-2006

5613. 
Skubijowa dostała mocne manto, ale to nie wszystko.
Cena za szaloną pychę, brak wiosną uszanowania decyzji partyjnych, a
wręcz zdradę i pucz, będzie straszliwa. Jej własny egoizm dopiero teraz wymierzy jej najsurowszą karę...
Ona już nieco wie, choć jeszcze nie poczuła tego w całej rozciągłości...
 wyrocznia
 Sobota 18-11-2006

5612. 
Odnośnie wpisu numer: 5605

Do redaktora Synowca.
Dlaczego pan, panie Synowiec, zatrudnia samozwańczego felietonistę Kleina Andrzeja, będącego zwykłym pismakiem, który w pańskiej gazecie zaniża poziom intelektualny? Pan "pseudo" ma rację. Weź pan zacznij zatrudniać niezwykłych gości. Jak na przykład Jerzy Kalisz, Arkadiusz Dzierżawski, Przemysław Kaperzyński, Rafał Jarnutowski, Maciej Radtke oraz inni.
Przecież ten gość, Kleina, będący pośmiewiskiem elity intelektualnej całego powiatu, a nawet i dalej, będący bardem roborników i rolników,
ale tylko tych z Samoobrony (PSL się odcina!) spowoduje, że gazetę
pańską czeka plajta. Ale nim to nastąpi, nazwij pan swoją gazetę
"Głos Robotnika".
Miłej niedzieli panu życzę, pozdrowienia dla małżonki i dzieci. Proszę
nie omieszkać mi odpowiedzieć.
 Stachu K.
 Sobota 18-11-2006

5611. 
Odnośnie wpisu numer: 5584

Te, "antykomunista", ty może nie oglądaj już pokemonów ani cartoon network tylko siusiu, paciorek i lulu! I jak masz 10 lat, to najpierw spytaj tatę czy możesz coś napisac na jakimś forum, potem spytaj co napisać
i ewentualnie napisz. A jeśli masz więcej lat niż 18, to wróć może na oddział i zostań tam, bo widzę, że rzeczywistość cię przerasta i nie wiesz za bardzo co się dzieje dookoła.
No chyba że jesteś z jakiejś partii faszystowsko-katolicko-narodowej, to rozumiem twoje zaperzenie i oszołomstwo. No cóż, żyj we własnym świecie, ale nie siej jadu wszędzie dookoła!
 iławianin, lat 41
 Iława, Sobota 18-11-2006

5610. 
Odnośnie wpisu numer: 5604

Muszę, niestety, ze wstrętem przyznać, iż Pan Andrzej Kleina posiada nieograniczoną zdolność polemiki z wszelkiej maści domorosłymi intelekualistami.
On, zaprawiony w prowadzeniu dyskursu, odpiera każdy, nawet najbardziej niezborny intelektualnie atak, co przydaje mu animuszu
w pozornie tylko przegrywanej akcji. Ze wstrętem, gdyż nie optuję
za jego tasiemcowymi wypowiedziami pełzającymi jak glizda ruchem robaczkowym, wślizgując się w porowate ośrodki korowe mózgu atakujacego go delikwenta.
 owidiusz
 Sobota 18-11-2006

5609. 
Tak czytam te wszystkie wpisy i zastanawiam się, po co one komu? Przecież one nikomu nic nie dają. Mam wrażenie, że pisze tu garstka ludzi wzajemnie się adorujących. Gazeta jest OK, natomiast to forum nikogo tak naprawdę nie interesuje. [...]
 czytelnik
 Sobota 18-11-2006

5606. 
Przegląd prasy (244).
Piątek 17 listopada 2006

Czyżby ktoś szukał u nas szpiegów? - dziwi się rzecznik Urzędu Miejskiego w Katowicach. Zaczęło się od pisma rozesłanego przez MSWiA do wojewodów. Minister Ludwik Dorn zażądał, by przed spotkaniem z zagraniczną delegacją starali się w ministerstwie o zgodę. Potem muszą zdać raport. Dorn napisał też, że wojewodowie mają monitorować kontakty zagraniczne samorządów - pisze "Gazeta Wyborcza" w artykule "Raport do MSWiA o koncercie orkiestry z USA". Tomasz Pietrzykowski, wojewoda śląski, już wysłał list do prezydentów i wójtów. Chce informacji o współpracy z miastami partnerskimi: - Zdarzały się już sytuacje wykorzystywania współpracy międzynarodowej do prowadzenia minipolityki zagranicznej na własną rękę. To jest niedopuszczalne - mówi Pietrzykowski. - Przecież większość informacji, których od nas się domaga, każdy znajdzie w Biuletynie Informacji Publicznej. Czyżby ktoś szukał u nas szpiegów? - dziwi się Waldemar Bojarun, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Katowicach. Powiadomi jednak wojewodę, m.in. o występie amerykańskiej orkiestry wojskowej i chóru z partnerskiej Kolonii. Dlaczego rząd tak drobiazgowo chce kontrolować samorządy? Tomasz Skłodowski, rzecznik MSWiA: - Bo na różnym szczeblu podejmują współpracę międzynarodową, do czego przecież nie są upoważnione. W Gliwicach kontaktami gminy z zagranicą zajęła się ABW. Jej pracownica 15 września przyszła do magistratu i zażądała informacji o zagranicznych wizytach urzędników. W notatce ze spotkania z ABW urzędniczka napisała: "Na pytanie, co dokładnie interesuje p. (...), uzyskałam odpowiedź, że w zasadzie wszystko. Odniosłam wrażenie, iż osoba pytająca nie jest pewna, jakiego rodzaju wiadomości poszukuje". Urzędniczka gminy opowiedziała więc o podróży wiceprezydenta do Chin, a naczelnika wydziału - do Korei Południowej. - Ktoś żąda od nas informacji, jakbyśmy byli podejrzani o działalność antypaństwową! - denerwuje się Marek Jarzębowski z urzędu.

Ponad dwustustronicowy raport z likwidacji WSI, z liczącymi sześćset stron załącznikami, był wczoraj głównym tematem spekulacji w kuluarach Sejmu. Wszyscy zastanawiali się, jacy znani dziennikarze, politycy i biznesmeni znaleźli się na liście, którą do parlamentu dostarczył minister Antoni Macierewicz - pisze "Dziennik" w artykule "WSI manipulowały mediami". Z ustaleń "Dziennika" wynika jednak, że lista nie istnieje. W raporcie, który leży w tajnej kancelarii komisji do spraw służb specjalnych, są za to nazwiska dziennikarzy manipulowanych lub inspirowanych przez WSI. "Niektórzy mogli nawet nie wiedzieć, że wojskowi podsuwają im rozmówców, którzy zgłaszali się z ciekawymi newsami" - mówi informator "Dziennika". Jedna z opisywanych spraw dotyczy głośnej prywatyzacji z lat 90. Służbom zależało, by promowana przez nie teza znalazła się w prasie. "To dowód, że WSI próbowały wpływać na gospodarkę" - dodaje rozmówca "Dziennika". "Dziennikowi" udało się dowiedzieć, jak jest skonstruowany słynny raport. Pierwsza część mówi o podstawach prawnych i technicznej stronie działalności komisji likwidacyjnej. Najciekawsza jest część druga, opisująca operacje, w których WSI miały przekraczać prawo. W tym rozdziale wiele miejsca likwidatorzy poświęcili oddziałowi Y, czyli głęboko zakonspirowanej komórce w służbach wojskowych. Trzecia część dokumentu jest poświęcona rozliczeniu majątku, którym dysponowało WSI, a także środków operacyjnych.

Jak przebiegały rozmowy ks. Stanisława Wielgusa z funkcjonariuszami SB? Co mówił i co zapisali esbecy? Nie wiadomo, ale nie jest wykluczone, że w esbeckiej ewidencji mógł mieć nawet status tajnego współpracownika - donosi "Rzeczpospolita" w artykule "Co jest w teczce biskupa?". Tak wynika z nieoficjalnych informacji. Przedstawiciele Kościoła nie chcieli wczoraj komentować doniesień "Przekroju" o tym, że biskup Stanisław Wielgus odmówił przyjęcia nominacji na arcybiskupa warszawskiego z powodu materiałów SB, jakie znajdują się w IPN. Podobnie sam biskup, który nie komentował także niedawnej wiadomości włoskiego dziennika "Il Giornale", że to on będzie następcą kardynała Józefa Glempa w Warszawie. Nie wiadomo, czy biskup Wielgus widział dokumenty zgromadzone na swój temat w IPN. Nie wiadomo też dokładnie, co w nich jest. Wiadomo, że jako ksiądz-naukowiec zatrudniony na KUL rozmawiał z funkcjonariuszami SB. Działo się to, gdy starał się o paszport przy okazji wyjazdów za granicę. W latach 1973 - 1975 oraz w 1978 roku był stypendystą Fundacji im. Alexandra Humboldta na Uniwersytecie Monachijskim. Przy odbieraniu i oddawaniu paszportu rozmawiał z SB, prawdopodobnie składał też pisemne raporty. Gdy pracował na KUL, od 1969 roku, nachodził go funkcjonariusz SB, z którym także rozmawiał. Na materiały dotyczące obecnego biskupa płockiego, przez wiele lat cenionego rektora KUL, natknęli się także członkowie komisji powołanej przez abp. Józefa Życińskiego do zbadania inwigilacji środowiska KUL i księży archidiecezji lubelskiej. - Odmawiam komentarza - tak na wszystkie pytania "Rz" odpowiadał prof. Janusz Wrona, przewodniczący tej komisji. Stanisław Wielgus - to imię i nazwisko znajduje się na tzw. liście Wildsteina, umieszczone pod dwiema sygnaturami. Nie wiadomo, czy chodzi o obecnego biskupa ani też czy osoba ta była rozpracowywana przez SB, czy zarejestrowana jako tajny współpracownik (TW).
 Anna Buczek, Wprost
 Sobota 18-11-2006

5605. 
Jakie emocje - znowu nic nie zrozumiałeś - ja napisałem że jesteś postrzegany jak wiejski głupek. Muszę tak napisać ponieważ nie zrozumałeś, gdy napisałem w mniej dosadny sposób. Pamiętaj, nie ważne czy masz klakierów (od robotników począwszy, a na robotnikach skończywszy - bez obraz dla nich), ważna jest jakość osądu, a ta jest tym wyższa, im bardziej wykształcony człowiek ją definiuje. Jesteś pośmiewiskiem powiatu.
Samozwańczy felietonisto (zwykły pismaku)! Jeśli na takim zauważeniu ci zależy, to GRATULUJĘ !!!
 pseudo
 Sobota 18-11-2006

5604. 
Odnośnie wpisu numer: 5601

O rany, synu, ale narobiłem... Sorry, chłopcze, że z równowagi cię wyprowadziłem...

Jak więc widzę, po raz "kleiny" zresztą, wzbudzam emocje. Nie ma większego komplementu dla felietonisty jak być nieobojętnym. Nie po
raz pierwszy to postrzegam zresztą.

Czy matoł może wzbudzać negatywne emocje? Raczej nie, wzbudza raczej litość, współczucie i obojętność.

Ja, matoł, w twej błyskotliwej ocenie, wzbudziłem w tobie nie litość jednak, współczucie (chyba że o nich zapomniałeś), a emocje niezwykle silne i wyraziste, jeśli chodzi o ich natężenie. Emocje niezwykle negatywne, jeśli chodzi o ich znak. Ba, emocje tak silne, że nabrały charakteru dystraktorów dezorganizujących twoje procesy poznawcze
i wręcz zachowanie...

Przepraszam cię synu, uważaj na siebie, jak będziesz dzisiaj prowadził samochód. I uwierz mi, twa aktualna sprawność psycho-seksualna jest zdecydowanie obniżona, więc nie narażaj dzisiaj swej męskości.

 ANDRZEJ KLEINA
 Sobota 18-11-2006

5603. 
KOMISJA WYBORCZA TRAFIŁA DO ARESZTU

Mrągowscy policjanci wykryli nieprawidłowości podczas liczenia głosów
w jednej z komisji wyborczych w gminie Sorkwity w czasie wyborów samorządowych 12 listopada.

Do aresztu trafiły 3 osoby, w tym sekretarz, którym postawiono zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych i poświadczenie nieprawdy.

– Nie jest wykluczone, że w tej sprawie będą kolejne zatrzymania – mówi Katarzyna Świątek z biura prasowego wojewódzkiej policji w Olsztynie. – Policjanci wystąpili też do prokuratury z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie całej trójki. Grozi im 8 lat więzienia.

„Gazeta Wyborcza Olsztyn”

 KURIER
 Sobota 18-11-2006

5601. 
Odnośnie wpisu numer: 5586 5596

Głupiś Kleina i tyle. Dyskusja z tobą to obraza inteligencji, nawet tej na poziomie poniżej 60.
W życiu udało mi się kilka gazet przeczytać, a nawet trzy książeczki dla dzieci i tak głupich skojarzeń nie widziałem, nie czytałem i nie słyszałem, nawet gdy włączymy programy w radiu i TV dla dzieci.
Kretyn do kwadratu.
Wiem, że ty autorytetów nie uznajesz, ale rozejrzyj się i zastanów się
kto o tobie myśli inaczej niż w kategorii półgłówek. Oczywiście pomiń
w poszukiwaniach, bez obrazy, kilku od kopania rowów, dwóch grabarzy
i jedenego kierowcę - no i twoich fanów z Kuriera.
 pseudo
 Sobota 18-11-2006

5600. 
Czytając niektóre wpisy, pozostaje się tylko cieszyć, że idiotów na świecie jest mało, a tutejszy folklor nie ma wpływu na nasze życie.
 qQq
 Sobota 18-11-2006

5599. 
Odnośnie wpisu numer: 5597 5592

Sam odpowiem (sobie?) na ostatnie pytanie: zatrudnia się odpowiednie osoby w urzędzie lub jednostkach podległych. Tak i tylko tak burmistrz może kreować miejsca pracy.
 trzeźwy inaczej
 Sobota 18-11-2006

5597. 
Odnośnie wpisu numer: 5592

Wpis był kierowany co prawda do Bola i Kleiny, ale trudno pozostać głuchym na bzdury, które znów próbują aplikować Lubawie ciemne typy tym razem pod postacią Kukuryku. Radzę świętować zwycięstwo i nie dotykać klawiatury, chociaż - sądząc po nabrzmiałym i purpurowym obliczu szarej eminencji - impreza była porządna.

Przeanalizujmy zdanie: "zbudował w Lubawie europejskiej klasy stadion, blok czynszowy, pare ulic, nowe miejsca pracy, dokończył halę wreszcie po Maśkiewiczu i podobnie popełnił pare innych rzeczy".

1. Stadion - na 10 lubawiaków korzystać będzie 1, a płacą wszyscy.

2. Blok - miasto dołożyło 700 000 zł do mieszkań 24 rodzin. Pytam się: dlaczego nie dokładać wszystkim budującym nowe mieszkania lub domy?

3. O jakie ulice chodzi? Może o drogę do nikąd pod Borkiem? To ci ubaw po same pachy.

4. Dokończył halę - pewnie własnoręcznie. Dla porównania hale tego typu kosztują do 4 mln, a ta kosztowała Lubawę 7,5 mln złotych. To ci sukces! Nie mówiąc o dochodzeniu wszczętym przez prokuraturę.

5. Nowe miejsca pracy po prostu mnie ubawiły. A od kiedy burmistrz tworzy nowe miejsca pracy? Podajcie jak to się robi!

 trzeźwy inaczej
 Sobota 18-11-2006

5596. 
Odnośnie wpisu numer: 5592

Jeśli ma pan na myśli to, iż ubolewam, że moje pisanie nie doprowadziło do zmiany w gabinecie magistrackim i to jest powodem mojej frustracji, to jest pan w błędzie. Żałuję, że nie doszło do tej zmiany, ale nie jest to powód do frustracji. Proszę zapoznać się z literaturą przedmiotu (aktualnie jest to bardzo łatwe – wystarczy wpisać odpowiednie hasło w wyszukiwarce i już się posiada kawał wiedzy akademickiej). Przy założeniu, że się adekwatnie ją zrozumie a nie tylko przeczyta...

Do rzeczy jednak. Powiedziałem to, i tylko to: „Pańska wypowiedź to bełkot. Kosmiczny bełkot. Aporia totalna (patrz: wyszukiwarka). Jest ona dowodem pańskiego nieuctwa, arogancji, nonszalancji, braku szacunku dla cudzej wiedzy i najzwyklejszej głupoty”.

To nie jest „wyzywanie”. Skoro stać było pana w tej części odpowiedzi skierowanej do Bola na stwierdzenie, iż moje działania publicystyczne „to systematyczna krytyka ekipy Standary”, a nie jak do tej pory owa ekipa to określała, iż jest to „opluwanie Standary”, to dlaczego nie stać pana na nazwanie mojego „wyzywania” po prostu diagnozą, czy mniej buńczucznie – opinią? Bo to jest diagnoza, czy pan tego chce, czy nie...

Pańska obrona gościa poddanego krytycznej ocenie zawierającej się w mojej opinii, jest dowodem a posteriori, iż gość osłabł. Z czego się cieszę, a nie powinienem jako psycholog...

Jeśli chodzi o Stanisława Kieruzela. W mojej ocenie go przysłał w teczce Standarze jego powinowaty, Żyliński. Wszak trza rodzinie pomagać. Teraz „rodzina partyjna” upomniała się o Kieruzela, PO wzięło w Iławie wszystko, Żyliński ocenia jak widać dalej swego byłego współpracownika w magistracie wysoko, więc Kieruzel wraca do Iławy. Żyliński rozgrywa swoją partyjkę, ale ma do tego niezbywalne prawo.

W swej wypowiedzi do Bola sili się pan na dwie rzeczy. Gra pan rolę dowcipasa, a jednocześnie faceta, który korzysta z logiki. Jest pan w błędzie. Pański dowcip jest na miarę Bustera Keatona. Żeby go zrozumieć, trzeba go widzieć.

W swej wypowiedzi dotyczącej mojej krytyki ekipy Standary, w dużo mniejszym stopniu Maśkiewicza, buduje pan sylogizm oparty na całkowicie fałszywych przesłankach: S=M; M=P; to S=P. Proponuję wypełnić panu te znaki graficzne konkretnymi nazwiskami, bądź sytuacjami. Proszę spróbować, nie jest to trudne (przepraszam innych czytelników, iż tego nie wyjaśniam).

Tutaj pewien przeskok i uwaga skierowana do Owidiusza. Proszę również zabrać głos na ten temat. Jest rzeczą oczywistą, że tekst ten kolejny jest skierowany do określonej kategorii odbiorcy...

Jeszcze dwa słowa o Kieruzelu. Pośrednio! Na ile zdążyłem poznać podczas przyśpieszonego kursu dla byłych rolników pracę samorządu, wiceburmistrz ma być (i na ogół jest) człowiekiem do tytanicznej pracy. Ma być (i na ogół jest) człowiekiem nie twórczym, a odtwórczym.

W Iławie od tworzenia wizji będzie Włodzimierz Ptasznik, od roboty zaś Stanisław Kieruzel. Co nie oznacza, że w Lubawie od wizji był Standara. Konkluzja takowa byłaby sylogizmem, który panu zarzucam...

Jeśli chodzi o pańską perystaltykę. Dlaczego zmusza się pan do masochistycznego czytania moich tekstów, skoro takie reperkusje fizjologiczne w panu wywołują? Więcej szacunku dla siebie, drogi panie...

Wie pan też zapewne, czym się pan różni ode mnie? Tym, czym polonez od bentleya. Nie, nie inteligencję mam na myśli. Odwagę cywilną po prostu... Odwagę, wyartykułowaną w tym, że ja publicznie piszę sobą, całym sobą, jako skonkretyzowany „Andrzej Kleina”, podpisany i całkowicie identyfikowalny – pan natomiast czai się jak spłoszony, tchórzliwy, bojący się własnego cienia duch...

 ANDRZEJ KLEINA
 Sobota 18-11-2006

5595. 
Odnośnie wpisu numer: 5568

Jeśli dodamy do tej nieszczęśliwej serii przypadków, dotyczących personaliów osób z magistratu lubawskiego, nielojalność pracowników i przekazywanie informacji komitetom w czasie kampanii wyborczej przez pracowników z pokoju obok burmistrza, to szybko się Standara wypali jako burmistrz.
Niech pan zapyta, Panie nurmistrzu, pracowników (dotyczy tych jeszcze niewykształconych) w jakiej lubawskiej opcji działali podczas kampanii wyborczej. Proszę zapytać i sprawdzić kto mógłby przekazywać wieści klubowi PO. Ma pan porządną pluskwę obok w pokoju!
 wykrywacz podsłuchów
 Sobota 18-11-2006

5594. 
Odnośnie wpisu numer: 5584

Wyjaśnij, jeśli łaska, co ma komuna z jajami, albo jaja z komuną? Co ty za lobby reprezentujesz? Związek Producentów Jaj Konsumpcyjnych?
 ułomek
 Sobota 18-11-2006

5593. 
Odnośnie wpisu numer: 5578

Odlot bocianów IKS.
Wyobrażcie sobie siebie. Wasz dobry znajomy obiecuje Wam robotę za granicą, podpisujecie kontrakt, macie się o nic nie martwić, jesteście pod opieką itd. itp. Z reguły on też dobrze na tym wychodzi. Bo zakichanym obowiązkiem menadżera jest zadbanie (za pieniądze) o wszelkie sprawy, również pobytu za granicą.
Mam wrażenie, że jednak bagatelizuje się sytuację, bo klub jest także za pewne sprawy odpowiedzialny.
Ktoś zwyczajnie dał "tyłka" i próbuje się teraz z tych Nigeryjczyków zrobić "ciemnych ludzi". Skąd oni mogą znać wszystkie zasady pobytu
w kraju nad Wisłą?! Przecież bociany im wszystkiego nie przekażą...
Panowie prezesi IKS! Tak dumnie fotografujecie się dla Kuriera, lecz przyznajcie się, kto ich tak urządził i teraz kto tych chłopaków razem
z bocianami wysyła do Afryki?
 kibic
 Sobota 18-11-2006

5592. 
Odnośnie wpisu numer: 5586 5587

Panie Andrzeju!
Ja rozumiem, że kolejna rzecz się Panu nie udała i stąd ta narastająca frustracja. Ale nazywanie rozmówcę "kolejnym matołem", wyzywanie od nieuctwa, głupoty, arogancji i nonszalancji - jest śmieszne.

Bolo! Z czego ty się cieszysz?! Przecież Kieruzel był częścią tego straszliwego korupcyjnego układu rządzącego Lubawą, który - w wyniku swojej wielokrotnie naukowo udowodnionej przez Kleinę niekompetencji - zbudował w Lubawie europejskiej klasy stadion, blok czynszowy, pare ulic, nowe miejsca pracy, dokończył halę wreszcie po Maśkiewiczu i podobnie "popełnił" pare innych rzeczy. Widocznie chcesz, by podobna "tragedia" dotknęła też Iławę.
Dziwię się, Bolo, że nie pojąłeś wywodów Kleiny, który przez 2 lata zmiażdżył systematyczną krytyką ekipę Standary, podczas gdy Maśkiewiczowi dostało się zaledwie pare razy. Znakiem tego Maśkiewicz lepszy był i iławiaki powinny go żałować.
Niestety, w mojej opinii, odejście Kieruzela do Iławy to znak objęcia przez lubawski układ korupcyjny także Iławy, co grozi Iławie takimi kataklizmami jak: nowe miejsca pracy, nowe szlaki komunikacyjne, nowe inwestytcje w kulturę i sport, że wymienię tylko najpoważniejsze zagrożenia.
Na szczęście mamy Andrzeja Kleinę, który takie działania będzie zdecydowanie piętnował - naukowo, psychologicznie, a nawet perystaltycznie (no bo u mnie akurat wzmożoną aktywność jelit wywołuje, górą lub dołem).
 qQq
 Sobota 18-11-2006

5591. 
Odnośnie wpisu numer: 5586

KLEINA MA RACJĘ
"Inteligencja, tak jak ją nazwałem ("w znaczeniu adaptacyjnym"), to nie żadna ontogeneza, czy filogeneza (mam nadzieję, że słownik odpowiedni posiadasz). To po prostu inteligencja praktyczna (inaczej: adaptacja to
przystosowanie), czyli zdolność rozwiązywania problemów życiowych (osobistych czy zawodowych) w konkretnych warunkach – w oparciu o konkretne doświadczenie osobiste. I tylko tyle! Tego typu "inteligencję" reprezentuje nawet dżdżownica pospolita nie mogąca wyjść po deszczu
z ubitej ziemi...".
Tłumaczy dość karkołomnie, jak do przeciętnego odbiorcy, ale to prawda, tak jest z nabywaniem (przyswajniem) inteligencji praktycznej.
 owidiusz
 Sobota 18-11-2006

5590. 
Odnośnie wpisu numer: 5572 5578 5580 5581

Do starego wuefisty.
Nawet fitness odbywa sie 2-3 razy w tygodniu. Ktoś coś tu kombinuje, a może nie przeszły mu jeszcze idee o bezstresowym kształceniu w sporcie. Ten ktoś kręci w temacie LA, bo idzie nowa rada i nowe rozdanie środków na sport w Lubawie. W sporcie walczy się ze stresem, ale sam w sobie sport jest stressem.
Czy Paweł Hofman takim jest wziętem trenerem, trudno powiedzieć. Na pierwsze miejsce dziś wysuwa się Pani Anna Dufrat, wzięta radna z PO. Daj jej Boże zdrowie... w działaniu.

Prezesi Jezioraka mają z piłkarzami nielada kłopot, ale oni tak mają od dawna. Bo skoro wiecej stawiają na zakupy w Afryce, niż na własne odchowy, to... jasne. Już dawno mówiło się w politycznych kuluarach,
że Polsce potrzebne jest lenno lub jaka drobna kolonia, co załatwiłoby odnawianie zasobów meteriału ludzkiego w kadrze narodowej. Wysłanoby cztery F-16 z generałem Polko i po sprawie.
 trenerro
 Sobota 18-11-2006

5589. 
Odnośnie wpisu numer: 5587

Bolo, ten Stanisław Kieruzel wraca z Lubawy na wice-burmistrza Iławy. To kolejna (oprócz śledztwa wobec Standary o nieprawidłowości przy budowie hali sportowej) fatalna wiadomość dla Lubawy i mieszkańców.
Jeśli Edmund Standara utrzyma ten kurs budowy zespołu, to nietrudno bedzie wywróżyć mu wielką klęskę.
Sie ma Bolo...
 zmartwiony lubawianin
 Sobota 18-11-2006

5588. 
Odnośnie wpisu numer: 5582

Ty nie jesteś "pseudo", ty jesteś konkretny matoł, który bierze się za rzeczy, na których się kompletnie nie zna.
"Nie ma możliwości adaptacji inteligencji w ramach jednego pokolenia" stwierdzasz z powagą. Co ty bredzisz? Przecież adaptacja to proces przystosowania. Czy ty chcesz, żeby inteligencja się przystosowywała? Do czego? Ty tym stwierdzeniem dokumentujesz, że w ogóle nie wiesz co to jest "inteligencja".
Kleina mówiąc o inteligencji adaptacyjnej pewnego typa, powiedział na moje ucho i oko, że jest to typ, któremu jest obca inteligencja werbalna, czyli zdolność rozwiązywania zadań wymagających operowania w większym stopniu słowami lub symbolami przy udzielaniu odpowiedzi.
Ty swoją wypowiedzią wykazałeś między innymi niezwykle niski poziom inteligencji społecznej. Ty kompletnie nie zrozumiałeś wypowiedzi Kleiny. Ty kompletnie nie zrozumiałeś subtelnej wskazówki, którą on świetnie zawarł w stwierdzeniu, opisującym jego oponenta.
 Stachu, kumpel Kleiny
 Sobota 18-11-2006

5587. 
Odnośnie wpisu numer: 5540

Stanisław Kieruzel wraca z Lubawy na wice-burmistrza Iławy.
To kolejna dobra wiadomość dla tego miasta i mieszkańców.
Jeśli Włodzimierz Ptasznik nadal utrzyma ten kurs budowy
zespołu, to nietrudno będzie wywróżyć mu wielki sukces.
 BOLO
 Sobota 18-11-2006

5586. 
Odnośnie wpisu numer: 5582

Do "pseudo" homo sapiens, czyli namiastki człowieka myślącego...

Pech wszystkich matołów, którzy próbują mnie łapać za słówka, polega przede wszystkim na tym, że mówimy dwoma językami. Ja mówiłem już kiedyś o psychologii ludowej w wykonaniu moich oponentów, nie chcę
się więc powtarzać.

Pańska wypowiedź to bełkot. Kosmiczny bełkot. Aporia totalna! Jest ona dowodem pańskiego nieuctwa, arogancji, nonszalancji, braku szacunku dla cudzej wiedzy i najzwyklejszej głupoty.

Mnie nie interesują "pokolenia", "ewolucja", "pojedyńczy człowiek" i inne bzdury, które pan wymienia.

Ja powiedziałem tylko tak: "Wykazujesz pewną inteligencję w znaczeniu adaptycyjnym". Był to pewien SKRÓT MYŚLOWY, można dyskutować o jego niewielkim walorze językowym, ale nie o braku kompetencji autora.
Nie wypowiedział bym go na sympozjum naukowym czy w rozmowie z psychologiem. Rzuciłem nim, chcąc podkreślić niski poziom intelektualny rozmówcy. Starałem się zrobić to kulturalnie. Teraz już tego nie chcę.

Powiem ci więc, kolejny matole, tak: do szkoły!

Inteligencja, tak jak ją nazwałem ("w znaczeniu adaptacyjnym"), to nie żadna ontogeneza, czy filogeneza (mam nadzieję, że słownik odpowiedni posiadasz). To po prostu inteligencja praktyczna (inaczej: adaptacja to
przystosowanie), czyli zdolność rozwiązywania problemów życiowych (osobistych czy zawodowych) w konkretnych warunkach – w oparciu o konkretne doświadczenie osobiste. I tylko tyle! Tego typu "inteligencję" reprezentuje nawet dżdżownica pospolita nie mogąca wyjść po deszczu
z ubitej ziemi...

Chociaż powiem ci jeszcze. Nie jesteś żadnym partnerem intelektualnym dla mnie. I od tej pory będę tępił tych wszystkich matołów, którzy permanentnie próbują mnie obrażać. Koniec chłopcy, koniec!
Skończyłem z Wersalem!

 ANDRZEJ KLEINA
 Piątek 17-11-2006

5584. 
Odnośnie wpisu numer: 5583

Ryszard Zabłotny na starostę???
Precz z komuną!!! To facet bez jaj.
 antykomunista
 Piątek 17-11-2006

5583. 
Odnośnie wpisu numer: 5526 5528 5576

Witam!
Rozum i doświadczenie podpowiadają: Ryszard Zabłotny na starostę!
Obecna sytuacja w Polsce (rządy drobiu, szukanie wszędzie agentów, totalne potępienie wszystkiego co inne, narodziny nacjonalizmu oraz początki faszyzmu) mówią coś innego.
Iława, podobnie jak reszta kraju, nie będzie patrzeć na to, co dobre, ale zniszczy to dlatego, bo to "stare" i niedobre. Tak więc nie zdziwię się jeśli wymieni się mnóstwo dobrych urzędników, a pozostawi tu miernoty, bo miernoty są zawsze dyspozycyjne. I tak będzie w starostwie, i tak samo będzie w urzędzie miasta.
Piszę to troszkę tak pesymistycznie, ale cóż, takie mam odczucia i takie dochodzą mnie słuchy z miasta. Jeśli będzie inaczej, to naprawdę się ucieszę. Pozdrawiam.
 iławianin, lat 41
 Iława, Piątek 17-11-2006

5582. 
Odnośnie wpisu numer: 5557

Panie Kleina, "inteligencję w znaczeniu adaptacyjnym" możemy rozpatrywać tylko w odniesieniu ewolucji człowieka. Używanie tego zwrotu do pojedyńczego człowieka to nieporozumienie (jak zwykle
u Pana). Nie ma możliwości adaptacji inteligencji w ramach jednego pokolenia.
 pseudo
 Piątek 17-11-2006

5581. 
Odnośnie wpisu numer: 5580 5578

Ciekawe co mają nam do powiedzenia w tej sprawie panowie
prezesi i dyrektorzy - Andrzej Sobiech i Kazimierz Paluszewski.
 kibic
 Piątek 17-11-2006

5580. 
Odnośnie wpisu numer: 5578

Typowy Polnische Virschaft.
Bezradność, bałaganiarstwo, brak kompetencji osób odpowiedzialnych
za pobyt sympatycznych murzynów w klubie.
To proste. W świecie ludzi dorosłych istnieją tylko dwie formy wpływania
na zachowania: kara i nagroda.
Tutaj aż się prosi o karę dla osoby odpowiedzialnej, czyli takie minimum: refundacja wszystkich kosztów związanych z wysłaniem zawodników
i powrotem do Iławy. Nie może przecież cienko przędący klub ponosić kosztów finansowych indywidualnej niekompetencji i tumiwisizmu.
 były gracz
 Piątek 17-11-2006

5579. 
Odnośnie wpisu numer: 5576

Pani Ziuto kochana, on nawet jak co potrafi, to on nie wygląda.
Pan Rysiek też może nie potrafił za dużo, ale jakoś wyglądał...
Starostwo z tymi dwoma mini-ministerstwami - oświaty i zdrowia - potrzebuje typa dekoracyjnego. A Ryglu, wiadomo: kurdupel.
Jak on będzie wstęgi przecinał? Pani Ziuto, pani Ziuto...
 konus
 Piątek 17-11-2006

5578. 
Odnośnie wpisu numer: 5555

W witrynie "KS Jeziorak Iława" czytamy:

"W ostatnich dniach pojawiły się w lokalnych mediach informacje
o wydaleniu z kraju Nigeryjczyków grających w Bi-es Jezioraku. Mowa tu o Anastasiusie Udeanyiya Okwunwanne, Tonym Uzoma Chukwuemeka oraz Chinedu Michaelu Nwobi, którym z dniem 15 listopada wygasły wizy. Zgodnie z prawem obcokrajowiec, któremu wygasła wiza ma 7 dni na opuszczenie kraju [...].
KS Jeziorak wykupił tym zawodnikom bilety lotnicze do Nigerii na dzień
22 listopada, czyli na ostatni dzień, kiedy czarnoskórzy gracze mogą przebywać w Polsce. Ich powrót zaplanowano na 16 stycznia 2007 roku. W czasie, gdy będą oni przebywali w Nigerii, muszą odnowić wizy, by mogli bez przeszkód wrócić do Polski. Po powrocie mają zagwarantowaną dalszą pracę w iławskim klubie".

Co sądzicie o tej sytuacji?

 KURIER
 http://www.jeziorak-ilawa.pl
 Piątek 17-11-2006

5577. 
Odnośnie wpisu numer: 5574

Słuchaj ty zalążku...
Mam 74 lata i ja nie chce ani nie potrzebuję się zapisywać nigdzie. Czy my chodzili razem na grzyby, że ty, młokosie, tak na "ty" się zwracasz. Kultury troche, gamoniu.
 współczująca
 Piątek 17-11-2006

5576. 
Odnośnie wpisu numer: 5526

Starostą będzie Maciej Rygielski, szef powiatowych struktur Platformy.
No i dobra jest, wreszcie pokaże co potrafi.
 Ziuta
 Piątek 17-11-2006

5575. 
Odnośnie wpisu numer: 5528

Jaki powiat? Zły zakład, źle obstawiony zawodnik. Tylko taka Ruda Małpa niby-męska mogła tak kiepsko obstawić... (choć kto wie, może specjalnie tak obstawiłeś tchórzu, bo masz pietra przed miotłą...).
Pani Benia Hordejuk na 100 procent będzie Sekretarzem Miasta Iławy!!!
I zrobi porządek z rudymi braćmi ksero oraz resztą przydupasów z tego "Masowego" zagonu...! Ha ha ha...!
 ekipol
 Piątek 17-11-2006


Strona [ poprzednia 1 2 3 ... 109 110 111 ... 216 217 218 219 220 221 222 223 224 ... 236 237 238 ... 255 256 257 następna ] z 257



90578723


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
ogloszenia@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl


Newsletter


wejście | jedynka Kuriera | jedynka Tele | CZYTAJ i KOMENTUJ | opinie, felietony | kogel-mogel | REKLAMA | ogłoszenia
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2014 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.