Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Rochowicz: Wspomnienie dyrektora „mechanika” Józefa Zasuwy
Orlicz: Potrzeba nam męża stanu
Rochowicz: Wydolność fizyczna jako antidotum na wirusa
Olszewski: Wirus czy świrus?
Orlicz: Przygotujmy się na reset
Olszewski: Koronawirus kontra dżumy i cholery
Więcej...

opinie

2009-06-03

Żyliński: O Małym Jezioraku tylko z pasją


Leszka Olszewskiego znam od lat. Jego felietony czytam z niesłabnącym zainteresowaniem – podziwiam odwagę w artykułowaniu własnych przekonań, zgrabne pióro i niekonwencjonalny styl. W swych tekstach pan Leszek okazuje się bardzo nietypowym zawodnikiem – ucieka od konformizmu, sięga po tematy tabu, zręcznie operuje argumentami.


Adam Żyliński


Dwa tygodnie temu – na skutek fragmentu mojego artykułu krytycznie odnoszącego się do usytuowania Galerii Jeziorak tuż nad brzegiem Małego Jezioraka – kolega Leszek Olszewski wyraził pogląd w tej materii zdecydowanie odmienny. Uczynił to w formie eleganckiej, ujmująco przyjaznej, co stało się dla mnie przyjemnym zobowiązaniem, by udzielając mu stosownej odpowiedzi, zachować się podobnie…

Drogi panie Leszku, w swym felietonie był Pan uprzejmy zbudować obszerną konstrukcję myślową opierającą się na moich zaledwie kilku zdaniach kończących artykuł, w którym pisałem o iławskiej „Złotej Tarce”. Było to pięć zdań, które niczego nie przesądzały, a jedynie sygnalizowały moje rozczarowanie dotyczące zagospodarowania istotnego fragmentu miasta. Stąd, jak myślę, wkradło się nieporozumienie co do odbioru moich intencji. Zatem po kolei.

Rozpocznę od stanowczej uwagi, iż nigdy nie byłem przeciwny zmianom cywilizacyjnym w uprawianiu handlu i usług, jakie niosą za sobą wyzwania XXI wieku! Zawsze wychodziłem z prostego założenia, że każdy kolejny śmiałek – przedsiębiorca sam na siebie bierze odpowiedzialność za powodzenie handlowego przedsięwzięcia, pakując miliony złotych w budowanie od podstaw wszelkiego sortu supermarketów, tudzież nafaszerowanych szkłem i aluminium galerii. Zadaniem miasta pozostaje jedynie poszukanie dobrego pretekstu, by wymusić na potencjalnym inwestorze jak największe zmiany funkcjonalne i jakościowe w najbliższym otoczeniu. Proszę zwrócić uwagę, że tak się stało w przypadku Lidla, Intermarche, Kauflandu i galerii handlowej postawionej w miejscu dawnego Nenufaru – z wielkim pożytkiem dla iławskiej klienteli.

A tak przy okazji opisywania handlowych przewartościowań w Iławie, zalecałbym aktualnym władzom miasta bardziej dyskretne wyrażanie entuzjazmu na okoliczność tego rodzaju wydarzeń. Rzecz jest natury bardzo delikatnej. Z jednej strony powstrzymywanie procesu unowocześniania handlu przypominałoby podejmowanie się prób zawracania kijem wartkiego nurtu rzeki. Z drugiej strony pamiętajmy, że każdy kolejny handlowy gigant to gwóźdź do trumny dla, prowadzących często rodzinny interes, iławskich handlowców. Wracając do meritum, panie Leszku, jedną kwestię uzgodniliśmy w sposób definitywny – obydwaj nie jesteśmy przeciwnikami rozwoju handlu w Iławie.

Przejdźmy do kwestii następnej – do problemu ulokowania Galerii Jeziorak na miejscu wyburzonych obiektów spółdzielni mleczarskiej. I tu już zgody pomiędzy nami nie będzie. Do otoczenia Małego Jezioraka mam bardzo osobisty stosunek. Przepraszam za zuchwałość, ale odważę się napisać, że to, co dzieje się po dziś dzień w obrębie tego śródmiejskiego akwenu, to konsekwencja zdeterminowanych dążeń mojej dawnej ekipy. W tak krótkim tekście nie sposób zinwentaryzować wszystkich działań, jakich podjęliśmy się na rzecz ratowania Małego Jezioraka i nadania efektownego wyrazu otaczającym go fragmentom miasta. Kiedy w roku 1990, silnie przestraszony ciężarem odpowiedzialności, jaka na mnie spadła, docierałem do najbardziej ponurych zakamarków naszej Iławy – z burmistrzowskiej perspektywy odkrywałem ją na nowo.

Najsmutniejsze wrażenie czyniło na mnie niewielkie jezioro zlokalizowane w bezpośrednim sąsiedztwie centrum miasta. Otaczały je, rozpostarte w nieładzie od strony ul. Biskupskiej Zakłady Przemysłu Drzewnego; sypiąca się ulica Mickiewicza; tysiące transporterów z butelkami w magazynach PSS-u w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się tawerna „Kaper”; walące się spichlerze i kocie łby imitujące dojazdowe drogi obecnie zastąpione przez amfiteatr i halę widowiskowo-sportową; brzegi jeziora obficie zarośnięte krzakami i naszpikowane brzydkimi hangarami w liczbie – pamiętam jak dziś – 26 sztuk. Całość stanowiła istny raj dla miejscowych żuli i tylko najodważniejsi iławianie, chcąc skrócić sobie drogę, zapuszczali się w tamte rejony. Krajobraz uzupełniały początki ekologicznej katastrofy, jaka zaczęła dotykać miejskie jezioro na skutek odziedziczonego jeszcze po niemieckich mieszkańcach fatalnego systemu kanalizacyjnego i burzowego w okolicznych posesjach.

Na niebywale skomplikowaną modernizację tej części miasta wydaliśmy ogromne pieniądze. Zdobyliśmy szerokie wsparcie środków zewnętrznych – krajowych i europejskich. Ani przez chwilę nie uważaliśmy, że jest to dzieło zakończone. Mały Jeziorak czeka dokończenie bulwaru wokół jeziora, budowa kładki pieszo-rowerowej przy moście oraz realizacja szeregu innych animacji. To tylko kwestia polotu i plastycznej wyobraźni każdej kolejnej miejskiej władzy, która zechce pochylić się nad tym tematem.

Kiedy utyskiwałem nad ulokowaniem handlowego olbrzyma przy ul. Królowej Jadwigi, w sposób bardzo swobodny sięgnąłem po przykłady obiektów, które mogłyby być tam zrealizowane, niczego nie próbowałem rozstrzygać. Równie dobrze mógłbym zaproponować powstanie w tym miejscu miejskiego parku z rzeźbami jazzowych herosów, z ulokowaną pośrodku pokaźną fontanną w stylu hiszpańskim – tryskającą wodą zabarwioną wszystkimi kolorami tęczy, z zapierającą dech w piersiach wieczorną grą świateł. Zaręczam, iż pasażerowie pociągów relacji Warszawa-Gdańsk nie tylko rzuciliby się do okien, by taki widok podziwiać, ale niejeden z nich pociągnąłby w amoku za hamulec bezpieczeństwa.

Nie w tym tkwi dylemat, wielce szanowny panie Leszku, czy ostatecznie powstałyby tam kafejki, minihotelik, sklep pamiątkarski, widowiskowa fontanna czy parkowy kompleks uzupełniony tematycznymi rzeźbami i świetlną iluminacją. Problem polega na tym, iż wyrósł tam olbrzymi obiekt, wprost po obrysie działki i bezpowrotnie przydusił nastrój tego miejsca, zagęszczając niewyobrażalnie teren, który w zamierzeniach miał współgrać z przesłaniem amfiteatru. A tenże amfiteatr wcale nie ma ożywać tylko w trakcie „Złotej Tarki”. To kolejne nieporozumienie. Za mało w jednym felietonie miejsca, by choćby dotknąć istoty kalendarza iławskich plenerowych imprez...

Na zakończenie muszę zaznaczyć, iż nie bardzo odpowiada mi akademicki charakter naszego sporu. Mleko już się rozlało. Galeria doczekała się uroczystego otwarcia. Jej właścicielom i użytkownikom wypada życzyć sukcesów w postaci licznego potoku klientów. Nie jest moją intencją szkodzić temu przedsięwzięciu poprzez tworzenie wokół niego niezdrowej atmosfery. Chciałbym jedynie, by casus pobudowania takiego obiektu akurat w tym miejscu stał się przyczynkiem do publicznie wyrażonej refleksji – jakie są oczekiwania mieszkańców w przyporządkowaniu ładu przestrzennego Iławy? Szukając odpowiedzi na to pytanie, nie chciałbym dojść do przygnębiającej konkluzji, że nam wszystkim przestało zależeć na tworzeniu, jedynych w swoim rodzaju, iławskich klimatów…

ADAM ŻYLIŃSKI

Czytaj również:
Żyliński: Inwestycje podane na tacy


  2009-06-03  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129664828


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.