Logo Kurier Iławski

Pierwsza strona
INFORMACJE
Opinie
Kurier Zdrowia i Urody
Papierosy
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Stopka
Wyszukiwarka
FORUM

Opinie
Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Sezon na grzyby
Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Pozostały tylko obietnice
Epidemia paradoksu
Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Nic się nie stało. Jedziemy!
Ciemność widzę!
Turystów może to nie irytować?
Śmieci nasze powszednie
Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Ulica księcia Surwabuno
Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Na młode wilki obława…
Serdeczny szwindelek
Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Więcej...

Opinie

2020-03-25

Wirus czy świrus?


Panika przeszła przez Polskę, Niemcy, Francję i wszędzie zniknął papier toaletowy – ot, porozumienie ponad narodami! Teraz już spokój, rutyna, półki pełne, przyzwyczailiśmy się do planu „B”. „Zostań w domu” – jak to głosi slogan, skierowany winien być do seniorów, młodzi-zdrowi mogą im życie ułatwiać i ja tak czynię. Oni muszą przeżyć, a nam raczej nic nie zagrozi, z dużą (albo jeszcze większą) dozą prawdopodobieństwa. Wiem, że macie do mnie skrajne czasem zaufanie, do wskazówek i rad – przedstawię oto rozpiskę działania, dopóki plan „A” nie powróci, a na tę chwilę trzeba poczekać, będąc wyłącznie dobrej myśli!


Leszek Olszewski


Zdołowani mają najgorzej, nie wchodźcie w te buty. Obserwuję masową obecność w lesie na Podleśnym, dziki parking na łączce chwilę przed pęka w szwach do samego zmroku. Ci butni łamią zakaz wjazdu i stają po dalekich głębiach, policja została zaalarmowana i pierwszy raz ich tamże dostrzegłem. Budowanie odporności a bezkarności to różnica – brawo za ochronę przyrody od spalin i karoserii! Spacerowicze, biegacze, rowerzyści – wszystko pięknie: płuca silniejsze, oczy silniejsze, tlen.

Sam tu nie zmieniam swoich przyzwyczajeń, tryskam zdrowiem, a dlatego tryskam, że od siebie na co dzień w ten sposób wymagam – głównie indywidualnie, czasem w parze. Niczemu tu nie zagrażamy, niech to będzie jasne – poza demagogią. Jednakże w efekcie uważam, iż powinniśmy jako elita krzepy (tu wstęp limitowany) służyć teraz sobą rocznikom 1930-40 – jako i nam może ktoś przysłuży za kilka dekad.

Brak fortuny, podobnie jak fortuna – kołem się przetacza. Poorientowałem się więc po znanych sobie damach i dwie wyłuskałem: samotne wdowy, słabe – nie ukrywam. A rachunki do opłacenia na poczcie, a zakupy codzienne chcą robić – o na pewno NIE! Nazwę je Krysia i Marysia – pozmieniam imiona. Deklaruję pomoc, kompleksową. Siadam, proszę o wykładnię, katalog oczekiwań – notuję. Krysia ma kota o specjalnych potrzebach – je za chwilę wiem, jak spełnić, sucha karma z czerwonym paskiem, tylko w Rossmannie, bo najtaniej i od razu mydła – dobrze, przytaskam. Z paragonem.

Co jeszcze? Chleb z Lidla biały, ser z osiedlowego spożywczego – najlepszy. Dobrze, przytaskam. Ale konserwy z PSS „Społem”, najsmaczniejsze, „Krakusa” – oczywiście będą. I ulubiony tygodnik skądkolwiek wynajdę.

A jajka z Kałdun bierze od Drozda – o Jezu, jeszcze Kałduny i Drozd? Milknę, dojeżdżam (dostaję telefon), spełniam życzenia, 30 jaj na tacce. Marysia inna – światła nad wyraz. Słyszała, że 5 razy na dzień trzeba obowiązkowo warzywa i owoce wtrząchać, tylko niemarketowe – złe! Oszukane. Dla niej to woda na młyn, albowiem stała to klientka „Gruchy i Pietruchy” na Kościuszki, mojego też przyczółka, gdzie pomidor smakuje jak pomidor, nie kawałek styropianu. Mnie „wini” zachętą ku sklepowi, raz weszła i się związała, ma ukochaną ekspedientkę, „córkę”, mądrą. „Tego w Iławie nie znajdziesz” – mówi głosem nader dominującym! Na dziś chce gulasz sojowy (słój), cukier trzcinowy i pikantną paprykę w ilości 30 dag – za cholerę nie wychodzi z tego danie! Niemniej „Gruchę i Pietruchę” nawiedzam, pozdrawiam od Marysi (wymagała!), stoję nawet w kolejce, bo niezły tłumek zgrupowany, a chłodno na dworze, wietrznie – trudno!

Sobie biorę kilka rodzajów orzechów do przegryzienia, które lepsze. Oto odpowiedź na czas zarazy. Iława darzy tak obfitymi zaułkami, miło… Centra zdrowia zatem, mimo potencjalnej epidemii, są dostępne, tylko seniorzy – z dala, do ciężkiej i niespodziewanej grypy, my opanowujemy „świrusowy świat”! A ja widzę, do kościoła babulki chodzą, po co? Dyspensa jest, a Bóg skoro wszechmogący (tak na swoim profilu utrzymuje), to słyszy różaniec czy cokolwiek i mniemam, docenia. Nie pakujcie się w zgromadzenia, życie ważniejsze czy msza? Niech będzie, że msza, ale na pewno za życia, niepogrzebowa. Wytrzymajcie w ascezie, dopóki morowe powietrze! Zniknie to jak zima w ostatnim czasie, przynajmniej kalendarzowa, bo innej nie uświadczyliśmy. Rachunki, powiedziałem Krysi i Marysi, zapłacę w internecie, Krysia spanikowana, Marysia nie ma nic przeciwko – świadomość braku zagrożenia jest świetna.

Krysia twierdziła, że taki rachunek nie dojdzie, ludzie starszej daty mają swoje szlabany, ale pal licho – pomagam, nie komentuję, altruizm. A moja 81-latka może na rozwój sytuacji czekać bez obaw – dojdzie! Znajomego jego babcia wkurza: głupia, niezorientowana, szuka wertepów – stąd jej za normalności głównie unikał. Nakazałem zmianę matrycy, dzieci ujechały, inne wnuki z dala, tylko on na podorędziu. „Działaj i nie pieprz” – wyjaśniłem dewizę, przy czym „nie pieprz” zwerbalizowałem gorzej. Owszem, mój casus zabiera z dwie godziny dziennie, ale czy to ważne? Czy stanie w ogonku albo pojechanie do Kałdun to wysiłek? Żaden, a już przyjemność wypicie filiżanki kawy z „kwarantankami”, która stała się codziennym rytuałem, kończącym zatowarowania. Ja opowiadam kawały, anegdoty, dzielę się nieodmiennie olbrzymią dozą optymizmu, lepsze to, powtarzam, niż bombowce Hitlera nad blokiem, o czym my tu w ogóle mówimy?

I widzę strach ustąpił, uśmiechy są, to też ważna rola, gdy samopomoc. W ogóle rozweselanie dobrze mi całe życie wychodzi i to, widzę, szczególnie na zakrętach pomaga, pozwala złapać niewidzianą w głowie perspektywę. Kolejkowicze zawsze mają ze mną do przodu. Dezynwolturę (acz przy pełnej powadze) mam chyba po babce, która z ojcem jako 7-latkiem przeżyła katastrofę wrześniowej Warszawy. Samotna matka, 29-letnia, taka galeryjna modelka dzisiejszą miarą, a tu karabiny, gruzy, ludzie zaczynali się w sekundę jąkać. Ta mi mówiła – i to gasi każdy defetyzm: jak coś się strasznego nawet wydarza, to nie „łeb w dłonie i ryk” (cytat), a „kopa w d… i w bój” (też cytat). Bój podstawowy, mały – byle energią to tchnąć. Załamanie jest kontrproduktywne, cherlactwo to nie nasza barwa i tę chorągiew noszę – Krysia, Marysia czy wy.

Nawet się nie obejrzymy, jak covid19 dostanie w d… i wrócimy na plaże i do lokali. Teraz ta oddzielność idealna, czasu nam trzeba do wiader, inaczej „jeich” (jak mówią na wsiach) nie napełnimy. Zatem ważne, by każdy wiedział, co ma robić – tu zawarte jest wszystko: Stary i Nowy Testament. A i w domu najlepszą higieną wszelka mniej lub bardziej wyszukana rozrywka, nie non stop wiadomości i wiadomości, bo zaraz i sfiksujecie.

Oni dbają o oglądalność, wy dbajcie o niski puls, umowa zawarta? To lecimy z tym teatrem, świt już wkrótce!

LESZEK OLSZEWSKI





  2020-03-25  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
103704884



REDAKCJA:
redakcja@kurier-ilawski.pl


Zaproszenia: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
ogloszenia@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl






Pierwsza strona | INFORMACJE | Opinie | Kurier Zdrowia i Urody | Papierosy | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe
Stopka | Wyszukiwarka | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2024 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.