Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Więcej...

opinie

2005-11-30

Trzej muszkieterowie


Podobnie jak ludzi, idiotyzmem jest dzielić według koloru skóry czy wyznania, bo są albo mądrzy albo głupi. Podobnie i wszelkie decyzje najlepiej posortować sobie na sensowne i – delikatnie rzecz ujmując – mniej fortunne. Jedna z tych ostatnich w skali miejskiej właśnie doczekuje się uroczystej premiery w Iławie.


Leszek Olszewski


Otwiera swe podwoje kolejny lokalny hipermarket: InterMarche z dopiskiem „Muszkieterowie”, co ma chyba nawiązywać do chłopaków z książek Aleksandra Dumasa. Okazuje się jednak, że niekoniecznie – tak bowiem skromnie nazwali się ludzie, którzy dostarczają produktów do sieci. Sprawdziłem w internecie, jest tam nawet mały poradnik „jak zostać muszkieterem”.

Nie trzeba – okazuje się – korzystać z wehikułu czasu i hamować nim na czasach Ludwika XIII i kardynała Richelieu. Wystarczy produkować kiełbasę, serek lub piec bułki chrupkie i przyjęcie w poczet polskich muszkieterów gotowe. Ale cóż – jaki kraj, tacy muszkieterowie... Ale skupmy się na roztrząsaniu niefartownej decyzji, z jaką Iława będzie musiała żyć na wieki dni i nocy, mianowicie na parceli przy ul. Dąbrowskiego, gdzie muszkieterów zdecydowano się osadzić.

Podobnie jak większość z was, czasami podróżuję tu i tam. Będąc w organizmach miejskich różnej wielkości, rzuca się w oczy jedno – wszelkiego rodzaju markety są położone na obrzeżach grodów. Co innego galerie handlowe, ale to jak porównać trabanta do mercedesa. Muszkieterowie w Ostródzie mieszczą się u skrajnego wylotu drogi na Olsztyn, prezentują się średnio okazale, ale takie ich peryferyjne prawo.

W Iławie nie dość, że logikę tę zdeptano, to jeszcze sklep ów postawiono z niebytu w centrum osiedla willowego, szpecąc okolicę wcale niemniej niż czyniło to puste pole tyle lat, czekające na jakiegoś łaskawcę, co zagospodaruje je tak czy siak. Nie mówię, że od razu kopać tam trzeba było basen lub budować kolejną Świątynię Pańską, ale jeśli już, to lepiej zrobić coś późno a sensownie, niż od razu z pełnym poszanowaniem zasad braku koncepcji, myśli etc.

Słowem byle co, byle jak – byle już. Przy okazji szacunkiem darzę samą sieć, bo co ona wszystkiemu winna? Każdy inny na jej miejscu skorzystałby z takiej okazji, podobnie jak np. sprzedawca fast foodów, gdyby pozwolono mu prowadzić swój interes wewnątrz Marriotta (chociażby w Warszawie). Okazja czyni zarówno złodzieja jak i farciarza, i tutaj najmniejszych pretensji pod adresem towarodawców z IM nie wnoszę, i wnosić nie będę, bo nieładnie by było takim powitaniem a priori ich częstować.

Otwierają się zresztą i inne cuda. Splajtował po kilku latach szarpania się z niszową klientelą bar „Lux” vis a vis iławskiej szkoły budowlanki. Na samym piwie i przekąskach nie udało się dojechać do roku 2006. I może to i dobrze. Tam na dniach zainauguruje działalność drogeria „Natura”, stosowny neon już odpalono, teraz tylko w spokoju i bez nerwów przychodzi czekać, aż drzwi do świątyni kosmetyków zostaną z hukiem otwarte. Po rozmachu przygotowań widać, że i tam nikomu nie jest do żartów, co rokuje placówce nienajgorzej – i oby słowo ciałem tu się stało, czego im życzę z tego a nie innego miejsca.

Trzecim muszkieterem w talii jest pospieszna inauguracja przybytku zatytułowanego „Pepco”, co musi śmieszyć, ale nie po nazwach oceniajmy placówki handlu i towary, bo wtedy żarówki Osram nad Wisłą przyszłoby – nazywając rzecz po imieniu – poddać procesowi fizycznego wyniszczenia. A szkoda, bo dobre i z tradycją sięgającą prawie Edisona. Pepco też już jest w Ostródzie, nawet w centrum. I opycha homo i heteroseksualistom artykuły gospodarstwa domowego po zaniżonych cenach, czasami nader zaniżonych, co wielu lubi.

A nad Jeziorakiem zagości Pepco w prestiżowym punkcie, gdzie do niedawna mieścił się salon Renault – naprzeciw bulwaru targowiska miejskiego, tak tłumnie odwiedzanego przynajmniej dwa razy w tygodniu przez ludzi z najwyższych półek okolicznych miasteczek, wioseczek i kolonii (na szczęście – nie karnych). Ci o powodzenie swojej misji mogą być spokojni – trafili z branżą, z punktem, nazwą – słowem profesjonaliści cal po calu.

Dziwi mnie w tym szale otwarć wszelakich, że jeszcze komukolwiek w głowie stawianie na apteki. Tu też mamy świeżego oseska. Komuś zachciało się zawalczyć z konkurencją na trasie szpital-wodociągi, w chacie o wizerunku jak z końca XIX wieku. Wykleili nawet „nowi aptecznie” spory anons na szybach, że już są zwarci i gotowi, i każdą złotówkę przyjmą.

Jak naliczyłem, to szósta tam apteka w promieniu pół kilometra i doprawdy nie wiem, czy ludzie okoliczni zdążą tyle nachorować się i ponadnormatywnie nawykańczać, by wszystkie powyższe wyszły jakoś na swoje. Tu z kolei mam poważne opory czy życzyć handlarzom leków powodzenia, bo co to za liczenie zysków jak tym kosztem karawana goni karawanę na cmentarz, a sale operacyjne i gabinety diagnostyczne pękają w szwach.

Bez tego bowiem apteki zagęszczone w Trójkącie Podleśnym muszą iść i niechybnie pójdą z torbami – na samych katarach, grypach i bólach stawów nie wygenerują nawet rachunków za prąd i czynsz. A woda ponoć chwilowo nietrująca, więc koniunkturę albo się sztucznie napędzi albo amen i tego się boję. Uwaga więc na spiski i nie dajcie sobie wmawiać zawałów przed atakiem serca, uczulam na zachowanie trzeźwości, nie względem promili alkoholu, a ogólnej, bo ta jest ważniejsza – epokowo!

Poza tym na ulicach i skwerach wieje nudą, nijakością i apatią. Całe szczęście, że ruszył remont kina. Może znajdzie się miejsce na jakieś salki, gdzie młodzież znajdzie (zwłaszcza zimą) alternatywę dla szlajania się bez celu po mieście. Nie wymaga przecież specjalnej filozofii stworzenie czegoś na wzór minicentrum rozrywki, gdzie to pogra się w ping-ponga, karty, może popróbuje własnej muzy. I głupota – jak ktoś miał tendencje wrodzone – wyparuje jednemu czy trzeciej z mózgownicy. Taka inwestycja to trudny do oszacowania skarb, więc może by go wykopać?

Leszek Olszewski


  2005-11-30  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
130000932


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.