Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Rochowicz: Wspomnienie dyrektora „mechanika” Józefa Zasuwy
Orlicz: Potrzeba nam męża stanu
Rochowicz: Wydolność fizyczna jako antidotum na wirusa
Olszewski: Wirus czy świrus?
Orlicz: Przygotujmy się na reset
Olszewski: Koronawirus kontra dżumy i cholery
Więcej...

opinie

2011-03-16

Olszewski: Brud, smród i dobre humory!


Skoro zima po trzech miesiącach w końcu odpuściła, postanowiłem niezwłocznie wyruszyć z aparatem w ręku w miasto i jego okolice, by zadać kłam lub potwierdzić pomstowania z jakimi się zetknąłem, że w takim brudzie, syfie dosłownie i smrodzie jeszcze Iława wiosny nie witała, przynajmniej od powojnia. Ktoś nawet nazwał miasto „wielkim WC i wysypiskiem śmieci” – myślałem, że to przesada, ale ex post stwierdzam – opinia, którą wyraził ten człowiek okazała się jak najbardziej trzeźwa, niestety.


Leszek Olszewski


Żyjemy drodzy państwo na nieszczęście wśród jednostek, za które musimy się wstydzić – przed sobą i obcymi. Mało tego ci niechluje i abnegaci tworzą mimowolnie wizytówkę Iławy, nadając jej panoramie rys tragiczny, bo za rok chociażby zjadą tu miliony obcokrajowców na Euro. Prymitywom zawsze można wydać wojnę bądź spróbować trudnej sztuki wyedukowania ich, z tym, że na to drugie zdaje się już nie ma czasu. Tak czy siak obie wymienione opcje leżą w gestii władz miasta. Władze jednak tu osobliwe, różne od wielu samorządów polskich, nie przeszkadzają im bowiem w najmniejszym stopniu nieczystości, odpady i fekalia przewalające się po ulicach tak zachwalanej przez nich „pięknej Iławy”.

Wolą one z jakichś przyczyn pozostawać ślepe i głuche na powszechne narzekania mieszkańców w temacie, na kompromitację, która dzieje się na ich oczach, w zamian proponując elektoratowi trzeciorzędne najczęściej spory podczas jałowych intelektualnie debat na sesjach Rady Miasta. Najpierw sprawdziłem tezę, o tym bezprecedensowym zasyfieniu, w czym już na logikę mogła tkwić część prawdy. Ludzie z roku na rok są bogatsi, a więc więcej kupują, czyli więcej po nich zostaje śmieci. Za komuny chociażby nie było reklamówek, puszek, plastikowych butelek, chipsów – śmiecić więc nie było czym, no i populacja była tu dużo mniej liczna.

Odsetek prymitywu może był porównywalny, ale miasto jak przyszła wiosna w brudach nie pływało – zasięgnąłem języka, a raczej kilkunastu i tak dokładnie było. Aktualnie opadają ręce – nie mogłem zamieścić kilkunastu fotek jakie wykonałem jak gród długi i szeroki, a także w lasach, ale wygląda to frustrująco, żenująco i paskudnie. Ktoś np. stanie u wjazdu do lasu na postój – za przeproszeniem nażre się, napije, a potem folie, kartony, butelki, papier chlap gdzie popadnie na bok i zjeżdża. Niemcy nie mogą tego zrozumieć, u nich lasy i miasta to jak ogromne czyste dywany. Zresztą w Holandii jest tak samo – czemu burmistrz wizytując miasta partnerskie nie zwraca uwagi na tak fundamentalne różnice? Nie animuje działań by Iława doszlusowała do Zachodu od strony mentalnej, nie apeluje do ludzi, by dbali o wspólne dobro jakim jest przestrzeń miejska i przyroda tak unikalnej urody?

To już jego słodka tajemnica, ale ta głuchość staje się ciężka do strawienia. Na stawiane medialnie postulaty np. o czystość miejskich ulic, rozprawienie się z problemem psich kup czy prośby o wyjaśnienie na co idą podatki za posiadanie psa ktoś powinien w normalnej rzeczywistości zareagować! Tu cisza, stanowiska porozdzielane, podwyżki zatwierdzone. W Holandii dowiedziałem się ostatnio swoim kanałem psy mogą załatwiać się w miejskich parkach, potem ów „plon” przerabiany jest na nawóz i wraca z powrotem aby trawa pięknie rosła. Skąd na to fundusze? Z podatków za psy. Przecież za te pieniądze można zobowiązać gospodarzy terenu do sprzątania, nieprawdaż?

Nad pięknym, modrym Jeziorakiem za to statystyczny pies prędzej płaci na premie dla urzędników, diety radnych czy imprezy integracyjne w Sarnówku albo Jażdżówkach niźli za poprawę swojego losu. Jeżeli jest inaczej, chętnie myślę wysłuchamy sprostowania jakiegoś wiceburmistrza czy skarbnika. Nie wiem kto tam teraz to piastuje, ale stanowiska na pewno są obsadzone, a za to wzmiankowani biorą pieniądze, by umieć wyjaśnić opinii publicznej jak zarządzają finansami, które z naszej kieszeni im powierzamy. Płacący za posiadanie psa będą pewnie zachwyceni podjęciem tematu przez decydentów z ratusza, zapraszam w ich imieniu do rzeczowej odpowiedzi na łamach „Kuriera”.

W Iławie fakt – coraz więcej właścicieli psów sprząta po nich, dla nich wirtualna wiązanka kwiatów lub takiż kufel piwa – coś więc ruszyło, ale jest ich może w sumie 10 procent. Pozostali dbają o to, by psie gówno było najbardziej chyba charakterystyczną pamiątką z Iławy jakiej potencjalny turysta ma szansę doświadczyć – jest tego codzienna niesamowita nadpodaż. Aleja na Małym Jezioraku – setki, trawniki miejskie – setki, ulice – setki, tereny przyblokowe – do wyboru do koloru, słowem bez głowy w chmurach, bo po dwóch krokach na pewno wdepniesz. Wyobrażacie sobie podobne codzienne szambo pod domami w Tholen czy niemieckim Herborn? Tu zaś obserwujemy wędrówki z psami o dwa bloki dalej by nie paskudziły na swoich nomen omen śmieciach – nie wiem co niektórzy ludzie mają w głowach.

Reasumując, wyprawa obrodziła materiałem wyjątkowo niestrawnym i obrzydliwym, wycinek tego widzicie. Paskudna ta wiosna - dzięki temu, niektóre sterty śmieci wiem - nie są w ogóle sprzątane, pęcznieją po prostu, a wszystko np. pod budynkiem gdzie swe nosy przez okno mogą wysunąć starosta i wójt. Humory widać komu trzeba dopisują, pogratulować świetnego samopoczucia. Może znów sms-ami uda się zdobyć tytuł Letniej Stolicy Warmii i Mazur, zdjęcia do okolicznościowych folderów udostępnię jakby co wydziałowi promocji miasta gratisowo!

LESZEK OLSZEWSKI



Holenderskie Tholen – widok na jeden
ze skwerów w centrum miasta



Centrum Iławy przy Cechu Rzemiosł,
obrzeża Starego Miasta, jedna z wielu „wizytówek” grodu



Las miejski w okolicach Dortmundu,
zdjęcie nadesłał mi znajomy z Niemiec



Las miejski w okolicach Iławy
– tak szanujemy świętość i nietykalność przyrody




Idealne miejsce do wypoczynku
– dwie urokliwe ławki na tyłach iławskiego starostwa

Iławska logika:
„Pies nie sprząta po panu,
pan nie sprząta po psie”!

  2011-03-16  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129661463


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.