Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie, felietony
Kurpiecki: Uwaga – natura!
Olszewski: Kontrola, rzecz święta, wyjmuj dokumenta!
Kurpiecki: Niepoprawne myśli z kraju kiszonego śledzia
Olszewski: Gwiazda Karen Edwards zachwycona regionem Iławy
Olszewski: Słynny pan Macyra i inni w branży
Rochowicz: Zwyczaje swawolne
Olszewski: Gorzkie żale odjeżdżajcie!
Rochowicz: Sport i wartości w życiu Karola Wojtyły
Gonzalez: Dawid Bobasek
Olszewski: Tysiąc kilometrów via Pendolino w dobę!
Gonzalez: Radni za handlem, ale przeciwko. Koniec Manhattanu
Gonzalez: Pamiętacie taką dyskotekę „Gallus” w Iławie?
Rochowicz: Stadion miejski w Iławie czeka
Monika Binek: Strajk, a co z jakością nauczania?
Gonzalez: Z morza ruin powstało miasto Iława
Gonzalez: Nauczycielski strajk to... ucieczka od wychowania
Gonzalez: Lalka, która nie wróci nigdy
Rochowicz: Ronda z imionami czy bez?
Olszewski: Weźcie schowajcie te telefony!
Bartosz Gonzalez: Setka burmistrza Kopaczewskiego
Więcej...

opinie, felietony

2019-07-03

Kurpiecki: Niepoprawne myśli z kraju kiszonego śledzia


Ostatni felieton dla Kuriera napisałem prawie 5 lat temu, kończąc słowami o odlocie w daleki kosmos. W międzyczasie znalazłem sposób, choć niestety niedoskonały, aby naprawdę polecieć do odległych galaktyk, więc pomęczę czytelników sprawami lokalnymi.

Zapraszam gorąco do poparcia projektu, dzięki któremu Iława stanie się jednym z centrów światowej nauki. Że się nie da? Z okolic Iławy pochodził noblista Emil von Behring, więc być może w którejś z naszych szkół rosną kolejni? Możemy im pomóc. Czasy, w których trzeba było spakować tobołek i emigrować do wielkiego miasta, aby czegokolwiek się nauczyć, już dawno minęły. Co prawda metropolie wciąż mają najlepszy sprzęt i wybitnych nauczycieli, ale ogrom możliwości kryje się tuż za kliknięciem myszką.

Prowadzę w Iławie bezpłatne zajęcia z podstaw programowania sztucznej inteligencji i komputerów kwantowych. To, czego do tego potrzebuję, to trochę wiedzy, darmowy kurs napisany przez specjalistę z czołowej, światowej firmy IT i ich komputerów dostępnych w sieci. Podobnie jest w innych dziedzinach. Wystarczy tylko otworzyć oczy.

Piszę te słowa z kraju, w którym urodził się Alfred Nobel. A jednocześnie z kraju, do którego uciekają również mieszkańcy Iławy, chroniąc się przed brakiem perspektyw i zwykłą biedą, która jest niestety udziałem rubieży Europy. A możemy wielu ludziom zapewnić ciekawe życie tutaj, próbując zawalczyć ze stygmatem dostawców taniej siły roboczej i drenowanych stąd mózgów.

Złoto cieknie nam przez palce, uciekając do możnych tego świata, a my cieszymy się jak dzieci, że na palcach zostaje nam trochę złotego pyłu.

Oczywiście cała polityka europejska i warszawska nakierowana jest na to, aby zakonserwować ten stan. Z drugiej strony wmawiając ludziom, że starają się to zmienić. Proponuję eksperyment myślowy. Proszę pomyśleć, jakie są rzeczywiste skutki polityki, w której ludziom w każdym regionie UE władza mówi, że stara się o jego rozwój i daje na to środki. Żadne. I żadne być nie mogą. Te środki po prostu przechodzą przez ręce lokalnych liderów opinii, organizujących pozorne działania, którzy w podzięce głoszą peany na cześć władzy i w miarę wygodnie z tego żyją. Całkiem sprawny system.

Rozmawiając z jednym z takich „uciekinierów”, szybko zgodziliśmy się co do tego, że w Polsce nic się nie zmieni, bo rządzą dziady poukładane ze sobą od 30 lat, a ci wszyscy „młodzi i nowi” w polityce to pacynki sterowane przez media, które są pod kontrolą tych dziadów albo ich mentorów ze światowej elity. Racjonalnym wyborem w takiej sytuacji jest uciekać, gdzie pieprz rośnie i jakoś tam znośnie żyć. Nawet w takim kraju jak Szwecja. A to kraj, w którym ludzi traktuje się jak owieczki, robiąc łapanki, podczas których zamyka się na danym obszarze ulice i kontroluje wszystkich kierowców na obecność w organizmie narkotyków i alkoholu.

W Iławie widziałem coś podobnego w wykonaniu kreatywnego patrolu. Ale był to pojedynczy policjant, który stanął sobie na środku ulicy przy cmentarzu na Ostródzkiej, zatrzymywał samochody po kolei i każdemu kazał dmuchać. Zresztą alkomaty w Szwecji na dzień dobry w niektórych rodzajach pracy. Bo co prawda tutejsza konstytucja teoretycznie broni ludzi przed taką ingerencją w ich prywatność, ale z drugiej strony ustawa poprawia konstytucję, mówiąc, że jeżeli możemy spowodować naszą pracą pod wpływem zagrożenie zdrowia innej osoby, to taka kontrola jest w porządku.

Ze Szwecji zawitała do Polski kopia dziewczynki z warkoczykami Grety Thunberg. Siadła sobie pod sejmem z tablicą „Protest klimatyczny”. Oryginalna Greta to projekt kontrolowany przez biznesmenów z kręgu Ala Gore’a. Wprowadzany w życie przez agencję wpływu, działającą głównie w mediach społecznościowych „We Don’t Have Time”. W skrócie chodzi o biznes, który ma zakończyć się wydojeniem światowych podatników na około 100 bilionów dolarów.

Sposób na wykorzystanie dzieciaków do ataku przypomniał mi opowiadanie K. Dicka „Wariant drugi”, w którym sowieci na Księżycu używali, przy niszczeniu sił ONZ, początkowo zabójczych maszyn ze stali – szponów. No a potem się zmądrzyli i podsyłali pod okopy przeciwników tak samo zabójcze maszyny, ale pod postacią niewinnego chłopca z misiem. Współczucie wywołane sposobem „na dzieci” działa. Mój ulubiony numer z tej serii to spot „Stokrotka” (lub „Pokój, dziewczynko”) ze zwycięskiej kampanii prezydenckiej Lyndona B. Johnsona. To krótki film, na którym mamy 3-letnią dziewczynkę z kwiatkiem na łące i zaraz po tym wybuch bomby atomowej. To również klasyk dla kampanii opartych na strachu. Na nasz rynek twórczo to zaadaptował PSL w wyborach samorządowych 2014. Dzięki przekazowi straszącemu ludzi na wsiach wojną atomową dostał ponad 20% głosów. Po tym sukcesie politycy w Polsce jeszcze częściej sięgali po straszenie. To działa.

Kilka dni temu IKEA postraszyła wszystkich niepokornych pracowników (choć za Orwellem chciałoby się nazwać ich Prolami, kto nie czytał, polecam „1984”). Przytłoczony propagandą promującą tzw. LGBT jeden z jej pracowników wyraził swoją opinię, dodając dwa cytaty z Biblii. I wyleciał z pracy na zbity pysk. Na szczęście do prokuratury zgłasza się coraz więcej ludzi poddawanych podobnemu mobbingowi przez koncern. IKEA to firma, której funkcjonariuszką propagandy jest wnuczka prominentnego funkcjonariusza propagandy PRL, Zygmunta Broniarka. Założona została przez sympatyka nazistów. Wykorzystywała pracę niewolniczą więźniów politycznych w NRD. I moim zdaniem sukces zrobili na korzystaniu z taniej siły roboczej w Polsce, w której ułożyli się z komunistami już w latach sześćdziesiątych. A dziś bez oporów robią interesy w Arabii Saudyjskiej, gdzie homoseksualizm karze się wszystkim, włącznie ze ścięciem głowy. I tam nie machają tęczowymi flagami. Oni chcą uczyć nas wartości?

Sam kiedyś miałem u nich rozmowę kwalifikacyjną, co prawda nie w Polsce. W pewnym momencie zapytali mnie o wartości IKEA. Dorosłego człowieka, który żyje już tyle lat, że wie: wartością biznesu jest robienie biznesu. Reszta to ściema. Kulturalnie odpowiedziałem, że filozofią się nie zajmuję. Tyle że jako hobbysta psychologii społecznej wiem, że to początek prania mózgu. I prawdopodobnie tymi wartościami pierze się mózg pracownikom, często w miejscowościach, gdzie ludzi nie stać na wysłanie hipokrytów na drzewo, bo muszą za coś żyć. A dodatkowo wielu ludzi pracuje u poddostawców IKEA, tak jak w naszym regionie. Gdy ktokolwiek się odważy na posiadanie własnego zdania, trzeba mu pomóc i stąd te kilka słów. Jedynym batem na IKEA jest strata ich zysków. Wcześniej wycofali się w Polsce ze sprzedaży toreb w tęczowe kolory, bo chyba poczuli, że na razie im się to nie opłaca. Ale dalej będą próbowali nas urabiać i ciekawy jestem reakcji społeczeństwa na ich politykę.

A co do Szwecji, to mają tu piękne krajobrazy – jeziora i lasy (ponad 50% kraju). Podobnie jak u nas, tylko te swoje lasy mniej tną (biorąc pod uwagę obszar kraju i zalesienie). Ich firmy kupują taniej od nas. Rodzimych ekologów zapraszam właśnie do obrony naszych lasów przed cięciem. I do wspierania zalesiania coraz większych obszarów. To pomoże nam bardziej niż pomaganie światowej finansjerze w ich wydumanych kampaniach „ekologicznych”.

I nakłaniam do wspierania lokalnego rozwoju. Tu i teraz. Myśl międzyplanetarnie, działaj lokalnie. Jak? Więcej informacji na www.klubnauki.pl

A o podróżach międzygalaktycznych może co nieco napiszę w przyszłości.

KRZYSZTOF KURPIECKI




  2019-07-03  

Wróć   Góra strony
125018627


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.