Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie, felietony
Olszewski: Gwiazda Karen Edwards zachwycona regionem Iławy
Olszewski: Słynny pan Macyra i inni w branży
Rochowicz: Zwyczaje swawolne
Olszewski: Gorzkie żale odjeżdżajcie!
Rochowicz: Sport i wartości w życiu Karola Wojtyły
Gonzalez: Dawid Bobasek
Olszewski: Tysiąc kilometrów via Pendolino w dobę!
Gonzalez: Radni za handlem, ale przeciwko. Koniec Manhattanu
Gonzalez: Pamiętacie taką dyskotekę „Gallus” w Iławie?
Rochowicz: Stadion miejski w Iławie czeka
Monika Binek: Strajk, a co z jakością nauczania?
Gonzalez: Z morza ruin powstało miasto Iława
Gonzalez: Nauczycielski strajk to... ucieczka od wychowania
Gonzalez: Lalka, która nie wróci nigdy
Rochowicz: Ronda z imionami czy bez?
Olszewski: Weźcie schowajcie te telefony!
Bartosz Gonzalez: Setka burmistrza Kopaczewskiego
Olszewski: Człowiek na właściwym miejscu, Ewa Wiśniewska
Gonzalez: Jakiego muzeum chcemy?
Olszewski: Brawo wy! Rzecz o polszczyźnie kaleczonej
Więcej...

opinie, felietony

2018-11-28

Gonzalez: Zbigniew Nienacki problemem dla lewicy i prawicy


„Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej”, czyli ORMO, miała być z założenia „pomostem” pomiędzy społeczeństwem a milicją, władzą komunistyczną okresu PRL. Dla Nienackiego była lekarstwem na kompleksy. Oto moja opowieść pod roboczym tytułem „Pan ORMO-wiec”.

Pisarz, który mieszkał od końca lat 60, w Jerzwałdzie (gmina Zalewo), jest produktem turystycznym dla powiatu iławskiego. Mimo popularności książek z serii o „Panu Samochodziku”, w Iławie i okolicach po Nienackim nie ma śladu. Żyje w pamięci pani Alicji Janeczek i jeszcze kilku innych osób.

Życiorys pisarza jest, delikatnie mówiąc, trudny do zaakceptowania. Dla lewicy życie intymne Nienackiego, jego umiłowanie uczennic iławskiego liceum nie może być czymś, co można przemilczeć. W czasach akcji #MeToo dużo mówi się o molestowaniu seksualnym kobiet, szczególnie nieletnich. Dla feministek i działaczy lewicy Zbigniew Nienacki nie może być postacią bez skazy.

Dla osób o konserwatywnych, prawicowych poglądach pisarz jest nie do zaakceptowania jako literat i jako człowiek. Funkcjonariusz ORMO a przede wszystkim sympatyk Służby Bezpieczeństwa, członek Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego żył w PRL bardzo dobrze. Jak relacjonują ci, którzy go pamiętają, pisarz nie ukrywał swojej działalności w ORMO i poparcia dla PRL. Lubił funkcje i stanowiska, tak samo jak dobre samochody i ładne kobiety.

Nie można oceniać człowieka za jego wybory. Nie wiemy, jaką miał motywację. Lęk przed biedą, zachłanność, może egoizm, konformizm i oportunizm. Motywacji Nienackiego nigdy nie poznamy, możemy jedynie ocenić jego życiorys.

Nie wszyscy w PRL byli członkami ORMO, nie każdy miał piękne auto, którym mógł zaimponować młodym dziewczętom. Nienacki nosił pistolet, którym machał od czasu do czasu przy stoliku w restauracjach Czapla, Kormoran i Hotelowa, do których lubił chodzić.

Co mamy zrobić z Nienackim? Czy zamknąć oczy na jego pozaliteracką aktywność? Czy pracę człowieka można oddzielić od jego życia? Jarosław Iwaszkiewicz, którego niedawno wspomniałem w felietonie, miał niezwykle barwne życie intymne, co nie przeszkadzało mu w życiu zawodowym.

Oglądałem niedawno film „Bohemian Rapsody” o zespole Queen. Zespół osiągnął spektakularny sukces muzyczny i na zawsze zapisał się w historii. Freddie Mercury, według różnych relacji, miał wielu kochanków i kochanek. Jego słynne imprezy były narkotyczną oazą dla ludzi o każdej preferencji seksualnej.
Czy można oddzielić jego sukcesy muzyczne od klęsk w życiu, poza sceną? Czy człowiek składa się z kilku osób, czy może jest jedną całością?

Gdybyśmy wzięli pod uwagę całe życie Mercury’ego, to dziś muzyka Queen powinna być na śmietniku. Wokalista w żadnym razie nie może być przykładem dla nikogo.

Z Nienackim jest jednak inny kłopot. Gdyby był alkoholikiem, narkomanem, homoseksualistą, może byłoby łatwiej zapomnieć. Ale jeśli myślimy o PRL przez pryzmat morderstwa błogosławionego Jerzego Popiełuszki, to trudno milczeć wobec Zbigniewa Nienackiego jako reżimowego pisarza i ormowca.

Szkoda, że w IPN nie ma śladów po aktywności pisarza. Nie wiemy, czy kogoś skrzywdził donosem, czy złamał komuś karierę. Stosujemy odpowiedzialność zbiorową w sprawie, w której wymagana jest precyzja. Co, jeśli Nienacki jako ormowiec uratował komuś życie, zatrzymując pijanego kierowcę? Co, jeśli złapał złodzieja, zatrzymał przestępcę? Nie wiemy, na czym polegała aktywność pisarza w ramach współpracy z SB. Może śledził złodziei dzieł sztuki jak bohater jego książek Pan Tomasz?

Funkcjonariusz systemu PRL z jednej strony wspierał ten ustrój, a z drugiej pisał naprawdę dobre książki. Powieść „Mężczyzna czterdziestoletni” doskonale oddaje rozterki mężczyzn w kryzysie wieku średniego. Inne powieści, jak choćby słynne „Raz w roku w Skiroławkach”, spotkały się z różnym przyjęciem. Jednak bez żadnych wątpliwości Pan Samochodzik zachwyca kolejne pokolenia czytelników i żyje w kontynuacjach innych autorów.

Nie kultywujmy pamięci pisarza – którego życie trudno uznać za wzór. Jednak jego książki to doskonały produkt turystyczny, darmowa reklama, której nie wolno chować przed światem. Pisałem o tym często. Inne miasta na siłę szukają ciekawostek. Powiat iławski ma skarb – nie tyle Zbigniewa Nienackiego, co Pana Samochodzika. Czy nie byłoby wspaniale usiąść na ławce obok Pana Tomasza? Wakacyjna zabawa detektywistyczna nawiązująca do przygód harcerzy w książkach Nienackiego byłaby dużą atrakcją dla współczesnej młodzieży.

Zapomnijmy o Nienackim, niech spoczywa w spokoju. Może gdzieś tam, wspólnie z Edwardem Stachurą, przy stoliku Hotelowej wyjaśniają różnice w poglądach na zawód pisarza? Nie możemy jednak zapomnieć o sympatycznych przygodach dzieci i pracownika muzeum, którzy działali w słusznej przecież sprawie. Pan Tomasz to lepsze ja Nienackiego. Uczciwy i skromny urzędnik jeżdżący rozklekotanym samochodzikiem. Taki Nienacki nie był, ale może chciał być?

BARTOSZ GONZALEZ, SDP
foto: Czesław Wasiłowski





Wdowa po synu Zbigniewa Nienackiego
obok Alicji Janeczek (z prawej) podczas odsłonięcia tablicy
upamiętniającej pisarza w „Porcie Iława”.
Dobrze, że ta tablica jest. Nienacki ma taką tablicę,
na jaką zasługiwał. Teraz zróbmy wszystko, by Pan Tomasz,
pozytywny bohater dla każdego, wrócił.





  2018-11-28  

„Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej”, czyli ORMO, miała być z założenia „pomostem” pomiędzy społeczeństwem a milicją, władzą komunistyczną okresu PRL. Dla Nienackiego była lekarstwem na kompleksy. Oto moja opowieść pod roboczym tytułem „Pan ORMO-wiec”.

Pisarz, który mieszkał od końca lat 60, w Jerzwałdzie (gmina Zalewo), jest produktem turystycznym dla powiatu iławskiego. Mimo popularności książek z serii o „Panu Samochodziku”, w Iławie i okolicach po Nienackim nie ma śladu. Żyje w pamięci pani Alicji Janeczek i jeszcze kilku innych osób.

Życiorys pisarza jest, delikatnie mówiąc, trudny do zaakceptowania. Dla lewicy życie intymne Nienackiego, jego umiłowanie uczennic iławskiego liceum nie może być czymś, co można przemilczeć. W czasach akcji #MeToo dużo mówi się o molestowaniu seksualnym kobiet, szczególnie nieletnich. Dla feministek i działaczy lewicy Zbigniew Nienacki nie może być postacią bez skazy.

Dla osób o konserwatywnych, prawicowych poglądach pisarz jest nie do zaakceptowania jako literat i jako człowiek. Funkcjonariusz ORMO a przede wszystkim sympatyk Służby Bezpieczeństwa, członek Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego żył w PRL bardzo dobrze. Jak relacjonują ci, którzy go pamiętają, pisarz nie ukrywał swojej działalności w ORMO i poparcia dla PRL. Lubił funkcje i stanowiska, tak samo jak dobre samochody i ładne kobiety.

Nie można oceniać człowieka za jego wybory. Nie wiemy, jaką miał motywację. Lęk przed biedą, zachłanność, może egoizm, konformizm i oportunizm. Motywacji Nienackiego nigdy nie poznamy, możemy jedynie ocenić jego życiorys.

Nie wszyscy w PRL byli członkami ORMO, nie każdy miał piękne auto, którym mógł zaimponować młodym dziewczętom. Nienacki nosił pistolet, którym machał od czasu do czasu przy stoliku w restauracjach Czapla, Kormoran i Hotelowa, do których lubił chodzić.

Co mamy zrobić z Nienackim? Czy zamknąć oczy na jego pozaliteracką aktywność? Czy pracę człowieka można oddzielić od jego życia? Jarosław Iwaszkiewicz, którego niedawno wspomniałem w felietonie, miał niezwykle barwne życie intymne, co nie przeszkadzało mu w życiu zawodowym.

Oglądałem niedawno film „Bohemian Rapsody” o zespole Queen. Zespół osiągnął spektakularny sukces muzyczny i na zawsze zapisał się w historii. Freddie Mercury, według różnych relacji, miał wielu kochanków i kochanek. Jego słynne imprezy były narkotyczną oazą dla ludzi o każdej preferencji seksualnej.
Czy można oddzielić jego sukcesy muzyczne od klęsk w życiu, poza sceną? Czy człowiek składa się z kilku osób, czy może jest jedną całością?

Gdybyśmy wzięli pod uwagę całe życie Mercury’ego, to dziś muzyka Queen powinna być na śmietniku. Wokalista w żadnym razie nie może być przykładem dla nikogo.

Z Nienackim jest jednak inny kłopot. Gdyby był alkoholikiem, narkomanem, homoseksualistą, może byłoby łatwiej zapomnieć. Ale jeśli myślimy o PRL przez pryzmat morderstwa błogosławionego Jerzego Popiełuszki, to trudno milczeć wobec Zbigniewa Nienackiego jako reżimowego pisarza i ormowca.

Szkoda, że w IPN nie ma śladów po aktywności pisarza. Nie wiemy, czy kogoś skrzywdził donosem, czy złamał komuś karierę. Stosujemy odpowiedzialność zbiorową w sprawie, w której wymagana jest precyzja. Co, jeśli Nienacki jako ormowiec uratował komuś życie, zatrzymując pijanego kierowcę? Co, jeśli złapał złodzieja, zatrzymał przestępcę? Nie wiemy, na czym polegała aktywność pisarza w ramach współpracy z SB. Może śledził złodziei dzieł sztuki jak bohater jego książek Pan Tomasz?

Funkcjonariusz systemu PRL z jednej strony wspierał ten ustrój, a z drugiej pisał naprawdę dobre książki. Powieść „Mężczyzna czterdziestoletni” doskonale oddaje rozterki mężczyzn w kryzysie wieku średniego. Inne powieści, jak choćby słynne „Raz w roku w Skiroławkach”, spotkały się z różnym przyjęciem. Jednak bez żadnych wątpliwości Pan Samochodzik zachwyca kolejne pokolenia czytelników i żyje w kontynuacjach innych autorów.

Nie kultywujmy pamięci pisarza – którego życie trudno uznać za wzór. Jednak jego książki to doskonały produkt turystyczny, darmowa reklama, której nie wolno chować przed światem. Pisałem o tym często. Inne miasta na siłę szukają ciekawostek. Powiat iławski ma skarb – nie tyle Zbigniewa Nienackiego, co Pana Samochodzika. Czy nie byłoby wspaniale usiąść na ławce obok Pana Tomasza? Wakacyjna zabawa detektywistyczna nawiązująca do przygód harcerzy w książkach Nienackiego byłaby dużą atrakcją dla współczesnej młodzieży.

Zapomnijmy o Nienackim, niech spoczywa w spokoju. Może gdzieś tam, wspólnie z Edwardem Stachurą, przy stoliku Hotelowej wyjaśniają różnice w poglądach na zawód pisarza? Nie możemy jednak zapomnieć o sympatycznych przygodach dzieci i pracownika muzeum, którzy działali w słusznej przecież sprawie. Pan Tomasz to lepsze ja Nienackiego. Uczciwy i skromny urzędnik jeżdżący rozklekotanym samochodzikiem. Taki Nienacki nie był, ale może chciał być?

BARTOSZ GONZALEZ, SDP
foto: Czesław Wasiłowski





Wdowa po synu Zbigniewa Nienackiego
obok Alicji Janeczek (z prawej) podczas odsłonięcia tablicy
upamiętniającej pisarza w „Porcie Iława”.
Dobrze, że ta tablica jest. Nienacki ma taką tablicę,
na jaką zasługiwał. Teraz zróbmy wszystko, by Pan Tomasz,
pozytywny bohater dla każdego, wrócił.





Wróć   Góra strony
124612213


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.