Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie, felietony
Gonzalez: Zbigniew Nienacki problemem dla lewicy i prawicy
Olszewski: Nestorzy, absurdy i niewiarygodny dom!
Nowak: Nie ten pomnik, nie ten orzeł
Gonzalez: Czy Kopaczewski zrobi rewolucję społeczną?
Gonzalez: Druga tura. Dawid i Goliat
Gonzalez: Trafnie przewidziałem wyniki. Zaczyna się polityka
Olszewski: Do urny, żeby wybór nie był durny!
Olszewski: Przywilej oddania mądrze uważonego głosu
Gonzalez: Victor D'Hondt zwycięzcą wyborów!
Żyliński: Cała prawda o rzekomo „rosnącym” zadłużeniu miasta
Gonzalez: Fotografią rozkręca Wasiłowski małą galerię
Rochowicz: Kampania buraczana? Też!
Gonzalez: Rowerzyści jeżdżą jak chcą
Gonzalez: Lekkoatletyka leży kontuzjowana
Chaburski: Bolszewika goń, goń, goń!
Gonzalez: Można pozwiedzać Polskę za 80 złotych
Olszewski: Objazd terenu
Olszewski: Co siedzi w głowach śmieciarzy?
Gonzalez: W kampanii wyborczej litości nie będzie
Gonzalez: W turystyce mamy dużo do nadgonienia
Więcej...

opinie, felietony

2018-10-03

Gonzalez: Victor D'Hondt zwycięzcą wyborów!


Matematyk, którego metoda pomaga wyłonić zwycięzców wyborów w Polsce, mimo że nie żyje od ponad stu lat, po raz kolejny wygra wybory. Natychmiast w powyborczy poniedziałek 22 października zaczynie się prawdziwa polityka.

Nie sztuka zająć pierwsze miejsce, ale zbudować koalicję, która pozwoli rządzić. Rządzi większość, czyli w przypadku samorządów więcej niż połowa. Jeśli chodzi o wybory, to wygrywa je ten, kto zdobędzie najwięcej głosów. Ale co dalej?

Prawdziwa polityka zacznie się w poniedziałek 22 października. Kiedy opadnie kurz walki wyborczej na obietnice, zacznie się handel. Często przedmiotem handlu są stanowiska, najczęściej te kierownicze. To nie patologia, ale efekt wyborów. Jak rządzić, jeśli ludzie na stanowiskach niechętnie nastawieni do nowej władzy?

Większość uczestników wyborów zapomina, że po 21 października jest 22! W trakcie kampanii rzucają błotem w konkurentów, do których za chwilę być może ustawią się w kolejce po pracę. Dziś część kandydatów używa niskich zagrań, wyciąga sprawy prywatne, a nawet wprost kłamie. Co będzie po wyborach? Moim zdaniem dla ludzi, którzy siedzą po uszy w szambie, którzy tym szambem oblewają innych, którzy cieszą się z cudzych nieszczęść, potknięć, problemów, nie powinno być miejsca w życiu publicznym.

Każdy, kto cieszy się z cudzego niepowodzenia, zapomina, że Stalin nie żyje! Tak, wielcy upadają z hukiem, Stalin leżał na podłodze, godzinami umierając w męczarniach. Jego współpracowników rozstrzelano. Ławrientija Berię, wszechmocnego czekistę, usunięto przez rozstrzelanie. Ci, którzy dziś rządzą, jutro staną w kolejce po zasiłek dla bezrobotnych. Nie trzeba być Nostradamusem, by przewidzieć losy pysznych samorządowców.

Pisałem o Ryszardzie Zabłotnym, który z pierwszego sekretarza stał się, powiedzmy, szeregowym pracownikiem i tak zakończył życie zawodowe. Zabłotnego zmieliła historia, ale demokratyczne wybory potrafią być równie brutalne.

Znam córkę ministra spraw wewnętrznych Zbigniewa Siemiątkowskiego. Życie ministra dziś jest usłane cierniami, włóczy się po sądach w różnych sprawach. Jego rodzina jest ciężko doświadczona tymi procesami, sam Siemiątkowski całkowicie wycofał się z polityki. Im się wyżej siedzi, tym się boleśniej upada. Żołnierze frontowi giną najszybciej. Ci, którzy dziś stoją w pierwszym szeregu, pierwsi zginą od wyborczych kul.

Dziwię się naszym samorządowcom, że tyle w nich pychy i pewności siebie. Panie i panowie, jesteście dużo niżej niż Stalin, a uważacie, że jesteście na zawsze? Gdzieś tam, w jakiejś piwnicy, w jakimś malutkim mieszaniu, w jakimś obskurnym biurze już czeka wasz następca.

Na pomoc może jedynie przyjść Victor D'Hondt. Według kalkulatorów wyborczych, które uwzględniają metodę belgijskiego matematyka, w radzie miasta Iławy będzie męcząca równowaga. Języczkiem uwagi będzie prawdopodobnie jedna, dwie osoby. Według wyliczanek żadna grupa nie będzie na tyle silna, by samodzielnie rządzić radą. Potrzebna będzie koalicja.

O tym, jaka to będzie koalicja, zdecyduje… koalicja w powiecie. To tam podjęte zostaną decyzje o koalicji w mieście. Układ na poziomie powiatu znajdzie przełożenie na Iławę. W Kisielicach, Zalewie, Lubawie i Suszu ta zależność od powiatu jest mniejsza.

Na poziomie województwa myślę, że wielu powinno już szukać nowej pracy. Nie wyobrażam sobie ponownej wygranej PSL, która raczej zajmie właściwe sobie miejsce, czyli będzie przystawką a nie daniem głównym.

Każdy może sobie sam policzyć wynik wyborczy i 22 października sprawdzić, czy miał rację. Wystarczy podać przewidywany rozkład głosów i liczbę mandatów do podziału. Kalkulator obliczy za nas liczbę mandatów na każdy komitet.

Do moich obliczeń wykorzystałem wyniki z 2014 r. Uwzględniłem też zmiany nastrojów społecznych i oczywiście nowe nazwiska na scenie politycznej.

Elektorat PO zagłosuje na komitet Piotra Żuchowskiego i chyba to jego największa słabość. Bo poparcie dla PO spada. Adam Żyliński ma swoich fanów i pamiętajmy o tym, że były poseł i wieloletni burmistrz to samorządowiec wagi superciężkiej i wygrać z nim będzie bardzo ciężko. PiS ma kandydata i to bardzo dobrze. Niestety, partia bez kandydata traci na starcie. Myślę, że druga tura (o ile będzie) będzie należała do Macieja Mikołajczyka i obecnego burmistrza. Dlaczego? PiS ma ogromne poparcie na poziomie kraju, jest zawsze niedoszacowany w sondażach i zazwyczaj wyśmiewany przez różnych analityków. PiS wygrał wybory prezydenckie i parlamentarne wbrew wszystkim sondażom, telewizjom i ekspertom. Nie wolno o tym zapominać.

Dawid Kopaczewski niemal na sto procent będzie radnym jako jedyny ze swojego komitetu. Zapewni mu to Victor D'Hondt. Kopaczewskiemu wystarczy zaledwie kilka procent oddanych głosów na cały komitet, by dostał się do rady. O byciu burmistrzem Kopaczewski na razie może zapomnieć, no chyba że wyborcy zdecydują inaczej. Andrzej Duda też nie miał być prezydentem, tylko że jeśli stawiać na młodość, to Maciej Mikołajczyk ma 28 lat, Dawid Kopaczewski 35.

Przewiduję podział mandatów 6/6/6/2/1. Można sobie samemu dopisać, jakie komitety kryją się za tymi cyframi. Jedno wiadomo, jeśli się nie mylę, to choć wygra D'Hondt, przegra demokracja. Uważam, że ten, kto wygrywa, powinien wziąć wszystko, bez takiego rozdrobnienia.

Tak jak pisałem, o koalicji zdecyduje sytuacja w powiecie i oczywiście nazwisko burmistrza.

Przy rozważaniach o 22 października nie można zapomnieć historii najnowszej. W 2006 r. wybory wygrał szerzej nieznany Włodzimierz Ptasznik, który burmistrzem był dwie kadencje. Ptasznik pokonał bardzo znaną Aleksandrę Skubij, która ratusz miała niemal w kieszeni. Cztery lata wcześniej burmistrzem został Jarosław Maśkiewicz, pokonując wieloletniego burmistrza Adama Żylińskiego.

O ile łatwiej prognozować wynik do rady, choć i tu przecież może się zdarzyć niespodzianka. Tak wybory na burmistrza to losowanie Dużego Lotka z tylko jednym numerem wygrywającym.

Jeśli wziąć pod uwagę wynik sondaży ogólnopolskich, to układ w radzie Iławy wyglądałby inaczej: 9/4/4/2/2 w kolejności: PiS, Żyliński, Żuchowski, SLD, Kopaczewski. Łączę Piotra Żuchowskiego z elektoratem PO przez nazwiska na jego liście. Mimo że sam Żuchowski działa w PSL, na jego listach jest kilku zdeklarowanych fanów Platformy Obywatelskiej, co powoduje, że dla wyborców PO to atrakcyjny kandydat. Choć trzeba podkreślić, że najbardziej pluralistyczny komitet to drużyna Adama Żylińskiego. Na jego listach są nazwiska od lewej do prawej strony ze środkiem włącznie. Jest Anna Zakrzewska, jest Wojciech Szymański i jest Elżbieta Prasek. Takie przełożenie jest możliwe, aczkolwiek warto pamiętać, że dla PiS Warmia i Mazury a szczególnie powiat iławski jest terenem trudnym. Co dziwne, bo absorpcja programu 500+ jest spora.

Czy wybory są naprawdę demokratyczne? Cóż, w PRL demokracji nie było, ale były mieszkania i praca, dziś jest demokracja, ale nie ma etatów, renty i płace są niskie, a wynagrodzenia samorządowców skandalicznie wysokie. Do tego biznesmeni stali się nową szlachtą i nie można ich dotknąć. Niby idziemy na wybory, a i tak niewiele się zmienia. Realną zmianą w ostatnich dziesięcioleciach jest wprowadzenie programu 500+, który rzeczywiście zmienił życie milionów rodzin. Kto ten program wyśmiewa, ten nie zna realiów życia.

Wybory mogą zmienić wszystko, dużo albo nic. Czy będzie lepiej? Jednym lepiej, drugim gorzej. Najważniejsze dla mnie, by bogatym nie było mocno gorzej, a biednym dużo lepiej. Choć liberałowie uważają, że im bogatsi bogaci, tym lepiej dla wszystkich. Z drogich samochodów iławskich biznesmenów nie mają żadnego pożytku ich pracownicy. Wręcz przeciwnie, to oni finansują swoją pracą te samochody!

Startującym po raz pierwszy zwracam uwagę, że wybory są co pięć lat, żołnierzom frontowym przypominam, że z wysoka upada się z hukiem, a wyborcom przypominam, że cena wody w kranie, śmieci, ogrzewania, biletów autobusowych, liczba szkół i przedszkoli, żłobek zależy od samorządu, który za chwilę wybierzecie! Głosowanie to nie tylko prawo, ale niemal obowiązek! Każdy uprawniony powinien uczestniczyć w demokracji biernie lub czynnie. Nasze życie kształtujemy sami, ale chodnik pod oknem, ławkę, plac zabaw kształtuje samorząd. Zależy ci, więc głosuj! Myślę, że za udział w wyborach powinno się płacić, to by zapewniło frekwencję na poziomie blisko 100 proc.

Zmieniając temat i przechodząc do spraw, które zajmą samorząd po 21 października i są tak naprawdę istotą samorządności. Iławianie i turyści tłumnie spacerują po, budowanym jeszcze, parku przy stadionie miejskim w Iławie. Tzw. betonowanie miasta, które jest tak agresywnie krytykowane przez niektórych, oznacza jedynie urządzenie przestrzeni publicznej. Zamiast chwastów – wspaniałe ścieżki, zamiast krzaków i śmieci – piękne i wygodne ławki oraz dużo światła. Do tego leżaki i ciekawa platforma widokowa wśród drzew. Tu, inaczej niż w przypadku portu przy Kormoranie, forma podąża idealnie za funkcją. W porcie, mimo przyjemnej formy, brakuje funkcjonalności, czyli miejsc do cumowania. Park łączy formę i funkcję bardzo dobrze.

Iława w ciągu kilku lat zyskała dwa piękne miejsca. Port i park staną się atrakcją spacerowo-fotograficzną. Miejsce randek i spacerów. To właśnie betonowanie miasta! Tak działa cywilizacja. Nic nowego nie zrobiono, bo przecież park za stadionem tętnił życiem już przed wojną. Tam przecież znajdowała się muszla koncertowa, która jeszcze długo po wojnie cieszyła iławian.

Mam nadzieję, że przedwojenne schody staną się częścią nowego parku, te schody powinny być wejściem do parku od strony stadionu i pomnika.

BARTOSZ GONZALEZ






Czy to Iława czy może bajka? Mieszkańcy i turyści
zyskali cudowny kawałek miasta. Jedni nazywają to
„betonowaniem”, inni urządzaniem przestrzeni.
Każdy sam może ocenić czy jest lepiej czy nie






Iława. Park za stadionem miejskim zachwyca





  2018-10-03  

Komentowanie zostało wyłączone (tymczasowo).
Zapraszamy na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
120414361


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.