Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
REKLAMA
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
kogel-mogel
szukaj
FORUM

opinie, felietony
Gonzalez: „Ale za to niedziela...” będzie dla nas
Olszewski: Przetestujmy niedziele wolne od handlu
Gonzalez: Śnięta ryba. Rzecz o lokalnej kuchni
Gonzalez: Pustka jako pomnik
Witkowski: Kolejne kłamstwo z serii kłamstw
Gonzalez: Złoty domofon burgemajstra
Witkowski: Nie da się „bez polityki”
Dąbrowski: Komu przeszkadza „różaniec do granic”
Olszewski: Czwarty poziom wtajemniczenia
Gonzalez: Słowa na wiatr. Kto zrobił kasę na wiatrakach
Gonzalez: „Wspólna Iława”, prywatna sprawa
Olszewski: Typy i typki wokół nas...
Gonzalez: Gumowy fitness
Gonzalez: Dla kogo jest noc w mieście?
Gonzalez: Likwidacja targowiska to „samozaoranie”
Gonzalez: Hande hoch!
Gonzalez: Rdza pokryła Złotą Tarkę
Gonzalez: Róbta, co chceta
Gonzalez: Lato nie rozpieszcza, ale nudzą się tylko nudni
Chaburski: Lubawska klęska czy błogosławieństwo urodzaju?
Więcej...

opinie, felietony

2016-04-13

Gonzalez: Masz babo placki


Burmistrz Iławy przedstawił plany realizacji kameralnych placów w centrum miasta. To strzał w... dziewiątkę. Gdyby ratusz zlikwidował parking przed ratuszem, byłby to strzał w sam środek problemu.

Pseudoplac przed wejściem do galerii handlowej od strony jeziora stał się miejscem spotkań, pogawędek i odpoczynku. Zimą tę samą funkcję pełnią ławki w środku galerii. To pokazuje, jak bardzo społeczeństwo potrzebowało placu i jak bardzo było ubogie przez dziesięciolecia.

Plac jest dla miasta tym, czym silnik dla samochodu. Bez placu miasto nie istnieje. Iława po wojnie została odbudowana zgodnie z modernistycznymi założeniami, które idealnie odpowiadały konstrukcji nowego społeczeństwa socjalistycznego. Nowa Polska miała skończyć z podziałem na lepsze i gorsze dzielnice, na lepsze i gorsze mieszkania. Przed wojną ludzie mieszkali w pozbawionych słońca i powietrza oficynach i suterenach.

Wilgoć i zimno wykręcały kości kolejnym pokoleniom biedoty. Polska socjalistyczna dała wszystkim, niezależnie od pochodzenia, te same warunki mieszkaniowe. W końcu wszystkie dzieci mogły się cieszyć promieniami słońca i ubikacją zamiast miski z zimną wodą. Masowe budownictwo z betonu rozwiązało w ciągu jednego pokolenia niemal wszystkie problemy społeczno-mieszkaniowe.

Jednak głęboko przed oczami szczęśliwych posiadaczy mieszkań spółdzielczych znalazły się cele socjologiczne modernistycznych osiedli. W nowych blokach miała nigdy nie powstać wspólnota.

Wszystko było tak skonstruowane, by więzi, które szybko powstają w tradycyjnej zabudowie w bloku, powstać nie mogły. W serialu „Dom” sercem kamienicy jest podwórko i pan Popiołek, który wszystkich zna. Podwórko integrowało mieszkańców, pozwalało ich spotkać i poznać. Blok podwórka nie miał.

Plac jak podwórko jest sercem miasta. Już od czasów starożytnej Gracji demokracja dzieje się na placach całego świata. Wszelkie protesty, rewolucje a także pokojowe manifestacje odbywają się na placach. Podobnie w Iławie, kiedy w zeszłym roku odbywały się demonstracje przeciwko imigrantom, uczestnicy zebrali się pod ratuszem... na parkingu. W naturalny sposób społeczeństwo znalazło miejsce do wyrażenia swoich poglądów. Architekci parkingu pod ratuszem potrzeb mieszkańców nie uwzględnili.

Plac pod ratuszem jest niezbędny. Tak długo jak go nie będzie, tak długo Iława nie będzie w pełni miastem. Stare Miasto nigdy nie będzie pełniło tej funkcji co przed wojną. Usunięcie kilkunastu miejsc parkingowych, nasadzenie zieleni, zamontowanie ławek to nie jest duża strata dla zmotoryzowanych, a wielki zysk dla miasta.

Na razie ratusz sięgnął po połowiczną protezę w formie dwóch skwerów. I bardzo dobrze. Mały plac z boku ratusza nada miejscu kameralnego charakteru, po kinie i przed będzie można posiedzieć w sympatycznym miejscu. Również uczniowie pobliskiej szkoły, rodzice i interesanci urzędu miasta dostaną wkrótce miejsce, w którym będzie można złapać oddech i ukoić nerwy po szkolnej wywiadówce.

Drugi plac przejmie funkcje dotychczasowego placu przed wejściem do galerii handlowej. Fontanna z pewnością będzie wspaniałą atrakcją w tym ruchliwym miejscu.

Władza może odpowiadać na potrzeby albo je kreować. Burmistrz Adam Żyliński, realizując koncepcję miniskwerów, spełnia marzenie o Iławie jako mieście przytulnym. Każdy, komu podobają się niemieckie miasteczka, odnajdzie w koncepcji burmistrza ślady tego zauroczenia. Można powiedzieć, że za mało i za późno. Przydałoby się zbudować piękny skwer w każdej dzielnicy miasta, szczególnie okolice dworca są zapomniane, a nowy układ drogowy przeraża skalą i na pewno nie jest przytulny.

Tak czy inaczej miasto jest dopieszczone, przynajmniej w planach. Widać, że Żylińskiemu bliska jest architektura i to go bardzo interesuje.

Architektura nie jest jednak zawieszona w próżni, funkcjonuje w realnej rzeczywistości. Konsekwencje społeczne powstania dwóch atrakcyjnych placów to skutek dużego ruchu wokół galerii handlowej, która stanie się pewnym centrum życia. Z drugiej strony fontanna w tym miejscu to gwóźdź do trumny Starego Miasta.

Burmistrz podczas jednego ze spotkań wdał się w dyskusję z radną Ewą Jackowską w sprawie rewitalizacji istniejących fontann. Radna widzi tu duże potrzeby, burmistrz woli sprawę odłożyć do generalnego remontu całej okolicy.

Na pierwszy rzut oka to frustrujące, że kolejne lata będziemy oglądać upadek infrastruktury na Starym Mieście. Z drugiej strony, wiedząc, że czeka nas remont kapitalny mieszkania, czy malowalibyśmy ściany? Żyliński uznał, że tu na bylejakość nie ma miejsca. Moim zdaniem kompromis polega na pozostawieniu fontann na Starym Mieście, nawet wyłączonych, a upiększeniu zieleni. Stworzenie swoistego ogrodu nie jest drogie i nie wymaga przetargu. Jest za to bardzo trudne, bo wymaga ambicji i kogoś więcej niż ogrodnika. Architekt krajobrazu miałby pole do popisu na Starym Mieście! Na jednym z istniejących trawników można postawić plac zabaw, by rodzice, siedząc na ławkach, mogli poplotkować, a dzieciom się nie nudziło. Marzy mi sie krajobraz z Teletubisiów.

Burmistrz postanowił skoncentrować działania tam, gdzie są ludzie, zamiast ludzi przyciągać do miejsc, z których odpłynęli. Galeria i tak jest społecznym hubem i plan ratusza tylko sankcjonuje to miejsce jako centrum. Jeśli kogoś chcę spotkać, to umawiam się w galerii, zresztą często spotykam tam znajomych całkiem przypadkowo. Na Starym Mieście dawno nikogo nie spotkałem.

Powoli, bardzo powoli, miasto rusza do przodu. Ratuszowe tryby zaczęły nieco ospale pracować. Burmistrz rozkłada akcenty inwestycyjne na całą kadencję. Szkoda, w te wakacje iławskie dzieci jeszcze nie popluskają się w nowej fontannie. Cierpliwość to bardzo dobra cecha. Urząd miasta dba, byśmy się tej cechy dobrze nauczyli.

BARTOSZ GONZALEZ






Iława. Skwer przy ratuszu.






Iława. Skwer „Pod Kasztanem”




  2016-04-13  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
112150499


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | REKLAMA | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | kogel-mogel
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2017 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.