Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Więcej...

opinie

2006-05-17

Być księdzem to wyzwanie


Nie ukrywam, że jestem z jednej strony osobą z głową w chmurach, z drugiej zaś trzeźwo patrzącą na rzeczywistość. Stąd może mój sceptycyzm względem wszelkich religii, na czele z tą opiewającą dzieje Jezusa i jego bliższej, i dalszej familii. Inne aktualnie będące na topie, jak np. kult Mahometa, traktuję tu z równą atencją.


Leszek Olszewski: Zdarzyło się w Biskupcu...


Chociaż szacunek Mahometowi należy się większy, bo to w jego imieniu (a wbrew woli gospodarzy) zmieniono wiekuiście architekturę dolnego Manhattanu. Wychodzę przy tym z osobistego przeświadczenia, że nic równie skutecznie co wierzenia nie pierze mózgu. Ale kto chce, niech wierzy w co chce – byle nie czynił wokół tego wrzawy. A także nie płakał za głośno jak go pośrednicy do jakiegoś Boga wywiodą w pole.

O tym doniósł tydzień temu Kurier w reportażu z Biskupca, gdzie to rozegrał się dramat rodem ze sztuk Gogola: ksiądz nie pochował nieboszczyka i leży on teraz w niepoświęconej ziemi, co wątpię, żeby robiło mu istotną różnicę. Klecha ów przy tym nie argumentował swej decyzji objawieniem Pańskim czy chociaż Maryjnym tyczącym zmarłego, a sam wziął na swe barki wszelkie obowiązki Sędziego ważącego na szali bilans życia nieboszczyka. I wyszło mu, że na pogrzeb nie idzie.

Nie wiem czy wspomniany pasterz wie kto to Goethe, ale ten to trafnie ujął kilkanaście pokoleń temu prawdę o jego instytucji, tak niezmiennej w swych celach od wieków: „Chce on (Kościół) rządzić, a do tego potrzeba mu ograniczonych w swym myśleniu mas, które będą się korzyć i pozwolą nad sobą panować”. Tu masy i jednostka księdza wyraźnie zawiodły, stąd urządził maluczkim demonstrację siły. W dobrym średniowiecznym stylu, który chyba jest mu właściwy w procesach myślowych czy raczej decyzyjnych.

Współczuję członkom rodziny skarżącej postępowanie przewielebnego, bo pewnie teraz drżą czy denat dostąpi jakichkolwiek łask u Trójcy w Niebie? Jeśli coś tam jest – jestem pewien, że tak – to na tej samej zasadzie pan ksiądz ma się czego obawiać po swoim dla odmiany zgonie. Podobny bowiem przykład antyreklamy dzieła swojego Szefa nie może – ufam – ujść mu tam na sucho. I oby nie uszedł, już dziś trzymam kciuki!

Bo jeśli jakiś efekt ten skandal odniesie, to ten, że kilkadziesiąt czy kilkanaście osób przestanie w Biskupcu wpadać do katolickiej świątyni – słuchać czytań, kazań, pieśni i patrzeć na tego człowieka. Może za cenę kolejnych niepochowań i ekskomunik, ale to część objętych wyklęciem może mieć już gdzieś i bicz boży wypadnie dobrodziejowi w komży z rąk na dobre.

Ziści się wtedy czarna złota myśl (absolutne novum, zwracam uwagę!) księdza Józefa Tischnera, który nie miał raczej wątpliwego zaszczytu poznać herosa z Biskupca, ale znał wielu jemu podobnych, gdyż sarkastycznie zauważył kiedyś: „Jeszcze nie widziałem nikogo, kto by stracił wiarę, czytając Marksa, czy oglądając w kinie film, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi”.

Thomas Paine, zajął się zaś etyczną stroną odmowy pochówku: „Spośród wszelkich tyranii gnębiących ludzkość najgorsza jest tyrania w dziedzinie religii. Każda inna odmiana tyranii ogranicza się do świata, w którym żyjemy, lecz tyrania religii usiłuje sięgnąć poza grób i ścigać nas i naszych bliskich w wieczności”. Powyższe weźcie pod uwagę, dając się zwłaszcza naciągać na zespół mszy „w intencji” w okresie Wszystkich Świętych i Święta Zmarłych.

To po plebaniach okres finansowych żniw, których wy jesteście żytem, jęczmieniem i owsem – stąd szereg średnio zawoalowanych zabiegów, by portfele popadły wam w anoreksję. Einstein wyśmiał kiedyś propagowane przez księży widzenie Boga, który kieruje się systemem wartości a la homo sapiens: „Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, który karze i nagradza stworzone przez siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich. Słowem – Boga, który jest odbiciem ludzkich ułomności”.

Kiedyś intelektualnie wyśmiał podobnie propagowane po ambonach bzdury jezuita Antoni de Mello, mówiąc: „Nie możemy powiedzieć o Bogu nic, co płynie z naszych wizji Jego. Możemy tylko być pewni czym Bóg nie jest – nie jest z pewnością Złem, Strachem, Złością etc. Budowanie obrazu Boga na przypisywaniu mu zachowań ludzkich to czysta herezja”.

Zobaczcie jeszcze jak widział kwestie kleru Wincenty Witos, tu dwa cytaty: „Musicie baczyć, aby nie wyzyskiwali waszej wiary ci, co Boga i Ojczyznę mają wciąż na ustach, ale sam fałsz i obłudę w duszy. Co dla swoich prywatnych celów gotowi są nadużyć kościoła i ambony”, a następnie: „Niższe duchowieństwo swoim samolubstwem a nierzadko ździerstwem daje się niesłychanie we znaki i tak zewsząd nękanej ludności”.

To w ramach kuracji otrzeźwiającej. Chociaż niesamowite i lekko upiorne wydaje się, że myśli Wincentego, piętnujące zacofanie w kraju sprzed „na oko” wieku, brzmią w Polsce ery internetu i bezprzewodowej transmisji danych równie ponuro i aktualnie. Ale jeśli państwo stać na utrzymywanie tysięcy krezusów w czerni, niepłacących całe życie podatków od osiąganych zysków, tylko jakiś absurdalny mini-ryczałt, to chodźcie dalej na wybory i wybierajcie równie „postępowe” ekipy. Nastawione niezmiennie do was tyłkiem po osiągnięciu wyborczego sukcesu. Tak, postać Boga to w Europie, tam gdzie Polska sięga, świetna możliwość do urządzenia sobie raju na ziemi. Kosztem maluczkich – jak w Biskupcu, ale dzieje się tak wszędzie. W Iławie też polecam wiosenne wycieczki ku podziwowi niektórych przykościelnych rezydencji. Godne pozazdroszczenia – sami zobaczcie.

By skończyć jednak radośnie ten pochód cytatów w żenującym kontekście lokalnego sługi Bożego, cytat z Marka Twaina, który kończąc kiedyś dociekania nad rzekomym najdoskonalszym dziełem boskim wypalił: „Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował”. I, dodam od siebie, ze wstydu chyba zapadł się pod ziemię, by nie świecić oczami za swych rzekomych przedstawicieli tu i tam. Ale zwłaszcza tu.

Leszek Olszewski

  2006-05-17  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
130000749


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.