Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
INFORMACJE
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

OPINIE
Internetowy dział OPINII tymczasowo zawieszony
Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Sezon na grzyby
Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Pozostały tylko obietnice
Epidemia paradoksu
Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Nic się nie stało. Jedziemy!
Ciemność widzę!
Turystów może to nie irytować?
Śmieci nasze powszednie
Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Ulica księcia Surwabuno
Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Na młode wilki obława…
Serdeczny szwindelek
Więcej...

OPINIE

2006-05-17

Być księdzem to wyzwanie


Nie ukrywam, że jestem z jednej strony osobą z głową w chmurach, z drugiej zaś trzeźwo patrzącą na rzeczywistość. Stąd może mój sceptycyzm względem wszelkich religii, na czele z tą opiewającą dzieje Jezusa i jego bliższej, i dalszej familii. Inne aktualnie będące na topie, jak np. kult Mahometa, traktuję tu z równą atencją.


Leszek Olszewski: Zdarzyło się w Biskupcu...


Chociaż szacunek Mahometowi należy się większy, bo to w jego imieniu (a wbrew woli gospodarzy) zmieniono wiekuiście architekturę dolnego Manhattanu. Wychodzę przy tym z osobistego przeświadczenia, że nic równie skutecznie co wierzenia nie pierze mózgu. Ale kto chce, niech wierzy w co chce – byle nie czynił wokół tego wrzawy. A także nie płakał za głośno jak go pośrednicy do jakiegoś Boga wywiodą w pole.

O tym doniósł tydzień temu Kurier w reportażu z Biskupca, gdzie to rozegrał się dramat rodem ze sztuk Gogola: ksiądz nie pochował nieboszczyka i leży on teraz w niepoświęconej ziemi, co wątpię, żeby robiło mu istotną różnicę. Klecha ów przy tym nie argumentował swej decyzji objawieniem Pańskim czy chociaż Maryjnym tyczącym zmarłego, a sam wziął na swe barki wszelkie obowiązki Sędziego ważącego na szali bilans życia nieboszczyka. I wyszło mu, że na pogrzeb nie idzie.

Nie wiem czy wspomniany pasterz wie kto to Goethe, ale ten to trafnie ujął kilkanaście pokoleń temu prawdę o jego instytucji, tak niezmiennej w swych celach od wieków: „Chce on (Kościół) rządzić, a do tego potrzeba mu ograniczonych w swym myśleniu mas, które będą się korzyć i pozwolą nad sobą panować”. Tu masy i jednostka księdza wyraźnie zawiodły, stąd urządził maluczkim demonstrację siły. W dobrym średniowiecznym stylu, który chyba jest mu właściwy w procesach myślowych czy raczej decyzyjnych.

Współczuję członkom rodziny skarżącej postępowanie przewielebnego, bo pewnie teraz drżą czy denat dostąpi jakichkolwiek łask u Trójcy w Niebie? Jeśli coś tam jest – jestem pewien, że tak – to na tej samej zasadzie pan ksiądz ma się czego obawiać po swoim dla odmiany zgonie. Podobny bowiem przykład antyreklamy dzieła swojego Szefa nie może – ufam – ujść mu tam na sucho. I oby nie uszedł, już dziś trzymam kciuki!

Bo jeśli jakiś efekt ten skandal odniesie, to ten, że kilkadziesiąt czy kilkanaście osób przestanie w Biskupcu wpadać do katolickiej świątyni – słuchać czytań, kazań, pieśni i patrzeć na tego człowieka. Może za cenę kolejnych niepochowań i ekskomunik, ale to część objętych wyklęciem może mieć już gdzieś i bicz boży wypadnie dobrodziejowi w komży z rąk na dobre.

Ziści się wtedy czarna złota myśl (absolutne novum, zwracam uwagę!) księdza Józefa Tischnera, który nie miał raczej wątpliwego zaszczytu poznać herosa z Biskupca, ale znał wielu jemu podobnych, gdyż sarkastycznie zauważył kiedyś: „Jeszcze nie widziałem nikogo, kto by stracił wiarę, czytając Marksa, czy oglądając w kinie film, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi”.

Thomas Paine, zajął się zaś etyczną stroną odmowy pochówku: „Spośród wszelkich tyranii gnębiących ludzkość najgorsza jest tyrania w dziedzinie religii. Każda inna odmiana tyranii ogranicza się do świata, w którym żyjemy, lecz tyrania religii usiłuje sięgnąć poza grób i ścigać nas i naszych bliskich w wieczności”. Powyższe weźcie pod uwagę, dając się zwłaszcza naciągać na zespół mszy „w intencji” w okresie Wszystkich Świętych i Święta Zmarłych.

To po plebaniach okres finansowych żniw, których wy jesteście żytem, jęczmieniem i owsem – stąd szereg średnio zawoalowanych zabiegów, by portfele popadły wam w anoreksję. Einstein wyśmiał kiedyś propagowane przez księży widzenie Boga, który kieruje się systemem wartości a la homo sapiens: „Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, który karze i nagradza stworzone przez siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich. Słowem – Boga, który jest odbiciem ludzkich ułomności”.

Kiedyś intelektualnie wyśmiał podobnie propagowane po ambonach bzdury jezuita Antoni de Mello, mówiąc: „Nie możemy powiedzieć o Bogu nic, co płynie z naszych wizji Jego. Możemy tylko być pewni czym Bóg nie jest – nie jest z pewnością Złem, Strachem, Złością etc. Budowanie obrazu Boga na przypisywaniu mu zachowań ludzkich to czysta herezja”.

Zobaczcie jeszcze jak widział kwestie kleru Wincenty Witos, tu dwa cytaty: „Musicie baczyć, aby nie wyzyskiwali waszej wiary ci, co Boga i Ojczyznę mają wciąż na ustach, ale sam fałsz i obłudę w duszy. Co dla swoich prywatnych celów gotowi są nadużyć kościoła i ambony”, a następnie: „Niższe duchowieństwo swoim samolubstwem a nierzadko ździerstwem daje się niesłychanie we znaki i tak zewsząd nękanej ludności”.

To w ramach kuracji otrzeźwiającej. Chociaż niesamowite i lekko upiorne wydaje się, że myśli Wincentego, piętnujące zacofanie w kraju sprzed „na oko” wieku, brzmią w Polsce ery internetu i bezprzewodowej transmisji danych równie ponuro i aktualnie. Ale jeśli państwo stać na utrzymywanie tysięcy krezusów w czerni, niepłacących całe życie podatków od osiąganych zysków, tylko jakiś absurdalny mini-ryczałt, to chodźcie dalej na wybory i wybierajcie równie „postępowe” ekipy. Nastawione niezmiennie do was tyłkiem po osiągnięciu wyborczego sukcesu. Tak, postać Boga to w Europie, tam gdzie Polska sięga, świetna możliwość do urządzenia sobie raju na ziemi. Kosztem maluczkich – jak w Biskupcu, ale dzieje się tak wszędzie. W Iławie też polecam wiosenne wycieczki ku podziwowi niektórych przykościelnych rezydencji. Godne pozazdroszczenia – sami zobaczcie.

By skończyć jednak radośnie ten pochód cytatów w żenującym kontekście lokalnego sługi Bożego, cytat z Marka Twaina, który kończąc kiedyś dociekania nad rzekomym najdoskonalszym dziełem boskim wypalił: „Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował”. I, dodam od siebie, ze wstydu chyba zapadł się pod ziemię, by nie świecić oczami za swych rzekomych przedstawicieli tu i tam. Ale zwłaszcza tu.

Leszek Olszewski

  2006-05-17  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
92669932


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | INFORMACJE | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2022 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.