Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Kurpiecki: SoundLake, czyli festiwal muzyki dawnej
Gontarz: Panoramiczne spojrzenie sąsiedzkie z boku na Iławę
Chaburski: Piękno na uboczu, czyli Zwiniarz
Kurpiecki: O tym, co finansujesz, jeżdżąc widlakiem
Reich: Jak już się tam urządzi w niebie, to może odpocznie
Olszewski: Wilczy Szaniec doinwestowany, aż ciarki suną
Olszewski: Lubawa ma silne karty w ręku
Olszewski: Bookcrossing, co to? Stymulator głowy!
Kurpiecki: Uwaga – natura!
Olszewski: Kontrola, rzecz święta, wyjmuj dokumenta!
Kurpiecki: Niepoprawne myśli z kraju kiszonego śledzia
Olszewski: Gwiazda Karen Edwards zachwycona regionem Iławy
Olszewski: Słynny pan Macyra i inni w branży
Rochowicz: Zwyczaje swawolne
Olszewski: Gorzkie żale odjeżdżajcie!
Rochowicz: Sport i wartości w życiu Karola Wojtyły
Gonzalez: Dawid Bobasek
Olszewski: Tysiąc kilometrów via Pendolino w dobę!
Gonzalez: Radni za handlem, ale przeciwko. Koniec Manhattanu
Gonzalez: Pamiętacie taką dyskotekę „Gallus” w Iławie?
Więcej...

opinie

2011-08-10

Żyliński: Czasem wystarcza trochę dobrej woli


Ostatnio rzadziej pisywałem. Teraz muszę zamilknąć na pełne dwa miesiące. Rozpoczęła się wyborcza kampania, a mnie obowiązuje twarda umowa z redakcją, że na czas parlamentarnych wyborów nie będę umieszczać swoich felietonów w Kurierze. Pomysłów na kolejne teksty miałem jeszcze sporo, dlatego teraz poczułem się trochę nieswojo. Jednakże umów należy dotrzymywać. Nawet tych nigdzie niezapisanych.


Dzisiaj na pożegnanie nieco sobie pofolguję. Sygnalnie napiszę o czymś, o czym z wyżej wymienionych powodów szerzej napisać nie mogę. Przez ostatnie tygodnie nazbierało się parę michałków najróżniejszego kalibru, wartych uwiecznienia na papierze. I to zarówno w Sejmie, jak i na lokalnym podwórku.

W kończącej się kadencji ostatnio dodatkowo pracowałem w dwóch podkomisjach powołanych na okoliczność nowelizacji obowiązujących przepisów. Jedna zajmowała się ustawą o ochronie praw zwierząt. Druga poprawiała fundusz sołecki. Dwa różne zespoły posłów, skrajnie odmienne tematy, ale poetyka ta sama. Po 9 października opowiem czytelnikom o fanatycznej wręcz konfrontacji obrońców praw zwierząt z potężnym lobby hodowców i myśliwych. Podobnie postąpię w przypadku sołeckiego funduszu. To również niezła gratka, bardzo dobry przykład, jak powszechną może być praktyka manipulowania ludźmi i naigrywania się z prawa.

To wszystko jednak okazać się może mało zajmujące na tle wydarzenia, jakiego stałem się uczestnikiem w naszej Iławie. Zgodnie ze złożoną redakcji Kuriera obietnicą nie opiszę meritum tego zdarzenia. Pozwolę sobie jedynie na odrobinę wprowadzenia.

Rozpocznę od truizmu, iż głównym zadaniem parlamentu niezmiennie pozostaje stanowienie prawa. To fundament ustroju w każdym demokratycznym państwie. Ale też i nie wszystko, co może mieć parlamentarzysta do zrobienia. Każdy z nas działa w oparciu o ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Wpisanych jest do niej wiele uprawnień i obowiązków.

Między innymi otrzymaliśmy niezbywalne prawo do składania zapytań, wniosków, interpelacji, interwencji do wszystkich instytucji o charakterze publicznym. Taką instytucją może być sąd, prokuratura, urząd skarbowy, urząd gminy, miasta, powiatu, ministerstwo czy jakaś dowolnie wybrana agenda i każdy inny organ administracji.

Znam rekordzistów, którzy zasypują rozliczne urzędy dziesiątkami poselskich interwencji. Niektórzy moi koledzy odkrywają w sobie prawdziwe powołanie w toczeniu nie mającej końca wymiany korespondencji. Ja tej „poselskiej mocy” staram się nie nadużywać. Jeśli decyduję się na wysłanie jakiegoś interwencyjnego pisma, czynię to dopiero pod wyraźną presją i starannie redaguję każde zdanie, wznosząc się na szczyty taktu i dyplomacji.

Moja powściągliwość wynika z różnych przesłanek. Zawsze z respektem odnosiłem się do obowiązującego nas wszystkich prawnego systemu, nawet wówczas, gdy mocno to chwieje zwyczajnie ludzkim poczuciem sprawiedliwości. Z należnym szacunkiem traktuję też ściśle zakreślone obszary kompetencji publicznej. Staram się taki stan rzeczy uszanować, nawet wtedy, gdy zdarzy mi się dostrzec, w którymkolwiek publicznym miejscu, ewidentne przejawy ignorancji.

Trzymając się tych zasad, kilkanaście dni temu podjąłem się heroicznej próby podpowiedzi władzom miasta, jak można jednym ruchem przeciąć węzeł gordyjski, który tak skutecznie się zawiązał z okazji hucznego urządzania dzikich dyskotek w rejonie ul. 1-go Maja, doprowadzających okolicznych mieszkańców do skrajnej rozpaczy.

Pismo skierowane do burmistrza otrzymał do wiadomości m.in. jeden z mieszkańców udręczonej ulicy i bez mojej wiedzy zaniósł go do redakcji Kuriera. W żadnym razie nie chciałem pisma do ratusza publikować, ale teraz to nie ma już żadnego znaczenia, bo odpowiedź, jaką uzyskałem, to istne cacuszko warte upublicznienia.

Zgodnie z nałożonym przez redaktora naczelnego Kuriera embargiem na czas wyborów, muszę jednak poskromić publicystyczny temperament. Wielka szkoda, bo byłoby na czym nieźle pohasać. Tym bardziej, że na szczęście dla mnie, odpowiedzi na moje pismo nie podpisał Włodzimierz Ptasznik, członek mojej partii. Po protekcjonalnym, prawniczym stylu domyślam się, kto ją skomponował w całości. Odpowiedź jest wybitnie nie na temat – odnosi się do kwestii, która nie była przedmiotem mojego zainteresowania. Jedynym celem tego pisma jest pouczanie mnie niemal w każdym zdaniu. Cierpliwie poczekam do końca wyborczej kampanii i później wrócę do tego tematu.

Żegnając się do jesieni z czytelnikami Kuriera, obiecuję mieszkańcom ulicy 1-go Maja w Iławie, że nie zostawię ich samych w walce z tym przykrym problemem. W tej sprawie, obok pisma z urzędu miasta, otrzymałem jeszcze inne, przez jedną z iławskich instytucji popełnione. Jego treść jest krótka, ale bardzo konkretna.

W świetle uzyskanych informacji wiem, że w miejscu obecnie tak nękającym wybraną część iławskich mieszkańców funkcjonował wcześniej lokal małej gastronomii. Z posiadanych przeze mnie dokumentów wynika, że aktualny dysponent lokalu, organizując w nim dyskoteki, dokonał samowolnej zmiany sposobu użytkowania obiektu. Postępowanie w takich sprawach należy do właściwości Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Wystąpiłem tam z prośbą o jak najszybsze działanie. Mam nadzieję, że ten proceder szybko znajdzie swój pożądany epilog.

I tak to, w banalny sposób, powinno znaleźć się rozwiązanie… Wystarczy tylko choć trochę tego chcieć.

ADAM ŻYLIŃSKI

  2011-08-10  

Wróć   Góra strony
125339073


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.