Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
TEKSTY
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

OPINIE
Gonzalez: Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dąbrowski: Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Olszewski: Sezon na grzyby
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Więcej...

OPINIE

2006-03-15

Zwolnienie z myślenia


Pewna Jolanta, konkretnie Jolanta K. (jakiekolwiek skojarzenie z żoną byłego prezydenta jest nie na miejscu), została skazana przez Sąd Okręgowy w Lublinie za zabicie swoich pięciorga noworodków. Sąd dał z kolei wiarę argumentacji ojca dzieci, iż nic o ciążach żony nie wiedział. Po prostu! I dlatego został uniewinniony.


Andrzej Kleina: Bezmyślna Temidka


26-letni Adrian W. zabił i zgwałcił młodą dziewczynę. Wcześniej miał już na koncie dwa udowodnione gwałty, za co sąd skazał go na 4,5 roku. Dopiero w połowie ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Toruniu skazał go (mordercę) na 25 lat więzienia. Matka ofiary po wyjściu z sali sądowej, na korytarzu, powiedziała do kamery telewizyjnej, że sąd powinien orzec karę śmierci.

Morderca wystąpił do sądu z powództwem o ochronę dóbr osobistych i 70 tysięcy zadośćuczynienia, bo matka dziewczyny śmiała stwierdzić, że „zwierzę zasługuje na śmierć” (odtworzenie taśmy faktu tego nie potwierdziło).

Krzysztof Orszagh, doradca rzecznika praw obywatelskich powiedział: „Nie nazwę go zwierzęciem, bo zwierzęta mogłyby się obrazić”. Wypowiedź Orszagha skrytykowały największe autorytety prawnicze. Orszagh podał się do dymisji, stwierdzając, że nie żałuje swoich słów (nolens volens, stałem się jego fanem).

Każdy ma prawo do zainicjowania procesu. Nawet morderca, nie mający zabranych praw obywatelskich. Od sądu jednak zależy, jaki bieg będzie nadany sprawie. Uważam, inaczej niż sąd zajmujący się tą sprawą, że sędzia powinien rozpatrzyć pozew na posiedzeniu niejawnym. I oddalić sprawę!

W procesie o morderstwo dziewczyny sąd uznał, że rodzicom nie należy się ze strony mordercy żadne finansowe zadośćuczynienie, bo „osoby te nie wykazały, by poniosły jakąkolwiek szkodę w związku ze zgonem córki”.

Uff, jak gorąco! Oba powyższe przypadki, są w mojej ocenie klinicznym przykładem fałszywości twierdzeń sądu, co jest oczywiste poprzez niedorzeczność rozumowania. Nie może bowiem być tak, że sąd, z sobie wiadomych powodów, zwalnia siebie z obowiązku logicznego myślenia.

Z niemałym zainteresowaniem, nie ukrywam, zapoznałem się z informacją zawartą w liście otwartym do mieszkańców regionu iławskiego (czyli do mnie też) sygnowanym podpisem współwłaściciela Bi-es Cosmetic, Sławomira Piotrowskiego. Abstrahując od głównego wątku tematycznego listu (niewykluczone, że też swoje trzy grosze w Kurierze wypowiem), skoncentruję się na wypowiedzi iławskiego adwokata Andrzeja Kozielskiego, który powiedział (cytuję): „Jest to zgodne z prawem (badanie pracowników wariografem), ale upokarzające dla pracowników i niedopuszczalne” (domyślam się, że z obyczajowego punktu widzenia). Ale po kolei.

W ubiegłym roku zajmowałem się „sprawą Rycha ze Złotowa” – młodego mężczyzny, oskarżonego o czyny pedofilne. Siostra oskarżonego, poinformowała mnie, iż do obrony brata został poproszony iławski adwokat, „jeden z lepszych panie”, okazało się, że Andrzej Kozielski. Za usługę tą, zdaniem kobiety, otrzymał 3 tysiące złotych...

Nie umiałem przekonać kobiety, że są to pieniądze wyrzucone w błoto, ponieważ brat kobiety winien posiadać adwokata z urzędu, który równie skutecznie będzie młodego mężczyznę bronił. Moim zdaniem, każdy – bez wyjątku! – adwokat winien o tej możliwości kobietę poinformować. Czy Andrzej Kozielski to uczynił? Oto jest pytanie! Mieć, czy nie mieć wszak... trzy tysiące.

Rychu został z zarzutów oczyszczony. Nie dzięki adwokatowi. Dzięki badaniu lekarskiemu! Gdyby adwokat Andrzej Kozielski zechciał mi odpowiedzieć, to proszę w języku komunikacji, dużymi literami, żebym zrozumiał. I czytelnicy wraz ze mną.

Czy ja jednak, mam jakiekolwiek „prawo” do zajmowania się tego typu tematyką, zważywszy, iż dość często sam bywam w różnych sprawach w sądzie? W ostatnim czasie dwukrotnie w lokalnej prasie natknąłem się na zarzut, iż nie mam moralnego prawa zajmować się daną sprawą, bo sam bez winy nie jestem. Ale może konkretnie...

Po raz pierwszy, anonimowy czytelnik który wystąpił w lubawskim „Głosie Magistrackim” zarzucił mi w liście otwartym, że nie mam moralnego prawa zajmować się jako publicysta problemem lubawskiego składowiska śmieci, ponieważ jego zdaniem, prawo takie nabyłbym wtedy i tylko wtedy, gdyby moje śmieci wywoziła firma, która jako monopolista zajmuje się świadczeniem tych usług w Lubawie. A ja, nie daję jej jednak zarobić...

Po raz drugi „brak moralnego prawa do oceniania kogokolwiek” wyartykułował Roman Krauze, dyrektor lubawskiego MOK-u. Stwierdził m.in.: „Kim ten człowiek jest i co sobą reprezentuje, w Lubawie wiedzą wszyscy”.

Infantylność rozumowania obu moich adwersarzy jest porażająca. Gdyby taki Krauze gazety czytał, to by wiedział, że na przykład Janusz Wójcik, nie tak dawno trener piłkarskiej reprezentacji Polski, a dziś poseł, wspiera akcję „Lato bez procentów”. Chociaż, może by wtedy zarzucił Wójcikowi, że nie powinien się taką akcją zajmować, ponieważ nie ma moralnego prawa, z tego prostego choćby powodu, iż niedawno wracając z Balu Mistrzów Sportu był nawalony jak stodoła. Ja zaś z kolei uważam, iż Wójcik, jako prawdziwy znawca tematu, gwarantuje prawidłową edukację młodzieży...

Czy znawca, a nawet miłośnik CH3CH2OH ma prawo moralne być nauczycielem? W szkole! Nie podczas okazjonalnej akcji. Oto jest pytanie. Nie tylko do Romana Krauze. Wyjątkowego znawcy. I miłośnika.

Andrzej Kleina


  2006-03-15  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
131815238


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | TEKSTY | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.