Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Kurpiecki: SoundLake, czyli festiwal muzyki dawnej
Gontarz: Panoramiczne spojrzenie sąsiedzkie z boku na Iławę
Chaburski: Piękno na uboczu, czyli Zwiniarz
Kurpiecki: O tym, co finansujesz, jeżdżąc widlakiem
Reich: Jak już się tam urządzi w niebie, to może odpocznie
Olszewski: Wilczy Szaniec doinwestowany, aż ciarki suną
Olszewski: Lubawa ma silne karty w ręku
Olszewski: Bookcrossing, co to? Stymulator głowy!
Kurpiecki: Uwaga – natura!
Olszewski: Kontrola, rzecz święta, wyjmuj dokumenta!
Kurpiecki: Niepoprawne myśli z kraju kiszonego śledzia
Olszewski: Gwiazda Karen Edwards zachwycona regionem Iławy
Olszewski: Słynny pan Macyra i inni w branży
Rochowicz: Zwyczaje swawolne
Olszewski: Gorzkie żale odjeżdżajcie!
Rochowicz: Sport i wartości w życiu Karola Wojtyły
Gonzalez: Dawid Bobasek
Olszewski: Tysiąc kilometrów via Pendolino w dobę!
Gonzalez: Radni za handlem, ale przeciwko. Koniec Manhattanu
Gonzalez: Pamiętacie taką dyskotekę „Gallus” w Iławie?
Więcej...

opinie

2005-10-19

Subiektywny przegląd prasy


Prasę czytam na zasadzie pewnego uzależnienia, że nie powiem nieszkodliwego narkotyku (o ile narkotyk może być nieszkodliwy). Jako cotygodniowy donosiciel, próbuję też (z różnym oczywiście skutkiem) powiedzieć coś od siebie.


Andrzej Kleina

„Przejmować będziemy budynek po plebanii, przy ulicy Kupnera, gdzie powstać ma regionalne centrum Ziemi Lubawskiej i biblioteka” – wyszeptał z przejęciem nowy dyrektor MOK-u w Lubawie, niejaki Roman Krauze ze wsi Rumienica, w rozmowie z Błażejem Urbańskim z lubawskiego „Głosu Magistrackiego”.

Nie wiem, czy z tą biblioteką to dobry pomysł? No, bo przecież teraz jak się zechce poczytać, to wystarczy pójść do zaprzyjaźnionego fryzjera, kupa gazet przecież leży. Dwa więc w jednym, za nieduże pieniądze.

Nie dziwię się więc, że burmistrz Edmund Standara, chce zafundować Lubawie szklaną windę w dwupiętrowym budynku biblioteki. W tej sytuacji, biblioteka będzie miała dużo większe „obłożenie”. A bo to i dzieci przyjdą i rozweseleni staruszkowie. Czytać może mniej, ale pojeździć windą? Zawsze chętnie. Ja też! A przy okazji posłuchać, jak ktoś opowie coś z książki. Też zasłyszanej. Bo, podobno, naród nie czyta.

Uczeni alarmują, że 70 procent populacji nie rozumie prostego tekstu. Nie za bardzo chce mi się wierzyć, że do burmistrzowskiej biblioteki zacznie chodzić te 30 procent, co to rozumie co czyta... Winda szklana – to jest to, czego w Lubawie brakowało. Od zawsze! Bezwzględnie!

„Partie są instytucjami demokratycznymi, decyzje podejmowane są przez ciała kolegialne” – stwierdził autorytatywnie poseł Krzysztof Lisek w rozmowie z Jarkiem Synowcem i niżej podpisanym Andrzejem Kleina. Miejsca w Kurierze na odpowiedź wówczas nie starczyło, więc zabiorę głos dopiero teraz.

Panie pośle! Czy pan wie, co pan mówi? Partie polskie to demokracja? Demokracja jest tam, gdzie nie ma partii. Tak jak na Białorusi! Tak jak w Rosyjskiej Federacyjnej Republice Radzieckiej, czyli Rosji. Ciało kolegialne w wodzowskiej Samoobronie Leppera? Demokracja w partii braci Kaczyńskich? Demokracja w zespole Adamsów (wróć – Gertychów?). Kolegium u Korwina-Mikke? Panie pośle! Czy pan za dużo makowca po wyborach z radości nie zjadł? Demokracja u Donalda Tuska, który jednym pociągnięciem zohydził partię naszej krajance z Nowego Miasta, szybkostrzelnej Zycie Gilowskiej? Panie pośle! Panie pośle! Panie pooooooośle!

Piotra Żuchowskiego czepiał się Krzysztof Lisek w rozmowie z nami zaocznie, mówiąc między innymi: „Pan Piotr Żuchowski nie wie chyba, na czym polega w nowoczesnym świecie turystyka. To nie tylko leżaki na plaży”. Już Piotr Żuchowski wie co gada, niech się pan nie boi. Pewno, że turystyka to nie tylko leżaki. Ale pan jest tak politycznie zapracowany, że pan gazet turystycznych nie czyta, choćby „W podskokach przez kraje”, albo „Idąc skaczemy po górach”. A tam stoi jak drut.

„Jeżeli spełni się choć część przepowiedni klimatologów, dzisiejsze kurorty nad Morzem Śródziemnym będą latem nie do wytrzymania. Portugalczycy będą jeździć na wakacje do Niemiec, a Grecy opalać się na brytyjskich plażach. Wypoczynek w wielu krajach staje się mało przyjemny. Warto zainteresować się Polską, w szczególności zaś jej północną częścią, ze szczególnym uwzględnieniem jeziora Jeziorak w okolicach Iławy” – powiedział Kurierowi klimatolog Jean Palutikoff z University of East Anglia, przebywający na rybach w Siemianach na prywatne zaproszenie lobbysty spławikowego Zygmunta Wyszyńskiego (pozdrawiam panie Zygmuncie!).

Niech się pan więc, panie pośle Krzysztofie, nie egzaltuje chodzeniem, żeglowaniem, zbieraniem, jeżdżeniem. Na wakacjach ludzie najchętniej bykiem lubią leżeć. I piwo pić też! I niektórzy ryby łowić. Niech pan zajrzy na jakąś uczelnię wypoczynkową, choćby UMK w Toruniu, czy tę w Iławie, to panu powiedzą...

Czyli pogodę ma pan nad Jeziorakiem zapewnioną, więc czas chaty mazurskie budować i leżaki w leasing pojmować. Interes życia przed panem... Zdaje się, że jakaś duża stolarnia komunistyczna do przejęcia w Iławie będzie.

Nie odpowiedział też pan na swoje pytanie: „Dlaczego jeżdżą turyści z Warszawy do Mikołajek, a nie do Iławy?”. To ja panu powiem, jeśli pan jeszcze na to nie wpadł. Bo niektórzy ryby, inni leżaki, a jeszcze inni na bzykanie jadą. Wyobraża pan sobie w zimnej wodzie bzykanie? – np. przy nabrzeżu Małego Jezioraka w okolicy „Yellow”, gdzie głodne łabędzie czekają na kawałek bułki, a nawet delikatnego mięsa. Przecież to patologia... A słynne Mikołajki ciepłą wodę w jakiejś tam marihuanie, tfuu, tropikanie mają, to i starsi panowie hurtem z koleżankami córek pomykają...

A teraz deser miodowy. To, co od dłuższego już czasu dzieje się w lubawskim magistracie, przypomina mi system mostów linowych, zbudowanych przez Indian nad przepaściami w Andach. Po mostach tych, chybotliwych niezwykle, można maszerować śmiało naprzód – z tym aczkolwiek zastrzeżeniem, iż ma się oczy zamknięte i nie wolno spoglądać w dół, ażeby ulec złudzeniu, że żadnych przepaści nie ma. Nie zmienia to jednak absolutnie faktu, że przepaści istnieją. Gdyby niektórzy radni lubawscy jeszcze nie wpadli (nie, nie głową w dół), o czym mówię, to o kredytach na koszt przyszłych pokoleń, drodzy państwo, mówię... Czy tylko ja to widzę?!

Wydawnictwo „Hermes” wydało informator. Jego właściciel, dyspozycyjny Roman Krauze, powiada: „Zakończenie budowy gazociągu zostało zaplanowane na koniec 2005 r. To duże osiągnięcie zważywszy na fakt, że od ponad 30 lat kolejni włodarze miasta bezskutecznie starali się o doprowadzenie gazu ziemnego do Lubawy”. Zgadzam się bezwzględnie. Bardzo duże! Dodam tu jedynie, że w ciągu tych przywoływanych ponad 30 lat, niejaki Standara włodarzem był miasteczka bez mała lat 20... Pod różnymi nazwami. Komiczne? To ty, czytelniku drogi, powiedziałeś...

Andrzej Kleina


  2005-10-19  

Wróć   Góra strony
125341983


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.