Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Olszewski: Lepiej się nie przeziębiajcie teraz
Gonzalez: Kim był nowy patron Iławy, Maksymilian Grabowski
Dąbrowski: Wkrótce poznamy smak tranzytowego piekła
Gonzalez: Burmistrz już zrozumiał, na czym polega rządzenie?
Dąbrowski: Jak zmienić targowisko w Iławie
Olszewski: Seniorzy kontra internet
Gonzales: Patron z niemieckiego importu
Kłosiński: Mała toga a wielka geopolityka
Olszewski: Ogłupiacze, czyli specjalne materace
Olszewski: Żylińskiego nie pożegnam, mimo że się pożegnał
Gonzalez: Twarde lądowanie lotniczej majówki
Gonzalez: Nepotyzm? Czy aby na pewno?
Gonzalez: Nasze i wasze kieszenie
Olszewski: Samochód egzaminem dojrzałości?
Olszewski: Brak tremy jest dobry, ale luz też!
Gonzalez: Fajerwerki i lasery zamiast karmy dla psów
Dąbrowski: Zatkana Iława w oczekiwaniu na obwodnicę
Gonzalez: Samorząd przeżarty rdzą
Orlicz: Moja znajoma Olga Tokarczuk
Olszewski: Cudze chwalicie, swego pierwej nie znacie!
Więcej...

opinie

2013-12-04

Rochowicz: Głos w sprawie bezpieczeństwa na drodze


Słusznie było zabrać głos w sprawie debaty, jaką reklamował burmistrz Iławy wraz z komendantem policji powiatowej w Iławie na temat „Bezpieczeństwo w ruchu drogowym na terenie miasta”. Należę do osób, które o złych zachowaniach na pewnym poziomie społecznym nie są skłonne do debat na zapowiedziany temat: bezpiecznego jeżdżenia po drogach publicznych. Cóż bowiem – proszę obywateli – dają takie debaty? Nie-wie-le! Czasem tak, lecz pod warunkiem twardej postawy ze strony społeczeństwa, władzy, prawa i tych, którzy służą i egzekwują prawo, czyli należytego wychowania zawczasu.


Bo przecież nie o przestrzeganie prawa idzie – co jest poza dyskusją – tylko o ludzkie zachowanie za kierownicą pojazdu, by nie narażać zdrowia osobistego i społecznego. Od dawna znane są ogromne szkody społeczne i materialne, jakie wyrządzają wypadki, te bezmyślne, których podobno jest około 90% spośród wszystkich kategorii wypadków. Bezmyślne, tj. z oczywistej ignorancji wobec człowieczeństwa w ogóle, wynikające z bezczelnej brawury. Co więc robić, by ludziom żyło się nie tylko dostatnio, ale by byli bezpieczni, szczególnie za kierownicą. Powiem to, czego wielu z was nie zaakceptuje: WYCHOWAĆ SPOŁECZEŃSTWO! Nie będzie mowy o definicjach wychowania, że to proces społeczny. A o tym, jak to się dzieje, że ludzie tak ochoczo łamią prawo, zagrażając własnemu życiu i innym.

Wychować i nauczyć szacunku do prawa w ogóle, tutaj drogowego. A nawet powiem tak: wsparłszy się na wyższą półkę wartości – do szacunku wobec życia i zdrowia ludzkiego, zwierzęcia i każdego stworzenia Bożego – oto jest zadanie. Wielkie zadanie. Zadanie absolutnie wykonalne, ale pod warunkiem…

Zasadą skutecznego wychowania była od wieków: NAGRODA I KARA. Proste? – proste! A skąd i za co nagroda tutaj? I jeszcze na pierwszym miejscu? Otóż istota ludzka ma to do siebie, że jest ochocza o sobie słyszeć dobrze, szczególnie wtedy, kiedy czyni dobro. Powie mi ktoś – jakiś wzięty pedagog – że takie metody to archaizm i dobre są w wychowaniu przedszkolnym lub wczesnoszkolnym. No właśnie, bo w przedszkolu dobrze się zaczyna… Wychowanie przez nagradzanie, nie odwrotnie. Bo w przedszkolu, jak wiem, realizują program bezpiecznego poruszania się po podwórku, chodnikach i drodze. I na tym koniec. Dorastając, wychowują nas na opak. Dlaczego? A to dlatego, że nie ma nagrody za dobre i bezpieczne korzystanie z pojazdu samochodowego.

Oto zastanówmy się, jakie nagrody zbiera obywatel-kierowca za to, że przez dziesiątki lat jeździ samochodem po ludzku, nie ma żadnego poważnego wypadku, nie wchodzi w kolizję z policją, ostoją prawa drogowego? Otóż nazywany jest frajerem drogowym, a w społecznym postrzeganiu nienormalnym. A winien być nagrodzony i to suto, gdy tymczasem jest bezczelnie karany. Jego opłaty, np. ubezpieczeniowe, rosną w tym samym czasie, kiedy wartość samochodu po 2-5 latach spada o 50 i więcej procent. Czy to nie jest kara dla porządnego kierowcy, a winna być nagrodą?

Nieważne, że są zniżki do 60% za bezszkodową jazdę. Nie! I bez nich ceny ubezpieczeń są horrendalnie wysokie, zaś nam powtarzają ubezpieczyciele, że powód prosty: rośnie liczba wypadków. A co to nas, bezpiecznie jeżdżących, obchodzi!!! My po prostu chcemy nagrody, bo ona jest wychowawcza nie tylko dla nas, ale dla pozostałych kierujących. To sprawa tychże, co ryzykancko jeżdżą, nie nasza być powinna. Dlaczego poprawny i bez szkody jeżdżący kierowca pokrywać ma koszty rosnącą składką za tych, którzy nawet nie ubezpieczają (są tysiące) swoich aut? Koszty leczeń powypadkowych, zawinione przez kierowców pijanych czy brawurowo jeżdżących po drogach, siejących śmierć, nie powinien płacić NFZ, tylko sprawca lub jego ubezpieczenie. Czy w tym kraju na takim prawie właśnie komuś wręcz zależy? Pytam was z debaty.

My, dziesiątkami lat bezpiecznie jeżdżący, oczekujemy NAGRODY. W różnej postaci, a szczególnie totalnej zniżki ubezpieczeniowej. NAGRODA za dobre zachowanie na drodze mobilizuje obywateli do rozmysłu w prowadzeniu pojazdu. Natomiast za złe zachowanie za kierownicą winna każdego czekać surowa KARA, bezwzględnie wyegzekwowana. Lecz pierwsza musi być nagroda. To ona daje zmysłowe postrzeganie, że opłaca się obywatelowi być człowiekiem za kierownicą odpowiedzialnym. Opłacalność za dobre sprawowanie kierowcy na publicznej drodze – słowo brzmiące pejoratywnie, wnosi spory. Jakże to? Przecież jest oczywistością, by zachowywać ostrożność podczas jazdy. Jednak nie u każdego ta oczywistość ma miejsce. To tak samo jak szanowanie i prewencja zdrowia – dobrze się prowadzisz, nie pijesz, nie palisz, właściwie odżywiasz się, prowadzisz właściwy do zdrowia styl i tryb życia, masz nagrodę w niskich kosztach opieki zdrowotnej.

Tymczasem kary, te najwyższe, bo orzeczenia sądowe o zabraniu prawa jazdy, traktowane są przez wielu przestępców z błazeńskim uśmiechem. Nawet po dwóch wyrokach ci goście spokojnie korzystają z samochodów, jeżdżą po drogach publicznych. Jeśli państwo polskie nie daje rady wyegzekwować takich wyroków, to według mnie nie ma państwa. A społeczeństwo to wszystko widzi i nie reaguje, choć powinno, gdyż… boi się wtrącać do nie swojej sprawy. I nie tylko z tego powodu: boi się być świadkiem w sprawie na policji. Czy to nie jest chore? Kiedy KARA jest błazenadą, tym bardziej wychowanie szwankuje.

Dobrze stroić DEBATY, często słuszne, ale dobrze byłoby, aby w dokumentach tylko nie zostały odhaczone na okoliczność poklasku i do szuflady ukryte.

FELIKS ROCHOWICZ


  2013-12-04  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
128185639


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.