Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

Opinie, felietony
Gonzalez: Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dąbrowski: Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Olszewski: Sezon na grzyby
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Więcej...

Opinie, felietony

2013-11-20

Reich: Remiza lubawska


Duma człowieka rozpiera, kiedy patrzy na stare zdjęcia przedwojennej Lubawy. Było to miasto wybudowane z rozmachem i smakiem. Zastaliśmy miasto zbudowane z betonowych klocków i wymalowane szarością. Teraz powoli się to zmienia. Wiele jednak wskazuje na to, że tak ładnie jak 70 lat temu już nie będzie.


Nie pamiętam, kto i kiedy napisał, że najgorsze rzeczy w małżeństwie należy wyjaśniać od razu. Ucinać łeb hydrze na pniu. Ponieważ przez wiele lat czułem się członkiem lubawskiej społeczności, nadal interesuję się tym, co się dzieje w mieście. Niektóre rzeczy cieszyły mnie, inne zaskakiwały, a jeszcze inne smuciły. To naturalne, bo przecież nie może podobać się nam wszystko, prawda?

Jak pisałem wcześniej, nie wszystko mi się podobało, ale zawsze z wielkim entuzjazmem patrzyłem na inwestycje, które poprawiają estetykę miasteczka, podnoszą jakość życia mieszkańców, bo to przecież o jakość idzie. Zdarzało się, że pisałem krytycznie, choćby o Rynku w Lubawie, który po kilku latach uciążliwych remontów zyskał sznyt i wielkomiejski charakter. Teraz przydałoby się odremontować poszarzałe elewacje, podreperować boczne uliczki. Wierzę, że prędzej czy później tak się stanie.

Krew mnie zalewa, kiedy patrzę na najnowszą inwestycję miasta, która jest realizowana przy ulicy Łąkowej, na której spędziłem całe życie na etapie mieszkania w Lubawie. Wcale nie cieszy mnie widok świeżo wyremontowanego Ośrodka Rekreacji i Sportu w Lubawie. Budynek nigdy nie należał do szczytowych osiągnięć architektonicznych, a jego budowa ciągnęła się od czasów PRL-u aż do połowy lat 90. Jak na owe czasy był więc obiektem nowoczesnym, aczkolwiek pełnym fuszerek i niedoróbek, bo przecież nie na wszystko starczyło pieniędzy. Niejeden dom i garaż wyrósł w okolicy z materiałów, które były przeznaczone na budowę tej hali. Pamiętam jeżdżące przyczepki doczepiane do samochodu osobowego, którym wywożono cegły z budowy. Niemniej po latach mozolnego wysiłku i kilkuletniego przestoju budynek ukończono w połowie lat 90. Cieszył oczy, bo był duży i jak na owe czasy nowoczesny. Nie przeszkadzały kolory ciemnego dachu ani białej elewacji. Wyglądało to dość przyzwoicie, poza pretensjonalnym napisem, który ktoś odmalował na froncie budynku niczym napis na wiejskiej remizie strażackiej. Było.

Kilka dni temu natknąłem się na filmik w sieci, w którym lokalna telewizja pokazała efekty remontów, jakie poczyniono w ostatnich miesiącach na terenie całego ośrodka. Śnieżnobiała elewacja ustąpiła miejsca jaskrawej pstrokaciźnie i esom-floresom, które wymalowały ekipy remontowe. Budynek stracił fason i lekkość, którą przy tej kubaturze dość ciężko utrzymać. Wcale mnie nie cieszy ani dobór kolorów, ani też wzorów, którymi wymalowana jest połowa bloków peerelowskich w Polsce po obklejeniu ich wcześniej styropianem. Jeśli więc chodziło o pozyskanie takiego efektu, to serdecznie współczuję. Pieniądze w tym wypadku wyrzucone w błoto. Wstyd i śmiech na całą Polskę. Tak się dziś nie buduje, tak się nie remontuje budynku, który wygląda po remoncie, jakby żywcem był wyjęty z epoki Gierka. Osobiście wcale nie przyciąga to mojej uwagi, wątpię, że spodoba się przyjezdnym, którzy widują podobne dziwadła przy większości polskich dróg. Wzdłuż nich wyrosło mnóstwo podobnych dziwadeł, mianowanych na swojskie stodoły, pałacyki, dworki, nie mających żadnego wspólnego mianownika z nimi poza nazwą.

I nie wiem naprawdę, co można pomyśleć o ośrodku sportu w tej chwili? Niewątpliwie z tym kłopotem pozostaną mieszkańcy na kolejne lata. Jedynym plusem tego remontu jest zmiana dachu i podniszczonego ogrodzenia, które nie było w najlepszej kondycji już w chwili oddania ośrodka do użytku. Pamiętało ono bowiem czasy mojego dzieciństwa, które minęło prawie trzydzieści lat temu. Tak czy inaczej stała się rzecz okropna i nie wiem, czemu w tych pracach nikt nie konsultował się z mieszkańcami. Lubawiacy, czy naprawdę podoba Wam się takie prowincjonale podejście do architektury. Co z tego, że panna włożyła na siebie wszystkie najmodniejsze ciuchy i wymalowała się kosmetykami, jakie tylko nawinęły się jej pod rękę? Jeśli wygląda jak stróż przebrany w Boże Ciało.

Szansa na uratowanie miejsca jest jeszcze w przypadku Łazienek. Cieszy mnie fakt, że po tylu latach park doczekał się remontu. Łazienki od lat wołały o pomstę do nieba, bo przecież przy pierwszych roztopach woda wylewała się aż na ulicę Pawią i okoliczny parking. Zapuszczone były alejki, połamane ławki, potłuczone lampy. Nie wiem, jaki kształt zyska park po remoncie, bo projektów nie widziałem. Mam jednak nadzieję, że poza wykopaniem kolejnego zbiornika wodnego, który ograniczy jego powierzchnię, remontu doczekają się alejki. Przydałoby się pomyśleć o prześwietleniu drzew, a także uzupełnieniu parku nowymi nasadami. Jeśli na remont nie ma za dużo pieniędzy, wystarczy odnowić istniejące rabaty, a także zadbać o trawniki. Przestrzegam tylko osoby odpowiedzialne za remont przed wstawianiem do Łazienek plastikowych koszy, które po prostu nie pasują do tej przestrzeni. Pomijając już fakt, że są brzydkie, to dość często były podpalane. Idealnym rozwiązaniem dla tego parku byłoby zresztą wprowadzenie małej architektury stylizowanej na przedmioty z tzw. epoki. Inaczej mówiąc, identyczne lampy i ławki pojawiły się po remoncie na lubawskim Rynku. Takie rozwiązania najlepiej wpasowywałyby się w tę okolicę, bo przecież lubawskie Łazienki położone są w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła św. Jana Chrzciciela i Michała a także budynku poklasztornego. Mam nadzieję, że przynajmniej w tym wypadku ktoś o tym pomyślał.

Mniemam, że powrócą do obu stawów fontanny, które cieszyły swym widokiem odpoczywających mieszkańców Lubawy jeszcze w latach 70. poprzedniego wieku. Łazienki urodą mogły spokojnie konkurować z wieloma parkami w Polsce, choćby poprzez wielkomiejskie założenia i oby po tym remoncie nie straciły. Czy tak się stanie, przekonamy się niebawem.

TOMASZ REICH

  2013-11-20  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
131026367


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe | Wyszukiwarka | FORUM
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.