Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Dąbrowski: Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Olszewski: Sezon na grzyby
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Więcej...

opinie

2010-01-06

Poświąteczna gawęda


Wreszcie po świąteczno-noworocznej zawierusze wracają do łask dni nasze powszednie. Rok, który się zainstalował, zapowiada się frapująco – urbi et orbi. W Iławie czekają ludność wybory burmistrza i radnych, w kraju zmieni się (wypada to uznać za pewnik) prezydent. Wracając zaś nad Jeziorak – zakończy się budowa obwodnicy, basenu krytego, gości przywita nowa scena amfiteatru, skończą się koncerty i imprezy po okolicznych krzakach i łąkach. Ale zanim, mamy początek stycznia i wielu z nas stara się wyjść na prostą po niedawnym swawoleniu i popuszczaniu pasa.


Leszek Olszewski


W kontekście popuszczania pasa pojawiają się tu i ówdzie słowa zaniepokojenia co do polityki władz miasta Iławy, którym wielu zarzuca, że realizowanie tylu kosztownych zamierzeń na raz może zrujnować budżet miasta, że siłą rzeczy uniemożliwi to na dłuższy okres realizowanie zadań bieżących, których jak wiadomo mnóstwo. Ponoć wszystko jest podporządkowane pod jesienny sukces wyborczy, a koncepcja generalnie razi krótkowzrocznością i pewną donkiszoterią. Kto wie, czy nie ma w tym źdźbła prawdy, a może większej niż źdźbło części tejże.

Oczekiwałbym rzetelnej debaty na łamach Kuriera przedstawicieli obu sprzecznych racji, a to z tej przyczyny, że zarówno ja, jak i przypuszczam 90% czytelników gazety, nie jest biegle zorientowanych w arkanach wydatków publicznych podmiotów w rodzaju miasta, województwa czy państwa i myślę, zasługujemy wszyscy na konkretne przedstawienie faktów. Byśmy sobie właśnie przed wyborami mogli wyrobić opinię, czy aby nie brniemy w ślepy zaułek. Bo co z tego, że ktoś w jednym czasie kupi na kredyt telewizor LCD, samochód i sprzęt AGD, jak potem okazuje się, że nie ma z czego spłacać rat. Pozorny blask to najgorszy z rodzajów blasku, a coś musi być na rzeczy, skoro głosy dezaprobaty pojawiają się z wielu niezależnych od siebie źródeł. Czekajmy więc na upublicznienie problemu.

Co podkreślałem po wielokroć, obecna władza w mieście umie przecinać wstążki, pojawiać się w kinie i jeść na okolicznościowych bankietach, nie umie jednakże kontaktować się ze społeczeństwem jako masą. Kiedyś przebiłem w felietonie pytanie pewnej pani, na co idą pieniądze ze ściąganego podatku za posiadanie psa, który jakoś podwyższono i doczekaliśmy się wiele mówiącej ciszy ze strony ratusza. Tak, drodzy panowie i panie, nie można – paskiem asfaltu czy ścieżką spacerową nie zapchacie ludziom mózgów na tyle, by ci jako bezwładna masa zapewnili wam reelekcję nadchodzącej jesieni! Żebyście nie obudzili się z ręką w sedesie – przestrzegam już u zarania 2010 roku.

Mnie w ogóle dziwi, że w obliczu niesamowitego postępu informatyki burmistrz Iławy nie ma swojej oficjalnej strony internetowej – jak wielu jego kolegów po fachu, posłów czy też prezydentów miast. To świetna forma autoreklamy, kolejne wpisy są zaczynem do dyskusji, można też prowadzić bloga i popularność takiego osobnika mimowolnie rośnie – musi się to później przekładać na głosy nad urną. Zostawia się tam pole do kontaktu bezpośredniego, słowem plus na plusie. Iława zaś to cały czas poczciwa i sucha do bólu strona internetowa www.ilawa.pl, aktualizowana w ten sposób, że np. 1 stycznia czytasz o wydarzeniu z 20 grudnia w czasie przyszłym – amatorka aż piszczy.

No i ten lukier – stale „wzrasta atrakcyjność Iławy”, miasto rozwija się prawie jak Dubaj, inwestorzy biją się o możliwość wydatkowania tutaj swoich pieniędzy – rzeczywistość jak z propagandy epoki Gierka – też oparta na faktach! Czy jednak bieżąca ekipa zapłaci wysoką cenę za swoje czteroletnie samodzierżawie – przekonamy się około listopada. Nie życzę jej źle, ale dream-team to z pewnością nie jest, nawet mierząc termin skalą powiatową Rzeczypospolitej Polskiej! I niewiele tu zmienia fakt, że poprzedniego burmistrza bieżący bije na głowę i łopatki, bo to praktycznie byłoby dane każdemu, czasami już po prostu gorzej być nie może.

I kończymy z polityką przez małe „p”, przechodzimy przez styczeń, póki co przez duże „m”. Mam tu na myśli skalę mrozu, jaka nas dotyka, na szczęście nikt w okolicy jeszcze nie zamarzł. Jeżdżę tak bardziej niż chodzę po mieście, ale dojść tu i tam trzeba i poraża mnie niemoc służb komunalnych w posypywaniu chodników jakimś antypoślizgiem. Mamy na wielu pochyłych chodnikach istne lodowiska, aż błyszczą w słoneczny, wyżowy dzień. Ludzie młodzi mają dobrą koordynację i nawet jak upadną, raczej wstaną, ale obładowane starsze panie już mogą nie wyjść tak łatwo na prostą po nieuchronnej wywrotce, a tu firma x bądź y dzień po dniu nie robi nic!

Gdybyśmy jeszcze chodzili na czworaka, kryzysu by nie było, ale ewolucja zdecydowała inaczej. Czy naprawdę nie można tych kilku ulic obsiać piaskiem? Przecież wystarczy jeden raz i chodnik będzie drożny prawie jak w wiosenne roztopy? Mówią, że cywilizowany kraj to taki, w którym o nic z takich rzeczy nie musisz się upominać, są lodowiska na chodnikach – błyskawicznie jakaś służba przeciwdziała sytuacji. Tutaj zaś non stop szarp się o należne ci podstawy bytowania – ławki na przystankach autobusowych, piaskarki, odśnieżarki, proś tysiące właścicieli psów, by nie pozwalały swym pociechom robić kup na trawniku – co za drenaż energii!

Nie łudźmy się, że nadchodzący rok będzie lepszy czy gorszy od poprzedniego. Będzie na pewno inny, bo tacy sami nawet bracia Kaczyńscy nie są. Jednego wszak jestem pewien, prędzej Erika Steinbach z Żyrinowskim i bin Ladenem wystąpią w teleturnieju „Kocham cię Polsko” (notabene kiczowatym do bólu) niż to, co proste, będzie tu proste, a nie wykrzywione we wszystkie strony. Myślę tu i o kraju, i Iławie, której życzę jak najsłodziej, ale materiału ludzkiego się nie przeskoczy – sami po lekturze tego felietonu widzicie. Dlatego piszcie do Kuriera o swoich wątpliwościach, domagajcie się wyjaśniania tego, co uznacie za skomplikowane, a moja m.in. w tym głowa, by beton urzędniczy czy inny ruszył się z posad i dostrzegł, że to wy, nie oni jesteście solą i esencją tej ziemi. Życzę więc aktywności!

LESZEK OLSZEWSKI

  2010-01-06  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
130159118


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.