Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Rochowicz: Wspomnienie dyrektora „mechanika” Józefa Zasuwy
Orlicz: Potrzeba nam męża stanu
Rochowicz: Wydolność fizyczna jako antidotum na wirusa
Olszewski: Wirus czy świrus?
Orlicz: Przygotujmy się na reset
Olszewski: Koronawirus kontra dżumy i cholery
Więcej...

opinie

2019-10-30

Orlicz: Moja znajoma Olga Tokarczuk


Czytacie mnie? Wiem – Gutenberg się o to zatroszczył. Tak to działa. Wydarzenie, czcionka – czytelnik. Można powiedzieć, że wydarzenie poszukuje najbardziej oryginalnego zestawu czcionek, aby opowiedzieć jakże niesamowitą historię. I to w najbardziej ciekawy sposób.

Jak ciekawym okaże się taki czy też inny zabieg finalnie, decyduje osoba zawiadująca literkami czcionki. Tak rodzi się literatura. Literka po literce, słowo po słowie, wrażenia czy w konsekwencji uczucia towarzyszące dziełu tworzenia dosięgają czytelnika. Jak celnymi są te ostatnie, decyduje kryterium czytelniczego uznania. Powiadają, że szczytem uznania jest Nagroda Nobla. Literacki Parnas.

Piekielnie miękko, niemalże miodowo zrobiło mi się na sercu ostatnimi czasy i to w jednym momencie, kiedy dowiedziałem się, że moja znajoma Olga Tokarczuk otrzymała najwyższe z możliwych wyróżnień w świecie literatury. Doprawdy, musiało upłynąć sporo czasu i jeszcze więcej metafizycznych przemyśleń, zanim ta „oczywista” prawda z całą siłą i konsekwencją następstw do mnie dotarła.

Z ręką na sercu muszę przyznać, że przez kilka dni chodziłem dumny niczym paw przed Bożym Ciałem. Oto literatura osoby, z którą zdarzyło mi się niegdyś korespondować, wymieniać opinie, a przede wszystkim w najwyższym skupieniu wsłuchiwać w uwagi na temat moich opowiadań, wreszcie została uznana. Oto Literatura Osoby albo – może przede wszystkim – Osoba Literatury. Moja Znajoma. Oto nasza Olga Tokarczuk. Jakże nieporadnie się pomyliłem...

Konferencja prasowa „Naszej Olgi”, w gwarze stricte politycznych pytań z „lewa” i prawa, bardzo szybko zdołała w cudowny sposób przemienić miód płynący w moich żyłach w równie płynną smołę, a wydarzenie literackie w ledwie groteskę polityczną. Jakże to tak?

Przecież to nie jest moja znajoma – pomyślałem. Owszem, znam literaturę Olgi, znam ją przez wielkie L, każdy niuans, każdy detal warsztatowy i wszystkie towarzyszące przez lata lektur uniesienia. Skąd nagle w głowie tej osoby pojawiły się tak bałamutne odniesienia do polskości? Owszem, swego czasu również byłem zafascynowany chociażby holenderskim pluralizmem, lecz bardzo szybko wyleczył mnie z tej jakże idealistycznej mary pewien bardzo stary mieszkaniec Limburgii, wskazując mi reumatoidalnie powykrzywianym paluszkiem wschód Europy i wypluwając spomiędzy ubytków szczękoczaszki zaślinione, na wskroś przesiąknięte ideologią Waffen-ss: „RAUSS NACH OSSTEN!”.

Niechże więc nasza noblistka pozostanie ledwie Osobą Literatury. Niech zapozna się z kulturą naszego kraju, z wartościami, które nam przyświecają od wieków. Niechżeż weźmie do ręki chociażby Mickiewicza czy posłucha nokturnów Chopina i „wryje się w metal, w księgi, w liczbę (i jak ma w zwyczaju), w trupie ciało”, a być może zrozumie ducha tego narodu.

Bo czyż nie jesteśmy my, Polacy, papierkiem lakmusowym Europy? Czyżby – według Olgi Tokarczuk – na tym kontynencie zabrakło dla nas miejsca?! Ujmując całą sprawę w sposób minimalistyczny, dokładnie tak jak literacko wyśmienicie czyni to od lat „Nasza Olga”, narzuca się banalnie proste pytanie: czego jako naród powinniśmy się wybitnie, historycznie wstydzić w przeciwieństwie do innych nacji...?

Dlaczego Olga Tokarczuk? Czemu Europa tak naprawdę, tak do końca nie zna i nie akceptuje Polski? Odpowiedź na tak postawione pytania może się okazać na wskroś polska, bo paradoksalna: Europa nie akceptuje polskości, gdyż jej nie zna; Europa potrafi jednak zaakceptować polską literaturę, chociażby dzieła Olgi Tokarczuk, lecz jednocześnie ta sama Olga Tokarczuk sprawia, że kontynent postrzega nas jak coś w rodzaju odrębnej wyspy, z której przez literacką kipiel świeżo upieczona noblistka jakimś cudem zdołała się przedostać wpław.

A przecież wystarczy jedynie rozejrzeć się dookoła polskości, aby dojrzeć zmysłem odbiorcy literackiego czy też emocjonalnego kunsztu taką osobowość, jaką od ładnych paru lat pozostaje na polskiej scenie muzycznej Łukasz Federkiewicz, czyli Kortez. Jeżeli ktokolwiek potrafił w mym niezbyt długim życiu przemówić do mojego serca, to najcelniej uczynił to właśnie ten niezwykły dżentelmen. Z tak wysublimowaną poezją nie miałem i zapewne jeszcze długo nie będę miał przyjemności obcować.

Kto słuchał dzieł Korteza, ten wie, o czym piszę. Nie bójmy się określać go jedynym, niepowtarzalnym, gdyż najpewniej jest mistrzem miniatury, mistrzem absolutnie nowej, jakże oryginalnej aranżacji muzycznej, z całą pewnością jest mistrzem przekazu – jest mistrzem Polski.

I nie zaznaczam tego bez kozery. Bo cóż w tym przypadku oznacza mistrzostwo Polski. Ni mniej, ni więcej jak to, że Literacka Nagroda Nobla nie zasługuje na Łukasza Federkiewicza, na naszego Korteza. Dlaczego? Łukasz po prostu jest za bardzo polski, nieprzetłumaczalny. Jest po prostu nasz.

I nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo chciałbym kiedyś powiedzieć o nim: mój znajomy. Uścisnąć mu dłoń i spojrzeć w źrenice duszy...

TOMASZ ORLICZ





  2019-10-30  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129667757


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.