Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Olszewski: Miasto w sosie własnym do przeglądu
Kurpiecki: SoundLake, czyli festiwal muzyki dawnej
Gontarz: Panoramiczne spojrzenie sąsiedzkie z boku na Iławę
Chaburski: Piękno na uboczu, czyli Zwiniarz
Kurpiecki: O tym, co finansujesz, jeżdżąc widlakiem
Reich: Jak już się tam urządzi w niebie, to może odpocznie
Olszewski: Wilczy Szaniec doinwestowany, aż ciarki suną
Olszewski: Lubawa ma silne karty w ręku
Olszewski: Bookcrossing, co to? Stymulator głowy!
Kurpiecki: Uwaga – natura!
Olszewski: Kontrola, rzecz święta, wyjmuj dokumenta!
Kurpiecki: Niepoprawne myśli z kraju kiszonego śledzia
Olszewski: Gwiazda Karen Edwards zachwycona regionem Iławy
Olszewski: Słynny pan Macyra i inni w branży
Rochowicz: Zwyczaje swawolne
Olszewski: Gorzkie żale odjeżdżajcie!
Rochowicz: Sport i wartości w życiu Karola Wojtyły
Gonzalez: Dawid Bobasek
Olszewski: Tysiąc kilometrów via Pendolino w dobę!
Gonzalez: Radni za handlem, ale przeciwko. Koniec Manhattanu
Więcej...

opinie

2011-05-18

Olszewski: Zakręcamy i kluczymy – symbol „nowego” w mieście


Nigdy nie zobaczycie kota spacerującego wolnym krokiem po chodniku. Koty bowiem, przemierzając jakąś okolicę, chodzą nieodmiennie ścianami bloków i innych budynków. Muszą mieć pewność, że przynajmniej z jednej strony żadne niebezpieczeństwo im nie grozi. Człowiek naturę ma inną – dowolny odcinek, jaki ma do pokonania, stara się przebyć drogą jak najkrótszą. I tak to już jest, że natury człowieka czy kota zmienić nie sposób. Mimo tego pojawiają się wciąż kolejni „usilnie starający się” oduczyć człowieka jego człowieczeństwa. Ta sekta działa między innymi w Iławie!


Leszek Olszewski


Sekta owa to nie tam jacyś scjentolodzy czy członkowie Opus Dei, a bractwo nader przyziemne, zorientowane nie tyle na poprawę swojego bytu, co utrudnienie bytowania ogółu. Nie wiem, jak gdzieś indziej, ale nad Jeziorakiem dają o sobie zawsze znać, gdy jakieś nowe chodniki czy jezdnie się kładzie – istnieje wówczas praktycznie pewność, że nowe rozwiązania będą postawione na głowie, pozbawione logiki, zdrowego rozsądku – całej słowem sfery pragmatycznej. Z uprzednich „perełek” przypomnę dwie: dokończenie alejki wokół Małego Jezioraka od strony Starego Miasta w kierunku zaprzeczającym słowu „wokół” (skręt w prawo zamiast w lewo, co by zamknęło okrąg) oraz chodnik wiodący od wiaduktu w kierunku ulicy 1-go Maja, z którego początkowo nikt nie korzystał i zaciekle wydeptywano po trawie skróty. Potem na głównym skrócie ułożono schody – ale to dopiero po kilku „trawiastych”, błotnistych dla obuwia latach.

Jednak atrakcji wciąż przybywa. Sekta czeka tylko, aż coś ruszy z miejsca – pobuduje się, doczeka dotacji z Unii, odnowi, wtedy znów zaczyna swoje niecne knowania i na koniec raz za razem triumfuje. Pora na prezentację kolejnych dwóch jej czarnych osiągów. Pan Bóg według wierzeń ścieżki prostuje, oni wręcz przeciwnie – czynią je nierzadko labiryntem, co jasno pokazuje, że musi to być dzieło szatańskie. Kto czytał „Konopielkę”, pamięta pewnie proroctwo wędrownego wagabundy: „Wilki latać, bociany pływać będą, słońce wzejdzie na zachodzie, zajdzie na wschodzie”. Preludium do tego już jest, trzeba umieć odczytywać znaki czasu!

Miejsce akcji – iławski nowy cmentarz przy ulicy Piaskowej. Chodniki tam to istne serpentyny, jakby szlak prowadził na jakiś andyjski szczyt. Idziesz na jakiś grób, jesteś na jego wysokości, ale by chodnik cię doń doprowadził, musisz iść dalej prosto, za jakiś czas dokonać skrętu, nawrotu i sterany wrócić na miejsce – inaczej się nie da. To znaczy da, ale znów przez trawy, krzewy, krawężniki i piaski. Estetycznie ładnie to wygląda, tyle że widać trend skrótowy – jak zawsze – bierze górę i ludzie tną sobie ścieżkę, jak mogą. Kołowanie jak na lotnisku nikomu nie w głowie. Stary cmentarz jest rozwiązany czytelnie: są główne, wyłożone płytami, szlaki i dróżki od nich odchodzące pod kątami prostymi. Idea serpentyn i wyrzucania poza obręb interesującej nas kwatery to wymysł XXI wieku i jakiegoś mózgu nad mózgami, który – jak Napoleon – wyprzedził swoją epokę, pozostając niestety niezrozumianym przez gmin, co musi smucić!

O ile na cmentarzu mamy do czynienia z wizjonerstwem jako takim, to w miejscu, o którym poniżej, zaznaczony jest już ślad geniuszu. Wiekopomne dzieło udało się osadzić w realiach okołoziemskich. Rok temu o tej porze nie szło z Iławy sensownie wyjechać chociażby w kierunku Susza czy Siemian, przebudowywano tam odcinek od liceum po wylot z miasta: dwa ronda, poszerzanie jezdni, chodników, ścieżki rowerowe. Korki sięgały 1-2 kilometrów, stało się w nich czasem ponad godzinę. Niektórzy uspokajali: przemęczymy się jeden sezon, a na dekady dokona się ulepszenie tam wszystkiego – będzie łatwiej, szerzej, przestronniej – gra więc jest warta świeczki, jak Paryż wart był mszy dla francuskiego króla-heretyka Henryka IV.

Roboty praktycznie skończono przed wyborami samorządowymi, by starej ekipie łatwiej było o reelekcję, a teraz zdumieni ludzie połapali się w niuansach i niejednokrotnie proszą o powrót starego. Sekta bowiem znów chyba uderzyła! Jak wiadomo, znajduje się tam, tj. na ulicy Sienkiewicza, stacja paliw częstokroć wykorzystywana, gdy ktoś opuszcza gród, bo po co kręcić po mieście, skoro dawny CPN u wylotu. Przed remontem wszystko było proste: wjeżdżałeś-tankowałeś-wyjeżdżałeś, teraz w pewnych warunkach jest to niemożliwe. Jak to, zapytacie? Otóż, by dostać się do stacji od strony miasta, trzeba to miasto... opuścić!

To nie żart, podwójna ciągła linia prawdę wam powie. Żeby więc zatankować, musimy uprzednio dojechać do ronda na wysokości rozjazdu Stradomno-Susz, tam odkręcić kierunek wracamy, „Iława wita” i już CPN! Wyjechać ze stacji w kierunku rozwidlenia też zabroniono. Tu dla urozmaicenia musimy cofnąć się na rondo „LO/basen wita”, tak najporęczniej. Takie rzeczy możliwe tylko w Polsce – brać się słowem za remont starego, po to, żeby nowe było jego parodią. Mam nadzieję, że droga na perony remontowanego właśnie dworca nie będzie ex post prowadziła przez kolejowy komisariat policji albo oddział psychiatryczny szpitala. Ale jeśli będzie, to podejdźcie do tego ze zrozumieniem, takie rzeczy tu nie należą do niemożliwych.

Biegając, patrzę tak na grafikę poniemieckiego skweru na tyłach kina, otoczonego murkiem u góry i od strony dawnej fosy, ale na wysokości obu placów ławkowych mur przerwano i utworzono przestronne wejścia, by jak przyjdzie nam ochota, usiąść, nie robić podkopu. Niby nic wielkiego, abecadło prostego rozwiązania, ale przy tych obecnych alejkach, CPN-ach, chodnikach to musi wzbudzać szacunek. Mogli przecież jedną furtkę na cały kwadrat przewidzieć do wejścia i wyjścia, a ławki postawić naprzeciwko siebie, by się sobie – nie jezioru – poprzyglądać.

Ja tu winię jednak nie projektantów-architektów. Ich nie posądzam o dążenie do poremontowych absurdów, ale tę cholerną sektę: wpływową, majętną, obracającą wszystkie świetne u zarania koncepcje wniwecz. Dopóki jej nie namierzymy i nie zlikwidujemy jak Amerykanie bin Ladena, spokoju ta ziemia nie zazna. Kto za tym stoi – oto jest pytanie moim zdaniem na dzisiaj najistotniejsze? Ułatwię dochodzenie do prawdy – nie ja i nie Steve McQueen, bo umarł!

Póki co zaś, miłego kręcenia na Sienkiewicza. Ziemia się kręci to i wyjazd z Iławy niepodobna, żeby przypominał banalną linię prostą – przełomu kopernikańskiego nie sposób lekceważyć!

LESZEK OLSZEWSKI

  2011-05-18  

Wróć   Góra strony
125442204


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.