Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie, felietony
Olszewski: Uwaga na „mordercę dętek”!
Gonzalez: Rowerem jest zawsze pod górkę
Rochowicz: Animator kultury fizycznej, Tadeusz Dreszler
Olszewski: Trzeba mieć oko, znaleźć slogan i jechać
Gonzalez: Znowu przelecieli Iławę
Olszewski: Leciwe ciuchy do oddania, nie wkładania!
Gonzalez: Mamy Zachód na targowisku w Iławie
Gonzalez: Kuchenne złudzenia
Olszewski: Mobilne kamery do dzieła!
Olszewski: Zaraza piractwa drogowego
Gonzalez: Czy wspólnoty są lepsze od spółdzielni?
Chaburski: Nowe życie baszty
Gonzalez: Buty i poezja
Gonzalez: Wykształcenie niższe
Waruszewska: Mamy mistrza Patryka!
Gonzalez: Hollywood nad Jeziorakiem
Witkowski: Kogo się wstydzisz, Leszku Olszewski?
Olszewski: Zima już nie pokąsa, odejdzie!
Gonzalez: Poziom życia nad jeziorami
Synowiec: Kobietę zawiodły nerwy i opuścił rozum
Więcej...

opinie, felietony

2014-09-03

Olszewski: Nie jestem debilem, jeżdżę przepisowo!


Oto mój slogan na kampanię społeczną, która pokaże i uwydatni, że inteligencja człowieka to także inteligencja kierowania pojazdami. Innej drogi nie ma! No bo jakby ci ktoś powiedział: „Wyrzuć rocznie 200 zł do sedesu”, to nie wyrzuciłbyś. Nawet 100 zł szkoda, zniżmy. Choćby 10 zł to niepotrzebna strata. Pieniądze mamy po to, by nam się sensowniej żyło, nieprawdaż? To powiedzcie, jakim kretynem trzeba być, żeby dobrowolnie, z pełną świadomością, ryzykować mandat za jazdę samochodem? Kurs mandatowicza nieodwołalnie skończyłem kilka lat temu i to bez utraty fortuny, więcej mandatów na pewno nie zapłacę! A są odmózgi, co 500 zł odda raz na kwartał, a musi pruć i wyprzedzać na podwójnej ciągłej. Czy to nie dowód psychiatryczny? Zanalizujmy.


Najpierw krótko o sobie. Zapłaciłem kilka mandatów, ale bez uznania się za półinteligenta. Raz pod Działdowem. Wyjeżdżam, miasto minięte, amen, zaczyna się las, pola i za kilometr policja, że 100 m wcześniej na zakręcie był napis „wieś”, a ja jadę 81 km/h. Typowa ustawka, bo ani domu, ani nic. Zapłaciłem te 100 zł i zacząłem notować tablice nawet zakryte drzewami i po problemie.

Potem miałem opory przed zapinaniem pasa, jeżdżąc po Iławie dekadę temu. Poza miastem pas zapinałem twardo. Aż wpadła tu jakoś dwa razy w odwiedziny policja z Olsztyna – październik i marzec, w dziwnych punktach i o dziwnych godzinach kontrolowali. 200 zł w sumie oddałem i pas od lat już zapinam, od razu po zamknięciu drzwi, mechanicznie. Szkoda grosza, lepiej porządne spodnie sobie kupić czy wlać benzynę za tę sumę.

W zasadzie zawsze miałem w głowie po niemiecku: ograniczenie do 40 km/h, to tak jadę, podwójna ciągła, to ciągnika nawet nie wyprzedzam, parkuję na parkingach. Wystarczy głowę dobrze wytrenować i do końca życia się z drogówką/strażą miejską nie widzę, chyba że alkomatem sprawdzą, ale tu jestem trzeźwy.

Chamstwo najbardziej, oprócz kontaktów międzyludzkich, widać na drodze, a czym większy chojrak, jakiś as, tym nie ukrywam bardziej tępy wyraz twarzy. Widzę na iławskiej ulicy Kościuszki ostatnio klekot jakiś sunie, za kierownicą gość, fryzura na jeża, twarz ogorzała, tatuaże od czoła w dół i 90-tką lewym pasem na wspomnianej podwójnej ciągłej wyprzedza rząd normalnie jadących aut, ku przerażeniu nadjeżdżających z przeciwka! Gdybym miał aparat, as by siedział dziś na policji. Jednego kretyna byśmy ścięli z szos.

Zobaczcie królową angielską, jak jedzie przez Londyn – czy szofer rzuca nią i jej uzębieniem na zakrętach, bijąc rekordy prędkości w mieście, czy też dostojnie i powoli przesuwa bentleya, dojeżdżając do celu tak, by mieszkańcy zapamiętali, kogo widzieli, a monarchini czuła się panią widoków stolicy? No oczywiste, że absolutnie nie forsuje tempa, majestat równa się powolności.

Generalnie w Iławie kierowcy jeżdżą świetnie. Zwykle jak ktoś rżnie silnik do zatarcia, idzie za tym rejestracja zewnętrzna, od warszawskiej i bydgoskiej, po kwidzyńską, olsztyńską, etc. Buractwo widać różne ma imię, choć bez uogólnień. Mało tego – największy plus – kierowcy tutejsi oduczyli się kombinować! Kilka lat temu, przy remoncie ulicy Ostródzkiej w Iławie i wahadłowych światłach, bo jeden pas jezdni przejezdny, permanentnie widząc zmianę zielonego na czerwone, graniczne auta wpychały się w czerwień, bo muszą i tak się wypluć na wylocie. Dziś to minęło.

Obserwuję przy dworcu: czerwone na lampie, pierwszy kierowca karnie staje i stoi cierpliwie aż poświeci mu zielenią! I nikt go nie mija, próbując się wbić. Bije aż porządkiem w głowie, kimś stabilnym emocjonalnie. Za kółkiem także! Tak mało zobaczcie trzeba, by zdefiniować kogoś po super-stronie zmotoryzowanych i myślących jednocześnie!

Iława zaskakuje tu jak upały w kwietniu, jak szynka wieprzowa na stole ascetycznego rabina, ale Polska to jeszcze bagienko i obfitość kretynów jak ropy w Arabii Saudyjskiej. Co i raz jakiś ląduje na drzewie, bo przeszarżował, prawo jazdy od kilku miesięcy, popisywał się przed dziewczyną, miał dobry dzień, śpiewał jadąc, etc. W Stanach dwa lata po zdobyciu prawa jazdy nie można jeździć szybciej jak 80 km/h, a drugi mandat w tym okresie prawo jazdy odbiera.

Gówniarze za kółkiem to oczywiście nie jedyny problem, ale tam ludzie nie lubią ginąć z okazji czyjejś burzy hormonów! Dobrze mieć świadomość jednej zasady: „Czy mnie ktoś nie skasuje – nie wiem, ale ja nikomu na drodze krzywdy nie wyrządzę”. Możemy sobie to zagwarantować – bezpieczna, przepisowa oraz trzeźwa jazda i nie znajdziemy się znienacka w więzieniu po spowodowaniu śmiertelnego wypadku. Z tej przyczyny lądują tam zwykle ludzie niekarani i siedzą z kryminalistami kolejne lata.

Samochód to pułapka – powtarzam – dla idiotów, dla reszty zaledwie normalny środek transportu. Dlatego hasło: „Nie jestem debilem – jeżdżę przepisowo” powinno być dla każdego z nas swoistą osobistą licencją odpowiedzialności, bo jeździmy nie tylko dla siebie, ale także dla naszych najbliższych! Bierzemy także odpowiedzialność swoją jazdą za tych przypadkowych ludzi, których mijamy, podróżując, którzy przecież też mają swoich najbliższych czekających na ich szczęśliwy powrót do domu.

Pamiętajmy o jednym wspólnym mianowniku, tyczącym tych, którzy np. się zabili prując. Martwy człowiek nie wie, że jest martwy, nie stanowi to dla niego problemu. Jest to ciężkie i trudne tylko dla innych ludzi. A wspólny mianownik polega na tym, że zdanie to jak ulał pasuje również do… idiotów, którzy też nie wiedzą, że są idiotami i nie stanowi to dla nich problemu, natomiast jest to z pewnością ciężkie i trudne dla innych ludzi.

Dlatego nie miejcie litości, kupujcie kamery rejestrujące drogę. Za 150 zł już macie to u siebie w aucie. Jak kamera „wypatrzy” osła jadącego po mieście w tempie hitów wiejskiej dyskoteki, zaraz kopiujcie to na komputer i wysyłajcie policji! To wyraz troski o was, wasze żony, mężów, dzieci i o mnie i wielu innych normalnych, sensownych ludzi za kółkiem. Adres iławski powtarzam (już oni ich uspokoją!):

komendant@ilawa.ol.policja.gov.pl

LESZEK OLSZEWSKI



  2014-09-03  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
116868711


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.