Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Olszewski: Brak tremy jest dobry, ale luz też!
Gonzalez: Fajerwerki i lasery zamiast karmy dla psów
Dąbrowski: Zatkana Iława w oczekiwaniu na obwodnicę
Gonzalez: Samorząd przeżarty rdzą
Orlicz: Moja znajoma Olga Tokarczuk
Olszewski: Cudze chwalicie, swego pierwej nie znacie!
Gonzalez: Iława zagłębiem kultury w... Warszawie
Olszewski: Mój chiński telefon
Olszewski: Odgrzebana notatka, a jaka paleta ludzi!
Gonzalez: Wybory 2019. Iława może zostać na lodzie
Gonzalez: Czy inni nie zasłużył w Iławie na pomnik?
Gonzalez: Wszystkie grzechy Krzysztofa Sadowskiego
Olszewski: Miasto w sosie własnym do przeglądu
Kurpiecki: SoundLake, czyli festiwal muzyki dawnej
Gontarz: Panoramiczne spojrzenie sąsiedzkie z boku na Iławę
Chaburski: Piękno na uboczu, czyli Zwiniarz
Kurpiecki: O tym, co finansujesz, jeżdżąc widlakiem
Reich: Jak już się tam urządzi w niebie, to może odpocznie
Olszewski: Wilczy Szaniec doinwestowany, aż ciarki suną
Olszewski: Lubawa ma silne karty w ręku
Więcej...

opinie

2015-08-26

Olszewski: Miasto nasze poleruje się w kółko!


Nie ma w Iławie wielu starych kamienic i cieszę się, że te kilka się remontuje. Na Kościuszki są dwie, w tym przepiękny, zaniedbany dworek. Za jedną z kamienic się wzięto i niedługo przestanie straszyć. Dobrze, bo nie jest ukryta i widzi ją każdy, kto przyjeżdża tu od Ostródy – można się tego balastu pozbyć. Podobnie „szlak Pendolino” trzeba dochuchać. Ekranów dźwiękoszczelnych w końcu nie dostawiono od Gajerka i tu przefajnie, że zabrano się za ulicę Jagiełły – naprędce to trzeba doszorować i uprać.

Wiem, że burmistrzowi Adamowi Żylińskiemu zależy, by Iława stanowiła niejako jego wizytówkę. Zaproponuję więc kilka podpowiedzi, co w trawie piszczy najnieznośniej.

Z wieloma rzeczami można żyć dalej, ale nie ze wszystkimi. Jest kłopotliwe sąsiedztwo garaży z alejką nad rzeką Iławką – jest i będzie, bo ani Iławki nie przeniesiemy, ani garaży. Trzeba by się zastanowić, jak to zakryć na tych 250 metrach. Słyszałem głosy turystów, że tak pięknie, a tak brzydko… Jeden taki głos wystarczy, by temat zaczął żyć życiem koncepcyjnym. Na pewno istnieje jakaś niedroga możliwość zaradzenia szkaradztwu.

Podobnie ma się sprawa z budynkiem, gdzie poseł Żyliński do niedawna miał biuro – to tyły Królowej Jadwigi (ale nie królowej, tylko ulicy jej imienia), między torami a blokami u góry Domu Weterana. Jest tam jedno domostwo zabite deskami, na skarpie często pijaczki sączą wino i sikają nim w oczy pasażerom pociągów. Element zawsze ciągnie do zabitych dech, pustostanów i ruder – a tam wszystko w jednym miejscu.

Dobrze też jest posiąść „orientację przyrodniczą” – w skrócie, by wiedzieć, które drzewa chorują. Wycina się je teraz mocno i za to brawa – sadźmy alejki równolatków, za kilka lat będzie to i duże, i efektowne. Otóż chore są te spośród drzew, którym dziś a i w lipcu żółkną i opadają liście. Okrążyłem ostatnio Iławę autem i sami możecie zwrócić na to uwagę: Stare Miasto od strony ex-Domu Rzemiosła: gąszcz drzewostanu, a ze trzy bez liści już jadą. Podobne wrażenia mam z różnych zaułków… Drzewa jak ludzie: jeden 52 lata i śpi na cmentarzu, drugi 92 i śpi z kobietą. Taka świadomość pomaga pozagatunkowo.

W Liverpoolu wyburzyli Cavern Club, gdzie w 1961 roku grali Beatlesi i zbudowali piwnicę pod tą nazwą po drugiej stronie ulicy – nie ma więc świętości. Od tej strony pozbyłbym się z panoramy widokowej miasta opiewanego jeszcze w ubiegłym tygodniu (zresztą po wielokroć przeze mnie wcześniej) z okazji tekstu poświęconemu Stefanowi Gurzyńskiemu – Kormoranu. Legendarnego naturalnie, ale w czasach też legendarnych, a dziś żyjemy w obecnych.

Bary nasze „Zdziś” i „Krzyś” również były legendarne, ale sprzątnął je któregoś dnia sprzęt rozbiórkowy. Nie da się wręcz patrzeć na port śródlądowy z Kormoranem w tle od drugiej strony jeziora. Pewien późny letnik zrobił właśnie Iławie reklamę na blogu, że wsiadł w Pendolino i pojechał w nieznane mu wcześniej miasto. Ogólnie wszystkim był zachwycony, ale Kormoran wymienił jako jedyną obskurność, jaka kłuła mu oko. Bo naturalnie trafił zwiedzić port.

Mleczarni też nie ma, jest galeria – taki powinien być los wszelkich niefunkcjonalnych próchen w nowych latach. Wyobraźcie sobie, że stoi „Czapla” koło „Portu 110” – to już matka ziemia robi większą przysługę, obdarzając parcel chwastami! A Kormoran to brat Czapli, nie ma tam co remontować. Społem jest bodaj właścicielem, więc powinno się ich nacisnąć: albo stawiacie coś godnie sąsiadującego z portem, albo miasto przedsiębierze kroki nieżartobliwe.

Podupadłe hangary na Małym Jezioraku też były prywatne, a Adam Żyliński dokonał onegdaj cudu i zniknęły z przybrudzonej panoramy centrum. Z klasą zachował się w swoim czasie Ekodrob, bo tuczarnia to jest dzisiejszy hotel Tiffi. Wiedząc jak krępującą prowadzą działalność – prawie pod ratuszem i plażą, spółka zdecydowała, że wynosi się stamtąd i stawia nową siedzibę na peryferiach.

Nie trzeba było mądrych ludzi do niczego zmuszać, sami się kapnęli, że wadzą i blokują, przeto zniknęli (a bardziej przenieśli się) dobrowolnie. Byłem na plaży w Kormoranie w dolnych ubikacjach – PRL! Nawet wiszące spłuczki ze sznurkami – w Czapli były identyczne. Od lat 60. Ojciec mi mówił, jak sznurki wyrywano i trzeba było wchodzić na sedes, by sięgnąć wajchy i pozbyć się „dowodów rzeczowych” przed czekającymi kolejkowiczami. Przy starej bazie sprzed roku Kormoran wyglądał ładnie. Zobaczcie, co może zrobić postawienie przeszklonego cuda sąsiedztwu.

Nie wiem, jaki jest stosunek właścicielski pomiędzy PKP i grodem na kwadratowym parkingu przed dworcem, ale to kolejny z dzwonów alarmowych, które dziś poruszę. Ile tam zmarnotrawionej powierzchni, jaki brak myśli socjalistycznych planistów! Chociaż może za Gierka parkowało tam 8 samochodów na dobę – oddajmy epoce rozmach! Kto wie, czy status quo tam „odpółwieczny” nie krzyczy dziś w mieście najgłośniej, bo dworzec pachnie, futurystyczne pociągi się zatrzymują. Nowa arteria z powyżej to fanaberia. Wstawiono złoty ząb, mając pilnie dwa obok do wyrwania, ale jak już jest, to niech jest – separatyści z Donbasu daleko, nie wysadzą.

Inne sprawy przy dziś opisanych są słabsze, choć dalej szpeci przystanek MZK przed mostem na Jezioraku, wciąż kilka dalszych przystanków nie posiada wiat chroniących przed deszczem. Ludzie lubią dostrzegać dbałość o nich, a drobiazg czasem cieszy chwacko. Że ktoś się pochylił, dostrzegł, poprawił. Spraw nagłych nie załatwi budżet obywatelski, szkiełko i oko powinno je wyłapać, odpowiednie zaś komórki – załatać. Aktualnie Iława jest w dobrych, lubianych przez mieszkańców rękach, to wielki atrybut – obopólny.

Świetnie, że są plany modernizacyjne: odzyskanie lasku na Sienkiewicza, nowe łączenia ulic, skróty. Mega investy za lwie kwoty. Wymaga to przetargów, zgód, odpowiedniej procedury. Sprawy zaś organiczne – nie, lekarz musi mieć zgodę na operację, ale lek może przepisać od ręki.

Można też pomyśleć o zmianie betonowych latarni, wymianie światła na ledowe jak w innych miastach. Z tym katalogiem dzisiaj was zostawiam, uważając sezon letni 2015 za wiekuisty – upały idą!

LESZEK OLSZEWSKI




  2015-08-26  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
126477185


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.