Logo Kurier Iławski

Pierwsza strona
INFORMACJE
Opinie
Kurier Zdrowia i Urody
Papierosy
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Stopka
Wyszukiwarka
FORUM

Opinie
Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Sezon na grzyby
Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Pozostały tylko obietnice
Epidemia paradoksu
Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Nic się nie stało. Jedziemy!
Ciemność widzę!
Turystów może to nie irytować?
Śmieci nasze powszednie
Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Ulica księcia Surwabuno
Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Na młode wilki obława…
Serdeczny szwindelek
Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Więcej...

Opinie

2007-06-27

Najlepsze trawy z Iławy


W profesjonalnych strukturach i dojrzałych demokracjach, ludzi prących do władzy poddaje się tzw. clearningowi, czyli bardzo wszechstronnej lustracji obejmującej cechy osobowości człowieka, jego nawyki, historię... Do czego zmierzam?


Andrzej Kleina


Konkretnie chcę Państwu zaproponować kawałek podróży intelektualnej, wcale nie sentymentalnej związanej z rzeczonym clearningiem dwóch kandydatów na burmistrza podczas ostatnich wyborów; kandydatów, którzy zostali wybrani. Czyli! Drodzy Państwo! Oto przed Wami buuuuuuuurmistrz Iławy Włodzimierz Ptasznik oraz burmistrz chrooooooniczny Lubawy Eeeeeedmund Staaaaaandara...

Czy wiemy cokolwiek – my, właściciele jednego wyborczego głosu – o cechach osobowych Standary i Ptasznika? Kto zna nawyki jednego i drugiego. Kto zna prawdziwą historię obu dżentelmenów...? Co kocha Standara, poza władzą? Co z kolei kocha Ptasznik? Poza zapewne własną żoną, ale nie tylko przecież...? Co łączy Włodzimierza Ptasznika z Edmundem Standarą? Nie wiecie drodzy czytelnicy co łączy? No to ja wam powiem: trawa łączy. Nie „mowa-trawa”! A prawdziwa, najlepsza trawa z Iławy.

O tym, że polityka, nawet ta niskiego szczebla, samorządowa, często deprawuje ludzi, że korumpuje ich umysły i sumienia, większość z nas zdaje sobie sprawę. Wystarczy bacznie dookoła się rozejrzeć. Czy polityka niszczy indywidualność człowieka? Czy to raczej jest tak, że człowiek (nawet niezbyt duża indywidualność) nadaje rakowate cechy naturze i strukturze polityki”?

Na kogo głosowali iławianie, czy raczej kogo wybrali – wiemy. Czy było to głosowanie na Włodzimierza Ptasznika, czy też głosowanie przeciwko Aleksandrze Skubij? Bo to przecież nie to samo. Co zrobi AS aktualnie, by zneutralizować WP? Jakie ruchy wykonuje i czy wykonuje aktualnie ES, by w kolejnych wyborach wziąć udział i je oczywiście po raz kolejny wygrać...? Głosowanie na dobrze znane twarze sekretarzy PZPR, każe przypuszczać, że sen ten na jawie, wcale nie taniec chocholi, trwa u wielu z nas w Lubawie nadal... Czas najwyższy o tym wszystkim zacząć mówić, ale ja jeszcze dzisiaj nie o tym. Dojrzewam dopiero jak wino szlachetne...

Na pierwszy rzut oka, obu burmistrzów łączy niezwykle nonszalancki, że nie bowiem obojętny stosunek praktyczny do miast którymi administrują. Polega to na tym, że w gonitwie za pozyskiwaniem środków unijnych, spotkaniami, umowami, bywaniem na salonach, odczytywaniem podczas sesji swych miesięcznych dokonań itp. z ich pola widzenia schodzi troska o estetykę miast które głos ludu im powierzył. „Najlepsze trawy z Iławy” w praktycznym wydaniu wyglądają dramatycznie. Zarówno w Iławie, jak i Lubawie.

Na każdym kroku widać brak elementarnej troski o trawniki, skwery, klomby. Wyglądają one strasznie. Dlaczego obaj burmistrzowie nie popędzą kota firmom z którymi mają zawarte umowy związane z opieką nad zielonymi terenami miejskimi? Dlaczego tych spraw nie poruszają radni? Czy przypadkiem iławski radny Eugeniusz Dembek zbyt szybko nie przemierza rowerem Iławy? I z siodełka nie widzi? Gdzie są jednak inni radni? Dlaczego tych spraw w Lubawie nie porusza główny radny, będący honorowym piechurem miasta? Nikt tego niechlujstwa poza mną nie widzi?

Pomijam w tym momencie świadomie fatalny stan chodników w obu miastach. Staram się zrozumieć, co z trudem niezwykłym mi przychodzi, że nie ma na to pieniędzy. Że kiedyś się to dopiero zrobi. Natomiast z zielenią trzeba zrobić radykalny porządek. Od zaraz, natychmiast. Na postrzeganie miasteczek, na ich ocenę, zdecydowany wpływ wywiera opinia turystów czy też przypadkowych przyjezdnych. Oni widzą ten brud, niechlujstwo, niedbałość. My zdecydowanie mniej.

Zieleń miejska, poprzez ponuractwo, niechlujstwo, niedbałość, brak stosownej opieki, wkomponowała się w element krajobrazu jako wartość constans. Stała się dla nas bodźcem obojętnym. Przestaliśmy zauważać, że jest ohydnie. Burmistrzom natomiast tak patrzeć nie wolno... A jeśli się też przyzwyczaił, to powołać specjalistyczną komórkę do przypominania. Albo skonfrontować chociaż to co żurnalista teraz mówi, z obrazkiem który będzie widoczny podczas spaceru po mieście...

Spontaniczny clearning, któremu obaj burmistrzowie się poddali poprzez wyrażenie stosunku do kawałka powierzonej im rzeczywistości nie wypada dla nich korzystnie.

W przypadku lubawskiego burmistrza jego obojętny stosunek do zieleni, wyrażający się nonszalacją już piąty rok, dyskwalifikuje go całkowicie. Jest to dla mnie dowód wprost, że ów jegomość kompletnie nie czuje bluesa, że jego potrzeby estetyczne są na niskim poziomie, że tak pogardliwie wyrażanym stosunkiem do zieleni (i nie jestem żadnym nawiedzonym ekologiem), de facto wyraża negatywny stosunek do tych przede wszystkim, którzy podarowali mu swe pojedyńcze głosy wyborcze.

W przypadku iławskiego burmistrza na tak radykalne wnioski jest jeszcze zawcześnie. Niemniej ta, praktycznie od kilku miesięcy już wyrażana niedbałość o zieleń budzi mój niepokój... Niemały niepokój! Rozwój LOT – bezwględnie tak. Można nawet molo na wyspę pobudować, a nawet lotnisko. Można baseny budować, a nawet ścianę wspinaczkową, jak w Lubawie burmistrz zamierzył. Można wszystko, łącznie z metrem... Nie zastąpi jednak nic, zwykłej troski o to, czym administrator winien się zajmować naprawdę. Tworzenie miejsc pracy, należy zostawić biznesmenom. Oni je stworzą gdy potrzebować je będą...

Administracja od administratio pochodzi, co znaczy ni mniej ni więcej: obsługiwanie, wykonywanie, spełnianie, kierowanie. Administracja, to nie admiracja, co podziw, uwielbienie czy zachwt znaczy. Administracja, to też nie adoracja, szczególnie w Lubawie widoczna. Burmistrz ma administrować, czyli dbać o nasze potrzeby społeczne, bo za to mu wynagrodzenie pokaźne wypłacamy. Baaardzo dla mnie ważną sprawą, jest estetyka przestrzeni społecznej. Najwyższy już czas, wcielić w życie hasło: „Najlepsze trawy z Iławy”.

Clearning obu Panów – w części dotyczącej dbałości o estetykę przestrzeni publicznej – wymusza na mnie obdarowanie burmistrza Lubawy czerwoną kartką. Dla burmistrza Iławy mam kolor żółty. No to chłopcy... do roboty. Administrować czas zacząć.

ANDRZEJ KLEINA


  2007-06-27  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
103837510



REDAKCJA:
redakcja@kurier-ilawski.pl


Zaproszenia: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
ogloszenia@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl






Pierwsza strona | INFORMACJE | Opinie | Kurier Zdrowia i Urody | Papierosy | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe
Stopka | Wyszukiwarka | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2024 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.