Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

Opinie, felietony
Gonzalez: Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dąbrowski: Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Olszewski: Sezon na grzyby
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Więcej...

Opinie, felietony

2006-12-06

Na co pozwala nienazwana hala


Po całkowicie pozbawionym sensu przekształceniu kilka lat temu iławskiej Alei Pojednania w Aleję Jana Pawła II, oraz niedawnym nazwaniu tym imieniem głównej ulicy (bo ulica to nie aleja) nowej obwodnicy miejskiej – okazuje się, że wachlarz możliwości pt. „Cóż jeszcze można ochrzcić imieniem ex-papieża” w kilku prowincjonalnych mózgach do końca się nie wypalił.


Leszek Olszewski


Dowód tego znajdujemy na bezkonkurencyjnej z wielu względów stronie internetowej urzędu miejskiego WWW.ILAWA.PL a potencjalnym podmiotem wziętym na celownik jest – chociaż ciężko w to uwierzyć... hala widowiskowo-sportowa w Iławie, bo – jak się okazuje – nie ma dotąd, nieszczęsna, nazwy!

No więc ratuszowy redaktor witryny, już dawno zatrudniony do myślenia przez poprzedniego burmistrza błyskotliwego, jakiś czas temu wpadł na pomysł znamionujący wielką inteligencję twórczą. Taki mianowicie, by przeprowadzić ankietę wśród internautów: jak ewentualnie halę ochrzcić?

Możliwości wyobraźnia pozwoliła mu wykreować aż pięć, przy czym każdorazowo informuje ów demiurg jak dana ewentualność mieści się w szeroko rozumianym kontekście logicznym.

Pierwszą z nich jest propozycja lokalna, by hala post factum nosiła imię BENEDYKTA GACA. Z tą propozycją trudno polemizować. Już dekady temu bowiem odkryto, że nic tak nie podkreśla poczucia wspólnotowości, zwłaszcza lokalnej, jak właśnie nazywanie w jej obrębie różnych placówek imionami ludzi powszechnie tam znanych i szanowanych. Choć niestety z adresem już na cmentarzu – taki warunek sine qua non. Ludzi „stąd”, nie zaś ze stolicy, choćby propozycja tyczyła patrioty, który strzelał do cara, czy trzy-czwarte życia spędził w twierdzy Szlisselburskiej jako więzień polityczny słusznej, acz wtedy nie do wygrania, sprawy. Przedwcześnie zmarły, ogólnie odciśnięty w świadomości pan Gac ma więc wszelkie atrybuty, by patronować okazałej hali i tu należy trzymać kciuki, by podobna opcja została wzięta pod rozwagę.

Chociaż nie wiem, czy bardziej nie popularyzował sportu w wymiarze ogólnym, pozapiłkarskim, profesor ANTONI GIERSZEWSKI i ta kandydatura – moim zdaniem – też jest warta rozpatrzenia. Kto wie nawet, czy nie od niej powinno się zacząć debatę, chcąc osadzić wszystko lokalnie.

Ale przejdźmy do drugiej sygnalizowanej odpowiedzi w ankiecie. Jest nią regionalizm – ot nazwanie hali po prostu „HALĄ MAZURSKĄ”. Poraża to aż, przyznacie, inwencją i burzą mózgu – błyskotliwa propozycja bez dwóch zdań. Abstrahując nawet od tego, że tutaj takie Mazury są jak w Madrycie taki Kraj Basków, to... ser pasuje jak się mieni „mazurskim”, kiełbasa też przejdzie, na tych samych zasadach akceptacji mogą ulec sałatka warzywna, marchew czy mleko, bo to znak zielonych płuc tego kraju. Ale w kwestii hali – eufemistycznie rzecz ujmując – proponowałbym trochę bardziej wysilić szare komórki. Raz nadanego imienia się wszak nie cofnie z piątku na sobotę i może te Mazury jednak odłożyć ad acta. Tyle już drużyn mieni się Mazurem, albo kulinariów...

Trzecia propozycja każe każdemu, zgodnie z praktykowaną publicznie manierą, stanąć na baczność i uznać własną martyrologię za główny czynnik określający tę nację. To propozycja „wzniosła i patriotyczna”, więc ponoć obiekt można też pasować na „HALĘ NIEPODLEGŁOŚCI”. Jasne że można, podobnie jak i Halę Wyzwolenia czy Wolności, tylko jak to brzmi...?! Sucho, z pełnym nadęciem, a na pewno bez życia, co – jak na miejsce mające życiem – tętnić nie rokuje budynkowi najlepiej.

Czwartej sygnalizowanej możliwości moderator ratuszowy nie zawahał się określić mianem „przyszłościowej”. Kto trafi, co się może kryć za tym terminem? Znów nic znamionującego jakąś głębszą dedukcję i refleksję – zaledwie „HALA MŁODYCH”. Ten passus z kolei pachnie na kilometr dyskryminacją, zważywszy, że odbywają się w niej imprezy najróżniejszej proweniencji i dla każdego odbiorcy – koncerty, uroczyste akademie, jubileusze, zjazdy emerytów etc.

Niejako więc intuicyjnie takie miejsce powinno w nazwie podkreślać swój uniwersalny, nowoczesny i wielofunkcyjny charakter. I to jest chyba pewnego rodzaju azymut, którym trzeba się kierować planując nazwanie go Alfą, Betą czy Gammą. Byle trzymać się odległe od „propozycji”, które zaprezentowano w Internecie, licząc na jakikolwiek poklask z okazji tego poronionego generalnie plebiscytu – finałem którego taka jest dywagacja, że przytoczę ją w oryginale: „aleja w pobliżu, więc proponuję HALA PAPIESKA”.

I teraz hipotetyczny urywek z notki prasowej: „W Hali Papieskiej w Iławie po meczu doszło do burd zwaśnionych kibiców, wyrywano krzesełka, tłuczono butelki, policja przywracała ład ponad godzinę”. Godne w kontekście zmarłego przywódcy religijnego, nieprawdaż?

Sam Kościół ponoć przyhamowuje ten owczy pęd wiosek i miast, by szastać imieniem Jana Pawła II na prawo i skos, ale do kacyka z ratuszowej strony od czasu obwodnicy takie trendy trzeźwości widać nie docierają. On chce jasno zademonstrować, że wie skąd wieje wiatr i jego chorągiew zawsze będzie łopotać zgodnie z kierunkiem – ot taka zakamuflowana informacja dla potencjalnych decydentów, że jest na czasie i wie jak czyścić buty tym, co rozdają lub będą rozdawać karty. Nawet wbrew ich woli.

Jak zatem skończy się epopeja, położonego vis a vis amfiteatru, iławskiego pałacu sportu?

Sam jestem ciekaw, może – będąc zgodnym z ostatnim zaprezentowanym tokiem myślenia – nazwać go im. Louisa Armstronga? Bo przecież amfiteatr chyba względem hali w jeszcze chyba bardziej zażyłej bliskości niż aleja, argument więc to przedniejszego kalibru w zestawieniu z konkurencją. Nawet spersonifikowaną byłym zwierzchnikiem państwa Watykańskiego.

Grunt, że tajemniczy J-23 z ratuszowej witryny ciągle nadaje – czekamy na następne fantastyczne ankiety!

Leszek Olszewski

  2006-12-06  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
131026575


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe | Wyszukiwarka | FORUM
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.