Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice jawności
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Więcej...

opinie

2009-09-23

Mistrzowie świata w żałobach


Piątek, 18 września. Przedpołudnie. Nudne informacje z kraju i ze świata nagle bledną w obliczu tragedii, jaka wydarzyła się w kopalni „Wujek-Śląsk” w Rudzie Śląskiej. Pierwsze szacunki mówią o kilku zabitych górnikach, kolejne źródła podają już, że kilometr pod ziemią życie straciło kilkunastu mężczyzn. Szok, paraliż i ogromny smutek. A także żałoba – którą rodziny ofiar w serach nosić będą przez całe życie, a politycy wykorzystają do poprawy własnego wizerunku.


Sebastian Filip


Ogłaszanie żałoby narodowej to niewątpliwie bolesny i drażliwy dla niektórych temat. Z jednej strony chodzi o upamiętnienie tragicznego wydarzenia, które odcisnęło swoje piętno na życiu mieszkańców danego kraju. Z drugiej – o rodzaj specjalnej zadumy nad tymi, którzy w różnych okolicznościach opuścili ten świat. Zastosowanie tego rodzaju uczczenia tragedii jest jednak odpowiednie tylko wtedy, kiedy stosowane jest z umiarem i w sytuacjach faktycznie tego wymagających.

W Polsce już od kilku dobrych lat toczy się zażarta dyskusja na temat tego, czy ogłaszanie żałoby narodowej jest zasadne. Tym bardziej, że nasz kraj w tej dziedzinie należy do niechlubnej, światowej czołówki. Wyprzedzają nas tylko Rosjanie, którzy 23 razy w historii kraju zdecydowali się na ściągnięcie flag do połowy masztów. Trwająca od poniedziałku do środy żałoba w Polsce była już dwudziestą na przestrzeni ostatnich 85 lat. W 1953 roku moi przodkowie upamiętniali np. śmierć Józefa Stalina, a trzy lata później Bolesława Bieruta.

Prawdziwy problem powstaje jednak dopiero wtedy, kiedy z decyzji o ogłaszaniu żałoby narodowej tworzy się jeden z elementów swoich politycznych działań. Prezydent Lech Kaczyński w trakcie swojej trwającej od 2005 roku kadencji już sześć razy wydawał nakaz przewieszenia flag kirem. Tego typu decyzje zapadały po katastrofach na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich (65 ofiar), w kopalni Halemba (23 ofiary), po wypadku polskiego autokaru we Francji (26 ofiar), po katastrofie lotniczej w Mirosławcu (20 ofiar) i po pożarze hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim (23 ofiary).

W najmniejszym stopniu nie mam zamiaru umniejszać rozmiarów tych tragedii i rozstrzygać, czy faktycznie istniała potrzeba, aby cały naród musiał na kilka dni przystanąć w biegu i zadumać się nad ofiarami. Każdorazowy przypadek należałoby analizować indywidualnie, ale niezaprzeczalny jest fakt, że były to wielkie ludzkie dramaty. Nie mam też nic przeciwko upamiętnianiu intencji poległych przed ważnymi wydarzeniami, np. poprzez minutę ciszy. Kłopot pojawia się wówczas, kiedy o tragedii zapominają ci, którzy sami nakazali jej specjalne traktowanie, czyli politycy. Najpierw w blasku fleszy oferują rodzinom ofiar pomoc i wsparcie, co naturalnie spotyka się z szacunkiem wyborców. Gdy odjadą wozy transmisyjne rejestrujące szlachetne propozycje rządzących, znikają także obietnice. Dowody? Proszę bardzo. Rodziny zmarłych górników z kopalni Halemba mówiły dziennikarzom, że wsparcie np. ze strony psychologów trwało tak długo, jak tylko na miejscu byli politycy. Potem rodziny często bez jakiegokolwiek wsparcia musiały walczyć z tragedią, która ich spotkała. Czy zatem nie lepiej, zamiast ogłaszania niepotrzebnej żałoby narodowej, skierować faktyczną pomoc do tych, którzy jej naprawdę potrzebują? Bez oczekiwania na poklask wyciągnąć dłoń do sierot i wdów, którym z dnia na dzień zawalił się cały świat?

Inna sprawa to obecne traktowanie tych wyjątkowych momentów, jakimi są żałoby narodowe. Ogłaszając je, coraz częściej należy się liczyć z ich coraz większym lekceważeniem. Radia grają wesołą muzykę, ludzie bez skrępowania chodzą do kina na komedie, telewizja emituje programy rozrywkowe. Nie odczuwamy po prostu potrzeby upamiętnienia tak cyklicznie ogłaszanej żałoby i w pewnym stopniu sprzeciwiamy się odgórnym nakazom rządzących, którzy wciąż chcą decydować o tym, jakie wydarzenia mamy przeżywać z większą atencją.

Inne kraje zachowały powściągliwość w ogłaszaniu żałoby. Władze Czech ogłosiły ją tylko raz, w 2005 roku po śmierci papieża Jana Pawła II. Francuzi w ten sposób upamiętnili śmierć swoich prezydentów (Charlesa de Gaulle’a, Georgesa Pompidou, Francoisa Mitteranda). Wielka Brytania uczciła żałobą tylko zamachy terrorystyczne w Londynie. Na drugim biegunie tej statystyki jest np. Bułgaria, która flagi do połowy masztów ściągała dziesięciokrotnie, najczęściej w przypadku katastrof autobusów, statków czy śmierci żołnierzy na zagranicznych misjach.

A statystyki śmiertelności chociażby na polskich drogach są bezwzględne. Każdego roku w wypadkach samochodowych życie traci około pięć tysięcy ludzi, co daje piętnaście śmierci dziennie. Bardzo trafnie sprawę żałoby skomentował kiedyś w TVN24 członek legendarnego zespołu Perfect – Zbigniew Hołdys, który powiedział, że po śmierci ludzi wybitnych, jak np. Jan Paweł II czy Stefan Wyszyński, nikt nie zastanawiał się nad tym, czy te wydarzenia zasługują na żałobę czy nie, bo ona – tak czy siak – była w narodzie! Sądzę, iż tak długo, jak rządzący będą decydowali o tym, czyją śmierć mamy uczcić w specjalny sposób – tak długo kolejne ogłaszane żałoby będą spotykały się z jeszcze większym niezrozumieniem. Mniej zagrań pod publiczkę, a więcej pomocy poszkodowanym!

SEBASTIAN FILIP


  2009-09-23  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129978747


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.