Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

Opinie, felietony
Gonzalez: Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dąbrowski: Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Olszewski: Sezon na grzyby
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Więcej...

Opinie, felietony

2014-01-29

Kurpiecki: Cięcie zupełne


Do charakterystycznych widoków w iławskich lasach należy, co jakiś czas, widoczny brak lasu. To prostokąty przestrzeni, na której niedawno przeprowadzono wycinkę, pozostawiając co najwyżej kilka drzew. Nazywa się to „cięciem zupełnym” i przyznam, że poza naszymi terenami takiego czegoś nie widziałem. Nie zahaczając o zagranicę, np. w lasach trójmiejskich, mimo że widać mnóstwo ściętego drzewa, łyse polany trudno znaleźć.


Za to w Trójmieście więcej w lasach ludzi i dopiero przy -10 stopniach robi się spokojniej. Są tam też niemiłe niespodzianki – oznaczenie szlaków turystycznych pojawiające się i urywające w nieoczekiwanych miejscach, studzienki kanalizacyjne, z których bucha odór siarkowodoru, męczące górki i dołki. Warto więc docenić nasze, lepsze – iławskie. Tym bardziej, że władzy już tak bardzo zaczyna brakować pieniędzy i księgowej kreatywności, że zaczynają brać się za lasy. Na razie tylko za ich kasę. Ale jak potrzeba przyciśnie, to kto wie, może sprywatyzują i przy wejściu do lasu przywita nas płot z tabliczką „Wstęp wzbroniony. Uwaga zły pies!”.

Demonopolizacja gospodarki leśnej, czyli wpuszczenie konkurencji, byłoby oczywiście z korzyścią dla lasów. Ale u nas, jak można podejrzewać na podstawie historii, sprywatyzuje się zyski, a uspołeczni straty. Ot, taki u nas ciekawy model rozwoju powstał, że elity dzięki socjalistycznemu modelowi państwa mogą korzystać z luksusów dostarczanych przez kapitalizm. A reszcie z całej idei kapitalizmu pozostała tylko praca, bo dzięki konstrukcji systemu własna korzyść (czyli teoretycznie esencja kapitalizmu) z niej niewielka. Ot, zostaje tylko tak, na przebiedowanie.

A co wynika z biedy, mamy szansę oglądać u bram UE – w Egipcie i na Ukrainie. A przypomnę, że np. ponad 100 lat temu pod zaborami taki Oskar Kolberg finansował sobie z etatu (co prawda dobrego) własne badania etnograficzne, włączając w to długie podróże. I z tego, co napisane w „Wiki”, choć niewątpliwie należał do elity, po dobrze ustawionych rodzicach, to nie do tej resortowej. Choćby nawet dlatego, że resort bezpieczeństwa w tamtych zaborczych czasach nie pełnił tak ważnej funkcji jak w niby Polsce po 1945 roku.

No właśnie. Jedną z niewielu osób kręcących się w okolicach świata polityki, którą miałem przyjemność poznać osobiście, jest Jerzy Targalski, współautor „Resortowych dzieci”. Przy rozmowie, kilka lat temu, próbowałem go przekonywać, że walenie prawdą o pochodzeniu zarządzających naszą demokracją nie odniesie dobrych skutków, jeśli nie zostanie to jakoś strawnie opakowane. Bo przecież po drugiej stronie jest ta niby publiczna telewizja i niby niezależne media, które zrobią wszystko, żeby nie dopuścić do upowszechnienia się wiedzy, że to wszystko zusammen esbecka spuścizna.

Ale może nie miałem racji, bo dzięki wspomnianej książce te fakty stają się znane i na autorów ludzie nie patrzą już jak na oszołomów. Próba ośmieszania każdego, kto nie z salonu, już nie skutkuje. Dopiero będzie się działo, jak ludzie odkryją, że w kwestii gospodarczej mamy dalej PRL, a nawet i gorzej. Może też warto odkopać wcześniej wykpiwane rewelacje Leppera, dotyczące walizek z kasą przekazywanych w hotelach politykom. Po ostatnich newsach dotyczących dolarów za więzienia CIA brednie zaczynają brzmieć całkiem z sensem.

Kolejnym człowiekiem blisko spraw politycznych, któremu miałem okazję uścisnąć rękę, jest Andrzej Gwiazda. W przeciwieństwie do Targalskiego, który był gospodarczo wolnorynkowy, Gwiazda to drugi kraniec spektrum, bardzo mocno lewicowy.

I gdyby polską lewicę i prawicę reprezentowali tacy ludzie, mający różne, ale jednak swoje przekonania, myślę, że z przyjemnością i sensem można by włączyć się w życie polityczne. Wiedząc, że dyskusja będzie miała jakiś poziom, a stronom zależy na społeczeństwu. Wiedząc, że nie będzie się miało do czynienia z intelektualną żulerką, gotową łgać jak bure suki pod dyktando preferencji wyborczych i nacisków lobbystów.

Kolejna ciekawa para z przekonaniami raczej niewzruszalnymi, ale za to z parciem na szkło i skłonnością raczej do rzucania efektownych zdań niż do cierpliwego tłumaczenia meandrów własnego myślenia, to Ikonowicz po lewej i Korwin-Mikke po prawej. Niestety również nieczęsto goszczą w porze największej oglądalności, zarezerwowanej dla nudziarzy głównego nurtu.

Wracając do lasu. Taki z powycinanymi hektarami wygląda po prostu źle. Do tego dochodzą jeszcze nowe nasadzenia pogrodzone płotami, dopełniające nienaturalny obraz. Nie można inaczej? Może teraz liczy się tylko kasa za drewno, ale patrząc z perspektywy przyszłości, to te lasy, które mamy, są brylantem. Warto go szlifować zgodnie z kunsztem artysty, a nie odrzynać po kawałku i sprzedawać. Możemy pogodzić czerpanie zysku z minimalną ingerencją w naturalne procesy.

Tego rodzaju podejścia brakuje też będącym na szczytach władzy. Ci chcą regulować, co się da, aby jak najwięcej pozgarniać dla siebie i dla coraz większych grup wsparcia. Dokręcając śrubę rozproszonemu elektoratowi. A jak już nie ma co zgarniać, to pożyczają na potęgę.

Rzecz jasna barierą takiej polityki jest w ostateczności wkurzenie ludzi zmuszonych do indywidualnego zadłużania się, żeby mieć co do garnka włożyć. Zadymy na ulicach i żądania tłumu, aby przeprowadzić „cięcie zupełne” klasy politycznej. Po zadymach, zależnie od sytuacji, albo wygrywa terror i można pożerować na ludziach jeszcze parę lat, albo zapada chwilowa odwilż. Korumpuje się wtedy część opozycji, daje się społeczeństwu pobogacić, podziałać, a po cichu powoli znów majstruje się przy wolności.

Trochę inaczej jest w społeczeństwach, które rozwijały się stabilnie przez wieki, nie traciły elit w masowych eksterminacjach (i znów to „cięcie zupełne”) i dzięki temu wykształciły nawyki umożliwiające im efektywną samorządność. Mam tu na myśli rządzenie się samemu, a nie wykonywanie zadań zleconych przez jakiegoś kolonistę czy lokalnego namiestnika.

Na przykład taka Szwecja, która przeżyła kilkadziesiąt lat flirtu z socjalizmem, od 7 lat obniża podatki, demonopolizuje. Zmniejsza też dług publiczny, bo nie chce obciążać przyszłych pokoleń. Nie mówiąc już o tym, że ponad połowa kraju to lasy.

A skoro o zielonym, to podano, że pod Iławą zlikwidowano plantację konopi. Tylko nie wiem, dlaczego policja ma się zajmować takimi głupotami? W jednym całkiem normalnym europejskim kraju każdy może sobie legalnie hodować 4 krzaki. I zapewniam, że społeczeństwo tam nie stoczyło się na moralne i ekonomiczne dno. Wprost przeciwnie.

KRZYSZTOF KURPIECKI



  2014-01-29  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
131026286


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe | Wyszukiwarka | FORUM
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.