Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice jawności
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Więcej...

opinie

2011-06-22

Kurpiecki: Byle nasza wieś zaciszna, ale ze szczyptą debaty


Grecy znowu wyszli na ulice akurat zaraz po tym, jak Hiszpanie przestali zajmować dniami i nocami centrum Madrytu i poszli do domu. W Jemenie i Syrii też cały czas gorąco. Białorusini protestują na granicy, a u nas błoga cisza. Aż do wyborów nic nie zakłóci sielankowego spokoju. Dopiero potem okaże się, że nie jest zbyt wesoło i trzeba będzie pozaciskać pasa. Ale kto by się tym przejmował, gdy idą wakacje.


Krzysztof Kurpiecki


Optymiści są w tym okresie szczególnie zadowoleni z promocyjnych cen ogórków i tanich wycieczek do Libii. Pesymiści z uwagi na nadchodzące słoneczne dni plują sobie w brodę, że nie mają samochodów na baterie słoneczne i będą musieli coraz więcej płacić za benzynę. A nie lepiej to zaoszczędzić i przesiąść się na transport autobusowo-kolejowy? Że tłok i spóźnienia? No cóż, każdy kij ma dwa końce.

Jak miałem okazję ostatnio zauważyć, w autobusach długodystansowych dochodzi do tego dość obcesowe traktowanie pasażerów przez obsługę. Od kiedy pamiętam, najlepszym sposobem na doprowadzenie kierowcy do białej gorączki było zapytanie – kiedy będziemy w...? To z pozoru niewinne pytanie traktowane jest przez kierowców jako bezpośrednia i niczym nieuzasadniona agresja ze strony pasażera. No bo skąd prowadzący pojazd ma wiedzieć, kiedy dotrze do miasta X? Przecież jasne jest, że na długiej trasie wszystko zależy od warunków meteorologicznych, korków na drodze, itp., itd. Logiczne, prawda? No to po co pasażer pyta?

Ale logika pasażera jest inna. Zwłaszcza takiego, który rzadko podróżuje i uważa, że może traktować rozkład jazdy z jako taką pewnością. No i w przypadku widocznego opóźnienia na trasie ma prawo spytać o szacowany czas dojazdu. Może ma przesiadkę, może musi sobie zorganizować dalszy transport? Odpowiadanie wtedy – „a skąd ja mam wiedzieć, przecież widzi pan/pani, że remonty na drodze” nie jest najlepszą i najbardziej precyzyjną odpowiedzią. Widziałem też taką scenkę. W autobusie zamarzła klimatyzacja, podobno dlatego, że wyloty powietrza były pozamykane. Po stwierdzeniu tego faktu kierowca zwrócił się do pasażerów, a właściwie do dwóch starszych, niewinnych pań, które siedziały najbliżej, że nie powinny bawić się klimą, bo on ma teraz problemy. Panie tylko spojrzały po sobie, jak i reszta pasażerów. Na szczęście kierowca widać nie miał zamiaru pójść dalej i na przykład ręcznie wymierzyć sprawiedliwość winowajcom, dzięki czemu pasażerowie szczęśliwie dotrwali końca podróży. Dla jasności dodam, że przewoźnik był spoza naszego regionu.

Ale gdyby ktoś w naszych okolicach spotkał się z takim traktowaniem, to nawet mając na względzie tradycję bezpośredniego języka kierowców i to, że czasami pasażerowie potrafią być nieznośni, podpowiadam – rację ma zawsze klient.

Na kolei pod względem traktowania przewożonych osób jest o niebo lepiej. Jakoś tam potrafili poradzić sobie z przejściem od traktowania pasażera jako uciążliwego balastu do uznania go za klienta, który jakieś tam prawa ma. Nie mówię, broń Boże, że kolej nie ma wad. Ale chyba tam coraz lepiej – bo jakieś problemy rozwiązują.

Od razu nasuwa mi się odwieczny problem kolejek przed drzwiami gabinetów lekarskich. Po latach obserwacji doszedłem do wniosku, że te wszystkie podchody, odzywki „który ma pan numerek”, „a teraz to jest kolejka bez numerków”, „ja tylko po receptę”, itp., to wcale nie jest dla ludzi żaden problem ani niedogodność. Wprowadzenie rozwiązań, tak aby pacjenci wchodzili po kolei, w cywilizowany sposób, jest przecież tak proste, że można załatwić to w kilka dni. Najzwyczajniej w świecie 99% ludzi chyba lubi tę społeczną grę przed gabinetami, te przepychanki i intrygi. Nie wiem, czemu, proszę nie pytać. Należę do tego 1%, który wolałby sposób bardziej unormowany.

Za to w innej sprawie zaliczam się do grupy mającej coraz większe poparcie. Chodzi o akcję „Ratuj Maluchy”. Zbierane są podpisy pod obywatelskim projektem ustawy cofającej „reformę” obniżającą wiek objęcia przymusem szkolnym. Jeśli władze się ugną pod presją obywateli, dzieci do szkół posyłać będzie trzeba dopiero od 7. roku życia. Co prawda wymagana ilość podpisów jest już zebrana (na dziś zebranych jest ponad 165 tys.), ale zawsze im więcej, tym lepiej. „Ratuj Maluchy” to jedna z większych, oddolnych, obywatelskich akcji w Polsce, jakie pamiętam. I cieszę się bardzo, że ludzie coraz chętniej w tego rodzaju inicjatywach uczestniczą. Cała ta „reforma” miała, jak wiadomo, wrzucenie rocznika ludzi rok prędzej na rynek pracy, żeby wcześniej zaczęli płacić składki na ZUS. Wszystko to po to, aby kosztem psychiki dzieciaków przedłużyć agonię systemu państwowych ubezpieczeń. Ale według mnie, im wcześniej ten system padnie, tym lepiej. Po co to ciągnąć? Da się co nieco przez lata maskować, jak w Grecji, sztuczkami księgowymi. Ale ekonomii oszukać się nie da.

Obecni emeryci, którzy za PRL zarabiali po 30 dolarów, mają najniższe emerytury w wysokości około 250-300 dolarów. Niezły bonus. Ci, którzy płacą składki teraz, będą mieli proporcje odwrócone, bo kasa jest pusta, a horrendalnie wysokie opodatkowanie pracy rodzi już teraz takie problemy, że nie da się tej daniny już podnosić. Pięć lat temu za takie dictum otrzymywało się etykietkę oszołoma. Dziś twierdzenie, że za 20 lat emerytury z obu przymusowych filarów będą bardzo, bardzo skromne, można usłyszeć nawet w dużych telewizjach.

W naszym mieście też jest ciekawie. Myślę o zdarzeniu z wręczeniem burmistrzowi książki o Wałęsie z okazji nadania nowego imienia szkole. Nie ukrywam, że każda publiczna debata, oczywiście prowadzona na poziomie, bardzo mnie cieszy. Sam miałem wątpliwości, czy jeden z naszych noblistów – Lech Wałęsa, nadaje się na autorytet dla dzieci. Na pewno jest postacią dużego formatu, na którego losach, opowiedzianych prawdziwie, można wiele się nauczyć. Nie sądzę, aby po jakimś czasie od zaproszenia noblistów nie można było zaprosić do szkoły np. Krzysztofa Wyszkowskiego czy Andrzeja Gwiazdę. To ciekawi, sympatyczni i uczciwi ludzie, którzy na pewno będą chcieli przybliżyć poglądy nieco inne niż propagowane oficjalnie. Pozwoli to naszej młodzieży uczyć się poprzez możliwość spojrzenia na fakty z wielu stron, analizowania różnych argumentów i dalszego szukania uzupełniającej wiedzy w wielu źródłach. Zresztą nawet jeśli komuś wpadnie do głowy przedstawiać np. Lecha Wałęsę jako postać ubrązowioną i bez wad, tak jak propaganda w Korei Północnej przedstawia Kim Ir Sena, tym większa będzie chłonność młodych ludzi na pojawiające się tu i ówdzie stwierdzenia, przeczące portretowi bez skazy. Pojawi się dysonans i narastające przeświadczenie, że ktoś tu po prostu nieco przesadza z lukrem. A życie i często zachowanie nawet wielkich postaci jest zwyczajnie ludzkie. Czasem nadzwyczajnie heroiczne, czasem umyślnie lub nieumyślnie podłe lub głupie.

Jak to da się usłyszeć w filmie „Pół żartem, pół serio” w ostatniej scenie na motorówce – Nobody's perfect.

KRZYSZTOF KURPIECKI

  2011-06-22  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129982116


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.