Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
TEKSTY
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

OPINIE
Gonzalez: Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dąbrowski: Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Olszewski: Sezon na grzyby
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Więcej...

OPINIE

2006-02-22

Komu jakie nagrody


Nabór na Człowieka Roku Ubiegłego po raz kolejny skłonił mnie do refleksji, że niepotrzebnie tytuł ów skojarzono pierwotnie z trofeum dla ludzi, którzy w jakikolwiek sposób wyróżniają się tu na plus. Ta nieszczęśliwa optyka owocuje co roku ogromnymi problemami ze skompletowaniem składu ścisłego finału, a i czasem karykaturalnymi triumfatorami (finalistami) w rodzaju jakichś osiedlowych szamanów.


Leszek Olszewski


O ile łatwiej by wszystkim było, gdyby pierwotnie – wziąwszy pod uwagę specyfikę dziur w stylu Iławy, ich potencjał ludzki, kaliber VIP-ów etc. tytuł zaszczytny przyznawano choćby raz na 5 lat, corocznie koncentrując się na wyłapywaniu tego z rzeczywistości, czym obradza ona najbardziej. Czyli absurdów i głupot tejże. W ścisłym połączeniu z działaniem sprawczym konkretnego pana czy pani na stołku, prezesowskim fotelu czy też na bizantyjsko urządzonej plebanii.

Gdzie indziej mają potencję na jedno i drugie – w Stanach ceremonię wręczenia Oscarów poprzedza dzień wcześniej, też umiejscowiona w Los Angeles gala Złotych Malin, nagród dla najgorszych filmów, reżyserów i aktorów roku. Bez żenady wyśmiewa się tam to, co w branży filmowej trąciło ostatnio kiczem, beztalenciem i miernotą – świętych nie ma żadnych. Ceremonia owa przykuwa uwagę kraju nie mniej niż wielka feta z czerwonymi dywanami w tle nazajutrz.

W powiecie iławskim aż się prosi o zrównoważenie proporcji, może więc wysuńmy dziś kilka kandydatur do średnio zaszczytnego, a roboczo nazwanego plebiscytu: „Człowiek do Zwrotu 2005”. Zwrotu komu, czemu – zapytacie? Odpowiedź prosta – łonu rodziny, jak posiada. Byle uwolnił ludzi od siebie w kontekście misji publicznej czy fizycznej obecności tam, gdzie go los osadził, drwiąc sobie na głos z nas wszystkich.

Przypominam tylko, że kandydat, to nie zwycięzca – nie sądźmy więc pochopnie zaledwie wysuniętych na razie. Kolejności alfabetycznej nie będzie, bo nie wiem jak się niektórzy „wysunięci” nazywają. Pierwszym spośród równych czynię prezesa Wodociągów w Iławie, bo za jego szczytnej kadencji miasto przeszło przez okres gremialnego przeczyszczenia. Dosłownie.

Był okres, że wody z kranu nie tykały nawet psy, a ich właściciele, dostawali wysypek na skórze po kąpielach, dewastacji wnętrza po wypiciu czegokolwiek na iławskiej kranówce, mimo uprzedniego przegotowania według ogólnie przyjętych zasad przegotowania. To absolutne novum w całych dziejach grodu, dlaczego więc człowiek ów miałby w 2005 roku przejść nie do historii a do lamusa? Dla mnie to jeden z najpoważniejszych kandydatów do triumfu w całym zamieszaniu.

Trochę tylko mniej poważnymi są pozostali. Ot choćby anonimowy dla mnie człowiek iławskiej kultury, który wydobył z siebie zdanie, iż działania ICK cieszą się w mieście poparciem… 94% obywateli. Ranking jak z czasów Stalina, albo teraz Kim Dżong Ila. W Iławie okazuje się, gdy chodzi o coś w rodzaju ICK ludzie też nie zjedzą, nie dośpią, a wypowiedzą się w ankiecie (kto ją przeprowadzał?), że kochają coś ponad życie, coś jeszcze podobnie ekscytującego uczuciowo co centrum kultury.

Pozostaje tylko pytanie kim jest owe 6% sceptyków? Wykolejeńcy prawdopodobnie, ale tu musimy przestać na dywagacjach. Oto list jednego z nich na forum Kuriera: „Jestem ciekawy kiedy w Iławie ktoś się zajmie ICK? Czy i gdzie można się dowiedzieć co te centrum powinno zapewniać mieszkańcom Iławy, bo przecież chyba to państwowa instytucja. A podczas Orkiestry WOŚP nic się nie działo poza jednym bandem z Gdyni i licytacjami. Był koncert, ale rockowy. Koncerty w amfiteatrze są, ale jak się ludzie zbiorą, to już kończą. Czemu nie ma koncertów nocnych”?

Trzecim tenorem mianuję nie kogo innego, jak czcigodnego burmistrza Iławy, człowieka który – parafrazując slogan – sądom nie zwykł się kłaniać, a to z tej przyczyny, że gdy występuje w nich w charakterze oskarżonego, nieodmiennie zapada na zdrowiu. Wstydu ludzie z nim mają, bo co to za prezydent, prymas czy burmistrz, jak grozi mu odsiadka w celi? Ale nominację ma nie za to, a za kotka i myszkę z wymiarem sprawiedliwości.

Widzę tu światełko w tunelu. Po przejęciu władzy przez ludzi podenerwowanych jego kolega z Piotrkowa już po drugiej stronie więziennego muru niż my, tutaj więc też pewno sprawa nieodlegle nabierze tempa i przynajmniej w tzw. zawiasach się zwieńczy. Wyrok uniewinniający jest tu równie prawdopodobny co jutrzejsze lądowanie fińskich hokeistów na Jowiszu.

Następna nominacja to ksiądz z Rudzienic, za dzieło literackie jakie wysmażył dotyczące lepszych wpłat od parafian, bo łożą coś nieadekwatnie do jego potrzeb. Umysł wielebnego przed Świętem Zmarłych wydedukował tak – płacisz, modlę się za twojego zmarłego i jest w niebie. Nie płacisz – nie modlę się, Pan Bóg to widzi i gościa do środka nie wpuści – to uważaj! Tytan intelektu, aż dziwne, że zakotwiczył w Rudzienicach nie Oxfordzie.

Kolejna wielkość ucieleśniona, to dowódca miejskiej „akcji zima”, gdzieś tam ktoś, dzięki komu chodniki drugi miesiąc taplają się w wodzie, lodzie i koleinach, ludzie swego czasu wykopywali ścieżki przy garażach, bo służba odśnieżała to, co uznała wizjonersko za priorytetowe. Np. pasek drogi wewnątrzosiedlowej.

Ostatnio ktoś, to anonim absolutny, człowiek, którego słodkim śladem jest tylko ogłoszenie, które ukradłem z Kauflandu. Okraszone numerem komórki awizuje w swej treści krótką potrzebę chwili: „Kupię akwarium dla córki”, niestety bez podania córki wymiarów, kilogramażu czy czegokolwiek ułatwiającego merytoryczną odpowiedź.

To utrudnia szerzej zakrojoną akcję pomocową, niemniej uznałem, że oddam większą przysługę zainteresowanemu transakcją, gdy opublikuję jego prośbę na kilkanaście tysięcy ludzi, niż pozostawiając ją w foyer sklepu, gdzie spoczęłaby na oczach niepomiernie mniejszej społeczności. Mam – jak wspomniałem – w zanadrzu numer telefonu, jak ktoś chce człowieka i jego córkę wyprowadzić na prostą, niech się kontaktuje z gazetą, ona ze mną i tak być może wyjdziemy wszyscy z kryzysu.

Leszek Olszewski


  2006-02-22  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
132199557


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | TEKSTY | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.