Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice jawności
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Więcej...

opinie

2007-02-21

Kino, osiedle i trzy 10.


Pisząc tydzień temu tekst, gdzie zahaczyłem o wlokący się bez końca – jak jakiś serial „M jak miłość” czy „Klan” – remont kina w Iławie, byłem jeszcze przed lekturą wyjaśnienia tego problemu, jakie pojawiło się na ratuszowej stronie internetowej. Nie wiem co za tuz je tam zamieścił, ale bardziej infantylnego tekstu dawno nie czytałem.


Leszek Olszewski


Niebywale prestiżowej firmie zaufano w kwestii prowadzenia tam prac, skoro główny wykonawca szósty już miesiąc tłumaczy się brakiem siły roboczej, która rzekomo uciekła mu do Anglii i być może jakiś prezes od cegieł został sam w swojej firmie i nie wie kiedy uda mu się w pojedynkę wyjść z impasu i kino oddać w użytek.

Dziwnym trafem podobnych dramatów nie doświadcza główny wykonawca Nenufaru, gdzie robota aż kipi – mimo zimna, mrozów, odwilży i zmiennego ciśnienia atmosferycznego. Tam udało się jakoś skompletować ekipę, która w trakcie prac nie wyparowuje z placu i zanosi się, że budowa nowego centrum od zera może skończyć się wcześniej niż zaledwie remont budynku na oko o 60% mniejszego.

Esencją absurdów zamieszczonych w Internecie jest news, że w związku z brakami ludzkimi bilety na pierwsze seanse w nowym kinie tutejszy fanatycy X-tej muzy zakupią dopiero po 30 kwietnia. Daje to kolejną furtkę jeśli i termin ostateczny (tak go określono) z jakichś powodów nawali i np. prace potrwają do lipca.

Wówczas żadnej dezinformacji nie będzie, bo jeśli pierwszy film ruszy tam w sierpniu czy listopadzie, to rzeczywiście bilety zostaną zakupione po 30 kwietnia, a na to przecież uczulano już w lutym. Gratuluję z tego miejsca miastu Iława optymalnego wybrania strategicznego wykonawcy, którego dzisiejsze problemy zahaczają o tłumaczenie dziecka w wieku przedgimnazjalnym. Klasa i strzał w dziesiątkę! Nawet w trzy dziesiątki, żeby się zgadzało z awizowaną kwietniową datą!

Inną sprawę – też z trzema dziesiątkami w tle – naświetlił mi znajomy, którego zwizytowała rodzina z Kresów Wschodnich bodaj. Ci to ludzie, chodząc po Iławie i zerkając to tu, to ówdzie, z osłupieniem skonstatowali w pewnym momencie, że jedno z osiedli tutaj nosi nazwę osiedla XXX-lecia. A czego XXX-lecia jak nie PRL-u? Jak to się uchowało – pytali zdumieni, przy takiej vendetcie narodowo-katolickiej konserwy i wszelkich patriotów wyczulonych na czerwień jak ranny byk na płachtę torreadora...

Pytanie przybyszów wypada powielić, bo rzeczywiście diabli chyba zachowali swój przyczółek przy więzieniu, że tyle ulic zmieniono, nawet na klęczkach dano Karolowi Wojtyle pakiet poszerzony (alejkę + aleję na dorobku), a osiedle z trzema iksami w tytule stoi sobie po staremu. Osiedle brzydkie jak zawsze. Z nieśmiertelną tablicą informacyjną u swego frontonu (gdyby nie treść, sądzić by można, że jeszcze przedwojennego wykonania), tj. skierowaną czołowo do przechodzącego rączo chodnika, by nikomu nie umknęło gdzie się przypadkowo lub nie znalazł.

Polska jest generalnie krajem ludzi ograniczonych mózgowo, nie nauczonych i niezdolnych do samodzielnego myślenia, stąd gdy jakaś ćwierćinteligencja sprawująca władzę zauważy gdzieś najbardziej bzdurny trend ogólny, mechanicznie go zaraz powiela u siebie. Taki owczy pęd obserwowano po śmierci papieża, gdy trwały prawie, że wyścigi co nazwać jego imieniem i czy zafundować sobie pomnik z jego podobizną. Tu Iława ze swoim pakietem i tablicą w miejscu gdzie ukradziono mu kajak na pewno nie odstaje od innych dziur większych i mniejszych sobie.

Do dziś wielu ludzi puka się w czoło jaki był sens zmiany ulicy Bohaterów Stalingradu na Królowej Jadwigi? Można wyrzucić Nowotkę, Marchlewskiego, Różę Luksemburg (itd.), ale goście pod Stalingradem nie uczestniczyli w międzynarodowym pikniku integracyjnym na przełomie 1942 i ‘43 roku, tylko dokonali kosztem prawie 800 tysięcy ofiar przełomu w przebiegu największego konfliktu świata w historii. Wyrzucanie ich więc hurtem z jakimiś kacykami trochę mija się z sensem (o ile ktoś ma w głowie mózg, nie bąbelki).

Paryżanie wpadli na to błyskawicznie i do dziś nikomu tam do głowy nie przyjdzie, by zmienić nazwę stacji metra z właśnie „Stalingrad” na jakąkolwiek inną, nawet „Iława Główna”. Ale nie porównujmy en masse Francuzów do Polaków, bo po co rezygnować z dobrego nastroju na własne życzenie? Nie jestem pewien więc czy po tym felietonie jakiś pan lokalny urzędnik (PLU) nie obudzi się z tym osiedlem i nie wniesie wnet projektu, by zmienić status quo i przechrzcić je na Kardynała Wojtyły, bo papieskiego osiedla jeszcze tu nie ufortyfikowano. Albo na Kardynała Glempa. Albo w ogóle na... Osiedle Kardynalskie.

Droga wyjścia z impasu jest prostsza, gdyż – jak wielu pewnie sprytnie zauważyło – mówiąc o owych kilku blokach, mało kto wymawia nazwę osiedla w całości. „PRL” połykano za PRL-u i teraz połyka się dalej – z przyzwyczajenia jak przypuszczam. Jeśli więc podjąć jakiekolwiek kroki w temacie, to może uchwałą Rady Miejskiej przemianować całość z „XXX-lecia PRL-u” na dajmy na to „XXX-lecia 1335-65”. To czasy panowania Kazimierza Wielkiego, który przecież zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną (z uniwerkiem w Krakowie).

Kazik, przypuszczam, podzieli losy PRL-u, bo nikt go nie będzie wymieniał z imienia czy nazwiska, a papiery tyczące osiedla będą i prawomyślne i generalnie bez skazy na wieki. Chyba że przejmą władzę osobiści wrogowie zmarłego króla, ale ci już prawdopodobnie też w piachu. Niektórzy mają tendencję do wykpiwania Amerykanów, że to naród bez historii, co dla mnie jest plusem, bo zobaczcie ile ta wespół z zabobonami, tj. różnymi wierzeniami robi w każdych czasach zamętu. Zwłaszcza w małych głowach.

Jankesi ubezpieczyli się bardziej i gros ulic w miastach jest tam ponumerowanych. Mają zatem pewność, że nigdy nie zajdzie odgórna potrzeba wymiany danych w swych dokumentach czy papierach firmowych. Piąta Aleja ma gdzieś prawicę, lewicę, scjentologów itd. Pragmatycznie pomyślane. Termin w Polsce nieobecny w ogóle.

PS. Przy oddawaniu tego tekstu dowiedziałem się w redakcji, że ratuszowy inżynier od strony internetowej miasta został wylany. Dziękuję panie burmistrzu, tak szybkiej reakcji to nawet ja się nie spodziewałem... :-))

LESZEK OLSZEWSKI

  2007-02-21  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129949798


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.