Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Rochowicz: Wspomnienie dyrektora „mechanika” Józefa Zasuwy
Orlicz: Potrzeba nam męża stanu
Rochowicz: Wydolność fizyczna jako antidotum na wirusa
Olszewski: Wirus czy świrus?
Orlicz: Przygotujmy się na reset
Olszewski: Koronawirus kontra dżumy i cholery
Więcej...

opinie

2008-06-25

Kiedy zniknie szubienica?


Z pewnym niepokojem obserwowałem lokalnie porost patriotyzmu narodowego z okazji występu Polski na piłkarskim Euro w Austrii i Szwajcarii. Objawiał się on generalnie wywieszaniem flag państwowych zwłaszcza po samochodach, tudzież euforycznym oczekiwaniem, że na początku zmiażdży się Niemców, a potem będzie już z górki! Jak Iława zareagowała na Waterloo Polaków na imprezie? Picia nie liczę, element stały zaś jest jeden!


Leszek Olszewski


To pewien napis sprayem, ozdabiający budynek vis a vis Domu Weterana, w swej obscenicznej, wulgarnej treści wieszczący Podolskiemu szubienicę, bo śmiał strzelić dwie bramki potomkom Chrobrego, zamiast ostentacyjnie pudłować po autach. To trzeba błyskawicznie zmyć, bo idą wakacje, najadą turyści również z Niemiec, którzy nawet jak nie znają tutejszego narzecza, to po nazwisku piłkarza i szubienicy bezproblemowo wpadną na wymowę tej projekcji głupoty anonimowego osła-frustrata, któremu to z tego miejsca współczuję, że zamiast mózgu ma w głowie jedynie drogowskazy prowadzące do lewego i prawego ucha – natura czasami bywa bezlitosna! Holendra, trenera Rosji, też w Niderlandach muszą ściąć na gilotynie, bo swoją nację wyrzucił z turnieju – to już jest świństwo pierwszorzędne.

Poważnie zaś, to i w Iławie futbol (jakości, jak się przekonacie, odrobinę niższej niż na Euro) odcisnął w ubiegłym tygodniu swe piętno. Odbył się bowiem przy Sienkiewicza rewanż barażu o wejście do 2. ligi między Jeziorakiem (co nie może dziwić, zważywszy na miejsce spotkania), a Unią Tarnów. Znajomy siedzący nad morzem poprosił mnie w sms-ie o wynik konfrontacji, więc zmuszony niejako byłem zainteresować się sprawą. Ja z kolei poprosiłem znajomego, który miał zasiąść na trybunach, by post factum puścił mi sygnał, jaki wynik i co ów oznacza! Tak sprawie został nadany bieg.

Jeżdżę sobie więc rowerem poza Iławą, leśne ścieżki, ptaki śpiewają, a tu czytam, że dogrywka, karne, potem zaś zaległa długa, ogromnie długa cisza! Myślałem, że albo znajomy zszedł ze stresu, albo za egzekwowanie wzięli się kibice obydwu zespołów, bo karne zremisowano po wystrzelaniu się wszystkich piłkarzy, sztabów szkoleniowych, oraz w wypadku Tarnowa – kierowcy autobusu. Okazało się, że prawda leżała pośrodku: strzelców dopadł wtórny analfabetyzm – z 11 metrów pudłowali, zaś bramkarzy oświeciło. Dobrze, że przed zmrokiem o jedno trafienie lepszy okazał się klub z Iławy.

Nerwy jednak z uczestników tego performance nie ustąpiły i w następnych dniach. Po oswojeniu się z myślą o nieodwracalności sukcesu, o dziwo, wielu z nich wpadło w stadium ostrej irytacji. Na tyle mnie to zaciekawiło, że wgłębiłem się w temat. Rzadko się bowiem zdarza, by mieć poczucie nieuchronnej klęski tuż po świeżo zwycięskiej batalii. Poprosiłem więc o zestaw wyjaśniająco-wyjaśniający kilku panów „w temacie” i już wiem, co w trawie szeleści, a iławskim ludziom w sercach stoi kolcem. Generalnie zbiorową refleksję spointować można starym, ale jarym: „Jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz!”.

W czym rzecz: oto teraz triumfuje brak wiary w powodzenie misji przyszłego sezonu, bo to wszyscy rywale trzy razy silniejsi, a do tego te wyjazdy po Nowych Sączach, Zamościach, Wieliczkach – skąd brać na to pieniądze i po co wyrzucać je w błoto, skoro i tak porażka gonić będzie porażkę? Apeluję do włodarzy Jezioraka z tego miejsca o jakieś uspokojenie klimatu w tej materii. Powiedzcie ludziom, że macie już rozrysowany biznesplan przedsięwzięcia, uwzględniający np. finansową pomoc miasta w dalekich wojażach, pozyskanie sponsorów przez duże „S”, gruntowną modernizację kadry, etc.

Ta ostatnia rzecz to chyba sprawa nadrzędna. Tu te karne mimo wszystko pokazują potencjał, jaki Jeziorak „na wejściu”. Jeśli prawdą jest, że na siedem prób ludzie z Iławy wykorzystali trzy jedenastki, a ich rywale dwie, to chyba jest tanim kosztem wpis do Księgi Rekordów Guinessa, wziąwszy pod uwagę, że mecz nie miał charakteru i ciężaru gatunkowego spotkań międzypodwórkowych. Stres stresem, ale trochę za wesoło tu jest jak na poważny temat, bo w końcu wyjść z otchłani 4. czy 10. ligi nie zdarza się co kilka dni.

Szkoda więc się na powrót z własnej inicjatywy pakować do piekła, co ponoć na dziś jest pewne. Tak wyrokują ludzie, którzy na Sienkiewicza zjedli zęby i osiwieli od pierwszego włosa do cna, a ich zdanie trzeba szanować. Moje mniej, bo gdyby nie oni, nie wiedziałbym, że taki temat w ogóle zaistniał, a tu proszę, jak nerwowo może być mimo niby tonizujących wieści. Może gdyby podobnie sceptycznie a priori podchodzono do reprezentacji tego kraju, kac aktualnie byłby zwyczajowy, a nie chory, obezwładniający tkankę narodową. Przykład z szubienicą nader tu obrazuje wiry psychiczne, jakim wielu ulega – ich problem, a ogólny wstyd!

* * *

Z tematów pozasportowych: pierwszy raz w historii i to już w najbliższy weekend awizowane są rozrywkowo Dni Iławy. Jakoś nikt wcześniej na to nie wpadł – chwała ojcu i synowi tego projektu! Mnie z całej ulotki, którą przejrzałem w internecie, najbardziej ujął punkt programu z soboty z godziny 15. Wówczas w kinoteatrze (co za komunistyczna nomenklatura!) odbędzie się (cytuję): „Przegląd filmowy dla dorosłych”!

Wyobrażacie sobie, co tam się będzie działo!? Dokładny repertuar – co nie dziwi – ukryto, ale kto umie czytać między wierszami, z pewnością nie odpuści tego wydarzenia tanim kosztem! Stawiam na ekranowe hity z prestiżowej stadniny Teresy Orlowski, bo pewno ona sama ze względu na emerytalny wiek oddała już pałeczkę sztafety swoim godnym następczyniom. A może zapowiadani goście z partnerskiego Tholen przywiozą jakieś holenderskie „dokumenty”? Byłby to ich bardzo wiarygodny i ze wszech miar pożądany wkład w jakość i wymiar Dni Iławy – to nie ulega dyskusji!

Chociaż trzeba uważać, bo to liberalni ludzie, żeby nie przywieźli za odważnych filmów. Wierzę, że ICK w piątek poniesie trud tzw. cenzury prewencyjnej. Ufam im.

LESZEK OLSZEWSKI

  2008-06-25  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129686865


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.