Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice jawności
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Więcej...

opinie

2006-03-08

Kameleoniada


Przyznam, że Dzień Kobiet jest dla mnie podobnie sensownym świętem, co Dzień Domków Jednorodzinnych. Niemniej jednak jeśli jakieś wyczulone babki, lubiące ten marcowy blichtr, czytają to – życzę każdej z nich wszelkiej pomyślności i 800 lat życia w luksusie na Bahamach, przy pełnej znajomości języka tubylców. Co można rozumieć na sto i jeden sposobów...


Leszek Olszewski


A teraz do rzeczy. Ludzie dzielą się na mądrych i głupich, i stąd wszelka nerwowość. Ci mądrzy są niestety czasem mądrzy po szkodzie i dobija ich głupota głupich, co to np. albo prezydenta albo burmistrza wybiorą sobie na swoim poziomie. Potem wybrana głupawość popisuje się podczas urzędowania kolejnymi aktami głupkowatości. A nic z rzeczy niematerialnych równie odczuwalnie nie boli jak głupota.

Zmierzam do tego, że idą wybory lokalne. I tu mam dwie prośby. Pierwszą, by nie wysuwali się na kandydatów ludzie, którym Austria myli się z Australią, a celownik liczby pojedynczej od imienia „Jan” mózg wymawia mu „Janu”. Dwa zaś, by głodny zmian tłum lokalny wyciągnął wnioski z przeszłości i nie dał się zrobić w balon obietnicami tysiąca fabryk, tanich mieszkań, groszowych czynszów czy darmowej wódki. Raz obudzić się z ręką w nocniku – wystarczy. Choć specyfika kraju każe w incydentalność podobnych niefartów powątpiewać.

Prezydent przecież to też chodząca elokwencja i wybitny geniusz. Mający podstawowe problemy z wymówieniem kilku zrozumiałych zdań, a jak już ktoś zrozumie, to łapie się na tym, że lepiej by było, gdyby jednak ich nie dosłyszał itp. Nie wspominając już o grymasie, jaki maluje mu się na obliczu, ilekroć usiłuje się uśmiechnąć. Wygląda wówczas równie naturalnie, co Hitler w stroju papieskim. Widać wówczas, że główny bohater jest poza swoimi klimatami, a to boli.

Dowiaduję się też, że doszło do przesilenia intelektualnego. Ultra-lewicowy burmistrz Iławy Jarosław M. wystosował do imć mega-prawicowego Kaczyńskiego Lecha epistołę, w której z serca gratuluje mu wszystkiego, upatrując w jego osobie zbawcy prawie mogącego wyznaczyć nowe standardy polityczne, społeczne i kulturowe w kraju, jakby uniwersalnych zasad było mało.

Analizując owo pustosłowie – doszedłem do wniosku, że może szczere to słowa, gdyż primo: tutaj jakiś czas już panują zupełnie nowe standardy, albowiem wszystko stoi na głowie, pora więc może na ich popularyzację. Secundo zaś: dotychczasowe regulacje w skali państwa nie są za szczęśliwe dla wielu urzędników urzędujących, bo jeszcze – na ich nieszczęście – sadza się od czasu do czasu niektórych za złodziejstwo, machlojki etc. „Nowe standardy” zaś być może – w zamyśle autora listu – zmienią te idiotyczne porządki, diabli wiedzą przez kogo i dla kogo ustanowione.

Władza – jak za komuny i cara Mikołaja – winna być poza kontrolą czynnika zewnętrznego, a np. gazeta czy radio jedne, o słusznej linii, wiecznie opiewające dobrego gospodarza, pasterza, sekretarza, burmistrza (sami sobie wybierzcie). A przy okazji taki adres wiernopoddańczy... Kto wie, czy gdzieś tam się kiedyś nie przyda... Warto wypuścić to w obieg, nawet za cenę żenującej reakcji od jakich kipi w „700-letniej Iławie”. Ale to już dla ratusza chyba chleb nasz powszedni od 2002 roku, głowy azali do góry.

Czekamy więc jeszcze na list do Benedykta XVI z okazji jego majowej wizyty nad Wisłą z życzeniami owocnych homilii i przypomnieniem, że jego poprzednikowi w okolicach Iławy podwinięto kajak, za co w imieniu swoim i mieszkańców burmistrz winien przeprosić. Napomykając, że gdyby on wtedy rządził okolicą, to złodzieje niechybnie zostaliby straceni w publicznej egzekucji po pokazowym procesie trwającym około kwadransa. Też może nie zaszkodzi takie coś wysmażyć?

„Nowe standardy” to podstawa. Zobaczcie! Gdyby nie samotnik-myśliciel z ratusza, być może do podobnych głębi dotarłbym za 40 lat, jeśli w ogóle. Z wami kwestia ta, czuję, ma się podobnie. Inna sprawa to tzw. elastyczna mentalność. Pech ludzi, którzy mają swoje lata polega mimowolnie na tym, że przeżyli i dożyli do dwóch biegunowo (jeżeli chodzi o hierarchię wartości) różnych epok. Słowem, Chrystus z postaci nierzadko wyszydzanej stał się na powrót Zbawicielem, Odkupicielem, Celem, Jasnością, Światłem.

Ci sami ludzie – w szkołach chociażby – którzy kiedyś wypuszczali uczniów na konkursy wiedzy o ludowym ruchu robotniczym, dziś pilnują czy należycie czci się Dzień Papieski albo skrupulatnie przeglądają frekwencję na rekolekcjach wielkopostnych. Dziwnych z punktu widzenia dni wolnych od szkoły. Nauczycieli jeszcze rozumiem, bo en masse to tradycyjnie, modelowo wręcz dyspozycyjne grono i co im dyktuje „pan dyrektor”, kurator czy strach – czynią zwykle z dokładnością do siódmego przecinka po przecinku.

Mniejszy dystans mam dla kameleonów politycznych, bo przekonania zmieniać na oczach tłumów, w zależności od wiejących wiatrów – na to gotowi są tylko ci, pozbawieni organicznie jakichkolwiek zasad. Jedno takie obnażenie przecież określa jasno czyjś kaliber na poziomie – że posłużę się eufemizmem – półzera, bo całego zera szkoda, skoro tyle połówek do obdzielenia.

W Polszcze Siermiężnej prowincja zwłaszcza wysypała podobnym wylęgiem neofitów, bo Urban jakoś nie niesie za Glempem baldachimu w Boże Ciało. Swoją drogą szkoda, bo można by wiarygodnie stwierdzić kto ma większe uszy. Może dlatego pewne próby podpięcia się pod kolejny w swoim życiu porządek u pewnych osobników budzą w ludziach reakcje obronne. Z Lucyferem pić wódkę jednego dnia, a nazajutrz w Raju prawić o swojej świętości raczej się nie da, a niektórzy tu – na ziemi Władysława Laskonogiego i Bogumiła Kobieli – stale tego próbują.

Komitety pozamieniali na plebanie, stołki w PGR-ach na fotele propagatorów Unii Europejskiej – oto oni w najnowszym spektaklu dziejowym! Łukaszenko, chłopina, jest przynajmniej konsekwentny na tej swojej Białorusi: PGR-em rządził, więc do Unii nie chce za cholerę. Nawet za cenę zaprzedania duszy diabłu, o czym kiedyś wspomniał, bo Chrystusa jakoś ceni mniej. Co kraj, to raj...!

Leszek Olszewski


  2006-03-08  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129984852


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.