Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice jawności
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Więcej...

opinie

2006-04-26

Ile zapłacimy Szwedowi?


Z tradycyjnym dla siebie wdziękiem, czyli pośpiesznie, byle jak i nieprzejrzyście burmistrz Jarosław Maśkiewicz krząta się wokół sprawy z potencjalną inwestycją firmy Swedwood w Iławie. Niezwykły pośpiech, jakim była próba zwołania z dnia na dzień specjalnej sesji Rady Miejskiej, nie mógł nie wzbudzić niepokoju radnych. Jeszcze większy niepokój winna budzić nieprzejrzystość, czy wręcz ukrywanie pewnych bardzo istotnych dla sprawy faktów.


Andrzej Kleina


Zdaniem Edwarda Bojko, pośpieszne zwołanie rady było całkowicie zbędne. Można było ją przeprowadzić w dowolnym z regulaminowych 7 dni. Nie paliło się. Bojko stwierdził też, iż należy być konsekwentnym w przedstawianiu własnych warunków. Normalna i gospodarska to uwaga! Proponuję przeto zapoznanie się z iście gospodarskim przedstawianiem swoich warunków przez magistrat.

Zapobiegliwy i przewidująco chytry jak zwykle wiceburmistrz Henryk Lisaj (jak tam trzepak?) stwierdził, że wyraża nadzieję, że inwestycja się uda, ale tylko wtedy, jeśli radni nie będą przeszkadzać. I on się obawia, iż „istnieje ryzyko, że iławska camorra (sic!), która wykorzystuje nawet Polsat do swoich celów (sic!), może odciąć ludzi poszukujących pracy w Iławie od tej szansy”.

Zostało więc a priori przygotowane alibi dla mężów opatrznościowych z magistratu, a i została też społeczność iławska wręcz poinformowana, że jeżeli inwestycja „nie wyjdzie”, to jest to wina radnych z camorry, czyli grupy przestępczej, żeby nie było nieporozumień co to oznacza, bo burmistrz chciał niezwykle dobrze. Jak zwykle!

Burmistrz poinformował też, iż w niezwykłej tajemnicy prowadził rozmowy ze Szwedami, co najmniej 4 lata temu. Nie potwierdził tego dyrektor Janusz Walczak, dyrektor fabryki w Lubawie. Można domniemywać, iż stwierdzenie Maśkiewicza odbiega od prawdy, niemniej ma ono niezwykle populistyczny, jeśli nie wręcz autoreklamowy charakter przedwyborczy, bowiem chce się Maśkiewicz uwiarygodnić jako dobry gospodarz w oczach nie tyle mieszkańców Iławy jako takich, ile w oczach już potencjalnych wyborców przed najbliższymi wyborami.

Lisaj stwierdził też, że niektórzy radni tworzą niezwykle niekorzystną atmosferę wokół tej inwestycji, ponieważ potencjalna inwestycja jest konsekwentnym realizowaniem obietnic wyborczych, a to niektórym radnym nie na rękę jest. Porażająca to konstatacja, szczególnie zaś w kontekście wypowiedzi dyrektora Walczaka, który stwierdził w rozmowie z nami, iż do inwestycji tej – w znaczeniu decyzyjnym – zaczęto się przymierzać raptem jesienią ubiegłego roku. Mówienie więc przez obu burmistrzów o świadomym realizowaniu obietnic wyborczych jest niezwykłym nadużyciem: „Nowy zakład jest szansą dla Iławy, jest szansą dla nas wszystkich na lepszą przyszłość” – stwierdził patetycznie Maśkiewicz.

Zdaniem sekretarza Andrzeja Dzieniszewskiego, magistrat jest w stanie spełnić kilka warunków brzegowych: 1). sprzedać ziemię poniżej kosztów zakupu, tracąc w kategoriach matematycznych 100 tysięcy złotych na każdym hektarze, co w sytuacji sprzedaży 20 ha daje kwotę 2 milionów złotych; 2). miasto ma wybudować bocznicę kolejową na własny rachunek, co zdaniem naszych rozmówców, zbliżonych do kół biegłych w tej materii, może kosztować nie mniej jak kolejne 2 miliony złotych; 3). miasto ma uzbroić teren ten w podstawowe media, drogi, infrastrukturę, co może kosztować co najmniej kolejny 1 milion złotych. Tak więc – interes który robi magistrat – to prawdopodobne uszczuplenie kasy miejskiej, czyli de facto mieszkańców Iławy o kwotę około 5 milionów złotych.

Co to oznacza? Ano oznacza po prostu, iż każdy z mieszkańców robi zrzutkę w wysokości 143 zł (35.000 mieszkańców x 143 = ca 5 ml zł). Oznacza to także, iż za te pieniądze można wybudować w Iławie nowy stadion z bieżnią tartanową. Ileż boisk szkolnych pobudować można? – aż boję się liczyć. Oznacza to też, że te pieniądze muszą być zabezpieczone. Czy magistrat ma nadwyżkę kasy, czy raczej kredyt zaciągnie?

Po stronie zysków jest kolosalna sprawa społeczna, jaką jest 300 miejsc pracy. Nowych miejsc pracy! Na początek! Problem w tym, ze decydenci magistraccy problemu decyzyjnego, z tego co widać, nie mają żadnego. Żadnego konfliktu we wasnych sumieniach nie przeżywają. I mnie to przeraża. Bo to przecież nie ich prywatne 5 milionów. Natomiast dzięki tym pieniądzom, czyli „miejscom pracy” – można wygrać wybory...

Nie jest moim zamiarem stwarzanie sytuacji obleganej twierdzy. Nie piszę niczego na zamówienie. Zarówno radni miejscy, jak i iławska społeczność powinna wiedzieć jakie są prawdziwe koszty miasta dla stworzenia tych baśniowych „miejsc pracy”. Nad sprawą tą rozpostarta jest magistracka zasłona nieprzejrzystości i arogancji. Jest to podstawowa cecha „władzy”. Ale ona wie lepiej. Ona „tworzy” miejsca pracy! O szczegółach nie musi mówić! A w szczgółach diabeł śpi...

I jeszcze jedno!

W Polsce stworzony został mit, iż przedsiębiorca tworzy miejsca pracy, niejako dla ich szczęścia. Przedsiębiorca do realizacji swego biznesu potrzebuje ludzi, o ile proces technologiczny nie jest całkowicie zautomatyzowany. I ludzie ci zapełniają miejsca pracy. Kłania się tutaj stary Marks.

Może by któryś z wolnych sekretarzy wykład pociągnął? Polecam Edmunda Standarę z Lubawy. Sekretarz komunistyczny to był na schwał! Doktor honoris causa wielu renomowanych uczelni ekonomicznych. Podobnie jak Maśkiewicz zresztą...

Nie było nas, był las...

Andrzej Kleina


  2006-04-26  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129988426


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.