Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Kurpiecki: SoundLake, czyli festiwal muzyki dawnej
Gontarz: Panoramiczne spojrzenie sąsiedzkie z boku na Iławę
Chaburski: Piękno na uboczu, czyli Zwiniarz
Kurpiecki: O tym, co finansujesz, jeżdżąc widlakiem
Reich: Jak już się tam urządzi w niebie, to może odpocznie
Olszewski: Wilczy Szaniec doinwestowany, aż ciarki suną
Olszewski: Lubawa ma silne karty w ręku
Olszewski: Bookcrossing, co to? Stymulator głowy!
Kurpiecki: Uwaga – natura!
Olszewski: Kontrola, rzecz święta, wyjmuj dokumenta!
Kurpiecki: Niepoprawne myśli z kraju kiszonego śledzia
Olszewski: Gwiazda Karen Edwards zachwycona regionem Iławy
Olszewski: Słynny pan Macyra i inni w branży
Rochowicz: Zwyczaje swawolne
Olszewski: Gorzkie żale odjeżdżajcie!
Rochowicz: Sport i wartości w życiu Karola Wojtyły
Gonzalez: Dawid Bobasek
Olszewski: Tysiąc kilometrów via Pendolino w dobę!
Gonzalez: Radni za handlem, ale przeciwko. Koniec Manhattanu
Gonzalez: Pamiętacie taką dyskotekę „Gallus” w Iławie?
Więcej...

opinie

2016-05-18

Gonzalez: Szymanokles, Brzozokles i Żyliniusz


Uwaga uczniowie! Znudzeni lekturami greckich utworów możecie obejrzeć w iławskim ratuszu współczesną inscenizację klasycznych dzieł. Reżyseria pozostawia nieco do życzenia, ale scenariusz i aktorstwo są najwyższej próby. Rada Miejska wystawia grecką tragedię!

W pierwszej odsłonie szacowny Szymanokles, przewodniczący najwyższej rady mędrców, musi wybierać między lojalnością wobec swojego kolegi politycznego Brzozoklesa i jego dogmatami a własnym sumieniem i surowym spojrzeniem Rzymianina Żyliniusza.

Jak to w tragedii, zmaganiom towarzyszy chór, który rozpacza nad losem człowieka rozdartego między równoważnymi wartościami.

Szymanokles szarpie się ze swoim wnętrzem, jego spojrzenie zdaje się błagać o litość Brzozoklesa, który jednak się nie cofa i zmusza przewodniczącego do podjęcia decyzji.

Chór prosi o odroczenie, o przerwę w cierpieniu, jednak sam Szymanokles już wie, że to jedynie przedłużenie męki i odrzuca sugestie chóru. Patrzy na to wszystko zza splecionych palców dłoni Żyliniusz, który czeka na krew. Mógłby zatrzymać cierpienia Szymanoklesa, ale ugięcie się oznacza słabość. Na to nie może sobie pozwolić. Rzymianie nie mają uczuć w polityce.

Brzozokles próbuje przekonać mędrców, szuka w księgach. Ta rozgrywka, jeśli wygrana, pozwoli mu w przyszłości pokonać Rzymianina. Jednak dostrzega, że jest coraz bardziej sam. Żyliniusz, z milczącymi senatorami u boku, wie, że wygrał.

W końcówce Szymanokles popiera Żyliniusza, wiedząc, że jego decyzja spowoduje złość Brzozoklesa.

Człowiek rzucony między dwie równoważne wartości, żaden wybór nie jest lepszy od drugiego. Decyzja, której konsekwencje są złe w każdym przypadku. W iławskiej wersji greckiej tragedii jest wszystko!

Brawa całkowicie zasłużone zebrał Adam Żyliński, który wspaniale zagrał postać Rzymianina. Milcząca postać budzi respekt i lęk. Zwięzłe wypowiedzi budują napięcie. Również senatorki Żyliniusza, które nic nie mówią, są dobrze zbudowanymi postaciami. Każde słowo z ich ust roztrwoniłoby ich autorytet. Milczenie jest złotem!

Brzozokles zagrany przez Romana Brzozowskiego to postać bardzo spójna i wiarygodna. Brzozokles zmusza Szymanoklesa do decyzji, która jest esencją tragedii. Lojalność wobec przyjaciół czy wobec samego siebie? Lepiej iść przez życie z ciężarem zdrady czy ciężarem bycia sobą? Tu nie ma łatwych decyzji, to nie telenowela. Nie ma brata bliźniaka, który po trzydziestu latach wraca i wszystko ulega cudownej zmianie. Nie ma szczęśliwego zakończenia. Życie człowieka jest tragiczne, jesteśmy jedynie przedmiotem gry bogów. Można wołać o litość, czy jednak można żyć, nie dokonując żadnych wyborów?

Ratusz zapowiedział kontynuację przedstawień. Warto podkreślić, że są one całkowicie bezpłatne. Zachęcam mieszkańców, a szczególnie młodzież, do oglądania!

Co jednak się stanie, jeśli scenariusz tego spektaklu napisaliby Chińczycy? Filozofia chińska zakłada przyjmowanie ciosów i wchłanianie ich energii. Miękkość brzucha jest kluczem do sukcesu. Im bardziej człowiek się napina, tym głośniejszy jest trzask łamanego kręgosłupa. Ucieczka przed tragedią wyboru jest lepsza! Lepiej nic nie mówić, niż coś powiedzieć. Lepiej nie zająć stanowiska, niż mieć zdanie. Tę mądrość dobrze rozumie doświadczony Edward Bojko, który nie przyszedł na sesję rady. Również Wojciech Szymański mógł nie przyjść. Jednak przyszedł i zmierzył się z trudem życia. Kuriozalne wyrzucenie z partii, które rzekomo go czeka, jest konsekwencją wyboru, którego mógł nie dokonać.

Ta postawa zasługuje na podziw i na potępienie. Nie uciekł przed trudem życia, ale też czy lojalność wobec kolegów nie jest wyżej niż lojalność wobec samego siebie?

Uczymy młodzież, żeby nie uginała się pod presją kolegów, którzy namawiają na zło. Jeśli kolega podsuwa papierosa, możesz odmówić. Szymański uznał, że powinien poprzeć projekt burmistrza. Pokazał, gdzie są granice partyjnej lojalności. Jest żołnierzem, który nie wykonał rozkazu. Ale też stanął w jednym szeregu z intelektualistami, którzy masowo występowali z PZPR, protestując przeciwko linii partii. Jest w szeregu z pułkownikiem Kuklińskim. Szymański nie jest człowiekiem ani Żylińskiego, ani Brzozowskiego. Jest sobą.

Zaledwie kilka dni później szedłem obok Wojciecha Szymańskiego w marszu życia. Obok szedł radny Wiesław Burdyński. Na szczęście są jeszcze takie wartości, które nie podlegają dyskusji i łączą ludzi z różnych stron.

Partia nie może tolerować działania przeciwko własnemu przewodniczącemu, ale też potrzebuje ludzi silnych, o wyraźnych poglądach. Inaczej stanie się bezbarwna i pozbawiona energii. Wojciech Szymański bez wątpienia powinien otrzymać partyjną naganę za głosowanie i jednocześnie pozostać w PiS, jest bowiem filarem tej partii.

Jedynym wygranym tego głosowania jest burmistrz. Rozegrał PiS, jak Legia rozegrała Pogoń Szczecin. Jednak stosunki w radzie nie są najlepsze. Jeśli każda sesja ma przypominać grecką tragedię, to najbliższe dwa lata będą smutnym okresem dla naszego miasta. Burmistrz co prawda uważa, że samorząd powinien być wolny od partyjnych rozgrywek, jednak dekadę temu uśmiechał się do nas z plakatów popierających Włodzimierza Ptasznika. Na plakatach widniało duże logo Platformy Obywatelskiej.

Polityka będzie w samorządzie tak długo, jak długo będą w Polsce istnieć partie polityczne. Nie można oczekiwać, że poglądy polityczne zostaną z rowerami pod ratuszem. Czym ma się kierować radny w decyzjach, jeśli nie poglądami politycznymi właśnie?

Szkoda, że ani burmistrz, ani radni nie znaleźli pola do kompromisu. W naszej polskiej polityce najważniejsze decyzje od zawsze podejmowano w okolicznościach wskazujących na spożycie. Chętnie udostępnię stronom sporu odpowiednie odczynniki, jeśli nie posiadają własnych. Może przegadanie jednego wieczoru uzdrowi duszne powietrze w sali posiedzeń?

BARTOSZ GOZNALEZ





  2016-05-18  

Wróć   Góra strony
125339309


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.