Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice jawności
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Więcej...

opinie

2015-09-09

Gonzalez: Jeśli przyjmować to imigrantów ze Wschodu


W telewizji leci codziennie temat imigrantów. Premier Ewa Kopacz, mówiąc o dwóch tysiącach, miała na myśli 12 tysięcy imigrantów, które rząd PO chce przyjąć. Niektórzy zwracają uwagę, że prawo unijne pozwala na łączenie rodzin imigrantów. Południowe rodziny to nie europejskie 2+1. Rodzina w Iraku składa się z dziesiątek kuzynów, sióstr, ciotek, braci, itd. Każdy jeden imigrant to kilkanaście członków jego rodziny, którzy będą mieli prawo żyć w Europie.

Nic nie możemy zrobić. Pani Angela Merkel, żelazna kanclerz Niemiec, która trzyma w stalowym uścisku niemal całą Europę, zdecydowała się otworzyć drzwi setkom tysięcy uchodźców.

W tym samym czasie, kiedy z Iławy wyjechało kilka tysięcy osób w poszukiwaniu pracy, do Polski ma przyjechać kilka tysięcy młodych mężczyzn... w poszukiwaniu pracy. Chrześcijańskie serce płacze, patrząc na obrazki w telewizorze. Zdrowy rozsądek krzyczy, że Europa, jaką znamy, ginie.

Kultura muzułmańska jest w tym samym miejscu, co tysiąc lat temu. Codzienność to obcinanie głów i rąk, sądy religijne, których wyroki są tak samo ważne jak orzeczenia sądów państwowych, morderstwa i honorowe gwałty na kobietach. Jak nasza kultura w zderzeniu z tą prymitywną mentalnością może przetrwać? W historii świata każda wysokorozwinięta cywilizacja padała pod ciężarem własnego zepsucia i naporem barbarzyńców. Europa, która resocjalizuje więźniów, która jest przesiąknięta pseudohumanitaryzmem i poprawnością polityczną, musi przegrać.

Nam nie pozwala się mówić tego, co myślimy. Ideolodzy liberalizmu wymyślili „mowę nienawiści”, którą można niemal każdego zniszczyć. Nie wolno grubemu powiedzieć, że jest gruby, to prześladowanie. Pięknej kobiecie nie wolno powiedzieć, że jest piękna, bo to molestowanie. Czarnemu nie można powiedzieć, że jest czarny, bo to rasizm. Żyd nie jest Żydem, ponieważ to antysemityzm.

W takiej Europie musimy co innego myśleć i co innego mówić. George Orwell i jego rok 1984 nie jako fikcja literacka, ale codzienność.

Do niczego nie nawołuję, do niczego nie zachęcam. Pewne sprawy nie zależą od nas i są nieuniknione. Brytyjczyków również nie pytano, czy chcą przyjąć Polaków, Bułgarów, Rumunów, Jamajczyków i milion innych ludzi z całego świata. Nikt nie zapytał Brytyjczyków, czy chcą, by ich dzieci uczyły się w przepełnionych szkołach, by imigranci z całego świata korzystali ze świadczeń socjalnych, mimo że nie zapłacili ani funta składek. Nikt o to nie pytał. Politycy na całym świecie są tak samo aroganccy i głusi na głosy własnych wyborców.

Iława jest pozornie daleko od tych problemów. Tymczasem na przykład w zakładach drobiarskich pracuje wielu Ukraińców, którzy uciekli przed zawirowaniami we własnym kraju. Żyją wśród nas po cichu, nikt ich nie zauważa. Pracują i żyją spokojnie. Jedni znaleźli tu drugi dom, inni są tylko na chwilę. Ja mam nadzieję, że zostaną. W filmie „Sami swoi” jest taka piękna scena, w której Pawlak tłumaczy babce, mówiąc o Kargulach, że lepszy wróg znany, swój, niż nowy. Ukraińska historia przeplata się z Polska od wieków. Znamy się bardzo dobrze. Łączy nas więcej, niż dzieli. Jeśli mamy przyjąć imigrantów, zaprośmy Ukraińców. Pozwólmy im u nas pracować i mieszkać. Nasz region tym bardziej jest bliski Ukraińcom, że mieszka tu wielu przesiedleńców w ramach akcji Wisła. Przypomnę, że przesiedlono wtedy ludność ukraińską, Łemków i Bojków z południa Polski na teren Warmii i Mazur. Do dziś żyją ludzie, którzy dobrze pamiętają rok 1947.

Jeśli komukolwiek przyjdzie do głowy umieszczenie na tym terenie imigrantów z Bliskiego Wschodu, będzie to naplucie w twarz tysiącom Ukraińców, a przede wszystkim Polakom mieszkającym na Wschodzie, którzy nie mogą do nas przyjechać. Tego problemu nie mają Niemcy i Francja. Polska od wielu lat ma kłopot z Polakami, którzy w wyniku historii są rozrzuceni po całym terytorium dawnego Związku Radzieckiego. Dziś nic im się nie proponuje, nie pamięta się o nich.

Zostawmy na chwilę problemy wielkiego świata. Nadciągają wybory parlamentarne. Powiat iławski będzie miał mocną reprezentację. Kandydaci w różnym wieku, z różnym doświadczeniem będą się starać o mandat poselski i senatorski. Czy nasz powiat będzie miał reprezentację w Warszawie? Niestety wątpię. W poprzednich latach wszystkie głosy szły na jedno nazwisko – Adama Żylińskiego. Dziś znanych nazwisk na listach jest sporo.

Listy ciągle się formują. Już dziś jednak widać, że głosy będą na tyle rozdrobnione, że zdecyduje sukces listy w całej Polsce. Nawet jeśli minister Żuchowski uzyska wysokie poparcie w naszym okręgu, a cała lista PSL uzyska słaby wynik, Żuchowski nie wejdzie do parlamentu. Kandydatura Michała Młotka to ukłon w stronę młodych wyborców, którzy jednak nie chodzą na wybory. Warto przypomnieć, że Młotek uzyskał w minionych wyborach samorządowych jeden z najlepszych wyników w powiecie. Marcin Woźniak należy do młodego pokolenia polityków lewicowych.

Na koniec warto wspomnieć o najważniejszym wydarzeniu kulturalnym ostatnich tygodni. Podczas ostatniej sesji iławskiej rady miasta radni wzięli pod lupę wakacyjną działalność Iławskiego Centrum Kultury. Dyrektor Ewa Wiśniewska poczuła w pełni ciężar stanowiska. Radni mieli pełne usta zarzutów, do tych głosów dołączył burmistrz. Kultura nagle stała się najważniejszym problemem miasta. Imprezy w amfiteatrze to wąski wycinek działalności ICK, choć najbardziej widoczny. Efekty dziś wydanej złotówki na koncert zobaczymy dopiero za kilka lat. Tu zwrot nie następuje od razu. To wieloletnia, ciężka praca, której nie rozumieją niektórzy radni. Kultura to wychowanie, to zdolność do odbioru. Jest z tym u nas problem. Wystarczy popatrzeć na ulicy, jak rzadko słychać słowa przepraszam, proszę i dziękuję. Od tego zaczyna się kultura. Musimy wychować odbiorców rozrywki, ciężką praca u podstaw – w pracowniach, które z trudem rodzą się w naszym mieście. Każda pracownia – modelarska, fotograficzna, teatralna, taneczna, to cegiełka w fundamencie, na którym zbudujemy kulturalną przyszłość w tym mieście. Niestety, mylą się ci, co oczekują, że to się stanie dziś i że nic nie będzie kosztować. To ciężka i długa droga.

BARTOSZ GONZALEZ




  2015-09-09  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129978770


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.