Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

Opinie, felietony
Gonzalez: Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dąbrowski: Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Olszewski: Sezon na grzyby
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Więcej...

Opinie, felietony

2018-02-28

Gonzalez: Hollywood nad Jeziorakiem


Kultura w Iławie ma się lepiej niż myśli facebook. Mateusz Kowalski rozpoczyna realizację filmu fabularnego. Dzięki internetowej zbiórce ekipa filmowa z Iławy wkrótce rozpocznie zdjęcia. Trwa też zbiórka piosenkarki Dominiki Kasprowicz, która marzy o wydaniu płyty z własną muzyką.

Czytając facebooka, można odnieść wrażenie, że nic się nie dzieje. Ci sami komentatorzy, co zawsze, przemilczają kreatywność lokalnych artystów. Zapewne marzy im się, by ktoś za nich zmienił świat, urządził wielkie koncerty i widowiska.

Mateusz Kowalski nie czekał. Wziął sprawy w swoje ręce i zebrał środki na produkcję filmu. Mógł pisać podania do urzędów, „żebrać o kasę”, wystając godzinami w korytarzach różnych instytucji. Zamiast tego poprosił o wsparcie zwykłych ludzi i ci mu zaufali. Czy słusznie, przekonamy się za kilka miesięcy, jak zobaczymy gotowy film.

Jakikolwiek będzie efekt, stało się coś ważnego. Kowalski uruchomił lawinę, która pociągnie za sobą innych artystów. Swoim pomysłem pokazał, że nie można siedzieć i czekać, aż ktoś coś da. Trzeba samemu spełniać swoje marzenia.

Niemal każdy ma aparat, niemal każdy ma telefon. Film można zrobić najprostszym telefonem z funkcją wideo. Tu dochodzimy do ściany, która dla większości jest nie do pokonania.

O czym ma być ten film? No właśnie. Żyjemy w paradoksalnych czasach. W 1990 r. (to nie pomyłka, 28 lat temu) zapisałem się na zajęcia Amatorskiego Klubu Filmowego. Miałem Zenita, uczyłem się fotografii. Nasz instruktor wywalczył dla klubu kamerę wideo VHS. Pożyczał nam tę kamerę do domu, filmowaliśmy wszystko! Kamera wideo to było marzenie. Realizowaliśmy filmy dla znajomych i instytucji. Wszystko w ramach nauki, za darmo. Powstały dokumenty o szkołach, przedszkolach, nikomu nie odmawialiśmy, bo samo filmowanie było dla nas wielkim doświadczeniem. No i nikt na tym nie zarabiał, nikt nie myślał o pieniądzach.

Minęło prawie 30 lat. Dziś telefon komórkowy pozwala filmować w lepszej jakości niż VHS. Tylko gdzie są te filmy na Oskara?

Nikt nie kręci tak naprawdę filmów, takich ze scenariuszem, minimalną grą, koncepcją. Filmujemy kaczki na Jezioraku, grille, dzieci i znajomych. Dlaczego nie próbujemy czegoś poważniejszego?

Nikomu się nie chce, może nie ma aktorów, a może nie ma scenariuszy… Nie wiem. To, że w Iławie nie powstał żaden film, pokazuje, że jest problem. Czyżby nikogo już nie fascynowało filmowanie, może nie mamy pomysłów?

Jak łatwo jest napisać na facebooku, że „nic się nie dzieje” i życie to jest w wielkim mieście? Jak łatwo krytykować wszystkich dookoła? A co stoi na przeszkodzie, by samemu coś zrobić? Jako młody człowiek sięgnąłem po kamerę VHS, kasety kosztowały dużo, bateria wystarczała na krótko, jakość była niska. Internet nie istniał, filmy pokazywało się na festiwalach.

Dziś telefon w kieszeni to przenośna kamera. Wrzucamy do internetu i podbijamy świat.

Mateusz Kowalski wciągnął do swojej produkcji sporo osób, być może na jednej produkcji się nie skończy. Może dla części osób zaangażowanych w projekt to tylko przygoda a dla innych początek drogi zawodowej?

Z tego wszystkiego można wyciągnąć kilka wniosków. Po pierwsze, nikt nam nic nie da, trzeba samemu. Po drugie, najtrudniej jest marzyć, reszta się jakoś ułoży. Zdumiewa fakt, że przy tylu osobach filmujących, przy tak dobrym sprzęcie, tylko jeden człowiek zdecydował się zrobić film. Czyżby inni nie umieli marzyć, może się boją patrzeć w gwiazdy?

Świat należy do ludzi odważnych, do marzycieli. Przeciętni ludzie patrzą na nich jak na wariatów, a jednak to tacy jak Mateusz Kowalski nadają ton naszemu życiu. Trzymam kciuki za ten film i nawet jeśli nie zdobędzie Oskara, to sam fakt jego realizacji zasługuje na uznanie.

Kultura w Iławie i powiecie ma się bardzo dobrze. Nie brakuje pomysłów i ludzi. Przy dzisiejszych możliwościach technicznych i komunikacyjnych życie w małym mieście nie jest problemem. Młodzi ludzie są doskonale zorientowani w najnowszych trendach. Wiedzą, co się nosi w Nowym Jorku, wiedzą, jaka muzyka jest modna. Każdy może zostać popularnym bloggerem. Mieszkając w Suszu, można podbić Nowy Jork. Wystarczy nagrać swoje wideo, zrobić dobrego bloga…

Oglądam blogerkę skinnypigs1, która mówi o świnkach morskich. Mieszka gdzieś w USA, jest fantastyczna, bo po prostu zna się na tym, o czym mówi. Na jej kanale dowiemy się, jak powinny mieszkać świnki morskie, co jedzą, na co chorują i jak je leczyć. Internet lubi fałsz, ale jeszcze bardziej prawdę. Porady techniczne, remontowe, matematyczne… Można zrobić kanał o czymkolwiek, nawet o żeglowaniu po Jezioraku albo wędkowaniu. Wystarczy prosty telefon, trochę kreatywności i podbijamy świat.

Kolejnym kanałem jest Nikki Lilly, która od kilku lat opowiada o swojej chorobie. Nastolatka z Londynu zmaga się z krwiakami na twarzy, które niestety są nieuleczalne. Każde jej wideo pozwala docenić nasze, własne życie i zdrowie. Takich kanałów jest zresztą dużo.

Każdy może być więc Spielbergiem, każdy może, siedząc w domu, mieszkając w małej miejscowości, osiągnąć światowy sukces! Wystarczy mieć marzenia jak Mateusz Kowalski. Najważniejsze to spróbować!

BARTOSZ GONZALEZ






Kilka lat temu zagrałem w filmie „Balladyna”
w reż. Dariusza Zawiślaka. W roli głównej wystąpiła
znana aktorka amerykańska Faye Dunaway.
Grałem policjanta, który prowadzi śledztwo
w sprawie morderstwa. Na plan zdjęciowy dojeżdżałem
pociągiem z Iławy. Kiedy inni wracali do domu,
ja czekałem na poranny pociąg powrotny.
Może już nie trzeba będzie dojeżdżać?
Może Kowalski zostanie wybitnym reżyserem
i aktorzy będą przyjeżdżać do Iławy?





  2018-02-28  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
131007658


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe | Wyszukiwarka | FORUM
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.