Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie, felietony
Gonzalez: Nauczycielski strajk to... ucieczka od wychowania
Gonzalez: Lalka, która nie wróci nigdy
Rochowicz: Ronda z imionami czy bez?
Olszewski: Weźcie schowajcie te telefony!
Bartosz Gonzalez: Setka burmistrza Kopaczewskiego
Olszewski: Człowiek na właściwym miejscu, Ewa Wiśniewska
Gonzalez: Jakiego muzeum chcemy?
Olszewski: Brawo wy! Rzecz o polszczyźnie kaleczonej
Gonzalez: Iława to telewizyjna pustynia
Olszewski: Bezlitosne zapasy, my kontra handel i usługi
Olszewski: Lodowisko i polecam, i odradzam…
Gonzalez: Idzie młodość? Już dawno przyszła
Gonzalez: Basen czy szambo?
Olszewski: Grudzień w kalendarzu i kwestie przyziemne
Gonzalez: Zbigniew Nienacki problemem dla lewicy i prawicy
Olszewski: Nestorzy, absurdy i niewiarygodny dom!
Nowak: Nie ten pomnik, nie ten orzeł
Gonzalez: Czy Kopaczewski zrobi rewolucję społeczną LGBT?
Gonzalez: Druga tura. Dawid i Goliat
Gonzalez: Trafnie przewidziałem wyniki. Zaczyna się polityka
Więcej...

opinie, felietony

2018-12-12

Gonzalez: Basen czy szambo?


Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, czyli Iława zagląda z wizytą do Ostródy. Tam też jest „wesoło”. Nowy burmistrz odwiedził basen. Na miejscu okazało się, że to jednak szambo. Zbigniew Michalak złapał się za głowę, patrząc na pożółkłe i popękane płytki.

Modernizacja basenu w Ostródzie kosztowała około osiem milionów złotych. Burmistrz podczas spotkania z dziennikarzami podkreślił, że nie widzi i nie wie, na co dokładnie przeznaczono pieniądze. Dziennikarze mogli zobaczyć, że w porównaniu do stanu przed remontem niewiele się zmieniło. Wykonawca prac odmówił komentarza.

Cofnijmy się w czasie. Basen w Ostródzie był dla wielu mieszkańców Iławy wzorem PPP (partnerstwo publiczo-prywatne). Obiekt zbudował prywatny inwestor, przy czym samorząd zadeklarował wykupienie godzin dla uczniów i mieszkańców. Miasto, czyli podatnicy, nie wydało ani złotówki, a zyskało basen. Po czasie okazało się, że był to zysk chwilowy.

Kiedy powstawał basen w Iławie, również dyskutowano o tym, czy lepiej budować samemu, czy może liczyć na prywatnego inwestora.

Dziś już wiemy, że podobnie jak z autostradami Kulczyka, prywatny basen to ślepy zaułek. Finał jest taki, że samorząd Ostródy musiał odkupić basen i włożyć potężne pieniądze w jego remont. A i tak nie wiadomo, czy mieszkańcy będą kiedykolwiek w nim pływać.

Byłem na tej konferencji i z ciekawością przyglądałem się niebieskiej folii, którą wyłożona jest niecka basenu. Technologia, jak mnie uświadomili inni dziennikarze, to nic nowego. Po prostu zamiast zrywać stare płytki i układać nowe, kładzie się folię, która odświeża i izoluje basen. Znając kulturę techniczną w Polsce, to powszechne cięcie kosztów i pogoń za czasem. Wątpię, czy folia wytrzyma kolejne lata intensywnej eksploatacji. Płytka ceramiczna ma dużą odporność na ścieranie i efekt estetyczny jest lepszy. Plastik na ostródzkim basenie przypomina basen ogrodowy.

Zostawmy budownictwo i wróćmy do polityki. PPP było bardzo modne za czasów Platformy Obywatelskiej, ale moda zarażała również samorządy spod innych szyldów. Kiedy ostródzki biznesmen zaczął mieć kłopoty finansowe, basen zajął komornik. Na drzwiach na długie lata pojawiła się kłódka. Obiekt został wystawiony na sprzedaż i po długich przepychankach mieszkańcy kupili sobie basen. Potem jeszcze dali osiem baniek na remont, którego końca nie widać. Jednym słowem lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Lepszy basen skromny, ale własny, niż ładny, ale cudzy. Zresztą basen w Iławie nie musi mieć kompleksów wobec ostródzkiego. Szczególnie teraz.

W Iławie „państwowy” basen ma się świetnie, choć muszę przyznać, że ceny biletów mogłyby być niższe. Szczególnie dla rodziny to spory wydatek, jeśli chce się pływać częściej niż raz w miesiącu. To jednak polityka. Czy zwiększyć dotację do basenu, czy raczej niech się sam utrzymuje?

Ten sam problem jest z komunikacją miejską w Iławie. Czy urynkowić ceny biletów, czy może zwiększyć dotację i zmniejszyć ceny przejazdów?

Jestem za głębokim socjalizmem. Jestem za niemal darmową komunikacją miejską, niemal darmowym basenem, przedszkolami, itd. Tylko że jak pokazała historia, budżet socjalistyczny ma to do siebie, że prowadzi do kryzysu. Po kilku latach sielanki pojawia się dziura budżetowa i koniec bonanzy. Przychodzą kapitaliści pokroju Balcerowicza i trzeba się obudzić.

Żeby jednym dać, trzeba innym zabrać. Na poziomie kraju to dość łatwe. Rząd PiS uszczelnił system podatkowy i sfinansował programy socjalne. Jakie możliwości ma samorząd miejski? Co uszczelniać i komu zabrać?

Od początku jestem za wprowadzeniem płatnego parkowania w centrum miasta. To w niewielkim stopniu mogłoby sfinansować obniżenie cen biletów na autobusy. Jeśli jedna osoba przesiądzie się na rower, do autobusu albo pójdzie pieszo, to jeden samochód zniknie z zakorkowanych ulic. Jeśli 20 osób zrezygnuje z samochodu, to mamy postęp!

Płatne parkowanie powinno być w okolicach ratusza, amfiteatru i na os. Podleśnym. Dodatkowo przed dworcem głównym PKP, po modernizacji placu. W Londynie, by zaparkować pod własnym domem, trzeba mieć zezwolenie z urzędu na zajęcie miejsca parkingowego! My mamy ten luksus, że parkujemy, gdzie chcemy. Samochodów jest coraz więcej, a miejsc parkingowych tyle samo, ulice są tej samej szerokości i długości co 50 lat temu!

Ciekawe, że wszyscy kierowcy w Olsztynie, z którymi ostatnio jechałem, krytykują tramwaje za zakorkowanie miasta. Proszę sprawdzić np. ul. Wojska Polskiego w Olsztynie po godz. 13. Jeden wielki korek. Prezydent Grzymowicz chce zbudować na obrzeżach miasta parkingi Park & Ride. Kierowca dojeżdżający do Olsztyna ma zostawić samochód na parkingu i dalej poruszać się komunikacją publiczną, czyli pociągiem, autobusem, tramwajem i rowerem miejskim.

Rower miejski również w Iławie mógłby pomóc odkorkować miasto. Czy jednak stać nas mentalnie na porzucenie samochodu? Na Zachodzie ci pracownicy instytucji publicznych, którzy korzystają z roweru albo poruszają się pieszo i transportem publicznym, dostają specjalny dodatek do wynagrodzenia.

Pisałem o tym wielokrotnie, u nas samochód to symbol statusu społecznego. Im większy silnik, tym lepiej. Troskę o czyste powietrze mamy daleko, daleko w czterech literach. Najważniejsze, by się pokazać. Czy ktoś widział w Iławie ważnego urzędnika w autobusie miejskim, czy ktoś widział lekarza, prokuratora, sędziego w autobusie albo na rowerze?

Ci z wielkimi samochodami są jak palacze papierosów. Trują nas bardziej od tych, którzy mają małe samochody albo w ogóle ich nie mają. Dlatego właściciele samochodów z silnikami o dużej pojemności powinni płacić ekstrapodatek od zatruwania. Najlepiej tak z tysiąc miesięcznie. To wielki luksus poruszać się potężnym SUV-em kilka kilometrów od domu do pracy. Jak wiadomo, za luksus trzeba płacić.

Iława może być pionierem ekologii, ale by to się stało, każdy z nas musi zacząć od siebie. I nie chodzi o węgiel, ale właśnie o samochód. Marzą mi się ulice wolne od korków, pełne rowerów i pieszych.

I tak od basenu w Ostródzie doszliśmy do zanieczyszczenia powietrza. A to jeszcze nie koniec wycieczki po sąsiadach.

Odwiedziłem schronisko dla zwierząt w Biesalu k. Gietrzwałdu. Z okazji jego pięciolecia zorganizowano koncert i zbiórkę jedzenia dla bezdomnych zwierząt. Byłem w tym schronisku pierwszy raz.

Położone na dawnym wysypisku śmieci, po którym nie ma już śladu, nikomu nie przeszkadza. Za to psy mają tam niemal raj. Potężny teren został przekazany przez samorządy na potrzeby bezdomnych zwierząt, również samorządy prowadzą to schronisko. Psy mają tu gdzie biegać, jest tu dla nich plac zabaw, każdy ma swój osobny boks. Część boksów jest pusta, czyli schronisko nie jest przepełnione.

Schronisko w Biesalu jest modelowe i świeci przykładem dla nas. Czy przypadkiem nie czas na dyskusję nad przyszłością iławskiego schroniska? Czy położone wśród hal produkcyjnych, przy ruchliwej drodze pełnej ciężarówek schronisko ma w tym miejscu przyszłość? Moim zdaniem nie ma możliwości rozwoju i trzeba je przenieść, może właśnie głębiej, pod las, na teren dawnego wysypiska śmieci?

W idealnym świecie schroniska nie są potrzebne, bo nie ma bezdomnych zwierząt. Tyle że nawet w cywilizowanej Anglii schroniska mają się niestety świetnie i pękają w szwach.

Z jednej strony rozczulamy się nad zdjęciami słodkich kotków i piesków. Z drugiej schroniska pełne są pięknych zwierząt, które czekają na dom. Jeszcze z innej strony potrafimy zapłacić tysiące złotych za rasowego psa lub kota. Czy nie lepiej wziąć ze schroniska?

Pozostańmy przy pieskach i kotkach. Zbliża się sylwester i nierozłączny pokaz fajerwerków. Toczy się dyskusja o tym, czy puszczać czy nie.

Jedni mówią, że nawet jeśli miasto zrezygnuje z fajerwerków, to nie zrezygnują mieszkańcy. Prywatne fajerwerki na osiedlach zrobią taki sam hałas. Czy za przykładem miast pójdą hotele, które hałasują nawet w ciągu roku?

Inni mówią, że to bez sensu, by puszczać z dymem pieniądze, które można przeznaczyć choćby na schronisko dla zwierząt. Jeszcze inni mówią, że to tylko kilka minut raz w roku i sylwester bez pokazu fajerwerków nie ma sensu.

Fajerwerki w sylwestra puszcza cały świat. Zaczyna się gdzieś w okolicach Australii, kończy chyba w USA. Czasami zastępuje je pokaz laserowy, który jednak, o czym mało się mówi, kosztuje kilka razy więcej.

Kilka lat temu spędziłem sylwestra w Paryżu, w okolicach wieży Eiffla. Władze Paryża zrezygnowały z fajerwerków, o czym nie wiedziałem. O północy czekałem na pokaz, którego nie było. Muszę przyznać, że sylwester bez kolorowych światełek i huku to nie to samo. Rok później spędzałem sylwestra w Londynie. W tym wielkim mieście jest pełno lisów, które zresztą dokarmiałem regularnie. Kiedy wybiła sylwestrowa północ i zaczęły się strzały petard, spojrzałem przez okno. Lisy często spały w krzakach na pobliskim trawniku, czekając na jedzenie. Zdezorientowane i przerażone uciekały i zastanawiałem się, czy jeszcze wrócą. Traktowałem je jak nieco dzikie i rude, ale jednak psy.

Koty w domu pouciekały przestraszone na szafy, lisy myślały pewnie, że to polowanie.

Władze muszą zważyć interes zwierząt i potrzebę dobrej zabawy. Rządzenie to ciężka sprawa i nieustanne podejmowanie tragicznych decyzji. Tragicznych, bo trzeba wybrać pomiędzy równoważnymi interesami, a żaden wybór nie zadowoli wszystkich.

Dyskusja o fajerwerkach to przedsmak wielkiej bitwy o dyskotekę w lasku przy stadionie. Poprzednie władze ją zamknęły, powołując się na prawo budowlane. Jednak właściciel wyciągnął wnioski i zapowiada powrót. To będzie ciężka bitwa pomiędzy mieszkańcami sąsiedniego bloku i domków a spragnionymi rozrywki mieszkańcami i turystami.

Czy wygra zabawa, czy prawo do spokoju?

BARTOSZ GONZALEZ SDP






Basen w Ostródzie to nieudany przykład PPP.
Czy kiedykolwiek zostanie otwarty?






Schronisko w Biesalu to przykład dla wszystkich schronisk.
Psy mają tu wzorowe warunki





  2018-12-12  

Na skutek postanowienia sądu
komentowanie zostało wyłączone (tymczasowo).
Zapraszamy na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
123043993


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.