Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Rochowicz: Wspomnienie dyrektora „mechanika” Józefa Zasuwy
Orlicz: Potrzeba nam męża stanu
Rochowicz: Wydolność fizyczna jako antidotum na wirusa
Olszewski: Wirus czy świrus?
Orlicz: Przygotujmy się na reset
Olszewski: Koronawirus kontra dżumy i cholery
Olszewski: Lepiej się nie przeziębiajcie teraz
Gonzalez: Kim był nowy patron Iławy, Maksymilian Grabowski
Dąbrowski: Wkrótce poznamy smak tranzytowego piekła
Gonzalez: Burmistrz już zrozumiał, na czym polega rządzenie?
Więcej...

opinie

2014-12-03

Chołaszczyński: Ostatnio nie miałem dla was czasu


Krążą ploty, że w Słupsku ma powstać największa w Polsce fabryka części rowerowych – niejeden iławianin oddałby sam Mały Jeziorak za parę nowych, nie niewolniczych stanowisk pracy. Ale czy ktoś chciałby ten dar okupować przegraną cywilizacji łacińskiej w mieście? Otóż zwycięstwo słynnego waginosceptyka III RP Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich w Słupsku staje się namiastką końca pewnej ery albo kolejnym wybrykiem tych wyborów. Iławianie mają sto razy lepiej. Ja jednak tu nie po to.


Sporo ostatnio przyglądałem się wartości pieniądza w życiu otaczających mnie osób. Kręci się – nieważne, czy jest ich dużo, czy może mniej. Doszedłem do prostego wniosku – duży obrót pieniądza generuje patologię w pięknym opakowaniu. W kontekście słowa klucz, z języka greckiego „pathos – cierpienie” i „-logia” jako przyrostek tworzący rzeczowniki, nazywające gałęzie nauki – to bardzo uwłacza kasie. W połączeniu z dostatkiem może tworzyć oksymoron i na pierwszy rzut oka to prawda.

Drugie dno tej sprawy polega na tym, że częściej niż rzadziej ludzie, którzy mają pieniądze, zwyczajnie oddalają się od esencji życia, stosując karty przetargowe w postaci pieniądza. Czas jako dobro gospodarki istnieje – w określonych warunkach ma swoją cenę. Społecznie, w ujęciu rodzinnym, godzina zegarowa rodzica dla dziecka to towar bezcenny, mający już miano deficytowego. Nie trzeba tryskać, Bóg wie, jakim intelektem na lewo i prawo, żeby dojrzeć w tej sytuacji nieprawidłowość.

Dlaczego najwięcej, co mogę ci dziś albo jutro dać, to mój czas? Skoro łaknę czegoś, co kiedyś było normalne, a teraz tego nie ma, to znaczy, że wkradła się patologia – jednym słowem, na własnym ciele uczę się cierpienia. Rodzic przekazuje wartości bezcenne i tyle. Wcale nie twierdzę, że dobra materialne są wcale niepotrzebne – po prostu nie należy, czy to jako rodzic, czy to jako dziecko, zastępować nimi minuty, godziny, popołudnia.

Nie twierdzę też, że wiele osób robi to z własnej, nieprzymuszonej woli – zdaję sobie sprawę, że przetrwanie rodziny może kosztować poświęcony jej czas. Zahaczając o korporacyjny klimat, zdołałem dostrzec, że zatracić można się nie tylko w alkoholu i narkotykach, bo również w pracy. Niektórym wrażliwość nie pozwala na bycie ojcem, chociaż nim są. Świat jest pełen pomyłek – problem w tym, że numer wybieramy zawsze my.

Zeszły piątek rano – odpalam w pracy przeglądarkę, na ruszt leci z automatu wybierany serwis informacyjny, z którego najlepszą i najrzetelniejszą częścią artykułu są komentarze. Moim oczom objawia się wielka reklama – Black Friday -80%. Zazwyczaj to widzę, że nie dla idiotów, oni tak mają, codziennie niskie ceny, dużo, tanio – już od tego wymiotuję, a teraz jakieś funeralne piątki i te wyssane z łokcia obniżki? Znowu nam utrudniają byt.

Nie musiałem sprawdzać, żeby wiedzieć, że to ze Stanów. Jeszcze niektórzy nie zdjęli ozdóbek po Halloween, a tu znowu spuścizna, tym razem od Busha – ta nowocześniejsza. Mniej więcej to ma wyglądać tak, że ludzie się rzucają na asortyment, jak Polaczki, na przecenionego, świątecznego karpia w markecie.

Okej, zatem u nas to mamy co najmniej kilka razy w roku – w Iławie jeszcze częściej, sądząc po porannych kolejkach przed marketami. Raz uczestniczyłem – nie żałuję. Wydawać by się mogło, że mając pieniądze, w oczywistej relacji podaży do popytu w Polsce, zakupy to błahostka – pomyliłem się. Ktoś tęskni za staniem w kolejce i walką wręcz o produkt? Polecam przejść się po bardzo tani zestaw śrubokrętów albo but firmowy z gazetki. I tu znowu widać, jak bardzo teraz na fali jest mieć, a nie być.

Czarny piątek to zalążek świątecznego zbierania zapasów, czyli kupowania potrzebnych i niepotrzebnych rzeczy, najczęściej w naszpikowanych, świecącymi półkami supermarketach i centrach handlowych. Tak się narobiło, że statystycznie więcej Polaków czyta gazetkę promocyjną, niż byle jaki dziennik. W zasadzie mogę jeszcze doczekać czasów, kiedy „obojętnie” jaki polityk będzie, przy okazji wszechobecnej agitacji, promował karmę dla kota albo pół litra – wcale się nie zdziwię, bo demokracja coraz dojrzalsza, a granice przesuwamy albo likwidujemy. Poprzez zakupy świąteczne możemy dać protest podmiotowości, której Polsce w branży handlowej zdecydowanie brak.

Nie tak dawno Iława również zapukała o wstrzymanie budowy kolejnych marketów, które zabijają lokalnych przedsiębiorców, przy tym obłupiają Polskę z pieniędzy, których się wcale nie egzekwuje. Na efekty wyborów jeszcze chwilę będziemy musieli poczekać – zatem, co można zrobić w codziennym wirze zakupowym dla Polski bez pomocy władzy?

Dać odpocząć marketom i centrom handlowym – uwierzcie, że pracownicy odetchną, a te kolosy zobaczą, że muszą być w czymś lepsze od małych sklepikarzy, pomijając niewielką różnicę cen. Robiąc zakupy w małych sklepach, na targowiskach, zawsze pytaj, skąd pochodzą produkty – niektórzy lubią oddawać nam coś z marketu. Następnie kupuj z głową według faktycznego zapotrzebowania, a prezentów szukaj w polskich sklepach, u polskich artystów, czy też pofatyguj się, żeby zrobić coś sam. To musi dopiero smakować i cieszyć!

Święta to tylko kilka dni, więc nie zastawiaj się kredytem, na który cię nie stać. Rób niespodzianki, a prezentów szukaj. Reklama mówi ci, czego potrzebujesz – przypadkiem nie jest na odwrót? Esencją świąt jest atmosfera, więc raduj się – powodów jest wiele, zarówno świeckich, jak i religijnych! Nie przejmuj się Nergalem i Czubaszkową, którzy świecą przykładem jako twarze świątecznej kampanii reklamowej. Zadaniem jest, aby jak najmniej wypoconych setkami godzin pieniędzy trafiło do obcego koncernu i opuściło nasz kraj – niech nasza praca przełoży się na dobrobyt innego Polaka, chyba że należysz do grona kosmopolitów. Raz, że nie wpadamy w zakupowy szał, dwa, że dajemy w nadchodzącym czasie bliskim jak najwięcej siebie, nie przez pryzmat zawartości portfela.

Wracając do tematu wyborów, i ja mam nadzieję, że nowy burmistrz Iławy da siebie iławianom i wsłucha się w obywatelski szmer, nawet jak ten będzie nieśmiały i cichy. Dyżury w ratuszu w zeszłej kadencji nie przysporzyły wiele pracy radnym, zważając, że tylko kilka razy ktokolwiek raczył odwiedzić włodarzy z prozaicznym problemem.

Chyba nie muszę prosić o pozwolenie pana Adama Żylińskiego i radę miasta o to, żeby zachęcić obywateli do dzielenia się z nimi swoimi problemami. Niechaj tak będzie – zatem, chodźcie, a będziecie wysłuchani i proście, a będzie wam dane. Nie mylę się, prawda?

KAROL CHOŁASZCZYŃSKI


  2014-12-03  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129394448


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.