Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
INFORMACJE
OPINIE
Zdrowie i uroda
Wyszukiwarka
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
FORUM

OPINIE
Internetowy dział OPINII tymczasowo zawieszony
Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Sezon na grzyby
Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Pozostały tylko obietnice
Epidemia paradoksu
Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Nic się nie stało. Jedziemy!
Ciemność widzę!
Turystów może to nie irytować?
Śmieci nasze powszednie
Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Ulica księcia Surwabuno
Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Na młode wilki obława…
Serdeczny szwindelek
Więcej...

OPINIE

2014-04-09

Chołaszczyński: Nie mieć oczekiwań, choć masz prawo je mieć


– Syna bym swojego okłamał? – rzekł w podeszłym już wieku ojciec Tomaszka. – Skąd ojciec te brednie wynalazł? Jak żyję nie nadziałem na taką wariacką etiudę z ojca ust. Postradało się zmysły czy jak? Ojciec jeszcze prosi o dobry ośrodek na godną starość. O spokojnej starości nie wspominam, jakby to koncert życzeń niedawno zapowiadali – ja się pytam, z jakiej racji? Moje prawdopodobnie ostatnie już dziecko płacze z tęsknoty i głodu, ja z żoną tyram za lichą płacę, a tatko niech bawi? Przypomnij mi jeszcze, na kogo głosowałeś? – Synu, czy to teraz ma znaczenie? – odparł nie tak już jurny papa. – Zgadzam się, nie ma – beztrosko odrzekł syn.


Jeden z naszych rozwiniętych kwiatów, dorastający pośród chwastu nieurodzaju i siermiężności, puścił sporą dawkę nerwów na pomeczowej konferencji prasowej. Ten niebywale zdolny i dobrze rokujący tenisista, o imieniu Jerzy, a nazwisku Janowicz, podsumował nie tylko światek polskiego sportu, ale pozostałe dziedziny życia, w których młody człowiek w tym kraju się obraca i raczkuje, nazywając je NIEPERSPEKTYWICZNYMI.

Panie Jurku, nie odkryłeś pan Ameryki, co najwyżej przy pomocy jakiegoś już autorytetu personalnego jesteś pan w stanie dość mocno ruszyć tym kijem w mrowisku – mrówcza królowa i tak potraktuje pana bardzo cienkim sikiem. No, ale to jest jedyne słuszne wyciąganie wniosków – w ramach okoliczności bardziej sprzyjających, ale nadal publicznych, można świetnie podsumować aparat państwowy. Kiedyś atleta się nie wypowiadał tak wiele, bo główną jego domeną była fizyczność – teraz sportowiec odsłania swoje chwilami najgorsze strony, czyli usiłuje zostać politykiem. O ile taka partyzantka JJ może pociągnąć za sobą parę zafrasowanych głów, tak, nawiasem pisząc, postulowanie kłamstwem i start do europarlamentu celebryty czy innego sportowca jest dla mnie zwyczajnym cyrkiem.

No właśnie, zaledwie dla mnie. Może dla ciebie to jest nienormalne, ale dlaczego większość nie widzi w tym nic złego? Powtarzałem, że chęć pomagania ludziom z powołania nie może wiązać się z interesownością. Natomiast polityka, niemalże wszędzie, opiera się na pomaganiu wyłącznie sobie – w gruncie rzeczy pomoc ta nie należy do najskromniejszych. Przecież w każdym innym cywilizowanym zawodzie karygodny błąd w pracy, rzutujący na pogłębienie krzywdy ludzkiej, podlega karze i odpowiedzialności. Widzę jednak wielką pobłażliwość w sercach ludzkich – ciekawe, bo męża czy pracownicę wyrzucasz po jednym błędzie, a na POPiS tych samych panów z Wiejskiej uwielbiasz patrzeć z dekady na dekadę.

Mamy oczekiwania – możemy je posiadać, a nawet musimy, skoro inwestujemy niebezpośrednio w siebie, a jakimś dziwnym cudem słyszymy o zegarkach, wypełnionych po brzegi barkach, kompleksowej ochronie przy okazji wyjazdu w góry czy nietanich lotach służbowych. Dobra, ale oczekujmy też od siebie nieograniczenia w myśleniu. Pan tenisista Janowicz słusznie skwitował pewną dziennikarską hienę, która rościła prawa do zwycięstwa, którego nie doczekała.

W takich momentach człowiekowi uaktywnia się słynna żyła na czole – w moim mniemaniu ktoś robi z pana JJ niewolnika do kwadratu, bo raz, że państwowe, dwa, że kibiców. A czcigodny półfinalista Wimbledonu nic sobie z tego nie robi, bo wiele z jego talentu nie wyrosło przy pomocy organu państwowego, ale na wyrzeczeniach rodziców – także, wybaczcie wszyscy. Naród i dziennikarze powinni dziękować za uczestnictwo, a nie po raz kolejny, krótko po sprawie z Justyną Kowalczyk, cwaniakować z dyktafonem na blacie. Zatem rozumiem frustrata – jako że telewizji nie oglądam, ciekawi mnie tylko, czy jego ostre wypowiedzi o wyjeżdżających studentach i szopach do treningu pójdą w rządowo kontrolowanych kanałach?

Gdzie indziej Zbigniew Bródka – złotko nasze z Soczi. Polskę stać na to, żeby w jednym mężczyźnie mieć zawodowego strażaka i złotego medalistę olimpijskiego – kto bogatemu zabroni? Po co zachęcać do zaludniania kraju, skoro z przymusu tworzą się nam hybrydy ludzi, którzy godzą pracę z pasją, jeszcze na tym zarabiając, a treningi odbywając w Berlinie lub Amsterdamie. Wytłumaczę czemu. Od Soczi już daleko, ale nie można zapomnieć.

1. O medalu tego praceusza pechowo urodzonego w kraju rządów ochlokratycznych band, jak nie 460 sztuk polityków, którzy cholera wie po co, w tak licznym gronie debatują o tym, czy dla wygody „oświeconych” obywateli warto zadłużyć się na kolejne miliardy zł, to niewyżytych i pokrzywdzonych.

2. Nie można także zapomnieć o tym, że ten praceusz nie miał w Polsce warunków do treningu – laury każdy zbierze, na czele z przewodniczącymi, jakże dumnymi, że jednak z gówna bat się ukręci.

Powracając do osoby Jerzego Janowicza – wedle jego teorii oczekiwania mogą mieć trenerzy, rodzice i ci, którzy byli zaangażowani w cały proces dojścia do wygranej – nigdy ci, którzy biernie rzucili ochłap emocji czy nawet smutnego podatku.

Kończąc, sprowadźmy to na poletko spraw codziennych. Czy jeżeli pójdę dziś do bukmachera i w meczu pary Jeziorak Iława – FC Barcelona moim typem będzie drużyna pierwsza, to czy mogę oczekiwać wygranej? Otóż od kiedy inwestujemy w utopię, to w tej utopii wiecznie żyjemy. Pewna rządząca partia kiedyś śmiała nazywać się ugrupowaniem liberalnym gospodarczo o centroprawicowym zabarwieniu ideologicznym. W tym momencie ta sama partia, która od swojej pierwszej obietnicy w kierunku obywatela nie obniżyła żadnego podatku, określa się gospodarczo socjalistyczną. Niektórzy dali się nabrać, drudzy już przestali oczekiwać, została zaledwie wiara – w takim razie, może chrześcijański socjalizm w wydaniu opozycji? Już bym chyba wolał!

KAROL CHOŁASZCZYŃSKI



  2014-04-09  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
92650700


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | INFORMACJE | OPINIE | Zdrowie i uroda | Wyszukiwarka | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2022 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.