Logo Kurier Iławski

Wejście
Pierwsza strona
Zdrowie
CENNIK MODUŁOWY
Ogłoszenia drobne
Ogłoszenia modułowe
Wyszukiwarka
FORUM

Opinie, felietony
Gonzalez: Dumne cztery pokoje burmistrza (oklaski)
Dąbrowski: Dekalog dla wyspy Wielka Żuława
Olszewski: Sezon na grzyby
Święciński: Po co segregować odpady? Egzamin z dyscypliny
Olszewski: Czy teraz lubi się wracać do szkoły?
Gonzalez: LGBT w radzie miejskiej Iławy?
Gonzalez: Pozostały tylko obietnice
Święciński: Epidemia paradoksu
Gonzalez: Połowa wakacji minęła, nastroje raczej słabe
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Więcej...

Opinie, felietony

2006-11-01

Bi-esy na burmistrza


Obraz oniryczny Wiesław Niesiobędzki swój wyśniony na Forum „Kuriera” przedstawił. Przeżyłem to zazdrośnie, nie powiem. Od trzech miesięcy snów żadnych nie miewam, więc sen pana Wiesława jako poczucie mniejszej wartości własnej odebrałem. Przedstawił też Niesiobędzki swój „program wyborczy” jako kandydat do rady miasta, co z mało czytelnej kartki ksero wyczytałem...


Andrzej Kleina


Ale się stało. Iławę w trakcie i po wyborach kolorową widziałem. Wyborcy w śnie moim zażądali rządów duetu nad wyraz urodziwego: ALEKSANDRY SKUBIJ i WŁODZIMIERZA PTASZNIKA. Oba elementy duetu wielkością i charyzmą równe i co trzy miesiące zmieniające się na zydlu burmistrza. Jak powiedzieli głosów dawcy, tak uczynili i duet „S” stosownie namaścili. Po Iławie i jej burmistrzu, znanym w Polsce całej dzięki niezwykle skutecznemu wyłgiwaniu się od spotkania z Temidą, Iława znana będzie teraz w całym kraju jako ewenement rządów niebywale dualistyczno-pluralistycznych.

Sen ten jako specyficzne przesłanie tłumaczy mi Stachu, iż to potencjalnie najlepsze rozwiązanie dla Iławy. Owa dwójka harcowników winna, jego zdaniem, pozostać w magistracie jako najlepsze z możliwych rozwiązanie. Czy zechce dumna „Aleksandra I”, o ile namaszczona głosem ludu zostanie, zatrzymać sobie do pomocy „Włodzimierza Szybkiego I”? Nie wiadomo! A rozwiązanie to, niezwykle korzystnie dla Iławy wróży.

Czy Włodzimierz, po ewentualnej wygranej, łaskawym okiem spojrzy na ambitną niezwykle Aleksandrę? Również niewiadoma wielka, ale równie wielką korzyść dla miasta to zapowiada. Wiadomo natomiast, tak Stachu twierdzi, że reszta planktonu kandydackiego jest tak niebywale mikroskopijna, że obu mocarzom (jakie tu porównanie dla nich poszukać: rekin i ryba młot? nie przystoi, w rzeczy samej) pomiędzy zębami przepłynie.

A co z Maśkiewiczem? – uważny czytelnik zapyta. Przyznam bez bicia, że też w śnie moim wystąpił, ale w tak podłej roli, że sromoty mu oszczędzę.

Smuci mnie jednak, wcale tego nie ukrywam, że pana Włodzimierza od niedawna w Iławie dopiero na kilku płotach zobaczyłem, pani Aleksandra natomiast nie raczy odpowiadać ludziom na konkretne pytania na Forum „Kuriera” zadawane, natomiast wylewa się z każdego zaułka Iławy. A pytania nie tylko przecież „domu publicznego” krotochwilnie dotyczą...

Jeśli prawdziwą jest informacja redakcji o 3000 wejść do witryny „Kuriera” całodobowo, to dziwię się kandydatom, że nie korzystają z tego – bądź co bądź o dużej skuteczności dotarcia do wyborców – elektronicznego medium. Ale cóż, ich wybór, a raczej co gorsza ich sztabów uczonych...

Z jabłkiem urokliwie kuszącego, jak Ewa biblijna, WITOLDA NOSOWICZA gdzieś też zauważyłem i święcie byłem przez moment przekonany, że Nosowicz do elektoratu przede wszystkim damskiego się raczy odwoływać, jabłkiem kusząc go niejako (nie wiedząc jeszcze wtedy, że wydumka to PIS-owska całej Polski dotycząca).

Zastanawiałem się też, niezbyt długo co prawda, co ów sen wywołało? Jaki bodziec, jaki rodzaj przeżycia spowodował, że wyśnił mi się ten powyższy duet władzy? Bardzo prawdopodobnym wydaje się, iż sekwencje snu zostały uruchomione po zapoznaniu się z podobną sugestią dotyczącą aktualnego burmistrza Lubawy EDMUNDA STANDARY i jego konkurenta MARIANA LICZNERSKIEGO.

Jakiś typek anonimowy na forum pana Mariana raczył był podzielić się błyskotliwą swą uwagą, iż Licznerski byłby doskonałym zastępcą Standary. Ktoś dowcipnie, aczkolwiek złośliwie zareagował mówiąc, że to raczej Licznerski po wygranych wyborach winien bezwzględnie Standarę zatrudnić. Zatrudnić go jako „witacza” w holu magistrackim, po wcześniejszym umundurowaniu go w rekonstrukcyjne dzieło rodzinne, jakim jest chabrowy chyba strój gustowny tzw. lubawianina.

Mój kolega reakcyjny... wróć: redakcyjny – Wiesław Niesiobędzki (chyba mnie nie opieprzy tak jak niedawno Leszek Olszewski, że on sobie nie życzy, żeby go tak nazywać), twardą sztuką się jawi. Zaatakował mnie i Jarka Synowca na Forum Kuriera, i w wydaniu gazetowym atak swój ostatnio ponowił.

Jego zdaniem, niemożliwe jest, ażebym wpadł na podobny, co i on pomysł, czyli miał podobny koncept do jego intelektualnego wytworu. Próbowałem mu to wyjaśnić, ale jak widać z miernym niestety skutkiem. Odpowiedziałem mu na Forum, iż rzekomy zabór jego intelektualnego mienia polegać miał na tym, że Jarek Synowiec tekst jego zblokował, ja go przechwyciłem i myśli jego jako swoje opublikowałem. Nie chce mi się już na ten temat gadać wcale i pałeczkę na trzeciej zmianie biegnąc (na wirażu) samemu Jarkowi Synowcowi przekazuję. A co, skoro teksty przetrzymuje, niech się teraz tłumaczy...

Dowiedziałem się też z ulotki dość krotochwilnie skonstruowanej, że Wiesław Niesiobędzki z listy KW (nie czytać tego jak Komitet Wojewódzki) Platformy Obywatelskiej, do rady miejskiej kandyduje. Nie ukrywam, że będąc na miejscu Wiesława, do nietuzinkowej swej oferty reklamowej dołączyłbym frazę: „Czy te oczy mogą kłamać”?

Wyjeżdżając z Iławy, w okolicy szpitala miejskiego zauważyłem duży baner firmy Bi-es, bez bicia przyznając (dość szybko jechałem...), że nie zauważyłem co reklamuje (?). Skojarzenie dość frywolne i dziwne jednocześnie przyszło mi do głowy, iż niewykluczone, że ludziska dziwować się będą, że Bi-es (a) na listach wyborczych nie ma.

Wiele lat temu, w mieście Picoeza w Ekwadorze, tuż przed wyborami na burmistrza, sprzedawca dezodorantu do nóg o nazwie Pulvapies, użył sloganu reklamowego „Wybierz Pulvapies”. Reklama okazała się tak skuteczna, że Pulvapies został burmistrzem, choć nie było go na liście kandydatów. Co pod rozwagę, wszelakim kandydatom, łaskawie poddaję, co w rzeczy samej oznacza, iż reklama dźwignią handlu...

Przypominam to samo, jednakże nosicielom swych pojedyńczych głosów cennych, że nie wszystko złoto, co się świeci. Amen!

Andrzej Kleina

  2006-11-01  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
131026531


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





Wejście | Pierwsza strona | Zdrowie | CENNIK MODUŁOWY | Ogłoszenia drobne | Ogłoszenia modułowe | Wyszukiwarka | FORUM
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2021 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.