Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

opinie
Gonzalez: Burmistrz zamyka amfiteatr i ma spokój!
Gonzalez: Nic się nie stało. Jedziemy!
Orlicz: Ciemność widzę!
Olszewski: Turystów może to nie irytować?
Gonzalez: Śmieci nasze powszednie
Gonzalez: Dziennik końca świata (7). Powrót do normalności
Tomasz Orlicz: Ulica księcia Surwabuno
Gonzalez: Ewa Wiśniewska, czyli „Powrót Smoka”
Olszewski: Na młode wilki obława…
Orlicz: Serdeczny szwindelek
Olszewski: Szkoda nas na szaszłyki, dlatego chłodźmy głowy!
Gonzalez: Dziennik końca świata (3). Pielęgniarki na wojnie
Orlicz: Doczekalnia
Gonzalez: Dziennik końca świata (1). Kto przewidział?
Rochowicz: Wspomnienie dyrektora „mechanika” Józefa Zasuwy
Orlicz: Potrzeba nam męża stanu
Rochowicz: Wydolność fizyczna jako antidotum na wirusa
Olszewski: Wirus czy świrus?
Orlicz: Przygotujmy się na reset
Olszewski: Koronawirus kontra dżumy i cholery
Więcej...

opinie

2006-07-12

Bezradni radni, cwany burmistrz


Skarży się radny MACIEJ RYGIELSKI, że w Iławie radni są bezradni... Przypominam, że ileś razy wzywałem głośno, abyście panowie nie byli bezradni. Sami do tego dopuściliście, że teraz burmistrz JAROSŁAW MAŚKIEWICZ was lekceważy i jawnie oszukuje. Lekceważy do tego stopnia, że nie raczy odpowiadać na zapytania radnych, bądź mówi, że odpowie w późniejszym czasie, czyli nigdy.


Zygmunt Wyszyński: Czekam, aż drgnie spławik


O ile sobie przypominam, to jedynie raz skorzystaliście, panowie radni, z możliwości zdyscyplinowania burmistrza – uderzając go po kieszeni. Pozwalam sobie zapytać: czemu nie częściej? Przecież jeśli do kogoś nie docierają argumenty ustne, to na pewno efekt odniosą argumenty materialne.

Co więcej, rozzuchwalił Jarosław Maśkiewicz również swojego zastępcę Henryka Lisaja, który pozwala sobie na podobne chamskie wyskoki do radnych, a przecież jest jedynie urzędnikiem powołanym, czyli najemnikiem, który ma pilnie wykonywać polecenia i grzecznie pytać czy są dobrze wykonane…

Teraz żalić się, panie Macieju Rygielski, że się jest bezradnym, powiem po prostu – trochę głupio. Tym bardziej, że niedługo wybory samorządowe, a to wcale nie jest takie pewne, czy wyborcy zechcą oddać głosy na ludzi bezradnych, ludzi tak zagubionych, którzy są „niedoinformowani przez burmistrza”.

Panie Macieju! Przecież uzyskiwanie informacji o codziennej pracy ratusza, to – moim zdaniem – żaden przywilej radnego, a podstawowy obowiązek i praca. O tym, że burmistrz ignoruje święty obowiązek informowania, wiedzą już wszyscy, ale wy – 21 chłopa – nie schodźcie do poziomu traktorzysty z komunistycznego PGR-u kolonii Dół koło Jamielnika... Na litość boską, panowie! Nie róbcie tego Iławie!

Ha, chciałbym jeszcze zapytać: a kiedy to, panowie radni, zażądaliście od burmistrza zwrotu pieniędzy wypłaconych z budżetu miasta?! Na przykład z tytułu nakazanych przez sądy odszkodowań dla pracowników zwolnionych niesłusznie i z naruszeniem prawa pracy! Na przykład za wymyślane rozjazdy w delegacje rzekomo służbowe! (na przykład latem na piknik nad jezioro, albo za wyjazdy do Olsztyna na partyjne zjazdy SLD). Albo za drogie szkolenia dla celów prywatnych!

Co?! Pan szlachta na folwarku, który może robić co mu się żywnie podoba?! A wy tam po co jesteście?! Od klaskania?!... Wstyd! Wstyd! Wstyd! Bo ja bym wstydził się przed wyborcami powiedzieć, że jestem bezradny wobec bezmyślnych, kompletnie idiotycznych poczynań takiego burmistrza.

Każdy tydzień przynosi nowe przykłady. O proszę! Teraz, kiedy dzięki radnym pojawił się konkretny inwestor prywatny z Ostródy (Ireneusz Słowik – przyp. red.), gotowy do wybudowania hotelu wraz z basenem, to okazuje się, że burmistrz chce jednak budować z… funduszy miasta. Pytam więc: a ile to środków na budowę ten nasz cudowny misjonarz pozyskał z zewnątrz?

Ja już dużo wcześniej pisałem, że budżet miasta nie będzie w stanie wybudować i utrzymać basenu. Pisałem również, że kiedy basen pod zarządem ratusza splajtuje, to będę tam hodował ryby. Dziś okazuje się, że miałem rację. Koszt szacunkowy budowy najbardziej skromnego obiektu, to dziś wydatek około 20 mln złotych.

Podobnie idiotyczne sytuacje mają miejsce z pomysłami Wielkiego Obiecywacza na sprzedawanie nieuzbrojonych działek budowlanych. Co więcej: radni twierdzą, że podejmując odpowiednie uchwały działają wręcz pod presją i muszą ulegać szantażowi burmistrza, który grozi w kuluarach, że będzie krzyczał do opinii publicznej, że jak coś nie wyjdzie, to wszystko zwali na radnych… Jak więc widać, to w tym ratuszu jest bardzo fajnie, wręcz przyjemnie…

Nasz poseł, Krzysztof Lisek (PO), który opublikował list otwarty do burmistrza, okazuje się, że był i chyba ciągle jest trochę naiwny. Ale to jeszcze bardzo młody polityk, więc chyba wierzy, że dobrym słowem można coś osiągnąć. Jeszcze wierzy, że adresat, czyli człowiek tak dbały o swój „honor”, swoją „nieskazitelną cześć” – coś z tego listu otwartego zrozumiał, zwłaszcza po drugim wyroku sądowym w sprawie zaginionych ulic i szmalu. W tym przypadku (przyznam: zupełnie beznadziejnym) nie pomoże nawet wkładanie oczywistych racji łopatą do głowy.

W swojej odpowiedzi (wątpię czy pisanej przez niego) roztacza Maśkiewicz niemal idylliczną sytuację Iławy. Twierdzi nawet, że już zaklepana jest budowa zakładu IKEA i niedługo ruszy produkcja… A przecież 4 lata temu dokładnie to samo obiecywał. Po prostu brak słów na takiego kłamcę i manipulatora…

Iława jest, według tej odpowiedzi, najszczęśliwszym miastem na Warmii. Mamy setki nowych miejsc pracy, mamy tanie budownictwo mieszkalne. Wiele innych, niemal cudownych spraw jest dziełem jego, Niezastąpionego Zbawcy. Byłoby jeszcze lepiej i cudowniej w tej naszej kochanej Iławie, ale – jak widmo – krąży nad miastem złowieszczy duch poprzedniej ekipy. Misją do spełnienia naszego Zbawiciela jest więc rozbicie do końca „układu”.

W historii już wiele razy przerabialiśmy tzw. spiskową historię dziejów. Kiedy komunistyczni nieudacznicy nie radzili sobie z sytuacją w całym kraju, to zawsze winni byli ci wstrętni imperialiści. Polska kwitła, podobnie jak dziś Iława, a oni bez przerwy rzucali naszym rządcom jakieś kłody pod nogi. Raz zrzucali na nasze pola stonkę, innym razem wstrętna propaganda Wolnej Europy przeszkadzała w osiągnięciu świetlanej socjalistycznej przyszłości.

Nie ma się więc czemu dziwić dziś, że człowiek wychowany w totalitarnym duchu i komunistycznej propagandzie nie widzi faktu, że jest nieudolny. Winni są wszyscy dookoła, którzy ośmielają się mieć inne zdanie czy krytykować wiekopomne czyny burmistrza Jarosława M. (w zawieszeniu). Póki co, proponuję w niedzielę spacer tętniącymi życiem ulicami Iławy, czy wizytę w rozśpiewanym amfiteatrze. Dobrze, że jeszcze w hali widowiskowej coś się dzieje, bo można by umrzeć z nudów (hali dawniej tak krytykowanej przez czerwonych radnych – Maśkiewicza, Żygadło, Przybyszewskiego…).

Mnie nudy, co prawda, nie grożą, bo ja zawsze czekam, aż drgnie spławik. Może się w końcu doczekam, że drgnie – i nie tylko spławik, ale drgną niektóre iławskie sprawy. Obym się doczekał, ale z bezradnymi radnymi będzie to raczej trudne.

Zygmunt Wyszyński

  2006-07-12  

Z komentarzami zapraszamy
na moderowane FORUM
Wróć   Góra strony
129633257


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe | szukaj
FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2020 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.