Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie
kogel-mogel
CENNIK
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

kogel-mogel
Wakacyjne promocje w instytucie IMAGE
Woźnicki rozmawia z kierowcami (sierpień)
Gabinet Urologiczny Michał Borowik
Woźnicki rozmawia z kierowcami (lipiec)
Jak osiągnąć efekt „angielskiego” trawnika
Woźnicki rozmawia z kierowcami (czerwiec)
Powody do wymiany okna
Woźnicki rozmawia z kierowcami (maj)
Woźnicki rozmawia z kierowcami (kwiecień)
Wstydliwy kłopot? Nie bój się lekarza
Lekarz reumatolog: Nie musisz żyć z bólem!
Wiosenna metamorfoza ogrodu małym kosztem
Woźnicki rozmawia z kierowcami (marzec)
Woźnicki rozmawia z kierowcami (luty)
Market BricoMarche radzi jak odświeżyć stare meble
Woźnicki rozmawia z kierowcami (styczeń)
Na zajęciach dla pań ciężarnych
Dariusz Woźnicki rozmawia z kierowcami (50)
„Doktor Pijawka” w akcji!
Dariusz Woźnicki rozmawia z kierowcami (46)
Więcej...

kogel-mogel

2006-06-28

Pozytywni komuniści


Z coraz większym trudem, przypominam sobie jak to drzewiej bywało. Przypominam sobie więc nie ostro, czyli wręcz mgliście, jak to już w podstawówce, pan od rosyjskiego uczył nas, że na świecie są dobrzy komuniści i wredni kapitaliści. Dobrzy komuniści tym między innymi różnili się od złych kapitalistów, że ich gospodarka była na lepszym poziomie, ponieważ była planowana. A w kapitalizmie wszystko szło na żywioł. Tak więc w komunizmie istniały plany 3-letnie, 6-letnie i najbardziej popularne: 8-letnie.


Andrzej Kleina


W planie takim zakładano np. wywiezienie 46 milionów wozów konnych obornika na pola i był to kuksaniec dany rolnictwu imperialistycznemu (w ramach rewanżu, zrzucono nam stonkę...). Mówi ktoś, że ta ilość jest mało prawdopodobna? Nie będę się specjalnie upierał. No bo przecież nie pamiętam, czy miano to zrobić w ciągu roku, czy też pięciu lat? I tak przecież większość tego obornika nie zdążono przed zimą przyorać, wiec nie było w zasadzie różnicy, czy było go ileś milionów więcej, czy też ileś mniej... skoro większość azotu i tak wędrowała w atmosferę.

Zakładano równolegle (wszak państwo było robotniczo-chłopskie) wyprodukowanie 23 milionów spustów surówki rudy żelaza i każda taka tona raziła plugawych karłów imperializmu. Przesadziłem też z tymi milionami? Jakie to właściwie miało praktyczne znaczenie, skoro i tak większość tej stali leżała następnie w pokrzywach i rdzewiała...

Dużo nam pan od rosyjskiego podawał różnych przykładów, nigdy wszakże nie powiedział, skąd się wziął pomysł planów pięcioletnich.

Kiedy już byłem w innej szkole, czytałem autobiografię Salvatore Dali (internetu nie było, tylko internat, to i człowiek książki na pryczy czytał...). I jestem bezwzględnie przekonany, że komuniści też ją czytali (oni, jak sądzę, z innych niż ja powodów) i byli tak zafascynowani, że to na jego cześć wprowadzili plany pięcioletnie do gospodarki...

A było to tak. Kiedy Dali był dorastającym chłopakiem, zakochała się w nim taka jedna. Dali podniecał panienkę, całował, pieścił doprowadzał ją do wrzenia i... nie konsumował. Złożył przysięgę, że będzie ją trzymał na dystans przez 5 lat i słowa dotrzymał. Taki był słowny. Swoje postępowanie, co naturalne, nazwał „ planem pięcioletnim”. Domniemuję, że był w tym okresie impotentem, ale na to władza sowiecka nie wpadła. Bawiło Dalego upokarzanie narzeczonej i poczucie władzy, którego mu to upokarzanie dostarczało.

Podobnie było z Józefem Stalinem. Rzecz co prawda nie dotyczyła panienek i w tym przypadku był to kliniczny przypadek nieseksualnego sadyzmu. W swoim czasie, prokurator generalny, a później sekretarz Komitetu Centralnego, niejaki Akułow, upadł podczas jazdy na łyżwach i ucierpiał od śmiertelnego niemal wstrząsu. Stalin, sprowadził z zagranicy wybitnego chirurga, aby uratować mu życie. Po długim i trudnym leczeniu Akułow powrócił do pracy, a następnie został... aresztowany i rozstrzelany.

Szczególnie wyrafinowaną postacią sadyzmu był zwyczaj Stalina, aby aresztować żony, a także i dzieci najwyższych funkcjonariuszy partyjnych i trzymać je w obozach pracy, podczas gdy ich mężowie wykonywali swoją pracę, pełzając przed Stalinem, nie ośmielając się nawet prosić go o ich uwolnienie.

Tak więc, Dali był osobowościowo niezwykle podobny do Stalina. I jestem przekonany, że to właśnie Słońce Narodu, z sympatii i na cześć Dalego dokonał zawłaszczenia jego „planu pięcioletniego”.

Dali był podobny nie tylko do Stalina. Był także podobny do Adolfa Hitlera. I to nie tylko ze względu na pozytywnie wpływający na obu zapach farby. Dali jak i Hitler był typem osobowości nekrofilnej (greckie słowo nekros oznacza zwłoki). Jeden i drugi ekscytował się ciałami w stanie rozkładu. Hitler był bardziej co prawda konkretny, ale Dalemu również niczego nie brakowało.

Narysował kiedyś gnijącą dziewczynę, na której opuchłej twarzy i piersiach chodzą ślimaki. Był tak pragmatycznie konkretny, że napisał pod rysunkiem, że są to ślimaki jadalne.

Najlepszy numer zrobił jak poszedł w konkury do swojej przyszłej żony. Nasmarował się cały kozim łajnem rozgotowanym w rybim kleju. Konia z rzędem współczesnemu kochankowi stawiam, który zaryzykowałby w ten sam sposób dokonać weryfikacji, skądinąd jedynie słusznej, bo wynikającej z praktyki obserwacji, hipotezy, że luba, nad wyraz go kocha, i skłonna jest do najwyższych poświęceń. W tym również estetycznych. Tak, że nie ryzykujcie chłopcy i myjcie zęby i nogi. Nigdy nie wiadomo, co może się wam przytrafić...

W powiatowej rzeczywistości samorządowej, funkcjonują definicyjnie plany czteroletnie. Buntują się przeto aktualni burmistrzowie, wszak co można przez cztery lata zdziałać? Weźmy na przykład taką maleńką Lubawę. Zaciągnięte kredyty i związane z tym rozpasanie inwestycyjne, niejednego by wykończyło. Ale jego nie. Jego – czyli burmistrza Edmunda Standarę. I w związku z tym, że pozostawienie w tej chwili Lubawy na pastwę jakiegoś innego dewianta, któremu się wydaje, że ma pomysł na Lubawę, byłoby błędem bez mała kosmicznym, i dlatego on, czyli Edmund, w kolejnej kadencji długi będzie spłacał. Taki honorowy! Te długi właśnie, które w pierwszej poczynił kadencji...

W sąsiedniej Iławie, rzutem bez mała na taśmę, rzutem rasowego, czarnoskórego sprintera, burmistrz Jarosław Maśkiewicz miejsca pracy zechciał był pozyskać. I cisnął się zeń na taśmę, przed wyrokiem jeszcze własnym, wszak Polak & Szwed, to dwa bratanka – i do biznesu, i do szklanki...

Zgłaszam pomysł, z tantiem autorskich rezygnując jednak w całości, ażeby zechciał poseł nasz lokalny, Krzysztof zacny Lisek, porozmawiać z wpływowymi kumplami i prawo ustalić. Najpierw poprzednie obalić, a później nowe ustalić (nigdy w odwrotnej kolejności – kumpel mój Stachu powiada). Prawo takie więc ustalić, że kadencja burmistrza lat osiem będzie trwała, bo co by nie powiedzieć to i tak guzik to przeciwko wieczności stanowi... W mikro skali jednak, komfort psychiczny burmistrzom zapewni, a jak powszechnie wiadomo, komfort taki, na zdecydowanie lepsze wyniki przełożyć się winien. Jeszcze śmielej, kredyty zaciągać będzie można... Bezdennie!

Andrzej Kleina

  2006-06-28  

Wróć   Góra strony
125342110


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Zapowiedzi: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie | kogel-mogel | CENNIK | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2019 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.