Logo Kurier Iławski

Wejście
Aktualna jedynka Kuriera
Aktualna jedynka Tele
CZYTAJ i KOMENTUJ
Opinie
REKLAMA
Ogłoszenia drobne
Piłka nożna
Szukaj
Pliki
FORUM

Opinie
Olszewski: Życia różnie normalne
Kurpiecki: Nie ma kasy, takie czasy
Witkowski: Władzy POtrzebny kolejny winny, kolejarze!
Reich: Po drugiej stronie siebie
Kurpiecki: Bąbelki nad Jeziorakiem
Witkowski: „TO-NIE-MYyyy!!!” (odc. 2)
Klepacka: Metafizyka na święta
Olszewski: Czy w Polsce trzeba żyć po polsku?
Sokołowski: Odszedł organizator iławskiej służby zdrowia
Klepacka: Wielki kubek wspomnień
Witkowski: POnoć teraz można już wszystko...
Kurpiecki: Patriotyzm – instrukcja obsługi
Klepacka: Uprzejmie donoszę
Olszewski: Moje przygody z Kościołem
Klepacka: Zdrowa inwestycja
Witkowski: Spadaj ZAKRZEWSKA! Reszta ma się bać!
Klepacka: Seans życiowy
Kurpiecki: Stary niedźwiedź mocno spać
Olszewski: Wyborcze hasełka
Klepacka: Kto biega, choć nie musi?
Więcej...

61722640
 

Opinie

2009-03-18

Żyliński: Dorobek rozmieniany na drobne


Ostatnie wybory samorządowe (jesień 2006) wyraźnie odbiegały od wszystkich poprzednich stylem i atmosferą. Nikt nikogo nie atakował. Przygniatająca większość kandydatów na burmistrza i na radnych wszystkich stopni samorządu prezentowała samych siebie w eleganckim ujęciu. Bez napastliwej retoryki i irytującej wrzawy.


Adam Żyliński


Dla mnie były to pod każdym względem najpracowitsze wybory, jakich do tej pory doświadczyłem. Bardzo mi zależało, by zmienić bieg wydarzeń w Iławie. Traumatyczne doświadczenie większości iławian na przestrzeni dobiegającej końca kadencji samorządowej 2002-06 stanowiło wyjątkowo silną motywację, aby przywrócić naszemu miastu godność i należną pozycję w tej części Polski.

Do wyborów poszliśmy z otwartą przyłbicą pod sztandarami Platformy Obywatelskiej. To był swoisty akt odwagi, ponieważ na partyjne barwy w wyborach lokalnych decydują się kandydaci na samorządowców przeważnie z dużych ośrodków miejskich. Im wspólnota samorządowa mniej liczna, tym większa ostrożność w szafowaniu partyjną przynależnością.

W Iławie, mieście i powiecie, kampania wyborcza Platformy Obywatelskiej w naturalny sposób wyłoniła trzy osoby odpowiedzialne za przebieg i ostateczny wynik – szefa struktur powiatowych Macieja Rygielskiego, przewodniczącą koła miejskiego Bernadetę Hordejuk i moją skromną osobę. Każde z nas zajęło się tym, co potrafi najlepiej. Rygielski starał się podgrzewać przedwyborcze klimaty w obozach konkurencji, Hordejuk wzięła na siebie ciężar organizacyjno-finansowy, a ja skupiłem się na treściach merytoryczno-emocjonalnych kampanii.

Oddzielnym rozdziałem w trakcie wyborczych zmagań okazał się kandydat na burmistrza Włodzimierz Ptasznik – wyraźnie zdezorientowany i oszołomiony psychologiczną presją, jaka zawsze towarzyszy każdemu, kto wystawia swoją twarz i nazwisko do publicznego oglądu. Tym bardziej więc wypadało mieć zrozumienie dla absolutnego samorządowego debiutanta, jakim był niewątpliwie Ptasznik.

W moim wykonaniu były to wybory (samorządowe i parlamentarne) oznaczone numerem „8”, więc do wszystkiego, co niesie ze sobą przedwyborcze ciśnienie, dawno już przywykłem. Ochoczo zabrałem się do nocnego pisania, którego końcowym efektem było, między innymi, skomponowanie specjalnej wtedy „Gazety na Wybory”. Podjąłem się w niej wysiłku przekonania wyborców do personalnych propozycji Platformy na wszystkich szczeblach samorządu terytorialnego – miasta, powiatu, województwa. Starałem się zapełniać rzeczoną Gazetę treścią niekonwencjonalną – zabarwioną samorządową poetyką, przełamującą nudnawą i siermiężną tonację pobrzmiewającą niemalże w każdym komitecie wyborczym (w każdym zakątku Polski).

Odpowiednio stopniując napięcie, zredagowałem list wyrażający moje osobiste poparcie dla kandydatury Włodzimierza Ptasznika. Koleżanka Bernadeta czuwała nad harmonogramem postępujących zdarzeń, dbając o skuteczne doręczenie Gazety i listów. Konsekwentnie troszczyła się o stosowną ilość wywieszanych plakatów oraz odpowiedniej wielkości banery. A kolega Maciej niezmiennie wykorzystywał swój niezaprzeczalny talent w postaci siania zamętu i szerzenia dezinformacji w szeregach konkurentów. Umiejętności Rygielskiego to wielki dar – niedostępny dla innych, bezcenny na czas uprawiania wyborczego rzemiosła.

Ostateczny wynik wyborów przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Burmistrzem Iławy został już w 1. turze Włodzimierz Ptasznik. Z ponad 60% poparciem. Do Rady Miejskiej Iławy weszło 11 radnych z ramienia PO. W powiecie starostą został Maciej Rygielski, a ja uzyskałem zdecydowanie najlepszy rezultat wyborczy do sejmiku spośród wszystkich kandydatów Platformy w całym regionie Warmii i Mazur, a także – w konsekwencji – trafiłem do zarządu województwa.

Zwycięski zespół iławskiej Platformy z kopyta wziął się ostro do roboty. Niecały rok, jaki spędziłem w zarządzie województwa, okazał się ze wszech miar pożytecznym dla Iławy i całego powiatu. Moje kontakty z iławskimi samorządowcami okraszone były dodatkową przyjemnością toczenia nierzadko twardych sporów i cierpliwego przekonywania się nawzajem, co w danej chwili jest najlepsze dla społeczności żyjącej nad Jeziorakiem…

We wrześniu 2007 roku nieoczekiwanie rozwiązał się polski parlament. Prezydent kraju ogłosił termin nowych wyborów. W całej Polsce wytworzyła się odmienna polityczna sytuacja. W szeregach Platformy nastąpiła pełna mobilizacja w myśl zasady: „Wszystkie ręce na pokład”. Na czas ostatnich wyborów do sejmu platformerska Iława otrzymała niezłego bonusa. Listę w rodzimym okręgu wyborczym otwierał iławianin z okresu dzieciństwa i młodości Krzysztof Lisek. Z czwartego miejsca startowałem ja. Obydwaj zostaliśmy posłami. Atrakcyjnym uzupełnieniem powyborczego bilansu okazał się Piotr Żuchowski z PSL, który do Sejmu się nie dostał, ale po wyróżniającym się wyniku został powołany na sekretarza stanu w Ministerstwie Kultury. Tak mocnej pozycji w Warszawie nigdy wcześniej Iława i okolice nie miały…

Od parlamentarnych wyborów minęło kilkanaście miesięcy. Nie toczę już żywiołowych, twórczych dyskusji z dawnymi partnerami z pamiętnych samorządowych wyborów. Od wakacji 2008 nie mamy ze sobą praktycznie żadnego kontaktu. Moje obecne relacje z wierchuszką zarządczą (polityczną) starostwa oraz ratusza miejskiego w Iławie zostały, delikatnie rzecz ujmując, mocno schłodzone. Coraz częściej z przykrością odbieram wieści o dziwacznych decyzjach wyprodukowanych w zaciszu gabinetów; decyzjach bilansujących się rosnącym niezadowoleniem mieszkańców Iławy. Jest mi szczerze żal rozmienianego na drobne kapitalnego dorobku, jaki wspólnie osiągnęliśmy jesienią 2006 roku. Jak mogło do tego dojść?

Odpowiedź jest zaskakująco prosta. Żadne z wymienionych osób nigdy nie wyskoczyło z tzw. wyborczych butów. Łącznie ze mną. Nasze osobowościowe cechy, tak bardzo przydatne w okresie przedwyborczej gorączki, okazały się w codziennym, żmudnym, samorządowym działaniu najzwyczajniej szkodliwe (w dłuższej perspektywie). Technokratyczne podejście do każdego problemu Bernadety Hordejuk. Hołdowanie gabinetowej strategii Macieja Rygielskiego. No i moje rozumienie idei samorządności – staromodne, mocno trącące naiwnością w zderzeniu z brutalną codziennością. Żadne z nas już się nie zmieni. To pewne.

Najgorsze jest jednak to, że „produkt finalny” naszej dawnej współpracy – nowy burmistrz Iławy – do tej pory pozostał w atmosferze tamtej kampanii wyborczej. Nadal nie dociera do jego świadomości oczywisty fakt, że ponad 6,5 tysiąca głosów, jakie w wyborach otrzymał od mieszkańców Iławy, nie było głosami oddanymi na Hordejuk, Rygielskiego czy Żylińskiego, ale tylko i wyłącznie na Włodzimierza Ptasznika. Taki był sens tamtych wyborów i taki obowiązuje nas wszystkich samorządowy ustrój.

ADAM ŻYLIŃSKI


Od redakcji: Oprócz polityków różnych orientacji zapraszamy również inne osoby działające na niwie społecznej do polemik i przedstawiania własnego punktu widzenia na lokalną rzeczywistość. Mile widzianą są, jak zawsze, listy od czytelników. Łamy Kuriera są otwarte dla każdego.


Czytaj również:
Żyliński: Widzę Iławę piękną i ogromną

  2009-03-18   

 TWOJE ZDANIE
Siewca zamętu i zamieszania
Jest za, a nawet przeciw. Widząc do czego sam doprowadził, już puszcza oko do wyborców. To nie ja, t
~Wykol
2009-03-29
"Fachowiec" sie znalazł...
A czego siewcą jest twoje zawistne jestestwo?
~Ola mała
2009-03-30
Jazgot
Syczysz niczym żmija, porykujesz niczym świński ryj. Czyżby dlatego, że nie dostałeś się do...
~sowa
2009-03-30
Dlaczego Rygiel?
Masz rację. Koryta nie dostałem i to mnie bodzie. Czy Rygiel jest aż na tyle mądry i pojętny w...
~wirus
2009-04-03
[...]
[...][...][...]
~dobrze mu radzaca
2009-04-19
Szlaban dla plugastwa
Ta wypowiedź mogłaby być uznana za krytyczną, gdyby tylko pozbawiona była inwektyw.
~moderator
2009-04-19

Wróć   Góra strony

Wejście | Aktualna jedynka Kuriera | Aktualna jedynka Tele | CZYTAJ i KOMENTUJ | Opinie | REKLAMA | Ogłoszenia drobne | Piłka nożna
Szukaj | Pliki | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2012 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.