Logo Kurier Iławski

Wejście
Aktualna jedynka Kuriera
Aktualna jedynka Tele
CZYTAJ i KOMENTUJ
Opinie
REKLAMA
Ogłoszenia drobne
Piłka nożna
Szukaj
Pliki
FORUM

Kogel-mogel
Pomagamy związać koniec z końcem
Szczepionki, czyli terroryzm farmaceutyczny
Jak górnika zabija dziki kapitalizm
MOTO PIKNIK
„Biesiada Kasztelańska”
Konkurs „SEGREGUJ ODPADY”
Chłopak z prowincji jedzie na wielkie stadiony
Pijany kierowca potrącił żonę i zabił pieszego
Segreguj odpady! Przeczytaj, posłuchaj
Iława stolicą czystości!
Śmieć przykładem
Przeszacowani
Wilcze prawo
Olszewski udaje, że nie słyszy
List otwarty do Edmunda Standary
Ciul zawsze pozostanie ciulem
Dla fanów pepsi i pocornu
Kto ukradł mój wpis?!
„Prawda o kostce brukowej”
Cwana lekka
Więcej...

61695158
 

Kogel-mogel

2006-09-20

Spowiedź wicemarszałka...


Z dużym zainteresowaniem przyłożyłem się do lektury rozmowy Radka Safianowskiego z Piotrem Żuchowskim, który tym swoistym wejściem smoka zapoczątkował swoją kampanię wyborczą o zydel burmistrza Iławy, a nawet, jak mu się omsknie w Iławie, ma szansę powojować o stanowisko wójta gminy wiejskiej w Lubawie. Zawsze to jakaś alternatywa. Zdecydowanie bardziej atrakcyjna jak powrót do szkoły. Ale powolutku.


Andrzej Kleina


Nie pojmuję jednak, przyznaję to ze skruchą, podstawowej kategorii językowej, jaką jawi się „spowiedź” w tym konkretnym przypadku. W moim rozumieniu spowiedź jest formą specyficznej autoterapii (proszę mnie za bardzo za słówka nie łapać), której podstawowym elementem jest poczucie winy, kolejnym – odpuszczenie grzechów.

Czy posiada przeto poczucie winy wicemarszałek Żuchowski, kiedy powiada, że wielokrotnie „załatwiając” pieniądze na lokalne inwestycje, musiał korzystać z kumoterskiej protekcji? Powątpiewam! Sprawia wręcz marszałek wrażenie, że dumny jest niebywale, z rzekomego przesunięcia np. gminy wiejskiej Lubawa z 40. miejsca listy, na pierwsze, skutkujące pozyskaniem pieniędzy z zewnątrz. Co sądzą o tym panowie z lubawskiej gminy?

Lubawianie, szczególnie ci będący w opozycji do aktualnego wójta Tomasza Ewertowskiego, z niezwykłą czołobitnością potraktowali osobiste zaangażowanie marszałka (a przynajmniej dali mu wiarę) i skłonni są mu nawet wybaczyć likwidację szpitala w Lubawie, do której to likwidacji (tak plotka głosi) rzekomo Piotr Żuchowski skutecznie się przyczynił. Warto byłoby więc w tej sytuacji, równolegle zgłosić swój akces do wzięcia udziału w zawodach awiacyjnych o zydel wójta w Lubawie... Zawsze to jakieś awaryjne lądowanie. Pamiętają też lubawianie 10 piłek które marszałek przywiózł na galę próżności do Lubawy podczas otwarcia stadionu. I nic, że były to piłki do gry w siatkę...

A może, to stosunkowo młode pokolenie polityków, które reprezentuje Żuchowski, jest tak przesiąknięte duchem minionej epoki (załatwianiem, rewanżami, balangami, w drobniejszych przypadkach przysłowiowymi węgorzami), że nie potrafi inaczej pracować? Że umie tylko „załatwiać”? Że, prawo, przyzwoitość nic nie znaczą? Ważne są tylko „układy”; „dojścia”; „plecy”?

Jeśli prawdziwym sukcesem „noszonym we wnętrzu” są jego synowie, to dlaczego sukcesem tym, który został zapoczątkowany podwójnym orgazmem, dzieli się ze światem zewnętrznym? Jeśli prawdziwym sukcesem są jego synowie, to dlaczego czyni z tego faktu dość groźnie brzmiący kontrapunkt, iż innym „ludziom władzy” rodzinka się mniej udała? Na czym polega rozwój małżeński, dziewiętnastoletni, o którym marszałek wspomina? Czy ma na myśli nie uleganie pokusom, wszak żona własna, rodzona, jabłkiem go kusi, podwójnym na zdjęciu w pozycji apetycznie leżącej? Czego nawet Ewa biblijna, Adamowi nie czyniła.

Z mojego punktu widzenia, „spowiedź” marszałka jest klasycznym przypadkiem amatorszczyzny, która miast przynieść mu sukces, może przynieść zdecydowaną porażkę. Poza tym, dlaczego marszałek gustuje w krawatach, definicyjnie przynależnych akwizytorom?

Czy można poważnie traktować faceta, który na pytanie Radka Safianowskiego o pasje, odpowiada, nie rozumiejąc pytania, że on „z ogromną pasją (czyli emocjonalnie, z impetem) wchodzi we wszystkie tematy”.

Należy mieć nadzieję, że to tylko takie chwilowe „zaćmienie umysłu”. Będące konsekwencją tego, że „życie, też jest (jego) pasją”. A po biesiadowaniu, różne dziwne rzeczy się głosi...

Ale my, Polacy, zdolność do biesiadowania wysoko zdecydowanie cenimy. Więc, może jednak... Żuchowski – iławian burmistrzem? Po odpuszczeniu mu grzechów? Całkowitym! I drobnej pokuty zaordynowaniem.

Z niemniejszym zainteresowaniem zapoznałem się z tekstem Błażeja Urbańskiego, nadwornego wykonawcy zleconych usług magistrackich, który przeprowadził rozmowę spontaniczną z kolegą swoim, byłym redakcyjnym, aktualnie pełniącym czasowo obowiązki dyrektora OSiR.

Zdaniem Różańskiego, bo o nim mowa: „ubiegły rok zakończyliśmy bez długów”. Dyrektor Różański zarobił w tym roku już tyle, jak sam powiada, ile poprzedni dyrektor Blank przez cały rok 2004. I zapewne z grzeczności nie zauważył Różański, że stadion był w remoncie, czyli wydatków z jego utrzymaniem nie było żadnych. Nie koniec też na tym. Bilans niezwykle skutecznie podratowany został kwotą 50 tysięcy złotych z budżetu, co aktualny dyrektor łaskawie też przeoczył. Może uda się burmistrza Blanka do wypowiedzi namówić? Czy rzeczywiście był tak mizernym gospodarzem obiektu, że dopiero przyjście Różańskiego spowodowało likwidację długów, przez niego rzekomo poczynionych?

Wśród lawiny słów wypowiedzianych przez przepytującego i przepytywanego, które jak w znanej piosence „...są puste, choć brzmią”, wyłapałem szokująca wręcz frazę: „Zapraszm również do uprawiania rekreacji na nowych obiektach. Wprawdzie wstęp na bieżnię jest płatny, ale we wtorki i soboty, między godziną 15 a 18 mieszkańcy Lubawy będą mogli pobiegać po tartanie za darmo”.

Obiekt użyteczności publicznej, pobudowany za pieniądze społeczeństwa (bo, to społeczeństwo będzie kredyt spłacało), obiekt mający służyć zarówno sportowi jak i rekreacji, można użytkować dwa razy w tygodniu, przez 6 godzin łącznie za darmo. Reszta – odpłatnie.

I nie ma zmiłuj się! A co z mieszkańcami gminy wiejskiej? Jak z ich odpłatnością. Bo wyraźnie mówi Różański o „mieszkańcach Lubawy”. Czy wejście na stadion skutkować będzie musiało zademonstrowaniem dowodu osobistego? Żeby wyłapać tych z miasta, i tych ze wsi. A co z gośćmi hotelowymi? Też muszą zabulić, chcąc potruchtać na przykład w środę? Po wtorkowej balandze.

Jestem porażony! Kompletnie! Beznadzieją intelektualną i arogancją ludzi magistrackich. Jakież to pieniądze można uzyskać z wynajmu emerytom, którzy uwierzyli Standarze, że stadion w lwiej części ma służyć rekreacji? Kolejny gol samobójczy strzelony sobie przez Standarę.

Ludu lubawski – wszystko jeszcze przed Tobą! W perspektywie też masz basen. Cóż stanowi taka deklaracja dla burmistrza, który traktuje wyborców jak ludzi z wodogłowiem? Którym wcisnąć można wszystko. A nawet i więcej!

Andrzej Kleina


  2006-09-20   

 TWOJE ZDANIE

Wróć   Góra strony

Wejście | Aktualna jedynka Kuriera | Aktualna jedynka Tele | CZYTAJ i KOMENTUJ | Opinie | REKLAMA | Ogłoszenia drobne | Piłka nożna
Szukaj | Pliki | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2012 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.