Logo Kurier Iławski

Wejście
Aktualna jedynka Kuriera
Aktualna jedynka Tele
CZYTAJ i KOMENTUJ
Opinie
REKLAMA
Ogłoszenia drobne
Piłka nożna
Szukaj
Pliki
FORUM

Kogel-mogel
Pomagamy związać koniec z końcem
Szczepionki, czyli terroryzm farmaceutyczny
Jak górnika zabija dziki kapitalizm
MOTO PIKNIK
„Biesiada Kasztelańska”
Konkurs „SEGREGUJ ODPADY”
Chłopak z prowincji jedzie na wielkie stadiony
Pijany kierowca potrącił żonę i zabił pieszego
Segreguj odpady! Przeczytaj, posłuchaj
Iława stolicą czystości!
Śmieć przykładem
Przeszacowani
Wilcze prawo
Olszewski udaje, że nie słyszy
List otwarty do Edmunda Standary
Ciul zawsze pozostanie ciulem
Dla fanów pepsi i pocornu
Kto ukradł mój wpis?!
„Prawda o kostce brukowej”
Cwana lekka
Więcej...

61721745
 

Kogel-mogel

2006-09-13

Edmund, człowiek z komitetu


Dwa tysiące lat z okładem po Chrystusie, mąż zacny jeden - miłość wyznał swemu miastu drogiemu. Bez zbędnych słów, ozdobników, przymiotników i temu podobne, powiedział krótko, iście po męsku: „Kocham to miasto...”. Zważywszy, że wybory samorządowe się zbliżają, czytelnicy „Kuriera” mogą być absolutnie pewni, że z innych też miejscowości chcący wziąć udział w turnieju wyborczym, miłość swym miastom wyznają publicznie. Bo oni, nie dla siebie udział w wyborach biorą. Oni to czynią dla nas, a i też dlatego, że silniejsze jest to bezwzględnie od nich... Wiadomo – miłość.


Andrzej Kleina


Mój burmistrz – Standara Edmund, jak zawsze był pierwszy. On resztę peletonu zdystansował. On pierwszy światu miłość do Lubawy ogłosił. W swym Głosie Magistrackim. Ba, żeby tylko... On ciągle ochłonąć nie może „po tym, co zobaczył na naszym Stadionie Łazienkowskim”. Bo on nie spodziewał się, uczciwie to wyznaje, „że tylu mieszkańców weźmie udział w uroczystościach”. Zadowolenie mieszkańców – powiada dalej – to najwspanialsza nagroda i satysfakcja z pracy. I w tej sytuacji, osiem tysięcy złotych uposażenia które pobiera, na plan zdecydowanie schodzi daleki...

Bo jemu chodziło o to, „by poza możliwością pracy i zamieszkania w Lubawie, dać ludziom szansę aktywnego spędzenia wolnego czasu w mieście, które – i tu uwaga - nie posiada innych i naturalnych krajobrazowo warunków do wypoczynku”. I on tę szansę dał, bo krajobrazu przecież nie zmieni i mieszkańcy Lubawy (już widzę ten rój emerytów na stadion poćwiczyć ciągnących), warunki te na stadionie znajdą. Naturalne, krajobrazowo. Podczas szpagatu albo gwiazdy – przeżyte.

Ja wiem, że miłość ogłupia, zmysły niezwykle mąci, resztki intelektu paraliżuje. Ja to wszystko wiem. Ja dwie córki posiadam, które niedawno podlotkami były. I się durzyły. I mózgi zmącone miały. Tylko, że one wtedy po 14 lat miały. A burmistrz Standara – 64...

Ja też rozumiem, że dystrybucja intelektu przez Stwórcę niesprawiedliwie nierówna była. Jednemu się więcej dostało, drugiemu mniej. A trzeciemu, to i nawet wcale. Ja to wszystko wiem. Tylko do cholery jasnej, gdzie jest ochrona? Resztek dóbr intelektualnych, własnych.

Burmistrz jest przekonany, że nowa hala (kolejna karta przetargowa, wyborcza) „wywoła pozytywne wrażenie” w ludzie lubawskim. We mnie już wywołała. Najdrożej to wszak budowana hala w Polsce. Żeby nie być gołosłownym: ponad osiem milionów złotych polskich. Oprócz zarzutu niegospodarności (halę tego typu buduje się za około 5 milionów złotych), zgłaszam tą drogą niekonwencjonalną, do prokuratury iławskiej podejrzenie swe żurnalistyczne o popełnieniu przestępstwa. Przestępstwa polegającego na kontynuacji budowy hali bez przetargu. Przestępstwa znanego wszystkim lubawskim radnym... Zdaję sobie sprawę, że prokuratura obowiązku czytać gazet nie ma żadnego. Dlatego tekst ten, do koperty wrzucam i poleconym, za potwierdzeniem odbioru przesyłam...

Czekam więc na zarzut magistracki, że kłamstwo głoszę... Czekam na zarzut, że Lubawy nie kocham, a powinienem... Bo, obiekt miłości Standary, stanowi wartość samą w sobie. Bo, Lubawa skazana jest na wielkość, że Piłsudskiego sparafrazuję. Czekam na stwierdzenie ponowne, córki Standary głośno wypowiedziane, że dewiant ze mnie niebywały, psychopata i ojcu do pięt nie dorastam...

Mój stosunek do Lubawy jest stosunkiem ambiwalentnym. Przypływy mam, jak i też odpływy. Lubię to miasto, czasami bywa, że trochę mniej, ale wszak to miasto mego dzieciństwa, młodości durnej, chmurnej, ale i też górnej. Miasto moich sukcesów i porażek. Miasto mej dojrzałości, a i pierwszych miłości też. Nie odważyłbym się jednak nigdy głośno publicznie powiedzieć, że ja miasto to kocham. Traktując miłość, za Erichem Frommem, nie jako uczucie, ale jako sposób zaangażowania wobec społeczeństwa w dialogu z nim, jakim jest działanie publiczne, praca i twórczość... I jeszcze jedno. Ktoś uczony w piśmie powiedział, że mówienie o miłości powoduje, że miłość się kurczy.

Wielokrotnie stawiałem zarzut skundlenia prasy lokalnej. Klasyczny wręcz przykład z ostatnich dni zacytuję. Pisałem w jednym z nie opublikowanych jeszcze felietonów, iż od kilku tygodni próbuje zaprzyjaźnić się z Głosem Magistrackim młoda dziennikarka – Anna Krzesińska. Stwierdziłem, że gdyby była mężczyzną w średnim wieku, powiedziałbym jej, że chyba czarnobylski „jod, na łeb jej siod”, żeby tak odważnie, „nieprawomyślnie”, pod prąd wręcz pisać. Czyli wykazywać niezwykłą rzetelność dziennikarską, przyzwoitość, a jednocześnie brak instynktu samozachowawczego. Pani Ania bowiem, dość krytycznie wyraziła swą opinię o stadionie, tej niezwykle ważnej karcie przetargowej burmistrza. I cóż? W ostatnim wydaniu Głosu, pani Ani już nie było... Ostrzeżenie to tylko, czy kompletne już wyautowanie? Jeśli dziewczyna została pożegnana, to stała się rzecz straszna. Larum grać należy. Zawłaszczanie miasta i łamanie jednostek trwa. Zgody mojej na to nie ma.

Słyszałem kiedyś taką dykteryjkę, że zakochana kobieta odda wszystko swemu mężczyźnie. Oprócz cery, co oczywiste. Co oddaje miastu swemu – zakochany Edmund – człowiek z komitetu? Bo Standara, to już nie lewy, a prawy polityk, gdyby ktoś zapomniał. Czyli aktualnie swe poglądy prawicowe zapewne oddaje, tak jak kiedyś lewicowe...

Dwa tysiące lat z okładem po Chrystusie, mąż zacny, lubawski, miłość swą, w gazecie swej, wyznał miastu swemu...

Andrzej Kleina


  2006-09-13   

 TWOJE ZDANIE

Wróć   Góra strony

Wejście | Aktualna jedynka Kuriera | Aktualna jedynka Tele | CZYTAJ i KOMENTUJ | Opinie | REKLAMA | Ogłoszenia drobne | Piłka nożna
Szukaj | Pliki | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2012 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.