Logo Kurier Iławski

wejście
jedynka Kuriera
CZYTAJ
opinie, felietony
kogel-mogel
REKLAMA
ogłoszenia drobne
ogłoszenia modułowe
szukaj
FORUM

CZYTAJ
Trujące chmury nad miastem
CZŁOWIEK ROKU 2017. Oto nominacje!
A siódmego dnia odpocznij od zakupów
Miał być raj, a jest wojna!
Jakub Chiżyński. Wspomnienie
CZŁOWIEK ROKU 2017. Zgłoś swoich kandydatów
Zaproszenie na wyjątkową wystawę
Pilnuj komina! Pożary i... kary
Marek Żyliński: Budżet powiatu to cynizm i kpina
Powiat. Gdzie ten miód i mleko?
Bez przetargu na pływalni. Skargi na dzierżawę siłowni
Ciężarówka zamiast lalki Barbie
Hordejuk puszczają nerwy
Uwaga na złodzei kieszonkowców w sklepach
Skarga na szpital. Nie ma chętnych do zwrotu
Z jezdni pompują wodę wytrwale...
Dekomunizacja. Osiedle „XXX-lecia PRL”
Skargi na kolejki do laryngologa
17-letni skejt z mamusią
Szpital i seria zgonów. Sprawdzamy postępy w śledztwach
Więcej...

CZYTAJ

2003-05-13

NOWA WŁADZA, ZŁE OBYCZAJE


MAREK POLAŃSKI

Tadeusz Listkowski w bardzo dziwny sposób opisał problem sprzedaży alkoholu w sklepie ATUT na Osiedlu Jagiellońskim w Iławie (naprzeciw ratusza). Początkowo miałem sprostować jedynie pewne stwierdzenia, ale po dokładnym przeczytaniu tych publikacji muszę przyznać, że forma sprostowania nie spełni swojej roli – tak dużo w tych felietonach jest nieprawdy.

W spotkaniu, o którym mowa, nie uczestniczył – nie wiadomo czemu wymieniony w tekście – Andrzej Pankowski. Nie mógł więc „uśmiechać się, wyjaśniać, przytakiwać, być aktywnym”, bo go po prostu na tym spotkaniu z mieszkańcami nie było.

Jeśli chodzi o mnie, na pewno nie przybiegłem na spotkanie chcąc zdobyć głosy w wyborach. Zostałem na to spotkanie zaproszony pisemnie przez organizatora jako urzędujący wtedy zastępca burmistrza Iławy w celu przedstawienia stanowiska zarządu miasta. Tego faktu w swym felietonie pan Tadeusz nie zauważył. Ciekawe dlaczego?

Nie zauważył zresztą najaktywniejszego radnego: Stanisława Żygadło. To właśnie radny Żygadło był swoistym katalizatorem igrzysk w tej sprawie. Biegał po osiedlu, zbierał podpisy, apelował do burmistrza, a był przecież – jako członek wspólnoty mieszkaniowej – doskonale poinformowany o podjętych przez burmistrza działaniach. Działaniach w ramach obowiązującego prawa i z zachowaniem obowiązujących terminów.

Całą sprawę związaną ze sprzedażą nocną w sklepie ATUT traktowałem i prowadziłem ze szczególną starannością. Tym bardziej, że właściciela sklepu znam od dziecka, a mój syn jest pracownikiem w tym sklepie. Nie mogłem sobie pozwolić na stronniczość w tej sprawie, zwłaszcza w tej sprawie. Dlatego o wszystkich decyzjach i przesyłanej korespondencji mieszkańcy wspólnot mieszkaniowych byli dokładnie informowani. Jednakże moja rola w wyżej wymienionej sprawie skończyła się wraz z wyborem nowych władz.

Zapewniam panie Tadeuszu, że po przeczytaniu artykułu nie miałem łez w oczach, lecz ogromne – delikatnie mówiąc – ZDZIWIENIE. Dlaczego nie pyta pan aktualnego burmistrza Jarosława Maśkiewicza czy jego zastępcę Benedykta Dutkę, którzy przez prawie 6 miesięcy cóż takiego zrobili w tej sprawie? Dlaczego pan nie pyta, dziś wiceszefa rady miejskiej, właśnie osławionego Stanisława Żygadło, który wtedy najwięcej „wygrał” na tamtym mityngu mieszkańców.

A na marginesie całej sprawy, nie chodzi o to, czy „pić nocą, czy nie pić”, ale o to, czy sprzedaż w danym sklepie prowadzona jest zgodnie z prawem, czy jednak nie. O tym może zdecydować niezawisły sąd.

Pisze pan, że radni „gardłują dzisiaj o ważniejszych sprawach”. A tak! Gardłują i będą to robić, bo to ich prawo i obowiązek. Szczególnie teraz, gdy nowe kierownictwo skupia się przede wszystkim na dyskredytowaniu osiągnięć poprzedników.

Już zlikwidowano gospodarstwo pomocnicze, a jak funkcjonowało – najlepiej ocenią ci, którzy z jego usług korzystali. Część zadań przejął, co prawda, nowo powstały Wydział Integracji Europejskiej, ale najlepsza dotychczas w województwie informacja turystyczna na kilka tygodni przed sezonem turystycznym nie ma określonego statusu (!).

Tak, będę gardłował, że likwidacja gospodarstwa pomocniczego była błędem. W wielu miastach powstają właśnie takie formy organizacyjne, bo dzięki temu mogą prowadzić działalność gospodarczą i w ten sposób zarabiać na swoje zadania. Tymczasem w obecnej strukturze, podległej urzędowi miasta, nie można sprzedawać nawet najdrobniejszych pamiątek. Ponadto śmiem twierdzić, że koszty funkcjonowania w starej i nowej strukturze są na pewno porównywalne, więc hasła o oszczędzaniu są naprawdę zbyteczne.

Na ostatniej sesji radni rządzącej miastem koalicji postawili dwa zadziwiające wnioski o skontrolowanie inwestycji budowy hali widowiskowej i remontu ratusza. Obydwie inwestycje były już kontrolowane przez komisję rewizyjną, Najwyższą Izbę Kontroli oraz Regionalną Izbę Obrachunkową. Kontrole nie wykazały nieprawidłowości. O co w takim razie chodzi? Dlaczego nowa władza traci energię i czas na takie bezproduktywne działania? Odpowiedź jest prosta. Chodzi o doraźne cele polityczne, o stworzenie atmosfery, że w poprzedniej kadencji było bardzo źle.

Oj trudne to będzie zadanie, bo sukcesów było wiele!

Oddanie hali widowiskowej przy ogromnym zastrzyku z centralnego UKFiT. Budowa stacji uzdatniania wody i remont oczyszczalni ścieków doprowadziły gospodarkę wodno-ściekową do norm UE, a cena wody może pozostać niezmieniona przez wiele lat. Budowa pierwszego ronda. Przygotowanie potężnych inwestycji drogowych przy wykorzystaniu programów unijnych (np. obwodnica wschodnia). Wzorcowo prowadzona profilaktyka uzależnień i pomoc społeczna. Program kredytów dla wspólnot mieszkaniowych. Niskie bezrobocie (15%, czyli zaraz po Olsztynie najniższe w województwie) oraz dług miasta na poziomie tylko 35% (na 60% możliwych).

To tylko część dobrych warunków wyjściowych. Należy ten potencjał wykorzystać i podjąć odważną kontynuację, a nie oddawać się zajadłemu krytykowaniu go! Taka strategia prowadzi do nikąd.

Tak panie Tadeuszu, będę gardłował gdy widzę, że drepcze się w miejscu. Tak, będę gardłował, bo najpierw torpeduje się dobrze rozpoczęte tematy tylko dlatego, że rozpoczął je poprzednik. Tak, będę gardłował, gdy dla osiągnięcia doraźnych celów politycznych zapomina się, że samorząd ma działać dla dobra mieszkańców, WSZYSTKICH mieszkańców, a nie tylko tych, którzy stanowią elektorat jednego radnego czy grupy radnych.

Oto w iławskim samorządzie, po raz pierwszy od 12 lat, największe ugrupowanie w radzie (wybrane przecież przez mieszkańców) – dzięki decyzji połączonych sił rządzącej koalicji – nie ma swego przedstawiciela w prezydium rady.

Zły to obyczaj.

MAREK POLAŃSKI
radny Rady Miejskiej w Iławie

  2003-05-13  

Z komentarzami zapraszamy na forum
Wróć   Góra strony
114003076


Biuro Ogłoszeń Drobnych:
drobne@kurier-ilawski.pl


Biuro Reklamy:
reklama@kurier-ilawski.pl


Informator: co, gdzie, kiedy?
informator@kurier-ilawski.pl


Kronika Towarzyska:
kronika@kurier-ilawski.pl


Redakcja:
redakcja@kurier-ilawski.pl





wejście | jedynka Kuriera | CZYTAJ | opinie, felietony | kogel-mogel | REKLAMA | ogłoszenia drobne | ogłoszenia modułowe
szukaj | FORUM | 
E-mail: redakcja@kurier-ilawski.pl, reklama@kurier-ilawski.pl, ogloszenia@kurier-ilawski.pl
Copyright © 2001-2018 - Kurier Iławski. Wszystkie prawa zastrzeżone.